Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Prezydent ostrzega przed cenzurą w ustawie o blokowaniu treści

Prezydent ostrzega przed cenzurą w ustawie o blokowaniu treści

Prezydent odniósł się do projektu ustawy dotyczącej blokowania nielegalnych treści w internecie i wyraził obawy o ryzyko cenzury oraz nadregulacji. Skrytykował też dezinformację telewizji publicznej i zaapelował o najpierw uporządkowanie instytucji publicznych.

Najważniejsze zastrzeżenia


Prezydent podkreślił, że proponowane przepisy mogą ograniczyć prawo obywateli do wyrażania opinii w internecie i że decyzję o prawidłowości treści miałby podejmować urzędnik wskazany przez premiera. Wyraził wątpliwość, czy oddanie takiej władzy instytucjom nadzorowanym przez rząd nie doprowadzi do nadregulacji.

Dezinformacja w mediach publicznych


Prezydent wskazał, że telewizja publiczna – finansowana z podatków – dezinformuje, przytaczając przykład fałszywych twierdzeń o stanowisku prezydenta wobec członkostwa w Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę, że takie praktyki wpływają na świadomość części obywateli i na proces wyborczy.

Granice regulacji wobec nadużyć


Prezydent zaznaczył, że nie kwestionuje potrzeby regulacji w przypadkach oczywistych nadużyć, takich jak handel ludźmi czy bezprawne użycie wizerunku. Jednocześnie ostrzegł przed szerszym zakresem zakazów, które mogłyby uciszyć osoby publikujące pod własnym nazwiskiem opinie niezgodne z mainstreamem.

Potrzeba uporządkowania instytucji publicznych


Prezydent apelował o najpierw usystematyzowanie funkcjonowania publicznych organów i walkę z dezinformacją w telewizji publicznej, zanim zacznie się wprowadzać szeroko zakrojoną kontrolę i ograniczenia wolności słowa w internecie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
My żyjemy w sytuacji, w której telewizja publiczna, na którą ja płacę podatki i Wy płacicie swoje podatki, dezinformuje nas właściwie każdego dnia, na przykład pozycjonując potencjalne, a niezgodne z prawdą i publicznie przeze mnie krytykowane, czy pokazujące za moją sprawą, że to jest nieprawda. Telewizja publiczna dezinformuje, że na przykład prezydent polski jest za wystąpieniem Polski z Unii Europejskiej. Żyjemy w sytuacji, w której telewizja publiczna, czy część telewizji komercyjnych, które kształtują świadomość dużej części Polaków, regularnie każdego dnia dezinformuje o funkcjonowaniu organów państwa polskiego albo wpływała za sprawą swojej dezinformacji na kampanię wyborczą, na proces wyborczy. Mówimy o instytucji publicznej. Tu się na szczęście nie udało. Tu się oczywiście nie udało, bo to już wyglądało tak nienaturalnie i było tak odległe od prawdy, że nikt rozsądny w to nie uwierzył. A tymczasem chcemy zabierać Polakom, którzy mają prawo do tego, aby dzielić się swoimi opiniami, możliwość dzielenia się tymi opiniami w internecie. To znaczy ja uznaję, że powinniśmy zacząć od pewnych kwestii zasadniczych. Nie godząc się na to, aby pod pseudonimem współpracownik prezesów ważnych spółek czy ministrów w polskim rządzie obrażał nie tylko osoby publiczne, ale także innych użytkowników internetu. Nie powinniśmy godzić się na to, aby płacić środki finansowe na regularną desinformację i propagandę. I potem być może uregulować kwestie, które są pewnym zagrożeniem dla działalności internetu. A to jest, drodzy Państwo, taki rodzaj czy chęć wprowadzenia głębokiej nadregulacji i zabrania głosu wielu z Was, którzy pod imieniem i nazwiskiem dzielą się swoimi opiniami, które być może nie są mainstreamem, być może ktoś się z nimi nie zgadza. Ja zadaję sobie też pytanie nad katalogiem tych 27 spraw. Oczywiście część z nich jest zasadniczych. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem oczywiście, aby nadużywać wizerunku osób do tego, żeby promować jakieś oferty komercyjne, szczególnie jeśli to nie jest zgodne ze stanowiskiem tych osób. Jestem oczywiście przeciwny temu, aby w internecie można było promować handel ludźmi i te wszystkie złe rzeczy, które są wymierzone. Ale zastanawiam się, czy oddanie decyzji i guzika o tym, co jest prawidłowe, a co jest nieprawidłowe, urzędnikowi, który jest wskażany przez premiera Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od tego. Dzisiaj mamy takiego premiera, za jakiś czas będziemy mieć innego premiera i zastanawiam się, czy jest zgodne z polityką platform cyfrowych albo rządu to, aby mówić wprost, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, zgodnie z polską konstytucją. Czy jest zgodne poruszanie się w przestrzeni internetowej z hasłami, w których jest płeć żeńska i jest płeć męska. Ja nie wiem, kto będzie decydował o wciskaniu guzika, co jest prawidłowe, a co nie jest prawidłowe. Więc takie zagrożenia wokół tej ustawy widzę jako człowiek głęboko przywiązany do wolności i prezydent świadomy, że żeby zacząć cenzurę w internecie, powinniśmy naprawdę usystematyzować kwestie publicznych organów, instytucji telewizji publicznej, które nie mogą dezinformować. Dziękuję.