Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Prezydent uczcił 80. rocznicę pacyfikacji Sułkowic i Harbutowic

Prezydent uczcił 80. rocznicę pacyfikacji Sułkowic i Harbutowic

Prezydent przemówił podczas uroczystości 80. rocznicy pacyfikacji Sułkowic i Harbutowic. Podkreślił bohaterstwo mieszkańców, wsparcie wsi dla partyzantów i apelował o pamięć o ofiarach.

Miejsce i memoriał


- Przypomniał o otwarciu w 2021 roku Muzeum Walki i Męczeństwa Martylorogi wsi polskiej w Michniowie oraz o ubiegłorocznej wizycie we wsi Sochy, wskazując te miejsca jako istotne elementy krajowej pamięci.

Opis wydarzeń z 1943 roku


- Wskazał, że w lipcu 1943 roku Niemcy przeprowadzili akcję nazwaną Dorę, wymierzoną w wsie wspierające ruch oporu. Podkreślił, że mieszkańcy udzielali pomocy partyzantom, w tym batalionom chłopskim, żołnierzom Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych, oraz przypomniał o 26 zamordowanych i wywożonych do obozów, m.in. do Płaszowa.

Pamięć i wdzięczność


- Wyraził wdzięczność rodzinom i społeczności za zachowanie pamięci, za coroczne zgromadzenia przy pomniku i grobie zbiorowym oraz za przekazywanie historii młodszym pokoleniom. Pochylił nisko głowę i mówił w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Badania i edukacja historyczna


- Podziękował badaczom, zwłaszcza pracownikom Oddziału Krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, za wieloletnią pracę nad wyjaśnieniem wydarzeń z 23-24 lipca 1943 roku i zakończył słowami Pamiętamy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Drodzy i wielce szanowni, najbliżsi potomkowie rodzin, wśród których znajdują się ofiary pacyfikacji Słukowic i Harbutowic z 1943 roku, szanowni panowie ministrowie, szanowni panowie posłowie, parlamentarzyści, szanowny panie wojewodo, marszałku, przewodniczący, szanowny panie burmistrzu, szanowni państwo radni, wszystkich szczebli, drodzy przybyli goście, przedstawiciele samorządów, Szanowni panowie oficerowie, żołnierze, druhowie, funkcjonariusze, komendanci wśród nich, Czcigodni przedstawiciele duchowieństwa, na czele z ekscelencją księdzem biskupem, Czcigodni proboszczowie, Czcigodni księża, wszyscy dostojni przybyli goście, Wielce szanowni państwo, na czele z mieszkańcami Słukowic, Harbutowic, jako gospodarzami tej ziemi. W 2021 roku otworzyliśmy wspólnie Muzeum Walki i Męczeństwa Martylorogi wsi polskiej, W Michniowie, w Świętokrzyskim, niedaleko Kielc, we wsi, która została zrównana z ziemią, Przez niemieckich najeźdźców w czasie II wojny światowej, za to, że pomagała oddziałom partyzanckim, W szczególności żołnierzom ponurego. Rok temu w związku ze świętem państwowym ustanowionym w naszym kraju dniem walki i męczeństwa wsi polskiej, Byłem we wsi Sochy, na Zamojszczyźnie, po to, by pokłonić się przed potomkami bohaterów lat wojny, Twardych ludzi, tej wsi, którzy zginęli, tymi, którzy przeżyli i ich najbliższym. Ale zawsze pochylałem głowę nad całą polską wsią, która nie ugięła się przed terrorem i wolą okupanta. Dzisiaj jestem u was. Tutaj, w Sułkowicach, dzisiaj mieście, w 1943 roku jeszcze wsi. Wielkiej wsi, sławnej wsi o historii sięgającej XII wieku. Sławnej, przede wszystkim, wówczas z rzemieślnictwa, z kowalstwa. Wsi tysiąca kowali. Tak było rzeczywiście tutaj na przełomie XIX i XX wieku. I choć dzisiaj, od 1969 roku, w Sułkowicach, można powiedzieć, dawno są już miastem, to jednak kowale nadal są tutaj. Tak, jak z dziada pradziada przechodził ten fach rzemieślniczy, niezwykle szlachetny, często wykorzystywany na służbę Rzeczypospolitej, zwłaszcza wtedy, gdy kuto broń i konie do walki. Tak była tutaj, w rodzinach tej ziemi zawsze tradycja polskości, oporu przed każdym najeźdźcą. Za tą tradycję i niezłomną, twardą wolę trwania przy Polsce i polskości. Wtedy, w lipcu 1943 roku, Sułkowice i Harbutowice zapłaciły cenę najwyższą. To była akcja. Niemcy ją nazwali Dorę. Zaczęli ją na początku 1943 roku. Akcję miażdżenia ludności polskich wsi, która wspierała partyzantów, wspierała ruch oporów. Także tutaj wspierano żołnierzy batalionów chłopskich, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych. Także stąd chłopcy, dziewczęta szli do oddziałów partyzanckich. Także tutaj, do drzwi nocami stukali partyzanci i otrzymywali wsparcie, chleb, zboże. To, co było w tamtych bardzo trudnych czasach, a czym wieś mogła się z nimi podzielić ze swoimi bohaterami, obrońcami Rzeczypospolitej, walczącymi o to, by wróciła na mapę, by znowu móc się cieszyć życiem we własnym państwie. Jakże ludzie znakomicie to rozumieli. Za to właśnie zostali ukarani w sposób metodyczny, tak jak ukaranych w tamtym czasie II wojny światowej zostało 800 polskich wsi, miejscowości na obszarze całego naszego kraju. To był czarny dzień, czarny poranek w historii Sułkowic, Harbutowic, w historii tej ziemi. Ale dzisiaj zapisany złotymi zgłoskami wraz z nazwiskami wszystkich bohaterów na liście męczenników walki o wolną, suwerenną, niepodległą Polskę. O ponowne odzyskanie niepodległości, o godność, o nasze wartości, tak mocno właśnie polskiej wsi tkwiące. Także i w tej ziemi, bardzo głęboko tu na jej południu, gdzie tradycja przechodziła, jak wspomniałem, z ojca na syna, z pokolenia na pokolenie od wieków. Tradycja pracy, wielkiego wysiłku, także z uprawy tej ziemi, która jak wiecie wcale łatwa do uprawy nie jest, ale także i postawy niezłomnej, twardej, zdecydowanej. Przyszli katować i zabijać. Zakatowali i zastrzelili 26 osób. 26 mieszkańców, nie tylko mężczyzn. Zamordowali także kobiety. Młode, można powiedzieć, dziewczyny. Ludzie oddali życie za sprawę. Nie tylko w tamtym momencie. Także wszystkie ci, których wywożono do obozów w Płaszowie, do innych miejsc cierpienia i kaźni, a którzy nie wrócili, żywi już nigdy. A także ci, którzy tu pozostali żywi, albo wrócili żywi z miejsc mężczyzn, z miejsc męczeństwa, ale na całe życie pozostała w nich niegojąca się rana. Pochylam nisko głowę. Dzisiaj w imieniu całej Rzeczypospolitej Polskiej. Wszystkich naszych rodaków. Wszystkich tych, którzy także dzięki temu bohaterstwu tu, przez lata niemieckiej okupacji, mogli się urodzić. Mogą dzisiaj żyć w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce. Bo to jest suma cegiełek, które składają się na ten wielki gmach naszego wolnego państwa, które dzisiaj trwa w Europie i na świecie. I dynamicznie się rozwija dzięki pracy i wysiłkowi kolejnych pokoleń, dumnych pokoleń, które mogą żyć w swoim niepodległym, suwerennym państwie. Właśnie dzięki tamtej postawie, tamtego bohaterstwa, tamtej niezłomności, tamtej gotowości oddania życia. Bo niech wszyscy wiedzą jedno. To, że spacyfikowano Sułkowice i Harbutowice nie oznaczało, że od tego dnia partyzanci odchodzili stąd z kwitkiem. Nie. Nadal udzielano im pomocy. Nadal otrzymywali wsparcie. Dziękuję wam za to. Dziękuję wam za to, że wasze rodziny wtedy wytrzymały tą straszną tragedię, katastrofę dla miejscowości. Dziękuję wam za to, że o tym pamiętacie. Że co roku przychodzicie tutaj, pod ten pomnik. Że co roku przychodzicie na ich grób zbiorowy, na waszym cmentarzu, po to, by oddać hołd, że opowiadacie o tym dzieciom. Że od samego początku nigdy nie zapomniano. I że ci, którzy wtedy polegli, zginęli, zostali zamordowani, są dzisiaj od dziesięcioleci wskazywani tutaj dzieciom i młodzieży jako przykład postawy wielkiej godności i bohaterstwa. Dziękuję także wszystkim, którzy od strony historyczno-badawczej zajmują się tą tragedią. Dziękuję wszystkim badaczom Instytutu Pamięci Narodowej Oddziału Krakowskiego za pracę przez lata nad wyjaśnieniem szczegółów tamtych wydarzeń z 23-4 lipca 1943 roku. Pamiętamy. Rzeczpospolita Polska pamięta. Naród polski pamięta. Słukowice i Harbutowice wraz ze swoimi bohaterami złotymi zgłoskami zapisani są na wielkim dziele Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Cześć i chwała bohaterom. Wieczna pamięć pomordowanym i poległym. Niech żyje Polska. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.