Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Senat - Uroczystości „Wybraliśmy wolność”

Senat - Uroczystości „Wybraliśmy wolność”

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Witam wszystkich Państwa niezmiernie serdecznie na dzisiejszych uroczystościach, które przypadają w 35. rocznicę powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Gospodarzami i pomysłodawcami dzisiejszej uroczystości, dzisiejszych obchodów rocznicowych są Państwo Marszałkowie, Marszałek Senatu i Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Pani Małgorzata Kidawa-Błońska i Pan Szymon Hołownia. Proszę pozwolić mi w pierwszej kolejności niezmiernie serdecznie i gorąco powitać przedstawicieli rządu Tadeusza Mazowieckiego, Panów Ministrów. Pana Profesora Leszka Balcerowicza. Pana Tadeusza Syryjczyka. Pana Marcina Święcickiego. Pana Ewa Rysta Waligórskiego. Pana Franciszka Wielątka. Oraz osobę, która była głosem i twarzą rządu Tadeusza Mazowieckiego. Rzecznik rządu, Panią Małgorzatę Niezabitowską. Chcę również w imieniu Państwa Marszałków powitać serdecznie byłych premierów Rzeczypospolitej Polskiej. Panią Hannę Suchocką. I Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego. Proszę również pozwolić przywitać mi senatorów pierwszej kandencji z Panem Wicemarszałkiem Andrzejem Wielowiejskim na czele. Bardzo serdecznie witam. Z ogromną przyjemnością również chcę powitać posłów dziesiątej kadencji Sejmu. Z których część była również wiceministrami w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Proszę również pozwolić mi powitać obecnych parlamentarzystów. Szczególnie tak licznie dzisiaj przybyłych, za co niezmiernie dziękujemy członków Prezydium Sejmu i Senatu. Jest z nami Pani Wicemarszałek Sejmu, Pani Monika Wielichowska. Zaszczyciła nas również swoją obecnością Pani Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela. Oraz Wicemarszałek Senatu, Pan Rafał Grupiński. Są również z nami zarówno obecni, jak i byli ministrowie rządów Rzeczypospolitej Polskiej. Zagościł dzisiaj u nas Pan Profesor Adam Rotfeld. A zapewne się nieco spóźni. Oraz Pan Minister Andrzej Domański. Bardzo serdecznie witam Państwa ministrów, szefów Kancelarii Senatu. Panią minister Ewę Polkowską. Pana ministra Jacka Cichockiego. A także zastępców szefów Kancelarii. Panią Karolinę Ziołopużuk i Pana ministra Michała Deskura. Bardzo serdecznie witam dzisiejszych prelegentów, którzy będą występowali w obydwu częściach dzisiejszej uroczystości. Serdecznie dziękuję za przyjęcie zaproszenia do wzięcia udziału w dzisiejszych uroczystościach. Proszę mi również pozwolić bardzo serdecznie powitać wszystkich pozostałych gości, którzy są zarówno w tej sali, w sali plenarnej, jak i w sali imienia Raczkiewicza. Jest też z nami młodzież z dwóch liceów. Są to licea nieprzypadkowe. Przybyła do nas młodzież wraz z pedagogami z liceum imienia Marszałka Małachowskiego z Płocka. To jest liceum, które ukończył Pan premier Tadeusz Mazowiecki. I jest z nami również młodzież z liceum imienia Jacka Kuronia. I na zakończenie proszę pozwolić mi w sposób szczególny powitać rodzinę Pana premiera Tadeusza Mazowieckiego. Są z nami synowie Pana premiera, Pan Wojciech Mazowiecki i Pan Adam Mazowiecki wraz z rodzinami. Jeszcze raz wszystkich serdecznie witam Państwa na dzisiejszych uroczystościach. Zaczniemy te uroczystości od pokazu premierowego filmu, który został przygotowany specjalnie na dzisiejszą okazję przez Kancelarię Senatu. Serdecznie Państwa zapraszam do obejrzenia filmu i do udziału w dalszych uroczystościach. Dziękuję bardzo. Polacy muszą zacząć nową kartę swojej historii. Trzeba wyeliminować ze wzajemnych stosunków nienawiść, która mogłaby się stać ogromną... Polacy był idealnym. Rzeczywiście pięknie to robił, dlatego największą zasługę z tych wszystkich premierów formularzy napisał... Polacy był idealnym i rzeczywiście pięknie to robił, dlatego największą zasługę w tych wszystkich premierów formularzy napisał... Dziękuję. Dziękuję. Dojść do sytuacji, w której przed wysoką izbą staje premier wywodzący się z Solidarności, wiele się stać musiało, wszyscy musieliśmy wiele przemyśleć i wiele zrozumieć. Cały świat miał dość komunizmu, ale cały świat nie wiedział jak z tego wyjść. Od II wojny światowej, kiedy nas tak urządzono, staraliśmy się wyrwać na wolność. Ta walka różnie wyglądała, ale wciąż cel był ten sam. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. W cieniu. W sierpniowemu dziedzictwie. Sam fakt powołania premiera, który wywodził się z obozu Solidarności był w Polsce przełomem. Wałęsa zaproponował to stanowisko Tadeuszowi Mazowieckiemu, który zgodził się, ale bardzo mocno zadeklarował, że nie będzie premierem malowanym. I słowa dotrzymał. Który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Ja osiągałem to jest niemożliwe, to nieprawdopodobne. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Ja myślę, że właśnie za to wolność w naszym kraju kocham. Dziękujemy bardzo. Mam nadzieję, że film się wszystkim podobał. Oglądaliśmy go za wzruszeniem. A teraz poproszę o zabranie głosu Panią Marszałek Senatu Małgorzatę Kidawę Błońską. Szanowni Państwo, Szanowni Państwo Ministrowie Rządu Tadeusza Mazowieckiego, Szanowna Pani Rzecznik, witam byłych premierów, witam serdecznie rodzinę Pana Tadeusza Mazowieckiego, witam Pana Marszałka Wielowiejskiego. Miło jest gościć wszystkich Państwa dzisiaj w Senacie. Szanowny Panie Marszałku, Szanowni Państwo Wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, witam wszystkich obecnych ministrów, posłanki, posłów, senatorki i senatorów tej poprzednich kadencji. Szanowni Państwo, drodzy goście, 35 lat to więcej niż jedno pokolenie. We współczesnej politycy to nawet nie jedna, a kilka epok. A przecież fotografia Tadeusza Mazowieckiego wznosząca gest zwycięstwa na sejmowej mównicy jest wciąż symbolem polskiej przemiany i polskiej wolności. Czas, który minął od powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego, był jedną z najlepszych epok w polskiej historii. Spójrzmy na fotografię Warszawy, a jeszcze bardziej polskich wsi, miasteczek, zrobione wówczas i dzisiaj. To dwie różne Polski. Szarą, ponurą rzeczywistość PRL-u zastąpiła Polska dynamiczna, kolorowa, może bardzo zabiegana, ale pełna optymizmu. Z satelity Moskwy staliśmy się jednym z kluczowych państw Unii Europejskiej. Czy wyobrażaliśmy to sobie w dniu inauguracji rządu Tadeusza Mazowieckiego? Może, ale tylko w najśmielszych marzeniach. Traktowaliśmy je jako mało realne, ale bardzo piękne. A dziś to nasza rzeczywistość. Polska uchroniła się przed większością chorób, jakie dręczyły świat postkomunistyczny. Jesteśmy jedynym państwem regionu, w którym nie ma i nie było oligarchów. Ominął nas kryzys gospodarczy. Mimo różnych zawirowań, polska demokracja pozostaje stabilna i solidna. Wielka to zasługa Tadeusza Mazowieckiego. Przyznam, że kiedy myślę o tym pierwszym rządzie, to widzę w nim emanację najlepszych cech i tradycji polskiej inteligencji. I ludzi, którzy cechą szczególną było poczucie odpowiedzialności za państwo i społeczeństwo. Światła w rządowych gabinetach paliły się do północy i dłużej. Wszyscy to wiedzą. Przez biurka, bo wtedy nie było jeszcze komputerów i nikt nawet o nich nie marzył, przewalały się kilogramy, a może nawet tony dokumentów i papierów. Wymyślano i przygotowywano reformy, o których nikt wcześniej nawet nie mógł marzyć. Trudno nie powiedzieć jeszcze o jednej kwestii. Cechą ludzi tworzących pierwsze gabinety III Rzeczypospolitej była całkowita odporność na wszelkiego rodzaju pokusy materialne. Oligarchia nie powstała, bo nie było kogo korumpować. Nikt w tej ekipie nie pytał za ile pracuje, tylko co jest do zrobienia. Rząd pana Tadeusza Mazowieckiego wyrastał z wielkiej tradycji solidarności. Solidarność, ludzie Solidarności i osobiście Lech Wałęsa przyjęli odpowiedzialność za bardzo trudne i bolesne reformy gospodarcze i polityczne. Zapłacili za to ministrowie tego rządu wysoką cenę. Lecz nie byłoby dzisiejszego polskiego sukcesu bez odwagi ludzi pierwszej solidarności. Bez wysiłku zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Ja przypomnę, 54% solidarności dawnej stanowiły kobiety. I tylko pozornie działały w drugiej linii, a tak naprawdę to one także codzienną pracą wprowadzały idei solidarności w nasze życie. Nikomu innemu nie udało się osiągnąć tak wielkiego sukcesu jak Polkom i Polakom. Dzięki ludziom, którzy 35 lat temu zdecydowali się przyjąć odpowiedzialność za Polskę. Dziś krytycy rządu Tadeusza Mazowieckiego i jego współpracowników gardłują, że wszystko można było zrobić lepiej. Tylko gdzie wtedy byli? Dlaczego nie podejmowali ryzykownych decyzji? Dlaczego nie przejmowali odpowiedzialności? Krytykować jest bardzo łatwo, a wziąć odpowiedzialność trzeba mieć odwagę i to jest trudne. Powtórzę jeszcze raz, że dla mnie historia rządu Tadeusza Mazowieckiego to dzieje naszego historycznego zwycięstwa. To spełnienie marzeń, marzeń Żeromskiego o Polsce szklanych domów. Za granicą pisano i pisze się wciąż o cudzie solidarności i polskim cudzie gospodarczym. Nie był to cud. To było zwycięskie zwieńczenie sztafety polskich pokoleń. Dla nas, 35 lat później, historia tego rządu powinna być przykładem i inspiracją. Przypomnieniem, że Polska to nasz wielki zbiorowy obowiązek. I przypomnienie, że wybraliśmy wolność. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję pani marszałek. Teraz proszę o zabranie głosu marszałka Sejmu, pana Szymona Hołownia. Szanowni państwo, wszyscy drodzy goście dzisiejszych uroczystości. Bardzo się cieszę, że wraz z panią marszałek Kidawa-Błońską możemy gościć was dzisiaj tutaj w polskim parlamencie. Jak dobrze wiecie, zaczynamy w Senacie. Chwilę później zaprosimy też i w gościnne progi Sejmu. A ja przygotowując się do tego dzisiejszego spotkania z wami sięgnąłem do przepastnej szafy w gabinecie marszałka Sejmu, żeby odnaleźć stenogram tamtego posiedzenia, które dzisiaj wspominamy, które zaczęło się o godzinie 9.05. w sali plenarnej Sejmu. Prowadził z właściwym sobie spokojem, dystansem, ale nie bez poczucia humoru marszałek Kozakiewicz. I muszę powiedzieć, że kiedy z perspektywy człowieka, który wtedy miał 13 lat i nie interesował się może aż do tego stopnia niuansami parlamentarnej polityki, zaglądam dzisiaj jako marszałek Sejmu też dziesiątej kadencji do tego stenogramu. Widzę, jaka atmosfera panowała tam na sali. Nie wiem, czy państwo to pamiętacie, ale marszałek Kozakiewicz bał się ogłosić przerwę. Bał się ogłosić przerwę, dlatego i tłumaczył telewidzom, którzy oglądali to posiedzenie, że ta przerwa jest zupełnie niewinna. Że to nie chodzi zaraz o jakiś zamach stanu, który się dokona w czasie tej przerwy. Że chodzi tylko o to, żeby posłowie mogli zapoznać się z tezami, które wygłosił właśnie premier Mazowiecki. A więc z jednej strony olbrzymie napięcie, świadomość, i to też o tym wspominał mój poprzednik, marszałek Kozakiewicz, świadomość, że nie dokonuje się w tym momencie wyłącznie przewrócenie, odwrócenie strony na kartach historii Polski, tylko otwiera się jej kolejny rozdział. Tadeusz Mazowiecki, który kilka godzin później, jak czytam w scenogramie, około godziny 14, z minutami, został raz ze swoim rządem, no bo na premiera został desygnowany wcześniej, ale powołany już jako posiadający swój rząd, swoją radę ministrów, gabinet premier, jest oczywiście nie tylko politykiem, jest symbolem. To dużo więcej. To człowiek, który na zawsze zostanie w naszej pamięci i w historii jako jedna z najważniejszych postaci polskiej demokracji, polskiej wolności. Symbol genialnego, chadeckiego, chadeckiej intuicji. Tak, zarzucano mu spokój, zarzucano mu zbytnie fascynowanie się teorią, czy metodą Kutuzowa, branie na przeczekanie, ale przecież to nie było bierne, kwietystyczne wypatrywanie, co to się wydarzy, żeby później płynąć z prądem. Spokój bardzo często mylony był z brakiem odwagi. Tak jak dzisiaj też wiele pojęć w tym świecie polityki miesza się ze sobą. Są tu na sali wybitni specjaliści od teorii politycznej. Ja będąc w polityce dopiero od bardzo krótkiego czasu widzę, jak bardzo osią polityki jest spór, który musi prowadzić do współpracy. Spór jest naturalną częścią polityki. I wiedział to Tadeusz Mazowiecki. Przecież on swoje przeszedł przed tym, jak został premierem. Przecież okrągły stół to też nie było ciastko z kremem, które wszystkich jednoczyło i pozwalało razem śpiewać wzniosłe pieśni. Wokół niego było mnóstwo sporów. Ten rząd nie był prostym rządem. Widzimy później we wspomnieniach Tadeusza Mazowieckiego, ile sporów wewnątrz rządu i w otoczeniu rządu, i w ekipie Solidarności po tych dwóch, trzech miodowych miesiącach funkcjonowania gabinetu zaczęło narastać. Tadeusz Mazowiecki przeszedł to wszystko, tak jak ja to dzisiaj czytam, bo wiedział, jaki kompas go prowadzi. Bo wiedział, że ta rzeka polityki bieżącej, zwłaszcza na tym szczeblu, zwłaszcza w takich momentach, to jest bardzo wartki nurt, który naprawdę potrafi zrobić krzywdę, ale który potrafi też dać energię, której społeczeństwo bardzo potrzebuje. I dzisiaj patrząc na Tadeusza Mazowieckiego jako na symbol, na polityka, ale przede wszystkim jako na symbol, zastanawiając się nad tym, co my moglibyśmy jako to pokolenie, które 35 lat później zasiada w Sejmie, powołuje rządy, rozlicza je, przygotowuje prawo, co my możemy z tego wziąć, to myślę, że chyba właśnie tę metodę pewnego spokojnego zarządzania nieuniknionym sporem, która musi doprowadzić do współpracy. To jest dzisiaj szalenie ważne, żebyśmy nie uciekali od sporu i nie idealizowali tamtych czasów jako czasów, w których tych sporów nie było, ale one doprowadziły do współpracy. I to jest dzisiaj też nasze zadanie, które przed nami stoi. Szukając tego kompasu, odwołam się do, który prowadził Tadeusza Mazowieckiego i nas chyba też powinien prowadzić, tak przynajmniej ja to biorę do siebie. Chciałbym zacytować króciutki fragment. Tutaj słyszeliście państwo fragment expose pana premiera Mazowieckiego. A ja przeczytam ten fragment, który rozpoczynał jego przemówienie w momencie, kiedy powoływany był rząd tych 35 lat temu. Zwracam się do wszystkich moich rodaków. Jestem przekonany, że zdecydowana większość Polaków w podobny sposób pojmuje cele, do których powinniśmy zdążać. Nosi w sercu ten sam ideał ojczyzny. Pragniemy godnie żyć w suwerennym, demokratycznym i praworządnym państwie, które wszyscy, bez względu na światopogląd, ideowe i polityczne zróżnicowanie mogliby uważać za państwo własne. To jest bardzo precyzyjna i klarowna definicja demokracji uczestniczącej, demokracji parlamentarnej. Różnimy się, przychodzimy z różnych stron, ale musimy tak tym zarządzać, żeby wszyscy mogli Polskę uważać za państwo własne. To jest nasza Polska, to jest nasze państwo. Wszyscy musimy za nią ponosić odpowiedzialność, a panu premierowi Mazowieckiemu głęboko i nisko kłaniam się w swoim imieniu i w imieniu Sejmu tej także X kadencji. Kłaniam się wszystkim państwu, którzy wtedy byliście na pokładzie tego rządu, który zmienił Polskę. Kłaniam się wam wszystkim, bo dzięki wam i waszej pracy możemy stać tutaj dzisiaj, gdzie stoimy i przejmować tę pałeczkę w politycznej sztafecie odpowiedzialności za kraj. Bez was nie byłoby nas. Bez was, bez waszej odwagi, stanowczości, determinacji i głębokiej świadomości, że łączy nas wspólne marzenie. A ona jest ważniejsza niż wszystko inne, niż wszystkie nasze różnice, nie byłoby dzisiaj wolnej Polski. Serdecznie wam za to dziękuję. Bardzo dziękujemy, panie marszałku. Teraz chciałabym prosić o wykład wprowadzający do dzisiejszej debaty pana profesora Andrzeja Friszka. Proszę państwa, ministrowie rządu Tadeusza Mazowieckiego, kiedy weszli na posiedzenie tam, gdzie się rząd zbiera, zastali na stołach swoich, odbity na ksero, raport pod tytułem Stan Państwa, datowany na 7 września 1989 roku. Ten raport dawał wyobrażenie o sytuacji, w jakiej przyjdzie im pracować nad sytuacją w kraju, nad wyprowadzeniem kraju z kryzysu. Dziękujemy. Dziękujemy.