Włodzimierz Czarzasty: Poprawka Suskiego i ryzyko dla przyszłości
Włodzimierz Czarzasty krytycznie odniósł się do zmian przepisów energetycznych, wskazując, że rząd ograniczył produkcję prądu z fotowoltaiki i wiatraków. Powiedział, że polityk powinien mówić niepopularne prawdy, nawet jeśli to obniży słupki poparcia.
Mówił, że rząd zmienił przepisy w sprawie fotowoltaiki i przez to zmniejszono ilość prądu z energii słonecznej, bo nie ma jak przekazać go dalej. W przypadku wiatraków wprowadzona odległość od siedzib ograniczyła ich produkcję prądu o około 80%.
Przypomniał, że na komisji ustalono konkretną zasadę odległości — było to 500 metrów — po czym, jak relacjonował, przyszedł Suski i zgłosił poprawkę. Opisał sytuację z ironią, mówiąc, że początkowo myślał, iż Suski się zasmarkał, oraz komentując: "Suski i naukowcy".
Podkreślił, że polityk nie jest od mówienia wyłącznie tego, co popularne, wskazując na odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. Wyraził obawę, że krótkowzroczne decyzje mają realne skutki i mogą zagrażać życiu wnuków i dzieci wnuków, mimo że w innych sprawach wyrażał sceptycyzm, np. wobec twierdzenia, że samochody będą ludziom zabierane.
Najważniejsze ustalenia
Mówił, że rząd zmienił przepisy w sprawie fotowoltaiki i przez to zmniejszono ilość prądu z energii słonecznej, bo nie ma jak przekazać go dalej. W przypadku wiatraków wprowadzona odległość od siedzib ograniczyła ich produkcję prądu o około 80%.
Poprawka Suskiego i komisja
Przypomniał, że na komisji ustalono konkretną zasadę odległości — było to 500 metrów — po czym, jak relacjonował, przyszedł Suski i zgłosił poprawkę. Opisał sytuację z ironią, mówiąc, że początkowo myślał, iż Suski się zasmarkał, oraz komentując: "Suski i naukowcy".
Rola polityka i obawa o przyszłe pokolenia
Podkreślił, że polityk nie jest od mówienia wyłącznie tego, co popularne, wskazując na odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. Wyraził obawę, że krótkowzroczne decyzje mają realne skutki i mogą zagrażać życiu wnuków i dzieci wnuków, mimo że w innych sprawach wyrażał sceptycyzm, np. wobec twierdzenia, że samochody będą ludziom zabierane.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Włodzimierz Czarzasty: Ukraina powinna być członkiem UE
Włodzimierz Czarzasty: Lewica o wsparciu dla niepełnosprawnych
Włodzimierz Czarzasty: Alarm o braku planów na kryzys pandemiczny
Włodzimierz Czarzasty popiera Karolinę Bućko na przewodniczącą komisji
Włodzimierz Czarzasty - ślubowanie z 13.11.2023
Włodzimierz Czarzasty: Polska nie na kolanach wobec USA
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Udział Polaków na rynku pracy ponad 70%
Koalicja Obywatelska
Jan Grabiec alarmuje o tysiącach beczek niebezpiecznych odpadów
Donald Tusk
Donald Tusk prosi o zaufanie: apel o jedność przed wyborami
Donald Tusk
Donald Tusk o wykluczeniu komunikacyjnym i kaszubskiej tożsamości
Lewica
Lewica apeluje o jedność opozycji i porozumienie przed wyborami
Donald Tusk
Donald Tusk dziękuje za mobilizację na Pomorzu i wzywa do zwycięstwa
Artykuły
Transkrypcja
Nie wierzę również w takie rzeczy, że te samochody będą ludziom zabierane. Nie wierzę, bo ludzie na to nie pozwolą. Ale ktoś do cholery musi to nazwać i powiedzieć, nic nie będziemy robili, to nasi wnukowie albo dzieci naszych wnuków umrą. To trzeba jasno powiedzieć. Po prostu się tak może zdarzyć. Ja wiem, że to jest niepopularne, ale polityk nie jest od tego, żeby mówił bez przerwy rzeczy popularne i patrzył, czy mu rosną te słupki, czy nie. Słupki będą mi rosły, a moja wnuczka umrze. Jaki to ma sens? Mówi ten rząd, że w tej sprawie pomaga. Zmienili przepisy w sprawie fotowoltaiki. Dlaczego je zmienili? Dlatego, że musieli zmniejszyć ilość prądu z energii słonecznej, bo nie mają jak przekazać tego dalej. Co zrobili z wiatrakami? Proszę Państwa, odległość od siedzib do wiatraków, to co wprowadzono, to znaczy tę odległość zmniejszono za mało, to ograniczyło produkcję prądu o 80%. A wiecie, jak to się zdarzyło? Ustaliliśmy wszystkie partie na komisji określoną zasadę, ile to ma być metrów. Przyszedł Suski, a było to 500 metrów. Przyszedł Suski, wyjął coś takiego. Myślę sobie, się zasmarkał. Patrzę, on to czyta, a on się nie zasmarkał, on zgłupiał po prostu. Mówi, po konsultacji, całą nożęśmy z naukowcami siedzieli. Suski i naukowcy, tak nawiasam. I sobie myślę tak, Suski i naukowcy to niemożliwe. Możliwe, bo naukowcy mówili, a on tego nie rozumiał. Po prostu jest taka sytuacja. No i przyszedł i mówi, to ja tu chciałem taką popraweczkę tutaj, zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, tutaj, tyle, tak? No wiesz, jak to jest tak robione, to to jest po prostu problem. Kończę ten temat.