Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Senat: Parlamentarny Zespół Praw Dziecka

Senat: Parlamentarny Zespół Praw Dziecka

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo, witam serdecznie na nadzwyczajnym, dlatego tak pilnie zwołanym posiedzeniu zespołu parlamentarnego Praw Dziecka. Zwołanym pilnie, ponieważ doszły do nas bardzo niepokojące informacje dotyczące telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę 116 111, a konkretnie informacje o tym, że numer tego telefonu i namiary na niego będą usunięte z podręczników i strony internetowej ministra edukacji narodowej. Mam nadzieję, że uda nam się dzisiaj wyjaśnić tę sytuację, ale też spowodować, że państwo z Ministerstwa Edukacji, którym dziękuję za obecność zdalną na tej zespole, utwierdzam w przekonaniu, że była to tylko informacja niepotwierdzona, tudzież jakaś plotka. W 2022 roku telefon odebrał ponad 52, a właściwie prawie 53 tysiące telefonów, odpisał na ponad 8 tysięcy wiadomości i podjął prawie 900 interwencji ratujących zdrowie i życie młodych ludzi. Doskonale wiemy, że stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży jest słaby, jest fatalny, że wzrasta liczba samobójstw, prób samobójczych, także tych, które niestety kończą się śmiercią. Rok 2022 to jest ponad 2 tysiące takich prób podejmowanych przez dzieci, o których wiemy, odskonale także wiemy, jak duża jest przestrzeń, a też brak naszej wiedzy o tym, ile realnie takich prób młodzi ludzie podejmowali. Wiemy natomiast, że ponad 150 takich prób zakończyło się śmiercią. Tym bardziej musimy jako instytucje państwa, jako politycy dać dzieciakom pomocną dłoń. Także poprzez właśnie takie telefony zaufania, do których będą mogli się dodzwonić. Mamy świadomość tego, że pewnie nie wszystkie telefony zostały przez Fundację odebrane, ale wiemy także, że nie wszystkie telefony są odbierane przez Rzecznika i inne organizacje, które prowadzą takie linie pomocowe. Ta skala potrzeb jest po prostu ogromna. I my musimy dać dzieciom na każdym możliwym froncie, w podręcznikach, na stronach internetowych, w wystąpieniach, informacje o tym, gdzie mogą szukać pomocy. Dlatego bardzo serdecznie witam panią Renatę Szczedzińską, członkinie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Oraz pana Grzegorza Zaprawę z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Witam państwa bardzo serdecznie. Pani Monika Kamińska, rzeczniczka prasowa Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Witam panią Danutę Sowińską. Pani Danuta Sowińska jest suicydolożką, założycielką i prezeską z Fundacji Diversity.pl. Dzień dobry. Witam także serdecznie panią Lusynę Kicińską, ekspertkę Fundacji Życie Warte jest Rozmowy, Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego oraz Biura do Spraw Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Witam pana Artura Góreckiego, dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego i Podstaw Programowych w Ministerstwie Edukacji i panią Beatę Kosiec, naczelnik Wydziału w Departamencie Wychowania i Edukacji włączającej w Ministerstwie Edukacji. Witam także bardzo serdecznie panią Agnieszkę Rodkiewicz-Bogusławską, głównego specjalistę w Departamencie Wychowania i Edukacji w Ministerstwie. Witam serdecznie i bardzo się cieszę z obecności pana Sławomira Broniarza, prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Ja pozwolę sobie rozpocząć tę rozmowę i debatę z państwem, oddając głos najpierw fundacji, następnie pani Danucie Sławińskiej, panu Sławomirowi Broniarzowi, pani Lufcynie Kicińskiej i bardzo będę wdzięczna również o to, żeby przedstawiciele Ministerstwa Edukacji do tych słów się po prostu odnieśli. Dziękuję. I przepraszam, jeszcze witam pana doktora Konrada Ciołkiewicza. Tak siadł po mojej lewej stronie. Przepraszam. Dzień dobry, panie doktorze. Szanowni państwo, dzień dobry. Przede wszystkim bardzo dziękuję pani posłance za zwołanie tego spotkania i za możliwość uczestniczenia. Reprezentujemy fundację Dajemy Dzieciom Siłę i chciałabym państwu krótko powiedzieć, czym jest telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, na jakiej podstawie działa, z czym dzieci mogą do nas dzwonić i dlaczego nie rozumiemy decyzji ministerstwa, że zostanie rzekomo usunięty z podręczników. Przede wszystkim telefon 116 111 jest wypełnieniem obowiązku, zobowiązań Polski w ramach naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej. Jest powołany na mocy dyrektywy Komisji Europejskiej w Polsce. Decyzja była podjęta przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i Urząd do Spraw Komunikacji Elektronicznej w 2008 roku o uruchomieniu tego telefonu i powierzeniu go naszej fundacji. Wtedy nosiliśmy nazwę Fundacja Dzieci Niczyje, teraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. To nadal ten sam podmiot. Przez te ponad, już blisko, bo nie ponad, to był listopad 2008 roku, więc przez blisko 15 lat odebraliśmy ponad 1,4 mln rozmów od dzieci. Odpowiedzieliśmy na blisko 100 tysięcy wiadomości tekstowych i podjęliśmy ponad 1,4 mln interwencji w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Dzieci dzwonią do nas z najróżniejszymi problemami. Każdy problem jest dla dziecka ważny. Najczęściej w tej chwili dzwonią z tematami związanymi ze zdrowiem psychicznym. To jest blisko dwie piąte wszystkich kontaktów, które odbieramy. W kolejności są to też relacje rówieśnicze, relacje w rodzinie, ale na kolejnym miejscu jest też potrzeba pomocy specjalistycznej i przemoc i krzywdzenie. Czy to w domu, czy też w szkole. Dzieci często mówią o tym, że mają rodziców, z którymi mogliby porozmawiać, ale dzieci chronią swoich rodziców. Mówią mama i tata mają już tyle kłopotów, że my nie chcemy dokładać swoich. Ale niestety jest też bardzo duża grupa dzieci, które mówią, nie mam absolutnie nikogo, z kim mógłbym porozmawiać. Jestem zupełnie sam, czy zupełnie sama. Potwierdzają to też nasze badania, które prowadzimy od lat jako Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Mniej więcej około 10% dzieci w naszym kraju, jak pytamy, czy ma chociaż jedną osobę, do której się może zwrócić w trudnej dla siebie sytuacji, to około 10% dzieci odpowiada, nie mam ani jednej. Są zupełnie same. Wiemy też, tak jak już wspomniała pani posłanka na początku, że sytuacja ze zdrowiem psychicznym dzieci jest poważna w naszym kraju. Z badań, które zostały przeprowadzone pod kierownictwem pana profesora Ostaszewskiego w Instytucie Psychiatrii i Neurologii wynika, że w zależności od grupy wiekowej od 10 do ponad 20% dzieci w danej grupie wiekowej boryka się z jakimiś zaburzeniami psychicznymi. Kiedy pytamy dzieci, ile z nich doznaje przemocy ze strony swoich bliskich dorosłych, niekoniecznie rodziców, może to być szersza kategoria, to ponad 30% dzieci mówi, że takiej przemocy doznaje. Jak się pytamy o przemoc rówieśniczą, to już są to wskaźniki powyżej 50%. Więc mamy problemy w grupie młodzieży i dzieci. Wiemy, że nie są w stanie dotrzeć do pomocy zawsze, że ta pomoc cały czas, mimo trwającej reformy psychiatrii dzieci i młodzieży, to ta pomoc jest cały czas ograniczona. I dlatego nie rozumiemy, czemu telefon, który działa od lat, działa według najwyższych standardów. Jesteśmy od samego początku członkiem Child Helpline International, to jest międzynarodowa organizacja, która zrzesza telefony zaufania dla dzieci i młodzieży z całego świata. I ona też nam dyktuje standardy, jakimi powinniśmy się w naszej pracy kierować. Nie rozumiemy, czemu ten telefon jest teraz usuwany z podręczników, czemu ograniczamy dzieciom dostęp do pomocy. Tym bardziej, że nie było wobec nas skierowanych przez kontrolujące nas instytucje żadnych zastrzeżeń. Kiedy mieliśmy jeszcze finansowanie publiczne do 2021 roku, takie dofinansowywanie z przerwami udawało nam się pozyskiwać z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ministerstwo nas kontrolowało. Kontrolowało sposób działania, naszą stronę internetową, kwalifikacje naszego personelu i nigdy nie zgłosiło żadnych zastrzeżeń. Nie było niczego, co by nam wskazano jako pole do poprawy czy do weryfikacji. Wiemy, że teraz Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris przygotował dokument, w którym podniósł szereg zastrzeżeń do naszej organizacji. Natomiast te zastrzeżenia są wprowadzające w błąd. Tam m.in. było podniesione, że nie wiadomo, kto u nas pracuje, bo konsultanci są anonimowi. Wyjaśnialiśmy i pisemnie, i w mediach, i na spotkaniu, o które w końcu poprosiło Ordo Iuris, że jest to szeroko stosowany standard pomocy w telefonach zaufania i że większość telefonów zaufania dla dzieci i młodzieży taką regułą się kieruje i jest to podyktowane bezpieczeństwem dzieci. Telefon Pana Rzecznika Praw Dziecka również jest anonimowy, jeśli chodzi o tożsamość konsultantów. Wyjaśniliśmy, jakie są kwalifikacje naszego personelu, że są to psychologowie, pedagogowie lub absolwenci kierunków pokrewnych. Mamy oczywiście też staż, ale stażyści zawsze są pod bezpośrednią superwizją w czasie rzeczywistym doświadczonych konsultantów. Było też podniesione takie zastrzeżenie, że nie wiadomo, czy nasi konsultanci nie wfigurują w rejestrze sprawców przestępstw na tle seksualnym. Więc wyjaśniliśmy, że od lat istnieje w Polsce obowiązek, że każda organizacja, która pracuje z dziećmi, musi każdego swojego pracownika, zanim go dopuści do pracy z dziećmi, sprawdzić w rejestrze i my oczywiście tego obowiązku dopełniamy. Co łatwo też sprawdzić w Ministerstwie Sprawiedliwości. Podniesiono nam też, że na naszej stronie internetowej telefonu zaufania 116 111 są linki m.in. do naszej własnej kampanii LGBT plus ja. I taki link oczywiście jest i nie zamierzamy go usunąć. On powstał, kampanię przygotowaliśmy w 2020 roku, kiedy została rozpętana w naszym kraju publiczna kampania przeciwko społeczności LGBT plus i dzieci do nas dzwoniły i było to bardzo przejmujące telefony, bo dzieci zaczynały rozmowę, czy wy będziecie ze mną rozmawiać, czy może też uważacie, że nie jestem człowiekiem, tylko ideologią. I to nam pokazało, że trzeba o tę grupę specjalnie zadbać. Mamy też linki na stronie do innych organizacji, które pomagają różnym grupom młodzieżowym, w tym również grupom ze społeczności LGBT plus. I takie linki tak rzeczywiście mamy, bo my, tak jak już powiedziała pani posłanka na początku, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie telefony. Nie mamy takiej możliwości. Odbieramy około 1 czwartej połączeń. I dzieci muszą gdzieś znaleźć inną pomoc. Stąd na naszej stronie linki do innych organizacji. Organizacja Ordo Iuris podniosła też, że mamy linki do stowarzyszeń, które zajmują się edukacją seksualną. Tak, mamy link do stowarzyszenia Ponton, które faktycznie zajmuje się edukacją seksualną. My nie mamy w telefonie seksuologów, nie mamy tutaj szerokich kompetencji, a dzieci zadają pytania. I wiemy, że to jest temat tabu w naszym kraju, że różne mity na ten temat krążą. Natomiast chciałabym przedstawić alternatywę. Jak my jako dorośli nie będziemy z dziećmi rozmawiać o seksualności, czego nie robimy niestety, to dzieci znajdą te informacje gdzie indziej. A gdzie? W pornografii. I badania przeprowadzone przez NASK, który podał spicjami Ministerstwa Cyfryzacji w 2022 roku, mówią, że dzieci w podstawówce, w podstawówce nie mówię o wszystkich szkołach, tylko mówię o szkołach podstawowych, ponad 46% dzieci w podstawówce ma regularny kontakt z pornografią. A wiek, kiedy zaczynają sięgać po pornografię to 11 lat. Więc jak my nie będziemy z dziećmi rozmawiać o seksualności w sposób sprawdzony, który nie będzie stygmatyzował tej sfery życia, który będzie przekazywał, że to jest normalna sfera rozwoju człowieka i że kontakty seksualne muszą też bazować na szacunku i na relacji, to dzieci znajdą te informacje w źródłach daleko mniej wiarygodnych. To chyba tyle. Tak tytułem wstępu chętnie oczywiście odpowiemy na wszelkie pytania. Chciałam zaznaczyć, że cały czas jesteśmy zadziwieni decyzją o tym, że telefon został usunięty. Uważamy, że jest to szkodliwe i że blokuje dzieciom dostęp do profesjonalnej pomocy. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Wydaje się, że kwestia wsparcia zdrowia psychicznego o dzieci w kryzysach, ale także kwestia edukacji seksualnej, czy edukacji różnorodnościowej w kontekście tożsamości, orientacji seksualnej, są czymś zupełnie normalnym. Wciąganie w tego sferę tabu szkodzi i dorosłym, i dzieciom. Bardzo proszę o zabranie głosu panią Donutę Sowińską. Dziękuję bardzo. Ja przygotowałam też taką informację, którą chciałabym przedstawić. Ona też znajduje się u mnie na stronie internetowej. 10 lat temu, dokładnie 10 czerwca 2013 roku, Dariusz Oko, ksiądz Dariusz Oko w wywiadzie dla niedzieli na pytanie Anny Cichobłazińskiej. W mediach coraz częściej pojawiają się terminy gender, ideologia gender, totalitarianz gender, filozofia gender. Co one oznaczają? Odpowiada, należy mówić nie tyle o filozofii, ile o ideologii gender. Filozofia jest radykalnym poszukiwaniem prawdy i dobra, natomiast ideologia jest narzędziem bezwzględnej walki o swoje interesy, także kosztem prawdy i dobra. Ma ona doprowadzić do zwycięstwa poglądów i zaspokojenia egoistycznych pragnień jakiejś grupy społecznej kosztem największej, nawet krzywdy innych grup. W tym sensie gender jest klasycznym przykładem ideologii, jest narzędziem w bezpardonowej walce o korzyści dla ateistycznego gender i homolobii. Biskup Tadeusz Pieronek biorąc udział w debacie 21 lipca 2013 roku w ramach świnoujskiej karuzeli kultur powiedział chciałbym jeszcze dodać, że ideologia gender to zagrożenie gorsze od nazizmu i komunizmu razem wziętych. Uczestnicy interpretowali tą wypowiedziane zdanie jako wyoczoną formułkę. Okazało się bowiem, że biskup dokładnie nie rozumiał co powiedział i nie bardzo potrafi o niej rozmawiać. Ofiar ideologii gender również nie potrafił wskazać i podać. Ksiądz oko 8 listopada 2013 roku w programie Moniki Olejnik w kropce nad i wygląda na to, że programy gender w szkołach piszą pedofile. Poseł PiS z Lublina Tomasz Pitucha radny zasłynął oto taką wypowiedzią. Wprowadzenie edukacji seksualnej od najwcześniejszych etapów nauczania prowadzi do seksualizacji dzieci. Nie jest to co prawda gender w sensie ścisłym, niemniej samo zjawisko jest szkodliwe. Dlaczego? Ponieważ rozbudzone potrzeby seksualne trzeba będzie zaspokoić i zaraz okaże się, że pedofilia jest czymś dobrym. Od 2013 roku zaczęły się w mediach pojawiać hasła takie jak Stop ideologii gender, chron dziecko przed gender, stop seksualizacji dzieci. Tutaj na scenę medialną wkracza bojownik skrajnej prawicy Ordo Iuris, zarejestrowany w KRS-ie 14 sierpnia 2013 roku. Okazuje się, że miesiąc przed wystąpieniem biskupa Tadusza Pieronka, a dwa dni przed ukazaniem się artykułu w niedzieli 8 czerwca 2013 roku pojawia się artykuł na stronie Ordo Iuris. Rząd Francji przygotowuje się do wprowadzenia od roku szkolnego 2013-2014 nowego, obowiązkowego wychowania seksualnego opartego na ideologii gender. Zatem nie trudno powiązać fakty, że biskup Pieronek, ksiądz Oko, poseł PiS i Ordo Iuris mówili od samego początku jednym głosem. Pytanie dziennikarza, nasz dziennik do prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Duty. Podpisałby pan prezydent ustawę zakazującą propagandy homoseksualnej i gender w szkołach albo w harcerstwie? Odpowiada, uważam, że absolutnie taka propaganda nie powinna mieć miejsca w szkołach, trzeba się temu cały czas spokojnie i konsekwentnie przeciwstawiać. Jeśli taka ustawa by powstała i byłaby dobrze napisana, nie wykluczam, że podszedłbym do niej poważnie. I po czterech miesiącach od tego wywiadu, 26 marca 2019 roku, powstaje pierwsza strefa wolna od LGBT, uchwalona przez powiat Świdnicki. Kolejno, 13 czerwca 2020 roku, cytat, który już Renata zacytowała, Andrzej, prezydent Andrzej Duda w swojej kampanii prezydenckiej mówi Próbuje się nam proszę państwa wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ideologia, czy nie, to niech sobie zajrzy w karty historii i zobaczy, jak wyglądało na świecie budowanie ruchu LGBT. Niech zobaczy, jak wyglądało budowanie tej ideologii, jakie poglądy głosili ci, którzy ją budowali. Według badań, które już też Renata wskazała z 2022 roku, 73% dzieci i 71% młodzieży zadeklarowała, że w internecie łatwo jest znaleźć treści o charakterze pornograficznym. Średnia wieku, w którym dzieci pierwszy raz widziały treści pornograficzne wynosi niespełna 11 lat, natomiast wśród starszej młodzieży 12 lat. Według 59,9% nastolatków rodzice nie kontrolują, czy ich dzieci oglądają treści pornograficzne w internecie. Najczęściej oglądają za pomocą telefonów komórkowych. Czy PiS i Ordo Iuris stosują prewencję pornograficzną dla dzieci w Polsce? Powiem szczerze, że nie znam żadnej z takich kroków i żadnej z takich ustaw i uchwał. W mojej ocenie od 10 lat narracja Kościoła Prawa i Sprawiedliwości i Ordo Iuris, czyli od czerwca 2013 roku, kiedy została zarejestrowana Fundacja Ordo Iuris, zaczęła się bardzo agresywna, uderzająca w wyimaginowanego wroga kampania. Jednym z powodów takiej narracji jest przykrycie pedofilii. Jarosław Kaczyński od 2010 roku mówił, że buduje nowe państwo. Nieustannie powtarzał, że PO boi się prawdy o Smoleńsku i zapowiadał koniec elity politycznej. Poróżnił Polki i Polaków z prawą smoleńską. Kiedy sprawa smoleńska się znudziła, zaczęła być powtarzana retoryka, że to wina Tuska. A na salony weszli kolejni wrogowie i tak pozbył się starej elity i gorszy sort i postawił nowe państwo, czyli dobrą zmianę. Zaś ludziom sprzed telewizora dał złócenie zemsty sprawiedliwości dziejowej. I teraz wymienię kilkunastu wrogów PiS, Kościoła i Ordo Iuris. Zaczęło się od pierwszego wroga Donalda Tuska, następnie Angela Merkel, kolejno Unia Europejska, partie opozycyjne, sędziowie, dyplomaci, kadra Wojska Polskiego, dziennikarze, nauczyciele, konflikt polsko-żydowski, gender, uchodźcy, prezydent miasta Gdańska Paweł Adamowicz, LGBT, osoby transpłciowe i teraz, jak wiemy, ostatnim wrogiem zostały dzieci, które chciałyby poprawić swój dobrostan przez kontakt z profesjonalistami i profesjonalistkami spod numeru 116-111. W Polsce umiera coraz więcej nieletnich w wyniku samobójstwa. Jak pani poseł już przytoczyła dane, w 2022 roku zmarło w wyniku samobójstwa 150 nieletnich, a prób samobójczych nieletnich w 2022 roku podjęło powyżej 2000 osób do 18 roku życia. Jest to wynik w mojej ocenie dyskryminacji systemowej, braku rozwiązań systemowych, nadmiaru nauki z wyśrubowanym programem szkoleniowym, braku opieki psychologicznej, które powinno zapewnić państwo polskie. Dr Magdalena Adamowicz, europosłanka 15 stycznia 2020 roku na konferencji Polityka i Przemoc, mówiła, że mamy do czynienia z demokratyczną destrukcją, nazywaną często wybieralną autokracją lub demokratyczną dyktaturą. Te językowe oksymorony stają się coraz bardziej realną codziennością. Oksymoron to również ideologia gender czy ideologia LGBT, które nie mają żadnej definicji w żadnym słowniku i prawie. I podsumowując, według artykułu pierwszego kodeksu etyczno-zawodowego psychologa, uchwalony przez Delegatów Wolnego Zgromadzenia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w 1992 roku, wskazuje się, że psycholog powinien dbać o swoje kompetencje i nieść pomoc psychologiczną niezależnie od cech i uwarunkowań klienta. Kodeks stwierdza, że psycholog z racji swojego zawodu poczuwa się do udzielenia pomocy psychologicznej w każdych okolicznościach, gdy zachodzi taka potrzeba. W telefonie zaufania pracują psycholodzy i pedagodzy, profesjonalnie przygotowani do oświadczenia pomocy psychologicznej przez telefon oraz online. Dostęp do wiedzy, gdzie można uzyskać taką pomoc nie powinien być utrudniany, kamuslowany czy uniemożliwiany z uwagi na to, że jest po prostu prawem człowieka do dbania o swoje zdrowie i dobrostan. W przypadku ludzi młodych szkoła, a co za tym idzie podręczniki, ulotki, warsztaty powinna nosić tego typu informacje. Zatem wykreślenie numeru 116-111 byłoby działaniem nieetycznym, ograniczającym dostęp do niejednokrotnie niezbędnej, natychmiastowej formy pomocy i ryzyko związane z zagrożeniem na tym idącym, za tym idącym jest ogromne, a konsekwencje poniesie nie tylko młody człowiek, pozostawione sam sobie, ale my wszyscy. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. I teraz mogę prosić o zabranie głosu Pana Słomira Broniarza, Prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dzień dobry Państwu. Bardzo dziękuję za zaproszenie i za możliwość wzięcia udziału w tym spotkaniu, które z racji tematu jest niezwykle ważne, ale z drugiej strony muszę powiedzieć, że czuję jakiś daleko posunięty dyskomfort rozmawiając o rzeczy, o telefonie zaufania, która to rzecz, ten przedmiot powinien być dostępny i wiedza o jego wykorzystaniu dla każdego, być może włączając to także dzieci przedszkolne. Pamiętamy czasami w mediach, mamy okazję oglądać bohaterskich pięciu czy sześciolatków, którzy potrafią dzwonić się na 112, ratując życie swoich rodziców czy przyjaciół. Więc dziwię się, że komuś do głowy przychodzi kasowanie numeru telefonu zaufania i że o zgrozo odbywa się to przy udziale Ministerstwa Edukacji i Nauki. Bo to jest coś absurdalnego, coś wręcz niewyobrażalnego, że resort odpowiedzialny za właśnie tą edukację, tą umiejętność funkcjonowania także młodych obywateli w otaczającej nas rzeczywistości, choćby poprzez umiejętność skorzystania z telefonu, który jest dla nich dedykowany, który być może uratuje im życie, który być może pomoże im rozwiązać ich problemy, a więc ma niezwykle istotny wymiar dydaktyczny, że resort jest jednym z inicjatorów likwidacji tego numeru w podręczniku. No naprawdę nie chce mi się w to wierzyć, bo wydaje się, że albo komuś brakuje wyobraźni, wiedzy, albo jest to próba całkowitego podporządkowania naszego życia zbiorowego organizacji, która nazywa się Ordo Iuris. Słuchając Państwa, dochodzę do wniosku, że o to mamy kolejną jakość organizację, instytucję, która czuje się uprawniona, nie wiedzieć czemu i nie wiedzieć na jakich podstawach, do tego, żeby oceniać, recenzować, wypowiadać się na tematy, które wydaje się, że mimo wszystko nie mieszczą się w tych statutowych powinnościach tej organizacji, a przynajmniej nie wyobrażą sobie, żeby Ordo Iuris miało takie kompetencje do recenzowania i wypowiadania się na temat właśnie chociażby przydatności telefonu zaufania. Mi w tym wszystkim poza głęboką niewiarą w to, że rękę do tego przykłada minister edukacji i nauki, który powinien wzmacniać te kompetencje formalne, kompetencje techniczne dziecka, po prostu, że od przedszkola, żeby ono wiedziało, że masz trudną sytuację, nie masz, nie wiem, odwagi pójść do rodziców, czy nie chcesz iść do rodziców, a czujesz potrzebę, aby o swoim problemem z kimś porozmawiać, że to resort edukacji jest temu przeciwny. Tym bardziej, że mówiliśmy w latach, czasach pandemii o ogromnych problemach z dobrostanem dzieci, z zagrożeniami, z tym wszystkim, o czym moje przedmówczynie mówiły, a co dotyczyło m.in. skutków izolacji, tej edukacji zdalnej, dramatycznej sytuacji, jeżeli chodzi o psychiatrię dziecięcą, o ten bardzo zły moment, kiedy dziecko nie może uzyskać pomocy pedagogiczno-psychologicznej w szkole, bo po prostu brakuje tego kogoś, że oto resort edukacji zamiast wzmacniać te kompetencje, przykłada do tego rękę. Ja bym oczekiwał, aczkolwiek, przepraszam, że trąci to najebnością, ale oczekiwałbym negatywnej reakcji na tego rodzaju sytuacje ze strony Rzecznika Praw Dziecka. To jest osoba, to jest instytucja i urząd, który powinien pierwszy grzmieć i powiedzieć, przepraszam za potoczność określenia, ludzie opamiętajcie się, ten telefon może uratować życie niejednemu dziecku i że to on powinien stać na czele tych wszystkich instytucji, organizacji, które powiedzą, choćby ordo iuris, panowie, odsuńcie się od tego problemu, to was nie dotyczy, zajmijcie się swoimi sprawami, sprawami organizacji, swoich działaczy. I to jest rzecz, która wydaje się, że powinna być tutaj kompetencja Rzecznika Praw Dziecka wysuwana na plan pierwszy, bo jest to coś, co akurat mieści się w instytucjonalnych działaniach i zadaniach tejże organizacji. Chcę zwrócić uwagę na to, że minister edukacji, ja przynajmniej czytam to na stronie Radia Z, stwierdził, że rodzice ponoć wypowiadali się na ten temat. To jest taki zabieg w rodzaju socjotechnicznego zabiegu, który ma pokazać, że oto rodzice, może dwójka rodziców, bo to będzie liczba mnoga, napisali do resortu edukacji, żeby w tej sprawie resort edukacji zabrał krytyczne stanowisko. Zastanawiam się, czy rzeczywiście byli tacy rodzice, czy to było tak jak z pudłami pełnymi protestu, które pokazywała pani kurator Barbara Nowak, a które to pudło okazuje się puste. Zadziwia mnie taka daleko idąca spolegliwość resortu edukacji wobec głosu rodziców w sprawach, powtórzę jeszcze raz, którymi resort edukacji powinien być przeciwny, bo ma to taki sam wymiar dydaktyczno-wychowawczy, jak umiejętność w zakresie poruszania się w historii, czy języku polskim, a jednocześnie, że resort edukacji jakoś nie chciał pochwalić się innymi uwagami rodziców organizacji, instytucji, które apelowały do tej instytucji o to, żeby nie usuwał tego ani z podstawy programowej, ani też z podręcznika. Reasumując, ja jestem przekonany, że to jest czyjaś błędna interpretacja roli tegoż telefonu zaufania. Brak umiejętności oceny sytuacji z punktu widzenia potrzeb dzieci, młodzieży, które z tego telefonu korzysta. To jest próba, no niestety także z dominowania tego życia poprzez regulację centralną, poprzez ograniczanie wszelkich instytucji, organizacji, stowarzyszeń, które mogłyby, nie daj Boże, być pozbawione kontroli w tym przypadku resortu edukacji. Próba centralnego sterowania naszymi działaniami, a to jest rzecz, która, no powiem szczerze, powinna być jak najdalsza do edukacji, bo to zabiera wolność każdemu młodemu człowiekowi do tego, żeby posługiwać się wiedzy, umiejętnościami, nawet tymi między innymi dzięki szkole, po to, żeby wykorzystać ową wiedzę, umiejętności dla swoich potrzeb w jak najbardziej korzystnej sytuacji. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.