Michał Kołodziejczak: Wagony zboża z Ukrainy wjeżdżają dalej
Michał Kołodziejczak w Chrubieszowie krytykował wjazd kolejnych wagonów zboża z Ukrainy i twierdził, że dżentelmeńskie porozumienie nie jest respektowane. Zapowiadał, że pociągi z setkami wagonów są rozładowywane bez kontroli, co jego zdaniem zagraża krajowej produkcji żywności.
W nagraniu relacjonował, że na stację LHS wjechał pociąg z około 70–80 wagonami zboża, często bez plandek i niewłaściwie przygotowanymi do przewozu. Ostrzegał, że zboże będzie rozładowywane na ciężarówki i rozsyłane po kraju bez nadzoru, co może skutkować zasypaniem rynku.
Podkreślał, że policja i straż graniczna zablokowały dojście do torów mimo złożonego zgłoszenia strajku, uniemożliwiając protestującym wejście na przejście kolejowe. Opisywał dużą obecność radiowozów i funkcjonariuszy, zarzucając służbom ochronę interesów biznesu zamiast interesu publicznego.
Krytykował dżentelmeńskie porozumienie między ministrem rolnictwa a jego ukraińskim odpowiednikiem, wskazując, że mimo zapowiedzi przywóz miał być wstrzymany. Ostrzegał, że bez ceł i realnej ochrony gospodarki krajowa produkcja żywności będzie narażona na negatywne skutki.
Mówił o zdesperowanych rolnikach, którzy od miesięcy słyszą obietnice zmian, oraz o rozpoczętych strajkach w innych miejscach kraju. Zapewniał, że obecność protestujących ma pokazać skalę problemu i przeciwstawić się dalszemu napływowi towarów, które ich zdaniem zagrażają lokalnym producentom.
Najważniejsze obserwacje
W nagraniu relacjonował, że na stację LHS wjechał pociąg z około 70–80 wagonami zboża, często bez plandek i niewłaściwie przygotowanymi do przewozu. Ostrzegał, że zboże będzie rozładowywane na ciężarówki i rozsyłane po kraju bez nadzoru, co może skutkować zasypaniem rynku.
Role służb i utrudnienia protestu
Podkreślał, że policja i straż graniczna zablokowały dojście do torów mimo złożonego zgłoszenia strajku, uniemożliwiając protestującym wejście na przejście kolejowe. Opisywał dużą obecność radiowozów i funkcjonariuszy, zarzucając służbom ochronę interesów biznesu zamiast interesu publicznego.
Zarzuty wobec porozumienia i konsekwencje dla rolnictwa
Krytykował dżentelmeńskie porozumienie między ministrem rolnictwa a jego ukraińskim odpowiednikiem, wskazując, że mimo zapowiedzi przywóz miał być wstrzymany. Ostrzegał, że bez ceł i realnej ochrony gospodarki krajowa produkcja żywności będzie narażona na negatywne skutki.
Nastroje społeczne i dalsze działania
Mówił o zdesperowanych rolnikach, którzy od miesięcy słyszą obietnice zmian, oraz o rozpoczętych strajkach w innych miejscach kraju. Zapewniał, że obecność protestujących ma pokazać skalę problemu i przeciwstawić się dalszemu napływowi towarów, które ich zdaniem zagrażają lokalnym producentom.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak w Kłodawie: kapusta, rolnictwo i dialog
Michał Kołodziejczak: Ostrze krytyki wobec folwarku kolesi po marszu
Michał Kołodziejczak: Minister powinien wypłacić rekompensaty rolnikom
Michał Kołodziejczak przypomina Lepera i wzywa do jedności
Michał Kołodziejczak apeluje o certyfikaty na żywność
Michał Kołodziejczak: Sprzedajecie Polskę za pół darmo
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jan Szopiński
Jan Szopiński krytykuje likwidację Karty Nauczyciela
PiS
Barbara Bartuś pyta o zakaz rejestracji aut spalinowych po 2035
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń krytykuje Trybunał i PiS
Koalicja Obywatelska
Robert Kropiwnicki zarzuca rządowi traktowanie rezerwy jak bankomatu
Sejm RP
Posłanka Hartwig apeluje o podwyższenie renty socjalnej
PiS
Jana Borowiak: Rząd zwiększył liczbę psychologów w szkołach
Transkrypcja
Jesteśmy w Chlubieszowie i od dziś miało obowiązywać to dżentelmeńskie porozumienie między ministrem rolnictwa z Polski i z Ukrainy. I tutaj widzimy efekty właśnie tego dżentelmeńskiego porozumienia. Kolejny pociąg, który wciągnął kilkadziesiąt wagonów zboża z Ukrainy, wjeżdża na stację przeładunkową. I tutaj macie odpowiedź, dlaczego policja nie chce wpuścić nas na tory. Dziś bronią interesu i biznesu kilku ludzi, którzy na tym wszystkim zarabiają. Mimo tego, że tutaj mamy zgłoszony strajk, mamy możliwość przejścia, tutaj nie ma żadnej możliwości, czy podejrzenia, że będzie się działo coś złego, to jest to wejście zagrodzone i wejść po prostu nie można, policjanci przygotowani, a przed nami kolejny pociąg, który wciągnął pewnie znów ponad 60 albo ponad 70 wagonów zboża, które wjechało bez żadnego przykrycia, bez plandek w wagonach, które nie są kompletnie do tego przygotowane. I to właśnie teraz tutaj widzimy, te wagony sobie wjeżdżają, powoli tutaj za mną widać te kilkadziesiąt wagonów, które wjeżdżają na stację LHS, a zaraz będą rozładowywane na tiry i nas samochodami rozjadą się po okolicy i nikt nie sprawdza, gdzie one są rozładowywane. I te tory miały być zablokowane, no ale zablokowane nie są, bo policja nas nie wpuściła mimo legalnego zgłoszenia i zobaczcie, od dzisiaj miała obowiązywać dżentelmeńska umowa między ministrem Telusem i jego odpowiednikiem z Ukrainy. Jak wygląda ta dżentelmeńska umowa? No to właśnie widzicie, że kolejne wagony tutaj wjeżdżają i będą rozładowywane, rozsypią się po kraju. Nie wiem, czy liczył ktoś tutaj te wagony. I koło, tutaj jesteśmy, jest ponad dwadzieścia, a cały wagon pewnie około siedemdziesięciu, osiemdziesięciu wagonów w każdym siedemdziesiąt ton. I dla mnie, no to jest szykujące, kiedy służby mundurowe polskie bronią bardziej wagonów ze zbożem, które wjeżdżają, niż naszego wspólnego interesu. To wszystko rozjedzie się za chwilę tirami po okolicy, a tak to wygląda tutaj z tej strony. Zobaczcie, jeden radiowóz, drugi, trzeci, czwarty, piąty i dziesiątki policjantów, którzy stoją, po ich tutaj wysłali. No i niestety to wszystko obserwujemy. Tutaj wjechały znowu wagony ze zbożem z Ukrainy, które będzie rozładowywane, a miało tego nie być. Miało, tak jak to mówił minister Telus, od piątku nie być. I tak jesteśmy dzisiaj zawalani tym zbożem, a za chwilę będziemy zawaleni innymi produktami, które wjadą, jeżeli nie będzie cła, bo żadne inne rozwiązanie nie będzie dawało nam efektów, nie będzie powodowało, że nasza gospodarka będzie chroniona, nasza produkcja żywności. To wszystko dzieje się teraz w Chrubieszowie. I te wagony będą tu jechały. Zobaczcie zresztą, tutaj za mną to widać, wjeżdżają, wyhamowała lokomotywa z pewnie około 80 wagonami, które tutaj wjechały na stację LHS w Chrubieszowie. To jest straszne, kiedy też ciągle słyszymy, Rafał, co słyszymy też od ludzi? No, że nie da się nic zrobić. No już tego dosyć ludzie. Są już naprawdę zdesperowani tym wszystkim. Ile można słuchać obietnic, zapewnić, że coś się zmieni, że odbyt, że odbyt, że w poniedziałku. I to słyszymy już od czerwca te zapewnienia, że coś się zmieni. Nic się, szanowni państwo, nie zmienia. Zmienił się minister, skoczył w buty starego i robi dalej to samo. I my tutaj jesteśmy, żebyście wy to widzieli, bo też dzisiaj strajki w innych miejscach w Polsce, w innych miejscach kraju. W końcu, w końcu zaczyna się coś dziać. I zobaczcie, miało tego nie być. No, a niestety jest przejście kolejowe odgrodzone policją i strażą graniczną. Zobaczcie, jak straż graniczna pilnuje dojścia do torów, mimo, że tutaj granicy nie ma. No i to jest dla mnie szokujące. Nigdy czegoś takiego nie powinno być, bo dzisiaj możemy jasno powiedzieć, po co pielęgnować, po co uprawiać, po co siać, po co dawać nawóz, po co pryskać nasze zboże, jeżeli ciągle będzie tak jechało. W wagonach, które kompletnie nie są do tego przystosowane. Aż przykro na to patrzeć.