Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: SAFE zagraża suwerenności Polski

Konfederacja: SAFE zagraża suwerenności Polski

Konfederacja wzywa do wycofania Polski z programu SAFE, wskazując na mechanizm warunkowości, ryzyko kursowe, krótkie terminy i faworyzowanie niemieckiego przemysłu. W wystąpieniu podkreślono, że dwie z czterech deklarowanych obaw już się potwierdziły: wycofanie się spółki Polska Amunicja z przetargów oraz podwyżki cen przez Rheinmetall w Rumunii.

Najważniejsze fakty


Konfederacja wskazała cztery główne zagrożenia związane z programem SAFE: mechanizm warunkowości (ryzyko politycznego szantażu ze strony instytucji UE), ryzyko kursowe przy pożyczce denominowanej w euro, zbyt krótkie terminy realizacji kontraktów oraz konstrukcja programu sprzyjająca zagranicznemu (m.in. niemieckiemu) przemysłowi zbrojeniowemu. Mówiono też o konkretnych sygnałach, które już dowodzą słuszności tych obaw.

Potwierdzone zastrzeżenia


Jako przykłady skutków negatywnych wymieniono wycofanie się spółki Polska Amunicja (zarządzanej przez Poncyliusza) z przetargów w programie SAFE oraz raporty o znaczącym, około 30% wzroście cen uzależnionych ofert Rheinmetall wobec Rumunii. Konfederacja argumentuje, że to dowód na to, iż pieniądze z SAFE mogą trafić do zagranicznych firm zamiast być inwestowane w polski przemysł zbrojeniowy.

Kontekst polityczny i rekomendacja


Wystąpienie krytykuje politykę Donalda Tuska i wskazuje na rolę Komisji Europejskiej oraz Ursuli von der Leyen w narzucaniu ram programowych. Konfederacja apeluje o wycofanie się z programu SAFE zanim umowa zostanie podpisana i pieniądze uruchomione, sugerując jednocześnie skoncentrowanie wydatków na rekordowych środkach obronnych w budżecie krajowym.

Konfederacja (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: Konfederacja: SAFE zagraża suwerenności Polski (22.04.2026)

Konsekwencje i dalsze kroki


Konfederacja ostrzega, że dalsze zaangażowanie w SAFE może oznaczać długoterminowe obciążenia finansowe, utratę decyzyjności w zamówieniach obronnych oraz osłabienie potencjału krajowego przemysłu zbrojeniowego. Postuluje natychmiastową debatę parlamentarną i zmianę priorytetów wydatkowych na rzecz projektów realizowanych w Polsce.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo, jako Konfederacja od samego początku wzywaliśmy, żeby rząd nie podpisywał umowy w ramach programu SAFE, nie pakował Polski w tę wieloletnią niebezpieczną pożyczkę i niestety wydarzenia kolejnych dni potwierdzają, że od początku mieliśmy rację. Przypomnę, cztery główne powody, dla których apelowaliśmy, żeby w program SAFE się nie pakować. Po pierwsze, mechanizm warunkowości, który, jak się obawiamy, będzie używany przez Unię Europejską jako bat na Polskę, jako narzędzie szantażu politycznego. Po drugie, ryzyko kursowe. Pożyczka SAFE jest zaciągana w euro, nawet jeżeli ma nominalnie niskie oprocentowanie, to przy niekorzystnej zmianie kursu euro do złotówki może to prowadzić do tego, że te koszty urosną w sposób całkowicie niekontrolowany, podobnie jak to miało miejsce w wypadku kredytów frankowych zaciąganych przez indywidualnych Polaków. Po trzecie, bardzo krótkie terminy przewidziane przez Unię Europejską w całym programie SAFE. Terminy, które od początku budziły wątpliwości, czy uda się program SAFE zrealizować w takiej wersji, w jakiej rząd uzyskał akceptację, uzyskał zatwierdzenie od Unii Europejskiej. No i po czwarte, obawa, że cały ten program jest ułożony, zaprojektowany w ten sposób, żeby głównym jego beneficjentem był niemiecki przemysł, a nie polskie siły zbrojne. I szanowni Państwo, z tych czterech obaw, tych czterech argumentów, dwa już okazały się prawdziwe, już okazały się być całkowicie uzasadnione, mimo że pożyczka o SAFE nie jest jeszcze przez polski rząd podpisana. Po pierwsze, kwestia krótkich terminów. Już w ostatnich dniach usłyszeliśmy, że ze względu na to, że terminy kontraktowe są tak krótkie, że nie da się uzyskać certyfikacji w określonym czasie, spółka Polska Amunicja, stworzona przez rząd, zarządzana obecnie przez pana Poncyliusza, byłego polityka zresztą i PiSu, i Platformy, ta spółka wycofała się z przetargów na produkcję amunicji w programie SAFE. Co to oznacza? No to oznacza, że deklaracje polityków obozu rządzącego, że pieniądze z SAFE pójdą na inwestycje w polski sektor zbrojeniowy, że za te pieniądze będzie produkowana w Polsce amunicja i tworzone fabryki amunicji, że te słowa są po prostu fałszywe, bo po wycofaniu się spółki Polska Amunicja najprawdopodobniej pieniądze z SAFE przeznaczone na zakup amunicji artyleryjskiej trafią do zagranicznych firm, nie będą inwestowane w budowę fabryk w Polsce, tylko będą inwestowane w zakup gotowego produktu z fabryk położonych poza granicami Polski. Beneficjentem będą w tym momencie spółki zagraniczne i rządy zagraniczne. To jest pierwszy z argumentów naszych zastrzeżeń, który się potwierdził. Drugi to kwestia skrojenia projektu pod potrzeby niemieckiego przemysłu, a nie państw beneficjentów i tutaj nie dowiedzieliśmy się tego jeszcze na szczęście na własnej skórze, o tym przekonała się Rumunia. Rumunia, która już w programie SAFE jest, już ma wszystko podpisane i na etapie realizowania przetargów nagle okazało się, że niemieckie koncerny, takie jak Rheinmetall podnoszą w sposób nieprzewidziany wcześniej przez rumuński rząd, podnoszą swoje ceny, podnoszą swoje marże, ceny tutaj konkretnie koncern Rheinmetall tuż przed podpisaniem kontraktów z rumuńskim rządem podniósł ceny produkowanych przez siebie bojowych wozów piechoty o 30%, co zatrząsło rumuńską sceną polityczną, doprowadziło rumuński rząd do momentu, w którym już będąc w programie SAFE Rumunii zaczęli się zastanawiać czy w ogóle się z tego programu nie wycofać, bo on po prostu przestał mieć jakikolwiek ekonomiczny, militarny sens dla tego państwa. To są tylko dwie z czterech obaw, które zgłaszaliśmy. Pozostałe dwie można się spodziewać, że również niestety z czasem się potwierdzą, że mechanizm SAFE będzie używany jako, mechanizm warunkowości będzie używany jako narzędzie szantażu politycznego, że ryzyko kursowe i wyższe koszty tych pożyczek mogą się w bardzo łatwy sposób również w kolejnych latach zrealizować, zwłaszcza że te pożyczki są zaciągane na kilkadziesiąt lat naprzód i w tym momencie przestrzeń do tego, żeby to ryzyko kursowe nam wybuchło w twarz jest po prostu bardzo duża. Szanowni Państwo, nie jest jeszcze za późno, żeby się wycofać z programu SAFE. Pożyczka nie jest jeszcze zaciągnięta, umowa nie jest jeszcze podpisana. To jest zresztą część problemów, które się właśnie wokół tego programu namnożyły, że rząd Donalda Tuska chciałby podpisać tę umowę jak najszybciej, żeby też umowy z firmami móc zawierać jak najszybciej, a tym razem to Unia Europejska przeciąga sprawę i wczoraj czytaliśmy w gazetach, że być może dopiero w maju ta umowa zostanie podpisana i dopiero pieniądze popłyną. Najlepszym rozwiązaniem dla Polski, dla rządu, dla samego rządu, który nie będzie musiał się z tymi problemami później zmagać, najlepszym rozwiązaniem jest po prostu wycofanie Polski z programu SAFE i skupienie naszej uwagi na tym, żeby rekordowe pieniądze na obronność przewidziane w polskim budżecie na ten rok wydać sensownie, wydać na inwestycje w Polsce, wydać w taki sposób, żebyśmy po prostu byli w stanie zbudować samodzielną zdolność obrony naszych granic przed wszelkimi agresorami. Na tym się skupmy, a przestańmy się pakować w niebezpieczne unijne programy. Dziękuję bardzo, proszę o zabranie głosu pana Wojciecha Machulskiego, Rzecznika Konfederacji. Szanowni Państwo, bardzo dziękuję. Donald Tusk niestety chce wpuścić Polskę na minę, chce uzależnić polskie zbrojenia od Komisji Europejskiej, od Rusuli von der Leyen. Wydaje mi się, że premier Tusk liczy na to, że spadające poparcie Polaków dla poczynań Komisji Europejskiej można po prostu zasypać pieniędzmi, tak jak to miało miejsce w przeszłości. Główną zaletą Unii Europejskiej według tej propagandy sukcesu, którą uprawiali zawsze euroentuzjaści miał być ten deszcz pieniędzy z Unii Europejskiej i teraz kolejna taka próba przed nami. Problem w tym, że ten deszcz pieniędzy wiąże się z utratą decyzyjności w kluczowym dla Polski obszarze, jakim jest przecież obronność. Mamy niestety do czynienia z problemami, jeśli chodzi o te zamówienia. Polski rząd pokazał, że nie potrafi nawet robić zamówień na te słynne karabinki Grott, a chce się brać za tak gigantyczny program, który przecież wiąże się z tym, że te wszystkie zamówienia, które moglibyśmy w pojedynkę robić, między innymi w polskim przemyśle zbrojeniowym, trzeba byłoby zawrzeć umowy dotyczące właśnie tych kontraktów do końca maja. Niestety żadnemu z państw Unii Europejskiej uwikłanemu w ten program się to jeszcze nie udało, więc trwa dyskusja nad opóźnianiem tych terminów. Problemem jest to, że prawdopodobnie te terminy tak krótkie i tak nie będą wystarczające, żeby w sposób racjonalny zawrzeć te kontrakty zawsze, kiedy jest tak mało czasu, kiedy jest tak gigantyczna presja, ale też politycy wydają pieniądze, które wydaje się, że spadają im z nieba. Zawsze są zagrożenia wzrostem cen i kwestionowaniem jakości tego zamówienia. I to nie jest absolutnie też wina tych wszystkich producentów. Ja się nie dziwię, że Rheinmetall podnosi ceny, bo wszystko to się dzieje absolutnie w jego interesie. Komisja Europejska narzuciła terminy, dała też pieniędzy, zmusza teraz polityków do szybkiego zawierania kontraktów, więc w oczywisty sposób te niemieckie koncerny dostrzegają w tym bardzo łatwy zarobek, no bo przecież presja społeczna, presja urzędnicza sprawia, że te kontrakty mają być zawierane jak najszybciej. Na tym niestety cierpi polska obronność. Mówi się, że wszyscy ci, którzy nie popierają tego programu, nie chcą tak naprawdę zbrojenia Polski, nie popierają tego, żeby pieniądze szły na polskie zbrojenia w tak trudnym okresie geopolitycznym. To jest nieprawda, bo można wydać dowolne pieniądze na tak naprawdę dowolną sprawę, w tym na obronność i to wcale nie oznacza, że od tego polskie bezpieczeństwo się zwiększy. Alarmowaliśmy od samego początku, że dokładnie tak to się skończy. Te mechanizmy oczywiście, one wymuszają takie tempo, ale problemów jest oczywiście więcej. Ten brak faktycznej możliwości wybierania podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego w naturalny sposób premiuje właśnie te zagraniczne koncerny, o czym mówiliśmy od samego początku i oczywiście dokładnie tak to wygląda. Po raz kolejny przerabiamy niestety tę samą historię wpędzania siebie w wspólny unijny dług, który wcale w naszym interesie nie jest. Program SAVE to jest oczywiście ponad 40 miliardów euro, 150 miliardów euro ogólnie w całych, wszystkich tych państwach, które biorą udział w tym programie i to jest, tak jak powiedział poseł Wawer, narzędzie, z którego będą mogli skorzystać w przyszłości unijni urzędnicy. Wchodząc w takie wspólne zadłużanie, będziemy mogli de facto być szantażowani tymi właśnie pieniędzmi, tymi spłatami przez Komisję Europejską. Na to absolutnie nie można pozwolić. Nie można pozwolić na to, żeby w imię szeroko pojętego bezpieczeństwa wyrzucić tak podstawowej, tak podstawowego narzędzia naszej suwerenności, jaką jest suwerenna polityka obronna, a także zamówienia na właśnie amunicję czy sprzęt bojowy. To jest oczywiście wszystko bardzo ważne, ale nie w takim tempie, bo tutaj to i jakość będzie wątpliwa i cena będzie na pewno bardzo wysoka i to oczywiście już teraz wszystko się dzieje dokładnie tak, jak ostrzegali ci, którzy przed programem SAFE ostrzegali na samym początku. Jest jeszcze czas, żeby w to nie wchodzić. Te podpisy nie zostały złożone, pomimo że premier Tusk wydał te dyspozycje ministrom swojego rządu, żeby podpisywać jak najszybciej umowę SAFE. To się jeszcze nie wydarzyło, także jest czas jeszcze, żeby to zatrzymać, chociaż chyba trzeba przyznać szczerze, że nasze nadzieje są wątpliwe, dlatego że Donald Tusk jest wielkim fanem integracji europejskiej, a wspólne zaciąganie długu z decyzyjnością w Komisji Europejskiej, jak widać, idealnie wpisuje się w jego marzenia o cementowaniu tego unijnego sojuszu, który niestety działa niewydolnie i nie działa w interesie takich państw jak Polska, działa w interesie tych państw, które mają w Komisji Europejskiej do powiedzenia niestety najwięcej. Czy mają państwo jakieś pytania? Jeśli nie, to oczywiście bardzo dziękujemy. Bardzo dziękujemy, zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych Konfederacji, gdzie jeszcze więcej, także o polskiej obronności. Dziękujemy.