Włodzimierz Czarzasty wzywa do protestu: 'PiS bierze, ja nie biorę'
Włodzimierz Czarzasty w Dąbrowie Górniczej skrytykował planowane referendum i zaproponował obywatelski protest pod hasłem "PiS bierze, ja nie biorę". Wezwał wyborców do odmawiania przyjęcia karty referendalnej i do zgłaszania tego faktu komisjom wyborczym.
- Złożył propozycję protestu obywatelskiego: pójść do komisji wyborczej, odmówić przyjęcia karty referendalnej i domagać się wpisania odmowy, tak by nie wpływało to na frekwencję w referendum.
- Przytoczył historię osoby obawiającej się wzięcia karty z powodu lęku przed zwolnieniem i sankcjami wobec rodziny. Stwierdził, że szef partii doprowadził do zastraszenia ludzi i ograniczenia udziału w demokratycznych procedurach.
- Odniósł się do afery dotyczącej wykorzystywania nieletnich, nazwał ją przykładem hipokryzji i przypomniał kontrowersyjne wypowiedzi części polityków oraz reakcje różnych środowisk na ujawnione przypadki.
- Zarzucił rządowi i jego ministrom brak realnych działań zapobiegających wykorzystywaniu dzieci: wskazał na legislacyjne zmiany, które pierwotnie wykreślały niektóre przestępstwa, na niewystarczające sankcje za ukrywanie informacji o pedofilii, na usunięcie numeru telefonu zaufania z podręczników oraz na brak działań profilaktycznych w szkołach. Apelował o uruchomienie telefonu zaufania, szkolenia antyprzemocowe, edukację o cyberbezpieczeństwie i dostęp do psychologów oraz psychiatrów dla dzieci i młodzieży.
Wezwanie do protestu
- Złożył propozycję protestu obywatelskiego: pójść do komisji wyborczej, odmówić przyjęcia karty referendalnej i domagać się wpisania odmowy, tak by nie wpływało to na frekwencję w referendum.
Obawy przed zastraszaniem
- Przytoczył historię osoby obawiającej się wzięcia karty z powodu lęku przed zwolnieniem i sankcjami wobec rodziny. Stwierdził, że szef partii doprowadził do zastraszenia ludzi i ograniczenia udziału w demokratycznych procedurach.
Krytyka afery 'Pandora Gate'
- Odniósł się do afery dotyczącej wykorzystywania nieletnich, nazwał ją przykładem hipokryzji i przypomniał kontrowersyjne wypowiedzi części polityków oraz reakcje różnych środowisk na ujawnione przypadki.
Zarzuty wobec działań rządu i ministrów
- Zarzucił rządowi i jego ministrom brak realnych działań zapobiegających wykorzystywaniu dzieci: wskazał na legislacyjne zmiany, które pierwotnie wykreślały niektóre przestępstwa, na niewystarczające sankcje za ukrywanie informacji o pedofilii, na usunięcie numeru telefonu zaufania z podręczników oraz na brak działań profilaktycznych w szkołach. Apelował o uruchomienie telefonu zaufania, szkolenia antyprzemocowe, edukację o cyberbezpieczeństwie i dostęp do psychologów oraz psychiatrów dla dzieci i młodzieży.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Włodzimierz Czarzasty o kongresie Nowej Lewicy i młodzieżówkach
Włodzimierz Czarzasty: Polska nie na kolanach wobec USA
Włodzimierz Czarzasty - 200 mld na zdrowie i obronę
Włodzimierz Czarzasty: Jedność lewicy i obrona usług publicznych
Włodzimierz Czarzasty: Refleksja o pracy w KRRiT i małej wierze
Włodzimierz Czarzasty: Narodowy Program Mieszkaniowy — 300 tys. mieszkań
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Komisja ds. pedofilii nie działa
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz w Pucku: obwodnica i program trzeciej drogi
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: O braku powiadomień i reakcjach prokuratury
Donald Tusk
Donald Tusk w Rzeszowie: Rzeszów symbolem powrotu demokracji
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zarzuca policji bezkarność i nadużycia
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Ostrzeżenie przed kłamstwem w kampanii
Artykuły
Transkrypcja
Zadaję mikrofonu do zadawania pytań. Panie Marszałku, bardzo proszę. Dzień dobry Państwu. Dzisiaj na zaproszenie Pana Prezydenta Bazylaka, Dobrowy Górniczej. Jesteśmy w Dobrowie Górniczej. W pięknym miejscu, Nowy Dworzec, ale niech się chwalą ci, którzy to zrobili. Ja dzisiaj chciałem złożyć ważne oświadczenie. Nie planowałem tego oświadczenia do wczoraj, kiedy byliśmy na spotkaniu w Żywcu. To oświadczenie dotyczy referendum, które PiS proponuje, żeby się odbyło i się odbędzie 1 października. Wczoraj, proszę Państwa, usłyszałem coś, co mnie przeraziło. Jedna z osób na tym spotkaniu, które mieliśmy, otwartym oczywiście, bez policji i bez nikogo, który nas pilnował, powiedziała coś takiego. Boję się nie wziąć karty do głosowania w sprawie referendum, bo boję się o to, że moja rodzina zostanie zwolniona z pracy. Boję się o to, że będą przeciwko mnie wysnuowane jakieś sankcje. Boję się o to, że jeżeli postąpię zgodnie ze swoim sumieniem, to będą w stosunku do mnie jakieś reperkusje i mojej rodziny. Chciałem Panu Kaczyńskiemu powiedzieć jedną rzecz. Doprowadził Pan do tego, że ludzie się boją, zastraszył Pan ludzi brać udziału w demokratycznych procedurach. I chcę powiedzieć i zaproponować, a miałem tego nie proponować, ale potem, to jest przerażające, że zastraszyliście ludzi do tego stopnia, że ludzie się boją po prostu Was, boją się, że ktoś doniesie z komisji wyborczej, boją się, że będą przeciwko nim sankcje. Chcę zaproponować całemu społeczeństwu protest. Protest obywatelski. Protest obywatelski pod hasłem Piszc bierze, ja nie biorę. To powinno polegać na tym według mnie. Idziemy do komisji wyborczej. Odmawiamy przyjęcia karty do głosowania w sprawie referendum. I mówimy jasno komisji wyborczej, żeby zapisała to, że odmawiamy wzięcia tej karty. Bo wtedy to nie będzie wpływało na frekwencje w ramach tego referendum. Uważam, że Polki i Polacy są odważni. Uważam, że mają swoją godność, mają swoją dumę. I żaden po prostu facet, bez względu na to, jakim jest szefem partii, nawet rządzącej, nas nie zastraszy. Dlatego ogłaszam i proponuję protest obywatelski. PiS bierze, ja nie biorę. Dziękuję bardzo. Ja z kolei chciałam się odnieść do afery, która wstrząsnęła polskim internetem, do takiego polskiego youtubowego mitu, zwanego też Pandora Gate. To jest historia, która jest historią tak dużej ilości hipokryzji, że nie pomieściłyby jej wszystkie zagłębiowskie kopalnie. Do tej afery odniosła się m.in. konfederacja. To afery, która dotyczy wykorzystywania nieletnich dziewczyn, a nawet dziewczyn, które były poniżej 14, poniżej 15 roku życia. I naprawdę konfederacja to mówi, to przypomnijmy słowa Jonsza Korwin-Mikkego. Wolałbym, bo moja córka trafiła w łapy pedofila, który popupie, poklepie, biuścik pomaca, może popieści i pocałuje. Zachowania charakterze pedofilskim ma pozytywny wydźwięk. Powiedział to jeden z liderów Rady Konfederacji, kandydat na posła. To jest haniebne, ale to nie tylko Konfederacja postanowiła się do tego odnieść. Postanowił się do tego odnieść także premier polskiego rządu, pan premier Morawiecki. Serio, panie premierze? Pan się do tego chce odnieść? Pan to potępia? To znaczy, jakie kary mają spotkać tych, którzy wykorzystywali młode dziewczyny, tych pedofilów? Będziecie ich traktować tak, jak księży? Wyślecie ich na inny kanał na YouTubie? Pański minister, minister Ziobro, doprowadził tak naprawdę do wykreślenia jednego z przestępstw pedofilskich z Polskiego Kodeksu Karnego. Kapnął się potem w Senacie i to naprawił. Ale pierwotna zmiana była taka, żeby obcowanie płciowe z osobą nieletnią nie znalazło się w tym kodeksie. I dalej, pan minister Ziobro podwyższa kary za wszystkie rzeczy, za wszystkie przestępstwa, uważa, że to jest rozwiązanie wszystkich problemów związanych z polityką karną. Chciałam tutaj zacytować pana doktora Małeckiego, bo zaostrzenie kar robiło wiele różnych przestępstw. Na przykład za kradzież tablicy rejestracyjnej 5 lat pozbawienia wolności, za zuchwałą kradzież ze sklepu 3 batoników 16 lat za kratami. Jednak dziwnym trafem nie została podniesiona sankcja za ukrywanie informacji o charakterze pedofilskim, za wskazany czyn grożą maksymalnie 3 lata więzienia. I dalej, kolejny minister pana premiera, pan minister edukacji, minister Czarnek, który co robi? Wykreśla z podręczników numer telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży. Ja pytam, panie premierze, jeżeli naprawdę chce pan walczyć z przestępstwami pedofilii, z wykorzystywaniem dzieci, z przemocą wobec dzieci, gdzie jest telefon zaufania? Gdzie są szkolenia antyprzemocowe? Nie ma ich dlatego, że nie chcecie wpuszczać organizacji pozarządowych do szkół. I dalej, gdzie jest komisja do spraw ścigania pedofilii? Ona nie może działać dlatego, że wy, pisowska władza, od kilku miesięcy nie jesteście w stanie powołać brakującego członka tej komisji. Dlatego ona nie działa. To wy jesteście odpowiedzialni za te wszystkie rzeczy. Lubicie sobie, kiedy wydarzy się taka skandaliczna sytuacja, żeby się do niej odnieść, potępić, powiedzieć, że będą surowe kary, ale nie robicie kompletnie nic, kompletnie, by zapobiec wykorzystywaniu dzieci, młodych dziewczyn. Nie zapobiegacie przestępstwom. Dopiero jak się ujawni jakaś taka afera, dopiero jak się okaże, że te przestępstwa są, a one niestety rosną, to wtedy występuje premier, występuje jakiś minister i grozi surowymi karami. Kary jak najbardziej powinny spotkać takie same pedofilów, którzy działają w internecie, takie same księży, którzy działają na parafiach i takie same wszystkich, którzy krzywdzą dzieci. Ale tych krzywd się niestety już nie odwróci. To, co rząd powinien robić, to zapobiegać. Powinien uruchomić telefon zaufania, informować dzieci o tym telefonie. Powinien w szkołach zrobić szkolenia antyprzemocowe, edukację o cyberbezpieczeństwie i przede wszystkim także dostęp do psychologa i psychiatry dla dzieci i młodzieży, bo to leży. Niczego z tego rząd nie wprowadził. Dzieją się tragedie. PiS jest za to odpowiedzialny. Dzień dobry Państwu. Witam w Dąbrowie Górniczej. Szczególnie w miejscu, które ma ogromne znaczenie dla mieszkańców Dąbrowy Górniczej. I powstało dzięki determinacji nas, samorządowców. Przekonaliśmy posłów, spółki kolejowe do tego, żeby zainwestować, wybudować centrum przesiadkowe wraz z dworcem. Dołożyliśmy się jako mieszkańcy Dąbrowy Górniczej do tego, żeby nawet przebudować tory. Zaprosiliśmy do współpracy metropolię. Pozyskaliśmy środki unijne. Powstało miejsce, które wreszcie jest powodem do dumy dla Dąbrowian. Ale to jest pierwszy etap ważnego procesu. I do tego, jakie mamy plany dalsze, chciałabym poprosić Panią Wiceprezydent Bożony Borowiec i za chwilę Panią Wiktorię Debabową. Mamy dworzec, mamy centrum przesiadkowe, wydaliśmy pieniądze. A teraz chcemy wszędzie stąd jeździć. Chcemy do Krakowa, chcemy, żeby zatrzymywały się pociągi do Warszawy. Nam te kursy się należą. Proszę o głos. Pierwsze, co załatwię, to będzie dojazd do Krakowa. Jestem absolwentką socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. To jest tylko 76 kilometrów. Ja to załatwię. Przepraszam. Czy za głębię koleją stoi? I wie o tym doskonale młodzież. Młodzież, która nie musi wyprowadzać się specjalnie do miast wojewódzkich, żeby znaleźć pracę, żeby móc studiować. My wiemy, zwłaszcza tutaj, mieszkańcy metropolii, jak ważna jest kolej. I jako mieszkańcy Dąbrawy jesteśmy niezwykle dumni z tego, że samorząd zaparł się i dokończył tę inwestycję. Bo my po prostu zasługiwaliśmy na ten dworzec. I wszyscy możemy być z niego dumni. Czas na pytanie od redakcji. Mam pytanie od Polsat News. Dzień dobry, Bartosz Mokrzycki, Telewizja Polsat News. Do pana marszałka mam pytanie odnośnie paktu migracyjnego. Panie marszałku, chciałem zapytać. Czekamy cały czas na konferencję premiera Mateusza Morawieckiego. Myśli pan, że my sobie możemy pozwolić na nieprzyjęcie paktu migracyjnego? Tutaj musimy się dostosować do tej tak zwanej przymusowej solidarności. Ewentualnie, gdybyśmy takiego paktu nie przyjęli, to jakie konsekwencje by nam groziły? No i tutaj w kontekście referendum jeszcze chciałbym, żeby się pan odwołał. No bo to przecież jeden z punktów, a od tego zaczął pan dzisiejszą konferencję. Proszę pana, nikt nie chce Polski zmusić do czegokolwiek w tej sprawie. W tej sprawie, w sprawie migrantów. Dlatego, że to nie jest prawda, że my, naród, który przyjął ponad milion uchodźców, między innymi z Ukrainy, będzie do czegokolwiek zmuszany. To nie jest prawda, że mamy płacić kary, jeżeli kogokolwiek nie przyjmiemy. Prawdą jest to, że rząd polski w trybie pilnym powinien wystąpić o środki europejskie z Komisji Europejskiej na Ukraińców, na których w tej chwili przyjmujemy. I źle, że Unia Europejska tych środków nie dała. Nie wierzę temu rządowi, dlatego że jedną ręką mówi, że walczy o to, żeby do Polski migranci nie przyjechali, jacyś niekontrolowani, wyimaginowani. A drugą ręką wie o tym i doprowadza do tego, że są sprzedawane bez żadnej klauzuli bezpieczeństwa, bez żadnego sprawdzania wizy do Polski. Setki tysięcy wiz. W związku z tym to jest wszystko bzdura kampanijna. Cały referendum też jest w tej sprawie bzdurą kampanijną. Po prostu nie wierzę im, poza tym, że skłócili nas z Unią Europejską, a w tej chwili pomimo tego, że tyle Polacy i Polki napomagali się Ukraińcom, skłócili nas z Ukrainą. Ale mam dobrą informację. Dziewięć nie zostało? Czy dziesięć? I wtedy nie będziemy musieli kłamczucha jednego z drugim oglądać. Nie bójcie się całego procesu migracyjnego. Dlatego, że w Polsce jest potrzebnych masę ludzi do pracy. W ponad 340 powiatach brakuje kierowców, brakuje magazynierów, brakuje pielęgniarek. To jest prawda o tym, co się dzieje w Polsce. W związku z tym Polska musi w trybie natychmiastowym opracować zasady polityki migracyjnej. Musi to zrobić. Kanada na przykład co roku ogłasza ilu specjalistów, w jakim zawodzie potrzebuje. Następnie robi nabór. Ten nabór ma określone zasady. Ten nabór jest bezpieczny. Potem się tymi ludźmi zajmuje. Lokuje ich w różnych miejscach w Kanadzie. W Kanadzie można, w Polsce nie można. Wystarczy po prostu przestać robić ideologię, a zacząć myśleć. I to chciałem szczególnie te życzenia, myślenia dla pana Morawieckiego z Dąbrowy Górniczej przekazać. Panie Marszałku, a jeżeli jednak postawimy to veto, pan sobie wyobraża konsekwencje ewentualne? Proszę pana, ale jeszcze raz mówię, nie będzie żadnych konsekwencji, bo nikt od nas niczego nie chce. PiS nas wkręca w to, że ktokolwiek chce coś od nas w tej sprawie. Nie dajmy się oszukiwać. Nie wierzmy ludziom, którzy stawiają barierę dwóm tysiącom, a dwustu tysiącom ludzi sprzedają wizy za 1500 euro. No przecież to jest obłuda, obłuda do kwadratu. Z jednej strony budujemy mur między Polską a Białorusią, a z drugiej strony kilometr od tego muru zawiedzą służb polskich, zawiedzą polskich konsulatów, zawiedzą w związku z tym polskiego rządu, handlujemy wizami, na których zarabiają cwaniacy. Po prostu nie wierzę im, nie wierzę im, po prostu to jest jedna lawa kłamstwa. Katarzyna Kowal, pytanie z redakcji Faktów TVN. Jeśli chodzi o majątek państwa Morawieckich, to czy premier Morawiecki powinien opublikować informacje o swoim majątku? I drugie, dlaczego według państwa dotychczas tego nie zrobił? Proszę pani, ja to już mu się po ludzku dziwię. Nie wiem, co on musi ukrywać, żeby tego nie publikować. Dla świętego spokoju jego duszy, dla transparentności. Osoby publiczne w momencie, kiedy są 100 razy pytane, powinny to zrobić. Jeżeli tego nie robi, to ludzie będą pytali, dlaczego, co chce ukryć, co jest złego w jego majątku. Przecież wiemy, że tak jak każdy premier każdego kraju kupuje od kościoła ziemię po to, żeby nią handlować. To jest przecież normalne. Tak robi prezydent Stanów Zjednoczonych, tak robi prezydent Francji, tak robi kanclerz Niemiec. Normalna historia, idzie się do Kleru, kupuje się działkę tanio po to, żeby ją sprzedać drogo. Niech o tym opowie. Myślę, że przed wyborami ludzie po prostu bardzo chętnie tego posłuchają. Ale wie pani, co jest najbardziej obrzydliwe w tym wszystkim. To jest taka sytuacja, bo ja wiem, dlaczego on tego nie robi. Apelują ciągle o równość. Apelują o to, żeby walczyć o ludzi najniżej uposażonych. O to, że tak naprawdę są w stosunku do nich wiarygodni. No, myślę, że jakby opublikował ten majątek, to te słowa by nie były takie wiarygodne. Tak mi się wydaje. Sobie wprost. Dlaczego według pana premier Morawiecki nie publikuje informacji o swoim majątku? Bo się boi tej informacji. Teraz pytanie do pani posłanki. Mówiła pani podczas konferencji o tym, co trzeba zrobić, by ukarać bardziej pedofilów i żeby zapobiegać takim sytuacjom, żeby chronić dzieci i młodzież. Co państwo jako lewica po wygranych wyborach zrobicie w pierwszej kolejności, żeby ratować te dzieci i młodzież? Różnica między lewicą a PiS-em, prawicą szerzej, jest taka, jeżeli chodzi o politykę karną, że my chcemy przede wszystkim zapobiegać przestępstwom, a nie zapełniać więzienia przestępcami. Bo doznanych krzywd się często nie da odwrócić i nie o to chodzi, żeby po prostu tylko i wyłącznie surowo karać, chociaż to się należy, ale priorytetem jest to, żeby do tych przestępstw nie dopuszczać. Do tych przestępstw można nie dopuszczać w ten sposób, że jeżeli mówimy o przestępstwach pedofilskich, że będzie się uczyć dzieci przede wszystkim edukacji seksualnej w szkołach, żeby wiedziały, o co w ogóle chodzi, co jest dobre, co jest złym dotykiem, co jest takim dotykiem, który jest dopuszczalny, a co stanowi tę granicę, kiedy powinny na przykład poinformować się nauczycielka czy rodziców, że to już jest niepokojące. Kolejna sprawa to jest edukacja antyprzemocowa. Tutaj były nie tylko rzeczy związane z naruszeniem sfery seksualnej, wolności seksualnej tych dzieci, dziewczyn, ale też z takim prześladowaniem psychicznym. Przemoc psychiczna też jest przemocą. Tego często właśnie też się dzieci nie dowiadują w szkole, więc ta edukacja antyprzemocowa także jest konieczna. To jest kolejna rzecz, którą wprowadzimy. Edukacja o cyberbezpieczeństwie. To jest następne rozwiązanie, które postuluje Lewica, które również musi być wprowadzone w szkołach. I to już od podstawówki, dlatego że dzieci w tej chwili, dobrze, że dostały laptopy w podstawówce od rządu, tylko że one jeszcze muszą umieć się poruszać w internecie. Sam przedmiot, sam laptop, po prostu to nie jest wszystko. Trzeba jeszcze dzieciom opowiedzieć, jak działa internet, że pojawiają się w nim złe osoby, źli ludzie, którzy będą próbowali wyciągnąć z nich informacje, namówić ich do zrobienia sobie nagiego zdjęcia i wysłania ich komuś. To są rzeczy, które muszą być powiedziane dzieciakom w szkołach, kiedy sama szkoła oferuje dostęp do internetu. Następna sprawa, telefon zaufania. To jest coś, co po pierwsze PiS przestał finansować, po drugie udaje, że właściwie lepiej, żeby tego telefonu zaufania nie było, żeby dzieci nie mogły właśnie z takim swoim problemem zadzwonić i się poradzić. Czarnek go wykreślił z podręczników. To musimy przywrócić. Przywrócimy finansowanie telefonu zaufania i oczywiście będziemy o tym telefonie informować także w szkołach. Kolejna sprawa, psycholog dziecięcy w każdej szkole. To też jest potrzebne, to też Lewica wprowadzi. Oczywiście zajmie to jakiś czas, bo nie ma w tej chwili aż tyle psychologów, ale to jest nasz cel, musimy to zrobić, bo jest naprawdę w tej chwili kryzys psychiatrii dziecięcej i on się nie wziął znikąd. On się nie wziął tylko i wyłącznie dlatego, że była pandemia. On się wziął także z tego, że PiS po prostu pokasował możliwość konsultacji z różnymi organizacjami pozarządowymi, które zajmują się walką z przemocą wobec dzieci. Wyrzucił je ze szkół. To jest ta reforma, to jest ten leks czarnek. I to właśnie dlatego PiS jest odpowiedzialny za te wszystkie rzeczy, o których teraz się dowiadujemy, bo to pokolenie, które przez 8 lat dorosło, nie miało kontaktu właśnie z tą edukacją antyprzemocową, z telefonem zaufania i tak dalej. Nie wiem, dlaczego PiS to robi. Nie wiem, dlaczego PiS chce, żeby były krzywdzone dzieci, żeby było więcej przestępców, które będzie mógł wsadzać do więzienia. To nie jest rozwiązanie. Dobrze, dziękujemy. Nie mamy więcej pytań do strony redakcji. Prosimy o wspólne zdjęcie