Władysław Kosiniak-Kamysz: żąda 6% PKB i 100% subwencji na szkoły
Władysław Kosiniak-Kamysz w Legnicy mówił o finansowaniu edukacji i wsparciu samorządów, domagając się stabilnego finansowania 6% PKB, wzrostu wynagrodzeń nauczycieli o co najmniej 20% oraz pełnego pokrycia pensji subwencją. Podkreślił też promocję polskiej żywności podczas trasy green trucków i postulował pozostawienie części wpływów VAT na poziomie gminy.
- W trakcie konferencji w Legnicy Kosiniak-Kamysz i kandydaci trzeciej drogi prezentowali trasę green trucków i food trucków, promując najlepszą polską żywność. Skrytykował rządzących za niedocenianie tego sektora i zachęcał mieszkańców do rozmów oraz spotkań programowych.
- Zwrócił uwagę na niski poziom wynagrodzeń nauczycieli, opisując przypadek psycholog, która musi pracować na dwóch etatach, żeby utrzymać rodzinę. Postulował stabilne finansowanie 6% PKB na szkolnictwo, wzrost płac o przynajmniej 20% oraz, żeby 100% subwencji oświatowej wystarczało na wynagrodzenia, by gminy nie dopłacały do pensji.
- Postulował większą autonomię i środki dla gmin poprzez pozostawienie części VAT-u na poziomie gminy oraz nowe udziały w PIC-cie i CIC-cie. Argumentował, że gdy subwencja pokryje wynagrodzenia, gminy będą miały środki na inwestycje, dojazdy, tablice interaktywne, zajęcia dodatkowe i wycieczki.
- Przypomniał, że jako minister pracy i polityki społecznej uczestniczył we wprowadzaniu przedszkoli „za złotówkę” i że należy zwiększyć dostęp do przedszkoli i żłobków. Wskazał na znaczenie edukacji praktycznej, opisując wizytę w serowarni i korzyści z nauki zawodu poza szkołą.
Wystąpienie i promocja żywności
- W trakcie konferencji w Legnicy Kosiniak-Kamysz i kandydaci trzeciej drogi prezentowali trasę green trucków i food trucków, promując najlepszą polską żywność. Skrytykował rządzących za niedocenianie tego sektora i zachęcał mieszkańców do rozmów oraz spotkań programowych.
Postulaty wobec edukacji
- Zwrócił uwagę na niski poziom wynagrodzeń nauczycieli, opisując przypadek psycholog, która musi pracować na dwóch etatach, żeby utrzymać rodzinę. Postulował stabilne finansowanie 6% PKB na szkolnictwo, wzrost płac o przynajmniej 20% oraz, żeby 100% subwencji oświatowej wystarczało na wynagrodzenia, by gminy nie dopłacały do pensji.
Zmiany w finansach samorządowych
- Postulował większą autonomię i środki dla gmin poprzez pozostawienie części VAT-u na poziomie gminy oraz nowe udziały w PIC-cie i CIC-cie. Argumentował, że gdy subwencja pokryje wynagrodzenia, gminy będą miały środki na inwestycje, dojazdy, tablice interaktywne, zajęcia dodatkowe i wycieczki.
Przedszkola i edukacja praktyczna
- Przypomniał, że jako minister pracy i polityki społecznej uczestniczył we wprowadzaniu przedszkoli „za złotówkę” i że należy zwiększyć dostęp do przedszkoli i żłobków. Wskazał na znaczenie edukacji praktycznej, opisując wizytę w serowarni i korzyści z nauki zawodu poza szkołą.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Władysław Kosiniak-Kamysz o wsparciu dla Ukrainy i inicjatywach obronnych
Władysław Kosiniak-Kamysz krytykuje blokadę zielonej energii
Władysław Kosiniak-Kamysz o wyroku Sądu Najwyższego
Władysław Kosiniak-Kamysz o głosowaniach i bezpieczeństwie
Władysław Kosiniak-Kamysz - Budujemy niezależny przemysł obronny
Władysław Kosiniak-Kamysz krytykuje politykę rodzinną i rząd
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Senat RP
Senat: Debata młodzieżowa „Młodzi w polityce”
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: Ukraina wprowadzi embargo na polskie warzywa i owoce
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Tusk to "Polska na zeszyt" — ostrzeżenie
Senat RP
Senat: Konferencja poprzedzająca debatę młodzieżową „Młodzi w polityce”
Donald Tusk
Donald Tusk rozpoczyna finałową trasę autobusem wyborczym
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: 24 tys. lekarzy więcej i cyfryzacja służby zdrowia
Artykuły
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Nawrocki zawetował SAFE - reakcje Tuska, Kosiniaka-Kamysza i Błaszczaka
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: Wniosek o ukaranie posła Suskiego po wystąpieniu w Radomiu
Artykuł
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada wniosek do komisji etyki po incydencie w Radomiu
Artykuł
Karol Nawrocki proponuje SAFE 0% - spór o rezerwy NBP
Transkrypcja
W tym takim szczególnym był dla nas wszystkich, o to bowiem z wizytą po kolejnych spotkaniach wczoraj w województwie opolskim. Przybył do nas Władysław Kosiniak-Kamysz, lider trzeciej drogi, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jeszcze raz chcielibyśmy przywitać wszystkich mieszkańców obecnych, państwa mediów i zaprosić na tą konferencję prasową, w której będziemy mogli sobie porozmawiać o problematyce związanej z programem Polskiego Stronnictwa Ludowego trzeciej drogi, a przede wszystkim poznać człowieka, który kompromis stawia jako najważniejszą wartość w polityce, a mianowicie Władysława Kosiniaka-Kamysza, któremu chciałbym w tej chwili oddać głos. Dzień dobry, ja będę mówił donośnie, witam wszystkich bardzo serdecznie. Jesteśmy w Legnicy, jesteśmy wspólnie z kandydatami trzeciej drogi PSL-u Polski 2050. Jesteśmy na naszej trasie zielonego wozu, zielonych wozów, które jeżdżą po całej Polsce. Green tracki, food tracki programowe PSL-u zawitały dziś do Legnicy. Zapraszamy już wszystkich na rozmowy, na spotkanie, na promocję najlepszej polskiej żywności. To jest wielka marka, to jest wspaniała sprawa. Dbamy o tą żywność, promujemy ją, bo rządzący zawalili tą sprawę i kompletnie tego nie doceniają. W kilku kwestiach będę chciał zabrać głos i oczywiście będziemy do państwa dyspozycji. Jesteśmy tutaj z naszym liderem listy, z Tadeuszem Samborskim. Jesteśmy tutaj z Mariolą Szczęsną, burmistrz Lwówka, wspaniałą kandydatką, innymi kandydatami. Będziemy do państwa dyspozycji. Dzisiaj jest święto, dzień przedszkolaka, więc pozwólcie, że zacznę od najmłodszego pokolenia. Są dzieciaki już trochę w wieku starszym. Ale w szkole muzycznej się uczą. Wspaniale. Obój i trąbka. Wspaniale. Pięknie, szkoła muzyczna, szkoła podstawowa. Dlatego powiemy i o szkole, ale o samorządzie. O wspólnocie lokalnej, której jest organizatorem edukacji. I dzisiaj nie może się ze swojego zadania zleconego przez państwo wywiązać. Nie może się wywiązać z jednego prostego powodu. Bo ci, którzy ustanawiają pensje dla nauczycieli, nie dość, że ustanawiają je na bardzo niskim poziomie. Tragiczny. Przed chwilą się widziałem w Kłodzku z jedną z panie psycholog, która mówi, muszę pracować na dwóch etatach, żeby utrzymać swoją rodzinę. W inny sposób. Za pensję w szkole nie jestem w stanie utrzymać swojej rodziny. To jest upokorzenie. To jest hańbiące tak naprawdę dla nauczyciela, a przez to dla naszych dzieci. Bo jeżeli nauczyciel nie jest dobrze wynagradzany, jeżeli nie ma motywacji, dzisiaj nie mamy też takiego drive'u, chęci do tego, żeby pójść i uczyć do szkoły. Wiele osób kończących studia pedagogiczne na uniwersytetach pedagogicznych nie idzie uczyć do szkoły. To jest ich ostatni wybór. To nie jest pierwszy wybór kogoś, kto chciałby uczyć w szkole, tylko to jest jego ostatni wybór. Jak nie znajdzie pracy gdzie indziej, to pójdzie do szkoły. To jest dobór negatywny. Wspólnota samorządowa nie poradzi sobie z tym problemem bez wsparcia w państwa. Jeżeli rząd zleci prowadzenie szkoły samorządom, podstawówki prowadzi gmina, szkoły średnie prowadzi powiat. Jeżeli to jest zadanie powierzone, to muszą być też przekazane za tym pieniądze. A subwencja oświatowa często nawet w połowie nie wystarcza na pokrycie wynagrodzeń. Trzeba do tego dopłacać i dopłaca wspólnota samorządowa. To nie jest problem wójta, burmistrza, prezydenta, starosty czy rady powiatu. To jest problem nas wszystkich. To jest problem państwa. Po pierwsze musi być stabilne finansowanie 6% PKB na szkolnictwo. Musi być wzrost wynagrodzeń przynajmniej od 20% dla nauczycieli. I kwestia kluczowa dla samorządności. 100% subwencji ma wystarczyć na wynagrodzenia. Wynagrodzenia muszą być w 100% pokrywane subwencji. Gmina nie będzie dopłacać. To jest nasza obytnica. To jest nasza gwarancja. To jest solenne przyrzeczenie nasze. To jest dla dobra tych dzieciaków, które się uczą w szkole muzycznej, chodzą do szkoły podstawowej i dla przedszkolaków. Jako minister pracy i polityki społecznej uczestniczyłem we wprowadzaniu przedszkoli za złotówkę. To była innowacyjna. To była pierwszy raz dotacja dla gminy po to, żeby dzieciaki mogły za darmo prawie chodzić do przedszkola. Ponad te 5 godzin, które jest ustawowe, żeby kolejne godziny były za złotówkę dla rysów. To się udało wprowadzić. To jest skontynuowane i bardzo dobrze. Ale trzeba pójść o krok dalej. Zwiększyć dostęp do przedszkoli, zwiększyć dostęp do żłobków, do opieki przedszkolnej. Później dać samodzielność gminom. Jeżeli subwencja będzie pokrywać wynagrodzenia nauczycieli, to gminy będą miały na inwestycje, na dojazdy, na tablice interaktywne, na zajęcia dodatkowe, na wycieczki. Nie trzeba robić żadnego programu ogólnopolskiego o wycieczka. Wystarczy zapłacić godnie nauczycielom, a gminy zorganizują wycieczkę i edukację w różnych miejscach. Dzisiaj byłem w serowarni, gdzie przyjeżdżają szkoły, żeby dzieciaki mogły poznać, jak się wyrabia sery, jak się pracuje na roli. To jest bardzo ważne, żeby ta edukacja była wszędzie, gdzie to możliwe. Wspólnota samorządowa potrzebuje zmiany finansów i zmiany ustawy o dochodach samorządu terytorialnego. Wspólnota samorządowa, czyli Polska lokalna, potrzebuje zostawienia pieniędzy, które płacimy w sklepie w danej gminie. Jak to można zrobić? W gwarancjach PSL-u w naszej propozycji jest pozostawienie części VAT-u na poziomie gminy. Bo tam, gdzie robisz zakupy, tam niech twoje pieniądze zostają. To ma być tak, że im więcej się rozwija gmina, tym więcej pieniędzy zostaje. To jest nasza odpowiedzialność, bo gmina za co odpowiada? Za opiekę szkolną i przedszkolną. Odpowiada za stan ruch, odpowiada za kulturę, za to wszystko, co nas otacza. Za plac zabaw i za miejsce dla seniorów. Za to odpowiada gmina. Skąd ma brać pieniądze? Jak wpływy podatkowe coraz mniejsze. Dlatego udział w VAT-cie, nowy udział w PIC-cie i nowy udział w CIC-cie, to jest nasze zobowiązanie. I jedna, na koniec w tej sprawie bardzo ważna rzecz. To jest sprawa kluczowa dla rozwoju i pokazania, że dobrzy gospodarze będą nagradzani. To jest zwrot VAT-u od inwestycji. Jeżeli gmina inwestuje, to ma zwracany VAT za tą inwestycję. To jest powiedzenie, to jest dobry gospodarz, to są dobrzy gospodarze, to im państwo nie będzie zabrać, nie będzie ograbiać. I nie trzeba wtedy żadnych tabliczek pleksji, nie trzeba pielgrzymować do posła partii władzy i całować go w najlepszym wypadku w rękę, bo czasy w co innego. I wtedy wszystko jest postawione na nogach, a nie wywrócone na głowie, postawione na głowie tak jak teraz. Że trzeba hołdy lenne składać posłom partii rządzącej dzisiaj, żeby dostać jakąkolwiek wsparcie dla gmin. Związek Miast Polskich oszacował, że w ubiegłym roku 20 miliardów złotych zostało zabrane z samorządu. I tylko 13 miliardów wróciło. Czyli 7 miliardów to jest zysk rządu. Jak na inflacji zarabia, to zarobił też na wspólnotach lokalnych. My jesteśmy partią Polski Lokalnej, jesteśmy partią i koalicją Polski Lokalnej, Polski Powiatowej, mniejszych miejscowości, do których się bardzo mocno odwołujemy. Do dawnych miast wojewódzkich, które też muszą mieć swój prestig. Dekoncentracja administracji, ustanowienie tutaj jednostek centralnych. Dlaczego główny urząd statystyczny nie może mieć swojej siedziby w Legnicy? Nie trzeba dzisiaj być wszędzie tylko i wyłącznie w Warszawie. Można być w mniejszych miejscowościach. Obudźmy dawne miasta wojewódzkie. Edukacja, stolice subregionu muszą być forowane na poziomie regionalnym i na poziomie krajowym. Moi drodzy, dla nas tutaj na Dolnym Śląsku sprawy kresowe są bardzo ważne. Nasza historia, tradycja, nasza kultura. Tu ludzie przyszli z różnych stron. Tworzą wspólnotę Polaków, ale ich korzenie są często rozsiane po różnych zakątkach. To jest dla nas wielkie zobowiązanie szacunku dla historii, dla tradycji i dla kultury. Muzeum kresowe musi powstać na Dolnym Śląsku. To jest jeden z głównych postulatów Tadeusza Samborskiego. O tym rozmawiamy od lat. To jest ta nasza tożsamość, to jest nasza historia. Czasem trudna, którą też trzeba jasno i wyraźnie opowiedzieć. Historia nigdy nie stoi na drodze do przyszłości. Bez historii nie ma przyszłości. Bez świadomości swoich korzeni nie ma młodych liści. Drzewo bez korzeni usycha i umiera bardzo szybko. Choć może być bardzo okazałe. Ale jak nie ma korzeni, nie może pójść do przodu. Nasze korzenie, nasze tradycje trzeba szanować. I gdy będziemy rządzić, będziemy tę sprawę jasno stawiać też w relacjach z Ukrainą. W relacjach pomiędzy Warszawą a Kijowem musi prawda historyczna stanowić jeden ważny fundament. Nie dla rozdrapywania ran. Ale dlatego, by ta rana mogła się zabliśnić. I teraz powiem jako lekarz. Jak rana jest nieoczyszczona, jest szarpana, jest zabrudzona, nie ma szans się zagomić. Wda się gangrena. I groźba utraty zdrowia i życia. Najpierw ranę oczyścić, zasklepić, zabliśnić. To jest harmonogram naszego działania. Nie ma przyszłości bez stanięcia w prawdzie o przeszłości. Bez szacunku dla tych, którzy w kaniebny sposób zostali zamordowani na Wołyniu, wrzezi, w ludobójstwie. Ekshumacja, upamiętnienie, wzajemny szacunek. Tylko tego oczekujemy. Nie rozdrapywania rań, tylko zabliźnienia ran. Oczyszczenia jej najpierw i zabliźnienia. I wtedy jest przyszłość. Ale w tej przyszłości też trzeba stawiać warunki współpracy. Nie może być tak, że Polacy byli pierwsi do pomocy, otwarli swoje serca i drzwi i dziękuję za to. I to jest piękne. Bo to jest nasze wartości. Ale muszą być też pierwsi do odbudowy i nasze tam firmy muszą mieć swoje godne miejsce. O to powinien zabiegać dzisiaj rząd polski. Ale on się cieszy tylko fotografiami, które są. A zapomina o realnych sprawach. My o to będziemy walczyć. My o to zadbamy. Bo my z tej historii, tradycji wyrastam. I wiemy dobrze, że tak trzeba zrobić. Zbyć humanitarnym, nieść pomoc, wspierać. Bo to jest nasza też sprawa. Kto tam wygra. Jeżeli Ukraina wygra, to jest bezpieczniejsza Polska. I trzeba wszystko zrobić, by się tak stało. Ale stawiać jasno sprawę, jakie mamy oczekiwania i jakie mamy aspiracje w tej kwestii. Na koniec o energetyce odnawialnej. Bo to jest zielona Polska, czyste powietrze, tani prąd. To są jedne z naszych gwarancji. To nas bardzo mocno połączyło z Polską 2050. I na wszystko jest w Polsce miejsce. Jest miejsce na to, żeby były wiatraki, fotowoltaika, biogazowe. Ale zdajemy sobie dobrze sprawę, że żeby Polska była dziś bezpieczna energetycznie, to taka elektrownia i kopalnia, jak w Bogatyni, musi funkcjonować. W Torowie, w gminie Bogatynia, musi funkcjonować. Ona tam musi po prostu funkcjonować, bo dostarcza około 7% prądu i daje tą możliwość funkcjonowania, bycia i uzyskania energii. Rządzący nie zapewnili rozwoju odnawialnych energii przez ostatnie lata. Dlatego dzisiaj nie mają prawa w tej sprawie tak naprawdę składać żadnych propozycji, bo nie potrafili zadbać o bezpieczeństwo energetyczne. Połączenie zielonej energii i tej, którą mamy, z której korzystamy, choćby tu w Turowie, jest po prostu normalnością na dzień dzisiejszy. Będziemy dążyć do tanich cen prądu, do zielonej Polski, do czystej energii. I będziemy szanować to, co jest dorobkiem tutaj, to, co daje gwarancję bezpieczeństwa na dzisiaj. To jest dla nas bardzo ważne i też tą sprawę jasno chcę powiedzieć, żeby nie było żadnych wątpliwości. Moi drodzy, to jest bardzo dobra drużyna, która tutaj startuje. Wspominałem o Tadeuszu Samborskim, który o sprawę Wołynia, o sprawę kultury, o sprawę też tej kultury ludowej zabiegał jako wicemarszałek województwa dolnośląskiego bardzo skuteczny. Jest Mariola Szczęsna, wieloletnia burmistrz Lwówka, z którą możemy z dumą prezentować. Nieprzypadkowo mówiłem o samorządzie, bo to jest dla niej sprawa kluczowa, żeby była niezależność finansowa samorządu. Są inni kandydaci, będą mieli okazję się z wami przywitać, porozmawiać, zaprezentować. Bardzo się cieszę z ich szerokiej obiecności. A teraz jest dobry czas, żeby zadać nam pytanie. Bardzo proszę. Jest tu przedstawiciel Bogatyni z tym kontestem sprawia ceny. Już. Mamy z wieloma lewnicami, które zadeklarowały w kontekście ewentualnej ciąży, morodu, opieki lekarskiej, obieki nad dziećmi później, że chcą wyjechać z Polski, ponieważ po prostu boją się zostać matkami. Ten lęk powtarza się w wielu miejscach. Ta obawa powtarza się i to jest dla nas sprawa niezwykle ważna, żeby dać bezpieczeństwo kobietom. Państwo musi zapewniać bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo i ochronę rodziny to jest wartość konstytucyjna. Z niej się dzisiaj rząd nie wycofuj, z niej się rząd de facto wycofał. Udając się do Trybunału Konstytucyjnego, PiS i Konfederacja, bo te dwie formacje poszły z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, doprowadzili do tego, że dzisiaj kobiety w Polsce nie czują się bezpiecznie. Utrata bezpieczeństwa nastąpiła szczególnie i te reakcje, o których pani redaktor mówi, nastąpiły szczególnie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jak my rządziliśmy, nie było takich sygnałów, nie było też takich przypadków, jak się dzisiaj dzieją w ochronie zdrowia w szpitalach. Dlatego jednym z pierwszych kroków, jakie podejmiemy w tej sprawie, jest odwrócenie bardzo złego, niszczącego poczucie bezpieczeństwa wyroku Trybunału Konstytucyjnego. I to jest jedyna rzecz, która jest możliwa tak naprawdę, kiedy prezydentem jest Andrzej Duda, a Sejm będzie wyglądał tak, jak dzisiaj obserwujemy to w sondażach. I to jest jedyna gwarancja, bo ja wiem, że po lewej stronie będą bardzo radykalne obietnice, których nikt nie spełni, bo nie będzie takiej większości. Po prawej stronie mogą być jeszcze bardziej zaostrzające obietnice prawo związane z zasadami przerywania ciąży, ale mam nadzieję, że też ich nikt nie spełni. I to centrum, które my reprezentujemy, czyli przywrócenie zasad przed wyroku Trybunału Konstytucyjnego i rozpisanie referendum w tej sprawie, bo politycy się już nie dogadają. Politycy muszą słuchać głosu obywateli. Oddanie głosu w tej sprawie w referendum to jest dla nas szansa. Co zrobić, żeby zwiększyć bezpieczeństwo? Dostęp do ginekologa na wsi. Dzisiaj nie ma dostępu do ginekologa. Opieka okołoporodowa, znieczulenie, opieka psychologiczna, szczególnie w momencie, kiedy jest informacja, że dziecko, które się urodzi, może mieć jakąś niepełnosprawność. Nie przyjmowanie tylko i wyłącznie, jak z rządzący zrobili. Przyjęli ustawę za życiem, tylko za tym życiem nic nie idzie. Nie ma opieki dla rodziny, matki i ojca, którzy dowiadują się, że dziecko może mieć jakąś niepełnosprawność. Nie ma później ścieżki prowadzenia tego dziecka przez okres edukacji przedszkolnej czy szkolnej. Była próba jakaś głupie pomysły zamykania szkół specjalnych. To jest po prostu niedorzeczne. Muszą być i szkoły integracyjne, i szkoły specjalne, bo są różne stopnie niepełnosprawności, różne potrzeby. Na miarę potrzeb trzeba szyć program dla osób z niepełnosprawnością. O tym będziemy też bardzo dużo mówić. Co dalej dla kobiet? Kwestia bardzo ważna. Dostęp do in vitro. Ja jestem twórcą ustawy o in vitro. Wspólnie z Bartoszem Arłukowiczem, ówczesnym ministrem zdrowia, jako minister pracy, rekomendowany przez PSL do prac nad tą ustawą, wypracowaliśmy ustawę o zapłodnieniu in vitro. Na szczęście nikt jej nie wycofał, ale zrobiono rzecz haniebną ze strony rządu PiS. Zabrano możliwość korzystania z in vitro osobom, których po prostu na to nie stać. Większości Polaków, którzy nie mogą sobie pozwolić na taki duży wydatek 10, 15, 20, a czasem 50 tysięcy. Zabrali tą możliwość finansowania. To jest po prostu okrutne. To jest okrutne traktowanie. 20% Polaków cierpi na niepłodność. Te pary potrzebują wsparcia i potrzebują jednej rzeczy, którą wprowadzimy natychmiast po wygranych wyborach. Każdy zabieg in vitro w Polsce będzie finansowany z budżetu państwa, będzie finansowany z budżetu NFZ-u. To jest moja obietnica, to jest moja gwarancja jako twórcy ustawy, współtwórcy ustawy o in vitro. Doprowadzimy do tego, że ten program będzie po prostu dla każdego, kto tego potrzebuje i chce z tego skorzystać, bo to jest zawsze dobrowolna decyzja pacjenta. Ale wiele par dzisiaj nie może skorzystać z tego zabiegu, bo ich po prostu na to nie stać. To jest nieuczciwe i to jest wbrew konstytucji, która ma chronić i wspierać rodzinę. Jakie to jest wsparcie, jak się nie daje możliwości posiadania dzieci. Jesteśmy pogrążeni przez tsunami demograficzny. 300 tysięcy dzieci się urodziło w poprzednim roku. Tylko 300 tysięcy dzieci. 450 tysięcy ludzi zmarło. Jeszcze w 2017 roku urodziło się 400 tysięcy dzieci. A dzisiaj już tylko 300 tysięcy dzieci. Nie ma szans na zastąpowalność pokoleń. Jesteśmy w defensywie jako Polska. Polska wymiera. Trzeba uratować Polskę. To jest to bezpieczeństwo, o którym mówimy. To bezpieczeństwo musi jeszcze składać na bezpieczeństwo pracy i powrotu do pracy. Kobieta musi mieć gwarancję powrotu do pracy i nie ponosić konsekwencji związanych z niższym wynagrodzeniem przez to, że miała przerwę na urodzenie i wychowanie dziecka. To jest kwestia kluczowa. Więc mamy cały program dla przywracania bezpieczeństwa kobietom. A wskazując w tym klimacie? Mówiłem o tym. Jeszcze raz to powtórzę. Przywrócenie zasad sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego i rozpisanie referendum w tej sprawie. Zostaję w firmie pod służbą zdrowia. Szpital w wicezadu dzisiaj zadłużonym jest 160, może tam 180 milionów złotych. To nie jest przypadek incydenialny. Ma pan jakiś pomysł na to? W Kłodzku byłem przed szpitalem. Mówiłem o zadłużeniu. Tam chyba około 5 milionów zadłużenie. Są szpitale zadłużone na pół miliarda. 20 miliardów to jest zadłużenie. Wzrosło dwukrotnie zarządu wpisu zadłużenie szpitali. Po pierwsze 7% PKB na zdrowie. Po drugie inna wycena świadczeń zdrowotnych, bo dzisiaj są procedury niedofinansowane. Na przykład interna opieka długoterminowa, opieka pariatywna, geriatria jest kompletnie niedofinansowana. Nie ma nowego finansowania. Wycena tych usług medycznych jest nieadekwatna do dzisiejszych cen choćby pracy. Wzrasta płaca minimalna. Wzrastają różnego rodzaju obciążenia. Nie ma personelu pomocniczego dzisiaj. Dlaczego jest też tak trudna sytuacja w wielu miejscach? Pielęgniarka to jest personel wyższy. Lekarz to jest personel wyższy. Nie ma personelu pomocniczego. Niedofinansowany jest personel niemedyczny jak sanitariusze i salowe. Inne zarządzanie pieniędzmi. Nie może być tak, że płacimy coraz wyższą składkę zdrowotną, a coraz mniej tych pieniędzy czujemy, że trafia na zdrowie. Jeżeli 10 miliardów złotych ze składki zdrowotnej oddano na zakup węgla z Kolumbii, to to jest kompletnie bez sensu. Polacy więcej zapłacili i mniej otrzymują. Więc realność, 7% PKB, inne zarządzanie, koordynacja na poziomie regionalnym. Nie może być tak, że będzie tylko konkurencja świadczeniodawców, czyli szpitali między sobą, czasem oddalonych o 30 km. Musi być też jakaś kontrola nad NFZ-em. To wszystko zostało scentralizowane. Tutaj oddział NFZ-u na Dolnym Śląskim nie ma nic do powiedzenia. Ile nie zakontraktowana była onkologia na województwie dolnośląskim. Najnowocześniejszy sprzęt w wielu miejscach niewykorzystany. Nie ma nowych kontraktów, nie ma wyceny prawidłowej procedur, nie ma tego monitoringu. Jest fatalna organizacja dzisiaj ochrony zdrowia. Stąd też to zadłużenie. No i niedofinansowanie. My mamy bardzo mało lekarzy w porównaniu ze średnią europejską. Chyba 2,4 jest w Polsce na tysiąc mieszkańców. Lekarza przypada. A 3,8 to jest średnia europejska. Czy po przetrzymaniu posłanki Kingi Gajewskiej przez policję i rozbijaniu konferencji Donalda Tłuska postarzycie Państwo te trzecia droga, że jednak być może razem 1 października pójdziecie we wspólnym marszu? Szybko zareagowałem na to, co się stało wczoraj. Bardzo wykorzystywanie instytucji publicznych, policji, instytucji państwowych do kampanii stało się powszechnością. Przerywanie komukolwiek konferencji jest po prostu nieetyczne z punktu widzenia jakiejkolwiek uczciwości kampanii. Znaczy tak nie można robić, to jest, my tak nie robimy, nigdy tak nie będziemy robić, trzeba grać fair play. Po to będziemy 30 września i 1 października w całej Polsce i Trzecia Droga organizuje tysiąc spotkań i wielką trasę, wiele spotkań, które pobudzą tych, którzy nie dojadą do Warszawy. Po prostu dzielimy się rolami na opozycji. Jedni będą w Warszawie, inni będą. Na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, na Warmii i Mazurach będziemy jako kandydaci mieli tysiąc spotkań w ciągu dwóch dni, co najmniej tysiąc spotkań w ciągu dwóch dni. Każdy kandydat jest zobowiązany zorganizować co najmniej jedno spotkanie. To jest dotarcie do tych, którzy nigdy nie będą brali udziału w takim wydarzeniu jak Marsz. To jest też dotarcie do tych, którzy odeszli od PiSu, to jest 2 miliony wyborców, nie chcą głosować na PiS, ale też nie chcą głosować na największą partię po stronie opozycyjnej i szukają swojego wyborcy. To my jesteśmy, trzecia droga dojedzie do nich. Po to dzielimy się odpowiedzialnością i mamy, moim zdaniem, różne zadania do wykonania. Oddziały maszerują osobno, ale po 15 października możecie być pewni, że będą grały razem, będą tworzyły wspólny rząd. Prezes Bogatyni chciał zapraszać. To ale dziennikarze, teraz jeszcze dla dziennikarzy, a później będziemy za chwilę jeszcze mieli szansę na rozmowę z członkami, sympatykami też. Bardzo proszę teraz, czy ktoś jeszcze z Państwa dziennikarzy ma chęć i wolę zabrania głosu? To jeszcze później taka dogrywka indywidualna. To teraz jeszcze dogrywki indywidualne i zapraszamy do rozmów ze wszystkimi, którzy są dzisiaj tutaj. Prezes Stowarzyszenia Lokalnych Inicjatyw Bogatyni. O, to ja już idę do Pana. Dzień dobry jeszcze raz. Miło. Słucham.