KKP: Polexit i obrona wsi przed Mercosur i dekarbonizacją
Konfederacja Korony Polskiej wzywa do Polexitu i mobilizacji rolników przeciw politykom unijnym, które zdaniem partii zagrażają polskiemu rolnictwu. Grzegorz Braun, Roman Fritz Sławomir Zawiślak i Włodzimierz Skalik apelowali o walkę z dekarbonizacją, Paktami handlowymi Mercosur i zalewem taniego importu.
Główne tezy wystąpienia
Konfederacja Korony Polskiej podkreśliła, że ochrona polskiej wsi i gospodarki rolnej wymaga zdecydowanego odrzucenia obecnych unijnych polityk. Mówcy wskazywali na dekarbonizację, transformację energetyczną i „zielony ład” jako przykłady pustosłownych ideologii, które prowadzą do zamykania kopalń i osłabienia przemysłu paliwowego.
Zagrożenia handlowe i bezpieczeństwo żywnościowe
Posłowie ostrzegali przed skutkami umów handlowych z krajami Mercosur - tanimi importami i niższymi standardami jakości, które mogą szkodzić polskiemu producentowi i konsumentom. W wystąpieniach poruszono też obawy dotyczące importu mięsa i konieczność jasnych kryteriów przydatności do spożycia, na które - jak wskazano - resort zdrowia nie udzielił wyczerpującej odpowiedzi.
Kontekst demograficzny i ekonomiczny
Mówcy przywołali dane dotyczące pogłowia trzody chlewnej, które - według ich relacji - spadło z 20 mln do 9 mln w ciągu 20 lat, co powiązano z członkostwem w Unii Europejskiej i politykami gospodarczymi Brukseli. Konfederacja Korony Polskiej podkreśliła, że dopóki wieś będzie osłabiana, nie da się zapewnić bezpieczeństwa całemu krajowi.
Apel i konsekwencje polityczne
KKP wezwała do uświadamiania społeczeństwa, zwiększenia wysiłków propagujących Polexit oraz do wspólnego działania na rzecz ochrony polskich gospodarstw. Liderzy partii zaakcentowali współpracę z rolnikami i obietnicę kontynuowania protestów oraz działań politycznych w obronie interesu narodowego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Zapraszam posłów Konfederacji Korony Polskiej, którzy dzisiaj są z nami. Panowie posłowie, zapraszam. Sławomir Zawiślak. Pan inicjator tego spotkania, odpowiedzialny w kole Konfederacji Polskiej właśnie za sprawy rolne. Pan poseł Roman Fritz. Tematy dekarbonizacji polskiego górnictwa, ponieważ pan poseł Roman Fritz jest z Rybnika. Pan poseł Włodzimierz Skalik. Poseł z Okręgu Opolskiego. A na sam koniec pan polski poseł do Europarlamentu, po naszemu do Eurokołchozu, prezes Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun. Na scenę również zapraszamy mówców, którzy wystąpili. Będzie to pięknie wyglądać w kadrach. Oddaję mikrofon prezesowi. Pan poseł Zawiślak. Pan poseł Zawiślak. Bardzo proszę. Ja króciutko się nagadałem. Tylko zapomniałem w czasie mojego wystąpienia powiedzieć, że oczywiście wygramy. Wygramy interes polskiej wsi. Wygramy interes Polski. Prosimy państwa bardzo serdecznie o współpracę z nami. Jak państwo widzieliście, najpiękniejsi dzisiaj są rolnicy, którzy są z nami. Dołączają do nas, są pełni wiary, że swoją kreatywnością, pracowitością, wspaniałym rozumem, jeżeli się złączą z innymi ludźmi dobrej woli, którzy są w szerokim froncie gaśnicowym, to wygramy po prostu. Do tej pracy serdecznie państwa namawiam. I tu w imieniu naszego grona dziękujemy za przybycie panu prezesowi Grzegorzowi Braunowi i oddaję prezesowi głos, który tu pełni funkcję porządkową i inną niż na procesie rolnikom, bo tam z funkcjonariuszami był w kontakcie bezpośrednim, ale grzecznym. I funkcjonariusze to myślę też doceniają odwagę pana posła, że uniknęliśmy tam przepychanek, jakichś różnych rzeczy, które mogły być. Ale tutaj całkiem się nie udało, ale tutaj było pokojowe takie zachowanie. Panie prezesie, proszę bardzo. Pan poseł Roman Fritsch. Dziękuję. Tym, którzy żywią i bronią, chłopom polskim szczęść Boże! Szanowni państwo, pomyślność Polski to jest pomyślność polskich gospodarzy. Nie ma inaczej. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Ale jest jeden warunek zasadniczy. To jest warunek konieczny, chociaż niewystarczający. W warunkach Unii Europejskiej to się nie uda. My z tej Unii musimy wyjść. Polexit! Uczyńmy zatem wszyscy wszystko, aby do tego doszło w miarę rychło. Mówiłem, jedziemy wszyscy na jednym wózku. Mówimy, nie ma różnicy, czy ktoś pracuje na roli, czy w przemyśle, czy w usługach. Wszyscy jesteśmy Polakami. Jest to w miarę równomiernie rozdzielone, co zrobiła Unia. Oczywiście hasła, zaklęcia, zielony ład, dekarbonizacja, transformacja energetyczna. Jakie piękne, pustosłowie. Ale co za tym wszystkim stoi? Ciemne, niepolskie interesy. To właśnie dyktat unijny spowodował, że musimy zamykać wydobycie węgla kamiennego, kopalnie polskie, węgiel brunatny do likwidacji, elektrownie konwencjonalne do zamknięcia. To jest, proszę Państwa, zbrodnia. To jest zdrada. W myśl jakiejś chorej ideologii klimatyzmu, marksizmu. Z tym się głęboko nie zgadzamy. Dlatego namawiamy wszystkich do zwiększenia wysiłków. Przynajmniej, żeby uświadomić Polaków z tych wszystkich zagrożeń, jakie na nas idą. No i w końcu przychodzą inne zagrożenia z tych, można powiedzieć, głębokich, fatalnych źródeł unijnych. Pakt migracyjny i Pakt Merkosur. Oczywiście, nie zapominajmy o Ukrainie. Pakt Merkosur, a w zasadzie umowy z Merkosur, to jest to coś, co może pogrążyć nas wszystkich. Chodzi nie tylko o cenę produktów rolno-spożywczych z krajów Ameryki Południowej. O wspomaganie tych wyrobów wielką chemią niemiecką. Nie muszę Państwu uświadamiać, jakie koncerny stoją za środkami ochrony roślin. Niemcy się już cieszą, bo zwiększają swoje obroty i eksport do Ameryki Łacińskiej. Chodzi o to, że tam ta fatalna jakość tamtych wyrobów może nas wszystkich wytruć. I mówiła o tym między innymi pani profesor Grażyna Cichosz podczas obrad naszego zespołu parlamentarnego do spraw ochrony życia i zdrowia Polaków, któremu to zespołowi parlamentarnemu mam zaszczyt przewodniczyć. W wyniku jednych z posiedzeń wysłałem do Ministerstwa Zdrowia interpelację poselską, gdzie zawarto praktycznie jedno proste pytanie. Jaki jest, jakie są kryteria nadawania terminu przydatności do spożycia mięsa? I Ministerstwo Zdrowia rozkłada ręce. Nie jesteśmy władni i kompetentni w odpowiedzi na tego typu pytania. O tam nasza dokajfasza. Skierowano nas do jakichś innych instytucji. Ministerstwo Zdrowia, która zatrudnia ponad tysiąc ludzi, nie jest w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytanie. To pytanie powstało w wyniku zagrożeń mięsa sprowadzanego do Polski z krajów Merkosur. Dlatego, że wiemy, że to nie pojedzie jeden czy dwa dni. Całe tygodnie być może, bo jeszcze w międzyczasie głębokie mrożenie. To są zagrożenia, o których Polacy muszą się dowiedzieć, proszę Państwa. I namawiam do tego, aby zawalczyć o podniesienie świadomości Polaków. I jeszcze raz na koniec tym, którzy żywią i bronią chłopom polskim. Szczęść Boże! Pan poseł Włodzimierz Skalik. Dzień dobry i szczęść Boże. Pięknie kłaniam się rolnikom Ziemi Piotrkowskiej, ale tak jak tutaj rozmawiamy, są delegacje rolników z całej Polski. Bardzo dziękujemy. Wszak trwają intensywne prace polowe i mimo to znaleźliście czas, by tutaj przybyć. Moi drodzy, opinia publiczna co rusz jest poruszana stwierdzeniami, że jest niszczone polskie rolnictwo. Że jest to zorganizowana akcja. I bardzo wiele osób wzrusza ramionami, o czym my mówimy. Moi drodzy, fakty są takie. 20 lat temu pogłowie hodowli trzody chlewnej w Polsce wynosiło 20 milionów. 20 milionów 20 lat temu. Dzisiaj 9 milionów. Załamanie, załamanie jednej z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki rolnej. Tak się składa, że te 20 lat to jest 20 lat w Unii Europejskiej. Tak się rozwija polskie rolnictwo w Unii Europejskiej. Taki zjazd w dół. Polska, polscy rolnicy, którzy jeszcze niedawno, jeżeli chodzi o trzodę, byli eksporterami. Wstarczało dla nas, Polaków i jeszcze byliśmy w stanie produktami rolnymi obdzielić wielu innych, wielu innych państwach. Dzisiaj Polska zamiast eksporterem staje się importerem, moi drodzy. W takich produktach. Czy to oznacza, że polscy rolnicy nie radzą sobie, nie potrafią? Nie. Po prostu jest wojna. Wojna z polskim rolnictwem. Ponieważ jest wojna z Polską. Ponieważ wojna jest z Polską. I nie da się pokonać Polski, jeżeli wcześniej nie będzie pokonane polska wieś, nasi rodacy działający w rolnictwie. Dopóki wieś będzie się broniła, obroni się i Polska. I oni dobrze o tym wiedzą. I oni dobrze o tym wiedzą. Tutaj już dłuższy czas rozmawiamy i padają w naszą stronę pytania. Bardzo was popieramy, tak? Ale czy wy nie zdradzicie? Dlaczego padają takie pytania? Ponieważ polski rolnik ma doświadczenie ludzi zdradzonych. Zdradzonych. I nie ufają już nikomu. I moi drodzy, Konfederacja Korony Polskiej, tak jak Grzegorz Braun, nie pęka na robocie. My nie pękamy na robocie. I tak jak świetnie rozumieliśmy się, gdy zwalczaliśmy covidiozę, to właśnie pan Grzegorz Braun i jego środowisko najlepsze zrozumienie swojego protestu, swojego sprzeciwu odnotowało właśnie na polskiej wsi. To polscy rolnicy zachowali się przytomnie i rozumnie i zrozumieli, rozumieli podobnie jak my, że jest wielka operacja realizowana na nas wszystkich. I tak jak wtedy w lot chwyciliśmy, w lot chwyciliśmy o co chodzi, tak samo polscy rolnicy, nasi rodacy, funkcjonujący na wsi, w lot chwycili kwestię stopu ukrainizacji. Nie mieliśmy problemu z tłumaczeniem naszego sprzeciwu właśnie z polskimi rolnikami. I tak dzisiaj podobnie polscy rolnicy świetnie rozumieją polexit, który proponujemy. Polexit, do którego przekonujemy. Bo jak ma upaść polska hodowla trzody chlewnej z tych dziewięciu milionów, żebyśmy się obudzili. Tu jest równany teren pod produkty nie to, że z innych krajów, z innych kontynentów. Czy my tego chcemy? Nie. Nie chcemy precz z Eurokołchozem, precz z Unią Europejską. Szczęść Boże, Szanowni Państwo, żeby nie zapomnieć, bo jak się rozgadam, to może mi umknie, więc tak. Precz z Komuną, precz z Eurokomuną, precz z Żydokomuną. To jest Polska, nie Bruksela. To jest Polska, nie Ukropolin, nie Republika sowiecka, eurosowiecka. Nie stan Bantustan anglosaski. To jest Polska i niech tak zostanie. Ale nie zostanie. I jeżeli nie obronimy polskiej wsi, nie jako skansenu jakiegoś zabytku żewnej przeszłości. Tu nie chodzi o sentymenty. Ja je mam. Wszyscy je mamy. Ja za młodu jeszcze kosą potrafiłem kosić. Dzisiaj to już naprawdę coraz rzadziej komukolwiek przydatne, ale potrafiłem. Więc mam sentymenty. Ale jako polityk nie działam z pobudek sentymentalnych. Działam stojąc na gruncie polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego. I oświadczam Państwu, że to dzisiejsze nasze tu spotkanie, ten nasz zlot gwiaździsty, to nie jest manifestacja jakiegoś wąsko branżowego egoizmu. Bronimy wsi, no bo politycy potrzebują komuś usiąść na plecy, żeby dojechać do następnego kryterium wyborczego. Nie. Konfederacja Korony Polskiej nie od dziś, nie od wczoraj jest z polskimi rolnikami i my to, chwała Bogu, mamy w papierach. I my byliśmy z rolnikami na protestach, na granicach, pod hasłem stop ukrainizacji, bo ukrainizacja to także był zalew Polski lewym towarem na preferencyjnych warunkach dla obcych preferencyjnych. I myśmy byli na granicach i byliśmy na węzłach komunikacyjnych i niektórzy członkowie struktur Konfederacji Korony Polskiej zajeżdżali na te protesty własnymi ciągnikami. Byliśmy z polskimi rolnikami na ulicy tam, gdzie rolnicy zostali wypuszczeni opalony i zostawieni przez własnych związkowych.