Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Kołodziejczak: Niepewność wokół zboża i żądania do rządu

Michał Kołodziejczak: Niepewność wokół zboża i żądania do rządu

Michał Kołodziejczak na dożynkach w Pleszewie mówił o niepewności związanej z handlem zbożem i przywozem zbóż z Ukrainy oraz zażądał konkretnych rozwiązań od rządu. Ostrzegał, że obecne ceny pszenicy (około 800 zł/t) i brak jasnej polityki zagrażają stabilności rolnictwa i bezpieczeństwu żywnościowemu.

Niepewność wokół handlu zbożem


Dzień 15 września i brak decyzji powodują dużą niepewność wśród rolników - nie wiadomo, czy sprzedawać zboże, czy przechowywać je dalej. Kołodziejczak podniósł też postulat publikacji list firm, które „dorobiły się kosztem polskich rolników” przy przywozie zbóż z Ukrainy.

Stan rynku i koszty produkcji


Mówca zwracał uwagę na wysokie koszty produkcji i drogie nawozy. Zauważył, że cena pszenicy na poziomie około 800 zł za tonę jest poniżej kosztów produkcji, co określił jako tragedię i zagrożenie przyszłości żywnościowej kraju.

Krytyka działań rządu


Kołodziejczak zarzuca rządowi brak przygotowanych przepisów i przewidywalnej polityki - zamiast tego wskazał na propagandę i obietnice. Zaapelował o mniej PR-u, a więcej sprawczości i konkretnych, systemowych rozwiązań zamiast doraźnego rozdawnictwa pieniędzy.

Apel o ochronę rolników


Wystąpienie odbyło się w obecności lokalnych działaczy i przewodniczącego agrouni, którzy podkreślali konieczność obrony interesów rolników. Kołodziejczak podkreślił potrzebę długofalowych działań, które przywrócą pewność i stabilność w rolnictwie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Tak? Dzień dobry, proszę Państwa, jesteśmy na Dożynkach Wojewódzkich w Wielkopolsce, w Pleszewie i przyjechaliśmy tutaj razem z rolnikami okolicznymi i z całej Wielkopolski świętować ten ważny dzień. To jest zawsze był, jest i będzie. Dożynki to jest ważne wydarzenie w życiu każdego rolnika, a dzisiaj mówimy razem o tym, jakie są nastroje na polskiej wsi, jakie są zagrożenia, jakie są obawy, czy też o tym, jeżeli jest, coś dobrego. Razem ze mną na konferencji Filip Pawlik, przewodniczący agrouni w województwie wielkopolskim, który też zabierze głos na tej konferencji oraz działacze agrouni. Proszę Państwa, dzisiaj mamy końcówkę sierpnia. Za chwilę bardzo ważna data, 15 września i nie wiemy, co będzie dalej. Jest potężna niepewność, co będzie dalej z zebranym zbożem i jak będzie wyglądał handel tym zbożem, co będzie z przywozem zbóż z Ukrainy, czy zasady będą zmienione przywozu zbóż z Ukrainy i to powoduje bardzo dużą niepewność u rolników. To jest dziś jedno z największych zagrożeń, które dotyczy właśnie rynku zbóż, rynku rzepaku, który pokazuje nam bezradność naszego rządu. Dziś nie wiemy, czy mamy to zboże sprzedawać, czy mamy nadal trzymać je w magazynach na następny okres. I kiedy my w Polsce jesteśmy karmieni propagandą przez rządzących i mówi nam się o tym, że jak trzeba będzie, to granica będzie zamknięta, to my pytamy, gdzie są dzisiaj wypracowane odpowiednie przepisy, gdzie dzisiaj jest dla polskich rolników propozycja, co będzie dalej. I rolnictwo to jest dzisiaj ilustracja tego, co dzieje się też w innych dziedzinach gospodarki w Polsce. Tutaj w rolnictwie widzimy bardzo dużo zaniedbań, bardzo dużo niepewności, nieprzewidywalności. Jesteśmy zostawieni na samym końcu. I to jest ilustracja do tego, co też politycy robią w Polsce tak naprawdę z innymi dziedzinami gospodarki. A Grownia broniła, broni i będzie bronić polskich rolników. Dlatego ja dzisiaj tutaj, z Pleszewa, zadaję pytanie ministrowi rolnictwa. Panie ministrze, dlaczego nie wypracował pan przez wiele miesięcy odpowiednich rozwiązań? Ja pytam, panie ministrze, tutaj pytam z Pleszewa, z wojewódzkich dożynek w Wielkopolsce, dlaczego nie opublikował pan listy firm, które dorobiły się na przywozie zbóż z Ukrainy? To nie jest lista firm, która przywiozła zboże. To jest lista firm, która dorobiła się kosztem polskich rolników. Ja pytam, co dalej z możliwością sprzedaży polskich warzyw i owoców? Co z tą niepewnością, która jest też u tych rolników? Czy każdy w tym kraju ma bać się o swoje zatrudnienie? Bo rolnictwo to jest tylko i wyłącznie ilustracja tego, co dzieje się w innych dziedzinach gospodarki i życia. Gdzie coraz więcej niepewności, niewiedzy i też polaryzacji, budowania, nastawiania jednego na drugiego. I widzimy też, co zresztą dzieje się w ostatnim czasie, kiedy my te problemy podnosimy bardzo mocno. Mówimy o nich, dziś, tutaj powinno być święto. A tutaj mamy, już po moich rozmowach też z osobami, z którymi spotkałem się, jedno pytanie. Ludzie przychodzą i mówią, Michał, co będzie dalej? Jak dalej to będzie rozwinięte? Filip Pawlik jest rolnikiem z niedalekiej okolicy i też opowie o tym, jakie są tutaj, w tym miejscu, nastawienie rolników do tego, co się dzieje. Dzień dobry. Szanowni Państwo, tak jak niepewna była pogoda w Teżniwa, mało stabilna, tak nasze rolnictwo jest mało stabilne i niepewne, ponieważ jest zagrożone. I my tak naprawdę nie mamy wsparcia, jako rolnicy nie czujemy wsparcia od rządzących. Kochani, dzisiaj obecnie koszty produkcji są bardzo wysokie, nawozy nadal bardzo drogie, a zboża to około, pszenica około 800 zł za tonę. To jest, szanowni Państwo, to jest poniżej kosztów produkcji. My nie przyjechaliśmy tutaj narzekać, bo w żadnym wypadku, ale to, co się obecnie dzieje w rolnictwie, to jest tragedia, a to jest zagrożona przyszłość żywnościowa naszego kraju. Dziękuję. My prosimy nasz rząd. Mniej propagandy, mniej PR-u, więcej sprawczości, więcej działań, bo rolnictwo to jest konkret. Każdy człowiek, który zajmuje się rolnictwem, jest człowiekiem, który działa na konkrecie. I my chcemy konkretnych rozwiązań, chcemy konkretnych odpowiedzi, które tutaj muszą jak najszybciej paść. Chcemy wiedzieć, co będzie dalej. Jak dalej budować pewność w rolnictwie. I dzisiaj rolnictwo jest, to co powiedziałem, idealnym obrazem tego, co zaczyna dziać się w innych działach gospodarki i my przestrzegamy. Jeżeli tutaj, w naszym rolnictwie, będzie wszystko kończyło się tylko i wyłącznie na opowieściach, na mamieniu, na rozdawaniu pieniędzy, a nie na rozwiązywaniu problemów, to nie będzie dobrze. Żywność w konsekwencji w Polsce będzie droga, ludzie będą odchodzili od tej pięknej czynności, jaką jest uprawa roli, uprawa ziemi. I zapłaci za to całe nasze społeczeństwo. My jesteśmy po to, żeby obronić. Żeby obronić ludzi, którzy w Polsce ciężko pracują i żeby nie obroniły ich dopłaty i rozdawanie pieniędzy. Bo pomoc w trudnej sytuacji jest czymś normalnym. I jeżeli dziś jeżdżę po kraju i oglądam też polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy mówią, że rozwiązali problemy rozdając pieniądze, to ja mówię tutaj z Pleszewa, z tego miejsca wejścia na dożynki wojewódzkie. Panie ministrze Telus, rozdawanie pieniędzy to nie jest rozwiązywanie problemów. Rozdawanie pieniędzy to jest Wasze kupowanie głosów, a my chcemy, by problemy zostały rozwiązane systemowo, strategicznie, długofalowo, a nie są. Czy są jakieś pytania? Dziękujemy bardzo.