Donald Tusk przedstawił informację o tzw. kryptoaferze Zonda Krypto, wskazując na związki firmy z rosyjskimi pieniędzmi i możliwy wpływ rosyjskich służb. Premier zarzuca PiS i Konfederacji podtrzymywanie weta, które blokowało regulacje mogące chronić klientów rynku kryptowalut.
Najważniejsze informacje
Donald Tusk powiedział, że dokumenty dotyczące sprawy były przedstawione posłom już w grudniu na tajnym posiedzeniu Sejmu, a odpowiednie materiały otrzymał także prezydent Nawrocki. Premier wskazał na wpływ firmy Zonda Krypto na decyzje ważnych polityków prawicy oraz na wypłaty środków dla niektórych posłów PiS i Konfederacji.
Zarzuty i dowody
Tusk mówił o „złowrogich korzeniach” firmy, o zaginięciu lub najprawdopodobniej śmierci założyciela, o rosyjskich pieniądzach i wpływie rosyjskich służb. Podkreślił również, że upór prezydenta i klubów PiS i Konfederacja w podtrzymywaniu weta uniemożliwił wprowadzenie regulacji chroniących klientów rynku kryptowalut.
Skala szkód
Premier przytoczył szacunki mówiące o potencjalnie dziesiątkach tysięcy poszkodowanych, wskazując, że brak ustawowych narzędzi uniemożliwił wcześniejszą prewencję. Prokuratura otrzymała już zgłoszenia od osób uważających się za pokrzywdzone i zajmie się wyjaśnianiem sprawy.
Konsekwencje polityczne
Tusk ocenił zachowanie PiS i Konfederacji jako „bezwstydne” i zapowiada, że sprawa trafi do prokuratury oraz będzie podlegać dalszej analizie, także w kontekście działań prokuratury za rządów Zbigniewa Ziobry. Premier wskazał też na polityczne reperkusje tej afery w sondażach.
Dalsze informacje
Na konferencji mają być dostępni ministrowie oraz prokurator generalny, którzy przedstawią szczegóły śledztwa i odpowiedzi na pytania dotyczące śledztwa i skali szkód. Sprawa jest rozwojowa i może mieć istotne konsekwencje prawne i polityczne dla osób i ugrupowań wymienionych przez premiera.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pozwoliłem sobie zaprosić Państwa tutaj na trawę i na słońce, bo wszyscy chcemy, żeby ta wiosna już na serio się zaczęła, więc chociaż trochę poczujmy ten wiosenny klimat. Ale wiosennie, jak zauważyliście Państwo, nie było w Sejmie. Przedstawiłem w wielkim skrócie informację, którą szerzej przedstawiłem na tajnym posiedzeniu Sejmu o istocie tej afery, kryptoafery PiS. Nazwałem ją w ten sposób nie, żeby politycznie dokuczać komukolwiek, tylko dlatego, że mimo bardzo złych i bardzo takich mocnych informacji, one były do dyspozycji i posłów, przedstawiłem je właśnie w grudniu wtedy na tajnym posiedzeniu Sejmu, odpowiednie dokumenty otrzymał także prezydent Nawrocki. Wie dokładnie tyle, ile ja wiem na ten temat. A ta wiedza jest jednoznaczna. Wielki wpływ na decyzje i działania ważnych polityków prawicy, a także promocja tych polityków, w tym obu prezydentów Dudy i Nawrockiego, jaki uzyskała firma Zonda Krypto. Ten wpływ był także widoczny, jeśli chodzi o Polski Komitet Olimpijski i pana Piesiewicza. Ostatnio okazało się tak, że ten wpływ ta firma cementowała wypłatami pieniędzy dla posłów Konfederacji i PiSu. O tym także informowałem. Poinformowałem także, chociaż tu nie będę ujawniał wszystkich szczegółów ze względu na kwestie operacyjne naszych służb specjalnych, ale tyle co mogłem powiedzieć i to jeszcze raz powtórzę. Korzenie tej firmy, która dzisiaj powoduje lęk tysięcy inwestorów, klientów tej giełdy kryptowalut, jej korzenie są wyjątkowo złowrogie. To jest zaginięcie lub najprawdopodobniej śmierć założyciela tej firmy, to są rosyjskie pieniądze, mafii rosyjskiej, to jest wpływ rosyjskich służb. Prokuratura, o tym dzisiaj będzie jeszcze mówił, rozmawiał z wami prokurator generalny minister Żurek z informacjami także na tej konferencji do waszej dyspozycji będą ministrowie finansów i koordynator do spraw służb specjalnych, ale to co w jednym zdanie mogę powiedzieć, to mówię już w tej chwili. Upór prezydenta by wetować ustawę, która mogła regulować sytuację na rynku kryptowalut. Upór prezydenta by wetować regulację, która w przyszłości mogła chronić klientów Polki i Polaków przed nadużyciami albo utratą swoich pieniędzy. Uporczywe weto podtrzymywane przez PiS i Konfederację. To jest już zupełnie bezstydne, jawne przyznanie się do tego, że grają na rzecz tej firmy i generalnie nieprawidłowości i ryzyk na rynku kryptowalut. Mimo, że stało się oczywiste, że stoją za tym także brudne rosyjskie pieniądze, nikomu to nie przeszkadza. Że stoi za tym prawdopodobnie zbrodnia, nikomu tam to nie przeszkadza. To jest rzeczywiście bardzo znaczący dzień i bardzo smutny dzień, jeśli chodzi o PiS i Konfederację. Nie dziwię się, że ludzie kiedy to obserwują, co się dzieje, szczególnie z PiSem, że tracą coraz bardziej cierpliwość do tej partii. Dzisiaj mamy pierwszy sondaż, gdzie PiS ma jedynkę z przodu. Te 18% dla PiSu w badaniu CBOS-u to już naprawdę chyba wystarczający sygnał, że ludzie dokładnie tak, jak sądziłem, że tak będzie, tak oceniają dzisiaj PiS i sprawa kryptoafery PiS ma na pewno tutaj dużą rolę. Bo w tej sprawie nie ma nic do obrony dla nich, nic. Dla mnie szokujące i bardzo niepokojące jest to, że robią to już przy otwartej kurtynie, przy zapalonym świetle, bezwstydnie. Wszystko jest jasne, wszystko jest na stole, a oni nadal w to brną. Najwyraźniej Jarosław Kaczyński po tym, kiedy to powiedziałem, jednak trochę zadrżał. Nie zagłosował dzisiaj tak, jak chciał tego Nawrocki i tak, jak zagłosowała większość PiSu i Konfederacji. Ta ucieczka od odpowiedzialności pana Kaczyńskiego, pana Błaszczaka, więc szefa partii i szefa klubu pokazuje wyraźnie, że nasze argumenty dotarły nawet do nich. Tak, mają powód uciekać od odpowiedzialności za politykę Nawrockiego i swoich partii politycznych. Jest to rzecz niebywała, że lider partii i lider klubu, że obaj nie głosują tak, jak ich klub. Zmuszali do tego przecież swoich posłów, żeby bronili firmy Zonda Krypto, żeby działali na niekorzyść Polaków, ale sami w ostatniej chwili uciekli. To trafi do księgi hańby i wstydu polskiej polityki, ale to już oczywiście nie jest nasz problem. Prokuratura zajmuje się tą sprawą od teraz, ponieważ dopiero teraz pojawiły się zgłoszenia osób, które uważają się za poszkodowane. Ponieważ nie ma tej ustawy, bo zablokował ją Nawrocki, nie mamy narzędzi prawnych, żeby działać prewencyjnie. Prokuratura mogła zacząć działać wtedy, kiedy pojawili się poszkodowani zgłaszający prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przeciwko ich interesom. Sprawa jest oczywiście rozwojowa, tak jak powiedziałem, do waszej dyspozycji będzie w tej kwestii dzisiaj minister Żurek, minister Siemoniak i minister Domański. Jeśli macie państwo pytania. Dzień dobry, Łukasz Kisłow, Fakty TVN. Panie premierze, mówi pan o kryptoaferze. O ilu potencjalnie pokrzywdzonych mówimy? O jakiej sumie? I czy to nie jest powtórka z afery Skoków, które były pod parasolem PiS-u, ale i tak PiS oskarżało o tę aferę Was, Platformę. Czy ten mechanizm się nie powtarza teraz? Według szacunków, bo brakuje oczywiście, właśnie dlatego, że nie ma tych narzędzi, które pozwalają wniknąć w głąb dokumentacji tej firmy. Według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi. Tłumaczenia przedstawicieli firmy są bardzo niejasne, nie budzą zaufania. Zaufanie budzi ten, kto wypłaca zgodnie ze swoim zobowiązaniem pieniądze, a nie ten, kto nagrywa filmiki i mętnie tłumaczy, dlaczego nie wypłaca tych pieniędzy. Ale tak, skala tych nadużyć, tak jak powiedziałem, może dotyczyć tysięcy, już nawet dziesiątek tysięcy ludzi. Dlatego prokuratura, otrzymując te zgłoszenia, podejmie odpowiednie działania. Będziemy także rewidowali, analizowali, co takiego się stało, że za czasów prokuratury pana Ziobry tak nieudolnie prowadzono śledztwo i ono się zakończyło niczym w sprawie zaginięcia lub zabójstwa założyciela tej firmy. Będziemy wracali do każdego z tych wątków. Chciałbym, żebyście państwo wiedzieli, że pieniądze, jakie Zonda Krypto zapłaciła Ziobrze, jego fundacji, te pieniądze trafiły także do pana Lewandowskiego z Ordo Iuris, adwokata, który jest przedstawicielem, jeśli dobrze zrozumiałem także relacje mediów, jest od niedawna przedstawicielem pana Krala w jego konfrontacji prawnej z siostrą zaginionego, a być może zabitego poprzedniego prezesa. To wszystko brzmi bardzo skomplikowanie, to wszystko jest unurzane naprawdę w takiej bardzo ponurej mgle, ale jedno już dzisiaj nie ulega wątpliwości. Ktoś bardzo za wzięcie pracował na rzecz promocji i ochrony tej firmy i tak to przypomina bardzo mocno i aferę skoków, wtedy państwo musiało wziąć na siebie pomoc poszkodowanym, Ambergold, inne piramidy finansowe. Mechanizm wydaje się dość podobny do tamtej działalności. Jeśli można, chciałem się spytać o tą nową inicjatywę pana Mateusza Marowieckiego. On mówi, że trzeba iść do centrum. Chciałem się spytać, jak pan to ocenia, szanse powodzenia, no i szanse na współpracę, skoro do centrum Mateusz Morawiecki chce iść. Jeśli dobrze usłyszałem, to pan Morawiecki założył Stowarzyszenie Rozbój Plus, czy Rozbój Plus, tak? Bo ta nazwa byłaby dość adekwatna. Podobno Chorała ją wymyślił, Dworczyk ją przemailował, Morawiecki ją zaakceptował. Znając działalność tych panów, to ta literówka Stowarzyszenie Rozbój Plus bardzo adekwatnie oddaje charakter tej grupie, tego środowiska. Szczerze powiedziawszy, ja nie mam ochoty analizować, czy to jest tylko ustawka z Kaczyńskim, żeby tak namieszać, czy to jest realny konflikt. Na pewno Jarosław Kaczyński, to było tak, że widać dzisiaj na sali, kompletnie stracił już kontrolę nad tym, co się dzieje. Tam chyba wszyscy czekają na ten moment, kiedy będzie wiadomo, że można już dzielić to, co po PiS-ie zostanie, wtedy kiedy Kaczyński już zupełnie utraci nad tym kontrolę. Ja się nie dziwię, wiecie, jak ma się jakąś liczną grupę posłów i widać bardzo wyraźnie po wszystkich sondażach, że tych posłów w przyszłym Sejmie będzie dużo mniej. To ci, którzy się boją o to, że nie będą posłami, zaczynają tworzyć różne alternatywy, żeby się załapać na listę. To zawsze w PiS-ie tak wyglądało i podejrzewam, że to jest główna motywacja. Natomiast pomysł, że pan Morawiecki, pan Chorała, pan Szczucki, pan Dworczyk to będzie teraz umiarkowane centrum, zaraz przebiorą się w t-shirty niebieskie z żółtymi gwiazdkami pewnie, a pan Morawiecki może nawet będzie się chwalił tym, że był moim niezbyt udolnym, ale jednak doradcą wtedy, kiedy pierwszy raz byłem premierem. Wszystko jest możliwe. Nie wiem, czy bardziej jest to żenujące, czy śmieszne. Dzień dobry panie premierze, Maciej Zemła, Telewizja w Polsce 24. Najpierw zapytam o te burzliwe dzisiejsze obrady. Posłowie opozycji prezentowali zdjęcie skazanej za przestępstwa seksualne Kamili L. No z panem, z panią Moniką Wielichowską. Jak się pan do tego odniesie, do tych zdjęć? I druga sprawa, osobą Monikę Wielichowską. Zawsze pan mówił, że transparentność, że będę otwarty dla mediów. Pani Monika Wielichowska tego tematu unika. Nas, mediów i pytań w tej sprawie. Jak pan ocenia jej postawy? Dziękuję. Mamy do czynienia z kampanią. Obserwowaliśmy tego typu kampanię. W Stanach Zjednoczonych, kiedy była afera Pizzagate i wmawiano, że Hilary Clinton handluje dziećmi. Taką aferę mieliśmy ostatnio na Węgrzech w czasie wyborów. Nawet Kaczyński w to uwierzył, że zwycięzca lider opozycji, lider TIS-y Peter Modziar upiekł psa w mikrofalówce. Tak, tego typu spiny, które mają zohydzić polityków czy partie polityczne w oczach wyborców to jest specjalność prawicy na całym świecie. Chcę powiedzieć, że zbrodnia pedofilii, jaka miała w Kłodzku miejsce to była zbrodnia, która trwała za rządów pana Kaczyńskiego, pana Morawieckiego i pana Ziobry i sprawca był bezkarny. Dopóki nie został aresztowany w Szwecji. Chcę przypomnieć, bo proceder trwał całe lata i jakość prokuratury pana Ziobry to nie interesowało. Nikt nie reagował. Za naszych czasów sprawca został skazany. Na dożywocie. Jego małżonka, o której pan pytał została także w pierwszej instancji skazana za czy współudział, czy inne przestępstwa. Jest bardzo dużo falsyfikatów. Są też zdjęcia w moim przypadku z imprezy, która zgromadziła dziesiątki tysięcy ludzi i mam prawdopodobnie tysiąc zdjęć z tej ówczesnej manifestacji na rzecz Unii Europejskiej. Każdego dnia podchodzą do mnie ludzie i chcą zdjęcie. Taki był też ten przypadek. Chcę powiedzieć, bo to jest wyjątkowo paskudne chcieć zrobić współodpowiedzialną za to, co się działo w Kłodzku panią Monikę Wielichowską. To jest wyjątkowo brudna, odrażająca polityka. Dla mnie istotne jest to, w jaki sposób władza działa wtedy, kiedy takie zło się dzieje. Władza pisowska nie zrobiła wtedy nic. Chcę też powiedzieć, że kiedy rządził PiS, mieliśmy do czynienia z jednym przypadkiem niezwykle brutalnej pedofilii, która była ukrywana przez władzę i której, kiedy sprawa trafiła do prokuratury, PiS ukręcił tej sprawie łeb, za przeproszeniem. Mówimy tutaj o przypadku jednego z najważniejszych polityków PiSu prawej ręki Kaczyńskiego od mediów. Sprawa jest bardzo przykra, rodzinna. Syn tego polityka gwałcił przez lata. Pierwszy raz gwałcił dziewczynkę, kiedy miała 9 lat. Do głowy mi nie przyszło, żeby wmawiać, że Kaczyński jest za to odpowiedzialny. Ale są odpowiedzialni za to, że tej sprawie ukręcono łeb. Dopiero kiedy PiS stracił władzę, prokuratura wróciła do tej sprawy. Więc jeśli w Polsce miała miejsce polityczna afera pedofilii, to jest to oczywiście afera PiSu i tego przypadku, o którym mówię, ze względu na delikatne się będę mówił nazwiska, ale wszyscy wiecie o komu.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.