Michał Kołodziejczak: Zarzuca PiS rozgrywanie rolników po dymisji ministra
Michał Kołodziejczak mówił o dymisji ministra rolnictwa i oskarża Prawo i Sprawiedliwość o polityczne rozgrywanie rolników. Twierdzi, że dymisja miała przykryć problemy w rolnictwie i odsłonić brak kompetentnego zarządzania w ministerstwie.
- Michał Kołodziejczak zarzuca partii, że wykorzystała dymisję ministra, by odwrócić uwagę mediów od kryzysu w rolnictwie. Podkreślił, że przez długi czas przedstawiciele władzy zaprzeczali problemom w sektorze.
- Zwrócił uwagę na rozbudowaną listę wiceministrów i ich brak merytorycznego przygotowania do kluczowych zadań, zwłaszcza zarządzania rynkami rolnymi. W jego ocenie brakowało osoby kompetentnej do prowadzenia spraw związanych z importem zbóż.
- Kołodziejczak zauważył, że w dniu wizyty prezydenta Ukrainy Polska formalnie nie miała przedstawiciela rolnictwa do rozmów o skutkach przywozu zbóż. Ostrzegł, że brak reakcji może pogorszyć relacje społeczne i gospodarcze.
- Według niego dymisja jest elementem gry politycznej kosztem rolników i bezpieczeństwa żywnościowego. Apelował o pilne uregulowanie sytuacji na rynku i powołanie kompetentnych osób do ministerstwa.
Najważniejsze tezy
- Michał Kołodziejczak zarzuca partii, że wykorzystała dymisję ministra, by odwrócić uwagę mediów od kryzysu w rolnictwie. Podkreślił, że przez długi czas przedstawiciele władzy zaprzeczali problemom w sektorze.
Brak kompetencji kadrowej w ministerstwie
- Zwrócił uwagę na rozbudowaną listę wiceministrów i ich brak merytorycznego przygotowania do kluczowych zadań, zwłaszcza zarządzania rynkami rolnymi. W jego ocenie brakowało osoby kompetentnej do prowadzenia spraw związanych z importem zbóż.
Wpływ na relacje międzynarodowe i bezpieczeństwo żywnościowe
- Kołodziejczak zauważył, że w dniu wizyty prezydenta Ukrainy Polska formalnie nie miała przedstawiciela rolnictwa do rozmów o skutkach przywozu zbóż. Ostrzegł, że brak reakcji może pogorszyć relacje społeczne i gospodarcze.
Polityczne motywacje a skutki dla rolników
- Według niego dymisja jest elementem gry politycznej kosztem rolników i bezpieczeństwa żywnościowego. Apelował o pilne uregulowanie sytuacji na rynku i powołanie kompetentnych osób do ministerstwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: Szymon, chłopaki nie płaczą — gniew o Polskę
Michał Kołodziejczak: Kurniki zniszczą tradycyjne gospodarstwa
Michał Kołodziejczak: Zarzuca telewizji publicznej zamykanie ust
Michał Kołodziejczak: Sukces, ale rozwiązanie połowiczne
Michał Kołodziejczak: Oskarżenia i kryzys cen mleka
Michał Kołodziejczak ogłasza wspólny plan i konkretne propozycje
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Transkrypcja
Proszę Was oczywiście o subskrypcję, proszę Was o lajkowanie, komentowanie i wysyłanie tej informacji dalej, a zaczynamy główną transmisję na naszym Facebooku, na Facebooku Agrouni i rozpoczynamy nagranie, na którym opowiem o dzisiejszej zmianie ministra rolnictwa. Proszę Państwa, po pierwsze Prawo i Sprawiedliwość kolejny raz chce rozgrywać rolników. Chce rozgrywać rolników i doskonale do tej gry się przygotowali. Wybrali taki moment na dymisję Kowalczyka, jakiego nie mogli sobie wymarzyć jeszcze chociażby kilka dni temu. Dlaczego? Bo przez długi czas czekali na to, żeby w Polsce było jakiekolwiek wydarzenie, które będzie mogło przykryć najważniejszą informację polityczną w Polsce. Bo o tym trzeba mówić. Dlaczego dymisja Kowalczyka to jest najważniejsza informacja polityczna w Polsce? Bo kłamali prawie rok. Premier Kowalczyk kłamał rok i szedł w zaparte, że w rolnictwie nie ma problemów. Że ci, którzy mówią o problemach, to są buntownicy, to są ludzie, którzy chcą na tym zrobić jakiś kapitał polityczny i nie ma to nic wspólnego z sytuacją w Polsce. To okazało się totalnym fejkiem. I szukali, jak wyjść z tego problemu. Szukali, w jaki sposób usunąć Kowalczyka z miejsca tak, żeby akurat media nie musiały o tym dużo mówić. I widzicie, co dzieje się od jakiegoś czasu w Polsce. Tak naprawdę od kilku miesięcy. Protesty, strajki, krytyka działań rządu, jeżeli chodzi o działania polityczne. I znaleźli sobie moment. Dzisiaj do Polski przyjechał Załęski, prezydent Ukrainy. Wielkie międzynarodowe wydarzenie, bo Załęski odwiedził dopiero kilka państw w momencie, kiedy Rosja, od czasu, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę. I kiedy przyjechał Załęski, wszystkie media tym żyją. Dziennikarze w Warszawie i w całej Polsce zainteresowani są głównie tym tematem. Albo tak naprawdę tylko tym tematem. Bo jutro znów będą tematy bieżące, a prezydenta Załęskiego nie będzie. Więc dzisiaj rano wyszedł Kowalczyk i podał się do dymisji. Wybrali właśnie taki moment. I to jest ewidentne rozgrywanie rolników. To jest dzisiaj tak naprawdę temat drugi, a powinien być pierwszy, bo chodzi o naszą żywność. I mało tego. Dziś przyjechał Załęski, z którym powinien Kowalczyk razem z premierem Morawieckim i z prezydentem Dudą siadać do stołu i załatwiać te sprawy. To schowali głowę w piasek. I zobaczcie. Jest w Polsce prezydent kraju, który zalewa nas zbożem. A my nie mamy ministra rolnictwa. Nie ma kogo wziąć ze sobą premier albo prezydent, żeby rozmawiać o tym temacie. Żeby minister rolnictwa przedstawił, jakie to daje zagrożenia dla polskiej gospodarki. Że trzeba to wszystko unormować, bo inaczej Polacy wkurzą się na Ukraińców i zamiast dobrych relacji będziemy mieć złe relacje. To my dziś mamy tak naprawdę bezkrólewie totalne. Jeżeli chodzi o ministerstwo rolnictwa. Ale tak kończą się, ja w opisie napisałem, że to są gierki polityczne. Tak kończą się właśnie gierki polityczne, w które uwikłało się Prawo i Sprawiedliwość już jakiś czas temu. Dlaczego? Ja tutaj mam na kartce wypisanych sześciu wiceministrów. Znam ich nazwiska bardzo dobrze. I to jest też szok, że my mamy sześciu wiceministrów rolnictwa. To jest sytuacja niebywała, bo oni są tam totalnie niepotrzebni. Ale jest minister, był minister z PiSu, Kowalczyk. Był Kołakowski i jest, który powinien podać się już dzisiaj do dymisji, bo minister, który go powołał, odwołany został. Więc także nie ma miejsca dla Kołakowskiego, który nie zrobił w tym czasie nic, żeby obronić polskie rolnictwo. Ale dlaczego Kołakowski jest w ministerstwie? Bo po pierwsze PiS zrobił wszystko, żeby on chciał wrócić do klubu parlamentarnego PiSu po tym jak wyszedł i trzeba było gościa czymś skusić. I go skusili właśnie stanowiskiem. Ale Kołakowski w międzyczasie zmienił barwy polityczne. Kiedy półtora roku temu, czy dwa lata temu wyszedł z PiSu, to po kilku miesiącach wrócił, ale do republikanów. I jest w ministerstwie rolnictwa tylko dlatego, że republikanie postawili taki warunek. Jest jeszcze pan Kowalski w ministerstwie rolnictwa. To też nieprzypadkowa postać. Bo jest tam specjalnie. Bo PiS ma koalicję z Solidarną Polską. I Kowalski nie jest dlatego, że się zna. Kowalski jest tylko i wyłącznie dlatego, że była taka potrzeba, by Solidarna Polska, która wywalczyła sobie w umowie koalicyjnej stanowisko dla siebie w ministerstwie rolnictwa, miała swojego przedstawiciela. Po skompromitowanym Kaczmarczyku nie było w tej partii nikogo, żadnego posła, bo to poseł musiał być pewnie, który będzie chciał objąć jakieś stanowisko w ministerstwie rolnictwa. Więc wzięli Kowalskiego. Kowalski, który nie robi ciągłości w ministerstwie rolnictwa. Bo na jego stanowisku, to jego krzesełko wiceministerialne odpowiadało za rynki rolne. Ale przyszedł Kowalski i powiedział, on się nie zna na rynkach rolnych, czyli chociażby na tym, co dziś jest w polskim rolnictwie najważniejsze. I dziś nie ma przez Kowalskiego w ministerstwie rolnictwa człowieka, który zajmuje się rynkami rolnymi. Od tego był Kaczmarczyk, ale wyleciał. Wszedł Kowalski, nie zna się na tym. I nikt nie dostał tych kompetencji. To jest totalny blamasz. I to jest chociażby jedna z przyczyn, dlaczego teraz oni sobie z tym problemem przywozu zbóż nie poradzili. Bo nie mieli. Bo nie mieli kim tego robić. Żaden z wiceministrów nie był kompetentny, żeby się tym zajmować. Mamy też panią Gębicką. No wiadomo, jest trzech wiceministrów w ministerstwie rolnictwa. Trzech z sześciu. Trzech jest z PiSu. I m.in. pani Gębicka, która zajmuje się, uwaga, na pełen etat kołami gospodyń wiejskich. To tym powinno się zajmować chyba jakieś inne ministerstwo już dzisiaj. Bo to nie ma wiele wspólnego z rolnictwem. Oczywiście kultura, tradycja polskiej wsi jest ważna. Ale pamiętamy, że jedną z ważniejszych rzeczy, którą zajmował się Ardanowski, to było stworzenie, jak my to nazwaliśmy, Muzeum Polskiej Wsi. I oni wszyscy zajmują się takimi rzeczami. Po co zajmować się trudnymi tematami? Jak Gębicka może zajmować się kołami gospodyń wiejskich, jeździć i rozdawać po 5 tysięcy, jeść, jeszcze więcej jeść, i jeszcze więcej jeść na imprezach przygotowanych przez gospodynie wiejskie, które powinny dostawać dotacje, ale nie powinno być to robione z łaski. I tylko dlatego, że przyjedzie tam pani minister. My prowadzimy także równolegle relacje na YouTubie. Więc ja proszę wszystkich o komentarze, o lajki, o subskrypcję naszego kanału. To będzie ważne. Przechodzimy do szerszego pokazywania naszego przekazu. I widzimy, że na YouTubie docieramy do nowych ludzi. Więc ja też Wam polecam, żebyście nasz materiał propagowali, komentowali, czy zadawali tutaj pytania. A ja już teraz wracam tutaj do naszej głównej relacji na Facebook. Jest następny wiceminister. Romanowski. To taki cwaniak, który tam chodzi i załatwia różne sprawy. Nawet nikt nie wie, jakie. Też jest z PiSu. Jest kolejny. Jest pan Bartosik. Też z PiSu. Bo musi być trzech z PiSu. I on to dopełnia. Czym się zajmuje? Też nikt nie wie. Na okrągłym stole siedział. I chyba jedyne, co robił, to tam trzymał ten swój mandat, żeby zarabiać trochę więcej i mieć jakieś stanowisko, żeby się pochwalić. Jest jeszcze pan Ciciura. Pan Ciciura, czyli młody chłopak, 91. rocznik. I też wszedł tam, nawet nie będąc w Sejmie, bo nie jest posłem, ale należy do jakiegoś tam stowarzyszenia od nowa, które ma kilku posłów. I to stowarzyszenie też tworzy po rozpadzie porozumienia. Stworzyli sobie taki twór, który tworzy koalicję z PiS-em i postawili warunek, żeby w Ministerstwie Rolnictwa też mieć stanowisko. I więc wzięli Ciciurę, który tam dopełnia. Więc mamy sześciu wiceministrów, którzy totalnie nic nie robią. Zgraja nierobów, która bierze tylko i wyłącznie pensję. I to jest przyczyna tego, że Kowalczyk chociażby nie poradził sobie z tym. Bo kim? Trzeba było sobie z tym problemem zbóż poradzić ludźmi, którzy pracują, którzy wywierają presję, którzy ze środowiskami rolniczymi rozmawiają. I jak trzeba, to nawet z nimi stoją na barykadach. Bo pytacie mnie też często w komentarzach, to kto teraz powinien być ministrem rolnictwa? Powinien być jeden z chłopów, który zna się na rzeczy i jest jednym z nas. Człowiek, który będzie fachowcem. Ministrem rolnictwa powinien być człowiek, który ramię w ramię będzie stał z rolnikami, jak trzeba to na barykadzie. A jak trzeba, to będzie pojedzie do Brukseli i załatwi z premierem Morawieckim i z prezydentem Dudą i z panem komisarzem Wojciechowskim nasze sprawy. To powinien być chłop z krwi i kości, który nie boi się załatwiać naszych spraw. Bo jeżeli ja słyszę, że ministrem ma być pan Telus, człowiek, który głosował za piątką dla zwierząt i ktoś mi mówi, że to jest dobry człowiek, bo on ma gospodarstwo. Tylko ludzie, człowiek, który jest kolejną kadencję w ministerstwie, w Sejmie, jest przewodniczącym komisji rolnictwa, skompromitowanej komisji rolnictwa pod jego przywództwem. Bo ta komisja rolnictwa nie zrobiła nic dobrego, co miałoby wpływ na sytuację w polskim rolnictwie. Więc taki człowiek ma być teraz w ministerstwie. Oczywiście, jak pytacie, to jest moje zdanie. Jeżeli trzeba będzie mu pomóc, rozmawiać, podpowiedzieć, to my jesteśmy do tego, żeby załatwiać dzisiaj sprawy. Ale będziemy jasno i szczerze oceniać te kandydatury. Więc Telus, który głosował za piątką dla zwierząt i tak naprawdę spełniał wtedy tylko i wyłącznie polecenia pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Teraz też będzie to robił. A teraz trzeba załatwić sprawy. Trzeba mieć przełożenie, trzeba mieć taką pozycję w rządzie, żeby powiedzieć ludzie, jeżeli nie będzie załatwiona sprawa, to idę z rolnikami i staję naprzeciwko tym, którzy dzisiaj rządzą i razem z nimi załatwiam sprawę. Ten gość nie będzie miał do tego możliwości, bo nie ma takiego mandatu. Jest po prostu wziętym gdzieś z marszu. Ale co najciekawsze, dziś nie mamy ministra rolnictwa. Zobaczcie, zmiana, o której mówiło się od kilku tak naprawdę tygodni, że minister będzie zmieniony, a my dziś mamy zmianę i nie ma następnego kandydata. To jest w ogóle jakiś totalny absurd. Dziś, kiedy Kowalczyk podał się do dymisji, powinien być już kandydat przygotowany, wtajemniczony. To oni chcą kupić czas przed świętami, żebyśmy dziś mieli, i tak jak ja rozmawiam z niektórymi ludźmi i mówią, no są święta, odpuśćmy, nie organizujmy nic, po świętach pomyślimy, może będzie nowy minister. Ja was przestrzegam. Nie myślicie w taki sposób. Nie myślicie w taki sposób, że dzisiaj mamy czas przerwy, czas oczekiwania i że przyjdzie drugi człowiek i on zrobi coś dobrego. Nie. Dlaczego tak uważam? Bo dzisiaj, jeżeli mamy nowego ministra rolnictwa i jego wybór nie jest skonsultowany ze związkami, które stoją na ulicy i protestują, to jest coś nie tak. Kiedy ludzie stoją na ulicy i protestują, to wtedy, jeżeli wchodzi zmiana ministra rolnictwa, to powinna być ona skonsultowana z ludźmi. Powinna być skonsultowana z tymi, którzy protestują, z tymi, którzy się nie zgadzają, a nie znowu ludzie mówią, że ta zmiana nic nie da, strajków nie przerywamy, a dla rządu to jest gra od nowa. I znów będą mogli pokazywać w telewizji, że zmieniony minister, a rolnicy strajkują, nawet nie czekają na rozwiązania. I zobaczcie, mamy podpisane porozumienie, które według mnie powinno być realizowane. Powinno być realizowane i minister powinien powiedzieć, gdyby miał ambicje, rolnictwo albo śmierć. Bo to jest walka na śmierć i życie. Dla nas wszystkich. I ja nie boję się tego powiedzieć. Tak powinien walczyć minister o wszystkich rolników, o wszystkie branże. I nie powinien mówić, że dla niego będzie ważne dzisiaj to, czy on będzie w rządzie, czy nie będzie, czy będzie posłem. Ja wolałbym, gdyby dziś Kowalczyk powiedział, byłem półtora roku, nie dało się nic zrobić, rezygnuję, bo w tym rządzie po prostu się nie da. I jestem z chłopami, idę z nimi na barykady. Ale ten człowiek tak nie powiedział. Dlatego dzisiaj tak ważne będzie wspólne działanie wszystkich. I ja z tego miejsca apeluję do każdego z Was, czy jest rolnikiem, czy jest w innym zawodzie, żeby angażować się dziś we wspólne organizowanie. To muszą robić wszyscy. I pamiętajcie, jeśli ktoś dzisiaj mówi, że on nie potrzebuje rozmawiać z innymi organizacjami, z innymi działaczami, bo to trzeba robić tak, bez rozmów, to to jest niedobre. Mnie takie coś się nie podoba. Dziś wiem, że ta jedność jest bardzo potrzebna. I apeluję o nią do wszystkich rolników w Polsce. Mamy do załatwienia sprawy. Politycy mają swoje sprawy. Partyjniacy mają swoje sprawy. Bo dla nich najważniejsze są sprawy partyjne. I nie będziemy udawać kolejny raz, że my będziemy tłumaczyć, jaki jest problem. Że my nie jesteśmy słoniem, że nie jesteśmy czymś innym. Nowy minister dzisiaj już powinien wiedzieć, jakie są problemy. I sam powinien wyjść z propozycjami. Choć ja tego nie widzę. Jeżeli mówi się, że to, co mówi dzisiaj rząd, że minister rolnictwa nie może rozwiązać tych spraw, to co nam da zmiana? Jeżeli sam minister mówi, że trzeba te sprawy rozwiązywać gdzieś dalej, to co da zmiana ministra rolnictwa, który był wicepremierem, który nie skorzystał z tego mandatu, przepalił swój czas. I teraz przejdę do komentarzy. Piszecie, wszyscy powinniśmy wyjść na ulicę. Już na ulicę urzędy. Już ulice powinny płonąć. A może nie powinny płonąć, ale faktycznie. Ta mobilizacja powinna być. Ja Was zachęcam na YouTubie do pisania komentarzy, bo tutaj mogę to czytać. Kolejny komentarz. Jak nie wyjdziemy na ulicę i nie wesprzemy rolników, to PiS ramię w ramię z Brukselą załatwią rolników w Polsce. I to jest bardzo mądry komentarz. Boże, jaki mądry człowiek to napisał. Jeżeli dzisiaj za rolnikami nie wstawi się społeczeństwo, to za chwilę utracimy bezpieczeństwo żywnościowe w Polsce. To za chwilę nie będziemy mieć bezpieczeństwa, które zbudowane jest na produkcji naszej żywności. Bo nie wiem, czy wiecie, jakie zagrożenia mamy. Dzisiaj mówi się dużo o zbożu, ale trzeba też mówić jasno. Za chwilę będą jechały za granicy jaja, będzie jechało mięso drobiowe, będą jechały inne produkty. I to jest coś bardzo niebezpiecznego. Bo my w taki sposób, kiedy nam nawet przez chwilę przywiozą te tanie produkty, zaniechamy swojej produkcji, do której ludzie już nigdy nie wrócą. I ta produkcja może będzie, ale będzie ona należała do wielkich firm, które nie będą mówiły, że tanio nam sprzedadzą, tak jak często robią to rolnicy. Tylko stworzą sobie monopolę, nawet lokalne monopolę. I będzie to samo, co dzisiaj. Z papryką, z pomidorami, ze schabem, który drożeje. Bo rynek będzie skoncentrowany w małej ilości rąk. Zobaczcie, na YouTubie jest nas już prawie 200 osób. Jeszcze możecie dawać więcej lajków, więcej subskrypcji, więcej pisać komentarzy. Będą nas pokazywać. Jak zatrzymać upadki gospodarstw, panie Michale? Kto nam pomoże? Jak nasi polscy politycy nas zostawili? No właśnie, my uwierzyliśmy, że politycy coś dla nas zrobią. Oni nie poszli do polityki, żeby nas ratować. Oni poszli do polityki, żeby załatwiać swoje sprawy. I często pytacie mnie, po co ja to robię. Więc ja Wam powiem wprost, bo chciałbym wrócić do siebie, do swojego gospodarstwa. Chciałbym tam być. Ale dziś, kiedy widzę, co dzieje się, jak to wygląda, to wiem, że jeżeli nie obronimy nas politycznie, to nigdy te gospodarstwa za 3-4 lata one nie będą miały racji bytu. To, że my będziemy pracować na dwóch, trzech etatach, to niewiele nam da. Bo i tak to nie będzie się opłacało. Bo z jednej strony przywózł towarów z zagranicy, a z drugiej strony dobicie gospodarki monopolami. Ktoś napisał, to nie są polscy politycy. Następni piszą, ani kroku w tył. Unia nie spocznie, aż nie zniszczy naszych gospodarstw. Tylko zobaczcie, dzisiaj mi jeden z polityków PiSu powiedział, że musimy zacząć protestować, jechać do Brukseli. Ludzie, na głowę upadliście? Do Brukseli? To po co mamy polityków? Po co mamy europosłów? Po co mamy tych ludzi, którzy nam mają pomagać i zapewniać to wszystko swoim dobrym działaniem politycznym? Gdzie były rozmowy ministra Kowalczyka z innymi ministrami rolnictwa w krajach na temat przywrócenia cła w całej Unii Europejskiej na towary z Ukrainy? Jak wyszło kłamstwo z 30 stycznia, kiedy minister zadowolony wrócił z Brukseli i powiedział, że załatwił nasze sprawy? Totalny blamasz, który wtedy był, wyszedł po dwóch miesiącach. I wy często też mówicie, żeby się nie angażować w politykę. Jak tą politykę zostawimy takim ludziom, to nie będzie nic dobrego. Na YouTubie przebiliśmy już 200 osób, to nie jest dużo, ale to jest pierwszy live od bardzo dawna, od bardzo dawna, który tutaj idzie. Więc ja jestem bardzo zadowolony. Kochani, będziemy wracać do takich nagrań. Myślę, że będziemy robić, jestem przekonany, będziemy robić cyklicznie. A teraz mówię Wam o mobilizacji, o wspólnym działaniu i żeby środowiska pozarolnicze też wspierały to nasze działanie. I pamiętajcie, wielu z nas robi jakąś tam politykę, należy do partii jednej czy drugiej. Dziś mamy do załatwienia sprawy. I te sprawy polityczne, partyjne odkładamy sobie na bok. Odkładamy na bok i my musimy załatwić to, co będzie dawało nam bezpieczeństwo i żywnościowe, i takie bezpieczeństwo pracy w naszym kraju. Bo ten rząd niestety tego nie zrobił i nie załatwił. Jeżeli chcecie, piszcie komentarze. Ja odpowiem w nagraniu jutrzejszym na te pytania, które tutaj będą. Wybiorę 10 pytań, na które odpowiem Wam też w takiej relacji live. Ustalimy dokładną godzinę, dostaniecie zapowiedź i będziemy mogli normalnie to wszystko robić. A jutro rano o 8.30 słuchajcie mnie w radiu w net, a o godzinie 18 oglądajcie w TVNie, bo tam tematy rolnicze będą znowu poruszane i to też jest bardzo, bardzo ważne. Kochani, pamiętajcie też o tych subskrypcjach, udostępnieniach, komentarzach, bo to buduje nasze zasięgi. Ja wiem, że teraz nagrywamy na dwie kamery, jedna jest z boku, ciągle się rozbudowujemy, budujemy, a Wy możecie też dołączać do Agrounii poprzez stronę agrounia.pl i tam do nas dołączać. Kochani, jest temat też, który jeszcze na koniec ja chcę poruszyć i jest to temat policji. To jest niesamowite, co dzieje się na naszych spotkaniach, które robimy w całej Polsce. Wielu mówiło, że przesadzamy, a dwa dni temu na spotkaniu pod innym Wrocławiem, pod Toruniem, wychodzimy ze spotkania, a tam policjanci siedzą w radiowozie. Wczoraj jeden z naszych działaczy na kolejnym przesłuchaniu na komisariacie. W tamtym tygodniu nasz działacz dwie godziny przesłuchiwany na policji. Słyszymy o kolejnych wezwaniach. Policjanci robią to też tak sprytnie, że przyjeżdżają do gospodarstw, do ludzi i po prostu przyjeżdżają porozmawiać, nie wzywają na komendę, ale przyjeżdżają się dowiedzieć, co dany rolnik ma do powiedzenia, co Agrounia planuje, jak będziemy działać. I tutaj musimy wiedzieć, żeby się tego nie bać i się nie dać przestraszyć. Policjanci mają takie swoje zadania, będą chcieli nas wystraszyć, no ale nie ma co. Nie można oddać naszej Polski, o którą walczyli ludzie przez wieki, by dziś się przestraszyć jakiegoś policjanta czy upiornego PiSu, który bardzo mocno nas denerwuje. Widzę, że bardzo dużo komentarzy zaczyna się pojawiać, więc ja też kończąc powiem tak. W Polsce mamy polski rząd. To są ludzie, którzy mają pracować dla nas. I nie dajcie sobie wmówić, że te dyrektywy unijne, które wchodzą, to nasi politycy nie mają nic do powiedzenia. Oni to wszystko przyklepują, zgadzają się na to, a później mówią, że to są unijne przepisy, które wchodzą w życie. No chwila. A gdzie są nasi politycy, kiedy te dyrektywy wchodzą? Dlaczego nie szukamy ludzi w Europie, sojuszników, którzy będą nas popierali? Gdzie są nasi politycy, którzy mówili, że jeżeli oni będą rządzić w Polsce, to będzie silna Polska w Europie. To będzie Polska sercem Europy, bo to było hasło PiSu. I zobaczcie, dzisiaj mówią, że Unia Europejska nas wystawiła na boczny tor. A gdzie są politycy PiSu, którzy mówili przez długi czas, że jak ich wybierzemy, to Polska będzie sercem Europy? Skapitulowali totalnie. Nie można się na to zgodzić. I silna Polska będzie w Europie tylko wtedy, jak Polacy będą normalnie ze sobą rozmawiali. I ja Was takim przesłaniem zostawiam. Dziś zmiana ministra. W Ministerstwie Rolnictwa nie mamy nikogo. Zostało bez Królewia. W momencie, jak do Polski przyjechał Załęski i minister rolnictwa mógłby z nim rozmawiać. To jest totalny blamasz. Tutaj powinna być rozmowa. Tylko jak my wyglądamy w oczach ludzi z Ukrainy, którzy przyjechali i moglibyśmy ten temat podjąć, a nasz premier powie no wiesz, panie Załęski, my nie mamy w Polsce ministra rolnictwa, więc może kiedyś do tego tematu wrócimy. I to jest porażka PiSu. Ja mam o to pretensje, że w takim momencie pozwolili na zamknięcie rozmów, które dzisiaj powinny być rozmowami numer jeden. Bo jeżeli nie ułożymy normalnych relacji gospodarczych z Ukrainą, to możemy tylko marzyć o tym, by te relacje międzyludzkie, między Polakami a Ukraińcami były normalne. Bo to będzie przyczyna, która spowoduje, że tutaj może być wielka kłótnia. I wcale nie ma się co dziwić jednym i drugim. Do zobaczenia w następnym nagraniu.