Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Kołodziejczak: Nie da się służyć dwóm panom

Michał Kołodziejczak: Nie da się służyć dwóm panom

Michał Kołodziejczak skrytykował postawę Izb Rolniczych i wezwał do jasnych zasad reprezentacji rolników oraz systemowych rozwiązań dla wsi. Domagał się planów zagospodarowania, poprawy komunikacji wiejskiej i wyjaśnienia niewyjaśnionych afer związanych z pomocą dla rolników.

Najważniejsze tezy


Mówił do prezesa Izby Rolniczych i zarzucał izbom rozkrok między interesem politycznym a twarzą chłopską. Podkreślał, że łączy ich konieczność postawienia warunków wobec ministra i że bez działania polskie gospodarstwa mogą zostać zniszczone.

Przykłady kryzysów i braków wsparcia


Przypomniał embargo i pozostawienie producentów bez rekompensat oraz skutki „piątki dla zwierząt” jako przykłady sytuacji, gdy rolnicy zostali sami. Krytykował też mechanizmy pomocy, wskazując, że dofinansowanie skupu interwencyjnego jabłek nie rozwiązało problemu i że sady są wyrywane. Wspomniał o aferach biznesowych i koncentracji rynku, wskazując na przypadki Bielmlek i przejęcie Pini Polonia przez Nimex jako sygnały zagrożenia monopolizacją.

Propozycje dla wsi i infrastruktury


Zwrócił uwagę na zamykanie sklepów na wsiach, brak transportu publicznego (25% sołectw bez komunikacji) i problemy mieszkaniowe wynikające z braku planów zagospodarowania przestrzennego. Postuluje wyznaczenie obszarów produkcyjnych i mieszkalnych, ograniczenia dla monopolistycznych sieci oraz obowiązek planowania żłobków i infrastruktury lokalnej.

Apel o wyjaśnienie afer i reguły reprezentacji


Zażądał wyjaśnienia nierozwiązanych afer, wskazując na potrzebę systemowych rozwiązań zamiast doraźnych dopłat. Poparł pomysł uregulowania zasad reprezentacji rolników poprzez ustawę o związkach zawodowych, by jasno określić, z kim rozmawiać i na jakich zasadach.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Do pana Szmulewicza, prezesa Izby Rolniczych. Wie pan, nie da się służyć jednocześnie dwóm panom, a ja mam wrażenie, że trochę tak jest, że Izby Rolnicze stoją w takim rozkroku między tym interesem właśnie politycznym partii, która rządzi, bo są od niej uzależnione, a chciałyby też pokazać tą twarz chłopską trochę. Ja panu nie przerywałem, pan poczek. Więc ja za moment skończę. Więc ja uważam, że to co nas łączy to wspólne postawienie warunków i powiedzenie, panie ministrze, bo wie pan, ja sobie w pewnym momencie tak powiedziałem w życiu, że ja mogę stracić wszystko i mogę to stracić na dwa sposoby. Jednym z tych sposobów to jest nie robienie niczego i pozwolenie na rozwalenie polskiego rolnictwa, bo pozwolę zniszczyć dobytek gospodarstwa, które zbudowane od 1984 roku, od 12 hektarów, które miał mój ojciec. Dzisiaj mamy ponad 150 zbudowane ciężką pracą. I nie robienie niczego byłoby właśnie tego efektem i tutaj, kiedy chociażby, to był pierwszy moment, kiedy ja tak pomyślałem, kiedy współrządziło PSL i Rosja nałożyła embargo. Zostaliśmy bez pomocy, z tysiącami ton kapusty, które były na sprzedaż właśnie za wschodnią granicę. Też usłyszeliśmy, że mamy się przebranżowić. Nikt nie wyciągnął ręki, nie zrobił rekompensat. To był błąd. I ja wtedy zobaczyłem, że możemy w ciągu jednego roku stracić wszystko. I to był problem. Kiedy później piątka dla zwierząt, podobne działania, też pozostaliśmy sami. Trzeba z tego wszystkiego panowie wyciągać wnioski, ale polskie rolnictwo to nie jest tylko klapki na oczy, pszenica, świnia, krowa, mleko. To jest także dostęp do sklepu. Ja dzisiaj, dlaczego angażuję się w te działania szeroko pojęte? Bo kiedy w interesie rolniczym mówiłem o tym, że nam sklepy na wsiach zamykają, to mówili, że to nie jest moja sprawa. Ja do najbliższego sklepu mam 8 kilometrów, pewnie jak wielu z was. Autobus na wieś nie przyjeżdża. 25% sołectw w Polsce nie ma w ogóle komunikacji publicznej, dostępu do autobusu, a połowa ma jakiś jeden autobus na krzyż, który przyjeżdża i nie zapewnia dojazdów. My mamy na to pomysł. Mamy pomysł na wprowadzenie planów zagospodarowania przestrzennego, które ograniczą rozwój monopolistycznych sklepów, które wprowadzą konieczność też budowania żłobków w odpowiednich miejscach, które wyznaczą miejsce, gdzie produkujemy żywność, gdzie budujemy domy. Dziś w gminie pod Kaliszy mamy problem. Deweloper buduje 60 domów między trzema gospodarstwami, które hodują krowy i są to gospodarstwa mleczne. Nie ma planu zagospodarowania, można budować za chwilę 60 domów w każdym czterech mieszkańców, 250 osób przeciwko 10 ludziom, którzy żyją w trzech gospodarstwach. Te gospodarstwa znikną. To są problemy. Jeżeli mówimy o przyszłości polskiej wsi, to narysujmy obszary, gdzie ta wieś ma być produkcyjna, gdzie ma być mieszkalna. Zapewnijmy dostęp do odpowiedniej komunikacji publicznej i przestańmy mówić, że do takich rzeczy dla mieszkańców wsi trzeba dopłacać. Państwo do tego nie dopłaca. Państwo ma pewne obowiązki względem obywateli. Państwo powinno zapewnić odpowiednie regulacje. I mam jedno pytanie. Mam jedno pytanie do pana Ardanowskiego. Kiedy pan był ministrem, mieliśmy afery do dzisiaj niewyjaśnione i które dla dobra współpracy trzeba wyjaśnić. Jest to afera Eskimos, niewyjaśniona do dzisiaj. Mówił pan też, ona ma dwubiegunową aferę, bo jedna to jest z przekazaniem pieniędzy i później rozdysponowaniem ich. Pan powiedział, że problemy trzeba rozwiązywać systemowo. Właśnie. To jest pokazane i pan pokazał, jak tego nie robić. Dosypaliście miliony złotych na skup interwencyjny jabłek, nie rozwiązując problemu. Dziś sady są wyrywane, bo problem nie został rozwiązany. Druga afera. Bielmlek. Trzecia. A Nimex przejął Pini Polonia. Pan nie stanął w obronie, by nie monopolizować rynku właśnie w tym kierunku. Prosiłem napisać ustawę o związkach zawodowych, bo dzisiaj byłoby wiadomo, z kim rozmawiać. Prosiłem o to samo ministra Kowalczyka. Mamy rozpoczynać nową kadencję. Piszmy, z kim rozmawiać, na jakich zasadach. To, co powiedział pan Balasz. I dzisiaj mówi się. Ja dostaję informację. Jest pan oficjalnie już pewnie, prawie oficjalnie, kandydatem na ministra po Kowalczyku. Pan przyjmie tą kandydaturę? Momencik. Połyski Mosi opowiem. Ja, tak. Nie chciałbym, proszę państwa, nie chciałbym jakiejś wielkiej polemiki w tej sprawie. Tylko stanie jedno do tego do Michała. Mówię pan, jak szukamy tego, co łączy, to nie wrzucajmy biegów z tylnego siedzenia, bo to zawsze przeszkadza. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. prendkujemy.