Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Andrzej Duda weto ustawy incydentalnej - broni konstytucji

Andrzej Duda weto ustawy incydentalnej - broni konstytucji

Andrzej Duda przedstawił decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy incydentalnej z 24 stycznia, która zmieniać miała skład Sądu Najwyższego orzekającego o ważności wyborów prezydenckich i uzupełniających do Senatu. Prezydent zawetował ustawę, argumentując ochroną nienaruszalności powołań sędziowskich, zasadą ciszy legislacyjnej oraz ryzykiem politycznego wpływu na stwierdzanie ważności wyborów.

Najważniejsze ustalenia


- Pan prezydent podjął decyzję o zawetowaniu ustawy i skierowaniu jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Ustawa przewidywała przeniesienie kompetencji do stwierdzania ważności wyborów z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych na 15 sędziów Sądu Najwyższego o najdłuższym stażu orzeczniczym.

Argument o nienaruszalności powołań sędziowskich


- W uzasadnieniu weta prezydent podkreślił, że kluczowe są status i niezależność sędziów. Wskazał, że orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej, powołanej w 2017 roku, dotychczas nie były podważane i były wykorzystywane również przez rząd.

Zasada ciszy legislacyjnej i termin zmian


- Prezydent zaznaczył naruszenie zasady ciszy legislacyjnej obowiązującej w prawie wyborczym - zakazu wprowadzania istotnych zmian na 6 miesięcy przed wyborami. Zmiany proponowane ustawą miały wejść w życie w okresie ok. 2 miesięcy przed wyborami prezydenckimi i przed zaplanowanymi wyborami uzupełniającymi do Senatu.

Wpływ na kampanię i apel o spokój


- Prezydent zwrócił uwagę na ryzyko polityzacji procesu stwierdzania ważności wyborów i na tworzenie atmosfery wokół kampanii, w tym na propozycje debat międzynarodowych. Podkreślił, że zależy mu na spokojnym przebiegu kampanii i na tym, aby obywatele dokonali wyboru bez zakłóceń.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia dzisiaj tutaj pod Pałac Prezydencki. Szanowni Państwo, Pan Prezydent Andrzej Duda zobowiązał mnie do przedstawienia decyzji Pana Prezydenta w sprawie tzw. ustawy incydentalnej, czyli ustawy z 24 stycznia bieżącego roku, która miała w sposób odmienny od dotychczasowego ukształtować skład Sądu Najwyższego, który orzekać będzie o ważności wyborów najistotniejszych w tym roku, czyli wyborów prezydenckich, które odbędą się w maju, ale również wyborów uzupełniających do Senatu, które zaplanowane są już na najbliższą niedzielę. Proszę Państwa, patrząc na to, jaka jest propozycja tej ustawy, ale również na rolę Prezydenta Rzeczypospolitej jako strażnika Konstytucji, jako Prezydenta Rzeczypospolitej, który stał murem za sędziami, za statusem sędziów, za nienaruszalnością powołań sędziowskich, za trójpodziałem władzy, za tymi wszystkimi kwestiami związanymi z niezależnością, trudno było oczekiwać. I Pan Prezydent również w rozmowach, chociażby z Panem Marszałkiem Hołownią, tego nie ukrywał, aby taka ustawa mogła znaleźć akceptację Pana Prezydenta. Pan Prezydent podjął decyzję, aby w trybie art. 122 ust. 5 Konstytucji tę ustawę zawytować, czyli skierować ją do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Główne motywy, które stały za taką decyzją Pana Prezydenta, tak jak wspomniałam, to przede wszystkim kwestie związane z nienaruszalnością powołań sędziowskich. Ustawa w takim kształcie, jakim została przedstawiona Panu Prezydentowi do podpisu, przesuwała kompetencje do stwierdzenia ważności wyborów w wyborach uzupełniających do Senatu i wyborach prezydenckich z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych na 15 sędziów Sądu Najwyższego, którzy cieszą się najdłuższym stażem orzeczniczym w Sądzie Najwyższym. Proszę Państwa, Izba Kontroli Nadzwyczajnej została powołana w 2017 roku. Od tego czasu stwierdzała ważność wyborów prezydenckich, parlamentarnych, europarlamentarnych, samorządowych. Nigdy nie były te orzeczenia kwestionowane, również przez większość parlamentarno-rządową, która dzisiaj w Polsce rządzi, a więc na podstawie tego orzeczenia ma stwierdzoną ważność mandatów, które sama wykonuje. Warto przypomnieć, że ta Izba zajmuje się również kwestią skarg nadzwyczajnych i tutaj również przedstawiciele obecnej władzy z tego instrumentu dla dobra obywateli korzystali, chociażby można wskazać pana ministra Adama Bodnara, który takie skargi kierował jeszcze jako rzecznik praw obywatelskich, a następnie konsekwentnie również podtrzymywał chociażby skargi nadzwyczajne złożone przez prokuratora generalnego swojego poprzednika, pana Zbigniewa Ziobro. Cały problem z kwestionowaniem orzeczeń tej Izby, z kwestionowaniem statusu sędziów orzekających tej Izbie, co bardzo chciałabym podkreślić, profesjonalistów, doskonałych fachowców również od prawa, albo dlaczego dla tej materii przede wszystkim dla prawa wyborczego, rozpoczął się wraz z decyzją o niewykonaniu orzeczenia Sądu Najwyższego dotyczącego finansowania głównej partii opozycyjnej, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Nie da się nie dostrzegać powiązania próby zmiany składu Sądu Najwyższego z tym, że niewykonanie orzeczenia tej Izby, kwestionowanie orzeczenia tej Izby przez obecny rząd, przede wszystkim przez ministra finansów, będzie bez wątpienia mogło być podnoszone jako argument wskazujący na nierówność wyborów, zarówno w procesie stwierdzania ważności wyborów uzupełniających do Senatu, ale przede wszystkim wyborów prezydenckich. Nie da się inaczej oceniać tej ustawy niż próbę już takiego uprzedniego wskazania innego składu sądu do stwierdzania ważności tych wyborów. Poza kwestiami związanymi ze statusem sędziów, z profesjonalizmem sędziów, z wszystkimi elementami konstytucyjnymi, one bardzo wnikliwie zostały przez pana prezydenta przedstawione w uzasadnieniu weta, które liczy kilkadziesiąt stron. Przywołano tam wszystkie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, innych sądów polskich, również Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jasno wykazano jakikolwiek brak kognicji sądów europejskich do podważania statusu polskich sędziów. Ta kwestia jest jakby kwestią z perspektywy pana prezydenta oczywistą, dziś wykorzystywaną czysto politycznie. Pan prezydent zwrócił jeszcze uwagę na drugi aspekt, czyli moment przeprowadzania tych zmian. Jak wiadomo z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika zasada do tej pory nienaruszana tzw. ciszy legislacyjnej w obrębie prawa wyborczego, czyli zakazu wprowadzania ważnych zmian w prawie wyborczym na 6 miesięcy przed wyborami. Wybory prezydenckie odbędą się za 2 miesiące, wybory uzupełniające do Senatu odbędą się w najbliższą niedzielę. Oczywiście o zachowaniu tego terminu nie ma mowy. Ustawodawca i Trybunał Konstytucyjny dopuszczają zmianę przepisów w tym okresie, ale tylko w jakichś super uzasadnionych okolicznościach, których w tej sprawie oczywiście nie ma. Na ten aspekt pan prezydent również bardzo mocno kładł swój nacisk. I trzecia sprawa, która również odnosi się do wyboru tej metody zakwestionowania ustawy, czyli metody zawetowania, to kwestie politycznej dyskusji wokół kampanii wyborczej prezydenckiej, ale przede wszystkim potem stwierdzania ważności wyborów. Proszę zauważyć, że dziś tworzona jest już pewnego rodzaju atmosfera wokół wyborów prezydenckich. To jest kwestionowanie już uprzednio składu Sądu Najwyższego, który ma stwierdzać o ważności tych wyborów. Słyszymy, już padają pewne informacje dotyczące zwoływania okrągłego stołu na poziomie Unii Europejskiej dotyczącego wyborów prezydenckich. Panu prezydentowi bardzo zależy na tym, aby kampania przebiegła w sposób spokojny, aby to Polacy dokonali wyboru swojego najważniejszego przedstawiciela. Bardzo proszę o taką spokojną analizę tego, co się wokół tych spraw dzieje. Pamiętajmy o tym, że Komisja Europejska to nie są apolityczni urzędnicy, tylko to są członkowie określonych ugrupowań politycznych, często również mających jasne sympatie polityczne. Te propozycje, które padają z tworzenia okrągłego stołu, padają z osoby, która bardzo jasno swoje preferencje polityczne co do jednego z kandydatów startujących wskazywała. Tak jak mówię, już mamy doświadczenia bardzo złe z blokowaniem środków KPO na poziomie unijnym, aby wpłynąć na wybory w tamtym czasie, wybory parlamentarne w Polsce. Dziś wydaje się, że podobne zabiegi mają towarzyszyć również wyborom parlamentarnym. To Polacy mają tego wyboru dokonać. Dziękuję bardzo. Czy w takim razie ze strony Pana Prezydenta nie ma pewnych obaw odnośnie tego, jak później będą wyglądały te wątpliwości narosłe wokół wyników wyborów, uznania tych wyników? My powiemy, że takie wątpliwości z pewnością będą. Te wątpliwości są, Pani redaktor, tworzone absolutnie przez dzisiejszą większość. Nie może być uzasadnieniem dla wprowadzania zmian w prawie łamanie obowiązującego prawa przez dzisiejszy rząd i dzisiejszą większość parlamentarną. Proszę wykonać obowiązki, proszę wykonać orzeczenia Sądu Najwyższego. Będzie wszystko w porządku. Będzie prawo w Polsce przestrzegane. Jakoś nie pamiętam rozdzierania szat ani przez członków rządu, ani przez członków dzisiejszej większości parlamentarnej, kiedy ten sam sąd w tym samym składzie stwierdza uważność ich mandatów. Jeszcze pytanie o tę dyskusję, która toczyła się ostatnio na Twitterze między ministrem Sikorskim, Elonem Maskiem i Markiem Rubio. Jak kancelaria prezydent się odnosi do tej wymiany zdań? Pani redaktor, tylko w jeden możliwy sposób. Sojusz polsko-amerykański jest dla naszego bezpieczeństwa absolutnie kluczowy i jak najmniej polityki twitterowej, a jak najwięcej spokojnych rozmów i prawdziwych rozmów ze stroną amerykańską i nie podważania polsko-amerykańskiego sojuszu, bo nie ma na to bez Stanów Zjednoczonych. Dziękuję uprzejmie. Pani redaktor, to jest trochę ta sytuacja, o której rozmawiamy również w kontekście polskim, dlatego nawoływałam do tego, aby bardzo spokojnie tych spraw w Polsce pilnować i to, że są różnego rodzaju wpływy na kandydatów. Ja nie znam oczywiście orzeczeń ani dokładnie sytuacji, która tam padała, ale widać to, że bardzo chętnie są wprowadzane wpływy w różnych państwach, dlatego mówię, sami zdecydujmy o tym, kto będzie polskim prezydentem. Dziękuję uprzejmie.