Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Karol Nawrocki dziś przyjął ślubowania Magdaleny Będkowskiej i Dariusza Szostka, wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja ma na celu uzupełnienie składu Trybunału do co najmniej 11 sędziów, aby umożliwić rozpoznawanie spraw w pełnym składzie.
Najważniejsze fakty
Minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, przekazał, że ślubowania zostały złożone zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a po ich przyjęciu stosunek służbowy nawiązał się zgodnie z art. 5 tej ustawy. W uroczystości uczestniczyli prezes Trybunału Konstytucyjnego, pierwsza prezes Sądu Najwyższego oraz zastępca prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Dlaczego dwóch sędziów
Kancelaria wyjaśnia, że po zaprzysiężeniu prezydenta Karola Nawrockiego 6 sierpnia 2025 r. powstały dwa wakaty w Trybunale (z 5 i 20 grudnia 2025 r.), które należało obsadzić w trakcie kadencji prezydenta. Uzupełnienie dwóch etatów pozwala osiągnąć ustawowy minimalny skład 11 sędziów, niezbędny do rozpoznawania wielu spraw, w tym tych rozpatrywanych tylko w pełnym składzie.
Kontekst prawny i ustrojowy
W wystąpieniu przypomniano wyrok Trybunału z 2015 r. i zasadę indywidualizacji powołań wynikającą z art. 194 ust. 1 konstytucji. Jednocześnie minister Bogucki podkreślił, że uzupełnienie składu ma charakter przede wszystkim prawniczy i porządkujący: chodzi o zapewnienie Trybunałowi możliwości wykonywania wszystkich konstytucyjnych zadań, w tym wniosków prewencyjnych i rozstrzygania sporów kompetencyjnych.
Ocena działań parlamentu i konsekwencje
W wystąpieniu wskazano krytyczną ocenę prezydenta wobec działań większości parlamentarnej, która przez ponad rok nie dokonywała wyboru sędziów, co - zdaniem Kancelarii - uniemożliwiało pełne funkcjonowanie Trybunału. Uzupełnienie składu ma więc konsekwencję praktyczną: Trybunał będzie mógł niezwłocznie podejmować czynności orzecznicze, a prezes Trybunału zapewnił przygotowanie miejsc i warunków do pracy dla nowych sędziów.
Oświadczenie kancelarii kończyło się wezwaniem do rzetelnej dyskusji publicznej i przypomnieniem konstytucyjnych obowiązków organów państwa wobec sprawności i niezależności trybunału.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie w Kancelarii Prezydenta na konferencji prasowej pana ministra Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Bardzo proszę, panie ministrze. Dziękuję bardzo, dzień dobry. Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, pan Karol Nawrocki, odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sędź Rzeczypospolitej. Dotyczy to pani Magdaleny Będkowskiej oraz pana Dariusza Szostka. Te dwie, te dwa ślubowania zostały dzisiaj przyjęte przez prezydenta Rzeczypospolitej, a tym samym zmaterializował się wymóg określony w artykule 4 ustęp 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, że wybrani na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego składają swoje ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. A więc te ślubowania odbyły się zgodnie z porządkiem prawnym, zgodnie z porządkiem konstytucyjnym. Zgodnie z artykułem 5 te osoby powinny właściwie niezwłocznie stawić się w Trybunale i podjąć działania orzecznicze. Dzisiaj podczas tej uroczystości, oprócz oczywiście pana prezydenta, wobec którego to ślubowanie było składane, byli obecni prezes Trybunału Konstytucyjnego w sposób oczywisty, także pierwsza prezes Sądu Najwyższego, ale także zastępca prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. To pokazuje też ten wachlarz najważniejszych sądów i trybunałów Rzeczypospolitej Polskiej. Był też kontakt między Trybunałem Konstytucyjnym, a bezpośrednio przez pracownika Trybunału Konstytucyjnego i pana prezesa. I to zapewnienie o tym, że te miejsca po prostu do pracy orzeczniczej na dwóch nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Krótko mówiąc, czekają i przypomnę tutaj, że stosunek służbowy zgodnie z artykułem 5 ustawy o statyście sędziów Trybunału Konstytucyjnego nawiązuje się po złożeniu ślubowania, co już się dopełniło. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziowskich. Ślubowanie się dokonało, są przygotowane miejsca przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a więc te dwie osoby, dwóch nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie ma żadnych przeszkód, żeby niezwłocznie stawić się w Trybunale i podjąć wszystkie czynności orzecznicze. Także to zaplecze, nazwijmy to, logistyczne, administracyjne jest przez Trybunał Konstytucyjny dla tych dwojga sędziów przygotowane. Dlaczego dwóch sędziów? Myślę, że to jest to pytanie, które pewnie wielu Państwa frapuje. Są dwa zasadnicze powody, dlaczego prezydent w dniu dzisiejszy odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych przez Sejm na stanowisko czy na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Po pierwsze, proszę zwrócić uwagę na chronologię, to znaczy prezydent Rzeczypospolitej został zaprzysiężony 6 sierpnia 2025 roku i dwa wakaty po zaprzysiężeniu wygasły, czyli w kadencji prezydenta Nawrockiego zostały opróżnione dwa wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent uznał, że to jest podstawowa odpowiedzialność jego jako głowy państwa, ale także w ramach sprawowanego mandatu od 6 sierpnia, żeby te dwa wakaty obsadzić. Przypomnę, był to wakat, który powstał 5 grudnia 2025 roku oraz 20 grudnia 2025 roku. Więc to jest odpowiedzialność głowy państwa, pana prezydenta Nawrockiego za wszystko to, co dzieje się w czasie jego kadencji, wtedy kiedy naród w wolnych, demokratycznych wyborach powierzył mu funkcję prezydenta Rzeczypospolitej. To jest jeden z powodów. Natomiast drugi powód jest równie istotny. Chodzi o kwestię, szanowni państwo, tego jak Trybunał Konstytucyjny powinien funkcjonować. Ja przypomnę, że w Trybunale Konstytucyjnym znajduje się tylko 9 sędziów. Konstytucyjny skład Trybunału to jest sędziów 15. Natomiast zgodnie z obowiązującą, zgodną z konstytucją ustawą, nie kwestionowaną przez nikogo, przez żadne środowisko polityczne, pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to jest co najmniej 11 sędziów. Więc jeżeli dzisiaj mamy 9 sędziów, to dwóch sędziów, którzy dzisiaj powinni dołączyć do sędziów Trybunału Konstytucyjnego po złożeniu ślubowania, dopełnia ten wymóg ustawowy, żeby Trybunał Konstytucyjny działał w rozumieniu ustawy w pełnym składzie, a więc 11 sędziów. To znaczy, żeby Trybunał Konstytucyjny jako jeden z fundamentalnych organów ustrojowych państwa polskiego mógł podejmować wszystkie działania orzecznicze, które Trybunałowi są przypisane. Przypomnę, że są sprawy najistotniejsze, czy sprawy wydzielone, wskazane przez ustawę, które Trybunał może rozpoznawać tylko w pełnym składzie, a więc składzie co najmniej 11 sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Tutaj między innymi to są wnioski prewencyjne Prezydenta Rzeczypospolitej, a więc te wnioski uprzednie, bez podpisania ustawy. To są niezwykle ważne sprawy dotyczące rozstrzygania sporów kompetencyjnych pomiędzy najważniejszymi organami państwa. Tych spraw jest sporo w Trybunale Konstytucyjnym, które z uwagi na ten skład Trybunału, z uwagi na postawy dzisiejszej większości parlamentarnej nie mogą być rozstrzygnięte, nie mogą być przez Trybunał podjęte. Oczywiście mam, i Pan Prezydent przede wszystkim ma na uwadze, że jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które było odpowiedzią na, o czym zaraz powiem, takie destrukcyjne działania dzisiejszej większości rządowej, dzisiejszej większości sejmowej, które stanowi o tym, że pełny skład Trybunału to taki skład wszystkich sędziów, którzy znajdują się w Trybunale. Ale to oczywiście było kwestionowane przez tych, którzy do tego doprowadzili, że nie było tego pełnego składu. Więc Pan Prezydent, żeby krótko mówiąc przeciąć te wszystkie wątpliwości, przeciąć te wszystkie spory. Z jednej strony w kontekście Trybunału Konstytucyjnego staję w odpowiedzialności za wszystko to, co wydarzyło się od 6 sierpnia wokół Trybunału Konstytucyjnego, a wtedy zostały opróżnione dwa wakaty sędziów Trybunału Konstytucyjnego, które dzisiaj Pan Prezydent odbierając ślubowanie uzupełnił. Powtórę, to uzupełnienie dwóch etatów do składu 11 sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z ustawą przez nikogo niekwestionowaną pozwala Trybunałowi orzekać w pełnym składzie, a więc w pełnym wachlarzu orzeczniczym, w pełnym zakresie obowiązków, do których Trybunał Konstytucyjny jest powołany. I to są te dwa główne motywy, które myślę, że są dla wszystkich zrozumiałe. One mają naturę przede wszystkim prawną, przede wszystkim ustrojową, ale także tę naturę porządkującą kwestię wokół Trybunału. Ja zauważam, że te osoby wywodzą się z wyboru innej większości parlamentarnej, mogą wejść do Trybunału, mogą tam orzekać, mogą wyrażać swoje znanie. Pan Prezydent głęboko wierzy, że właśnie tak się stanie, bo taki jest obowiązek sędziów Trybunału, o którym mówiłem, wynikający z artykułu 5 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie zmienia to faktu, Szanowni Państwo, że ocena Pana Prezydenta co do funkcjonowania obecnej większości parlamentarnej i jej stosunku do Trybunału Konstytucyjnego jest skrajnie krytyczna i negatywna. Dlaczego? Otóż dlatego, że przypomnę, pierwsze wakaty w Trybunale Konstytucyjnym powstały już w grudniu 2024 roku. I od tamtego czasu, a więc przez ponad rok i trzy miesiące, większość parlamentarna mimo konstytucyjnego obowiązku, konstytucyjnego obowiązku, w sposób absolutnie świadomy, przemyślany i celowy tego obowiązku nie wypełniała, czy nie dokonywała wyboru kolejnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma co do tego wątpliwości, że była tutaj zła wola, nie było żadnych przeszkód obiektywnych. Jedyny powód czy powody, dla których w ten sposób zachowywała się większość parlamentarna i dzisiaj rządzący, była próba zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego, była próba odebrania mu możliwości funkcjonowania, torpedowania jego działań i to, co było wielokrotnie wyrażane przez najważniejszych polityków rządowych i większości koalicyjnej, że Trybunału Konstytucyjnego nie ma. Wszystkim tym ludziom, wszystkim tym politykom, którzy nie dochowali swojego konstytucyjnego obowiązku, mówi dokładnie coś odwrotnego. Trybunał jest, Trybunał funkcjonuje, Trybunał powinien funkcjonować w pełnym składzie i powinien wykonywać swoje konstytucyjne obowiązki. To jest delikt konstytucyjny, którego dopuszczała się do tej pory większość koalicyjna. Jeszcze raz spotkałem się tam w sposób absolutnie świadomy, przemyślany, nie wybierając sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo nie było żadnych obiektywnych przeszkód, żeby do tego wyboru nie doszło. Warto odwołać się w tym miejscu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, kiedy prezesem Trybunału był jeszcze pan prezes Rzepliński w składzie, jak rozumiem, niekwestionowanym przez obecną większość rządową czy większość koalicyjną. I tam Trybunał Konstytucyjny zajmował się tą kwestią. Oczywiście można mieć wątpliwości co do tego, czy wówczas Trybunał mógł orzekać na przyszłość, czy mógł orzekać tylko wstecznie. Pan prezes stoi na stanowisku, że tylko na przyszłość, bo Trybunał nie orzeka wstecznie. Ale Trybunał zajął się tak zwaną zasadą indywidualizacji powołań oraz zasadą ochrony konstytucyjnej w kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Czytam z uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 roku, sygnatora akt 3K 34 na 15. Przedstawię skład tego Trybunału. Sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz jako przewodnicząca, Leon Kieres sprawozdawca, Stanisław Rymar, Andrzej Wróbel, Marek Zubik, drugi sprawozdawca. Proszę posłuchać. Wyznaczenie terminu zgłaszania kandydatur na sędziego Trybunału w ciągu 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym pozwoliło, aby większość sejmowa, quasi en bloc, rozstrzygała w jednym momencie obobięciu mandatu sędziów, którym kadencja wygasa w różnym czasie. Tymczasem wybór sędziego Trybunału niejako w przód nie jest dopuszczalny. Dziewięcioletnia kadencja biegnie odrębnie dla każdego sędziego, a tym samym stopniowo musi dojść do rozpraszania w czasie poszczególnych nominacji sędziowskich. Stopniowo musi dochodzić do rozpraszania w czasie poszczególnych nominacji sędziowskich. I to pokazuje, jak powinny być obsadzane wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Tego większość parlamentarna i rządowa nie chciała robić z uwagi na to, że chciała niszczyć Trybunał. Dopiero kiedy na horyzoncie pojawiła się możliwość wyboru takiego grupowego, chociaż oczywiście w pewnej mierze zindywidualizowanego, ale w jednym czasie sześciu sędziów Trybunału i widok tego, że może być większość w Trybunale, wtedy dopiero Sejm zaczął działać w ramach tej koalicji rządzącej. Szanowni Państwo, jest jasno wyinterpretowana, ale także z samego brzmienia artykułu 194 ust. 1 wynika zasada indywidualizacji powołań i ochrony kadencji sędziów Trybunału. Sejm dokonując wyboru tych sześciu sędziów, osób na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie dochował tej zasady w sposób świadomy, przemyślany i z premedytacją, dopuszczając się deliktu konstytucyjnego. I Pan Prezydent stanął przed wyborem z jednej strony poważnych błędów, zamierzonych, świadomych błędów proceduralnych, o których ja w imieniu Pana Prezydenta pisałem do Marszałka Sejmu dwukrotnie, dwukrotnie nie uzyskując odpowiedzi, dlaczego w ten sposób Sejm procedował, dlaczego wcześniej, zgodnie z regulaminem Sejmu, zgodnie z zasadami konstytucyjnymi, zgodnie z wykładnią Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, nie dokonywał wyboru sędziów. Oczywiście te pytania pozostały bez odpowiedzi, bo odpowiedź musiałaby być jednoznaczna, dlatego że nie było to po drodze politycznej dzisiejszej większości, bo nie było to zgodne z próbą przejęcia, czy nie umożliwiało to przyjęcia większości w Trybunale Konstytucyjnym przez większość koalicyjną. Więc Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej stanął przed trudnym wyborem dwóch bardzo ważnych wartości konstytucyjnych. Z jednej strony oczywistych braków, wątpliwości daleko posuniętych co do sposobu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę, żaden z tych sędziów nie został wskazany na kogo miejsce wstępuje, czyli nie ma tutaj indywidualizacji, ani kiedy rozpoczyna się kadencja, co powinno być zasadą zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego i dobrą praktyką, ale także zgodnie z regulaminem Sejmu. A z drugiej strony Pan Prezydent jako Strażnik Konstytucji, wskazany w artykule 126 ust. 2, ale także jako gwarant ciągłości władzy państwowej, musiał rozważyć jak tego rodzaju wątpliwości, jak tego rodzaju bardzo poważne uchybienia w procedowaniu przez Sejm, świadome uchybienia trzeba podkreślić, rozstrzygnąć w kontekście sprawności działania jednego z podstawowych konstytucyjnych organów państwa polskiego. I Pan Prezydent z tych powodów, o których mówiłem, po to żeby stanąć w odpowiedzialności za czas swojej kadencji, ale także żeby umożliwić Trybunałowi Konstytucyjnemu orzekanie co do wszystkich spraw, które podlegają pod Trybunał Konstytucyjny, także tych spraw najważniejszych, które powinny być podejmowane przez Trybunał w pełnym składzie, uznał, że mimo poważnych uchybień, mimo poważnych uchybień natury proceduralnej, świadomych, wartość konstytucyjna, jaką jest funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, jest wartością wyższą. Nie byłoby tego, gdyby Sejm procedował w sposób prawidłowy, gdyby Sejm od grudnia 2024 roku podejmował zgodnie ze swoim konstytucyjnym obowiązkiem, a nie prawem tylko i wyłącznie, podejmował te działania. Kolejna rzecz, Szanowni Państwo, chciałbym odnieść się do tych pojawiających się w opinii publicznej, także niestety podnoszonych przez niektóre media i chciałbym prosić tutaj o taką elementarną uczciwość w imieniu Pana Prezydenta, czyli rozpowszechnianie informacji, że osoby wybrane na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego po to, żeby dopełnić tę procedurę wyboru, mogą złożyć ślubowanie przed innym organem. Ja przypominam wszystkim, Marszałkowi Sejmu, Pan Prezydent to przypomina przede wszystkim. Przypominamy także...