Senat: Oświadczenia senatorów
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Senat: Parlamentarny Zespół ds. Młodzieży
Senat: Konferencja „Portrety Patriotek. Wspomnienie Zofii Kuratowskiej”
Stanisław Gawłowski ostrzega przed zrujnowaniem rynku energii
Senat ws. programu dozbrajania SAFE
Senat RP wzywa Sejm do zablokowania sprzedaży Lotosu
[Senat]: Radosław Sikorski - Informacja MSZ na temat polityki polonijnej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Razem
Razem: Ujawnione ceny mieszkań ujawniają bańkę i polityczną bierność
PiS
PiS atakuje sędziów powiązanych z Tuskiem, chwali Nawrockiego
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Program SAFE przyspieszy armię
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Program SAFE przyspieszy armię
PiS
PiS: Oskarżenia o 'skok na 10 mld' w sprawie Polska Amunicja
PSL
PSL apeluje: Prezydent ma podpisać ustawę Aktywny Rolnik
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Dworczyk: prokuratura skierowała akt oskarżenia. Co mu zarzuca?
Artykuł
Kwiatkowski: veto prezydenta to sabotaż bezpieczeństwa
Transkrypcja
Przystępujemy do oświadczeń senatorów poza porządkiem obrad. Oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż 5 minut i nie mogą dotyczyć spraw będących przedmiotem porządku obrad bieżącego posiedzenia Senatu. Bardzo proszę, głos zabierze pan senator Aleksander Szwed, a państwa senatorów, którzy chcą wyjść, proszę o szybkie opuszczenie sali. Bardzo dziękuję. Dziękuję panie marszałku. Pierwsze oświadczenie chciałem skierować do wiceprezesa Rady Ministrów, prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysława Koziniaka-Kamysza. Szanowny panie premierze, PSL publicznie ogłasza, że broni małych szkół. Zapowiada ochronę przed likwidacją, nowe funkcje społeczne placówek i utrzymanie edukacji blisko miejsca zamieszkania. Tymczasem w gminie Kłodzko, zarządzanej przez wójta, będącego członkiem PSL, procedowana jest właśnie likwidacja szkoły podstawowej im. Władysława Stanisława Reymonta. Szkoły z dobrą renomą, stabilnym zainteresowaniem rodziców i realnym potencjałem naborowym. To nie jest incydent, to jawne zaprzeczenie deklaracji składanych przez PSL. Decyzja o likwidacji uzasadniana jest argumentem demograficznym, mimo że dostępne dane temu przeczą. W praktyce wygląda to tak. PSL mówi jedną w mediach, a robi dokładnie odwrotnie w samorządach, które kontroluje. Lokalna społeczność słyszy o ratowaniu szkół, a jednocześnie traci realną, dobrze funkcjonującą placówkę. To nie jest ochrona edukacji, to polityczna hipokryzja ubrana w ładne hasła. W związku z tym pytam wprost. Czy obrona małych szkół PSL to realna polityka, czy wyłącznie hasło na potrzeby mediów? Czy jako prezes PSL bierze pan odpowiedzialność za likwidację szkół przez partyjnych wójtów, wbrew faktom i mieszkańcom, wbrew nauczycielom i rodzicom? Czy PSL zamierza zatrzymać likwidację szkoły podstawowej im. Władysława Stanisława Reymonta w Kłodzku? Czy była to jedynie deklaracja propagandowa? Czy PSL zamierza weryfikować decyzje swoich samorządowców, gdy stoją one w sprzeczności z deklarowanym programem partii? Kolejne oświadczenie chciałem skierować do ministra energii, pana Miłosza Motyki. Szanowny panie ministrze, kryzys na rynku peletu obnażył poważną nieudolność państwa w zakresie bezpieczeństwa energetycznego obywateli. Tysiące gospodarstw domowych zostało pozostawionych bez realnego dostępu do paliwa, które wcześniej było aktywnie promowane jako stabilne i bezpieczne źródło ogrzewania. Państwo zachęcało do inwestowania w pelet, wspierało wymianę kotłów, a dziś umywa ręce, gdy brakuje surowca, a ceny wymykają się spod kontroli. Brak spójnej polityki surowcowej, jednoczesne wspieranie dużej energetyki odbiorców indywidualnych tym samym drewnem oraz brak mechanizmów ochronnych doprowadziły do chaosu, którego koszty ponoszą zwykłe rodziny. To nie jest problem rynkowy, a efekt decyzji rządu i braku przewidywania. Dlatego proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytanie. Dlaczego państwo nie zabezpieczyło dostępności peletu dla gospodarstw domowych? Kto ponosi odpowiedzialność za obecny niedobór i skok cen? Czy Polacy mają gwarancję stabilnych cen i dostępności paliwa w kolejnych sezonach? Czy rząd bierze odpowiedzialność za konsekwencje polityki, którą sam narzuca obywatelom? Kolejne oświadczenie chciałem skierować do minister klimatu i środowiska, pani Pauliny Henning-Kloski. Szanowna panie minister, planowana nowelizacja ustawy o lasach to uderzenie nie tylko w leśników, ale w cały sektor drzewny. Proponowane przez resort narzucanie wpłat przez Lasy Państwowe na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości około 200 mln zł rocznie to skrajna nieodpowiedzialność. Wprowadzacie państwo nowy podatek, ignorując fakt, że od 8 stycznia 2024 roku przychody lasów drastycznie spadły przez ministerialne moratorium na wycinkę. To działania na szkodę państwa. Z jednej strony ograniczacie państwo podaż surowca, co wydawać będzie ceny drewna dla polskich przedsiębiorców i tartaków, a z drugiej trenujecie budżet lasów państwowych, hamując inwestycje i uderzając fundusz płac pracowników. Jak wskazuje Solidarność, proces sen odbywa się przy skandalicznym, zaledwie 7-dniowym trybie konsultacji z pominięciem związków zawodowych, co jest jawnym lekceważeniem partnerów społecznych. W związku z tym kieruję do pani minister następujące pytania. Na jakiej podstawie nakłada się 200 mln zł daninę na Lasy Państwowe, skoro resortowe moratorium z 8 stycznia 2024 roku już drastycznie obniżyło ich przychody? Czy resort oszacował, o ile wzrosną ceny drewna dla polskich firm i konsumentów w wyniku ograniczenia podaży surowca i nowych obciążeń finansowych? Dlaczego zignorowano stronę społeczną i związki zawodowe, ograniczając konsultacje tak kluczowego projektu do zaledwie 7 dni? Jakie są gwarancje, że te środki trafią na realną ochronę przyrody, a nie na dotowanie ideologicznych projektów wybranych organizacji pozarządowych? Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. I głos zabierze pan senator Piotr Masłowski. Zapraszam. Panie Marszałku, koleżanki i koledzy, swoje oświadczenie kieruję do minister edukacji narodowej Barbary Nowackiej i ministra cyfryzacji pana Krzysztofka Gawkowskiego. A dotyczy ono kwestii dronów. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że technologie dronowe to przyszłość w wielu obszarach, począwszy od obrony narodowej poprzez gospodarkę czy rozrywkę. Tak się składa, że Rybnik, miasto, w którym mieszkam, jest miejscem finału bardzo dużego konkursu Droniada Junior, który jest skierowany do dzieci i młodzieży z Cej Polski. W zeszłym tygodniu odbyło się jeden z czterech konkursów kwalifikujących do tego wielkiego finału. I tam w kuluarach, rozmawiając z przedstawicielami szkół, zwłaszcza szkół ponadpodstawowych, szkół średnich, usłyszałem, że dostrzegają taki problem, że na chwilę obecną w ramach wsparcia realizowanego wspólnie przez MEN i Ministerstwo Cyfryzacji otrzymują przede wszystkim sprzęt komputerowy. Część tych szkół jest z tego bardzo zadowolona, część jest nasycona sprzętem komputerowym i zastanawia się nad tym, jak te komputery dystrybuować dalej. Natomiast w tej puli nie ma dronów edukacyjnych. Dlatego zwracam się o to, żeby rozważyć taką możliwość, czy szkoły nie powinny mieć wyboru tego, żeby otrzymywać zamiast komputerów, laptopów właśnie drony edukacyjne, a być może także jakieś edukacyjne roboty, czy drukarki 3D. Dziękuję bardzo. Dziękuję. I oświadczenie wygłosi pani senator Iwanta Piotrowska. Zapraszam. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, oświadczenie kieruję do pana ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Szanowny panie ministrze, jako członkini parlamentarnego Zespołu Ochrony Praw Zwierząt oraz senatorka z województwa warmińsko-mazurskiego bardzo dziękuję za dotychczasowe działania podjęte na rzecz ochrony zwierząt w Polsce. Na porządku dziennym, za pośrednictwem mediów, internetu czy indywidualnie pojawiają się sygnały od mieszkańców o różnych nieprawidłowościach, lukach w przepisach albo o braku kompleksowego systemu ochrony zwierząt, uwagi co do funkcjonowania schronisk, hodowli psów, bezdomności psów i kotów czy niewłaściwego traktowania zwierząt przez właścicieli. W moim oświadczeniu chciałabym głównie skoncentrować się na zapisach rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z dnia 7 lutego 26 roku w sprawie minimalnych warunków utrzymania psów i kotów w schronisku dla zwierząt, co do których otrzymuję uwagi od strony społecznej. Pragnę nadmienić, że częściowo był to też temat ostatniego posiedzenia parlamentarnego zespołu, jednak uwagi strony społecznej dotyczyły głównie zapisów poprzedniego rozporządzenia z 2022 roku, które w pewnym zakresie pokrywają się z obecnie obowiązującymi. Dobrze, że w aktualnym rozporządzeniu mocnie podkreślone są warunki co do wymaganej dokumentacji prowadzonej przez schroniska, obowiązkowe znakowanie zwierząt, opis stanu zdrowia, ewidencja spacerów itd., a nie tylko wymogi weterynaryjne i techniczne, które też zresztą ulegają znaczącej poprawie. Jednak dochodzące do mnie sygnały dotyczą w szczególności zapisów załącznika o minimalnych warunkach utrzymania psów i kotów w pomieszczeniach, o których mowa w paragrafie 4 ust. 1 pkt. 1 litery BG rozporządzenia. Uwagi te dotyczą zbyt małych powierzchni na jednego psa, a w szczególności minimalnej wysokości pomieszczenia, to jest 1,7 m, bez względu na to, czy jest to pies mały czy duży, podczas gdy w przypadku kotów minimalną wysokość określa się na poziomie 2 m. Kolejne uwagi dotyczą zapewnienia wyprowadzenia psów nie rzadziej niż dwa razy w tygodniu, przy czym wymagania tego nie można stosować w odniesieniu do psów lękliwych i agresywnych, co zdaniem strony społecznej pogorszy tylko stan zwierzęcia. Brak też w rozporządzeniu odniesienia do wolontariatu. Są określone wymagania co do kompetencji, wiedzy i wykształcenia pracowników, jednak nie określa się minimalnej ilości osób zatrudnionych do obsługi, często setek zwierząt. W związku z tym, z tego rodzaju wątpliwościami, zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na następujące pytania. Czy uwagi zgłaszane przez stronę społeczną mają szansę na realizację, czy analizowane są na bieżąco zapisy rozporządzenia? Czy możliwe jest wprowadzenie zapisu o obowiązkowym wolontariacie w schroniskach? Czy możliwy jest zapis o obowiązkowym prowadzeniu akcji proadopcyjnych? Czy przewidywane są np. w porozumieniu z korporacjami samorządowymi szkolenia dla samorządów w zakresie minimalnych warunków utrzymywania psów i kotów? Czy hodowle psów są objęte restrykcjami i kontrolami, tak jak schroniska? Dodatkowo będę wdzięczna za odpowiedź na pytanie, które często pojawia się na konferencjach, spotkaniach i posiedzeniach dotyczących zwierząt, czy w kontekście podnoszonych ostatnio problemów związanych z bezdomnością psów i kotów w Polsce kompetencje pełnomocnika do spraw dobrostanu zwierząt, zdaniem pana ministra, są wystarczające, czy też potrzebny byłby rzecznik praw zwierząt. Dziękuję. Dziękuję bardzo i zapraszam pana senatora Andrzeja Kalartę do wygłoszenia oświadczenia. Panie Marszałku, Szanowna Izbo, oświadczenie skierowane jest do Ministerstwa Zdrowia pani Jolanty Sobierańskiej-Grędy dotyczące dramatycznej sytuacji finansowej szpitala Żywiec oraz braku płatności za zrealizowane świadczenia medyczne przez NFZ. W 2020 roku rozpoczął działalność zupełnie nowy szpital wybudowany w projekcie partnerstwa publiczno-prywatnego. Nowy szpital, nowocześnie wyposażony w nowoczesny sprzęt spowodował lawinowy przyrost pacjentów, ale głównie to byli pacjenci, którzy około 60-70% z powiatu żywieckiego, którzy leczyli się poza powiatem. Przedtem funkcjonował szpital 130-letni. Szpital rozszerzył działalność w oparciu o potrzeby medyczne sugerowane przez pana wojewodę, przez NFZ. Pracuje w trybie ostrym 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Przyjmuje około 150 tysięcy pacjentów rocznie, codziennie na izbie, to jest w granicach 100-120 pacjentów, na izbie przyjęć. Niestety za lawinowym wzrostem pacjentów przez ten już szósty rok nie idzie wzrost świadczeń, wzrost kontraktów przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Co powoduje bardzo duże nadwykonania, czyli mówiąc inaczej, bardzo dużą ilość pacjentów za leczenie, których NFZ nie płaci. Oczywiście te świadczenia dzielą się na limitowane i nielimitowane. Limitowane w zasadzie nie są wypłacane w ciągu roku rozliczeniowego, a nielimitowane powinny być teoretycznie wypłacane po zakończonym kwartale. Posłużę się tutaj danymi przedstawionymi przez szpital. Łączna kwota niewypłaconych szpitalowi środków za nadwykonania za lata 2024 i 2025 wynosi obecnie około 66 milionów złotych. Na tę sumę składają się zaległości za rok 2024. Jest to kwota 30 milionów złotych. Są to nadwykonania w zakresie świadczeń limitowanych. Szpital był zmuszony odrzucić propozycję ugody z NFZ-u opiewającą na kwotę około 16 milionów złotych, ponieważ pozostawienie kwoty około 14 milionów jako nieuregulowanej stanowiłoby najwyższy wskaźnik chyba niewypłaconych nadwykonań w skali całego kraju. Niedostosowanie przez Narodowe Fundy Uzdrowia planów do faktycznej liczby leczonych pacjentów nosi znamiona celowego działania wobec szpitala Żywiec, a przede wszystkim wobec mieszkańców Żywiecczyzny. Zaległości za rok 2025 jest to kwota około 36 milionów. Kwota ta obejmuje około 25 milionów za świadczenia limitowane oraz około 10 milionów 600 za świadczenia nielimitowane. Świadczenia nielimitowane przypominam, to są świadczenia ratujące życie, zawały, ofiary wypadków, porody. Ich mamy luty 2026 roku. Nie zostały wypłacone jeszcze świadczenia za drugi kwartał 2025 roku. Można to policzyć w sposób, że to jest 10 miesięcy, jeżeli chodzi o świadczenia wykonane w kwietniu. 10 miesięcy czekamy na środki za świadczenia ratujące życie. Podkreślam, że opóźnienie w rozliczeniu świadczeń nielimitowanych jest sytuacją bezprecedensową. Obecnie mamy do czynienia z paradzieżem finansowym. Brakuje pieniędzy na wynagrodzenia wynikające z nieudolności Narodowego Funduszu Zdrowia, który nie potrafi dostosować planów rzeczowo-finansowych do lealnej liczby pacjentów wymagających pomocy. A nadwykonania są od pięciu lat w zasadzie na podobnym poziomie. Kiedyś był taki zwyczaj, że po kwartale, jeżeli te nadwykonania były duże, NFZ starał się wyrównać po prostu plany do wysokości tych nadwykonań. My mamy sytuację, że przez pięć lat mamy olbrzymie nadwykonania. Oczywiście trzeba przyznać, że jest wzrost. Trudno powiedzieć, żeby go nie było, ale on jest cały czas za mały. I pytania do Pani Minister, zarazem do Narodowego Funduszu Zdrowia. Kiedy Narodowy Fundusz Zdrowia ureguluje całość zadłużenia wobec szpitala Żywiec, uwzględniając kwoty za lata 2024-2025? Dlaczego w przypadku szpitala Żywiec poprzez nieuregulowanie planów rzeczowo-finansowych dopuszczono do powstania najwyższej w Polsce kwot tych niewypłaconych nadwykonian limitowanych? Proszę o przygotowanie i przedstawienie oficjalnych wytycznych dla dyrekcji szpitala oraz personelu medycznego określających procedurę odmawiania przyjęcia pacjentów zarówno w zakresie świadczeń limitowanych, jak i nielimitowanych w sytuacji braku pokrycia kosztów i ich leczenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Proszę udzielić odpowiedzi na następujące pytania. Czy szpital Żywiec ma przyjmować pacjentów tylko do wysokości planów przeprowadzić selekcję, odsyłać pacjenta z zawałem na początek kolejnego miesiąca, czy również ma tak odsyłać ofiarę wypadku komunikacyjnego? Dziękuję bardzo. Dziękuję. I głos zabierze pan senator Stanisław Pawlak. Bardzo proszę. Dziękuję bardzo panie marszałku. Wysoka Izbo. Swoje oświadczenie senatorskie kieruję dzisiaj na ręce pana Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury w sprawie wykluczenia komunikacyjnego regionu włocławskiego w kontekście realizacji zintegrowanej sieci kolejowej oraz polityki transportowej państwa. Szanowny panie ministrze, region włocławski obejmujący miasto Włocławek oraz powiaty włocławski, aleksandrowski, lipnowski, radziejowski, liczący kilkaset tysięcy mieszkańców nadal nie posiada adekwatnej do swojego potencjału i potrzeb oferty transportu publicznego. Problem ten nie ma charakteru incydentarznego, jest konsekwencją wieloletnich zaniedbań, braku spójnej strategii oraz marginalizowania miast średnich w polityce transportowej państwa. Brak dostępności połączeń kolejowych i autobusowych ogranicza mobilność mieszkańców, pogłębia nierówności społeczne, utrudnia dostęp do rynku pracy, edukacji i ochrony zdrowia, a w konsekwencji hamuje rozwój całego regionu. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się seniorzy, młodzież oraz osoby niezmotoryzowane, dla których transport publiczny jest jedyną realną formą przemieszczania się. Projekt zintegrowanej sieci kolejowej przygotowany przez spółki CPK oraz PKP PLK na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury ma określić kierunki rozwoju sieci kolejowej po 2035 roku, w tym sposób obsługi Bydgoszczy oraz głównych korytarzy transportowych kraju. Dokument wskazuje m.in. na rozważenie wzmocnienia korytarza Poznań-Bydgoszcz-Trójmiasto oraz poprawę powiązań Bydgoszczy z aglomeracją warszawską i regionem zachodniopomorskim. Jednocześnie brak w nim jednoznacznych rozwiązań dotyczących roli Włocławka oraz regionu włocławskiego w przyszłej strukturze połączeń międzyregionalnych i dalekobieżnych. Liczba połączeń dalekobieżnych i międzyregionalnych pozostaje niewystarczająca, a w porównaniu z rokiem 2020 nie nastąpiła jakościowa zmiana, która realnie poprawiłaby codzienną mobilność mieszkańców regionu. Oznacza to, że polityka transportowa państwa w praktyce utrwala, zamiast niwelować istniejące dysproporcje regionalne. Szczególnego znaczenia nabiera podpisanie we Włocławku w dniu 12 stycznia 2026 roku Paktu Kolejowego dla Województwa Kujawsko-Pomorskiego pomiędzy Ministerstwem Infrastruktury, PKP Polskimi Liniami Kolejowymi S.A. oraz Samorządem Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Z perspektywy regionu włocławskiego podpisanie Paktu Kolejowego należy ocenić jako krok we właściwym kierunku. Jednak trzeba podkreślić, że same deklaracje strategiczne nie mogą zastąpić realnych decyzji inwestycyjnych i organizacyjnych. Istnieje poważne ryzyko, że modernizacja sieci kolejowej skoncentruje się na głównych korytarzach, największych ośrodkach miejskich, podczas gdy miasta średnie, takie jak Włocławek, pozostaną poza podstawowymi nurtami rozwoju. Tym bardziej, że Włocławek nie ma rozbudowanych linii kolejowych, które by łączyły miasta regionu. Dlatego należy rozwijać transport autobusowy. Równolegle należy zauważyć, że środki z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, choć niezwykle istotne, mają charakter działań kompensacyjnych. Beztrwałej integracji transportu autobusowego z siecią kolejową oraz bez spójnej, długofalowej polityki transportowej państwa nie są one w stanie skutecznie przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu. W związku z powyższym zwracam się do pana ministra z następującymi pytaniami. Jakie połączenia kolejowe, dalekobieżne obsługują Włocławek oraz okoliczne powiaty według obowiązującego rozkładu jazdy na styczeń 2026 roku wraz z porównaniem tej oferty do stanu z roku np. 2020? Czy w 2026 roku planowane jest uruchomienie lub przywrócenie połączeń kolejowych obsługujących Włocławek, a jeżeli tak, to jakich relacji i w jakich terminach? Jakie środki z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych zostały przekazane w roku 2025 gminom powiatów Włocławskiego, Aleksandrowskiego, Lipnowskiego, Radziejowskiego oraz jakie kwoty zaplanowano na rok 2026? Czy Ministerstwo Infrastruktury uwzględnia region włocławski w analizach prowadzonych w ramach projektu zintegrowanej sieci kolejowej oraz w krajowej polityce transportowej? Ponadto wnoszę o przedstawienie aktualnych analiz dotyczących skali wykluczenia komunikacyjnego regionu włocławskiego, o wskazanie, czy w latach 26-28 planowane jest uruchomienie połączeń kolejowych poprawiających dostępność włocławka, o określenie w jaki sposób realizacja zintegrowanej sieci kolejowej oraz paktu kolejowego przełoży się na poprawę mobilności mieszkańców miast średnich województwa kujawsko-pomorskiego o przedstawienie harmonogramu działań naprawczych wobec obszarów najbardziej zagrożonych wykluczeniem transportowym. Dziękuję za uwagę. Dziękuję. I bardzo proszę, pan senator Jarosłusiecki, zapraszam do złożenia oświadczenia. Dziękuję bardzo, panie marszałku. Mam jedno krótkie oświadczenie, ale o niezwykłej wadze lokalnej, regionalnej i krajowej o znaczeniu gospodarczym. Swoje oświadczenie kieruję do prezesa Rady Ministrów, pana premiera Donalda Tuska. Zwracam się z uprzejmą prośbą do pana premiera o niezwłoczną interwencję dyplomatyczną w sprawie decyzji rządu ukraińskiego dotyczącej zamrożenia eksportu złomu z Ukrainy, co bezpośrednio uderza w polski przemysł hudniczy. Pod koniec 2025 roku rząd ukraiński poinformował o swojej decyzji w sprawie wprowadzenia zerowego kontygentu na eksport złomu metali żelaznych, metali kolorowych oraz miedzi i drewna. Przedmiotowa decyzja podjęta została bez okresu przejściowego, co spowodowało gwałtowne zerwanie dotychczasowych łańcuchów dostaw do Polski. Według prezesa hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej skutki decyzji rządu ukraińskiego będzie wzrost cen złomu, co przełoży się na wyższe koszty produkcji i logistyki w tej gałęzi przemysłu ciężkiego. Powyższe oznacza szereg problemów przede wszystkim dla polskiej branży hutniczej, w tym dla Celsy Huta Ostrowiec, który to zakład jest największym pracodawcą w mieście Ostrowiec Świętokrzyski oraz jedną z największych firm w województwie świętokrzyskim, a również znaczącym producentem stali budowlanej na krajowym rynku. Oczywistym jest również, że załamanie się w sektorach hutniczego odbije się negatywnie także na budżecie państwa. Panie premierze, biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, proszę o niezwłoczną interwencję dyplomatyczną na poziomie najwyższej rangi formalnej, to jest na poziomie szefów rządów państw w celu wznowienia eksportu złomu z Ukrainy. Bardzo dziękuję, panie marszaławie. Dziękuję bardzo. I oświadczenie złoży pani senator Agnieszka Kołarz-Lyszczyńska. Zapraszam. Dziękuję bardzo, panie marszałku, wysoki senacie. Moje oświadczenie kieruję do pana Donalda Tuska, pana premiera, prezesa Rady Ministrów, związany z bardzo ważnym wydarzeniem, z inicjatywą naszego rządu, a myślę tutaj o utworzeniu w naszym kraju Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej. Jako Dolnoślązaczka, jako Wałbrzyszanka staję ramię w ramię razem z tymi wszystkimi, którzy zainicjowali i są w inicjatywie, to są lokalnie i regionalne środowiska naukowe, to są setki samorządów, samorządowców, ale także przemysłowe. Myślę tutaj o przedsiębiorcach. I stajemy i prosimy o to, by rozważyć albo by zdecydować, że ten strategiczny ośrodek, żeby powstał właśnie na Dolnym Śląsku i właśnie we Wrocławiu. My będziemy pisali pisma, już piszemy pisma, przedstawiając wszystko co najważniejsze i dlaczego to właśnie Wrocław powinien być tym miejscem, gdzie to centrum technologiczne powinno powstać. Ja tylko kilka argumentów, które otrzymałam w piśmie mówiących o tym, że Wrocław i Dolny Śląsk posiadają wyjątkowe atuty, które czynią region naturalnym kandydatem do pełnienia tej funkcji. Jesteśmy, my Dolnoślązacy, jednym z największych ośrodków akademickich i badawczych w kraju, siedzibą dynamicznie rozwijających się firm technologicznych, także w branży kosmicznej oraz miejscem realnej współpracy nauki, biznesu i samorządu. W mieście działają przedsiębiorstwa sektora kosmicznego oraz zespoły naukowe współpracujące już dziś z ośrodkami badań i technologii kosmicznych. Nadmieniamy, że utworzenie w regionie Wrocławia-Dolnego Śląska Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej to szansa dla nas na lepszą, bardziej bezpieczną i zamożną przyszłość tak miasta jak i regionu. Nie tylko na dziś i jutro, lecz także przynajmniej na najbliższe dekady, a strategicznie i długoterminowo to szansa cywilizacyjna dla całej Polski. Panie premierze, jeszcze raz ramię w ramię, Dolnoślązacy z całych sił prosimy, by Centrum Technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej powstało właśnie u nas, na Dolnym Śląsku, we Wrocławiu. Dziękuję. Drugie moje oświadczenie przekazuję pani minister edukacji, pani minister Barbarze Nowackiej i prosząc o informację, ponieważ zwrócili się do mnie reprezentanci szkół policjalnych kształcących w zawodzie florysta i proszą o interwencję, o wyjaśnienie w sprawie projektu z rozporządzenia ministra edukacji, który likwiduje możliwość kształcenia w tym zawodzie w szkołach policjalnych od roku szkolnego 2026-2027. Jak wnoszą reprezentanci tych szkół policjalnych, pozbawi to osoby dorosłe dostępu do kształcenia w zawodzie florysta. Ta zmiana będzie dotykała 268 szkół i tysięcy przyszłych absolwentów rocznie. Przypomnę tylko, że w latach 2024-2025 egzamin zdawało 23 475 osób, z czego 95% stanowili uczniowie szkół. Wśród argumentów pojawiają się także te, że bez tej możliwości kształcenia w szkołach policjalnych pozbawi się również branżę małych i średnich przedsiębiorstw o wykwalifikowanych pracowników. Prośba jest dlatego również do mnie skierowana, ponieważ w uzasadnieniu nie do końca jest jasne, dlaczego trzeba likwidować kształcenie w zawodzie florysta w szkołach policjalnych dla osób dorosłych, by otworzyć kształcenie w zawodzie florysta w branżowej szkole pierwszego stopnia dla młodzieży. Te dwie ścieżki powinny funkcjonować równolegle dla różnych grup wiekowych. Ja pozwolę sobie jeszcze zostawić pełną dokumentację konsultacji publicznych, którą również przesłali mi reprezentacje szkół policjalnych, pani minister i prosimy o informację ewentualnie o to, by tej zmiany nie dokonywać. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję.