Władysław Kosiniak-Kamysz o tradycji i roli wsi na dożynkach
Władysław Kosiniak-Kamysz podczas Krajowych Dożynek PSL w Płocku dziękował rolnikom za tegoroczne plony i podkreślał znaczenie ruchu ludowego jako reprezentanta polskiej wsi. Zaznaczył potrzebę łączenia miasta z wsią oraz przypomniał historyczne doświadczenia i męczeństwo związane z polską wsią.
- W przemówieniu Kosiniak-Kamysz podkreślał wdzięczność za trud rolników i stanowczo stwierdził, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest „jedynym prawdziwym reprezentantem polskiej wsi” i spraw dotyczących obszarów wiejskich.
- Przypomniał o korzeniach ruchu ludowego, odwołując się do symboli i bitew takich jak Wiktoria Racławicka, Wiktoria Warszawska i Płocka, oraz do postaci historycznych jak Tadeusz Kościuszko, Wincenty Witos i Maciej Rataj. Wskazywał na ciągłość sztafety pokoleń i rolę ruchu w historii Rzeczpospolitej.
- Mówił o męczeństwie ludowców, wspomniał rodzinę Ulmu z Markowej, tragedie Wołynia, Michniowa i około 700 spacyfikowanych miejscowości oraz o działalności podziemia i batalionów chłopskich, które jednocześnie walczyły i żywiły naród.
- Zwrócił uwagę na konieczność upodmiotowienia wsi, krytykował drogę na skróty i interes osobisty kosztem tożsamości, a także apelował o zbliżenie wsi i miasta oraz o rozpoznanie wyzwań współczesnego rolnictwa i obszarów wiejskich.
Najważniejsze przesłanie
- W przemówieniu Kosiniak-Kamysz podkreślał wdzięczność za trud rolników i stanowczo stwierdził, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest „jedynym prawdziwym reprezentantem polskiej wsi” i spraw dotyczących obszarów wiejskich.
Tradycja i tożsamość ruchu ludowego
- Przypomniał o korzeniach ruchu ludowego, odwołując się do symboli i bitew takich jak Wiktoria Racławicka, Wiktoria Warszawska i Płocka, oraz do postaci historycznych jak Tadeusz Kościuszko, Wincenty Witos i Maciej Rataj. Wskazywał na ciągłość sztafety pokoleń i rolę ruchu w historii Rzeczpospolitej.
Pamięć o męczeństwie i walce
- Mówił o męczeństwie ludowców, wspomniał rodzinę Ulmu z Markowej, tragedie Wołynia, Michniowa i około 700 spacyfikowanych miejscowości oraz o działalności podziemia i batalionów chłopskich, które jednocześnie walczyły i żywiły naród.
Wyzwania współczesnej wsi
- Zwrócił uwagę na konieczność upodmiotowienia wsi, krytykował drogę na skróty i interes osobisty kosztem tożsamości, a także apelował o zbliżenie wsi i miasta oraz o rozpoznanie wyzwań współczesnego rolnictwa i obszarów wiejskich.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Władysław Kosiniak-Kamysz krytykuje chaos i żąda uczciwych wyborów
Władysław Kosiniak-Kamysz apeluje o dzień referendalny i frekwencję
Władysław Kosiniak-Kamysz: plan podwyżek świadczenia pielęgnacyjnego
Władysław Kosiniak-Kamysz: Trzecia Droga przed 15 października
Władysław Kosiniak-Kamysz żąda natychmiastowej pomocy dla rolników
Władysław Kosiniak-Kamysz w Ostrołęce: wzywa do głosowania i krytykuje marnotrawstwo
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: AgroUnia na listach Koalicji Obywatelskiej
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia apeluje o transport, żłobki i wsparcie dla wsi
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o granicach, relokacji i prywatyzacji
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Apel do seniorów przed referendum
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Opozycja sprzymierza się z elitami niemieckimi
Artykuły
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Nawrocki zawetował SAFE - reakcje Tuska, Kosiniaka-Kamysza i Błaszczaka
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: Wniosek o ukaranie posła Suskiego po wystąpieniu w Radomiu
Artykuł
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada wniosek do komisji etyki po incydencie w Radomiu
Artykuł
Karol Nawrocki proponuje SAFE 0% - spór o rezerwy NBP
Transkrypcja
Wielcy szanowni gospodarze, drodzy goście, rodacy, drodzy rolnicy, gospodarze polskiej wsi. Jest mi niezmiernie miło, że przybywamy wspólnie dzisiaj do Królewskiego Płocka, aby podziękować za plony tegoroczne, aby i Bogu i ludziom złożyć wyrazy dziękczynienia i uszanowania. Za trud, za to, co jest dorobkiem tegorocznych żniw, dorobkiem wielkiej i ciężkiej pracy polskiego rolnika, polskiego gospodarza. Niektórzy mogliby się zastanowić, dlaczego w Królewskim Płocku, dlaczego w ponad 100 tys. mieście Polskie Stronnictwo Ludowe przychodzi i organizuje dożynki. Jest kilka powodów, dla którego jesteśmy dzisiaj nad Wisłą. Jesteśmy tu pełni tradycji historii z marzeniami o wielkiej przyszłości. Po pierwsze, jesteśmy, żeby jeszcze raz dać świadectwo i opowiedzieć o swej historii, o tym, skąd jesteśmy, o tej sztafecie pokoleń ruchu ludowego. Przychodzimy po to, żeby przypomnieć mieszkańcom każdej miejscowości w Polsce, tej najmniejszej i wielkim metropoliom. Skąd jest żywność? Skąd czerpiemy ten życiodajny dar? Skąd on pochodzi i komu go zawdzięczamy? Przychodzimy, żeby zbliżyć wieś do miasta i miasto do wsi, żeby połączyć Polaków. Połączyć w rodzinach, połączyć w sąsiedztwie, ale połączyć też w tym wymiarze historycznym, bo ten podział narysowany pomiędzy miastem a wsią był zawsze złowieszczy, zawsze wyniszczający w jakiś sposób. Ale też przychodzimy, żeby uświadomić, jaka jest rola dzisiaj i jakie są wyzwania dla współczesnej wsi, dla współczesnego rolnictwa. Kto jak nie my, nie ma już dzisiaj na polskiej scenie politycznej żadnej formacji, która tak jak polskie stronnictwo ludowe odwoływała by się do tych korzeni, wyrastała z kultury agraryzmu, wyrastała z polskiej wsi i o tą wieś polską przez pokolenia dbała. Inne abdykowały, poszły drogą na skrót. Interes osobisty zwyciężył nad marką, nad tożsamością, nad nazwą, nad swoim poczuciem własnej niezależności i samodzielności. Jesteśmy jedynym, jedynym, prawdziwym reprezentantem polskiej wsi, polskich rolników i spraw, które dotyczą tego obszaru życia, działalności, obszaru, w którym chcemy oddychać, chcemy żyć, chcemy pracować. Obszarów wiejskich. To jest jedyna dzisiaj unikalna szansa, żeby też opowiedzieć o tym, dlaczego i po co. Ruch ludowy wpisany jest w historię polskiej wsi. Ale zanim on powstał, to trzeba przypomnieć o uciemiężeniu, o pogardzie, którą panowie mieli do chłopów. A większość z nas, tak jak tu żyjemy, w dzisiejszej Polsce wywodzi się ze wsi. 80% społeczeństwa w II Rzeczpospolitej stanowili przecież miejskańcy wsi. I tak naprawdę w większości nas płynie zielona krew, a nie błękitna. Zielona, ludowa, narodowa, powszechna. Tu są nasze korzenie, tu jest nasze pochodzenie, tu jest nasza historia. I Ruch Ludowy pisząc tą historię od ponad 128 lat wpisuje się w historię Rzeczpospolitej i ją tworzy. Kilka rzeczy trzeba przypomnieć, bo w sztafecie pokoleń skąd się idzie jest kluczowe, żeby wiedzieć dokąd się zmierzy. Tu nie ma drogi na skróty, jest droga pod prąd do góry. Często to jest bieg przełajowy, którym roztropnie trzeba omijać przeszkody. I tak naprawdę upodmiotowienie wsi polskiej zaczyna się od Wiktorii Racławickiej. Są dzisiaj z nami rolnicy z racławic, z małopolskich racławic. Przywieźli wieniec do Rzynkowy. I tam naczelnik powstania Tadeusz Kościuszko. Tam Bartosz Głowacki. Pierwszy raz spojeni braterstwem w obronie Rzeczpospolitej. Krótkotrwałym, pewnie przez historyków ocenionym nie do końca udany. Ale ubranie krakowskiej Suchmany było tym symbolem, które pozwoliło mieć nadzieję, że kiedyś ten najbardziej pogardzany, największa część społeczeństwa zostanie upodmiotowiona, doceniona, wynagrodzona i po prostu szanowana. Że będzie miała swą godność, tą osobistą, ale też tą gospodarczą. I tą misję rozpoczyna Tadeusz Kościuszko. Upodmatawia chłopa polskiego ruch ludowy na czele z Wincentem Witosem. A najlepszym przykładem tego jest Wiktoria Warszawska i Wiktoria Płocka. Bo rok 1920, obrona przed bolszewikami to nie tylko Radzymi, ale to właśnie też ziemia Płocka. I 103 lata temu tutaj ci, którzy jeszcze nie mieli prawa czuć się gospodarzami, bo dopiero ojczyzna powstawała, zaczynają i idą i bronią, bo wierzą, że to ma sens. Bo ktoś im wreszcie powiedział, jesteś obywatelem, a nie niewolnikiem. Jesteś gospodarzem, a nie najemnikiem. Tą odwagę miał Wincenty Witos, premier naszej wolności. I później obrona demokracji przez lata sanacji, przez lata hańby brzeskiej, przez zamach majowy. I znów żywienie i obrona, żywią i bronią. Żywią przez te wszystkie lata, mimo że ceny produktów, tak jak w 1937 roku, skłaniają ich do wyjścia na ulicę wsi i miasteczek. I w wielkim strajku chłopskim giną dziesiątki naszych poprzedników w drodze w ruchu ludowym. Po to, żeby powiedzieć, nie ma naszej zgody na niszczenie podstaw państwa, prawa i demokracji. Ale też nie ma naszej zgody na wyzysk, oszukańcze ceny, na upokorzenie i na biedę. Później przychodzi wojna i okupacja, stronnictwo Ludowe Roch, zielony krzyż, bataliony chłopskie, fenomen polskiego państwa podwiemnego. Wszystko, co się z tym wiąże, uosabiają ci, którzy oddają swoje życie na czele z Maciejem Ratajem, marszałkiem niezłomnym Sejmu Rzeczpospolitej. Walczą, ale też żywią. Ukrywają się partyzanci w lasach, ale też dają to poczucie bezpieczeństwa i schronienia. To jest walka, ale to też jest męczeństwo. Wspomniane dzisiaj w homilii męczeństwo ludowców, rodziny Ulmu, z Markowy. Z moich rodzinnych stron moja mama pochodzi 3 km od tego domu, w którym te wydarzenia miały miejsce. To jest żywe w nas, to jest część naszej tradycji, naszej historii. To jest męczeństwo Wołynia, to jest męczeństwo Michniowa i 700 miejscowości spacyfikowanych na terenach dawnej i obecnej Rzeczpospolitej. To jest wreszcie szukanie możliwości wyjścia z sytuacji po nieuczciwych rozejmach zawartych przez naszych sojuszników. To jest wreszcie heroiczna misja Mikołajczyka, żeby nie tracić wiary w lepszą Polskę. I zgoda na Polskę nieidealną, ale jednak na mapach Europy i świata. Tragiczna w swej decyzji sytuacja dla każdego polityka, ale tylko ludowiec. Premier rządu na uchodźstwie i ostatni ratunek wolności Stanisław Mikołajczyk miał siłę to dźwigać. Swą cenę też zapłacił. I później jest działanie w ruchu ludowym takim, jakim jest, takim jaka jest wtedy Polska. I może jest więcej tej pracy u podstaw. Oświaty, dążenia do lepszej jakości życia, gazyfikacja, elektryfikacja najpierw, później renty i emerytury dla rolników i dostęp do lekarza, ubezpieczenie, możliwość bycia i stanowienia w tak skomplikowanej rzeczywistości. Bo w ruchu ludowym walka o niepodległość przeplata się cały czas z walką i zabieganiem o oświatę, o edukację, o świadomość społeczną, o wiedzę, o umiejętności. O tą krynicę życiodajną, bez której nic tak naprawdę się nie liczy. I o pracę, o Polskę gospodarną, a nie Polskę marnotrawną. To jest te lata już XX wieku i wielki przełom 1989 roku. Bezkrwawa rewolucja i jej uczestnicy, którzy są z nami dzisiaj tutaj. Którzy ją tworzą. Zręby III Rzeczpospolitej. I symbol, który znów łączy i wynika tu z ziemi płockiej z Płocka. Tadeusz Madzowiecki. Premier pierwszego niekomunistycznego rządu przy współudziale ludowców. Ze znaczącą rolą ruchu ludowego po raz kolejny, który umiał tą rolę docenić. I idą kolejne lata i Polska ma swoje ambicje europejskie i światowe. I te wyzwania też trzeba na nowo unieść. I ktoś to musi zrobić. I przychodzi syn tej ziemi. Syn ziemi mazowieckiej, regionu płockiego. Chłopski syn. I po Witosie jest pierwszym w odrodzonej Rzeczpospolitej naszym premierem. To Waldemar Pawlak, który podpisał wniosek akcesyjny do Unii Europejskiej. Dzięki któremu też dzisiaj tu mogę stać. Jako spadkobierca tej wielkiej tradycji. I przychodzi czas zabiegania o to, żeby te warunki w Unii były jak najlepsze. Misja Jarosława Kalinowskiego i wyższe dopłaty. Inni skapitulowali, bo powiedzieli, to co dają jest już super. A my mówimy, zawsze trzeba mierzyć wyżej. Przychodzi czas budowy Polski samorządnej. Szczególnie po 1998 roku, po przełomie i reformie administracyjnej. I znów to na barkach swoich niosą ludowcy. Tu w szczególny sposób. Niesie to na barkach Adam Struzik. Od ponad 20 lat gospodarz województwa mazowieckiego. Nasz gospodarz i gospodarz wszystkich, którzy tu mieszkają. Bo jest wybierany przez ludzi. 80 tysięcy w każdych wyborach głosuje. To jest rekord świata. Ale to nie jest jeden człowiek. To jest cała wspólnota samorządowa województwa mazowieckiego. I każdego regionu, powiatu i gmin. Nie ma samorządności bez ludowców. A bez samorządności nie ma wolności. Nie ma gospodarności. Nie ma prawdziwej gospodarności i polskiej gospodarni. I przychodzi czas wypełniania tej misji już w Unii Europejskiej. Kolejne budżety, kolejne sukcesy. Pewnie nie we wszystkich. Bo nie jesteśmy aniołami, tylko politykami. Jesteśmy najlepsi jak potrafimy. Choć pewnie nie idealni. Ale ze wszystkich sił, z całej swojej mocy. Każdego roku i każdego dnia staramy się tą misję. Patriotyczną, gospodarczą, edukacyjną, społeczną, samorządową nieźle. I te ostatnie 8 lat. Najdłużej w opozycji. Niezłomnie mówiący nie, bezprawie. Zamachowi na demokrację. Oszustwo, korupcji, kłamstwu, niszczeniu podstawowych zasad dobra, piękna, sprawiedliwości. Wynikających z naszej konstytucji, a tak naprawdę z naszej ludowej tradycji. Stąd skąd jesteśmy. I ta niezłomna walka, tak ją można określić. Pomimo różnych ofert. Pomimo wskazywania drogi na skróty, może większego komfortu. Wyrzeczenia się własnego miana i własnej tożsamości. Wobec tych, którzy przeciw nam te działa wycelowali i wytoczyli. Nie ulegliśmy. Tradycji przodków dochowaliśmy. Wiary w lepszą przyszłość Polski nie straciliśmy. I jednym z bohaterów tych 8 lat w polskim parlamencie. I jednym z największych obrońców tożsamości PSL-u. A w ogólnym pojęciu demokracji. Gospodarności. Jest poseł tej ziemi, marszałek Piotr Zgorzelski. I dziś przychodzi nam napisać kolejny rozdział Rzeczpospolitej. Napisać go najpiękniejszymi strofami. W najpiękniejszy, najbardziej wymarzony przez nas sposób. Nikt za nas tego nie zrobi. Nikt za nas Polski nie zmieni na lepsze. Nikt nie odzyska dla nas pełnej wolności, podmiotowości. Nikt nie wyprowadzi Polskę z tej marnotrawnej sitwy, oprócz trzeciej drogi. Naszego sojuszu z najmłodszą partią na scenie w Rzeczpospolitej. Z Polską 2050 Szymona Hołow. Nikt poza nami tego nie zrobi. Bo żeby osiągać wielkie cele, to tak jak w przeszłości. Ruch Ludowy tworzył Centrolew. Zawierał koalicję Hienopiasta. Wstawał na czele różnych wyzwań. I współprzewodniczył tak jak teraz. Bo my współprzewodniczymy. Tu nie ma się ścigania o pierwszeństwo. Tu jest współpraca. Nawet jak jest problem, to jest rozmowa i dochodzenie do dobrych rozwiązań. To jest coś, czego w Polsce tak strasznie brakuje. Trzecia droga to jest droga dialogu i porozumienia, współpracy i rozwoju, bezpieczeństwa i przyszłości, szanując naszą tradycję, tożsamość i kulturę. To jest droga do zwycięstwa dla Polski i Polaków. To jest jedyna szansa, moi drodzy. Inni się nie potrafili dogadać. Niektórzy poszli na łatwiznę i na służbę. Inni sprzeniewierzyli się już dawno zasadą. I nie wygramy tych wyborów, gdy dopóki nie odbijemy polskiej wsi. I nie przebudzimy polskiej wsi. To polska wieś i polski rolnik dał zwycięstwo dzisiaj rządzącym. Nie dlatego, że chciał źle. Bo chcieli bardzo dobrze, ci, którzy głosowali. Często zostali oszukani, zmanipulowani, wprowadzeni w błąd. Proszę tych wszystkich wyborców PiS-u. Szczególnie z obszarów wiejskich. O to, żeby nie ulegali propagandzie. Nie ulegali namową i oszustom. Nie ulegali faryzeuszom, którzy przyjadą teraz w wiele miejsc. Proszę polską wieś o odwagę. O determinację. O spojrzenie w prawdzie. O pokazanie tego, na czym nam naprawdę zależy. Żeby jeszcze raz ta siła, ten duch, ci, którzy żywią i bronią, powstali i w jedyny demokratyczny sposób odsunęli z kodników od władzy. Drodzy, jedna jest odpowiedź na te pytania, które są dzisiaj zadawane. Nie na te cztery, które zaproponowali. Bo one dawno rozstrzygnięte. Ale na jedno pytanie, które należy zadać w tych wyborach i nie trzeba do tego żadnego referendum, bo wybory to referendum. To jest pytanie, czy jesteś za odsunięciem od władzy tych, którzy podzielili Polaków. Tych, którzy szkodzą Polsce i Europie. Tych, którzy zniszczyli wspólnotę narodową i narażają na szwang nasze bezpieczeństwo. Tych, którzy wyzyskali polską wieś i ją odrzucili. Czy jesteś za odsunięciem ich od władzy? Jeśli jesteś, to głosujesz na trzecią drogę. To głosujesz na zielonych. To głosujesz na żółtych. To głosujesz na braterstwo. To głosujesz na przyszłość Polski. To jest nasza trzecia droga, bo niektórzy się pytają, co to jest. To to jest właśnie to, że można współpracować pomimo różnych względów, poglądu i nawet światopoglądu. Bo Polska jest różnorodna, a Polska jest wielka i się to wszystko tutaj zmieści. Tylko trzeba tego chcieć. I teraz nasze trzy gwarancje dla polskich rolników, dla gospodarzy. Dziękuję tym wszystkim, którzy ziemię uprawiają i hodują. To jest grupa już coraz bardziej elitarna. Coraz mniej takich osób. Bo też opłacalność w rolnictwie zerowa albo często poniżej zer. Bo nieprzewidywalność i ta pogodowa ale również zasad różnego rodzaju wsparcia. Bo konflikty międzynarodowe i nieudolność rządzący. Bo brak następców. Bo brak perspektywy i horyzontu dla polskiej wsi i dla polskiego rolnictwa. Bo brak wyzwania. O tym przed chwilą rozmawiałem z pierwszym rolnikiem Rzeczpospolitej, szefem Izb Rolniczych Wiktorem Szmulewiczem. Polska, wiezi, rolnictwo oczekuje rządu i ministra rolnictwa, który nie będzie marnotrawił gaśnic i w głupi sposób próbował ugasić pożar, który rozniecił w swojej głowie. Ale będzie to minister rolnictwa, który powie jaki jest cel, jaka jest przyszłość, jaki jest nasz kierunek, jakie są zasady gry, jak rozmawiać z Ukrainą, jak rozmawiać z innymi rynkami, jak ustabilizować dochody rolnicze. Co my możemy zrobić, co my proponujemy. Po pierwsze, sprawa najbardziej piląca i paląca. To jest zatrzymać niekontrolowany napływ zboża i innych produktów rolnych z Ukrainy do Polski. Bo musimy bronić rolnika, ale zadbać o konsumenta. Te informacje, które do nas docierają o tym, że zboże techniczne, fałszywy, nieprawdziwy termin, który został wprowadzony oszukańczy, to zboże techniczne zostało wykorzystane do produkcji chleba w Polsce. To czy konsumenci mogą czuć się bezpiecznie, czy rolnicy dostali dobrą zapłatę, ani jedno, ani drugie. Nie zostało zrealizowane. Tysiące tirów przejechały przez granicę. Przepuścili je, uznali, że to jest okej. A rolnikowi, jak obornik rozrzuci na polu, to każą zdjęcie rozsyłać i w 24 godziny wysłać do centrali, bo wszystko musi być kontrolowane. To tysięcy tirów nie zauważyli, a inne nakazy, ukazy dają na polską wieś. Gwarantujemy, że ci, którzy odpowiadają za nielegalne nazwanie i przekroczenie wszystkich granic rozsądku, ci, którzy doprowadzili do tego, że coś takiego, jak zboże techniczne, w ogóle się pojawiło, do niekontrolowanego napływu, zostaną ukarani, zostaną ukarani, a ci, którzy ponieśli straty, dostaną rekompensaty. Zatrzymamy ten proceder, ukażemy winnych, zrekompensujemy tym, którzy ponieśli straty. To jest nasze zobowiązanie. Wprowadzimy naszą ustawę, którą sformułowaliśmy razem z Mirosławem Maliszewskim, szefem sadowników polskich i naszym parlamentarzystwem, o systemie kaucyjnym, który zabezpieczy Polskę i całą Unię Europejską od niekontrolowanego napływu tych produktów. To jest nasze zobowiązanie. To nie jest przeciwko Ukrainie. To jest weto i to jest powiedzenie nie pozwalam na takie traktowanie rolnika przez polski rząd, bo on do tego doprowadził, bo ma ustawę przygotowaną już od ponad roku czasu, czeka na rozpatrze. To jest nasza pierwsza gwarancja zatrzymać niekontrolowany sprowadzanie zboża i innych produktów rolnych do Polski z Ukrainy. Dla polskich konsumentów i dla polskich rolników. Druga sprawa. To jest postawienie na prawdziwych gospodarzy. Na tych, którzy uprawiają ziemię, hodują. Na tych, którzy zostali na wsi i chcą to robić. I do dzisiaj nas żywią i nas bronią. Żeby oni chcieli to robić, muszą mieć jasne warunki gry. I mieć wsparcie większe obok jazdy obowiązkowej dla rolnictwa, które ma charakter dodatku utrzymania w kulturze agralnej ziemi. Czy nawet czasem charakter socjalny. To jest potrzebne. Po to jest też kruz. Po to są dopłaty bezpośrednie. Ale trzeba wprowadzić definicję aktywnego rolnika. Żeby ci, którzy prawdziwie gospodarują, mieli nie podwojone, ale potrojone dopłaty i różnego rodzaju wsparcie. Żeby to wsparcie było celowane. Żeby nie musieli wypełniać głupich ekoschematów, a mogli się rozwijać. Żeby im nikt skrzydeł nie podcinał. I jako przedsiębiorcom rolnym dał trochę oddechu i spokoju. Żeby nie ulepszać im życia, tylko pozwolić normalnie pracować. I to jest nasze drugie zobowiązanie. Docenimy prawdziwych gospodarzy. Wprowadzając program aktywnego rolnika i ich definicję. Żeby możliwość wsparcia i polskiego, europejskiego dla nich była kilkukrotnie wyższa niż dla tylko i wyłącznie tych, którzy dbają o ziemię. Ale na niej często nie gospodarują. I trzecia rzecz. To jest postawienie sprawy bardzo jasne. Jak my będziemy rządzić i odpowiadać za polską wieś i polskie rolnictwo. To nie będzie żadnych ograniczeń w produkcji rolnej i w produkcji zwierzęcej. Nie będzie żadnych ograniczeń oczywiście poza normami etycznymi i takimi, z których wyrasta każdy polski rolnik. Który kocha to, co robi. I kocha tą zwierzynę, którą się opiekuje. I kocha tą ziemię, którą uprawia. Ale każdy będzie mógł w normalny sposób hodować i uprawiać. I nie będzie trzeba wszystkiego zgłaszać do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ani kura, ani jajek, ani niczego innego, co jest na własny pożytym. I zbliżymy wieś do miasta. I w produktach, i w dostawach, i w najlepszej jakości. Możliwość handlu, możliwość sprzedaży, możliwość produkcji. Nie damy się ograniczyć w tym względzie. I nie ulegniemy tutaj żadnym wpływem. To są trzy nasze zobowiązania. Ale żeby wieś była pełna, to nie tylko rolnictwo, ale i odnawialne źródła energii w pełni dostępu. I przyłączenia do sieci nie w ciągu lat, ale w ciągu tygodni. I możliwość postawienia tej kolejnej nogi filaru dochodów na obszarach wiejskich. I wieś, która jest miejscem do odpoczynku. Ale nie pozwolimy zamienić wsi nasypialnie miasta. Wieś ma swoje prawa, swoje obyczaje i swoje tradycje. Wieś to też jest nasza kultura. Ludowość to jest nasza kultura. I to jest nasze szlachetstwo, moim drodzy. To jest nasze szlachetstwo, a najlepiej o tym świadczy państwowy, ludowy zespół pieśni i tańca Mazowszy. Kultura ludowa jest kulturą narodową. Z niej czerpał szopę. Z niej czerpali i z niej wyrastali z polskiej wsi najwięksi twórcy, muzycy, poeci, pisarzy. Dwóch wspomnę. Władysław Orka. Wielka, wybitna postać gór polskich. Piewca, góralszczyzny i tej tradycji. I Zygmunt Jan Rumel, baczyński wschodny. Do końca walczący o życie i o przetrwanie. To są symbole, które też nam będą w tej kampanii towarzyszyć. I proszę, przyjmijcie to nasze ludowe szlachetstwo. Naszą kulturę, nasz obyczaj, naszą tradycję, wynikającą też z tej tradycji chrześcijańskiej, której jesteśmy obrońcy normalności w tym względzie. I współdziałania, i połączenia, i rozdziału tam, gdzie trzeba. Tak może być. Moi drodzy, to jest PESEL, to jest trzecia droga, to są dożynki w Płocku, to jest nasza historia, ale to jest przede wszystkim nasza przyszłość. O tą przyszłość proszę. I proszę Was o pełne, bezgraniczne zaangażowanie. Jeżeli wierzycie w to, co teraz powiedziałem, jeżeli widzicie tą szansę dla Polski, to jedyną szansą na zwycięstwo dzisiaj powiem przekornie, nie jest zajęcie pierwszego miejsca. Dzisiaj jedyną szansą na zwycięstwo rządy demokratyczne i odsunięcie szkodników od władzy jest zajęcie trzeciego miejsca. Ten, kto zajmie trzecie miejsce, zdecyduje. Jak to będziemy my, to będzie rząd demokratyczny i odsunięcie szkodników od władzy. Jak będzie ta partia, która z nami konkuruje, to pójdą i padną sobie w ramiona. I nie będzie niskich i prostych podatków. Tylko będzie Braun odpowiadał za edukację naszych dzieci. To jest wybór, przed którym stoimy. Najważniejsze, w tej walce rozegra się o to, kto stanie na najpiękniejszym dla nas. W tym momencie za cztery lata będziemy walczyć o więcej. Ale w tym momencie na trzecim stopniu podium. Wybor czego? A dla nas Igrzysk Olimpijskich, które raz na cztery lata w tej polityce odbywają się. Do boju, moi drodzy. Do zwycięstwa, do tego, do czego historia nas zobowiązuje. A przyszłość na nas liczy. Pozwólcie, że zakończę słowami rotu, ale tej trochę nieodkrytej. Czwartej zwrotki. My znamy dobrze pierwszą, bo to nasz hymn. Ale czwarta nieopublikowana myślę, że dzisiaj daje piękny przekaz. Nie damy miana Polski znieść. Nie pójdziem żywo w trumnę. Na Polski imię, na jej cześć podnosim czoła dumne. Odzyska ziemię dziadów wnuk. Tak nam dopomóż Bóg. Tak nam dopomóż Bóg. Dziękuję. Dziękuję.