Radosław Sikorski: Obrona porządku międzynarodowego to priorytet
Radosław Sikorski w Starogardzie Gdańskim mówił o priorytetach polskiej polityki zagranicznej: obronie porządku międzynarodowego, roli NATO i Unii oraz zagrożeniach płynących z wojny Rosji przeciwko Ukrainie i napięć na Bliskim Wschodzie. Ostrzegał także przed skutkami przerw w dostawach gazu i zakłóceniami szlaków morskich, które podniosą ceny nawozów i żywności.
Radosław Sikorski podkreśla, że obrona porządku opartego na regułach oraz przekonywanie, że współpraca jest lepsza niż konfrontacja, to jedno z najważniejszych zadań polskiej dyplomacji. Jako filary bezpieczeństwa wskazał współpracę transatlantycką, NATO i Unię Europejską.
Mówca zwraca uwagę na bezpośrednie skutki konfliktów zewnętrznych: importowany gaz (m.in. z Kataru) jest kluczowy dla produkcji nawozów, a zakłócenia w Zatoce Perskiej lub na Morzu Czerwonym mogą podnieść koszty transportu i ceny w sklepach. To przekłada się na realne zagrożenia dla polskiej gospodarki i konsumentów.
Sikorski akcentuje rolę różnych formatów - od NATO i UE po trójkąt weimarski czy E5 - oraz znaczenie dwustronnych relacji, na przykład z Francją. Wskazuje, że działania wzmacniające europejski filar bezpieczeństwa uzupełniają zaangażowanie transatlantyckie, a inwestycje w infrastrukturę (mobilność wojskowa) służą zarówno UE, jak i NATO.
Przeciwdziałanie rozkładowi porządku międzynarodowego leży w interesie Polski - bez stabilnych reguł ryzykujemy spadek pozycji i wzrost kosztów dla społeczeństwa. Sikorski apeluje o aktywną strategię, analizę środowiska międzynarodowego oraz wybór narzędzi dyplomatycznych i gospodarczych do ochrony narodowych interesów.
Kluczowe tezy
Radosław Sikorski podkreśla, że obrona porządku opartego na regułach oraz przekonywanie, że współpraca jest lepsza niż konfrontacja, to jedno z najważniejszych zadań polskiej dyplomacji. Jako filary bezpieczeństwa wskazał współpracę transatlantycką, NATO i Unię Europejską.
Ryzyka gospodarcze
Mówca zwraca uwagę na bezpośrednie skutki konfliktów zewnętrznych: importowany gaz (m.in. z Kataru) jest kluczowy dla produkcji nawozów, a zakłócenia w Zatoce Perskiej lub na Morzu Czerwonym mogą podnieść koszty transportu i ceny w sklepach. To przekłada się na realne zagrożenia dla polskiej gospodarki i konsumentów.
Sojusze i formaty współpracy
Sikorski akcentuje rolę różnych formatów - od NATO i UE po trójkąt weimarski czy E5 - oraz znaczenie dwustronnych relacji, na przykład z Francją. Wskazuje, że działania wzmacniające europejski filar bezpieczeństwa uzupełniają zaangażowanie transatlantyckie, a inwestycje w infrastrukturę (mobilność wojskowa) służą zarówno UE, jak i NATO.
Konsekwencje dla Polski
Przeciwdziałanie rozkładowi porządku międzynarodowego leży w interesie Polski - bez stabilnych reguł ryzykujemy spadek pozycji i wzrost kosztów dla społeczeństwa. Sikorski apeluje o aktywną strategię, analizę środowiska międzynarodowego oraz wybór narzędzi dyplomatycznych i gospodarczych do ochrony narodowych interesów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Radosław Sikorski: Apel o ratyfikację umowy z Ukrainą
Radosław Sikorski: Europa musi wzmocnić obronę
Radosław Sikorski o pogrzebie Oleksego, górnictwie i Schengen
Radosław Sikorski sprostowuje: Lech Kaczyński i 'ludobójstwo'
Radosław Sikorski prostuje: o Rosji i Partnerstwie Wschodnim
Radosław Sikorski - Polska bramą do Europy i sojusz z ASEAN
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Transkrypcja
Szanowni Państwo, dziękuję za zaproszenie do Starogardu Gdańskiego oraz za tak liczne przybycie. Jestem z Bydgoszczy, miasta Zbigniewa Bońka, a Starogard to miasto Kazimierza Dejny. Chyba jedynego polskiego piłkarza, którego legenda przyćmiewa nawet Zibiego. Cieszę się, że z tej okazji mamy tę okazję do dyskusji o polskiej polityce zagranicznej. To zrozumiałe, że temat budzi zainteresowanie także poza Warszawą, bo widzimy, że zawirowania w sytuacji międzynarodowej odbijają się na naszym życiu codziennym. Skutków rosyjskiej agresji na Ukrainę wszyscy doświadczamy od lat. Skutki wojny w Zatoce Perskiej też dostrzega każdy kierowca przy dystrybutorze. Już wkrótce mogą okazać się jeszcze poważniejsze. Niezwykle ważnym składnikiem produkcji nawozów sztucznych jest bowiem gaz ziemny importowany m.in. z Kataru. Jeśli dostęp do tego surowca będzie utrudniony, to jego cena oczywiście wzrośnie. W konsekwencji wzrosną ceny nawozów, a co za tym idzie, żywności i na tym nie koniec. Jeśli konflikt miałby się rozlać na inne kraje, zamknięta może być nie tylko ciświna Ormus, ale i droga morska przez Morze Czerwone. Jaki byłby skutek? Jeszcze dłuższe trasy przewozu towarów z Azji, jeszcze wyższe koszty importu i wyższe ceny w sklepach. Niektórzy cieszą się z tych zaburzeń, licząc, że na tym zamieszaniu dobrze zarobią i pewnie niektórym się to uda. Na dłuższą metę jednak większość z nas straci. Polska od dekad rozwija się, korzystając z gwarancji bezpieczeństwa, jakie dają nam sojusze w Europie, współpraca transatlantycka i porządek międzynarodowy oparty na regułach gry. Wszyscy wiemy, że nie był on doskonały, ale lepszy, niedoskonały ład niż całkowity chaos. Obrona tego porządku, przekonywanie, że współpraca jest lepsza niż walka, że sojusznicy są wartością nawet dla największych państw, to jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed polską dyplomacją w najbliższych latach. I jeden z filarów strategii polskiej polityki zagranicznej, o której mamy dziś rozmawiać. Strategia polityki zagranicznej składa się z trzech najważniejszych elementów. Po pierwsze, analizy środowiska międzynarodowego, szans i zagrożeń jakie stwarza. Po drugie, zdefiniowania najważniejszych polskich interesów. I po trzecie, wskazania najlepszych narzędzi do realizacji tych interesów w danych okolicznościach. Najważniejszym zadaniem rządu, a co za tym idzie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jest zapewnienie bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. To niezbędny warunek rozwoju gospodarczego, a co za tym idzie sukcesu w wyścigu modernizacyjnym z innymi państwami, który nigdy się nie kończy. Realizacji tych celów w kontekście polityki międzynarodowej sprzyjają stabilność wewnętrzna państwa, która buduje zaufanie partnerów. Stabilność w najbliższym otoczeniu, stabilność tych rejonów świata, z którymi łączą nas istotne relacje handlowe, bezpieczeństwo surowcowe, energetyczne i technologiczne i bezpieczne szlaki handlowe. Zakłócenia w którymkolwiek z tych obszarów nieuchronnie przekładają się na zagrożenia dla naszego państwa i społeczeństwa. Od lutego 2022 roku najpoważniejszym wyzwaniem dla polskich interesów jest oczywiście wojna Rosji przeciwko Ukrainie. To nie jest regionalna potyczka. To zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, nie tylko dla naszego regionu i nie tylko nawet dla całej Europy. To wojna, która określi kto obok Chin i Stanów Zjednoczonych będzie globalną potęgą. Rosja czy Europa? Czy Europa będzie jedną z potęg, czy tylko obszarem gry interesów innych i jakimś zasobem danych czy konsumentów dla innych potęg? Chyba nikt nie ma wątpliwości jaki wynik byłby korzystny dla Polski. Skuteczność kroków podejmowanych wobec Rosji jako agresora oraz wobec Ukrainy jako ofiary agresji będzie świadczyć o skuteczności NATO i Unii Europejskiej. Jak na razie egzamin zdajemy, choć nie z wyróżnieniem. Wyzwaniem pozostają różnice między Europą a USA w ocenie rosyjskiego zagrożenia oraz solidarność wewnątrz europejska, jeśli chodzi o zdecydowane działania wobec Kremla. Choć jak Państwo pewnie śledzicie miała miejsce Rada Europejska na Cyprze, jak to skomentował premier Donald Tusk, po raz pierwszy od jakiegoś czasu bez Rosji obecnej przy stole. No i od razu uzgodnili dużą pożyczkę dla Ukrainy, uzgodnili dwudziesty pakiet sankcji i kilka innych ważnych decyzji. Musimy jednak pamiętać, że nasza przyszłość zależy nie tylko od najbliższego sąsiedztwa. Powiązana jest także ze stabilnością w bardziej odległych miejscach. Stany Zjednoczone, Korea Południowa, Japonia, Bliski Wschód to kraje i regiony o ogromnym znaczeniu dla naszego bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa gospodarczego. No bo gaz ziemny na przykład sprowadzamy z Kataru. Jakie mamy narzędzia oddziaływania na tak odległych i zróżnicowanych terytoriach i takich partnerów? To są kontakty bilateralne, współpraca gospodarcza, pomoc rozwojowa, organizacje międzynarodowe na czele z Unią Europejską. Unia jest dla nas nie tylko instrumentem budowania strefy pokoju i dobrobytu na naszym kontynencie. Jest także narzędziem wzmacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej, bo razem możemy więcej. Członkostwo w Unii nie jest fanaberią, czy realizacją jakiegoś romantycznego marzenia o jedności narodów. Jest to instrument, który należy maksymalnie i umiejętnie wykorzystywać do realizacji naszych celów narodowych. A jednocześnie musimy mieć świadomość, że każdy inny kraj członkowski, tak jak my, oczywiście też chce odnieść korzyści ze swojego członkostwa. Mamy więc nieuniknione ścieranie się interesów narodowych, ale też pewne dobro wspólne, co oznacza konieczność kompromisów. I jak to z kompromisami bywa? Czasami strony są w równym stopniu zadowolone, a czasami w równym stopniu niezadowolone. Dopóki równowaga i zdrowy rozsądek są zachowane, saldo członkostwa jest zdecydowanie dodatnie. I to nie tylko w sensie finansowym. Ale musimy sobie jednocześnie zdawać sprawę z tego, że nie zawsze polskie interesy udaje się na forach unijnych zrealizować w stu procentach. Jak w małżeństwie. Większość z Państwa chyba wie. Czasami trzeba ustąpić. Ale w dłuższej perspektywie to zdecydowanie udana inwestycja. Są również takie obszary i takie interesy, które możemy realizować w rozmaitych formatach wewnątrzeuropejskich czy wewnątrz unijnych, ale poza Brukselą. Takie formaty to trójkąt weimarski złożony z Polski, Niemiec i Francji, czy E5, czyli ta sama grupa powiększona o Wielką Brytanię i Włochy. Spotkania w tym gronie służą inicjowaniu pewnych projektów politycznych czy gospodarczych, ale też równolegle wzmacniają nasze relacje dwustronne z ich uczestnikami. Najlepszym przykładem na dziś są nasze relacje z Francją, z którą rok temu podpisaliśmy nowy traktat z ważnymi klauzulami obronnymi. Jesteśmy i w trójkącie weimarskim i w E5. Współpracujemy, premier Tusk właśnie z prezydentem Francji przewodzili spotkanie międzyrządowe w Gdańsku. Kolejny krytyczny dla nas format współpracy międzynarodowej to oczywiście Sojusz Północnoatlantycki, którego większość członków należy jednocześnie do Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że dla wszystkich jest oczywiste, że właśnie przynależność do NATO jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa Polsce i Europie. To przede wszystkim w ramach NATO podejmujemy działania mające odstraszać potencjalnych agresorów. Chcę jednocześnie podkreślić brak kolizji między naszym zaangażowaniem jako członka NATO z jednej strony, a naszymi inicjatywami na polu bezpieczeństwa w Unii z drugiej. Działania wzmacniające europejski filar NATO oraz politykę bezpieczeństwa Unii to nie konkurencja dla Sojuszu Transatlantyckiego, lecz jego dopełnienie i umocnienie. A poza wszystkim inwestycja w nasze własne polskie i europejskie bezpieczeństwo. Na przykład wtedy, gdy Unia finansuje tak zwaną mobilność wojskową, czyli budowy dróg, wzmacniania mostów, po których ewentualne wzmocnienie może przesunąć się z Europy Zachodniej na flankę wschodnią. To jednocześnie modernizuje infrastrukturę unijną i wzmacnia zdolność Sojuszu Północnoatlantyckiego do reagowania. Szanowni Państwo, trudno zaprzeczyć temu, co obserwujemy. Utrwalone przez dekady instytucje są podważane, tradycyjne sojusze kwestionowane. Handel jest wykorzystywany jako narzędzie nacisku zarówno wobec rywali, jak i partnerów. A twarde bezpieczeństwo powróciło do centrum polityki. Nie możemy udawać, że nie słyszymy tego, co niektórzy mówią. Tym bardziej potrzebne jest współdziałanie z państwami podobnie myślącymi. Na przykład sojusze tak zwanych średnich potęg, czyli krajów o dużych ambicjach, podobnych do naszego potencjała, a którzy jednocześnie podzielają naszą analizę zagrożeń. To my możemy najwięcej stracić na rozpadzie dotychczasowego porządku i najwięcej zyskać na jego obronie. Nie warto marzyć o świecie, w którym nie obowiązują już żadne reguły, w którym mamy do czynienia z prawem dżungli. Na takim świecie skorzystaliby tylko najwięksi, do których my niestety jeszcze nie należymy. Na krzesłach znajdziecie państwo kody QR. Wystarczy zeskanować, żeby zapoznać się z tekstem naszej strategii bezpieczeństwa, z tekstem naszej strategii polityki zagranicznej. Serdecznie zachęcam do przeczytania, do zaznajomienia się. A teraz zapraszam do pytań i dyskusji. Dziękuję za uwagę. Tutaj kolega będzie zbierał pytania, a ja mam tylko do państwa prośbę, siedzących szczególnie po bokach. Czy byłaby może możliwość uchylić okno, bo obawiam się, że możemy trochę się tutaj przyduścić. Bardzo państwu dziękuję i bardzo proszę, zachęcamy ręce w górę. Ochotnicy nie zostali wyznaczeni? Mamy pierwsze pytanie. Bardzo dziękuję. Dzień dobry panie ministrze. Arkadiusz Mokrzyjewski, Instytut Politeologii Uniwersytetu Gdańskiego. Wczoraj mieliśmy panel ekspercki, także z pracownikami Instytutu Pracy Agrarycznej, między innymi z panią dyrektor Lekucką, dotyczący polityki bałtyckiej. Chciałem się zapytać, jak w polityce zagranicznej, jak w strategii, którą dotrzymałem, ale jeszcze nie zdążyłem się z nią zaznajomić, czy ta polityka bałtycka jest obecna? Czy to, że Finlandia i Szwecja przystąpiły do Paktu Północnoatlantyckiego, też wpłynie na nasze relacje dwustronne? To, że Szwecja i Finlandia przystąpiły do sojuszu, oznacza, że Bałtyk stał się morzem prawie natowskim. Że Rosja ma tylko dwa punkty dostępu do Bałtyku i jest to częścią porażki strategicznej Putina w wyniku agresji na Ukrainę. Wtedy, gdy pan czyta, że Rosjanie muszą budować nowe bazy czy koszary dla swoich wojsk wzdłuż granicy fińskiej, o ile pamięci mnie nie myli, 1400 kilometrów, to to nie jest dla nich sukces, bo angażują środki, których przedtem angażować nie musieli, bo granica z NATO im się wydłużyła o 1400 kilometrów. A Bałtyk stał się ważniejszy na dobre i na złe. Na dobre w tym sensie, że ważniejszym forum stała się Rada Państw Morza Bałtyckiego.