Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stefan Krajewski: Japonia otwiera rynek dla polskiej wołowiny

Stefan Krajewski: Japonia otwiera rynek dla polskiej wołowiny

Stefan Krajewski poinformował 14 kwietnia 2026 o podpisaniu umowy z Japonią znoszącej barierę wiekową dla wołowiny oraz o przyspieszeniu procedur otwarcia rynku koreańskiego. Minister podsumował także wyniki delegacji do Korei i Japonii oraz omówił krajowe sprawy rolnictwa, w tym ASF i programy wsparcia.

Przełom z Japonią


Stefan Krajewski przekazał, że podczas delegacji kierowanej przez premiera Donalda Tuska Polska i Japonia podpisały porozumienie znoszące ograniczenie wiekowe dla wołowiny. To pozwoli na pełniejsze otwarcie japońskiego rynku dla polskich produktów wołowych, w tym przetworzonych, oraz da możliwość eksportu przetworzonych produktów drobiowych.

Postępy w negocjacjach z Koreą


Minister podkreślił, że rozmowy z Republiką Korei przyspieszyły i Polska znajduje się na piątym etapie z ośmiu procedur uzgodnieniowych. Eksport rolno-spożywczy do Korei rośnie - w 2025 roku osiągnął prawie 110 mln euro - co wskazuje na znaczenie tego partnera dla polskiego handlu rolnego.

Eksport i ochrona produktów regionalnych


Krajewski przypomniał, że 2025 był rokiem rekordowego eksportu rolno-spożywczego Polski (ponad 58 mld euro) oraz omówił nowe wnioski o chronione oznaczenia geograficzne: jabłka krajeńskie i kiełbasa pradziada. Komisja Europejska opublikowała też wniosek o rejestrację „Polska Gęś-Owsiana”.

Programy krajowe i terminy KPO


Minister przedstawił program Aktywna Wieś i apelował do zainteresowanych o składanie wniosków do 30 kwietnia. Zaznaczył też, że ministerstwo wydłuża terminy realizacji projektów finansowanych z KPO do 15 czerwca, aby maksymalnie wykorzystać środki i uniknąć zwrotów do Brukseli.

Stefan Krajewski — ujęcie z wystąpienia: Stefan Krajewski: Japonia otwiera rynek dla polskiej wołowiny (16.04.2026)

ASF, dziki i protesty


Krajewski wyjaśnił, że decyzje o odstrzałach sanitarnych i relokacji dzików wynikają z przepisów weterynaryjnych i międzynarodowych, a nie z polityki. Przypomniał o kosztach ASF dla branży i budżetu oraz o gotowości do rozmów z protestującymi - zadeklarował, że postara się spotkać z nimi i wyjaśnić procedury.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Oczywiście wrażenia i najświeższe informacje z tego, co udało się ustalić podczas delegacji, której przewodniczył pan premier Donald Tusk. Szanowni Państwo, dziś o godzinie 4 rano wróciliśmy z podróży, dość wyczerpującej podróży z Azji, z Korei i z Japonii, ale warto było, bo mamy konkretne ustalenia i decyzje. To, co poprzednikom przez lata się nie udawało zrobić, zrobiliśmy to. Duży przełom. 14 kwietnia 2026 roku podpisaliśmy wzajemnie umowę z Japonią w temacie zniesienia bariery wiekowej dla wołowiny. To oznacza pełniejsze otwarcie japońskiego rynku dla naszej wołowiny. Nie ma tego limitu wiekowego, ale też polskie zakłady będą mogły wysyłać produkty przetworzone, przetworzone produkty wołowe, które do tej pory były zablokowane. Na tym nie koniec dobrych wiadomości. Też pojawia się możliwość wysyłania na rynek japoński przetworzonych produktów drobiowych. Są ważne informacje w dobie tych wszystkich wyzwań związanych z podpisywanymi umowami handlowymi. Robimy dużo, by otwierać nowe rynki. Tutaj w 2025 roku osiągnęliśmy rekordową wartość eksportu. To ponad 58 miliardów euro, to 248 miliardów złotych, 16% całego naszego eksportu. I to jest też ważne, że rozwijamy ten eksport na rynki azjatyckie. Chociażby do Japonii wyeksportowaliśmy produkty rolno-spożywcze za kwotę ponad 80 milionów euro. Trafiły tam m.in. podroby wołowe, produkty zawierające tytuń do użytku bez spalania, ale też karmy dla zwierząt, soki owocowe, filety rybne, puch i pierze, pieczywo cukiernicze i też serwatka. Czyli tak naprawdę otwieramy różne rynki dla naszych produktów żywnościowych. Po drugie, Korea. Tutaj nastąpiło przyspieszenie, obietnica złożona, ale przez bardzo wysokich rangu polityków, przez pana prezydenta, przez pana premiera, przez ministerstwa poszczególne, przyspieszenie procedury uzgodnieniowej związanej z otwarciem koreańskiego rynku dla polskich produktów. Też było to przedmiotem dyskusji w ramach Zgromadzenia Narodowego. Przedstawiciele obiecali przyspieszenie. Jesteśmy na piątym etapie z ośmiu. Tutaj tak naprawdę potrzeba decyzji politycznych, które mają się wkrótce pojawić. Eksport taktyków rolno-spożywczych do Republiki Korei od kilku lat wskazuje tendencję wzrostową. W 2025 roku osiągnął wartość prawie 110 milionów euro. To cieszy, to pokazuje, że też jest to jeden z naszych kluczowych partnerów. W najbliższym czasie przed nami duża aktywność, m.in. w Maroko, w Indonezji, w Singapurze, w Brazylii, po to, by otwierać te rynki dla polskich produktów. Nasza żywność jest naszą marką rozpoznawalną na świecie i chcemy to oczywiście mocno wykorzystywać. No i to była Azja, a teraz coś, co dotyczy sprawy, o której było głośno, czyli o produktach, które trafiają na listę chronionych oznaczeń geograficznych. Można powiedzieć, że do tej pory były to głównie alkohola, ale to się powoli zmienia. Kolejne produkty, które starały się o to, by znaleźć się na liście produktów chronionych oznaczeń geograficznych, właśnie pojawiają się w dzienniku urzędowym. Komisja Europejska opublikowała dwa polskie wnioski o rejestrację. To dwa ciekawe produkty. Pierwsze jabłka krajeńskie z województwa kujawsko-pomorskiego i kiełbasa pradziada z Dukli, z województwa podkarpackiego. Wniosek, który został złożony właśnie o rejestrację jabłek krajeńskich, przeszedł pomyślnie całą procedurę bez żadnych uwag. Komisja nie zgłaszała uwag do tego wniosku, co zdarza się bardzo rzadko. 18 marca 2026 roku też został opublikowany wniosek o rejestrację nazwy Polska Gęś-Owsiana, a to oznacza, że jeszcze w tym roku kolejne polskie nazwy dołączą do już zarejestrowanych 49 polskich produktów regionalnych i tradycyjnych, które są chronione w Unii Europejskiej. Też to, co w ostatnim czasie tutaj cieszy się dużym zainteresowaniem, to ogłoszony przez nas program Aktywna Wieś. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do składania wniosków. Do 30 kwietnia jest czas, by stowarzyszenia te wnioski złożyły. Przypominamy też, że będzie wyższa premia dla młodych rolników, dla niektórych. Obowiązują już przepisy, które pozwalają złożyć wniosek na wyższą premię dla młodego rolnika. Wysokość 300 tysięcy złotych dla rolników, którzy deklarują oprócz produkcji roślinnej produkcję zwierzęcą, ale też możliwość aneksowania umowy w momencie, kiedy ten wniosek został złożony do Agencji Restrukturyzacji. Wszystkich, którzy te wnioski złożyli, zachęcam do kontaktu z biurami powiatowymi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. I teraz coś z naszego podwórka. Jutro tutaj na teren czy przed Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wybiera się podobno grupa rolników. Szanowni Państwo, od momentu, kiedy rozpatrujemy wnioski z KPO, kiedy widzimy różne też problemy związane z realizacją tych zadań, staramy się maksymalnie wydłużać wszystkie terminy, czas na rozpatrzenie tych wniosków, czas na realizację inwestycji. Ale pragnę przypomnieć, że nie wszystko jest zależne od nas. Są terminy, które wynikają z przepisów unijnych, czas na zrealizowanie, na rozliczenie, dokończenie wszystkich działań. To jest koniec 2026 roku, ale wcześniej muszą być oczywiście te wnioski złożone, przeprocedowane, rozliczone przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przez samorządy, tam gdzie to samorządy prowadzą te działania. Ale we wszystkich praktycznie działaniach wydłużamy ten termin do 15 czerwca, tak żeby wnioskodawcy mogli swoje wnioski zrealizować, a instytucje miały czas, żeby te wnioski rozpatrzeć. Oczywiście prawo do strajku każdy obywatel posiada. Staramy się rozmawiać z rolnikami, z przetwórcami. Jutro, jeżeli też będę miał tutaj możliwość, postaram się spotkać z osobami protestującymi, poznać ich punkt widzenia i porozmawiać o tym, co jeszcze możemy zrobić dobrego, by to procedowanie wniosków przyspieszyć. Najważniejsze jest to, by żadne euro nie zostało zmarnowane, żeby pieniądze nie wróciły do Brukseli, żeby mogły te pieniądze pracować na rzecz polskich rolników, polskich rybaków, przetwórców, ale też będą służyć ostatecznie naszym konsumentom. Głośnym tematem, który ostatnio przewija się w mediach, była likwidacja dzików na placu zabaw w Warszawie. I to jest temat szeroko omawiany, często przy stoliku, do którego nie jest zapraszane Ministerstwo Rolnictwa. Dlatego o zabranie głosu w tym temacie poproszę pana ministra teraz. Szanowni Państwo, kwestia regulacji populacji, kwestia odszału czy sanitarnego, czy ogólnie prowadzonych odszałów nie wynika i nie jest tak naprawdę decyzją Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To wynika z naszych przepisów weterynaryjnych. Tu apeluję, by politycy, aktywiści zachowali spokój, bo to nie politycy powinni takie decyzje podejmować. Te działania mają służyć po pierwsze zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego, ale też bezpieczeństwo mieszkańców jest ważne. W tym temacie kontaktują się oczywiście służby, które odpowiadają za te kwestie z samorządami, z prezydentami miast, z burmistrzami, wójtami i podejmują w tym zakresie decyzje. Oczywiście ważnym aspektem w tej całej sprawie jest afrykański pomór świn. Walczymy z tą chorobą w Polsce od 2014 roku. To dzięki naszym działaniom, dzięki postawieniu większej wagi na biosekurację udało się zdjąć strefę czerwoną, o której niejednokrotnie mówiliśmy. Ale jest to efekt właśnie działań i decyzji merytorycznych, a nie decyzji polityków czy aktywistów. Pamiętajmy o tym, że w tych strefach zagrożenia tylko w latach 2020-2025 zostało wybite ponad 200 tysięcy świn. I jeżeli aktywiści widzą tylko problem dzików, to też trzeba zwracać uwagę na problem, który występuje w Pogłowiu Trzody. Ale też ważne jest to, żeby widzieć straty, jakie poniósł budżet państwa z powodu ASF-u. To jest ponad 10 miliardów złotych straty branży, ale też 10 miliardów wydatków z budżetu państwa, by przeprowadzić odpowiednie działania i chronić Polskę przed ASF-em. Jutro w Sejmie głosowanie nad Kropikiem. Tak, czekamy oczywiście na decyzję Senatu, na akceptację Senatu, później na podpis Pana Prezydenta. Chcemy by zakończyć raz na zawsze z bezdomnością zwierząt, tak żeby te zwierzęta były oznakowane, żebyśmy wiedzieli skąd one pochodzą, jak się przemieszczają. Tu mamy duże doświadczenie w tej kwestii wynikającej już z zrejestracji bydła, trzody chlewnej, zwierzęta, które są urejestrowane w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Chcemy oczywiście uporządkować ten obszar i mówmy więcej o przyczynie bezdomności, a nie o samej bezdomności zwierząt. I to by chyba był ten moment, kiedy można zadawać pytania. Dzień dobry Panie Ministrze, Krzysztof Grządzierski, Radio ZET. Wracając do tematu dzików, czy nie dałoby się zmienić tych przepisów dotyczących możliwości relokacji ze względu na ASF i tak naprawdę kto, jeśli nie politycy, powinien być za to odpowiedzialny? Właśnie nie politycy, bo tak jak powiedziałem, to wynika z przepisów weterynaryjnych, bo choroba nie pyta polityka, czy może pójść dalej, czy też nie. I to wynika z przepisów międzynarodowych, nie tylko unijnych, ale i światowych. To jest na podstawie doświadczenia, analiz prowadzonych przez świat nauki, przez lekarzy, którzy od lat się tym problemem zajmują. I łatwo jest politycznie mówić, że można taką decyzję czy inną zmienić, natomiast to ma służyć ogólnie rozumianemu bezpieczeństwu, w tym bezpieczeństwu mieszkańców. I z tą realokacją nie ma takiej zgody, co wynika wprost z przepisów unijnych. To zapytam, czy mógłby pan minister odnieść się do zarzutów protestujących chociażby wczoraj przed stołacznym ratuszem, że tak naprawdę Ministerstwo Rolnictwa jest dzisiaj wprost kontynuatorem polityki Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o zabijanie dzików i o odstrzał. Biorąc pod uwagę chociażby nowe rozporządzenie dotyczące stawek dla myśliwych, którzy tego dokonują. No właśnie, stawki się zmieniły i tu był zarzut wcześniej, że my tylko dlatego dajemy zgody, że myśliwi na tym zarabiają. To dzisiaj są stawki niższe, myśliwi na tym nie zarabiają, ale jak gdyby widzimy skalę tego problemu i te odstrzały sanitarne wynikają wprost z decyzji lekarzy weterynarii, z decyzji, które trzeba podejmować, by chronić Polskę przed ASF-em. Tak jak już tu mówiłem, za chwilę będzie już minęło tak naprawdę 12 lat tej walki z chorobą nieskutecznej na razie. I tutaj oczywiście na początku zdania były mocno podzielone ekspertów. Dzisiaj przeważa to stanowisko, że trzeba prowadzić odstrzał, żeby skutecznie walczyć z ASF-em. Oczywiście to nie jest jedyne rozwiązanie, bo tak jak powiedziałem, ogromne pieniądze na biosekurację i też pokazanie, że rolnicy, przedsiębiorcy tej biosekuracji pilnują. To jeszcze do Pana wizyty ostatnie pytanie. Czy znalazł Pan może w Azji rozwiązanie na górkę ziemniaków, która jest w Polsce? Czy jakieś nowe rynki zbytu? Szukamy tego rozwiązania oczywiście wraz z upływem czasu.