Adrian Zandberg: Milioner zabrał dziecku czapkę, krytyka dyplomacji
Adrian Zandberg mówił o incydencie, w którym prezes Piotr Szczerek zabrał dziecku czapkę i krytykował praktyki biznesowe oraz postawę elit. Skrytykował także publiczne spięcie między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz zaniedbania rządu wobec ustawy o sygnalistach.
- Zandberg opisał zachowanie prezesa Piotra Szczereka jako ilustrację „Janusza Biznesu” — zabranie czapki dziecku jako przykład maksymalizacji zysku. Zwrócił uwagę, że podobne pamiątki trafiają od firmy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, co skomentował ironicznie, wskazując na rozbieżność między wizerunkiem a praktykami.
- Zandberg zarzucił Kancelarii Prezydenta i MSZ publiczne przepychanki, które — jego zdaniem — ośmieszają i osłabiają państwo. Podkreślił, że politycy powinni umieć współpracować w takich sytuacjach i nazwał to elementarzem dyplomacji.
- Zandberg wskazał, że rząd nie traktuje poważnie ustawy o ochronie sygnalistów, co zniechęca do zgłaszania nieprawidłowości. Przypomniał, że sygnalista musi być chroniony przed zwolnieniem, utratą wynagrodzenia czy degradacją, a brak ochrony prowadzi do ukrywania nadużyć.
- W dyskusji gospodarczej Zandberg cytował argument o przewadze konkurencyjnej wynikającej z niższych kosztów pracy, ale krytykował aspiracje konkurowania wyłącznie tanią siłą roboczą. Podkreślił, że państwo powinno inwestować w badania i rozwój, by nie skazywać kraju na drogę opartą na niskich płacach.
Sprawa czapki i praktyki biznesowe
- Zandberg opisał zachowanie prezesa Piotra Szczereka jako ilustrację „Janusza Biznesu” — zabranie czapki dziecku jako przykład maksymalizacji zysku. Zwrócił uwagę, że podobne pamiątki trafiają od firmy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, co skomentował ironicznie, wskazując na rozbieżność między wizerunkiem a praktykami.
Krytyka postawy wobec dyplomacji
- Zandberg zarzucił Kancelarii Prezydenta i MSZ publiczne przepychanki, które — jego zdaniem — ośmieszają i osłabiają państwo. Podkreślił, że politycy powinni umieć współpracować w takich sytuacjach i nazwał to elementarzem dyplomacji.
Ustawa o sygnalistach i konsekwencje zaniedbań
- Zandberg wskazał, że rząd nie traktuje poważnie ustawy o ochronie sygnalistów, co zniechęca do zgłaszania nieprawidłowości. Przypomniał, że sygnalista musi być chroniony przed zwolnieniem, utratą wynagrodzenia czy degradacją, a brak ochrony prowadzi do ukrywania nadużyć.
Gospodarka, innowacje i koszty pracy
- W dyskusji gospodarczej Zandberg cytował argument o przewadze konkurencyjnej wynikającej z niższych kosztów pracy, ale krytykował aspiracje konkurowania wyłącznie tanią siłą roboczą. Podkreślił, że państwo powinno inwestować w badania i rozwój, by nie skazywać kraju na drogę opartą na niskich płacach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Marcin Chrząścik: Zarzuty korupcji na Uniwersytecie w Siedlcach
Adrian Zandberg o planie energetycznym i mieszkaniowym
A. Zandberg: Komu opłaca się łamać polskie prawo?
Razem: Ujawnione ceny mieszkań ujawniają bańkę i polityczną bierność
Razem: Luksusowa restauracja zamiast stołówki na UW
Razem zapowiada koniec śmieciówek, atom i wyższe pensje
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Gwarancje bezpieczeństwa i zaproszenie na G20
Polska 2050
Paweł Ślis: Polska 2050 przedstawia wizję rozwoju Polski
PiS
PiS: Kryzys rolnictwa, brak dopłat i obawy przed umową z Mercosur
Donald Tusk
Donald Tusk: Polska ma być liderem produkcji obronnej
PiS
PiS: Krytyka instrukcji wobec prezydenta Nawrockiego
Koalicja Obywatelska
K. Królak i M. Gromadzka: Mamy popierają edukację zdrowotną
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2025: finansowanie NFZ i pytanie, kto zapłaci za leczenie
Artykuł
Maj 2021: pielęgniarki, szpitale i powrót sporu o wynagrodzenia
Transkrypcja
No i mamy to. O Polsce jest znowu głośno, jesteśmy na ustach całego świata. I to za sprawą jednego człowieka. Nie, to nie Lewandowski. To ambasador dobrych praktyk polskiego biznesu. Prezes, milioner, właściciel drogbruku, a przy okazji pogromca dziecięcych uśmiechów i kolekcjoner czapek. Pan Piotr Szczerek. Cały świat mógł obejrzeć pierwsze przykazanie polskiego Janusza Biznesu. Twoje, nie twoje, należy ci się, nie należy ci się, nieważne. Jak masz w zasięgu ręki, to zabieraj. W sumie była to piękna ilustracja zasady maksymalizacji zysku. Nawet jeżeli tym zyskiem jest przepocana czapka, którą zabierasz dziecku. Każda taka historia, nawet najbardziej żenująca, ma swoją pozytywną stronę. To jest efekt edukacyjny. Ludzie bardzo różne rzeczy wygrzewali o panu prezesie, o samej firmie, o wielomilionowej pomocy publicznej, którą dostaje. Ale moim zdaniem najbardziej urocza jest tutaj działalność charytatywna, bo jak się okazuje, firma pana prezesa przekazuje na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy właśnie takie sportowe pamiątki. Dzieciaku, jak ci następnym razem jakiś milioner zgarnie coś sprzed nosa, to nie przejmuj się. Na pewno będziesz mógł to później odkupić na Allegro. Miesiąc nowej prezydentury nie minął, a już Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Spraw Zagranicznych szarpią się za kudły publicznie ku ucieszy połowy świata. Najpierw wewnętrzna instrukcja przesłana przez MSZ dziwnym trafem wypływa do mediów z Kancelarii Prezydenta. Potem Minister Spraw Zagranicznych nagrywa jakieś zupełnie bezsensowne filmiki na Twitterze, że w przeddzień spotkania dyplomatycznego postrofować drugą stronę. Czy wy jesteście poważni? Czy wam się ta wojenka popisowa tak na głowę rzuciła, że nie widzicie, co robicie? Przecież to uśmiesza Polskę, to osłabia Polskę. Taki jest tego efekt. My się nie musimy lubić, my się nie musimy cenić, my się pewnie nawet nie musimy szanować, ale musimy umieć w takich sytuacjach współpracować. No przecież to jest jakiś elementarz dyplomacji. Elementarz, który ci i w MSZ-cie, i w Kancelarii Prezydenta powinni umieć wyresytować na jakich obudzą o pierwszej w nocy. No nie można się tak zachowywać. To jest poważne państwo, a nie płonący śmietnik. Dobra polityka to taka, kiedy politycy uczciwie mówią, jakie mają cele, do jakiej przyszłości chcą nas prowadzić. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować słówkowi Męcynowi za szczerość. Państwa się rozwijają w ten sposób, że przedsiębiorcy rozwijają swoje firmy, szukają nowych źródeł dochodu i jest zupełnie oczywiste. Jeżeli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta. I nie ma sensu próbować być na siłę innowacyjnym, bo podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się zwykle traci pieniądze. Państwa i firmy muszą inwestować w innowacje wtedy, kiedy nie mają innego wyboru. Czyli w krótkich żołnierskich słowach, pod rządami Konfederacji będziecie musieli pracować za miskę ryżu, no bo tylko w ten sposób realistycznie można konkurować płacowo z krajami takimi jak Bangladesz. Dla mnie to dosyć dziwna ambicja, że chcieć w Polsce zbudować drugi Bangladesz, ale w sumie to okej, że prezes Męcyn mówi o tym otwarcie. My razem myślimy zupełnie inaczej. Uważamy, że państwo musi inwestować w naukę, w badania, w rozwój, właśnie dlatego, żebyśmy nie byli skazani na konkurowanie tylko tanią siłą roboczą. Bo to jest droga donikąd. Te kraje, w których konkuruje się tanią pracą, no oczywiście tam są też bogaci, bardzo bogaci ludzie, tylko ci bardzo bogaci ludzie bogacą się kosztem nieszczęścia i ubóstwa swoich współobywateli. My nie chcemy, żeby Polska posła tą drogą, a którą drogą Polska pójdzie, to będziecie wybierać wy w najbliższych wyborach. Czy rząd Tuska nie rozumie ustawy, którą sam szyją? To kolejna tego typu afera w rządzie Donalda Tuska. Pamiętacie tego pana? Tak. Dariusz Wieczorek był pierwszym, który ujawnił dane sygnalistki, pełnił wtedy funkcję ministra nauki. Kolejną osobą, która nie potrafi zrozumieć ustawy o sygnalistach jest pani ministra Cienkowska, która przekazała dane dyrektorki jednego z oddziałów Instytutu Pileckiego. I teraz, dlaczego ta ustawa jest ważna? Dlatego, że jeżeli w jakiejś instytucji dzieją się nieprawidłowości, przewały na kasę, ktoś źle zarządza, to sygnalista, czyli osoba, która informuje o nieprawidłowościach, musi być chroniona. Nie może stracić pracy, nie można jej zabrać uposażenia, nie można jej zabrać wynagrodzenia, nie można jej zdegradować. To jest istotne, jeśli chodzi właśnie o ujawnianie nieprawidłowości. I teraz rząd Donalda Tuska drugi raz w ciągu swojej całej kadencji pokazuje, że ma w nosie zarówno sygnalistów, jak i ustawę, którą Unia Europejska kazała im przyjąć. No bo wiecie, Unia Europejska powiedziała, słuchajcie, wszystkie kraje Unii Europejskiej muszą przyjąć tę dyrektywę, wdrożyć ją do prawa krajowego. A to zrobili, ale nie napisali tam, chyba, że trzeba prawa przestrzegać. To jest nie do obrony i muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczona, dlaczego Ministerstwo Prace tak uparcie mielczy w tym temacie. A dlaczego ustawa o ochronie sygnalistów jest tak ważna? Ponieważ jeśli mamy jakąś instytucję i dzieją się tam nieprawidłowości, na przykład wyprowadzona jest kasa albo jest złe zarządzanie, coś naprawdę złego się dzieje, to osoba, która informuje o tych nieprawidłowościach, musi być chroniona. Nie może stracić pracy, nie może stracić uposażenia, wynagrodzenia, nie można jej zdegradować, ponieważ ludzie będą się bali zgłaszać nieprawidłowości, jeśli nie będą chronieni. I teraz co robi rząd Donalda Tuska? Wysyła jasny sygnał wszystkim osobom, które myślą o zgłoszeniu nieprawidłowości. Nie róbcie tego, bo skoro nawet nasz rząd nie traktuje poważnie tej ustawy, to pracodawcy na pewno nie będą jej traktować poważnie. Pamiętacie jak pisowskie media kryły w topy pisowskiego rządu? Mamy nowy rząd i dokładnie tę samą historię. Gazeta Wyborcza, której jak wiadomo nie jest wszystko jedno, przeprowadziła bardzo miły i sympatyczny wywiad z ministrą Cienkowską, nie zadając jej ani jednego trudnego pytania. Wywiad przeprowadził redaktor Witold Brozek, który zajmuje się w Gazecie Wyborczej Kulturą. Bardzo ciekawą rzecz odkrył redaktor Słowik z Wirtualnej Polski. Otóż okazuje się, że istnieje również Witold Mrozek, który otrzymał od minister Cienkowskiej pieniądze z KPO na ukraiński temat, którym się po prostu zajmuje. Czy to możliwe, że redaktor Witold Mrozek i człowiek kultury Witold Mrozek, który dostał pieniądze z KPO na kulturę, to ten sam człowiek w Gazetę Wyborcza? Naprawdę? Zaczął się nowy rok szkolny, więc tysiące rodziców instalują na swoich telefonach aplikacje dzienników. No i oczywiście klikają płatność, żeby móc się wygodnie kontaktować ze szkołą. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jaki to jest absurd? Mamy szkołę, która jest bezpłatna, która jest finansowana z podatków, ale pomiędzy nauczycielem a rodzicem jest prywatna firma i ta firma mówi rodzicowi płać. Chcesz móc wygodnie wysłać usprawiedliwienie z telefonu? Płać. Nie chcesz oglądać reklam, kiedy przeglądasz ocenę swojego dziecka? Płać. Chcesz móc pobrać załącznik, który wysłał ci nauczyciel na telefon? Zapłać. To nie powinno tak wyglądać. Narzędzia do komunikacji pomiędzy rodzicami a nauczycielami powinno zapewniać Państwu. Takie narzędzia powinny być bezpłatne i przede wszystkim Państwo powinno mieć kontrolę nad tym, jak one wyglądają, no bo one nie mogą być projektowane po to, żeby maksymalizować zyski tej czy innej firmy. To jest naprawdę absurd, żeby w takiej aplikacji oglądać reklamy. Tym bardziej, że naprawdę możemy to zrobić i to niedużym kosztem. Mamy Centralny Ośrodek Informatyki, mamy programistów, którzy pracują dla polskiego państwa i robią to dobrze. Wszyscy kojarzycie przecież M-Obywatela. To jest aplikacja, która działa nieźle, która jest przydatna, która jest zazdrości nam wiele krajów na świecie, do której dokładamy kolejne funkcjonalności. Teraz właśnie w ostatnich dniach doszła kolejna, bardzo sensowna funkcjonalność, czyli M-stłuczka, czyli narzędzie, które będzie ułatwiało życie kierowcom. Więc można? Można. Tylko trzeba chcieć. I dokładnie tak to powinno wyglądać, jeśli chodzi o komunikację pomiędzy rodzicami a nauczycielami. E-Dziennik to powinna być bezpłatna, zapewniona przez Państwa aplikacja, zaprojektowana tak, żeby była wygodna. A nie po to, żeby pokazywać reklamy, nie po to, żeby uzależniać, nie po to, żeby wyciągać od rodziców kolejne mikropłatności. Powinniśmy to już dawno zrobić, ale nie robimy i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego, bo pisałem w tej sprawie interpelacje, przedstawiałem przykłady, przedstawiałem argumenty i jest ściana. Mamy kolejny rok i parę firm będzie dalej pasożytować na nieróbstwie rządu. W lipcu protestowaliśmy pod Ministerstwem Zdrowia wspólnie z Okręgiem Podkarpackim, żeby utrzymać porodówkę w Lesku. Jeśli zostanie ona zlikwidowana, rodzące będą musiały pojechać 100 kilometrów dalej do kolejnego szpitala. To jest sytuacja absurdalna. Wówczas ministra Leszczyna obiecała, że porodówka zostanie. 1 września miała wznowić swoją działalność. Niestety nie wznowiła. Zobaczcie, co na ten temat przygotował Okręg Podkarpacki. W 2023 roku walczyliśmy z PiS-em o utrzymanie ostatniej porodówki w Bieszczadach. Tę walkę wygraliśmy. Dwa lata później nowy rząd Koalicji Obywatelskiej nie dotrzymał danego nam słowa, czyli nie stworzył zabezpieczeń systemowych do utrzymania oddziałów takich, jak oddział ginekologiczno-położniczy w Lesku. Oplakatowaliśmy wtedy całe Bieszczady. Kontaktowaliśmy się z celebrytami, mediami, a nasi posłowie wysyłali interpelacje i listy otwarte w obronie porodówki. Zmobilizowaliśmy do działania starostwo powiatowe, dzięki czemu spotkaliśmy się z minister zdrowia Izabelą Leszczyną, gdzie otrzymaliśmy następujące obietnice. Lesko? Oczywiście, że w tym okręgu bieszczadzkim, o którym pani redaktor mówi, musi być porodówka. Otrzymaliśmy realne obietnice. Jednak po dwóch miesiącach braku jakichkolwiek systemowych działań ze strony ministerstwa, widmo zamknięcia dalej wisiało nad naszą porodówką. W imieniu minister zdrowia do Leska przyjechał pan Andrzej Podlipski. Były prezes ScanMedu, obecnie prezes CenterMedu, czyli przedsiębiorstwa zajmującego się skupowaniem ośrodków medycznych. Nie zaprezentował on nam żadnego planu naprawczego, żadnego pilotażu, żadnego źródła finansowania, żadnego sposobu na rozwiązanie sytuacji. Ale jaką pomoc otrzyma szpital w Lesku? Skomentowałem wszystko w tym zakresie. Czyli żadnej? W tym momencie szpital prowadzi inwestycje w środki trwałe, a także remontuje i modernizuje oddziały. Jednocześnie jest stale zadłużany, co może doprowadzić do zamknięcia oddziałów i jego późniejszej odsprzedaży. W czyim interesie jest to, żeby szpitale zadłużały się i upadały? Kto przejmie infrastrukturę, doświadczoną kadrę i pacjentów, czyli klientów dla prywatnych podmiotów? Wreszcie, dlaczego my, mieszkańcy prowincji, mamy godzić się na ograniczony lub odpłatny dostęp do usług ochrony zdrowia? Tak samo jak mieszkańcy wielkich aglomeracji, płacimy podatki i oczekujemy usług ochrony zdrowia na wysokim poziomie. Od lat jesteśmy odcinani od inwestycji, edukacji, ochrony zdrowia i usług publicznych. Dlaczego mamy płacić ukryty podatek w postaci dojazdów, wynajmowania hoteli, czy spania pokątnie po rodzinie w przypadku, kiedy chcemy skorzystać z gwarantowanych nam konstytucją usług medycznych? Niski wskaźnik urodzeń to nie fanaberia młodych. To efekt systemowego niszczenia usług publicznych na każdym poziomie. I żeby było jasne, będziemy walczyć o nasz szpital do samego końca. O zdrowie nasze i naszych rodzin, ale również o to, żeby dawane nam słowo było zawsze dotrzymywane. Jeżeli będzie trzeba, pojedziemy do Warszawy i przypomnimy decydentom, gdzie leżą Ustrzyki, gdzie leży Lesko, gdzie leży Sanok, gdzie leżą Bieszczady. Tak, żebyśmy za dwa lata nie musieli im znowu przypominać. W tym tygodniu w kierunku Gazy wypływa Globalna Plotyla, a wraz z nią nasz członek. Cześć, nazywam się Piotr Nasiatka, jestem członkiem polskiej misji w ramach Global Movement to Gaza. Globalna Plotyla to kilkadziesiąt łódek, a na nich ludzie z całego świata. Tak parlamentarzyści, jak i zwykli obywatele, działacze i działaczki, wszyscy ci, którzy nie godzą się na ludobójstwo w strefie gazy, nie godzą się na tolerowanie głodzenia palestyńczyków. Globalna Plotyla ma na celu przełamanie blokady strefy gazy. Na tych łódkach jest także pomoc humanitarna. Chodzi o to, żeby pokazać, jak niehumanitarna, jak nieakceptowalna jest blokada strefy gazy, której efektem jest głód palestyńczyków. To oczywiste, że te kilkadziesiąt łódek z pomocą humanitarną, z lekami nie rozwiąże problemu głodu w gazie, nie rozwiąże problemu braku pomocy medycznej. Ta flotyla to przede wszystkim głos polityczny. To oskarżenie elit politycznych bogatych krajów zachodu, które mając do dyspozycji dużo potężniejsze narzędzia niż skromne łódki, nie są w stanie zrobić nic, żeby Izrael powstrzymać. Dotkliwe sankcje na Izrael, wykluczenie Izraela z instytucji międzynarodowych, z rozgrywek sportowych, to powinna być oczywistość wobec trwającego w gazie ludobójstwa, wobec zbrodni dokonywanych przez reżim Netanyahu. Ale tak nie jest. Świat milczy. W tym tygodniu w Kielcach rozpoczynają się targi zbrojeniowe, na których obecne będą firmy z Izraela. Dziesięć firm, w tym te, których produkty najprawdopodobniej zostały użyte do zamordowania polskiego działacza humanitarnego Daniela Sobula. To jest skandal, że Izrael handluje bronią, której na co dzień używa do popełniania zbrodni. Więcej, Izrael reklamuje się w ten sposób, że ta broń, którą sprzedaje, ten sprzęt wojskowy, ten sprzęt do inwigilacji jest sprawdzony w boju. Doskonale widzimy na co dzień, jak ten bój wygląda. Ten bój to mordowanie cywilów, to głodzenie palestyńczyków, to celowa czystka etniczna w gazie. Dlatego popieramy apel polsko-palestyńskiej inicjatywy na rzecz sprawiedliwości Kaktus, aby zakazać firmom Izraela uczestnictwa w kieleckich targach. To powinna być oczywistość, ale niestety nie jest. Minister Kosiniak-Kamysz wprost chwali się tym, że Polska wciąż kupuje sprzęt z Izraela. Polska powinna natychmiast zaprzestać wszelkiej współpracy wojskowej, zbrojeniowej z Izraelem. No ale póki co mamy ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, do któremu z trudem przychodzi w ogóle przyznanie, kto odpowiada za klęskę humanitarną w strefie gazy. Kolejny głośny przykład. Na Mistrzostwach Europy w Koszykówce jak gdyby nigdy nic gra reprezentacja Izraela. Rozgrywki odbywają się w Katowicach, niedawno miał miejsce mecz z Polską, reprezentacja Izraela została wygwizdana i słusznie. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby w tym miejscu była Rosja. Jak ogromne byłyby głosy oburzenia. Publiczność zachowała się jak trzeba. Co innego organizatorzy. Organizatorzy pilnowali tego, żeby broń Boże ktoś nie wyciągnął podczas meczu palestyńskiej flagi. Jednej osobie, która miała tę flagę wymalowaną na twarzy, grozili aresztowaniem. Nie tak to powinno wyglądać. Zbrodnicze państwo Izrael po prostu nie powinno brać udziału w tych rozgrywkach. Dziś całym sercem jesteśmy z Piotrkiem Nasiadką i wszystkimi tymi odważnymi osobami, które zdecydowały się zaryzykować bardzo wiele, bo nie godzą się na zbrodnie Izraela, na głodzenie gazy, na blokowanie pomocy humanitarnej. Ale nie tak to powinno wyglądać. Pewne rzeczy powinny być oczywistością. Unia Europejska już dawno powinna zerwać umowę stowarzyszeniową z Izraelem. Polska nie powinna w żadnym wypadku nie tylko zapraszać izraelskich firm zbrojeniowych do nas, ale w ogóle handlować bronią z Izraelem. A zbrodniarze powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Jak wiecie, Partia Razem nie ma subwencji, nie wspierają nas też deweloperzy, banki ani finansjera. My utrzymujemy się ze składek i darowizn i właśnie dlatego bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia. Obecnie zbieramy na busa, żeby dojeżdżać nawet do najmniejszych miejscowości i móc się z Wami spotkać twarzą w twarz, niezależnie od tego, gdzie mieszkacie, niezależnie od tego, jaka jest pora roku. Bardzo chcielibyśmy móc do Was docierać i dlatego potrzebujemy Waszego wsparcia. Czy to będzie 5, 10, 50 czy 100 złotych? Każda złotówka przybliża nas do naszego celu, którym jest bus.