Barbara Zdrojewska - CBA to upadek, trzeba je zlikwidować
Barbara Zdrojewska w wystąpieniu w Senacie ostro skrytykowała działalność CBA i wezwała do jego likwidacji, wskazując na brak realnej kontroli nad służbami oraz przypadki naruszeń i przecieków. Senator zwróciła uwagę na problemy z audytem, mechanizmami kontroli i ryzyko politycznego wykorzystywania służb.
Główne zarzuty
Barbara Zdrojewska przedstawia konkretne zarzuty wobec CBA: kłamstwa, wewnętrzna omerta, przypadki kompromitujące służbę i brak zadośćuczynienia dla wielu poszkodowanych. Podkreślała, że część wypowiedzi z trybuny była nie do przyjęcia i że sprawy mają wymiar społeczny.
Luki w mechanizmach kontroli
Senator omawia słabości kontroli nad służbami: ograniczoną rolę komisji parlamentarnej, nieczytelny audyt i problem przecieków. Wskazuje, że w innych państwach UE funkcjonują dodatkowe mechanizmy nadzoru nad przetwarzaniem danych i użyciem narzędzi operacyjnych jak Pegasus.
Skutki i propozycje
Zdrojewska argumentuje, że sama reforma CBA jest nierealna i proponuje likwidację służby oraz stworzenie mechanizmów kontroli od nowa. Ostrzega przed politycznym utrzymywaniem układów i brakiem przejrzystości, co zdaniem senator zagraża przyzwoitości państwa.
Zaprasza do obejrzenia pełnego nagrania, w którym wyjaśnia dlaczego sprawa kontroli służb i likwidacji CBA ma znaczenie dla państwa i obywateli.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Czy to bezpieczne, żeby takie małe dzieci były strażaczkami? Myślę, że jesteśmy w dobrych rękach. To są młodzieżowe drużyny pożarnicze. Młodzieżowe drużyny. Bardzo nam miło gościć. Jestem pewna, że wiele się możemy od nich nauczyć. Ale dziękujemy bardzo. Dziękujemy. Takie miłe odwiedziny. A my tutaj powracamy do takich bardzo poważnych spraw. Chciałam podziękować za te kilka głosów, które były. Bo wiele spraw tutaj zostały poruszonych przez moje koleżanki i kolegów z naszej strony dotyczących CBA. Nie chciałabym wspominać tutaj wszystkich bardzo dramatycznych sytuacji przez ostatnie trzy kadencje, które dotyczyły pracy CBA, oceny tej służby i tego, co się działo. Ale powiem szczerze, że mówi się, że politycy kłamią. Ale takiego kłamstwa ze strony żadnej służby w życiu nie widziałam, jak ze strony osób w przypadku mówienia o CBA. To znaczy to, jaka tutaj była omerta pomiędzy całą służbą, pomiędzy ministrami, którzy mieli to jakoś też koordynować czy nadzorować. Mówię o czasie przeszłym, oczywiście nie o tym, co się dzieje w tej chwili. To było coś absolutnie skandalicznego. Z tej trybuny, przy której stoję, padały słowa, które nigdy nie powinny paść. A państwo doskonale wiedzą, że słyszeliśmy dowcipy o konsolach czy coś takiego, prawda? Konsola do gier. No tak to wyglądało. I teraz powiem tak, wiemy o tym wszystkim, wiemy, co się działo. Wiele słów zostało tutaj powiedzianych. Jest wiele osób poszkodowanych przez CBA w Polsce, którym nie zadośćuczyniono jeszcze do tej pory. I myślę, że tu jest jakaś potrzeba. Ale chodzi nie tylko o zadośćuczynienie, bo skończą się procesy, może dostaną te osoby odszkodowania i tak dalej, bo jest wielu poszkodowanych. Ale chodzi też o taką elementarną przyzwoitość przy podliczaniu tego typu działalności, z którą mieliśmy do czynienia. A mieliśmy do czynienia, padały tu już mocne słowa, ale zgadzam się, to absolutna degeneracja służby, tak bym to nazwała po prostu. I to postępowało przez lata, bo przecież uzarania od razu nie było. Nie było czegoś takiego. Ta służba się degenerowała. Dlatego zgadzam się tutaj z głosami, które padały, że tutaj niewiele dobrego w tej służbie zostało. To nie dotyczy, nikt tutaj nie mówi, że nie są tam jacyś porządni funkcjonariusze, pracujący porządnie, ale naprawdę większość i ogólna ocena może być tylko negatywna i można mówić tylko o upadku, który tam postępował przez lata. Dlatego uważam, że ten wniosek, że ustawa jest potrzebna, konieczna i tę służbę należy zlikwidować. Trzeba to już było wcześniej zrobić. Uważam, że jest późno. Wiem, że obecny prezydent się nie zgodzi, ponieważ to jest służba, która została stworzona przez formację dalej funkcjonującą i to jest służba, która jeżeli zostanie w jakikolwiek sposób utrzymywana, dalej będzie służyła tej formacji. I tutaj po prostu ja nie mam żadnej wątpliwości. Natomiast abstrahując już od Prawa i Sprawiedliwości, abstrahując też od tych wszystkich rzeczy, konieczności likwidacji tej służby, ja chciałam powiedzieć, bo tu padały głosy, co dalej, co w zamian. Ja pytałam o to na komisji, pytałam o Plan B i teraz chciałam powiedzieć tak, że dotyczy to już teraz całości, a nie politycznej odpowiedzialności za tę służbę pewnej grupy. Natomiast dotyczy to też w ogóle stanu kontroli nad służbami w naszym państwie. I uważam, że tutaj jest bardzo wiele do zrobienia. Tutaj padały takie wnioski. Chciałam powiedzieć, że w państwach Unii Europejskiej, bo do tych się przede wszystkim odnosimy, istnieją różnego rodzaju sposoby kontroli i przetwarzania danych. Przede wszystkim, bo o tym przede wszystkim mówimy, to się nazywa przetwarzanie danych, ale tak naprawdę dotyczy to ludzi, a nie danych. Tak naprawdę dotyczy to konkretnych osób i ujawniania ich, ingerowania w ich życie prywatne, ich tajemnice itd. I w różnych państwach są różnego rodzaju instytucje powołane i niektóre zostały niedawno nawet powołane. Jest tych instytucji więcej, dlatego że korupcja stanowi problem i są dyrektory wyunijne dotyczące korupcji itd., ale z kolei też ostatnie doświadczenia, zwłaszcza doświadczenia z Pegasusem, które dotknęły przecież nie tylko Polski, pokazują, że kontrola nad służbami i nad wykorzystaniem tych nowych, różnego rodzaju środków operacyjnych jest niewystarczająca. I o ile w innych krajach działają różnego rodzaju grupy eksperckie, kontrola parlamentarna, ale też niezależne, a polityczne instytucje, które się tym zajmują, o tyle u nas cały czas ta kontrola jest bardzo słaba, a nawet powiedziałabym pozorna de facto. Mówiłam o tym na komisji, tu ktoś się powoływał. Jest rzeczywiście komisja specjalna w Sejmie. Ona jest maksymalnie siedmioosobowa i to w zasadzie jest, Szanowni Państwo, wszystko. To znaczy tylko siedem osób w państwie zajmuje się kontrolą nad służbami. I my też nie wiemy, jak oni się zajmują, bo oni nie mogą nam tego powiedzieć. I tu się to zamyka, bo służby nam nie udzielają informacji. Pozorne są sprawozdania, na przykład CBA, których wysłuchujemy co roku. Ja jestem w komisji wraz z kolegami, wysłuchujemy tych sprawozdań i zazwyczaj na nasze pytanie nie uzyskujemy odpowiedzi albo uzyskujemy odpowiedzi, a to ostatnio usłyszałam nawet odpowiedź, że nie mogę ujawniać danych funkcjonariuszy, chociaż w ogóle żadnych funkcjonariuszy nie pytałam. Nas interesują mechanizmy, przepływy i tak dalej. Nie wiem, czy ktoś to kontroluje. Nie wiem, czy ktoś kontroluje te finanse, skoro dochodzi do takiej sytuacji, że jakieś pieniądze są w reklamówkach wynoszone z CBA. Przecież to jest kompromitujące dla służby. I powiedziałam też na komisji, że żadna służba tego typu sama się nie zreformuje. To w ogóle nie ma szans. To trzeba rozwiązać i założyć na nowo i dopiero wtedy myśleć o tym. Ja uważam, że spokojnie czy powinna być jakaś taka służba antykorupcyjna? Być może tak, ale na pewno nie to CBA, które jest w tej chwili i to należy bezwzględnie zlikwidować. Komisja pytała o audyt, ten, o którym mówimy. Ten audyt, który był przeprowadzany i my właściwie nawet z tego audytu niewiele możemy się dowiedzieć. Otrzymujemy takie ogólniki i to nie nawet w liczbach czy ilościach itd., że poszły wnioski do prokuratury, że są jakieś sprawy, że może ktoś został dyscyplinarnie ukarany, a coś tam. Natomiast tutaj wypadałoby podać jakieś dane. I ja powiem tak, załóżmy, że prezydent podpisał tę ustawę, my nadal nigdy nie będziemy wiedzieć, co się tam działo. To jest naprawdę taka wiedza w każdym aspekcie wymagająca ochrony, bo przecież nie mówimy tu o służbie wywiadowczej czy takim. My rozumiemy tego typu rzeczy. Mówimy tutaj o służbie, która ma walczyć z korupcją, więc np. sama powinna być w jakiś sposób niepodejrzywana nigdy o korupcję wewnątrz, ani też stosowanie korupcji, ani też o wynoszenie w reklamówkach pieniędzy na zewnątrz przez księgową. Przecież takie rzeczy nie powinny się zdarzać. To jest kompromitujące. Jeżeli prezydent tego nie podpisze, to tylko dlatego, że będzie bronił tego układu, który był politycznie wykorzystywany jako broń polityczna. Kiedyś tutaj chyba Krzysztof Brejza nazwał bronią polityczną Pegazusa. To jest taka broń i taka służba też może być wykorzystywana. Jeszcze jedna rzecz. Informacja o służbach i ci dziennikarze. Zadałam to pytanie i otrzymałam informację, że nie ma przecieków. Są przecieki. Są przecieki od lat. To, o czym mówił, podawał przykłady tutaj. Pan senator Gawłowski mogłabym takich przypadków przecieków podać więcej. Naprawdę. Wygląda to tak, że parlamentarzysta, np. członek komisji specjalnej do tych spraw wie mniej niż informowany dziennikarz. Bo taki dziennikarz może się czegoś więcej dowiedzieć. Ale dziennikarz wykorzystuje to bardzo dobrze, bo o pewnych rzeczach nigdy byśmy się nie dowiedzieli. Ale dowiedzieliśmy się dzięki prasie, ale tych przecieków powinniśmy mieć do czynienia z przeciekami, a powinna być informacja i powinna być kontrola takich służb. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani senator.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.