Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Kołodziejczak: Rolnicy zastraszani, policja nachodzi domy

Michał Kołodziejczak: Rolnicy zastraszani, policja nachodzi domy

Michał Kołodziejczak informuje, że po podpisaniu porozumień rolniczych policja zaczęła nachodzić rolników w ich domach i zadawać im intymne pytania. Twierdzi, że działania mają na celu zdyskredytowanie jego osoby i rozbicie organizacji Agrounia.

Zgłoszenia z kraju


Kołodziejczak przekazuje, że do niego docierają szokujące informacje z całej Polski. Według niego już kilkanaście osób zostało wezwanych na przesłuchania, kolejne osoby są wzywane w najbliższych dniach, a jeden z działaczy był przetrzymywany ponad dwie godziny.

Pytania i zakres działań Policji


W relacji Kołodziejczaka policjanci zadają pytania pozornie prywatne i niezwiązane z działalnością publiczną - m.in. o to, skąd znają Michała Kołodziejczaka, czy byli u niego w domu, czy znają jego rodzinę, jakie są jego plany i gdzie śpi poza domem. Działacze oceniają te pytania jako zbieranie haków.

Kontekst polityczny i porównania historyczne


Kołodziejczak twierdzi, że zamiast realizacji porozumień ministerstwo zajmuje się uderzaniem personalnym. Porównuje te metody do praktyk z czasów komunistycznych i kontrastuje reakcję na nachodzenie rolników z zachowaniem innych polityków wobec obraźliwych wpisów, przywołując przykład Szymona Hołowni.

Oskarżenia wobec polityków i konsekwencje dla organizacji


Kołodziejczak ocenia, że Prawo i Sprawiedliwość chce odebrać mu wiarygodność i rozbić jedność organizacji, co ma odciągnąć uwagę od rozwiązywania problemów rolników. Zaznacza, że rolnicy są wkurzeni, czują się zastraszani i zapowiadają, że tego nie zostawią, ostrzegając przed "totalną awanturą".

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Sekundkę, gdzie ktoś macha. Minuta. Oj, gdzieś miałem jakiś sekund. Dziesięć sekund, dobra. Jesteśmy gotowi, więc zaczynamy. Dzień dobry, witam Państwa na konferencji prasowej Agrouni. Zamiast realizacji podpisanych porozumień rolniczych w Ministerstwie Rolnictwa mamy nachodzenie rolników przez policję w domach. Proszę Państwa, dochodzą do mnie szokujące informacje z całego kraju. Rolnicy informują mnie, że po podpisaniu porozumienia z Ministrem Rolnictwa policja zaczyna nachodzić ich w domach. Policja wypytuje rolników i zadaje im intymne pytania na mój temat. Rolnicy mówią mi jasno, że to jest zbieranie haków na mnie. Policja wypytuje rolników m.in. o to, skąd mnie znają, kiedy się ze mną kontaktowali, czy łączą ze mną jakieś inne relacje niż tylko te w Agrouni, czy znają moją rodzinę, czy byli u mnie w domu, czy rolnicy wiedzą, jakie są moje dalsze plany, gdzie będę jeździł, co będę robił, a nawet o to, gdzie śpię, kiedy jestem poza domem i angażuję się w działania Agrouni. To jest najgorszy sposób na ukręcenie porozumień rolniczych. Po tych działaniach, dalszych działaniach policji, takiego sposobu, będzie w kraju totalna awantura. To rolnicy mnie mówią, że oni tego tak nie zostawią. I mówią też jasno, że to są najgorsze metody rodem z czasów komunistycznych, kiedy też po podpisaniu porozumień robotniczych czy rolniczych policja nękała ludzi w domach. I to jest jasno. Uderzanie w lidera i psucie mu dobrej opinii. Dlaczego to jest tak ważne? Zwróćcie uwagę. Szymon Hołownia denerwował się na to, że na Twitterze ktoś go obraża. A tutaj jest nachodzenie ludzi w domach i wręcz nękanie ich. To co my mamy zrobić i co mamy w takiej sytuacji powiedzieć? To jest uderzenie w lidera. To jest pokazanie, że chce odebrać się wiarygodność i mnie, i naszej organizacji. Po takich działaniach, ja mam jasne informacje od rolników, że oni nie odpuszczą i sami czują się zastraszani, i sami czują się niepewnie. I dziś zamiast realizować, ministerstwo zamiast podjąć się realizacji tych porozumień, znalazło sobie taki sposób na walkę z rolnikami i z rolniczymi problemami. To po chęci odebrania mi wiarygodności przez polityków PiSu w taki sposób, że rozpowiadali, że jestem jakimś agentem. Jest kolejny krok, który oni sobie znaleźli, żeby odebrać moją wiarygodność. Najpierw robienie człowieka, którego, ze mnie człowieka, którego nie można traktować poważnie, bo może mieć kontakt z jakimiś obcymi wpływami. Dziś za kontakt ze mną rolnicy są wypytywani, najeżdżani w domach przez policję, z samochodami policyjnymi. To wszystko widzą sąsiedzi, to widzą dzieci, to widzą matki, to widzą żony, to widzi rodzina. I ludzie zaczynają się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi. I to jest jasne, że to jest uderzenie i chęć odebrania wiarygodności. I dziś zamiast zająć się rozwiązywaniem problemów, to w taki sposób chce się nas zniechęcić do dalszego działania i rozbić grupę, która jest najbliżej mnie. Dla mnie to są szokujące informacje, które od wczoraj schodzą. Schodzą do nas. Jeden z naszych działaczy był na policji przetrzymywany ponad dwie godziny. Były zadawane mu różne pytania, po czym, kiedy on wyszedł, powiedział Michał, my tego tak nie zostawimy. Ludzie są wkurzeni. Tylko ludzie pytają mnie o to, dlaczego, kiedy podpocjaliśmy porozumienie, są takie uderzenia personalne w naszych działaczy. I te informacje schodzą do mnie z całej Polski. To pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj nie chce rozwiązać naszych problemów. Prawo i Sprawiedliwość chce uderzyć w wiarygodność, wspójność naszego przekazu, rozbić ten przekaz, żebyśmy właśnie zajmowali się czymś innym. Ja tylko powtórzę. Ludzie mówią, po tym wszystkim będzie totalna awantura, bo nikt tego nie zostawi w taki sposób, że będziemy nękani, nasza wiarygodność będzie odbierana. I to są najgorsze czasy komunistyczne, to są najgorsze metody z czasów komunistycznych, kiedy policja polityczna nachodziła ludzi w domach i zniechęcała ich do jakiegokolwiek działania. I tutaj nie chodzi o to, czy my się boimy, czy my się nie boimy. Bo widzimy, że dzisiaj państwo, ta fikcja państwa budowana przez Prawo i Sprawiedliwość nie cofnie się przed niczym, a te problemy, o których mówimy, wypłynęły i każdy wie, że mieliśmy już rację od dłuższego czasu. Tylko nieprzypadkowy jest czas tego wszystkiego. To się odbywa jeden dzień i dwa dni po podpisaniu porozumień w tym budynku. To jest także chęć rozbicia jedności organizacji rolniczych, ludzi, którzy tutaj byli. Proszę państwa, jeżeli są jakieś pytania, ja odpowiem. Ja mam pytanie, jaka jest skala? To znaczy, to się zgłosiło do pana kilka osób, kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset. Jaka to jest skala? To trwa od dwóch dni. Już dzisiaj to jest kilkanaście osób. Kolejne osoby są wzywane na poniedziałek i na wtorek na komisariaty. Ludzie mają być przesłuchiwani. I to, na co oni najbardziej zwracają uwagę, te pierwsze osoby, mówią, co to za pytania. Policjanci pytają, czy znam rodzinę Michała Kołodziejczaka. Policjanci pytają, czy byłem u niego w domu. Czy wiem, czym Michał Kołodziejczak zajmuje się w wolnym czasie. To są pytania, które nie mają nic wspólnego z działalnością publiczną. I moi działacze, nasi działacze mówią jasno. Michał, to jest zbieranie haków na ciebie. To jest już mocna gra. Oni oczywiście nie boją się, bo ludzie są, nasi, którzy działają, ludzie za grą, nie są obeznani w działaniach z policją, ale mówią, takich pytań nigdy nam nikt nie zadawał. Te pytania nie mają nic wspólnego z tym, co działo się tutaj w budynku, czy z działalnością społeczną, bądź polityczną. A na jakiej podstawie są wzywani? Rolnicy są wzywani na przesłuchanie. Ale w jakiej sprawie? Po protestach? Po podpisaniu porozumień rolniczych, po organizacju konferencji prasowych, po działaniach w agrouni, to jest ewidentne działanie na rozbicie środowiska. Ludzie sami nie wiedzą, dlaczego są wzywani i najeżdżani w domach, po czym zadawane są im tak absurdalne pytania. Ale to pokazuje, ci starsi działacze pamiętają, mówiąc, że w latach 80. było dokładnie to samo. Wtedy policja polityczna używała tych samych metod, co teraz. I oni mówią, od okrągłego stołu do okrągłego stołu. Tutaj koło się zamknęło. Ale widzą też pewną sztafetę pokoleń w tym wszystkim. I ja Państwu nie odpowiem, dlaczego policja to robi. Bo ludzie sami tego nie wiedzą, ani policjanci też nie przedstawiają dokładnych informacji, dlaczego. A będzie Pan interweniował jakoś z oficjalnym pismem, pytaniem do policji? Jakie są dalsze kroki Wasze? Pierwszym krokiem jest nagłaśnianie tego poprzez media. Pokazaniem, w jaki sposób ta działalność nasza wygląda. W poniedziałek złożymy dokumenty przygotowane przez naszych prawników i w policji, i w Ministerstwie Rolnictwa. Ale to jest też chęć odciągnięcia naszej uwagi od realizacji porozumień. No bo spójrzcie na czas. Będziemy wystawiać zapytania. Czego dotyczą te przesłuchania, jakie są podstawy takich przesłuchań, czego policja chce wiedzieć. I ja sam osobiście zapytam. Jeżeli policjanci chcą wiedzieć coś na mój temat, to ja sam przecież odpowiem. Nie trzeba wypytywać nikogo innego. Ja sam zgłosiłem się do odpowiednich organów, do odpowiednich instytucji, które miały sprawdzić to, czy słuszne jest mówienie o mnie w tak obraźliwy sposób, jak robili to politycy PiSu, czyli robienie ze mnie jakiegoś agenta. Proszę Państwa, to ja zgłosiłem się na ABW, żeby ono jasno się wypowiedziało na ten temat. I co się stało po tych przesłuchaniach moich, które miały miejsce w grudniu w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Funkcjonariusze powiedzieli, że nie ma żadnych podstaw do działań. A zobaczcie zresztą, co tutaj się dzieje. W każdym miejscu, gdzie my robimy konferencje, są policjanci, są tajniacy, są ludzie, którzy to obserwują. My się nie czujemy bezpiecznie, więc te działania będą dokładnie adekwatne do tego, co zrobiłem wcześniej. Jeżeli ktoś mnie o coś oskarża, to ja idę sam i mówię, jeżeli jest jakaś podstawa, proszę mówić i ze mną rozmawiać. Ja chcieliśmy dopytać jeszcze o kalendarz, by... Wiem, jak te porozumienia są realizowane. Tak, no bo najciekawsze jest to, że porozumienie podpisane tutaj w tym budynku w środę nie jest do tej pory realizowane. Nie ma zwiększonej ilości badań na granicy. Opinia publiczna przyzwyczajana jest do tego, że realizacja tych porozumień musi trwać kilka miesięcy, że to nie będzie szybkie działanie. I jeszcze teraz odciąganie ludzi tutaj na bok, kiedy my zapowiedzieliśmy, że w ciągu dwóch tygodni będziemy reagować. Że powołujemy pogotowie strajkowe, które będzie stało na straży tego, czy jest ta realizacja porozumień realizowana, czy nie jest. Więc tutaj porozumienia nie są realizowane, a z drugiej strony jest nacisk na działaczy w całej Polsce, co ma na celu rozbicie naszych działań, a widzicie Państwo, jak ważne tematy my podjęliśmy. A w takim razie właśnie nie wierzy Pan, że to porozumienie w ogóle zostanie jakoś zrealizowane przez te działania? Proszę Pana, ja tym ludziom, którzy tutaj ze strony ministerialnej byli na tym spotkaniu, czy podpisywali to porozumienie, nie wierzę. Ale byłem tutaj, żeby te sprawy zrealizować. Dzisiaj winę za tą sytuację ponosi w dużej mierze komisarz Wojciechowski i premier Kowalczyk, którzy nie przewidzieli tej sytuacji. No jak można nie przewidzieć tej sytuacji, która dzisiaj jest w rolnictwie, jaki będzie miał wpływ przywóz tych towarów? Ja nie wierzę tym ludziom. Ja im nie wierzę, bo widzę, jak dzisiaj się zachowują. Ale podpisanie porozumienia było bardzo istotne, bo nam zależy de facto tylko i wyłącznie na realizacji tych działań, które razem ustaliliśmy. Jeszcze chciałem dopytać o kalendarz wyborczy, jakie plany na najbliższe tygodnie, miesiące, bo sondaże w porozumieniu i agrouni nie dają wyjść ponad próg. Panie redaktorze, agrounia przeprowadziła badania ilościowe w ostatnich dniach, które pokazują całkiem inne wyniki niż te, które widzimy w popularnych mediach i które pokazują nam niskie procenty. Dzisiaj z tych badań, które my przeprowadziliśmy, z badań ilościowych, wychodzi, że to jest co najmniej 4 czy 5% poparcia w skali całego kraju na dużej próbie badanych. Ja nie wierzę w te badania, które dziś są pokazywane, bo to są nasz... sondaż jest narzędziem politycznym, który jest używany, by też tą walkę polityczną podejmować. Ja przyjechałem w środku nocy z województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie odbyły się dwa spotkania. Na jednym ponad 200 osób. Na pierwszym o godzinie, uwaga, 14, czyli w południe, kiedy ludzie raczej są w pracy i są zajęci. Ponad 100 osób na spotkaniu ze mną. Wszyscy rozmawiają, popierają, mówią, że czują to poparcie, jak jest duże. Ja nie wierzę w to opowiadanie, że nie mamy szans. To jest coś dziwnego. Ja jestem od tego, żeby pracować. I żeby pracować na najlepszy wynik. W poniedziałek kolejne spotkanie w województwie kujawsko-pomorskim o godzinie 18. Przygotowujemy konwencję na 23 kwietnia, która odbędzie się w Warszawie. My jesteśmy dzisiaj w marszu ciężkiej pracy. Na sondaże nie będziemy patrzeć, choć faktycznie takie pokazywanie sondaży według mnie ma na celu tylko i wyłącznie zniechęcenie niektórych naszych ludzi. Ale proszę uwierzyć, ludzie u nas są bardzo mocno zbudowani i zmotywowani. Zresztą po tych wydarzeniach, które miały tutaj miejsce, ludzie wiedzą, jak ważna jest nasza rola w takich wydarzeniach. Bo wiele organizacji, różne organizacje, a ile potrafił zrobić tutaj jeden głos i postawienie na swoim, co doprowadziło, później już w połączeniu z innymi organizacjami, do podpisania porozumienia. I ludzie znają tą wartość. Widzą, że osoby z tych małych miejscowości, z Polski lokalnej, nie są reprezentowani tutaj w Warszawie. Te problemy nie są słyszalne i my czujemy, że to poparcie jest rosnące. A co na tej konwencji? Na tej konwencji pokażemy po pierwsze logo, szyld, z którymi będziemy szli. Pokażemy najważniejsze zagadnienia i pokażemy, ilu nas jest tutaj gotowych do pracy i pracujących w całej Polsce. Przygotowujemy dokładny plan, który w tym tygodniu już będzie doszlifowany i media też będą zaproszone. Ja pamiętam, kiedy całkiem niedawno, bo to kilka kadencji temu, samoobrona w sondażach miała od 5 do 7%, a w wyborach uzyskała około 20%. My znamy to niedoszacowanie. My wiemy też, jak to wszystko wygląda. Jest jeszcze do wyborów kilka miesięcy i wiemy, że ten wynik będzie dobry. Ja jestem o to spokojny, choć wiem, że trzeba pracy włożyć bardzo dużo i o tą pracę też proszę naszych działaczy w całej Polsce. Dziękuję serdecznie.