Michał Kołodziejczak: Alarmuje o gorszym zbożu, żąda ceł
Michał Kołodziejczak ostrzegał przed importem zboża i innych surowców z Ukrainy oraz wskazywał na różnice standardów hodowlanych i uprawnych. Domagał się nałożenia ceł, by wyrównać konkurencję i chronić polską produkcję żywności.
- Z relacji z Chrubieszowa wynika, że co dwie godziny przejeżdżają składy po 60–80 wagonów przywożące do Polski pszenicę, kukurydzę i inne ziarno.
- Zauważa, że ziarno przywożone z Ukrainy pochodzi „z całkiem innym standardzie”, podczas gdy w Polsce i Unii obowiązuje rygorystyczny reżim sanitarny. Wskazuje na wagony typu węglarki i przewozy razem z obornikiem czy rudami żelaza, co podnosi wątpliwości co do jakości surowca do mąki i innych produktów.
- Z przywożonego zboża powstaje mąka, płatki kukurydziane, bułki, a nawet surowce do serów i mleka. Ostrzega także przed mięsem drobiowym hodowanym poza polskimi standardami - kurczaki mogą być karmione mączką mięsno-kostną zakazaną w Polsce i szprycowane antybiotykami.
- Podkreśla, że rolnicy jako pierwsi odczuli spadek cen i problemy ze sprzedażą. Zwraca uwagę na skalę rynku drobiu w Polsce i jego znaczenie dla zapotrzebowania na zboże oraz ryzyko przejęcia rynku przez większych importerów, co wcześniej obserwowano na przykład przy pomidorach i papryce.
- Wymienia także import mrożonek (truskawki, maliny, jagody), problemy z odmawianiem kontraktów dla polskich producentów oraz zalewanie rynku miodem i innymi produktami. Postuluje nałożenie ceł i budowę silosów oraz elewatorów na polskie zboże, ale zaznacza, że magazynowanie nie rozwiąże wszystkich problemów dotyczących owoców czy nabiału.
Relacja z terenu
- Z relacji z Chrubieszowa wynika, że co dwie godziny przejeżdżają składy po 60–80 wagonów przywożące do Polski pszenicę, kukurydzę i inne ziarno.
Różne standardy i zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego
- Zauważa, że ziarno przywożone z Ukrainy pochodzi „z całkiem innym standardzie”, podczas gdy w Polsce i Unii obowiązuje rygorystyczny reżim sanitarny. Wskazuje na wagony typu węglarki i przewozy razem z obornikiem czy rudami żelaza, co podnosi wątpliwości co do jakości surowca do mąki i innych produktów.
Produkty powstające z importowanego surowca
- Z przywożonego zboża powstaje mąka, płatki kukurydziane, bułki, a nawet surowce do serów i mleka. Ostrzega także przed mięsem drobiowym hodowanym poza polskimi standardami - kurczaki mogą być karmione mączką mięsno-kostną zakazaną w Polsce i szprycowane antybiotykami.
Skutki dla polskiego rynku rolnego
- Podkreśla, że rolnicy jako pierwsi odczuli spadek cen i problemy ze sprzedażą. Zwraca uwagę na skalę rynku drobiu w Polsce i jego znaczenie dla zapotrzebowania na zboże oraz ryzyko przejęcia rynku przez większych importerów, co wcześniej obserwowano na przykład przy pomidorach i papryce.
Mrożonki, miód i postulaty dotyczące magazynowania
- Wymienia także import mrożonek (truskawki, maliny, jagody), problemy z odmawianiem kontraktów dla polskich producentów oraz zalewanie rynku miodem i innymi produktami. Postuluje nałożenie ceł i budowę silosów oraz elewatorów na polskie zboże, ale zaznacza, że magazynowanie nie rozwiąże wszystkich problemów dotyczących owoców czy nabiału.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: politycznie niemoralna propozycja premiera
Michał Kołodziejczak otwiera biuro w Ostródzie i zapowiada zmiany
Michał Kołodziejczak: Maliny z Ukrainy niszczą polskich producentów
Michał Kołodziejczak: Ostra krytyka i jajka rzucone w ministra
Michał Kołodziejczak: Zgniecione wiaderko - symbol rządów
Michał Kołodziejczak składa wielkanocne życzenia i mówi o nadziei
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun broni polskich leśników i ostrzega przed 'eurokołchozem'
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke dziękuje posłowi za głos
PiS
PiS: Solidarna Polska chce chronić rolników przed lichwą
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira - o istotnych problemach Trybunału Konstytucyjnego
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Postuluje ławy przysięgłych wobec paraliżu TK
Witold Zembaczyński
Witold Zembaczyński ostro o Mieszkaniu Plus i dymisji
Transkrypcja
Zasięg OK? Dzień dobry. Dajcie na samym początku komentarz, czy dobrze słychać, czy dobrze widać, bo czasem jest tak, że w sklepach są takie zagłuszenia, które powodują, że i mikrofony słabo działają i jest słaby zasięg, który utrudnia transmisję. Witajcie. Ja wróciłem teraz z Chrubieszowa. Tam za moimi plecami co dwie godziny przejeżdżał skład wagonów, pociągi, które miały od 60 do 80 wagonów i przywoziły do Polski pszenicę, kukurydzę i inne ziarno z Ukrainy. Ziarno, które urosło w całkiem innym standardzie. U nas w Polsce i w Unii Europejskiej jest bardzo mocny reżim, jeżeli chodzi o uprawę zbóż, pszenicy, o hodowanie zwierząt, o pielęgnowanie roślin. U nas jest po prostu reżim. Mówi się standard. Standard to jest za mało. U nas są bardzo mocne zasady, których my musimy przestrzegać, żeby później, na przykład takie płatki owsiane były zrobione z surowca, który jest odpowiedni. I zobaczcie, dziś wszyscy mówią, że to jest problem rolników, rozpływają się nad tym. Wiecie co? Rolnicy jako pierwsi to poczuli, bo dostali na tym w kość. Bo poczuli to bardzo mocno finansowo i nie możemy też sprzedać swoich produktów. Ale zobaczcie, z tego zboża, który przyjeżdża do Polski powstaje mąka. Tutaj akurat są jakieś przypadkowe marki i tym się nie sugerujcie, ale powstaje mąka, którą później wykupujecie w sklepie. To często przyjeżdża. To, co już zostało udowodnione, a my mówiliśmy o tym od kilku miesięcy, w węglarkach, w wagonach, od przewożenia nawet obornika, od ród żelaza, po różnych rzeczach, rzadko które wagony przystosowane są do przewozu zbóż, z których później ma być robiona mąka. Ale z jednej strony to tak łatwo powiedzieć mąka i sobie wyobrazić taki wór mąki wielki, który gdzieś tam leży. Dzień dobry. Już kończymy. Już kończymy. Ale trzeba mieć pozostać. Już kończymy. I już. I zobaczcie, z tego wszystkiego powstają też inne produkty, jakieś tam płatki, kukurydziane, to co Wy później kupujecie w sklepie, czy nawet już zaczyna się też przywozić surowce, z których powstają sery, to jest mleko, coś, co jest uprawiane w standardzie, bez naszego reżimu sanitarnego. A z tej mąki, to co powstaje? To powstaje też, powstają też bułki i inne produkty. Proszę Państwa, zobaczcie. Widzimy też takie rzeczy, że w Polsce z tego wszystkiego, co jest robione, co jest przywożone, powstaje jedzenie. I to jest coś, co dotyczy każdego z nas. Mówi się, że do Polski jest przywożone także mięso drobiowe, które też jest robione poza standardem. I ktoś powie, to dotyczy rolników, którzy nie mogą normalnie sprzedać swoich produktów. Guzik prawda. To dotyczy Was wszystkich, bo później będziecie kupowali w sklepach kurczaki, które będą urosną na mączce mięsno-kostnej, która jest zakazana w Polsce. Na Ukrainie urosną kurczaki, które będą szprycowane antybiotykami, których nie można używać w Polsce. A trzeba też wiedzieć, że rynek drobiu to jest bardzo duży rynek produkcyjny w Polsce. Co czwarty kurczak w Unii Europejskiej, na tym rynku europejskim, pochodzi z Polski. A polski drób zjada, uwagę, połowę zboża paszowego, które w Polsce rośnie. I to jest bardzo dużo. I teraz sobie wyobraźcie, nie będziemy mieć swoich kur, tak jak już nie mamy świn, to co wtedy? To będzie dodatkowy problem jeszcze ze zbożem. I wiedzcie, że dziś tam stoją głównie rolnicy, którzy wskazują na problem. Ale problem będzie dotyczył wszystkich. Teraz niektórzy się cieszą, że te produkty są tańsze. One tańsze są tylko dzisiaj. Ale nie myślcie sobie, że kiedy jakiś ten ukraiński oligarcha przejmie rynek w Polsce, bo będzie przywoził te produkty do naszego kraju i nasze firmy, nasze gospodarstwa upadną, to musicie się naprawdę bardzo mocno zastanowić, czy on, kiedy już zniszczy nasz rynek, bo to nie będzie wolny rynek, dziś to nie jest wolny rynek, i oni przejmą ten rynek, to wcale nie będą tanio do nas przywozić, tylko narzucą swoje ceny. To samo, co było z pomidorami, czy z papryką, których nie mieliśmy w Polsce. I wtedy będzie drogo, bo będą wiedzieli, że nie ma naszej produkcji. Teraz do Polski przywożone są także z Ukrainy mrożonki. Mrożonki, czy to są truskawki, czy maliny, czy jagody. I już firmy, które korzystają z tego, że nie ma cła na te produkty, przywożą właśnie takie, takie już zamrożone owoce, pakują je w torebki i odmawiają kontraktów od polskich rolników na następny sezon. To dotyczy nas wszystkich, a ten standard uprawy malin, owoców, innych truskawek też jest na Ukrainie całkiem inny. U nas jest rygorystyczny reżim, którego musimy przestrzegać i to jest bezpieczeństwo żywnościowe, które jest tym wszystkim budowane. Nasza suwerenność żywnościowa. I dlatego trzeba nałożyć cło, żeby to wszystko wyrównać, żebyśmy mogli w Polsce normalnie dalej produkować i dawać Wam jedzenie. Uwierzcie jedną rzecz. Ten problem tak naprawdę w małym procencie dotyczy rolników. Ten problem będzie dotyczył nas wszystkich, bo wszyscy za to bardzo dużo zapłacimy. I jeżeli jest ściągnięte cło na produkty rolno-spożywcze, to za chwilę to nie będzie tylko pszenica. To będą owoce, ale też warzywa. I my porzucimy swoją produkcję, dlatego to się bardzo, bardzo mocno łączy. Bo już dzisiaj wiemy, że to dotyczy też nabiału, miodu, gdzieś dzwonili do mnie pszczelarze, ludzie, którzy mają miód i mówią, że jest duży problem ze sprzedażą naszego miodu, bo jest cło ściągnięte na miód ukraiński, który też zalewa nasz rynek. To są inne produkty typu orzechy. I mówi się dzisiaj bardzo dużo to, co ja powiedziałem znów. My odkryliśmy temat rano, mówiąc o tym, że w Polsce muszą powstać dodatkowe silosy, elewatory, które będą magazynowały zboże. Tylko tu trzeba jasno podkreślić, to muszą być magazyny na polskie zboże, na to, które u nas urośnie. Ale czy, jeżeli tak zniesiemy te wszystkie cła i utrzymamy to dłużej, to maliny też będziemy kładli do elewatorów i do silosów, truskawki też będziemy kisić w tych silosach, ziemniaki, kapustę, mleko będziemy lać do tego wszystkiego, to nie jest do końca rozwiązanie. To jest rozwiązanie właśnie do ziarna, które możemy długo przechować i trzeba to zrobić, żebyśmy mogli się jakoś z tego, żebyśmy mogli z tego kryzysu wyjść. I dzisiaj też, żebyście wiedzieli, nie ma żadnej kontroli na granicy, na której my tam stoimy i nasi działacze, których ja pozdrawiam, stoją i to wszystko obserwują. Może tutaj będziemy powoli wychodzić. Bo jeszcze trzeba powiedzieć, że my wiemy, żeby znakowanie były mąki, bo tak. Dziś ja też chciałbym i tego bym sobie życzył, żeby wszystkie produkty, które są w sklepach, były znakowane flagą kraju pochodzenia. Jeżeli jest tutaj mąka z pszenicy ukraińskiej, to ja chcę, żeby ona była znakowana jako mąka, która jest z pszenicy ukraińskiej, ukraińską flagą na froncie tego opakowania. Żebyście Wy to wszystko mogli widzieć kupując, bo dziś tak naprawdę to jest loteria i nie wiesz, czy kupisz jakiś produkt właśnie z chloropiryfosem, który jest zabroniony w Polsce, a chloropiryfos to składnik popularnych oprysków typu Nurelle, Reldan czy Durzban, które są używane na Ukrainie, a zabronione są w Polsce, bo są wysoce toksyczne i wtedy takie piękne bułeczki będą po prostu też toksyczne. Dlatego zapamiętajcie też to wszystko na koniec. Nam się wydaje, że ten problem dotyczy tylko i wyłącznie rolników, a ten problem będzie dotyczył wszystkiego, co będzie trafiało na nasz stół. Co z tego stołu będziemy brali, jedli, konsumowali? Bo dziś stoimy przed wyborem. Bronimy nasz rynek i bronimy naszą zdrową żywność, która powoduje, że nasza skóra jest gładka, piękna i elegancka, a nasze nasze organizmy normalnie żyją. Czy będziemy wybierać produkty toksyczne, które będą zawierały zabronione w Polsce pestycydy, które będą przyjeżdżały też jako produkty GMO, które będą powodowały, że nasza skóra będzie to wszystko czuła, a nasz organizm nie będzie funkcjonował normalnie, bo toksyczne produkty będą wybierały właśnie taki wpływ, czy wy to chcecie? Ja wybieram polskie i chcę żyć w Polsce jak normalny człowiek, który żyje w XXI wieku w cywilizowanym kraju i to jest dla mnie bardzo ważne, więc pamiętajcie, że ten problem to jest nasz wspólny, a nie tylko tych rolników, którzy tam stoją na granicy. Jak polskie to jest świeże. To jest oczywiste, że jeżeli wybieramy polskie produkty, to są świeże, nie są transportowane, pszenica nie jest w węglarkach, nie jest w magazynach po rudzie żelaza, ale w tych samych wagonach będą przyjeżdżały też za chwilę inne produkty. A sobie tak pomyślcie, czy wolisz, żeby cornflakesy, które dajesz swojemu dziecku rano na talerz i zalewasz je mlekiem, były z polskiej kukurydzy i od polskiej kroby. Było to mleko, czy były z ukraińskiej kukurydzy i z mleka od ukraińskich krów, które też zjadły jakieś produkty, które są toksyczne i są na przykład GMO, bo ja tego nie chcę. Ja wybieram nasze, polskie. Ktoś pisze, że dziękujemy za znakowanie ziemniaków. No tak, bo mało kto wie, albo wiecie wszyscy, że znakowanie ziemniaków flagą kraju pochodzenia to był pomysł, który narodził się w tej głowie, w mojej głowie i taki projekt ustawy napisaliśmy. Wtedy wiele osób zastanawiało się, że to jest niemożliwe do zrobienia, ale Unia Warzywno-Ziemniaczana, którą też założyłem z dziewięcioma moimi kolegami, to pierwszy podmiot, który o to walczył i później Agro-Unia, wywalczyliśmy, że ta ustawa weszła w życie i wszystkie ziemniaki są znakowane flagą kraju pochodzenia. To jest oczywiście bardzo ważne, mega istotne i dzisiaj możemy wiedzieć, że na przykład dany ziemniak jest z Francji albo z Polski. Tak ma być znakowany każdy produkt żywnościowy w sklepie i to zrobi Agro-Unia. Agro-Unia do tego doprowadzi, że będziesz widział skąd pochodzą dane produkty. To są takie małe rzeczy, które mają wielki wpływ na codzienną naszą rzeczywistość. Niektórzy też pytą, że być może jak będą z Ukrainy gorszej jakości, to będą tańsze. Guzik prawda. Ja tam nie widzę, żeby tańsza cebula, która teraz przyjeżdża z Rosji, z Kazachstanu czy z Holandii, bo jest tańsza uwaga nawet o złoty pięćdziesiąt na kilogramie od polskiej, żeby ceny w sklepie spadły. Nie po to przejmuje się rynek, nie po to sklepy go przejmują, nie po to wybija się w sklepach ceny wysoko, żeby tanio sprzedawać później. Dobry handlowiec rozliczany jest nie z tego, czy coś sprzeda, tylko czy on to dobrze sprzeda i to dobrze kupi, czyli drogo sprzeda i tanio kupi. I to pamiętajcie, kompletnie niskie ceny w skupie nie mają nic wspólnego z niskimi cenami w sklepach. A jedynym gwarantem normalnych cen w sklepach jest nasza produkcja, która będzie dawała stałe ceny. Bo jak czegoś u nas zabraknie, no to widzicie, tak jak z pomidorami i papryką. Ale spójrzcie, też na ceny mąki. Czy mąka potaniała w ciągu roku o pięćdziesiąt procent? Bo w ciągu dziesięciu miesięcy pszenica staniała o pięćdziesiąt procent. A czy staniała mąka? Ja tego nie widziałem. Czy Wy widzieliście, żeby olej rzepakowy staniał o połowę? Coś tam ostatnio zaczął taniec, żebyśmy nie byli też gołosłowni, ale rzepak staniał o połowę, a olej rzepakowy nie, którego głównym składnikiem jest właśnie rzepak. Inne produkty dokładnie tak samo. A jak się kończy to, że stawiamy chwilowo na tańszy produkt z zagranicy, to widzimy dzisiaj po cenach schabu. Byliśmy kiedyś królami w Europie hodowli trzody chlewnej, świn. I mieliśmy swój schab, który był tani. Dzisiaj swojego schabu mamy coraz mniej. I jakie są ceny na półkach sklepowych? Ponad 20 złotych, ponad 30, a dobry schab z polskiej świni kosztuje nawet ponad, tak jak mi ktoś powiedział w Warszawie, ponad 40 złotych z rasy zachowawczej, jakiejś tam puławskiej czy innej, z tej, która jest tradycyjną polską świnią. I już jest bardzo droga, bo jej nie ma. Dlatego brońmy naszą żywność i agrounia tą żywność obroni. Nasi działacze mają jasno powiedziane, że mają dołączać do wszystkich protestów, które są spontanicznie organizowane czy przez inne organizacje. A jak Wy widzicie, że na przykład są te protesty gdzieś robione albo chcecie organizować, to piszcie do nas i się odzywajcie, bo dziś to też jest bardzo mocne wybudzanie społeczeństwa. Ja Was zapraszam do Chrubieszowa. Wszystkich. Tam jest blokada jeszcze przez kolejne dni. Już jest zgłoszone przedłużenie. Będziemy robić wszystko, żeby jednak wejść na tory w najbliższych dniach. I mam nadzieję, że te tory zablokujemy. Bo jeżeli trzeba będzie, to ja do tych torów się przywiążę, bo nie może być dalej. Tak, że na tymi szerokimi torami będzie wjeżdżała żywność, która będzie niszczyła nasz rynek i powodowała, że nasza suwerenność żywnościowa będzie po prostu w słabej kondycji. Więc ja wszystkich, którzy strajkują, serdecznie pozdrawiam. Ale też Agrounia organizuje różne protesty, bo na przykład Dorota Taczek pisze, że do Włocławka 18. Czyli dobrze. Będzie tak. W województwie opolskim 25 kwietnia będzie protest. Tam się zbierają traktory, będą setki traktorów, różne organizacje. Będzie też we Włocławku protest, to co pisze Dorota Taczek 18 kwietnia. Organizujmy się wszędzie. Nawet jak macie 10-20 traktorów, którymi możecie przejechać. Ci, którzy mówią, że tam robią te wielkie strajki, uwierzcie, czasem mały strajk może zrobić więcej niż wielki, który nie jest dobrze przemyślany. I dziś nie skupiajmy się na tym, żeby ludzi dzielić, a żeby ich łączyć. Bo to daje siłę. Pani Barbara mówi, że w Zgorzelcu Agrounia już była. Był protest Agrounia. Tak. Był w Zgorzelcu protest. Tam też dołączyli nasi działacze, którzy też skorzystali z tego, że ci, którzy organizowali protest pozwolili się dołączyć. I tak jak i my mówimy, jak przychodzisz nawet na nasz protest, to przynoś swoje flagi, swoje szyldy, pokazujmy, że jesteśmy z różnych organizacji. Nie musi być to jakiś monopol. Już wiemy, jak to się kończyło i jak się kończą monopole, więc robimy to razem z różnymi organizacjami. Patryk napisał, mleko w dół cena już praktycznie powyżej kosztów produkcji. No, to jest potężny problem, kiedy ja słyszę od mleczarzy, od producentów mleka, że faktycznie cena w niektórych mleczarniach nawet spadła o 50% w ciągu kilku ostatnich miesięcy i już jest poniżej kosztów opłacalności, a mleczarnie w Polsce i firmy, które handlują mlekiem, podpisują kontrakty na dostawy mleka, uwaga, skąd? Z Ukrainy. No i to jest właśnie to, że jak firmy wiedzą, że cła nie będzie przez następny rok, to mówią, dobra, wygaszamy produkcję w kraju, kupujemy tańsze z zagranicy, z Ukrainy. Dlatego to cło na produkty z Ukrainy musi być przywrócone i to jest jedyny argument, który mówi o tym, co zrobić, by w Polsce było normalnie. Dziękuję. I ja jeszcze raz pozdrawiam wszystkich, którzy protestują, strajkują, udostępniają nasze relacje, są z nami i pozdrawiam chrubieszów. Trzymajcie się, wracam do Was już niedługo.