Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Kryzys zdrowia - pacjenci odsyłani, szpitale na krawędzi

PiS: Kryzys zdrowia - pacjenci odsyłani, szpitale na krawędzi

PiS zorganizował 13 kwietnia w Warszawie debatę o kryzysie w ochronie zdrowia. Politycy i przedstawiciele szpitali alarmują, że brak rocznego planu finansowego NFZ oraz proponowane limity na diagnostykę prowadzą do odsyłania pacjentów i ryzyka zamknięć placówek.

Najważniejsze fakty


PiS podkreśla, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma podpisanego Planu Finansowego na kolejny rok, a część nadwykonań za ubiegły rok nadal nie została wypłacona. W dyskusji wskazywano na propozycje ograniczeń finansowania badań obrazowych i endoskopowych - limity w wysokości 50-60% (z propozycjami sięgającymi 40%) oraz odroczenia płatności, co przekłada się na realne przesunięcia terminów zabiegów i diagnostyki.

Skutki dla pacjentów i systemu


Przedstawiciele środowiska medycznego, dyrektorzy szpitali powiatowych i eksperci mówili o sytuacjach, w których pacjenci są odsyłani z zaplanowanych badań (przykład szpitala w Puławach). Brak finansowania nadwykonań i wprowadzane limity oznaczają wzrost prywatnych opłat za diagnostykę, wydłużające się kolejki oraz ryzyko, że część szpitali nie będzie w stanie funkcjonować.

Przykłady i liczby z debaty


W wystąpieniach padły liczby dotyczące wykorzystania planów w Puławach: rezonans wykonany w wysokości ponad 600% rocznego planu do 13 kwietnia, wykorzystanie planów kolonoskopii i gastroskopii przekraczające przyznane limity. Mówiono także o presji na podpisywanie porozumień z NFZ, które obciążają jednostki medyczne rezygnacją z roszczeń za minione okresy.

PiS (konferencje prasowe) — klatka z przemówienia: PiS: Kryzys zdrowia - pacjenci odsyłani, szpitale na krawędzi (13.04.2026)

Konsekwencje polityczne


PiS wskazuje, że omawiane decyzje finansowe i ograniczenia dostępności diagnostyki przyspieszają proces prywatyzacji dostępu do opieki zdrowotnej, co zostało powiązane w debacie z polityką Donalda Tuska. Spotkanie odbyło się przed planowaną debatą nad wnioskiem o wotum nieufności wobec minister zdrowia. Uczestnicy zapowiedzieli wyciągnięcie wniosków w obronie dostępu pacjentów do badań i zabiegów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Chcielibyśmy porozmawiać o kryzysie w ochronie zdrowia, kryzysie, który dzisiaj poszedł bardzo daleko. Wręcz decyzje, które bezpośrednio dotykają, drastycznie dotykają pacjentów, a państwo z pewnością w bezpośrednim zarządzaniu swoimi szpitalami, swoimi jednostkami, podmiotami jesteście osobami, które muszą w taki sposób działać i podejmować takie decyzje, które z jednej strony zadbają o wasze jednostki, zadbają o koszty tych jednostek, o finanse, będą powodowały uniknięcie depresji finansowej, a jednocześnie będą w sposób w miarę możliwy nie dotykały pacjenta. Wiem, że dzisiaj to jest niezwykle trudne. Mamy sytuację, w której w ogóle w pierwszej kolejności, szanowni państwo, precedens, ale po raz drugi, drugi rok z rzędu Polska Ochrona Zdrowia opiera się na prowizorium. Drugi rok z rzędu nie mamy podpisanego Planu Finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia. Mamy nadwykonania, które, jak się okazuje, nadal za ubiegły rok nie wszystkie są wypłacone. Mamy drastyczne pomysły cięcia pani minister, obecnej pani minister, które urealniają się. Jesienią powstał dokument, pani minister zdrowia napisała dokument do pana ministra finansów, w którym przedstawiła tabelę. I w tej tabeli, jak dzisiaj się dowiadujemy, jak mamy to z autopsji, okazuje się, że realizowana jest dokładnie, krok po kroku strategia oszczędzania na pacjentach. Mieliśmy wycofany dobry posiłek, mieliśmy ostatnie decyzje, to brak pełnej zapłaty w odpowiednim czasie za gastroskopię, kolonoskopię, za nadwykonania w tych procedurach, za obrazówkę, tomografię komputerową, rezonans komputerowy i mamy dzisiaj ogromne sygnały. Zresztą mówi to jeden z prezesów Narodowego Funduszu Zdrowia, że te limity będą wprowadzane i cięcia w kolejnych grupach, w kolejnych obszarach i mowa jest o wszystkich poradniach specjalistycznych w ambulatoryjnych i opiece specjalistycznej. Jest to również w tej tabeli, czyli tak naprawdę jest to kolejny krok, o którym mówimy. I szanowni Państwo, już dzisiaj docierają do mnie i pewnie do wielu z Państwa informacje, że szpitale, podmioty zwyczajnie zaczynają planować. Zaczynają planować, co zrobić i w jaki sposób powiedzieć pacjentom, że ich zabieg jest, ich zabieg i w zasadzie diagnostyka jest przesunięta. Ja nie ukrywam, że też mam pacjentów, którzy przychodzą i mówią, że przełożyli mi gastroskopię, kolonoskopię na inny termin, na późniejszy termin, a ja już tyle czasu czekam. Rozmawiam z różnymi przedstawicielami, dyrektorami różnych szpitali, szczególnie powiatowych i oni dzisiaj, niestety, mając nóż na gardle, podejmują decyzję właśnie tej kalkulacji, o ile wydłużają się te kolejki, których pacjentów trzeba przesunąć na później, żeby zwyczajnie pracować w tych limitach, które są zaplanowane, a nie podejmować ryzyka finansowego w ramach wykorzystywania procedur ponadlimitowo, które już dzisiaj z góry wiemy, że po pierwsze będą miały planowanie finansowania, jeżeli chodzi o gastroskopię, kolonoskopię, TKRM w wysokości 50%, 60%, a płatność dopiero po roku. Szanowni Państwo, chciałabym bardzo serdecznie przywitać i tak naprawdę autorem również dzisiejszego spotkania jest Pan Minister, Pan Profesor Przemysław Czarnek. Witam serdecznie Pana Ministra, witam serdecznie wszystkich Państwa obecnych, witam serdecznie Pana Senatora, Pana Doktora Stanisława Karczewskiego, witam serdecznie Pana Doktora, Pana Posła Czesława Hoca i witam serdecznie wszystkich Państwa. Pozwolę sobie wymienić osoby, które dzisiaj będą z nami mogły podzielić się w tej dyskusji swoimi spostrzeżeniami, swoimi uwagami, swoimi zaleceniami również, bo to Państwo obserwujecie na co dzień. Pan Krzysztof Dziuba, Wicestarosta Wieluński, Pani Monika Pachacz-Świderska, Wiceprezydent Stalowej Woli, Pan Michał Stachów, Dyrektor Szpitala w Stalowej Woli, Pan Kamil Dziukiewicz, Starosta Jarosławski, Pan Piotr Chęciek, Starosta Dębicki, Pan Artur Kozioł, Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Białej Podlaskiej, Pani Elżbieta Szreniawska, Pan Artur Więckowski, Pan Piotr Stępień, Pani Angelika Ambroziewicz, Dyrektor Szpitala Miejskiego w Siedlcach, Pan Mirosław Walicki, Pan Jarosław Szajner, Pan Waldemar Wierzba, Profesor Doktor, Pan Krzysztof Kozłowski, Pan Leszek Kwaśniewski, Dyrektor Podkarpackiego Szpitala Wojewódzkiego w Krośnie, Pani Adrianna Obutelewicz, Parzyńska, Zastępca Dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, Pan Michał Tochowicz, Dyrektor Szpitala Klinicznego w Krakowie. Szanowni Państwo, jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za obecność. Będę chciała, by każdy z Państwa, jeśli tylko ma chęć i wolę, mógł dzisiaj zabrać głos, odnieść się, przedstawić być może swoje propozycje, spostrzeżenia, ale w tej chwili chciałabym oddać głos osobie, dzięki której tak naprawdę inspiracji dzisiaj tutaj też się zabraliśmy. Szanowny Panie Profesorze, oddaję głos. Bardzo dziękuję Panie Ministerze. Szanowni Państwo, jesteśmy tutaj po to, żeby debatować na temat aktualnej, dramatycznej, najdramatyczniejszej od niepamiętnych czasów sytuacji w służbie zdrowia. Ja poprosiłem o to spotkanie i zorganizowanie tego spotkania Panią Minister i naszych przedstawicieli świata ochrony zdrowia. Po głównie moim spotkaniu w Łowiczu w ubiegłym tygodniu, kiedy na spotkaniu stałem z koma starostami i dyrektorami szpitalu, usłyszałem rzeczy, które powodują, że włos na głowie się jeży. Jedna z nich jest taka, jak wiemy Państwo, jesteście wzywani przez Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli przez rząd koalicji 13 grudnia do podpisywania porozumień. Porozumień jako, można powiedzieć, pewnej umowy adhezyjnej, bez możliwości odejścia od tej umowy, w której z jednej strony godzicie się na przykład na 400 tys. złotych za nadwykonania, czy zabiegi wykonane w ubiegłym roku, a jeszcze nie zapłacone, ale zrzekacie się w tej samej umowie 4,6 mln zł, podpisując klauzulę, że nie będziecie nigdy dochodzić tych roszczeń od NFZ-u, czyli oddłużacie jako powiaty w szczególności, ale też i województwa, oddłużacie NFZ, który był zadłużony wobec Was za zabieg zeszłego roku i robicie to dlatego, że dzisiaj Wasza płynność finansowa jest już taka, że jeżeli nawet nie weźmiecie, powiedzielibyście nie, my chcemy całych 5 mln, co za chwilkę przyślą Wam kontrole, które tak czy inaczej obciążą Was karami z niczego, od których się będziecie odwoływać w niezkończoność, pieniędzy nie dostaniecie w ogóle za poprzedni rok, płynność Wasza finansowa przestanie funkcjonować już w najbliższych miesiącach. To, co jest konkluzją tamtego spotkania, to informacja, że w takiej sytuacji 30% szpitali, o których mówiła Pani Sobierańska-Grenda, Pani Minister, praktycznie przestanie istnieć tak czy inaczej, dlatego, że nie będzie już czym zapłacić i lekarzom, i pielęgniarkom za świadczenia. I na to wszystko nakłada się oczywiście kolejny ruch, o którym mówi Pani Minister, bo tamto w niemaniu zwykłego, przeciętnego obywatela, którego coś boli, boli go coś w żołądku, boli go gdzieś w innych miejscach ciała, czuje się bardzo osłabiony, widzi, że coś się z nim dzieje, to to, że tam jakiś szpital jest zadłużony albo nie, oczywiście gdzieś tam oddziałuje na jego wyobraźnię, ale nie do końca. To nie jest jego dług, prawda, zawsze były zadłużone, pomyśli sobie i tak dalej. Może jest gorzej niż było, ale dalej coś jest. Ale ten sam obywatel, którego coś boli, i który miał mieć właśnie wczoraj badanie rezonansem magnetycznym w szpitalu powiatowym w Puławach, a którego odesłano z kwitkiem na niewiadomy czas, bo powiedziano mu, że nie ma pieniędzy, zaczyna w tym momencie płakać nad swoim życiem. I to jest już rzecz, która dotyka bezpośrednio każdego z osobna. Jak Państwo wiedzą, te limity zostały na badania diagnostyczne, na badania obrazowe, tomografem komputerowym, rezonansem magnetycznym, kolonoskopii, gastroskopii obniżone do 60 i do 50%. Pani minister proponowała nawet do 40%, ale 400 milionów uratowano, 800 milionów zabrano tylko z tego worka. A to się przekłada na konkretne decyzje. Jak czytaliśmy nawet w Wirtualnej Polsce w zeszłym tygodniu, w szpitalu powiatowym w Puławach, ten przykład jeszcze raz przywołam, bo on jest bardzo wymowny. Stoi nowy rezonans magnetyczny, który wykonywał nawet 800 zabiegów, nawet 900 zabiegów, a dziś wykonuje 100, czyli 800 osób z zaplanowanymi zabiegami jest odesłana i to w poważnej sytuacji. Przecież wszyscy wiemy, że nikt dla własnej przyjemności nie idzie sobie zrobić rezonansu magnetycznego. To są już rzeczy, które wymagają bardzo często takiej właśnie diagnostyki, bo coś się dzieje, czego nie można rozpoznać w inny sposób, czyli coś bardzo poważnego. I teraz pacjent z takimi poważnymi dolegliwościami, który miał mieć zrobiony ten rezonans, jest odsyłany na niewiadomy czas, bo nie ma na to pieniędzy. Wczoraj dostałem taką informację z Puław, przeczytam Państwu jeszcze na koniec tego mojego zagajenia wstępnego. Plan roczny w szpitalu w Puławach na badanie kolonoskopii to nieco ponad 673 tysiące złotych. Wykorzystano już, mamy dzisiaj 13 kwietnia, 136% tego planu. 136% już wykonano. W przypadku gastroskopii 160 tysięcy złotych, z czego wykorzystano 171% już. W przypadku rezonansu NFZ przyznał ostatecznie 747 tysięcy złotych. Szpital wykonał już 619% tego planu. A mamy 13 kwietnia. To jest obraz nędzy i rozpaczy już nie służby zdrowia, tylko obraz dramatycznej nędzy pacjentów, którzy dzisiaj stoją w kolejkach przesuniętych na czas, nawet bliżej nieokreślony w wielu przypadkach, a którzy wiedzą, że dolega im coś, co może ich zabić w najbliższych tygodniach, najdalej miesiącach. I dlatego spotykamy się dzisiaj, jeszcze przed debatą nad wnioskiem o potrwniej ufności dla Pani Minister Sobierańskiej, żeby o tym w tym narazie ścisłym gronie rozmawiać. Dziękuję Państwu za dzisiejszy przyjazd do Warszawy i za to, co dzisiaj również nam pokażecie, jakie wnioski z tego będziemy wyciągać dla zwykłych polskich pacjentów. Bardzo serdecznie dziękuję Panie Profesorze. Chciałabym również o głos taki wstępny poprosić Pana Senatora, Pana Stanisława Karczewskiego. Dziękuję bardzo Panie Minister, dziękuję bardzo Panie Profesorze i dziękuję Państwu za przyjęcie zaproszenia, bo temat jest niezwykle istotny i ważny. Ja na co dzień spotykam się z pacjentami, rozmawiam, dyskutuję, oczywiście leczę, ale słyszę cały czas głosy niezwykle krytyczne. Głosy, które są próbą wołania o pomoc. Pacjenci, którym piszę skierowania, przychodzą z gabinetów prywatnych, więc na naszych oczach dokonuje się prywatyzacja służby zdrowia. Prywatyzacja służby zdrowia i my nie możemy na to pozwolić. Nie możemy na to pozwolić, żeby dzielić pacjentów na tych, których stać jest na leczenie, na diagnostykę i na tych, których nie stać jest na leczenie, nie stać jest na diagnostykę. My politycy musimy zadbać o wszystkich Polaków, nie tylko o tych, którzy mają pieniądze. Głos rozpaczy słychać również w badaniu. Jest dziś rano, przygotowując się do przyjścia do Państwa, słuchałem telewizji i usłyszałem sondaż, który pokazuje, że jedynie 3% społeczeństwa jest zadowolone ze służby zdrowia. Mówi się, pytanie padło, jak oceniacie ostatnie lata służby zdrowia? Krytycznie ponad 70%, czyli wyborcy również i trochę polityki. No ale przecież zdrowie to polityka, podejmowanie decyzji politycznych. Prawda? Mówi się o tym, że a politycznie mamy działać? No właśnie nie, proszę Państwa. My jako Prawo i Sprawiedliwość nie możemy pozwolić na to, żeby TUSK prywatyzował polską służbę zdrowia. A on to robi na naszych oczach i już nie po cichu, bo to jest właściwie słyszalne i ze strony dyrektorów, lekarzy i ze strony przede wszystkim pacjentów, którzy z rozpaczeniem przychodzą i mówią, że wydali tysiąc złotych, dwa tysiące. I jeszcze, proszę Państwa, opowiem Państwu, że te opłaty prywatne w tej chwili znacznie podwyższyły swoje koszty. Jest rynek, który jest rynek, pozwala na to, proszę bardzo, to za kolonoskopię płaci się już tysiąc pięćset złotych, proszę Państwa. No to na to sobie możecie Państwo wyobrazić, jak dużo pacjentów zostanie niezdiagnozowanych. I będziemy ponosili koszty, bo proszę Państwa, to koszty nie tylko bezpośrednie, ale i koszty pośrednie. Czyli pacjenci nieleczeni będą na zwolnieniach, będą niestety też umierać. To też trzeba głośno i odważnie powiedzieć, bo nie zdążą z diagnostyką i nie zdążą na odpowiednie leczenie. Sytuacja jest dramatyczna, bardzo krytyczna, a rządzący, cóż Pani Minister zapowiedziała, 30% szpitali do zamknięcia. Inni politycy prominentni Platformy Obywatelskiej też mówili odważnie i głośno o zamykaniu szpitali. My nie chcemy zamykać szpitali, nie chcemy powstrzymać proces prywatyzacji Polskiej Służby Zdrowia. Bardzo dziękuję Panie Marszałku i również chciałabym poprosić o głos członka Komisji Zdrowia pana doktora Czesława Hoca.