Bartłomiej Sienkiewicz: Ambasador zachowuje się jak wicekról
Bartłomiej Sienkiewicz krytykuje publiczne zachowanie ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce i politykę PiS wobec relacji z USA. W nagraniu ocenia, że działania ambasadora przypominają 'wicekróla' i że prowadzą do traktowania Polski jak 'republikę bananową'.
Krytyka ambasadora
Bartłomiej Sienkiewicz argumentuje, że dyplomacja nie polega na wyzywaniu, wtrącaniu się w sprawy wewnętrzne czy trollingu w mediach społecznościowych. W ocenie posła zachowanie ambasadora USA w Polsce przekracza standardy dyplomatyczne i przypomina postawę wicekróla, a nie przedstawiciela dyplomacji.
Porównania międzynarodowe
Poseł odnosi się do reakcji politycznych w Europie, wskazując na przykłady Włoch i Hiszpanii. Przypomina słowa Elie Schlein wobec wewnętrznych ataków z zagranicy i analizuje, jak różne państwa UE bronią swej podmiotowości wobec presji zewnętrznych.
Ocena polityki krajowej
Sienkiewicz zarzuca PiS politykę podporządkowania wobec polityki amerykańskiej i opisuje ten stan jako brak suwerenności. Krytykuje retorykę kierownictwa partii oraz media sprzyjające temu nurtowi.
Znaczenie dla Polski i UE
Według posła rosnący głos „tu jest Europa” powinien znaleźć odzwierciedlenie w decyzjach instytucji europejskich - Komisji, Parlamencie i Radzie. Sienkiewicz podkreśla, że obrona godności państw członkowskich wobec zewnętrznych nacisków ma kluczowe znaczenie dla pozycji Polski w UE.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dyplomacja nie polega na wyzywaniu drugiej osoby w państwie, w którym się jest gościem. Dyplomacja nie polega na wtrącaniu się we wnętrzne sprawy kraju, w którym się jest ambasadorem. Dyplomacja nie polega na tym, że ambasadora, główna działalność to jest coś w rodzaju trollingu internetowego, jaki uprawia wzorem swojego pryncypała prezydenta Stanów Zjednoczonych. To nie jest dyplomacja, to nie jest dyplomata. Oczywiście pan Roose będzie jeszcze pełnił swoją funkcję. Nikt go stąd nie odwołał, ani strona amerykańska, ani nie jest w interesie Polski, zaostrzać sytuację z Waszyngtonem i określić go personą niepożądaną, personą non grata. Ale faktem jest to, że ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce zachowuje się tak, jak wicekról Indii. Jako ktoś, kto przechadza się publicznie na słoniu pod Bardachimem, czuje się władcą jakiegoś małego kraju, którego może pouczać o tym, który z tych polityków tego kraju jest właściwy, a który nie. To jest rodzaj republiki bananowej, którą chce w stosunku do Polski stosować ten pan, który jest ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce. To, co jest ciekawe, to jest to, że ostatnio się zdarzył moment, w którym ktoś radykalnie zerwał ten system podległości, jaki w jego kraju stworzył premier, który jednocześnie się wysługiwał już na szczęście i Putinowi, i prezydentowi Trumpowi. Otóż Orban przegrał wybory na Węgrzech i to przegrał straszliwie. Zdecydowana większość Węgrów opowiedziała się przeciwko traktowaniu własnej ojczyzny jako republiki bananowej, zarządzanej wspólnie przez Trumpa i Putina. Węgrzy obudzili się w swojej godności, powiedzieli dość. Nie będziesz podnóżkiem obcych imperiów i Orban przestał być tym podnóżkiem i przestał być premierem. To z kolei sprowadziło niezwykłą reakcję Jarosława Kaczyńskiego, który posługując się najbardziej obrzydliwymi fejkami, takim rodzajem szczujni kurskiego, jaką mieliśmy za czasów PiS-u, oskarżył zwycięskiego premiera Madziara o to, że upiekł psa w piekarniku, bije żonę itd. Złapany na kłamstwie powiedział, że mimo wszystko nie zmienia swojego stanowiska. Ta wściekłość Kaczyńskiego jest wściekłością, że Węgry wyzwoliły się spod władzy i Putina, i Trumpa równocześnie. To załamuje tę wizję, którą ma PiS, sprowadzającą się do tego, że PiS chce być namiestnikami Trumpa w Europie. Chce być jego podnóżkiem. Co to ma wspólnego z tak bliskimi kiedyś dla prawicy pojęciami jak podmiotowość, suwerenność, stawanie z kolan? Przecież to jest polityka podległości najgorszego wymiaru, jaki sobie można wyobrazić. Równocześnie ten sam PiS potrafi oskarżać innych o to, że są podnóżkami europejskich potęg. Przepraszam bardzo. O tym, co robimy z Unią Europejską i jaki mamy dla niej stosunek, decyduje wyłącznie legalnie wybrany rząd Rzeczypospolitej, a nie obce potęgi. To, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, to nie jest efekt konkwisty. To nie jest efekt tego, że staliśmy się republiką bananową jakiegoś polityka europejskiego. Myśmy to zrobili dla własnego dobra, własnego bezpieczeństwa i korzystamy z tego jak mało który kraj w Europie. Tymczasem warto na tę historię popatrzeć nieco szerzej, zobaczyć ją z innej perspektywy. Proponuję Państwu taką wycieczkę po dwóch krajach, które są radykalnie od siebie odmienne. Jednych z kluczowych krajów Unii Europejskiej. Mówię o Włoszech i mówię o Hiszpanii. I niech powodem tego będzie cytat, który pokazuje jak w pigułce. O co tak naprawdę toczy się gra? Otóż dosłownie parę dni temu liderka największej partii opozycyjnej, socjaldemokracji, Elie Schlein, wypowiedziała słowa w parlamencie włoskim, które się spotkały z owacją całej sali. Te słowa brzmiały tak. Słuchaj Trump, nawet jako przeciwnicy polityczni, my Włosi, nie zaakceptujemy żadnych ataków na nasz kraj, zwłaszcza z Twojej strony. Elie Schlein, lider opozycji, wróg premier Melonii, poparła ją w trakcie tej sesji w jej stanowisku, w jej obronie papieża Leona przed bezprzykładnym atakiem prezydenta Stanów Zjednoczonych, który mówił, że papież został papieżem tylko dlatego, że był Amerykaninem i że właściwie to jemu zawdzięcza tę posadę i tak dalej. Obrzydliwy atak. Włochy się zatrzęsły, premier Melonii bardzo spokojnie na to zareagowała, mówiąc o tym, że przecież nie życzą polityków oceniać przywódców religijnych. Na co Trump powiedział, że się na niej zawiódł, że jest tchórzem, że jest słaba. Jednym słowem, stało się coś w ogóle nieprawdopodobnego. Równocześnie Trump wypuścił taką grafikę zrobioną przez AI, w której on jako Chrystus powołuje do życia umarłego Łazarza. To jest taka obraza uczuć religijnych wszystkich katolików, że naprawdę się dziwię episkopatowi Stanów Zjednoczonych, że do tej pory właściwie nie wypowiedział się w tej sprawie w całości jednoznacznie, ale oni częściowo już zostali trumpistami. Do tego prowadzi to szaleństwo. I liderka opozycji broni własnej premier przed Trumpem i mówi w gruncie rzeczy nie zaakceptujemy tego. To jest tak naprawdę postawa godności, to jest postawa podmiotowości. Czy możecie sobie wyobrazić podobny komunikat ze strony PiSu i opozycji prawicowej w stosunku do ataków, jakie ambasador Rose dokonuje wobec drugiej osoby w państwie, jakim jest Włodzimierz Czarzasty? Oczywiście, że nie, ponieważ w tej podległości, w tym kundliźmie PiS nie zna miary. Ale żeby jeszcze tę sprawę dokładniej opowiedzieć, chciałbym Państwu przedstawić pewne porównanie. Bo jak to wygląda w Europie szerzej, nie tylko w Polsce, nie tylko we Włoszech, ale weźmy Włochy i Hiszpanię i zobaczmy, co dzieli te kraje. Dzieli wszystko. Polityka migracyjna. Hiszpania zalegalizowała pół miliona nielegalnych uchodźców jako swoich obywateli. Podczas kiedy Włochy naciskają na odsyłanie migrantów poza granice Unii Europejskiej i są w tej sprawie niezwykle konsekwentni. Polityka klimatyczna. Hiszpania postawiła na najbardziej ambitne zielone reformy, podczas kiedy Włochy nie chcą się zgodzić na tego rodzaju ścieżkę i kładą nacisk na reformę systemu zielonych certyfikatów Unii Europejskiej, a nie na tę ambitną propozycję Unii Europejskiej, za którą poszła Hiszpania. I taki fundament, ideologia. Hiszpania kładzie nacisk na prawa mniejszości, żyniąc to z przytupem, z dumna z tego, podczas kiedy Włosi kładą nacisk na tożsamość narodową, konserwatywne wartości, czego Georgia Meloni jest właściwie taką Joanną Dark tego prawicowego zwrotu w Hiszpanii. Z jednej strony mamy socjalistycznego premiera Sancheza, a z drugiej strony Meloni. Wszystko ich dzieje. Wszystko. Tylko zwróćcie uwagę na jedną rzecz. I Hiszpania, i Włochy opowiadają się zdecydowanie przeciwko polityce Stanów Zjednoczonych wobec Europy. Odrzucają kłamstwa, odrzucają naciski, odrzucają te próby poniżenia Europy. Dzieli ich wszystko. Łączy ich jedna rzecz. Sprzeciw wobec sytuacji, w której ktoś chce zrobić z państw europejskich republiki bananowe. I to z tej perspektywy oceniajmy to, co robi teraz PiS. Pan Czarnek, pan Koczyński, ten legion ludzi, którzy myślą inaczej, są gotowi szczekać tak, jak im ich wódz karze, brnąc tak naprawdę w politykę żenującą, jeśli chodzi o obronę dobrego imienia Polski. I ten przykład Włochich i Hiszpanii pokazuje, że pod wpływem polityki Trumpa Europa się budzi. I coraz częściej słychać taki głos, który można by podsumować jak ze słynnego filmu Tu jest Europa. Ta godność europejska coraz silniej się przebija politycznie w różnych państwach. To jest ten nurt, który się coraz silniej zaznacza. To nie oznacza akceptacji zawsze dla polityki, jaką Unia realizuje. Te kraje mają różne pretensje do komisji. To wszystko jest prawda. To jest taki spór w rodzinie. Ale ten głos, tu jest Europa, tu nie będzie Ameryki i tu nie będzie Putilandu jest coraz wyraźniejszy. Mówię o tym dlatego, że ta wzbierająca emocja powinna mieć jakieś wsparcie instytucji europejskiej. Mówię tu o komisji, o Parlamencie Europejskim, o Radzie Europejskim. Nie stać na to, żeby ignorować ten głos. Tu nie ma miejsca na kompromisy. Tu nie ma miejsca na próbę negocjacji, żeby było miło. Anusz Trump nie zaszkodzi bardzo przemysłowi europejskiemu, więc siedzimy cicho. Ich platformy społecznościowe właściwie robią codziennie ludziom wodę z mózgu, ale prawdę mówiąc nie będziemy się za to zabierać. Ta polityka jest trochę konkretorska, trochę wbrew tej emocji, która coraz silniej rozbrzmiewa w Europie. Tu jest Europa, tu jest Polska. Żaden ambasador, żaden prezydent, żadnego imperium nie będzie nam mówił jak mamy żyć. Dziękuję Państwu.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.