Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Monika Wielichowska: Hejt to nie są żarty

Monika Wielichowska: Hejt to nie są żarty

Posłanka Monika Wielichowska przemówiła podczas spotkania młodzieży w Sejmie o skali hejtu wśród dzieci i młodzieży oraz o potrzebie konkretnych działań. Mówiła też o własnych doświadczeniach z ogólnopolskim hejtem i o roli Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży.

Znaczenie spotkania


Posłanka Wielichowska podkreśliła, że parlament należy do wszystkich obywateli - także do młodych - i że dziś konieczne jest, by dyskusja o hejcie i przemocy rówieśniczej toczyła się także w gmachu Sejmu. Zwróciła uwagę na realne skutki hejtu: rany w sercu, duszy i głowie, które często trwają latami.

Kontekst problemu


W wypowiedzi przywołała własne doświadczenia z ogólnopolskim hejtem, z którym styka się od około trzech tygodni, i zaznaczyła, że polityk musi przeciwstawiać się takim zjawiskom, by dawać przykład. Mówiła też o cichej przemocy rówieśniczej, która nie zawsze ma brutalne objawy, ale poważnie niszczy poczucie własnej wartości ofiar.

Działania i instytucje


Wskazała na utworzoną w tej kadencji Komisję do Spraw Dzieci i Młodzieży, której przewodniczy posłanka Monika Rosa, i rolę ekspertów, lekarzy oraz praktyków w poszukiwaniu rozwiązań. Podkreśliła, że to wspólne zadanie dorosłych i młodych - trzeba szukać ścieżek zapobiegania i przeciwdziałania.

Monika Wielichowska — kadr z wystąpienia: Monika Wielichowska: Hejt to nie są żarty (16.04.2026)

Skutki dla młodych ludzi


Wielichowska przypomniała, że dla niektórych hejt to „śmiech”, a dla innych codzienna walka o to, by wstać z łóżka i zachować poczucie własnej wartości. W materiale młodzież zaprezentuje własne świadectwa i rozpocznie dyskusję z parlamentarzystami.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Słuchajcie, ja bardzo się cieszę, że możemy tutaj wspólnie z posłami i posłankami gościć młodych, gościć was w gmachu parlamentu, bo parlament nie należy do polityczek i polityków. Parlament należy do wszystkich obywateli, do Polek i Polaków, od tych najmłodszych po seniorów skończywszy. Więc bardzo się cieszymy, że przyjęliście nasze zaproszenie. Jesteście tutaj dzięki pani poseł Dorocie Łobodzie, która zadbała o to, abyście to też wy, oprócz nas, byli odbiorcami tego, co tutaj dzisiaj się wydarzy. Sejm jest takim miejscem, gdzie kipi od polityki. Ta polityka jest twarda, jest często nieprzewidywalna, a czasami przewidywalna. Tutaj dorośli mają spory, no bo przecież wiecie, że tutaj pracują różne partie polityczne, które mają różne spojrzenia na wszystko, co nas dotyczy, co otacza na życie, na prawo, na rozwiązania, czy tam dochodzenie do ścieżek rozwiązań. Ale oprócz tego, my jako posłowie, posłanki, staramy się, aby parlament tętnił też takim innym życiem. Życiem społecznym, kulturalnym. Chcemy tutaj poruszać ważne aspekty życia publicznego. I takim aspektem jest właśnie hejt wśród dzieci i młodzieży i przemocy rówieśnicza. To chyba wiecie bardziej niż ja, że hejt to nie są żarty, że hejt to nie jest żadna drama, że to są realne rany, które są zadawane czasami w internecie, czasami przez rówieśników w szkole, czasami wśród waszego najbliższego otoczenia. Te rany zostają w sercu, w duszy, w głowie i niestety często potrafią złamać człowieka gdzieś w środku i siedzą w tej głowie, w sercu i duszy latami. My wszyscy i dorośli, ale wy również musimy skupić się na tym, jak temu zapobiegać, jak z tym walczyć, jak dawać odpór temu złu, które się dzieje, które wszyscy widzimy w internecie czy w szkole. Muszę wam powiedzieć, że ja jestem polityczką z bardzo długim stażem i pracuję tutaj piątą kadencję, ale od około trzech tygodni dotyka mnie ogólnopolski hejt. Mam skierowane na siebie wszystkie boty, farmy, troli. Trudno to ustać, ale polityk musi mieć, kolokwialnie mówiąc, twardy tyłek i musi dać temu opór, żeby też dawać przykład innym. Więc ja sobie z tym daję radę. Natomiast wiem, że wielu młodych ludzi z takim hejtem rówieśniczym, z takim hejtem, który odbywa się w ciszy. Nie rozlewa się krew, ale zadaje takie rany, z których trudno potem wyjść. Jak pomagać wam, młodym ludziom? To jest nasza wspólna odpowiedzialność, wspólne zadanie, żeby szukać takich rozwiązań. I takim miejscem m.in. w Sejmie jest powołana w tej kadencji po raz pierwszy Komisja do Spraw Dzieci i Młodzieży, której przewodniczy pani poseł Monika Rosa, która ze wszech miar stara się z ekspertami, z lekarzami, z ludźmi, którzy zajmują się tymi trudnymi tematami, szukać ścieżki, rozwiązań, by te wszystkie sytuacje, które się zdarzają i niosą za sobą zło i znamiona zła, jednak się nim przeciwstawiać i przeciwdziałać. Na koniec chcę wam powiedzieć, że dla jednych hejt to jest śmiech, dla jednych hejt to jest jakaś nieukrywana satysfakcja, że się krzywda dzieje drugiemu człowiekowi. Ale dla jednych to jest śmiech, a dla innych to jest codzienna walka o przetrwanie, to jest codzienna walka o to, żeby wstać z łóżka. To jest codzienna walka o własną wartość i swoje dobre imię. I o tym dzisiaj będziemy tutaj rozmawiać, o tym dzisiaj młodzież będzie nam w swoim przedstawieniu opowiadać. A potem czeka nas dyskusja. Myślę, że dla nas wszystkich będzie ona ważna, potrzebna, konieczna i że przyniesie jakieś rozwiązania, które my dorośli będziemy mogli wdrażać tutaj w życie, w prawo, w to, żeby było lepiej. I oddaję głos.