Senat: Oświadczenia senatorów
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Senat RP: Parlamentarny Zespół ds. Naprawy Rzeczypospolitej
Senat: Konferencja po seminarium Komisji Zdrowia nt. standardów opieki medycznej
Senat RP: pilna dyskusja o zdrowiu psychicznym dzieci
Senat: Bezpieczeństwo Morza Bałtyckiego
Senat RP: wzywa do zwycięstwa Ukrainy i izolacji Rosji
Senat: Konferencja przed wyjazdowym posiedzeniem Komisji Petycji w Lewkowie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: Polska dla bezpiecznej Europy i Ukrainy
Michał Wójcik
Michał Wójcik: Zawiadomienie ws. ustawiania składów sądowych
VideoParlament
Nowa Polska ma koło parlamentarne
PiS
PiS wspiera referendum ws. odwołania prezydenta Miszalskiego
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk: Limit w WTZ zagraża osobom niepełnosprawnym
Agnieszka Gorgoń-Komor
Agnieszka Gorgoń-Komor pyta o zatrzymania polskich aut w Czechach
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Dworczyk: prokuratura skierowała akt oskarżenia. Co mu zarzuca?
Artykuł
Kwiatkowski: veto prezydenta to sabotaż bezpieczeństwa
Transkrypcja
Przystępujemy do oświadczeń senatorów poza porządkiem obrad. Oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż 5 minut i nie mogą dotyczyć spraw będących przedmiotem porządku obrad bieżącego posiedzenia Senatu. I bardzo proszę, pan senator Stanisław Pawlak jako pierwszy zabiera głos. Bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Panie Marszałku, Wysoki Senacie. Przepraszam bardzo, panie marszałku, za chwilę, bo nie wziąłem jednej strony. Bardzo proszę, poczekamy. Dziękuję. Dziękuję, panie marszałku. Wysoki Senacie. Swoje oświadczenie senatorskie dzisiaj chcę skierować na ręce pani Joanny Sobierajskiej-Grędy, ministra zdrowia w sprawie żywienia pacjentów w polskich szpitalach po zakończeniu programu pilotażowego Dobry Posiłek w Szpitalu. Szanowna pani minister, zakończenie programu pilotażowego Dobry Posiłek w Szpitalu rodzi poważne pytania o dalszy kierunek polityki państwa w zakresie żywienia pacjentów hospitalizowanych. Program ten, mimo ograniczonego zakresu czasowego, pokazał jednoznacznie, że odpowiednio zbilansowane, jakościowe i dostosowane do stanu zdrowia pacjenta posiłki realnie wpływają na proces leczenia, rekonwalescencję oraz ogólne poczucie godności chorych. Od lat żywienie w polskich szpitalach jest przedmiotem krytyki, zarówno ze strony pacjentów, jak i środowisk medycznych. Posiłki w wielu placówkach medycznych pozostają jednym z najsłabszych elementów systemu ochrony zdrowia. Niewystarczająca jakość posiłków, niska wartość odżywcza oraz brak indywidualnego podejścia do potrzeb dietetycznych chorych wstoją w sprzeczności z nowoczesnym podejściem do leczenia, w którym dieta jest integralnym elementem terapii. Program Dobry Posiłek w szpitalu udowodnił, że zmiana jest możliwa, a dodatkowe środki przeznaczone na żywienie pacjentów nie są kosztem, lecz inwestycją w zdrowie, skrócenie czasu hospitalizacji i ograniczenie powikłań. W związku z zakończeniem pilotażu pojawia się uzasadniona obawa, że wypracowane dobre praktyki nie zostaną utrzymane, a poziom żywienia pacjentów ponownie będzie uzależniony wyłącznie od możliwości finansowych poszczególnych szpitali. W związku z powyższym zwracam się do Ministerstwa Zdrowia z następującymi pytaniami. Czy Ministerstwo Zdrowia planuje wdrożenie ogólnokrajowych trwałych standardów żywienia pacjentów w szpitalach opartych na doświadczeniach programu Dobry Posiłek w szpitalu? Jeśli tak, to w jakim terminie? Czy po zakończeniu programu pilotażowego przewidziane jest utrzymanie lub zwiększenie środków finansowych przeznaczonych na żywienie pacjentów hospitalizowanych? Jakie mechanizmy kontroli jakości posiłku szpitalnych planuje wprowadzić w Ministerstwo Zdrowia, aby zapewnić odpowiednią wartość odżywczą i bezpieczeństwo diet? Czy Ministerstwo Zdrowia zamierza zagwarantować realny i obowiązkowy udział dietetyków klinicznych w planowaniu i nadzorze nad żywieniem pacjentów w szpitalach? Czy rozważane jest wprowadzenie obowiązku transparentnego informowania pacjentów o kaloryczności i składzie posiłków serwowanych w placówkach medycznych? Jakie wnioski Ministerstwo Zdrowia wyciągnęło z realizacji programu pilotażowego i które z nich zostaną wdrożone w sposób systemowy? Kto kontroluje lub powinien kontrolować jakość szpitalnych posiłków? Godne i właściwe żywienie w szpitalu nie powinno być przywilejem ani eksperymentem pilotażowym, lecz standardem w publicznym systemie ochrony zdrowia. Pacjenci mają prawo oczekiwać, że państwo zapewni im nie tylko leczenie, ale także warunki sprzyjające powrotowi do zdrowia. Oczekujem jednoznacznych deklaracji i działań, które zagwarantują utrzymanie standardów wypracowanych w ramach programu pilotażowego w całym systemie ochrony zdrowia. Dziękuję za uwagę. Dziękuję bardzo i bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Adamo Bodnar. Szanowny panie marszałku, szanowny panowie senatorowie, chciałbym złożyć oświadczenie senatorskie skierowane do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Oświadczenie związane jest z sytuacją diaspory białoruskiej mieszkającej w Polsce. Wiemy doskonale, że po wyborach prezydenckich w 2020 roku doszło do szeregu represji w stosunku do obywateli Białorusi. Wiemy, że po wyborach prezydenckich wiele osób związanych ze społeczeństwem obywatelskich, ale także zwyczajnych obywateli protestowało. Były to największe protesty w historii niepodległej Białorusi, które skutkowały bezprecedensowym użyciem siły, przemocy, tortur w stosunku do demonstrantów. Co więcej, zostały uchwalone przepisy odnoszące się do walki z tak zwanym ekstremizmem, co ma skutki dla wielu osób mieszkających Białorusi. Według aktualnych danych w białoruskich zakładach karnych przebywa ponad tysiąc więźniów politycznych. Niedawno doszło do zwolnienia 10% więźniów politycznych. Natomiast wciąż, to jest bardzo dużo osób, od maja 2020 roku za więźniów politycznych uznano ponad 4 tysiące osób, a liczba osób skazanych za różnego rodzaju działalność z powodów politycznych już urosła do liczby 9 tysięcy osób. Działania reżimu Łukaszenki doprowadziły do ucieczki wielu Białorusinów. Szacuje się, że do państw sąsiadujących uciekło 500 tysięcy Białorusinów, z czego około 140 tysięcy Białorusinów przebywa na terytorium Rzeczypospolitej. I tego w zasadzie dotyczy przede wszystkim oświadczenie, ale wydaje mi się, że to tło jest bardzo ważne, aby je zarysować. Ponieważ generalnie te osoby mają bardzo poważny problem, jeżeli chodzi o uregulowanie swojego statusu pobytowego w Polsce. Co więcej, jeżeli na przykład chcieliby przedstawić swoje dokumenty ze swojego państwa uchodzenia z Białorusi, to często ze względu na różnego rodzaju restrykcje albo najzwyczajniej w świecie z reżimem nie mogą współpracować, ani wrócić do Białorusi, aby uzyskać ważny dokument ożsamości, w związku z czym bardzo muszą siłą rzeczy polegać na dokumentach polskich. I te procedury prowadzą do takiej sytuacji, które zostały nazwane w raporcie Amnesty International, a także w działalności Centrum Białoruskiej Solidarności jako stan tak zwanej permanentnej tymczasowości. Z czego się bierze ta permanentna tymczasowość? Ponieważ tak naprawdę głównym dokumentem, który jest używany, jeżeli chodzi o legalizowanie pobytu w Polsce, to jest dokument podróży wydawany przez polskie władze, czyli polski dokument podróży. Tylko, że ten dokument jest wydawany na rok, a już sama procedura jego uzyskania zajmuje po prostu wiele miesięcy ze względu na obciążenie urzędów do spraw cudzoziemczych. Po drugie, brak jest jednolitnej praktyki wojewodów, co odnośnie przedłużania dokumentów podróży, ponieważ niektóre urzędy wojewódzkie dopiero pozwalają na to, aby składać odpowiednie wnioski po utracie ważności przez dotychczasowy dokument, a niektóre pozwalają, żeby to złożyć na miesiąc przed, ale i tak nawet jeżeli to się składa, to okres oczekiwania jest na tyle długi, że powoduje to kilkumiesięczną lukę. Po trzecie, sam status tego polskiego dokumentu podróży nie został uregulowany ustawowo. Jest jedynie interpretacja MSWiA wydana w grudniu 2023 roku, która określa status tego dokumentu. I wreszcie jeden z aktów prawnych, który jest wydawany, żeby regulować sytuację osób z Białorusi. Czyli rozporządzenie jest przedłużane co pół roku i też nie do końca jest jasne, czy te rozporządzenia mogą być wydawane na dłuższy okres. Wreszcie z raportu NIK-u wynika, że w ponad 60% spraw legalizacyjnych doszło do różnych sytuacji naruszenia prawa ze względu na przedłużenie procedury. I dlatego też moim oświadczeniem chciałbym przyłączyć się do tego głosu, że mamy jednak kłopot z uregulowaniem i stabilizowaniem sytuacji społeczności białoruskiej. Chciałbym się zwrócić z następującymi pytaniami. Czy w Ministerstwie sprawy w naszej administracji prowadzone są prace mające na celu wydłużenia okresu ważności dokumentu podróży? Po drugie, czy w Ministerstwie prowadzone są prace mające na celu ujednolicenie praktyki wojewodów, jeżeli chodzi o wydawanie przedłużeń dokumentu podróży? Czy być może prowadzone są prace w kierunku ustawowego uregulowania statusu tego polskiego dokumentu podróży jako dokumentu potwierdzającego tożsamość? I wreszcie, w jakim zakresie Ministerstwo współpracuje z organizacjami społeczności białoruskiej i organizacjami pozarządowymi w tym zakresie? I chciałbym, wydając to oświadczenie, podziękować pani mecenas Olce Dobrowolskiej, która jest związana z Centrum Białoruskiej Solidarności za przekazanie istotnych informacji merytorycznych służących w przygotowaniu tego oświadczenia. Dziękuję. Dziękuję bardzo. I głos zabierze pan senator Aleksander Szedł. Bardzo proszę. Dziękuję panie marszałku. Pierwsze oświadczenie chciałem skierować do pani Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Szanowna pani minister, w danych prasowych wynika, że w 2025 roku liczba zgłoszonych zwolnień grupowych przekroczyła 97,6 tysięcy, to najwyższy poziom od globalnego kryzysu finansowego w latach 2008-2009 i trzykrotnie więcej niż w 2024 roku. Nawet po odliczeniu największych zgłoszeń skala tego zjawiska pozostaje dramatyczna, obejmując dziesiątki tysięcy pracowników w różnych branżach. Skala tego zjawiska wskazuje na realne zagrożenie dla rynku pracy i dramatyczne konsekwencje społeczne. Utratę miejsc pracy odczuwają nie tylko osoby młode, ale również pracownicy w średnim wieku i całej rodziny. Narastająca fala zwolnień grupowych pokazuje potrzebę skutecznej ochrony zatrudnienia i aktywnego dialogu ze stroną społeczną. W związku z tym proszę o odpowiedź na następujące pytania. Jak rząd zamierza przeciwdziałać tak dramatycznej fali zwolnień grupowych i zapewnić stabilność zatrudnienia? Jakie działania są planowane, aby wprowadzić mechanizmy dialogu ze związkami zawodowymi i zapobiegać masowym redukcjom w sektorze prywatnym i publicznym? Jak rząd ocenia konsekwencje społeczno-gospodarcze tak dużej liczby zwolnień i jakie kroki zamierza podjąć, by zminimalizować ich skutki dla pracowników i rynku pracy? Kolejne oświadczenie chciałem również skierować do pani Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Szanowna pani minister, informacje prasowe wskazują, że wprowadzenie bondu senioralnego jednej z obietnic wyborczych rządu premiera Donalda Tuska zostało opóźnione, a obecny projekt ustawy wprowadza szereg niesprawiedliwości. Świadczenie, które miało wspierać seniorów wymagających opieki, w praktyce nie obejmuje osób samotnych, nieposiadających bliskich, którzy mogliby zapewnić nią opiekę. To paradoksalne, że właśnie ci najbardziej potrzebujący wsparcia zostają pominięci. Dodatkowo system przewiduje próg dochodowy, który może wykluczyć seniorów o niskich, ale nie minimalnych dochodach oraz uzależnia przyznanie bonu od sytuacji rodziny, a nie od faktycznych podrzeb osoby starszej. To nie tylko narusza zasady równości wobec prawa, ale też podważa zaufanie obywateli do realizacji obietnic wyborczych, które miały poprawić los seniorów. W związku z tym proszę o wyjaśnienie. Czy ministerstwo planuje poprawki, które zapewnią przyznanie bonu senioralnego wszystkim seniorom wymagającym opieki, niezależnie od sytuacji rodzinnej? Jakie działania zostaną podjęte, aby boń senioralny został wprowadzony sprawnie, zgodnie z obietnicą wyborczą, zamiast pozostawiać seniorów bez pomocy? Czy ministerstwo dostrzega, że obecne zapisy mogą wykluczać osoby najbardziej potrzebujące wsparcia, co stoi w sprzeczności z celem ustawy i zasadą sprawiedliwości społecznej? Kolejne oświadczenie chciałem skierować do pana Marcina Kierwińskiego, minister spraw wewnętrznych i administracji i pani Jolanty Sobierańskiej-Grędy, minister zdrowia. Szanowni państwo ministrowie, z urzędowych danych wynika, że w 2025 roku dzienny koszt utrzymania jednego cudzoziemca w ośrodkach dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową wyniósł 140 zł 33 grosze, podczas gdy w 2024 roku było to 131 zł 8 groszy. Tymczasem dzienna stawka żywieniowa w polskich szpitalach spadła z 25 zł 62 grosze do 21 zł na pacjenta. Oznacza to, że państwo inwestuje coraz więcej w cudzoziemców, podczas gdy polscy pacjenci, którzy faktycznie korzystają z publicznej służby zdrowia otrzymują coraz mniej. To rodzi pytania o priorytety finansowania i troskę o dobro obywateli. Każdy pacjent w Polsce powinien mieć zapewnione godne wyżywienie i odpowiednie warunki opieki. W związku z tym proszę o odpowiedź. Dlaczego państwo zwiększa koszty utrzymania cudzoziemców, zamiast zapewnić odpowiednie żywienie i warunki dla polskich pacjentów w szpitalach publicznych? Jakie działania planuje strona rządowa, aby dobro polskiego pacjenta było traktowane priorytetowo? I kolejne oświadczenie chciałem skierować do pana Andrzeja Domańskiego, ministra finansów i gospodarki. Szanowny panie ministrze, funkcjonariusze służby więziennej sygnalizują poważny problem związany z nowym świadczeniem mieszkaniowym. Zgodnie z informacjami prasowymi państwo domaga się zwrotu pełnych kwot brutto, od których wcześniej pobrano już podatek dochodowy. W efekcie funkcjonariusze mieliby oddawać pieniądze, których realnie nigdy nie otrzymali. Takie rozwiązanie budzi poważne wątpliwości co do zasad sprawiedliwości podatkowej i równego traktowania obywateli. Mundurowi alarmują, że w przypadku braku korekty może dojść do podwójnego opodatkowania, przerzucając skutki decyzji administracyjnych na osoby, które już raz spełniły obowiązek podatkowy. W związku z tym proszę o wyjaśnienie. Czy Ministerstwo Finansów planuje korektę przepisów lub mechanizm odliczenia, które wyeliminuje konieczność zwrotu pieniędzy pobranych już jako podatek? Jak ministerstwo zamierza zagwarantować, że funkcjonariusze nie zostaną obciążeni finansowo decyzjami państwa, które nie odzwierciedlają rzeczywistych środków otrzymanych przez nich do rąk? Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. I oświadczenie wygłosi zaraz pan senator. Krzysztof Słań, bardzo proszę. Dziękuję panie marszałku. Swoje oświadczenie kieruję do prezesa Rady Ministrów. Szanowny panie premierze, przedstawiciele warsztatu terapii zajęciowej zwrócili się do mnie z apelem o podjęcie działań mających na celu wstrzymanie prac legislacyjnych nad projektem zmian dotyczących funkcjonowania tych placówek. W złożonej petycji przywołują istotne argumenty na potwierdzenie swojego apelu. Te ich argumenty poparte są wieloletnim doświadczeniem jako pracowników WTZ, a także troską o osoby z niepełnosprawnościami. Ja również podzielam ich obawy i troskę. Dlatego uprzejmie proszę o przeanalizowanie argumentów zawartych w petycji i zweryfikowanie projektu zmian legislacyjnych, by uniknąć niekorzystnych zmian dla obecnych i przyszłych niepełnosprawnych uczestników, ich rodziców i opiekunów oraz pracowników warsztatów terapii zajęciowej. Petycja. Działając w imieniu warsztatów terapii zajęciowej województwa świętokrzyskiego zwracamy się z uprzejmą, lecz stanowczą prośbą o wstrzymanie prac legislacyjnych nad projektem zmiany ustawy o rehabilitacji społecznej i zawodowej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Tekst jednolity, dziennik ustaw z dnia 8 lipca 2025 roku, pozycja 913 z późniejszymi zmianami, oznaczonym numerem UD 348. Od wielu lat aktywnie uczestniczymy w działaniach zmierzających do poprawy funkcjonowania warsztatów terapii zajęciowej oraz całego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Nasi przedstawiciele biorą udział w spotkaniach z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Biurem Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, w konsultacjach społecznych, pracach zespołów roboczych przy Krajowej Radzie Konsultacyjnej oraz parlamentarnym zespole do spraw pracowników warsztatów terapii zajęciowej. Mamy świadomość konieczności zmian w obowiązujących przepisach. Jednakże projekt UD 348 zawiera regulacje, które nie były przedmiotem wcześniejszych konsultacji ze środowiskiem praktyków. Nie były sygnalizowane ani omawiane, a zostały wprowadzone bez merytorycznego uzasadnienia. Szczególny sprzeciw budzą dwa zapisy projektu. Pierwszy z nich wprowadza ograniczenie czasu pobytu osoby dorosłej z niepełnosprawnością w warsztacie terapii zajęciowej do trzech kompleksowych ocen funkcjonowania, co w praktyce oznacza maksymalny okres uczestnictwa wynoszący sześć lat i sześć miesięcy. Po jego upływie uczestnik będzie zobowiązany do opuszczenia warsztatu bez jednoczesnego zapewnienia mu realnej alternatywy wsparcia. Choć w uzasadnieniu projektu wskazuje się na możliwość przejścia do innych form pomocy, już dziś wiadomo, że jest to rozwiązanie iluzoryczne. Środowiskowe domy samopomocy borykają się obecnie z poważnym deficytem miejsc. Włączenie do grupy oczekujących osób wykreślonych z WTZ doprowadzi w najbliższych latach do poważnego kryzysu systemowego. Nie kwestionujemy potrzeby zmian i deklarujemy gotowość do ich wyrażania. Zmiany są koniecznością, ale są również procesem. Nie można więc jednym zapisem w sposób sztuczny, nie popartym żadnymi empirycznymi badaniami, określić, że dla każdej osoby z niepełnosprawnością, znaczną i umiarkowaną, sześć lat i sześć miesięcy to wystarczający czas na zakończenie rehabilitacji, gdzie miejsce na indywidualne podejście, na podmiotowość osoby niepełnosprawnej, na zapewnienie godnego funkcjonowania. Stoimy na stanowisku, że bez równoległej reformy całego systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami nie jest możliwe osiągnięcie trwałych i pozytywnych efektów. Problem braku rotacji w warsztatach terapii zajęciowej, wskazany w raporcie Najwyższej Izby Kontroli z lipca 2025 roku nie zostanie rozwiązany wyłącznie poprzez zmiany w funkcjonowaniu WTZ. Rotacja będzie możliwa jedynie wówczas, gdy równolegle rozwinie się sieć zatrudnienia wspomaganego, w tym spółdzielni socjalnych, zakładów aktywności zawodowej oraz zakładów pracy chronionej, a także powstaną nowe, środowiskowe domu samopomocy. Działania te muszą być realizowane jednocześnie i w sposób skoordynowany. Projekt w obecnym kształcie stwarza również poważne zagrożenie dla samych osób z niepełnosprawnościami. Ograniczenie dostępu do warsztatów terapii zajęciowej doprowadzi do ich wykluczenia społecznego, pozbawi kompleksowej rehabilitacji oraz niezbędnego wsparcia rozwojowego. W konsekwencji wiele osób zostanie zamkniętych w domach, doświadczy izolacji społecznej i utraty poczucia sensu życia. Negatywne skutki odczują także rodziny i opiekunowie, którzy w celu zapewnienia odpowiedniej opieki będą zmuszeni do rezygnacji z pracy zawodowej, co przełoży się na pogorszenie sytuacji materialnej i ich gospodarstw domowych. Kolejnym aspektem, który z całą pewnością nie został wzięty pod uwagę, to lokalne uwarunkowania. Gęstość zaludnienia, ilość mieszkańców powiatu, transport, ukształtowanie terenu, liczba placówek wsparcia, wreszcie liczba potencjalnych miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnością powinny determinować podejmowane działania. Nie widzimy konieczności rozbudowania systemu wsparcia osób niepełnosprawnych w powiecie, gdzie funkcjonuje tylko warsztat terapii zajęciowej i zapewnia on wsparcie wszystkim zainteresowanym osobom, świadcząc kompleksowe wsparcie. Drugi kontrowersyjny zapis dotyczy pozbawienia warsztatów terapii zajęciowej, finansowania w okresie, w którym uczestnik podejmuje próbę aktywizacji zawodowej przy jednoczesnym zachowaniu dla niego miejsca w placówce przez maksymalnie 4 miesiące na wypadek niepowodzenia. Rozwiązanie to stanowi poważne zagrożenie dla stabilności finansowej warsztatów, które już obecnie funkcjonują w warunkach chronicznego niedofinansowania. Mając na uwadze powyższe prosimy o wstrzymanie dalszych prac nad projektem UD-348 w obecnym kształcie, przeprowadzenie rzeczywistych i szerokich konsultacji społecznych z udziałem środowiska warsztatów terapii zajęciowej, wypracowanie kompleksowych rozwiązań systemowych obejmujących wszystkie formy wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Jesteśmy gotowi do dalszego, merytorycznego dialogu i współpracy przy tworzeniu rozwiązań, które będą służyć zarówno osobom z niepełnosprawnościami, jak i całemu systemowi wsparcia. Bardzo dziękuję, panie marszałku. Dziękuję bardzo. I bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Jarosława Rusieckiego. Bardzo dziękuję, panie marszałku. Swoje pierwsze oświadczenie kieruję do pana ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka i zwracam się z uprzejmą prośbą do pana ministra o szczegółową analizę wszystkich dostępnych wariantów przebudowy drogi nr 42 w ramach programu budowy stu obwodnic, to jest tak zwanej obwodnicy północnej Starachowic, z uwzględnieniem celu, jakim jest m.in. zmniejszenie natężenia ruchu pojazdów w mieście Starachowice. Z informacji przekazanych przez prezydenta miasta Starachowice wynika, że oddział kielecki Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skłania się ku wariantowi opisanemu jako nr 3A. Przedmotowy wariant dotyczy zaprojektowania nowej drogi od ulicy Radomskiej do ulicy Iłżewskiej, następnie wykorzystując istniejącą drogę powiatową do drogi krajowej nr 9 w miejscowości Młynek. Ponadto w ocenie prezydenta miasta Starachowice preferowany wariant nie uwzględnia wszystkich oczekiwań miasta oraz mieszkańców, bowiem po wybudowaniu obwodnicy północnej według wyżej wymienionego wariantu ruch samochodów przez dotychczasową drogę krajową nr 42 zmniejszy się minimalnie. Panie Ministrze, biorąc pod uwagę argumenty prezentowane przez prezydenta miasta Starachowice, proszę o szczegółową analizę wszystkich dostępnych wariantów, przebudowy drogi nr 42, a szczególnie w tym uwzględnienie sytuacji lokalnej społeczności. I drugie oświadczenie kieruję do pani minister Marty Cienkowskiej, ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Zwracam się z uprzejmą prośbą do pani minister o informacje na temat planowanych działań w zakresie wycofania się ze współprowadzenia Muzeum Narodowego w Kielcach oraz Muzeum Zamkowego w Sandomierzu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z informacji przekazanych przez wiceministra, pana Marka Krawczyka, za pośrednictwem środków masowego przekazu wynika, że wycofanie się ze współprowadzenia Muzeum Narodowego w Kielcach oraz Muzeum Zamkowego w Sandomierzu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest realnym scenariuszem. W swoich wypowiedziach pan minister wskazał, co następuje. Przypominam, że Ministerstwo Kultury współprowadzi również Muzeum Narodowe w Kielcach i Zamek w Sandomierzu. Tymi działaniami, nad którymi się zastanawiamy, to wypowiedzenie umów w sprawie współprowadzenia tych instytucji. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, kiedy w naszych współprowadzonych jednostkach nie respektuje się przepisów prawa. Kultura nie może być zakładnikiem działań politycznych. Koniec cytatu wypowiedzi pana ministra. Powyższe wypowiedzi pozostają w związku ze sporem między Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego a władzami Zarządu Województwa Świętokrzyskiego o to, kto będzie kierował teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Co oczywiste, prezentowana wypowiedź budzi niepokój i zarazem skłania do refleksji, iż działania ministerstwa w powyższym zakresie są elementem gry politycznej, która nie ma nic wspólnego z dobrem współprowadzonych instytucji kultury. Ponadto wypowiedź wiceministra powodują ogromny chaos i zamieszanie w środowisku kultury. Pani minister, w związku z wypowiedziami pana Marka Krawczyka, wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego, proszę o informacje na temat planowanych działań w zakresie wycofania się ze współprowadzenia Muzeum Narodowego w Kielcach oraz Muzeum Zamkowego w Sandomierzu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które są współprowadzone razem z Zarządem Województwa Świętokrzyskiego. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję, panie marszałki. Dziękuję bardzo i zapraszam do zabrania głosu panią senator Agnieszkę Gorka-Komor. Szanowny panie marszałku, wysoka izbo. Chciałam wygłosić oświadczenie skierowane do ministra spraw wewnętrznych i administracji, ministra infrastruktury oraz ministra spraw zagranicznych w sprawie działań czeskiej policji wobec pojazdów leasingowanych zarejestrowanych w Polsce oraz braku analogicznych mechanizmów po stronie polskiej. W ostatnich tygodniach opinię publiczną zaniepokoiły doniesienia medialne dotyczące działań czeskiej policji wobec pojazdów zarejestrowanych w Polsce będących przedmiotem leasingu. Zgodnie z obowiązującymi w Republice Czeskiej przepisami, funkcjonariusze policji są uprawnieni do zatrzymania tablic rejestracyjnych oraz uniemożliwiania dalszej jazdy pojazdom w przypadku, gdy na właścicielu pojazdu, najczęściej w firmie leasingowej, ciążą nieregulowane mandaty za wykroczenia drogowe, nawet jeśli zostały one popełnione przez innych użytkowników przeszłości. W praktyce oznacza to, że w Polsce obywatele korzystający z pojazdów leasingowanych i niepełniących żadnych wykroczeń na terytorium Czech mogą zostać zatrzymani podczas rutynowej kontroli drogowej i pozbawieni możliwości dalszej jazdy do momentu uregulowania całości zadłużenia firmy leasingowej. Co istotne, zadłużenie to często nie ma żadnego związku z aktualnym użytkownikiem pojazdu. Sprawa tam ma istotny wymiar społeczny, gospodarczy i prawny. Dotyczy tysięcy polskich obywateli, zarówno turystów, jak i przedsiębiorców korzystających z pojazdów leasingowanych, a także podnosi pytania o zasady proporcjonalności, ochronę praw konsumentów oraz równość traktowania obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej. Fakt, że Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się wydać oficjalnie ostrzeżenie dla obywateli, świadczy o skali problemu. Pytanie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jakie informacje posiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat skali zatrzymań polskich pojazdów leasingowanych przez czeską policję w szczególności? Liczby takich przypadków w ostatnich latach, liczby obywateli RP, których to dotknęło, rodzaju pojazdów osobowe ciężarowe. Czy Polska Policja prowadzi analogiczne działania wobec pojazdów zarejestrowanych w innych państwach Unii Europejskiej w szczególności? Czy sprawdzane są zaległości mandatowe właścicieli pojazdów, na przykład firm leasingowych? Czy możliwe jest zatrzymanie tablic rejestracyjnych lub uniemożliwienie dalszej jazdy pojazdem? Jeżeli takie działania nie są prowadzone, to z jakich powodów? Prawnych, organizacyjnych czy technicznych? Pytania do Ministra Infrastruktury. Czy Ministerstwo Infrastruktury analizowało możliwość prowadzenia w Polsce rozwiązań analogicznych do czeskich, umożliwiających skuteczniejszą egzekucję zaległych mandatów od właścicieli pojazdów, w tym firm leasingowych? Czy zdaniem ministra obecny stan prawny w Polsce zapewnia równowagę pomiędzy skuteczną egzekucją kara, a ochroną praw użytkowników pojazdów, którzy nie są stroną zobowiązań finansowych właściciela pojazdu? Czy planowane są zmiany legislacyjne w tym zakresie, jeżeli tak? Jaki jest ich przewidywalny zakres? Od kiedy mogłyby wejść w życie? Pytania do Ministra Spraw Zagranicznych. Jakie działania dyplomatyczne zostały lub zostaną podjęte wobec strony czeskiej w celu wyjaśnienia praktyki zatrzymywania samochodów, ochrony praw polskich obywateli, zapewnienia proporcjonalności stosowanych środków? Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych prowadzi rozmowy na forum Unii Europejskiej dotyczące ujednolicenia zasad egzekucji mandatów transgranicznych, tak aby nie dochodziło do sytuacji, w których odpowiedzialność finansowa przenoszona jest na osoby trzecie? Opisane działania czeskich służb, choć formalnie oparte na lokalnych przepisach, rodzą uzasadnione wątpliwości co do ich sprawiedliwości i proporcjonalności. W interesie polskich obywateli oraz przedsiębiorców leży zarówno rzetelna informacja o skali zjawiska, jak i podjęcie działań systemowych na poziomie krajowym i europejskim, które zabiegną podobnym sytuacjom w przyszłości. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo i bardzo proszę panią senatorę... KONIEC!