Mateusz Morawiecki: Polska musi przebudować model gospodarczy
W swoim wystąpieniu poseł Mateusz Morawiecki wskazuje, że Polska stoi przed przełomem gospodarczym i apeluje o głęboką przebudowę dotychczasowego modelu ekonomicznego. Tłumaczy, dlaczego kończy się renta demograficzna, jak elektryfikacja i zmiana międzynarodowych reguł handlu wymuszają zmianę strategii.
Poseł Morawiecki argumentuje, że dotychczasowy model opierał się na niskich kosztach pracy, taniej energii, transferze technologii i korzystnej strukturze demograficznej - elementy te zaczynają tracić skuteczność lub wręcz odwracają się przeciw Polsce. Konieczna jest przebudowa doktryny gospodarczej, by wykorzystać geograficzne położenie kraju jako atut, a nie słabość.
Morawiecki wskazuje, że renta demograficzna przekształca się w zapaść demograficzną, co wymaga polityk pronatalnych i prorodzinnych oraz budowy kapitału pozwalającego im sprostać. Dodatkowo globalna elektryfikacja i zmiany w sektorze energetycznym mogą pozbawić Polski przewagi konkurencyjnej, jeśli nie zostanie przemodelowany system elektroenergetyczny.
W wystąpieniu podkreślono różnicę między stock (zasobami, kapitałem, know‑how) a flow (rocznymi strumieniami PKB). Morawiecki zwraca uwagę, że Polska ma relatywnie dobre wyniki w generowaniu strumieni, ale jest znacznie uboższa w zasoby kapitałowe na mieszkańca w porównaniu z bardziej rozwiniętymi gospodarkami.
Poseł ocenia, że świat wchodzi w etap neomerkantylizmu, a transfer technologii i know‑how będzie przebiegał w innych warunkach niż dotychczas. Wskazuje na potrzebę budowy krajowego zasobu kapitału i zmiany polityki gospodarczej, aby Polska mogła przyciągać nowoczesne inwestycje, takie jak centra danych i technologie AI.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Najważniejsze tezy
Poseł Morawiecki argumentuje, że dotychczasowy model opierał się na niskich kosztach pracy, taniej energii, transferze technologii i korzystnej strukturze demograficznej - elementy te zaczynają tracić skuteczność lub wręcz odwracają się przeciw Polsce. Konieczna jest przebudowa doktryny gospodarczej, by wykorzystać geograficzne położenie kraju jako atut, a nie słabość.
Demografia i energetyka
Morawiecki wskazuje, że renta demograficzna przekształca się w zapaść demograficzną, co wymaga polityk pronatalnych i prorodzinnych oraz budowy kapitału pozwalającego im sprostać. Dodatkowo globalna elektryfikacja i zmiany w sektorze energetycznym mogą pozbawić Polski przewagi konkurencyjnej, jeśli nie zostanie przemodelowany system elektroenergetyczny.
Zasoby kontra strumienie
W wystąpieniu podkreślono różnicę między stock (zasobami, kapitałem, know‑how) a flow (rocznymi strumieniami PKB). Morawiecki zwraca uwagę, że Polska ma relatywnie dobre wyniki w generowaniu strumieni, ale jest znacznie uboższa w zasoby kapitałowe na mieszkańca w porównaniu z bardziej rozwiniętymi gospodarkami.
Międzynarodowy kontekst i konsekwencje
Poseł ocenia, że świat wchodzi w etap neomerkantylizmu, a transfer technologii i know‑how będzie przebiegał w innych warunkach niż dotychczas. Wskazuje na potrzebę budowy krajowego zasobu kapitału i zmiany polityki gospodarczej, aby Polska mogła przyciągać nowoczesne inwestycje, takie jak centra danych i technologie AI.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Mateusz Morawiecki: Pawła Kukiza ceni za niezależność
Mateusz Morawiecki chwali minister za działania w edukacji
Mateusz Morawiecki: 26 mln zł na remont Teatru Dramatycznego
Mateusz Morawiecki: Alarm w SOP i program inwestycji 2.0
Mateusz Morawiecki o planach dla służby zdrowia w Nidzicy
Mateusz Morawiecki o paradoksie wiedzy i wyzwaniach AI
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS: Kaczyński o 10 bln inwestycji, kwalifikacjach i energii
PSL
PSL: rząd składa skargę do TSUE ws. umowy Mercosur
PiS
PiS: Bezczynność Tuska w sprawie Zonda Krypto - 350 mln strat
KKP
KKP: Protest - Stop masowej migracji
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Gospodarka i finanse. Myśląc Polska. Alternatywa 2.0
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Konstytucja, gospodarka i dobrobyt dla Polaków
Transkrypcja
Dziękuję bardzo, szanowni państwo, rzeczywiście znajdujemy się w momencie absolutnie przełomowym naszej historii. Nasze położenie geograficzne zresztą od zawsze było dla nas zwykle przekleństwem, ale dzisiaj, w tych czasach, ku którym zmierzamy, ono nadal może być albo przekleństwem, albo błogosławieństwem. Możemy skorzystać na tym położeniu w tym konkretnym miejscu Europy, ale żeby tak się stało, musi zaistnieć kilka warunków. Wśród tych warunków jest bardzo głęboki namysł i przebudowa całego naszego modelu, całej doktryny gospodarczej, można rzec. Dlaczego? Wyjść należy od zupełnie skrótowego, bardzo błyskawicznego przeglądu naszego modelu dotychczasowego. Dosłownie zrobię to w dwóch, trzech zdaniach. Opieraliśmy się przez ten czas, trzydziestu kilku lat, od wyjścia z poprzedniego systemu w okresie transformacji o tzw. rentę demograficzną, o niskie koszty energii, o niestety bardzo niskie koszty pracy, potem niskie koszty pracy, ale także o otwarte rynki, o pracowitość Polaków, o kreatywność Polaków, polskich przedsiębiorstw, o ten zew krwi, który zawsze tam w polskiej gospodarce był, w zasadzie niezależnie od systemu gospodarczego, ale on się bardzo mocno uwolnił, pobudził do działania właśnie po 1989 roku. No i wreszcie rozwijaliśmy się w oparciu o cudze technologie. Tak trzeba też powiedzieć, chyba to będzie właściwe dopełnienie tych sześciu czy siedmiu podstawowych czynników naszego modelu gospodarczego. I chyba można bez większej przesady stwierdzić, że wszystkie one albo zaczynają działać przeciwko nam, albo skończyły się, albo powinniśmy sami chcieć, żeby one się skończyły. Po pierwsze renta demograficzna się całkowicie skończyła i przekształca się w zapaść demograficzną, tragedię narodową, która jest przed nami i której możemy dać odpór m.in. poprzez to, że we właściwy sposób będziemy prowadzili nawę gospodarczą i wypracujemy taki zasób kapitałowy, który pozwoli nam zaproponować kolejne wielkie polityki pronatalne, prorodzinne, bo nie można się poddawać, nie można ulegać takiej konstatacji, że tak jest i tak musi być, musimy z tym walczyć. Po drugie, te niskie koszty energii w związku z zupełną zmianą systemów energetycznych na całym świecie i z elektryfikacją wszystkiego, to jest mega trend, który idzie przez świat jak pożar w buszu. Elektryfikacja wszystkiego, z tym musimy się zmierzyć i to będzie powodowało, że w najbliższym czasie bez przemodelowania naszego systemu elektroenergetycznego nie tylko nie będziemy już tutaj dłużej mieli przewagi komparatywnej, ale będziemy mieli pewnego rodzaju kulę u nogi, która będzie utrudniała nasz rozwój gospodarczy, m.in. choćby przez to, o czym przed chwilą powiedział Pan Prezes, trudności w przyciągnięciu bardzo nowoczesnych inwestycji. Wszyscy zainteresowani tą tematyką wiedzą, że do takich inwestycji należą dzisiaj moce obliczeniowe, centra danych, to wszystko nad czym nadbudowywany jest software sztucznej inteligencji, uczących się maszyn i wszystkiego tego, co będzie determinowało rzeczywiście wzrost gospodarczy, dynamikę tego wzrostu gospodarczego, a więc wielkie wyzwanie. Od tej strony do tego jeszcze za chwilę nawiążę. Niskie koszty pracy na skutek szybkiego wzrostu produktywności w Polsce, w szczególności w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wzrost produktywności, a trzeba wiedzieć, że produktywność, to Krugman podkreśla, ale właściwie nie jest to żadna wielka tajemnica, jest prawie wszystkim w ekonomii. To ona, ta produktywność, jej przyrosty decydują o sile gospodarczej każdego państwa. A więc przyrosty tej produktywności musimy generować w oparciu o właśnie wysoko zarabiającą klasę pracującą, siłę roboczą. I dobrze, bo poprzez to przynajmniej zmniejszamy znacząco skłonność Polaków do emigracji, a jednocześnie czynimy nasze, drogie państwo, dobrym miejscem, bardzo dobrym miejscem do życia. Takim, gdzie ta porównywalność do innych państw już osiąga jakieś całkowicie przyzwoite poziomy. Wreszcie kolejny czynnik, ten który w nowym algorytmie rozwoju musi ulec głębokiej zmianie, to korzyść osiągana przez nas z transferu know-how organizacyjnego, operacyjnego i oczywiście technologicznego na przestrzeni ostatnich 30 lat. Dlaczego? Dlatego, że o ile dotychczasowy porządek świata opierał się rzeczywiście o instytucje międzynarodowe, one się kierowały jakimiś regułami, o jakieś wartości. Oczywiście te wartości, na te wartości proszę popatrzeć z przymrużeniem oka, bo one zawsze były łamane w momencie, kiedy któremuś z ważnych państw one nie były na rękę. Opierały się o paradygmat globalizacji, oczywiście konsensusu waszyngtońskiego, czyli liberalizacja przepisów w różnych obszarach, otwartość, prywatyzacja i tego typu hasła słyszeliśmy właściwie właśnie przez 40 lat od czasów tegoż konsensusu Williamsona. To już będzie 40 lat. Dzisiaj to wszystko ulega właściwie odwróceniu do góry nogami. Wchodzimy w etap neomerkantylizmu i to takiego neomerkantylizmu w par excellence. W całej rozciągłości słowa, ponieważ właśnie zasady Friedricha Lista wracają z całą mocą do arsenału środków polityki gospodarczej praktycznie wszystkich państw, a kluczowe państwa takie jak Chiny, czy do pewnego stopnia również Japonia, Korea, w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone, one teraz na tą ścieżkę wracają, posługiwały się tymi założeniami właściwie przez te dziesięciolecia. To my ulegaliśmy pewnego rodzaju propagandzie, czas z tym skończyć. Trzeba wiedzieć, że ten transfer technologii, transfer know-how będzie się teraz odbywał w zupełnie innych warunkach. Dlatego warto na ten moment zastanowić się nad praprzyczyną naszych różnych problemów. Ta praprzyczyna sięga właściwie ostatnich głównie trzystu kilkudziesięciu lat, mogę powiedzieć z jeszcze większym przekąsem właściwie od początku, od zarania naszych dziejów, a mianowicie na skutek takiego, a nie innego przebiegu naszych dziejów mieliśmy znacząco mniejszą skłonność i możliwość do akumulacji kapitału. Bo o ile te wszystkie czynniki i parametry finansowe, o których tutaj pan prezes Jarosław Kaczyński powiedział, są prawdziwe, dotyczące naszego poziomu życia, mierzonego zwłaszcza siłą nabywczą pieniądza w relacji do innych krajów. Na przykład rok temu taka informacja była szeroko komentowana, że średnio na głowę mieszkańca Polacy w sile nabywczej pieniądza dogonili Japonię. Rzeczywiście, tak można powiedzieć, jest. Ale jeśli nie sięgniemy głębiej, to nie będziemy wiedzieli, dlaczego to nie my w najbliższej dekadzie jesteśmy lepiej przygotowani, predestynowani do osiągania sukcesu gospodarczego, tylko właśnie ta Japonia, która od 35 lat znajduje się w stagnacji. Nasz największy, najwybitniejszy, wspaniały i ciągle za mało znany na całym świecie ekonomista Michał Kalecki kiedyś powiedział swojej koleżance, takiej końcowskiej ekonomistce Joanne Robinson, znanej bardzo w swoim czasie, że już wie, na czym polega ekonomia. I mówi do niej, wiesz, ekonomia to jest taka nauka, która mówi o myleniu zasobów ze strumieniami, stock i flow. To jest nauka o tym, jak ogromna większość ludzi myli ze sobą zasoby i strumienia. I pozwólcie państwo, że w kilku zdaniach to postaram się wyjaśnić. O ile my w tych strumieniach jako Polska, Polacy, polska gospodarka nie chcieliśmy doganiać tych, którzy generowali niższe strumienie, o tyle oparte to było o taki model, który jeśli we właściwy sposób nie zostanie przemyślany i zredefiniowany, to będziemy dalej właściwie kontynuować opóźnienie technologiczne względem tych wyżej rozwiniętych. Otóż stock i flow. Stock to są zasoby, to jest majątek, to jest zakumulowany kapitał, to jest know-how, to jest technologia, bo kapitał łatwo zamienić jest na technologię, choć nie jest to takie oczywiste. Wystarczy popatrzeć na państwa Zatoki Perskiej. Mieli tam przez 40 lat, nadal mają ogromny, gigantyczny kapitał, ale transformacja jego ze względu na relatywną, niech się nie obrażą na mnie wszyscy mieszkańcy tamtego regionu, na kapitał intelektualny, na know-how, na wiedzę bez jej transferów pozostawiał bardzo wiele do życzenia. To jest stock, to jest zasób akumulowany przez setki lat, przynajmniej od zarania kapitalizmu, od czasu, kiedy my, jak to powiedział historyk Michał Kapczyński, miając do wyboru własne państwo czy własny folwark w XVIII wieku, wybraliśmy własny folwark. No to mieliśmy jeszcze chwilę własny folwark, a potem już nawet i tego folwarku nie mieliśmy, bo nam zaborcy go zabierali. Dlatego państwo jest właśnie taką największą wartością, najlepszym wynalazkiem od 5 tys. lat w schronieniu, pod wielkim dachem, którego możemy dopiero rozwijać nasze zdolności i je realizować. Strumienie to jest to, co udaje się w danym roku generować na tym zasobie, który jest i rzeczywiście tu efektywność pokazujemy względnie wysoką. Na tych strumieniach, czyli na tym, co jest PKB. PKB można mierzyć na różne sposoby, przez pryzmat dochodów, przez pryzmat produkcji, przez pryzmat wydatków. Nie będę w to teraz wchodził. To nie te strumienie są najważniejsze. W tych strumieniach rzeczywiście my nawet może, nam może nawet brakuje już tylko tam z 70% do 100%, jakieś 45%, żeby dogonić Niemcy. Jesteśmy na 80-81% do średniej unijnej, choć tam też wchodzą w grę kraje, które są na niższym poziomie rozwoju, one zaniżają. Ale to jest też jakaś wartość referencyjna, a więc brakuje nam tutaj 20 punktów procentowych. To już jest naprawdę niewiele w strumieniach. Wiecie państwo, jak to wygląda w zasobach? W zasobach wygląda to tak, że do tej Japonii, z którą się przyrównujemy, brakuje nam mniej więcej 6 razy tyle majątku i to oczywiście liczę na głowę mieszkańca, bo tam jest ich 124 miliony, a nas 37. Właśnie się jadąc tu dowiedziałem, że o 150 tysięcy już mniej. A więc przy gwałtownie kurczącej się populacji będziemy mieli miraż rosnącego na głowę mieszkańca PKB i tego majątku, no bo to prosta matematyka, licznik i mianownik. Ale z drugiej strony będziemy niestety mieli kurczący się zasób gospodarczy, który będzie utrudniał nam konkurowanie z tymi, którzy sobie z tym problemem poradzą znacząco lepiej. To równanie do pewnego stopnia, choć z zupełnie innej perspektywy, widać w bilansie płatniczym, widać w saldzie dochodów pierwotnych, saldzie dochodów wtórnych, a więc w jakimś sensie można powiedzieć na porównaniu między produktem krajowym brutto i produktem narodowym brutto. Nasz produkt krajowy brutto rzeczywiście sięga, a w tym roku przekroczy 4 biliony złotych. Ale nasz produkt narodowy brutto jest o 155, 160 miliardów złotych niższy. Proszę zauważyć o czym ja mówię. Ja nie mówię o stok, nie mówię o zasobach. Ja mówię o strumieniach, które zostają tu w Polsce, ponieważ w bilansie płatniczym te pieniądze wypływają z Polski wielkości właśnie ostatnie pełne dane, które widziałem. Rok 2024, 140 miliardów złotych. I uwaga, wliczam w to już netto to wszystko, co otrzymujemy w grantach z Unii Europejskiej. 140 miliardów, przy czym, żeby rachunek był taki jeszcze bardziej kompletny, to trzeba powiedzieć, że są tutaj w tym również reinwestowane zyski z kapitału zagranicznego, które zostają w Polsce, bo gdyby je odliczyć, to byłoby to około 80-70 miliardów, które wypływa netto. Ale ja je doliczam do tego rachunku, bo to jest pieniądz w posiadaniu kapitału zagranicznego. A więc tych, którzy będą w oparciu o ten pieniądz na naszej tkance gospodarczej generować swoje zyski w przyszłości i będą zawsze mogli je wywieźć w postaci dywidendy, odsetek od kapitału, cen transferowych, odsetek od rachunku bieżącego itd. Czyli patrząc na to przez ten pryzmat, jeśli my nie podejdziemy na poważnie do budowania właśnie tego zasobu w dłuższej perspektywie, to będziemy niestety nie tylko bardzo mocno opóźnieni w rozwoju, ale nie uda nam się tak naprawdę w kolejnej dekadzie po pozbyciu się wszystkich, że tak powiem, korzystnych, choć niektóre nie były korzystne, jak niskie płace, korzystnych z punktu widzenia modelu gospodarczego, części zmiennych tego równania po ich zmianie, po ich pozbyciu się,