Krzysztof Bieńkowski: Służba Zdrowia w permanentnym kryzysie
Senator Krzysztof Bieńkowski w wystąpieniu w Senacie skomentował kryzys w służbie zdrowia, braki finansowe w NFZ oraz potrzebę systemowych reform. Odniósł się także do napięć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości oraz do orzeczeń TSUE dotyczących Węgier i treści LGBTQ.
Stan służby zdrowia
Senator Bieńkowski podkreślił, że polska służba zdrowia znajduje się w permanentnym kryzysie. Wskazał na brakujące środki w Narodowym Funduszu Zdrowia (w tym roku 18 mld zł, w poprzednim 24 mld zł) i ocenił, że wcześniejsze zapowiedzi Koalicji Obywatelskiej o zniesieniu limitów nie rozwiązały problemów systemowych.
Przyczyny i propozycje
W swoim wystąpieniu Bieńkowski zwrócił uwagę na źródła problemów w systemie opieki zdrowotnej, sięgające jego zdaniem do czasów utworzenia NFZ i zmian wprowadzonych za czasów SLD. Podkreślił też, że Prawo i Sprawiedliwość podjęło działania zwiększające liczbę miejsc na kierunkach lekarskich, ale potrzebne są dalsze, systemowe reformy, aby opieka publiczna była dostępna dla wszystkich.
Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości
Senator poruszył też temat napięć wewnątrz PiS, mówiąc o potrzebie klarownych ustaleń i wspólnego komunikatu po wewnętrznych rozmowach. Odniósł się do spekulacji o możliwym odejściu Mateusza Morawieckiego i stwierdził, że nie przewiduje takiego scenariusza, oczekując jednocześnie wyjaśnień przed kolejnymi etapami wyborczymi.
Kwestie światopoglądowe i ingerencja instytucji unijnych
Bieńkowski wyraził zdecydowane oburzenie wobec ingerencji spraw światopoglądowych przez instytucje unijne, komentując stanowisko wobec Węgier i zakazu dostępu dzieci do treści LGBTQ. Zaznaczył, że kwestie wychowania i treści w szkołach są domeną rodziców i powinny być chronione przed zewnętrzną presją.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
...przy polskich szpitalach. Dzisiaj minuta ciszy przed godziną dwunastą w sprawie właśnie sytuacji w szpitalnictwie. Z czego to wynika i właściwie jak ratować Służbę Zdrowia? Służba Zdrowia jest w permanentnym kryzysie, odkąd koalicja obywatelska użyła tej swojej czarodziejskiej różdżki, gdy mówiła o tym, że przed wyborami żołozdrowi Polską Służbę Zdrowia zlikwiduje limity i wszystko będzie cacy. Wyszło zupełnie odwrotnie. Mamy pogłębiający się kryzys w finansach NFZ-u. W tym roku brakuje osiemnastu miliardów złotych, w poprzednim było to dwadzieścia cztery miliardy złotych. Szukane są pieniądze po to, żeby załatać dziury, ale to nic nie pomaga pacjentom, nawet gdy jest ona załatana. To jest problem systemowy, odkąd utworzono NFZ moim zdaniem za czasów SLD, zlikwidowano jakąkolwiek racjonalność w tym systemie i tylko polegamy na tym, że są strajki, łatanie dziury, a pacjenci nie mają przez to lepszej opieki. Prawo i Sprawiedliwość zrobiło pełne kroki systemowe, zwiększyło liczbę przyjęć na kierunki lekarskie, dostępność tych lekarzy w Polsce wzrosła, natomiast potrzebne są kolejne kroki, żeby zreformować ten system, żeby mieszkańcy Polski mogli korzystać z tego dobrodziejstwa, jakim jest publiczna służba zdrowia, a nie prywatna, bo na prywatną nie wszystkich stać po prostu i na tym cierpią miliony ludzi. Czy ten spór pomiędzy prezesem A a byłym premierem został zażegnany? Nie mam takiego przekonania do końca. Dobrze by było, żeby wszyscy spotkali się razem na takiej rozmowie wewnętrznej, wytłumaczyli pewne niejasności, dopiero wspólny komunikat dałby takie przekonanie, że wszystko zostało mówione jak trzeba i nie będzie już pewnych napięć. Potrzebujemy tego nie tylko jako Prawo i Sprawiedliwość, jako wyborcy, prawicy, ale potrzebujemy tego jako Polacy, bo Prawo i Sprawiedliwość jest jedyną siłą, która realnie potrafi zmienić to, co w Polsce złego się dzieje pod tymi rządami. Dlatego dobrze by było, gdyby było to wszystko wyjaśnione jeszcze przed pewnymi etapami przed wyborami, żebyśmy mogli jasno kroczyć do zwycięskiego boju, przedstawiając Polakom tę wizję rozwoju Polski, które mamy na sztandarach, uwzględniając oczywiście te różne koncepcje podejścia do spraw gospodarczych, społecznych, reform też wymiaru sprawiedliwości itd. Widzi Pan takie zagrożenie, taką możliwość, że Mateusz Morawiecki odejdzie z partii jeszcze przed wyborami i wystartuje samodzielnie? Pan premier Morawiecki zapowiadał jasno i tłumaczy, że nie odejdzie z Prawa i Sprawiedliwości, więc nie sądzę, żeby coś się zmieniło w tej sprawie. Natomiast ustalenie szczegółów współpracy i takiego wspólnego podejścia do wielu spraw w Prawa i Sprawiedliwości, określenia tego, gdzie popełniliśmy błędy, nawet ostatnio, gdzie popełniliśmy błędy kiedyś i jak to ma rzutować na przyszłość, co jest dla nas bardzo ważne, jakie są priorytety, to jest takie kluczowe w partii. To się dzieje w kuluarach i oczywiście tego nie zobaczymy przy jakimś tam transmisji na żywo. Natomiast ważny jest też taki komunikat po takich rozmowach, żeby wyjść i powiedzieć, że udało nam się ustalić pewne kierunki, na to nie ma zgody, na to jest zgoda itd. Ok, jeszcze jedna kwestia, jak pan ocenia to, co Orzech ostatnio odsuł, Orzech, że Węgry naruszyły prawo Unii Europejskiej zakazując dzieciom dostępu do treści LGBTQ. Jak pan to ocenia? Sprawy światopoglądowe, w które wkracza Unia Europejska i CUE, dla mnie są bulwersujące. To są sprawy niezwiązane zupełnie z gospodarką i z Unią, do której przystępowała chociażby Polska, głosując w referendum za wejściem do tej struktury. Głosowaliśmy głównie za swobodnym przepływem gospodarczym, a nie za tym, żeby ideologia wkraczała do naszych szkół, do naszych instytucji i do naszych domów w ten sposób. Bo to zawsze była domona rodziców i ta władza rodzicielska jest też zapisana w ustawach, w konstytucji i tego trzeba by było pilnować, a gdy wkraczają takie sprawy, jak wyroki CUE w tej kwestii na Węgrzech, to mnie to po prostu bulwersuje, oburza. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem ingerencji w tej sprawie. Ok, dziękuję.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.