10 lat od wprowadzenia programu 500+. Zobacz jak to wyglądało!
Premier Beata Szydło w Sejmie przedstawia okoliczności wprowadzenia programu 500+ oraz argumenty za jego finansowaniem w kontekście zmian budżetowych. Materiał przypomina debatę o 500 zł na każde dziecko; dziś mija 10 lat od uruchomienia programu przez rząd PiS i premier Beatę Szydło.
Najważniejsze ustalenia
W materiale przypomniano, że rząd PiS zaproponował w budżecie zapisy umożliwiające wypłatę świadczenia 500 zł na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego oraz nowe obciążenia podatkowe dla banków i wielkich sieci. Przemawiający podkreślali konieczność szybkiej realizacji programów społecznych, powołując się na oczekiwania wyborców i 100 dni dla nowego rządu.
Kontekst budżetowy i finansowanie
W wystąpieniach zwrócono uwagę na ograniczone źródła finansowania: przesunięcia jednorazowych dochodów z 2015 na 2016 rok, ryzyko korzystania z jednorazowych wpływów (aukcja LTE) oraz prognozowany deficyt bliski 3% PKB i dług publiczny na poziomie około 52% PKB. Politycy apelowali o realistyczne założenia makroekonomiczne i zbilansowany budżet w cyklu koniunkturalnym.
Krytyka opozycji i instytucji
Przemawiający krytykowali dotychczasowe rządy i opozycję za rzekome lekceważenie problemów obywateli oraz zarzucali m. in. wykorzystywanie Trybunału Konstytucyjnego w celach politycznych. Wskazywano również na obawy dotyczące długofalowej stabilności finansów publicznych przy rosnących wydatkach socjalnych.
Znaczenie historyczne i konsekwencje
Materiał ma charakter dokumentalny i przypomina początki programu 500+ w kontekście politycznym i budżetowym. Przypomniano, że program wprowadził istotne zmiany w polityce społecznej Polski, a dyskusje o jego finansowaniu i skutkach fiskalnych pozostają kluczowe dla ocen rządów PiS i przyszłych decyzji budżetowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo, dzisiaj jest bardzo ważny dzień. Będziemy rozmawiać za chwilę o zmianach budżetowych, które są konieczne w budżecie tegorocznym. Rada Ministrów rozmawiała dzisiaj o planie budżetu na rok przyszły. Rozmawiamy o ważnych sprawach, o możliwości wprowadzenia w życie programu i projektów, na które czekają dzisiaj Polacy. Ci z Państwa, którzy dzisiaj rano przeczytali w mediach o tym, że tylko 7% potrzebujących dzieci w Polsce otrzymuje wyżywienie, pomoc w szkołach, powinni zastanowić się nad tym, po co jesteśmy wszyscy tutaj w tej Izbie. Powinniśmy wszyscy odpowiedzieć sobie na pytanie. Czy Polacy, którzy wydali werdykt w wyborach parlamentarnych, opowiadając się za zmianą dotychczasowego sposobu uprawiania polityki, traktowania obywateli przez rządzących? Czy Polacy, którzy byli do tej pory przez 8 lat lekceważeni, nie były dostrzegane ich problemy? Czy ci polscy obywatele oczekują dzisiaj od was wszystkich takiego teatru? Czy może czekają na to, byście Państwo zastanowili się właśnie nad losem tych dzieci, które nie mają dzisiaj śniadania i obiadu? W naszej kulturze politycznej przyjęty jest termin 100 dni na to, by nowy rząd zaczął realizować swoje projekty i programy. By w ciągu tych pierwszych 100 dni rząd mógł przygotować program, na który umówił się z obywatelami w wyborach. Bo to, że dzisiaj jesteście w łabach opozycji jest tylko i wyłącznie decyzją Polaków. I tej decyzji też nie szanujecie. Szanowni Państwo, rząd Rzeczypospolitej rozpoczął od początku swojego urzędowania wprowadzenie programu dobrej zmiany. Wprowadzanie programu, na który czekają dzisiaj Polki i Polacy. Ja chcę dzisiaj tutaj Państwu przypomnieć, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory. Nie przez 8 lat lekceważyliście ludzi i ich sprawy. Byliście aroganccy, byliście pyszni i przez 8 lat podejmowaliście tylko takie decyzje ponad głowami obywateli, które leżały w waszym politycznym interesie. A jedyne, co mieliście do zaoferowania Polakom przez te 8 lat to straszenie prawem i sprawiedliwością. Tak jak próbujecie to robić teraz. To jest wasza oferta dla obywateli. Ale obywatele, mimo że się z tym nie zgadzacie, powiedzieli wam nie. Mają dosyć takiej polityki. Polacy nie chcą chaosu, nie chcą bałaganu. Polacy chcą, żebyście zastanowili się właśnie nad losem tych dzieci, o których dzisiaj rano pisały gazety. Polacy chcą, żebyście wreszcie dojrzeli sprawy Polaków i obywateli. Wy, drodzy państwo, nie potraficie spojrzeć na to, co jest dzisiaj w Polsce konieczne. Przez 8 lat byliście głusi na to, co mówią do was ludzie. Nie rozumiecie, że polityka to służba. Nie rozumiecie tego, że każdy w Polsce ma takie same prawa i ma takie same obowiązki. Bez względu na to, jaki jest jego status społeczny, polityczny i ekonomiczny. Tego nie rozumiecie. I ja dzisiaj w imieniu mojego rządu, w imieniu rządu Prawa i Sprawiedliwości, w imieniu biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany, której chcą Polacy, mówię dość takiej polityki. Dobra zmiana, ta, na którą czekają dzisiaj polscy obywatele, to nie puste słowa. To 500 zł na każde dziecko, to obniżenie wieku emerytalnego, to podatek dla banków i hipermarketów. I takie zapisy znalazły się w budżecie na rok przyszły. I o tym dzisiaj rozmawialiśmy na Radzie Ministrów. I tego się boicie, bo bronicie ledby interesów innych, a nie staracie się o interesy Polski. Ta dobra zmiana, którą chcemy wprowadzić, o którą upomnieli się w wyborach parlamentarnych polscy obywatele, to zmiana, która polega na tym, że będziemy dostrzegać ich interesy, a nie wasze interesy. Krzyczycie i straszycie, przenosicie strach na ludzi. Nie tędy droga, myślicie, że im głośniej będziecie krzyczeć, tym będziecie bardziej słyszeni. Tak nie będzie. Trybunał Konstytucyjny potraktowaliście jako bastion obrony waszego interesu i wpływu. Chcę dzisiaj oświadczyć, że opublikowane zostanie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Zostanie opublikowane tak, jak mówiłam, w terminie. A jeżeli tak bardzo upominacie się o to orzeczenie, to powiem wam, że w tym orzeczeniu zostało określone, że to wy złamaliście konstytucję. Wprowadziliście zmiany, które miały na celu to, ażeby sędziowie z waszego nadania blokowali dobre zmiany, których chcą Polacy i obywatele. Z tego miejsca chcę wam dzisiaj powiedzieć, że ten plan się wam nie uda. Wprowadzimy 500 zł na każde dziecko, obniżymy wiek emerytalny, obłożymy podatkami banki i hipermarkety. Bardzo się tego boicie, ale na to czekają Polacy, a my jesteśmy przez nich wysłani na służbę, a nie przez was. Nie zatrzymacie dobrej zmiany krzykami o demokracji, która ma się sprowadzać do rządów lobby banków i hipermarketów, do rządów zagranicznych korporacji. Wy niedostrzegacie polskiego przemysłu, polskiej gospodarki, polskiego interesu gospodarczego. Ja wiem, że czas, który mija, a którego tak rozpaczliwie i z takim krzykiem bronicie, to był złoty wiek dla was, ale on się skończył. Ani ja, ani rząd Prawa i Sprawiedliwości, ani biało-czerwona drużyna Prawa i Sprawiedliwości nie ugniemy się przed waszymi groźbami i krzykami. My jesteśmy tu po to, żeby bronić obywateli. Dziękuję bardzo. Dziękujemy. Panie Marszałku, Pani Premier, Wysoka Izbo. Zadłużacie Polskę bardziej niż robił to Jacek Rostowski, a wydawało się, że mistrza już nikt nie przebije. Chciałem tylko przypomnieć Wysokiej Izbie, że Polska zbankrutowała w 1981 roku po tym, jak nieodpowiedzialnie zadłużył nas Gierek. O tym się w mediach wtedy nie mówiło, bo media były reżimowe, ale to jest takie ważne memento, żeby przypadkiem nie doprowadzić do tego, iż Polska się łatwo może zadłużyć. Przypomnę też, że Węgry, z których to niektórzy chcą brać przykład, nie miały właśnie limitu długu. W trakcie kryzysu u nich dług wzrósł do ponad 70% PKB i musieli prosić Fundusz Walutowy o pomoc. Szanowni Państwo, widzę, że nie macie pieniędzy na Wasze pomysły. Przypomnę, gdzie jest ustawa, o której mówił prezydent Andrzej Duda, o której mówił Trybunał Konstytucyjny, a mianowicie wyższa kwota od podatku. Wyższa kwota wolna. Pani Premier, gdzie jest minister finansów? Jest, widzę. Gdzie ta kwota wolna w przyszłym roku? Dlaczego jej nie wprowadzacie? My ją poprzemy. Poprzemy ją. Tylko wprowadźcie ją. Macie czas, panie pośle Cymański. Panie pośle Cymański, macie czas. Mam prośbę, żebyście to wprowadzili. Jak rozumiem, po wystąpieniu Pawła Kukiza, też jest za niższymi podatkami. Możecie mieć większość tutaj wysokiej izby za tą propozycją. Blokujecie te propozycje sami, bo na nich pieniędzy nie macie. Po prostu nie macie na tym pieniędzy. Przypomnę, program 500+, wprowadzacie w roku przyszłym od połowy roku. Dlaczego? Bo nie macie na to pieniędzy. Nie macie pieniędzy na te wszystkie obietnice. Powiedziałem miesiąc temu, że puścicie nas torbami. Teraz się boję, że na torby nie będzie. Nie będzie na torby. Mam ważną obawę, że jak już raz głosowaliście z politykami Platformy Obywatelskiej ręka w rękę, przejmując połowę oszczędności z otwartych funduszów emerytalnych, tak drugi raz takiego rezerwuaru mieć nie będziecie. Trzeba zacząć od 2015 roku. Przypomnę, zrobiliście nowelizację. Dobrze by było Polakom wytłumaczyć, po co ta nowelizacja była. Szanowni Państwo, była ta nowelizacja, żeby przesunąć dochody, takie jednorazowe dochody z aukcji LTE komórkowej na rok 2016. Żeby więcej pieniędzy było na to, aby sfinansować wydatki w 2016 roku. Ale te dochody są jednorazowe. One się drugi raz w roku 2017 nie powtórzą. W związku z tym, można powiedzieć w ten sposób, cała strategia – ja mam takie wrażenie, może mnie Państwo porwacicie z błędu – wygląda na to, że macie program tylko na jeden rok. A propos tego zwiększonego wydatków na PKW, to być może jest coś na rzeczy. Bo jeżeli rośnie dwa razy wydatki w roku niewyborczym, to być może coś się wydarzy w roku wyborczym, o czym prawdopodobnie nie wiemy. Zobaczymy. W każdym razie ewidentnie jest tak, że nie stać was na kwotę wyższą od podatku, wolną, o której była mowa zarówno w kampanii wyborczej, jak i w wyroku Trybunału. I nie stać was też na całoroczny program 500+. Musicie go finansować, przynosząc dochody jednorazowe z 2015 na 2016. W związku z tym mam takie pytanie. Kiedy będzie kwota wolna? Bo na razie ta dobra zmiana, o której mówiliście, to jest ułaskawienie jednego z ministrów, atrabas Trybunału, ustawa umożliwiająca inwigilację Polaków i, przywarta rzecz, prawdopodobnie dzisiaj przejęcie kadrowe mediów publicznych. Pytanie, czy na tym, co miało polegać. Szanowni Państwo, w okresie wzrostu gospodarczego budżet powinien być zbilansowany. Nowoczesna zgłosi taką ustawę, która proponuje zbilansowany budżet w cyklu koniunkturalnym. Przypomnę, deficyt na rok przyszły proponuje się prawie trzyprocentowy. Dług publiczny 52% PKB, czyli 23 tys. zł na obywatela. Przy jakimkolwiek spowolnieniu gospodarczym tracicie płynność. My wszyscy jako Polacy tracimy płynność. Przypomnę, jeszcze jest druk ukryty, który wynosi 183% PKB. W który sposób mówił, że budżet jest konserwatywny? Ja mogę powiedzieć tak. Jak się robi konserwatywny budżet, to przyjmuje się konserwatywne założenia. Jest dobrą zasadą, że przyjmuje się wskaźniki makroekonomiczne nie na podstawie prognoz rządowych – do pana ministra finansów się zwracam z taką sugestią – tylko bierze się mediane, czyli średnio ośrodków zewnętrznych. W Niemczech bierze się np. instytuty badawcze, bierze się to mediane i wtedy rząd może powiedzieć, że to były prognozy zewnętrzne.