Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Magdalena Biejat o ochronie zwierząt, reformie zdrowia i polityce regionalnej w Pile

Magdalena Biejat o ochronie zwierząt, reformie zdrowia i polityce regionalnej w Pile

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo się cieszę, że możemy spotkać się w Pile, nie tylko dlatego, że mamy piękne weekendowe popołudnie, ale przede wszystkim bardzo się cieszę, że możemy spotkać się dzisiaj w Pile z kandydatką na prezydenta, panią marszałkinią Magdaleną Biejat. Możemy się z nią dzisiaj spotkać i to jest kandydatka, której nie trzeba tłumaczyć, ani gdzie jest Pila, ani jakie są problemy tego miasta. To jest kandydatka, która już któryś raz jest w naszym mieście i w naszym regionie. Współpracuję z Magdaleną Biejat od kilku już dobrych lat i przez te całe lata widziałem, jak walczy z wykluczeniem komunikacyjnym, jak zawsze staję w obronie tych, którzy tej obrony i wsparcia potrzebują. Kiedy trzeba, to całymi godzinami pracuję nad najlepszymi, nawet najbardziej szczegółowymi rozwiązaniami, także dla miast średnich jak Piła, także dla naszego regionu. A jak trzeba, to idzie na protesty i protestuje w imię naszej wartości. To kandydatka, której na sercu leżą nie tylko takie miasta jak Piła, ale także nasze powiaty, jak Chodzież, Złotów, Czarków, Obłodniki i inne miejscowości naszego regionu. Magdo, witamy w Pile. Jestem zaszczycona, że mogę dać Ci głos. Dziękuję bardzo. Dzień dobry. Dzień dobry. Bardzo miło mi tutaj znowu być. Uwielbiam przyjeżdżać do Piły, spotykać się z Państwem. Dziękuję, że przyszliście tak licznie. Obiecuję przede wszystkim, że po tej konferencji prasowej będzie jeszcze przestrzeń i okazja, żeby ze mną porozmawiać, zadać pytanie, zrobić zdjęcie. Ja w przeciwieństwie do niektórych kandydatów nie uciekam ani na hulajnodze, ani innymi środkami transportu przed wyborcami, niezależnie od tego, czy chcą głosować na mnie, czy nie i czy zadają pytania łatwe, czy trudne. A jestem tutaj też dlatego, żeby przekonywać Państwa do głosowania, do tego, żebyście w ogóle poszli do wyborów 18 maja, żebyście poszli i wykorzystali te ogromne narzędzie, które macie, narzędzie wpływu na politykę i pokazali politykom, czego tak naprawdę chcecie. A żeby to zrobić, w pierwszej turze nie można głosować na mniejsze zło, tylko trzeba pójść zagłosować za tym programem, który dla Was jest ważny. Trzeba pójść zagłosować za tym programem, który uważacie, że powinien być realizowany. Trzeba pokazać, którego kandydata wspieracie i który program powinien przyspieszyć, również po wyborach w ramach koalicji rządzącej. I dlatego zachęcam Was, żebyście głosowali na mnie. Będzie jeszcze okazja, żeby porozmawiać o moim programie i do tego przejdę, ale ważne jest też także, żeby stwarzać przestrzeń do tego, żeby różni wyborcy, nie tylko ci, którzy już zdecydowani, żeby głosować na tego czy innego kandydata, mieli okazję właśnie porozmawiać, zadać pytanie, poznać różne programy. I dlatego, kiedy pod koniec tego tygodnia Szymon Hołownia zaproponował mi wspólne spotkanie z jego wyborcami i z moimi wyborcami, od razu zareagowałam pozytywnie. Wręcz entuzjastycznie, bo uważam, że każda taka inicjatywa jest cenna. Zaprosiłam go od razu na mój wiedz w Białymstoku, który odbędzie się w najbliższy wtorek. Niestety okazało się, że Szymon będzie wtedy na drugim końcu Polski i to jest niemożliwe. Ale od tej pory nasze sztaby są w bardzo bliskim kontakcie i mogę już dzisiaj powiedzieć Państwu, że możemy zaprosić na takie spotkanie otwarte, na wspólną debatę o tym, co nas łączy, ale także o tym, jakie są między nami różnice. A gwarantuję Wam, że takie są, już kilka z nich widzieliście ostatnio. Będziecie mogli nas spotkać fizycznie albo obejrzeć zdalnie. Już w najbliższą środę o 20.00 spotkamy się w Trójmieście. Zapraszam wszystkich na to spotkanie, zapraszam wszystkich do śledzenia go w mediach społecznościowych i w telewizjach, bo jestem pewna, że będzie też transmitowane. Dokładne miejsce, dokładną lokalizację podamy już wkrótce. Jesteśmy, jak domyślacie się, to wymaga jeszcze dopięcia pewnych technicznych szczegółów. Ale Trójmiasto o 20.00 spotkamy się z Szymonem Hołownią, z naszymi wyborcami i będziemy rozmawiać o tym, co nas łączy, ale co nas dzieli. Jakie są między nami różnice i przekonywać. Na pewno Szymon Hołownia będzie starał się Was przekonać do tego, że trzeba głosować na niego. Ale gwarantuję Wam, że to program Lewicy i mój program jest programem najlepszym, zarówno na czasy pokoju, jak i na czasy wojny. Jest najlepszym programem wtedy, kiedy zależy nam na bezpieczeństwie naszego kraju, ale i wtedy, kiedy zależy nam na bezpieczeństwie dnia codziennego. I dzisiaj w PIL-e chciałabym powiedzieć o takiej części tego programu, która może nie być oczywista w kontekście wyborów prezydenckich, ale moim zdaniem jest bardzo ważna. Od początku kampanii mówię o tym, jak ważna jest rola dzikiej przyrody w tworzeniu naszej obronności. W tym tygodniu Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło, że wreszcie udało im się podpisać porozumienie z lasami państwowymi na realizację Tarczy Wschód w zakresie przywracania dzikiej przyrody na terenach pogranicznych. Bo przyroda, bo zwierzęta i roślinność są naszym sprzymierzeńcem. Bo dzika przyroda, torfowiska, tereny bagienne, dzikie lasy są naszą najlepszą ochroną przed ciężkim sprzętem i ewentualną inwazją. Ale tak jak mówiłam, o przyrodę powinniśmy dbać nie tylko dlatego, że chroni nas w czasach wojny. Powinniśmy o nią dbać również wtedy, kiedy trwa pokój. A ten pokój, mam nadzieję, będzie trwał zawsze i dążę wszelkich starań, żeby tak było. I dzisiaj, drodzy mieszkańcy Piły, chciałam wam opowiedzieć o moim programie, który nazwałam roboczo Nową Piątką dla Zwierząt. Nowa Piątka dla Zwierząt to program składający się z pięciu propozycji. Po pierwsze, zakaz hodowli zwierząt na futra. Tutaj nie tylko chodzi o to, żeby skończyć z niepotrzebnym okrucieństwem wobec zwierząt, bo te fermy futerkowe to jest niepotrzebne okrucieństwo. Ale to jest odpowiedź na potrzeby lokalnych społeczności, które dzisiaj przegrywają często walkę z tymi wielkimi fermami futerkowymi, które przynoszą zanieczyszczenie dla środowiska, smród, uciążliwości dla lokalnych społeczności, które nie życzą sobie takiego przemysłu na ich terenie. I wreszcie czas najwyższy, żeby państwo stanęło po ich stronie. Tutaj dbałość o zwierzęta idzie w parze z dbałością o lokalne społeczności, z dbałością o prawo ludzi do tego, żeby mogli decydować o swoim najbliższym sąsiedztwie i żeby mogli mieć po prostu bezpieczne i spokojne życie w dobrych warunkach. Druga sprawa to zakaz chowu klatkowego. I znowu o to wzywają wielokrotnie w odniesieniu do drobu organizacje walczące o prawa zwierząt. Chow klatkowy oznacza niesamowite cierpienie dla kur, oznacza straszliwe choroby, oznacza de facto znęcanie się nad zwierzętami. Ale to również oznacza obniżenie jakości żywności, która trafia na nasz stół. Obniżenie, zwiększenie narażenia na choroby, na po prostu fatalną, gorszą jakości żywność. Więc znowu w interesie zarówno zwierząt, praw zwierząt, jak i obywateli, konsumentów jest zakazanie wreszcie chowu klatkowego i wprowadzenie dobrych regulacji, które umożliwią nam zadbanie o tę gałąź rolnictwa. Sprawa trzecia. Zakaz trzymania zwierząt na łańcuchach. Tak zwana ustawa łańcuchowa to jest projekt społeczny, który trafił do Sejmu już jakiś czas temu, pod którym tysiące obywateli się podpisało. Tysiące obywateli, którzy uważają, podobnie jak ja, że trzymanie zwierząt na łańcuchu to jest po prostu okrucieństwo i nie powinno mieć miejsca w XXI wieku. Niestety ta ustawa, mimo poparcia społecznego, została zamrożona. I tutaj znowu będę wyrazicielką woli po prostu społeczeństwa, większości społeczeństwa, które dzisiaj chce, żeby wreszcie z tym fatalnym procederem skończyć, które chce ochrony praw zwierząt i za którym znowu nie potrafiają wystarczająco szybko podążać niektórzy politycy. Sprawa czwarta. To zadbanie o interes rolników i o to, żeby przestać przeciwstawiać sobie rolników i rolnictwo z interesem, z dbaniem o przyrodę. Dzisiaj musimy wznowić te programy, które były zawieszone, które dają rolnikom dopłaty w zamian za to, że udostępniają swoje tereny dla dzikiej przyrody, dla żubrów, dla bobrów, dla tych wszystkich zwierząt, które dzisiaj współtworzą tę roślinną tkankę i ten ekosystem, który działa na naszą korzyść, który pozwala nam walczyć z suszą, który pozwala nam utrzymywać bioróżnorodność. Rolnicy nie muszą patrzeć na te zwierzęta jako na szkodniki. Mogą ze strony państwa otrzymywać dopłaty, a także odszkodowania wtedy, kiedy te zwierzęta wejdą im w szkodę, bo naprawdę nie ma żadnego powodu, żeby państwo nie pomagało rolnikom w takiej sytuacji, żeby zostawiało ich samych, żeby tworzyło takie wrażenie, że przyroda jest czymś, z czym musimy konkurować. Przyroda, tak jak w przypadku obronności, tak i w przypadku innych gałęzi naszej gospodarki, może być dla nas wsparciem i partnerem. A zasadą państwa i zadaniem państwa jest doprowadzić do tego, żeby tak było. I sprawa piąta. Wreszcie położenie kresu samowoli myśliwych. Szanowni państwo, dzisiaj nie macie państwo, nie macie państwo jako społeczności lokalne, żadnego wpływu na to, gdzie odbywają się polowania, czy obwody łowieckie zachodzą również na tereny prywatne, na przestrzenie publiczne, w których ludzie chodzą na spacery. Nie ma żadnej kontroli nad polowaniami jednoosobowymi. Można, należy zgłaszać do gminy i rejestrować polowania zbiorowe, ale kiedy pojedynczy myśliwy ze strzelbą idzie do lasu, to nie musi nikomu się opowiadać, mimo że tyle razy już stwarzali oni zagrożenie dla osób postronnych. I czas wreszcie, żeby te roczne plany łowieckie, które przyjmują związki myśliwych, związki łowieckie, były poddane większej kontroli. Zarówno kontroli państwa, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, jak i dawały możliwość społeczeństwu obywatelskiemu zaskarżania tych planów wtedy, kiedy mogą się one wiązać ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa na lokalną społeczność. Bo zadbanie o porządek w tym zakresie, zadbanie o to, żebyśmy dbali o przyrodę, o prawa zwierząt jest jednocześnie dbaniem o lepszą jakość życia was wszystkich. O dostęp do lepszej żywności, o dbanie o bezpieczeństwo waszych społeczności lokalnych, o przeciwdziałanie suszy i zagrożeniom płynącym z katastrofy klimatycznej. Więc nowa piątka dla zwierząt niech będzie wreszcie opowieścią o tym, że prezydent nie boi się pochłukiwania myśliwych, prezydent nie boi się skrajnej prawicy, która na pewno zaraz podniesie larum, że prezydent stoi po stronie zarówno przyrody, jak i mieszkańców, zarówno po stronie zwierząt, jak i lokalnych społeczności, że te dwa interesy, ochrony zwierząt i ochrony ludzi, się ze sobą nie wykluczają, a wręcz przeciwnie, mogą ze sobą współdziałać. Dziękuję państwu bardzo. Teraz wyjaśnię tym, którzy przyszli tutaj na spotkanie ze mną. Na początku, ponieważ obiecaliśmy mediom konferencję prasową, to media teraz mają czas na zadawanie pytań. Potem zrobimy sobie wspólne zdjęcie i przejdziemy już do spotkania otwartego. Czy państwo, dziennikarze, macie jakieś pytania? Nie wiem, czy słychać, ale podtrzymuje pani swoje zdanie do tego problemu reformy służbów drogów i składków drogownej. Jak odnosi się pani do służbów senatora Adama Scheinfelda, który stwierdził, że 30 mokręgów obywateli, gdzie nie może być otrzymywana przez dwa miliony wycienek? Dziękuję. Podtrzymuję swoje zdanie, ponieważ ja uważam, że potrzebujemy reformować system ochrony zdrowia. Potrzebujemy systemu ochrony zdrowia, który jest finansowany w sposób sprawiedliwy, w sposób taki, który nie obciąża zbytnio zwykłych obywateli, ludzi pracujących na etacie, ale do którego solidarnie dokładają się ci, którzy zarabiają dużo. Systemu, który działa dobrze, który działa sprawnie, który powoduje, że te pieniądze, które włożymy do niego, są dobrze wydawane zgodnie z interesem obywateli. I dlatego głęboko protestuję przeciwko tej ustawie, która teraz trafiła do prezydenta. Ustawie, która obniża składkę zdrowotną przede wszystkim w największym stopniu dla doskonale prosperujących przedsiębiorców na jednoosobowej działalności gospodarczej i dokłada się do tworzenia dziury w budżecie ochrony zdrowia. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy kwiecień, a nadal nie mamy zatwierdzonego budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, bo się nie spina, nadal nie mamy opłaconych nadwykonań w szpitalach powiatowych, bo brakuje pieniędzy. I to nie jest ten sposób robienia rzeczy. Najpierw dobra reforma finansowania systemu ochrony zdrowia, poprawienie funkcjonowania systemu zdrowia i usprawnienie jego funkcjonowania, a potem dopiero możemy się zastanawiać nad tym, czy komu jeszcze należy ulżyć, a kogo należy zaprosić do tego, żeby solidarnie do systemu ochrony zdrowia się dokładał. Lewica ma w tej sprawie swój pomysł i ten pomysł będziemy w kolejnych tygodniach przedstawiać, ale przede wszystkim uważamy, że dyskusja, a już na pewno głosowania nad takimi projektami powinny się odbywać nie w logice kampanii wyborczej, ale kiedy ona się skończy. Nie po to, żeby próbować w ten sposób kupować sobie głosy, tylko żeby naprawdę coś załatwić. A jeśli chodzi o senatora Scheinfelda, to jego słowa, które padły w zeszłym tygodniu w Senacie, w czasie dyskusji, uważam za skandaliczne. Pan senator Scheinfeld powiedział, i powiedziałam mu to wtedy z Mównicy, że 2,5 miliona obywateli utrzymuje na garnuszku, 2,5 miliona ludzi, przedsiębiorców, utrzymuje na garnuszku 30 milionów obywateli. Zapomniał w ten sposób i obraził 15, może nawet 17 milionów pracowników etatowych, którzy codziennie ciężko pracują, żeby utrzymać swoje rodziny, żeby wypracować PKB naszego kraju, dokładnie tak samo jak przedsiębiorcy, którzy wypracowują ten zysk, dzięki któremu przedsiębiorstwa mogą się utrzymywać i rozwijać. I naprawdę mam dość słuchania tego, że pracownicy powinni być wdzięczni za to, że dostają pracę. Pracodawcy, których naprawdę szanuję i doceniam ich ciężką pracę, ale pracodawcy nie uprawiają działalności charytatywnej. Pensja, którą wypłacają pracownikom, nie bierze się stąd, nie jest żadnym prezentem. Jest godną, powinna być godną zapłatą za wykonaną pracę. Za pracę, bez której po prostu przedsiębiorstwa nie mogłyby funkcjonować. I czas najwyższy, żeby nasi liberalni koledzy to zrozumieli, że ja się nigdy nie zgodzę na to, żeby traktować pracowników jak ludzi gorszego sortu, jak obywateli, którym się mniej należy, jak ludzi, którym trzeba dokładać cały czas obciążenia, po to, żeby dawać ulgi najbogatszym. To nie jest słuszne, to nie jest sprawiedliwe i to jest coś, na co się nigdy nie zgodzę. Proszę. Szanowni Państwo, jeżeli nie ma więcej pytań, co za chwilę przystępujemy do części, na którą większość z Was tutaj czeka. Ale pamiętajmy o tym, że kandydatka Magdalena Biejat nie prowadzi tej kampanii sama. Magdalena Biejat ma duże wsparcie. Jest z nami dzisiaj przewodnicząca Sejmowej Komisji Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pani posłanka Katarzyna Uberhan. Jest z nami silny zespół Lewicy Szpilę. I jesteście Wy, którzy zdecydowaliście, że niedzielne popołudnie spędzicie razem z nami, będąc tutaj lub oglądając nas w internecie. Bardzo za to dziękujemy. Teraz chwila na zdjęcie. i później...