Krzysztof Brejza: Kryptowalutowa afera PiS i rosyjskie wpływy
Krzysztof Brejza komentuje kryptoaferę z udziałem Zonda Krypto i weto Karola Nawrockiego, które - według posła - pozostawia ok. 30 tys. Polaków bez ochrony. Poseł łączy sprawę z transferami na fundację powiązaną ze Zbigniewem Ziobrą i wskazuje na ryzyko wpływów prorosyjskich.
Najważniejsze ustalenia
Krzysztof Brejza opisuje przebieg sprawy: rządowa ustawa miała rozszerzyć nadzór KNF nad rynkiem kryptowalut, a prezydent organizacji Karol Nawrocki zawetował ją po raz drugi. Poseł zwraca uwagę, że skutek weta może pozostawić inwestorów w kryptowaluty bez podstawowej ochrony i mechanizmów sankcyjnych.
Powiązania finansowe i zarzuty
Brejza przedstawia związki finansowe wokół sprawy: wskazuje na wpłaty Zonda Krypto i darowizny kierowane do fundacji powiązanej ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry (kwota wymieniana w materiale to 450 tysięcy zł). Poseł sugeruje, że warto „follow the money” i pyta o interesy, które mogły mieć wpływ na decyzję o wecie.
Kontekst historyczny
W nagraniu Brejza porównuje mechanizmy związane z kryptoaferą do afery Ambergold i przypomina skutki braku skutecznego nadzoru finansowego w przeszłości. Wskazuje na ryzyko powtarzania się mechanizmów, które w przeszłości zaszkodziły tysiącom Polaków.
Bezpieczeństwo obywateli i ryzyko wpływów
Poseł wyjaśnia, że ustawa dawała KNF uprawnienia jako „organu wyznaczonego”, m.in. do badania pochodzenia środków i współpracy z regulatorami zagranicznymi. Brejza łączy sprawę z szerszymi obawami o wpływy prorosyjskie i polityczne powiązania niektórych środowisk, wskazując na konkretne nazwiska i wydarzenia wymienione w wystąpieniu.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry kochani. Dorota Brejza. Krzysztof Brejza. Dziś porozmawiamy o kryptoaferze PIS i porozmawiamy też o tym, że jest to problem szerszy niż problem polski, ponieważ w niektórych państwach europejskich tego typu instrumenty wykorzystywane są przez służby ruskie do budowania ruskich wpływów. Zastanowimy się też co się dzieje w obrębie Karola Nawrockiego. Czemu wokół niego zaczyna unosić się taki stęchły zapach ruskich onoc, bo powołał do Rady Mediów nowych mediów jakiegoś takiego proruskiego człowieka. Dziwnie tam się robi tak wschodnio, tak kremlowsko można powiedzieć. No ale słuchaj powiedz co czułaś kiedy słuchałaś Karola Nawrockiego, który w wywiadzie dwa dni temu zostawił 30 tysięcy Polaków, którzy prawdopodobnie będą pokrzywdzonymi w tej wielkiej aferze. Zostawił ich na lodzie i powiedział, że on zawytował te ustawy, które miały pomagać KNF-owi i państwu polskiemu i przede wszystkim obywatelom, że on zostawił tych ludzi, bo to nie jest jego problem to jest problem rządu. No pewnie trzeba się zapytać w czyim interesie jest beta Nawrockiego. A mówiąc ogólnie rządowa ustawa, która już po raz drugi jest na agendzie, ponieważ ona została zawytowana przez Nawrockiego po raz drugi. Rządowa ustawa zmierzała do tego, żeby nadzorem KNF objąć rynek kryptowalut. Z punktu widzenia przeciętnego Polaka jest to o tyle ważne, że prowadzenie takiego nadzoru daje Polakom, którzy swoje oszczędności lokują w kryptowaluty, być może jest wiele takich osób, pewnego rodzaju bezpieczeństwo. KNF może formułować ostrzeżenia w odpowiednich przypadkach, ale też chodzi przecież o gwarancję, o to, żeby człowiek nie został na lodzie. Po zainwestowaniu takich pieniędzy okazuje się nagle później, że być może nie może ich wypłacić. Dzisiaj w takiej sytuacji jest masa Polaków. Więc pytanie jest takie, w czym interesie działa tak naprawdę Karol Nawrocki? No żeby się nad tym zastanowić trzeba przede wszystkim prześledzić takie jakby follow the money trochę. Co się działo wcześniej z Zonda Krypto? Kogo Zonda Krypto finansowała? Kogo sponsorowała? I nagle się jakoś tak okazuje, że Zonda Krypto przypadkiem zupełnym sponsorowała Wielką Imprezę w Rzeszowie w 2025 roku. To był przecież szczyt kapak, który był ogromnym wiedzą poparcia dla Karola Nawrockiego. I później ten sponsor, w interesie tego sponsora Karol Nawrocki wetuje ustawę. Jeśli to jest taki element korupcji politycznej to myślę, że to mało powiedzieć. Tak. Do tego transfery na fundację związaną z Ziobrystami. I to jakie transfery? 450 tysięcy złotych. Ogromne pieniądze. I on każdemu starał się tak odpisywać, że tam pieniądze już wyszły, proszę sprawdzić wiadomość prywatną i tak dalej i tak dalej. Słuchaj, miałem wrażenie, że to jest powtórka z afery Ambergold. Ten sam mechanizm. Czyli Marcin P., który też do końca jakby uważał, że wszystko jest dobrze. Pisowskie, propisowskie media też, które w 2012 roku przecież budowały taką narrację, że to państwo się uwzięło na uczciwego biznesmena. Nawet, nie wiem czy pamiętasz, późniejszy dziennikarz w TVP Skórskiego popełnił taki artykuł. Czy KNF chce zniszczyć uczciwy biznes? Ambergold. I to wszystko było też potem, jak się okazało z Komisji Śledczej, inspirowane przez oczywiście kierownictwo Ambergold. Ale wracamy do 2006 roku. Tworzenie nadzoru finansowego i ta słynna poprawka, która dawała KNF-owi silne instrumenty. Pis głosował wtedy przeciw, bo bał się, że KNF z silnymi instrumentami będzie nadzorować skoki. I w konsekwencji stało się tak, że taka instytucja parabankowa jaką była Ambergold pozostała w tamtym czasie. 2012 rok to był, kiedy afera Ambergold wybuchła bez kontroli. I prawie 20 tysięcy osób zostało pokrzywdzonych na łącznie 300 milionów złotych. Tak, według raportu Ernst & Young nie jest to 850, tak jak ta kwota jest podawana. Tam było mniej. Oczywiście duża kwota. 300 milionów złotych. 350 czy 400 milionów złotych. Natomiast pokazujemy znowu pewien mechanizm takiej obrony instytucji finansowej, ponieważ oni teraz budują taką narrację, że nic się nie stało, że to jest problem rządu i tych ludzi. I nagle się okazuje, że ich 2000... Prezydent Pisowski mówi zostawmy ludzi samych samych, bo to jest problem Donalda Tuska i rządu. I nagle się okazuje, że ich w 2006 roku i 20 lat później, w 2026 PiS podejmuje takie działania, które w istocie służą ich środowisku, ale tak naprawdę są zupełnie przeciw Polakom. Zostawmy te dwie sytuacje i zobaczmy ich podobieństwa. Plus głosowanie nad wetem i zbieżność, o czym Ty powiedziałaś, wpłaty, transfer kasy na fundację związaną z posłami Ziobry, którzy to posłowie blokują i podtrzymują weto Nawrockiego. Czyli powtórzmy to jeszcze raz. Najpierw ta zonda krypto finansuje wiec poparcie dla Nawrockiego. Później Nawrocki wetuje ustawę, która nie sprzyja zonda krypto. Najpierw zonda krypto wpłaca 450 tysięcy złotych na fundację związaną ze Zbigniewem Ziobrą, z której do fundacji podobno mają być opłacani prawnicy Mateckiego i Księdza Olszewskiego. Obłęd. Ja jestem adwokatem. Powiem szczerze, to jest tak nietransparentny transfer pieniędzy, że głowa mała. I później ci sami posłowie tych formacji głosują po to, żeby weto utrzymać. Czy to jest korupcja polityczna? To jest chyba retoryczne pytanie. To jest mechanizm czysto białoruski. Oligarchiczny mechanizm kupienia sobie czegoś. Prawdopodobnie kupienia sobie jakiegoś wpływu politycznego. I nie dajmy się też zwieść ich kłamstwom teraz, bo też zauważ, kiedy wybuchła ta afera kryptopis, oni zaczęli tworzyć taką narrację, że i tak ta ustawa nie miała znaczenia, bo tak naprawdę to jest podmiot, który jest zarejestrowany w Estonii. Pamiętajmy, że ta ustawa dawała KNF bardzo mocne umocowanie tzw. organu wyznaczonego. Jako organ wyznaczony KNF mogłaby np. zbadać pochodzenie źródła finansowania tych podmiotów krypto. KNF mogłaby wreszcie nałożyć też ostatecznie sankcje. Oczywiście wcześniej miałaby umocowanie dzięki tej ustawie do wystąpienia do swojego odpowiednika w Estonii też o nałożenie sankcji. Dlatego ta narracja troli propisowskich, że ta ustawa nic nie dawała, nie jest trafna. Skoro nic nie dawała, to czemu ją Karol Nawrocki zawetował? Wiadomo, że dawała. Po prostu chroniła portfele Polaków. I dla mnie ten głos jest przerażający Nawrockiego, kiedy on mówi, że 30 tys. ludzi, to się też tak nie przebiło w mediach, zniknęło, że ci ludzie sami mogą zostać. To jest problem rządu, nie jego. Pycha, małość. Można było się ubezpieczać. Kiedyś padły takie słowa. I to są te słowa, że ci 30 tys. ludzi zostało samych ze sobą, to nie jest problem organu wykonawczego, jakim jest Nawrocki, który blokuje to, tylko to jest problem Donalda Tuska i rządu. To jest właśnie ta pycha Nawrockiego. No tak to się właśnie odbywa, kiedy w centrum widzenia polityka, istotnego polityka, jakim jest prezydent, w tym momencie ma przecież prawo Weta, nie stoi Polak, nie stoi dobro konkretnego, poszczególnego obywatela, tylko tak naprawdę własny, osobisty interes polityczny, który finalnie w ostatecznym rozrachunku jest interesem ekonomicznym, bo albo się coś ma, albo się czegoś nie ma. Ojczyzna dojna, jak to ujął w grawni Andrzej Dura swego czasu. Taki sposób myślenia. Ale słusznie wspomniałaś, że oni przykleili się do tej proruskiej, można powiedzieć też niby magowskiej, ale tam dużo jest proruskiego elementu inicjatywy o nazwie KAPAK. Był Rzeszów, ale Morawiecki miesiąc temu był na Węgrzech. W Budapeszcie. W Budapeszcie i spotkał się tam w Skobachice z proruskiego, rusko-grudzińskiego marzenia. Straszne, straszne legitymizowanie tego proruskiego reżimu w Gruzji, zupełnie sprzeczne ze słowami Lecha Kaczyńskiego, który mówił przecież, że wpierw dzisiaj Gruzę, dziś Tbilisi, potem państwa bałtyckie, Ukraina, a potem mój kraj, Polskę. I jedzie Tobie Morawiecki i firmuje, legitymizuje typa, który ten ruski mir wprowadza w Gruzji. Niebywałe. Pamiętam ten moment, jak ja zaczęłam interesować się w ogóle Gruzją i polityką gruzińską. To było jakiś czas temu. I pamiętam, jak rozmawialiśmy na ten temat, opowiadałeś mi wtedy o tym, jak tam wygląda struktura partyjna w tej Gruzji. I mówisz, i jest taka partia gruzińskie marzenie. I to jest takie przejmowanie języka, ale takie słuchaj… Prawo i sprawiedliwość. Dokładnie, to znaczy to jest jakby coś, co te… Najbardziej nieprawa, niesprawiedliwa ugrupowanie… To jest coś niesamowitego. Sfaniaków i skazańców pokroju Wąsika, Kamińskiego, bandyterka. Prawo i sprawiedliwość. Tyle buty i tak potrafią manipulować językiem, że u nich wszystko jest odwrotnie. W PiSie wszystko jest odwrotnie. Jak ja sobie pomyślałam wtedy o tym gruzińskim marzeniu, który jest tak totalnie proruską partią. Pamiętajmy, że w Gruzji 20% terytorium Gruzji jest okupowane przez Rosjan. I to są ludzie, którzy mają czelność nazwać się gruzińskim marzeniem. To jest prawie taka sama bezczelność, jak nazwać się prawem i sprawiedliwością. Ale to jest ten ruski styl. I teraz idźmy krok dalej. Jarosław jeszcze ratując tą ruską onuce Orbana pojechał do Budapesztu i nagrał tam wywiad przykryty lektorem węgierskim. I w tym wywiadzie wyobraź sobie, Jarosław mówił, że bardzo dobrze, że Węgry współpracują z Gazpromem, z Rosją. I to wszystko było przykryte oczywiście Węgierszczyzną, żeby nie przebiło się do Polski. A potem Jarosław, kiedy już ruska onusa została przegnana przez Węgrów, Jarosław wyszedł i powiedział, że nowy prozachodni premier Węgier usmażył psa w prodizzu, w mikrofali czy w piekarniku. Co ty o tym sądzisz? Jak można być człowiekiem, który powtarza tego typu ruski spin, bo wiemy dobrze tło. Kilka dni przed wyborami powstały jakieś takie portaliki, które atakowały Madziara i w takim ruskim, sowieckim stylu próbował tego gościa uświnić kłamstwem. I Jarosław po wyborach wychodzi na konfie i mówi, że Madziar w prodizzu zgrillował psa. Ja myślę, że po prostu Kaczyński jak w masło wchodzi w taki poziom rosyjskiej dezinformacji. Rosjanie mają bardzo różne sposoby ingerowania w najróżniejsze państwa. Co do niektórych państw zachowują się zupełnie bezczelnie i okupują ich terytoria, tak jak to jest w Gruzji. Albo w Mołdawii. Bo one za człowiekiem się ciągną, jeżeli są powtarzane z tak wysokiego ce, jak i miejsce Jarosław Kaczyński. I teraz przypomnijmy sobie, co się działo w Mołdawii, jaka tam była w okresie wyborów. W Mołdawii niedawno były wybory parlamentarne, no niedawno, jesienią 2025 roku. Oczywiście wygrała je partia… Majisandu. Tak, Majisandu, czyli partia PAS. Natomiast jakie tam się dezinformacyjne chocki, klocki działy, to głowa mała. Wystarczy przypomnieć, że o Majisandu rozpowiadano, że ona tak naprawdę jest w związku z Rumunką, że jej agenda jest prorumuńska zupełnie, a nie promołdawska. I tam wytworzono taką historię po prostu z kosmosu wziętą, że… Tak jak w Polsce, przeciwko Donaldowi Tuskowi, odbieranie też prawa do bycia patriotą. Tak, że te dwie kobiety pojechały do Stanów Zjednoczonych, miały tam rzekomo korzystać z nielegalnego banku spermy i w ten sposób dążyć do własnego zapłodnienia. To znaczy, to się wydaje tak abstrakcyjne, że aż śmieszne, ale powiedzmy sobie wprost, przy takiej ruskiej ciągłej dezinformacji sączonej do ludzi, ktoś może w to uwierzyć i stwierdzić, no boże, no ja nie chcę, żeby moja pani prezydent to była jakaś… Pani prezydent to była jakaś, prawda, prorumuńska kobieta, która gdzieś tam jeździ do Stanów Zjednoczonych i korzysta z nielegalnej spermy. Przepraszam, ja wiem jak to brzmi. To jest absurdalne. I mniej więcej podobny poziom dezinformacji jest wtedy, kiedy rzekomo Madziar miał psa do mikrofali wsadzić i doprowadzić do jego śmierci w tej mikrofali. No sorry, ale to akurat pisma na swoim koncie, prawdziwe historie, gdzie jeden z senatorów pisowskich pociągnął psa na haku od auta i tego psa zabił, przy czym to jest ten sam człowiek, który ochoczo uczestniczył we wszystkich mszach smoleńskich na krakowskim Przedmieściu i pod krzyżem śpiewał razem z Jarosławem Kaczyńskim. To znaczy poziom hipokryzji wystrzela w kosmos. Ale wracając jeszcze do Jarosława i tego jego kłamstwa, wiem, że tobie może nie wypadać jako adwokatowi, natomiast uważam, że Jarosław się zrozochodził, ponieważ przecież w naszym przypadku sąd umorzył postępowanie przeciwko niemu. My oczywiście to zaskarżyliśmy i ta sprawa niebawem będzie rozstrzygana przez apelację, ale sędzia Trębicki uznał, że Jarosław Kaczyński kłamał przeciwko mnie. To była nieprawda.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.