Michał Kołodziejczak: Konwencja PiS to jedna wielka fikcja
Michał Kołodziejczak skrytykował konwencję Prawa i Sprawiedliwości, uznając przedstawione rozwiązania za fikcyjne i nierealne. Według niego obietnice dotyczące dopłat do pszenicy oraz zakazu przywozu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy nie zostaną zrealizowane bez zgody Unii Europejskiej.
Mówca wskazał, że na konwencji zapowiedziano wyrównania dla rolników do 1400 zł za pszenicę oraz deklarowano wstrzymanie importu ukraińskich produktów rolno-spożywczych. Ocenił te obietnice jako pozorne i służące jedynie kreowaniu wrażenia działania na rzecz rolników.
Kołodziejczak argumentował, że takie decyzje muszą być uzgadniane z Unią Europejską i wynikają z umów wewnątrzunijnych. Zwrócił uwagę, że brak zgłoszeń do Brukseli oraz możliwość sądowych skarg przedsiębiorców sprawiają, że zapowiedzi nie mają mocy prawnej i mogą być zablokowane lub obarczone karami.
Wypowiedź zawierała zarzut, że politycy PiS tworzą problemy po to, by później ogłaszać ich rozwiązanie i zdobywać poparcie. Kołodziejczak krytykował także finansowanie „farm troli” i anonimowe ataki na organizatorów ruchu, wskazując na efekt demoralizujący takich działań.
Mówca poinformował o planowanej mszy polowej w Chrubieszowie o godz. 17:00 i wezwał rolników oraz sympatyków do udziału i dalszej organizacji protestów. Zapowiedział kontynuację działań na drodze i apelował o mobilizację wobec jego zdaniem nietrwałych obietnic politycznych.
Najważniejsze ustalenia
Mówca wskazał, że na konwencji zapowiedziano wyrównania dla rolników do 1400 zł za pszenicę oraz deklarowano wstrzymanie importu ukraińskich produktów rolno-spożywczych. Ocenił te obietnice jako pozorne i służące jedynie kreowaniu wrażenia działania na rzecz rolników.
Prawne ograniczenia i reakcje UE
Kołodziejczak argumentował, że takie decyzje muszą być uzgadniane z Unią Europejską i wynikają z umów wewnątrzunijnych. Zwrócił uwagę, że brak zgłoszeń do Brukseli oraz możliwość sądowych skarg przedsiębiorców sprawiają, że zapowiedzi nie mają mocy prawnej i mogą być zablokowane lub obarczone karami.
Zarzuty o kreowanie problemu i działalność propagandowa
Wypowiedź zawierała zarzut, że politycy PiS tworzą problemy po to, by później ogłaszać ich rozwiązanie i zdobywać poparcie. Kołodziejczak krytykował także finansowanie „farm troli” i anonimowe ataki na organizatorów ruchu, wskazując na efekt demoralizujący takich działań.
Wezwanie do modlitwy i protestu
Mówca poinformował o planowanej mszy polowej w Chrubieszowie o godz. 17:00 i wezwał rolników oraz sympatyków do udziału i dalszej organizacji protestów. Zapowiedział kontynuację działań na drodze i apelował o mobilizację wobec jego zdaniem nietrwałych obietnic politycznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: TAK dla bazarów, NIE dla deweloperów
Michał Kołodziejczak: III RP się wyczerpała, czas na głęboką zmianę
Michał Kołodziejczak: Agrounia idzie do Sejmu i wzywa do zmian
Michał Kołodziejczak rusza w objazd: spotkania w miastach powiatowych
Michał Kołodziejczak: Agrounia dziś silniejsza i gotowa do wyborów
Michał Kołodziejczak: Krytyka rządu i apel o zmianę Polski
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Joanna Senyszyn
Joanna Senyszyn ostro o ministrze Czarnku: pisowska arogancja
PSL
Władysław Kośniak-Kamysz: Afera zbożowa zagraża polskim rolnikom
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Skup zboża i ochrona polskiej wsi
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: apel o tarczę dla polskiej wsi
Robert Telus
Robert Telus: Wszyscy razem dla polskiej wsi
Transkrypcja
Dzisiejsza konwencja Prawa i Sprawiedliwości, na której przewodniczący PIS-u prezes Jarosław Kaczyński miał przedstawić konkrety, to niestety, to nie są konkrety. To jest jedna wielka fikcja. Dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość pokazało, że żyje w swoim świecie. Obiecali rolnikom dopłaty do pszenicy. Obojętnie za ile sprzedaż, to dostaniesz wyrównanie do 1400 zł. Powiedzieli też, że do Polski i przez Polskę nie będą mogły jechać produkty rolno-spożywcze z Ukrainy. Po pierwsze, nie uzgodnili tego ani z Ukrainą, ani z Unią Europejską. A wszystkie umowy międzynarodowe i unijne mówią, że tutaj wewnątrzunijne mówią o tym, że takie rzeczy muszą być uzgadniane, że Unia Europejska musi dać po pierwsze pozwolenie na to, żeby państwo zamknęło swoje granice na wóz jakichkolwiek produktów, bo to jest przecież wspólnota handlu, gdzie są wspólne ustawiane prawa. I co ciekawe Prawo i Sprawiedliwość nie zgłosiło żadnego dokumentu do Unii Europejskiej, które mówiłoby o tym, że chcemy zamknąć granice. I to każdy przedsiębiorca na tą chwilę, który zaskarży, że na przykład Polak, polski celnik, nie pozwoli mu wjeźdź do Polski z Unii Europejskiej zboża, mięsa czy czegokolwiek innego, będzie mógł iść do sądu i pewnie wygra, a po jakimś czasie się okaże, że ludzie i tak będą to przywozić, bo to prawo nie działa. Mało tego, Unia Europejska, to prawo unijne mówi jasno. Jeżeli dane państwo chce dopłacać do czegoś ze swoich pieniędzy, z naszych publicznych, że ta pomoc publiczna ma działać, to najpierw Unia Europejska ma się na to zgodzić. Jeżeli ktokolwiek wyda takie pieniądze na pomoc publiczną, na przykład do dopłaty dla zbóż, bez pomocy unijnej, to później znów albo będzie płacił kary, albo do tego czasu, kiedy Unia Europejska wyda na to zgodę, państwo nasze nie będzie tego mogło dopłacać. I teraz są tak naprawdę tutaj dwa wyjścia. Albo PiS powie, że będzie teraz czekał na uzgodnienia z Unią Europejską i te wszystkie rzeczy muszą być wstrzymane. Oczywiście my chcemy, ale niedobra Unia Europejska nie pozwala nam tego zrobić. Ale to pokazuje jedno. Ludzie z PiS-u żyją w swoim świecie fikcji. Dzisiaj zrobili taki zlot oligarchów PiS-owskich, którzy podejmują decyzje i kół gospodyń wiejskich, które utrzymują za nasze publiczne pieniądze. To jest naprawdę niesamowite. I jest to zrobione tylko i wyłącznie po to, żeby przerwać teraz strajki, które w Polsce zaczynają się coraz bardziej organizować. Ludzie wychodzą na ulicę. I ja dzisiaj nie mam wątpliwości, że chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby zbić morale, żeby pokazać, że PiS jest z polskimi rolnikami. Otóż nie. Żadna z tych obietnic nie będzie zrealizowana w najbliższym czasie. Nawet jeżeli będzie cokolwiek wstrzymane, to nie będzie miało wpływu, bo pewnie za chwilę znów ktoś tutaj w Unii Europejskiej się obudzi i zabroni nam tego działania. Gdyby PiS było poważne, to dziś wyszliby na tej konwencji i prezes Kaczyński powiedziałby, złożyliśmy kilka miesięcy temu dokumenty do Unii Europejskiej o to, żeby po pierwsze nałożyć cło, żeby wstrzymać przywóz tych produktów, żeby to było działanie zgodnie z prawem, to tworzą właśnie taką narrację, która ma pokazywać, że PiS chce, ale zaraz to wszyscy będą im zabraniać i nie mogą tego zrobić. Tylko PiS nie wystosował do tej pory żadnego dokumentu, który mówiłby o tym, że chce tak zrobić. I już mamy pierwsze sygnały z Unii Europejskiej i z Ukrainy, że nikt nie wiedział o takich działaniach. I to pokazuje, że nasza dyplomacja w ogóle nie działa. Że tych problemów nikt nie chce rozwiązać, ale też pokazuje jedno, że politycy PiSu do tej pory chcieli stworzyć ten problem, żeby dzisiaj pokazywać, że oni go rozwiązują. Im większy problem oni stworzą, tym będą większe oklaski, kiedy zaktą go jakoś rozwiązywać. I na to liczyli dzisiaj. Na mnie pozostało naprawdę już wiele wyjść. Z drogi w Chrubieszowie my nie schodzimy. Z tego co wiem, i też inne organizacje planują swoje działania i w tamtej okolicy i w innych miejscach. Dlatego ja nawołuję wszystkich, ludzie, nie ma na co czekać. Trzeba działać. Ja widzę teraz ten najazd troli. Widzę informacje, które jakieś anonimowe konta piszą na naszą skrzynkę odbiorczą agrouni, bo widzę, bo mi się to wszystko wyświetla. Ludzie, zejdźcie na ziemię. A PiS niech przestanie opłacać te swoje farmy troli, bo to i takim nic nie da. Normalni wszyscy widzą jak to działa. Jutro o godzinie 17 w Chrubieszowie organizujemy mszę polową. Tam, w tym miejscu, gdzie jest strajk. Ja zapraszam wszystkich rolników, ludzi, którzy mają na sercu, którzy widzą tą potrzebę odpowiedniego działania, organizowania ludzi, budowania ducha. Bo dzisiaj możemy się za to wszystko nam pozostaje modlić i protestować. Nic innego. Bo jest takie powiedzenie, jeżeli Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. I dzisiaj mieliśmy pokaz na tej konwencji PiSu, że im odebrali rozum. Oni już idą w takie abstrakcje, że aż nie wiadomo, czy w to wierzyć, czy to prawda, czy to jest tak głęboka fikcja, że aż chciałoby się w to wierzyć. I to jest pokazanie, że oni będą budowali ciągle tą terapeutyczną politykę kierowaną względem nas. I będą mówili, rolnicy nie przejmujcie się, pomożemy wam, dopłacimy. Rolnicy nie bójcie się, będzie dobrze, będziemy dopłacać do tego. I spójrzcie, czym to się skończy. Że w pewnym momencie te dopłaty się skończą, a nasze gospodarstwa upadną. Bo po pierwsze, najpierw skończą się pieniądze na dopłaty, a po drugie, jak już skończą się pieniądze na dopłaty, to tych naszych gospodarstw nie będzie, bo jeżeli chcą je uzależnić od dopłacania, no to nie będzie tutaj nic. To jest bardzo zły kierunek. To jest kierunek, który uważam za niewłaściwy. Dlatego też mówię, jutro o 17 godzinie msza polowa w Chrubieszowie na miejscu strajku. Ja was zapraszam. Pomodlimy się. Pomodlimy się za polskie rolnictwo. Będziemy działać wspólnie, bo już dzisiaj to trzeba się o rozum też dla tych polityków PiSu modlić, bo oni stracili własne, normalne myślenie, którego objaw jeszcze może do niedawna mieli. Więc ja jutro też wyjeżdżam z samego rana do Chrubieszowa. Tam się widzimy, tam się spotykamy.