Michał Kołodziejczak: Rolnicy tracą na cenach mleka i braku paliwa
Michał Kołodziejczak mówił z gospodarstwa o kryzysie w sektorze mleczarskim — niższych cenach skupu, rosnących kosztach produkcji i brakach paliwa. Zajął stanowisko, że obecny układ rynkowy faworyzuje pośredników i supermarkety, postulując kontrakty długoterminowe i wzmocnienie narzędzi OKIK.
W gospodarstwie Dawida Kraski znajduje się 400 krów, głównie dających mleko. Mówił, że pasza jest obecnie najdroższa od wielu lat, a koszty energii, nawozów i paliwa znacząco rosną.
Podkreślił duże rozbieżności między cenami skupu a cenami detalicznymi — w ubiegłym roku cena mleka sięgała niemal 3 zł za litr, dziś to nieco ponad 1,60 zł. Na przykład przy rozliczeniu miesięcznym dla tego gospodarstwa różnica w przychodach wynosi około 160 tysięcy złotych (z ponad 380 tys. zł w poprzednim roku do 214 tys. zł obecnie). Przytoczył też faktury pokazujące zmiany kosztów nawozów i energii.
Zwrócił uwagę, że konsumenci nadal płacą wysokie ceny w sklepach mimo spadku cen u producentów, a supermarkety i pośrednicy zyskują. Stwierdził, że nie da się ominąć pośredników w obecnym modelu handlu i że rynek w tej formie wykorzystuje swoją pozycję.
Postuluje wprowadzenie kontraktów długoterminowych, które dawałyby rolnikom przewidywalność cen oraz zobowiązanie sieci handlowych do powiązania ceny końcowej z ceną początkową. Wskazywał także na konieczność rozszerzenia narzędzi OKIK, w tym nadania mu uprawnień prokuratorskich do szybkiego wykrywania i karania nadużyć pozycji rynkowej.
Zwrócił uwagę na problemy z dostępem do paliwa — jak relacjonował Filip Pawlik, kombajn nie wyjechał na pole, bo dostawa paliwa nie dotarła, mimo wcześniejszego zamówienia, co zatrzymuje prace i zbiory.
Sytuacja w gospodarstwie
W gospodarstwie Dawida Kraski znajduje się 400 krów, głównie dających mleko. Mówił, że pasza jest obecnie najdroższa od wielu lat, a koszty energii, nawozów i paliwa znacząco rosną.
Różnice cen i straty dla rolników
Podkreślił duże rozbieżności między cenami skupu a cenami detalicznymi — w ubiegłym roku cena mleka sięgała niemal 3 zł za litr, dziś to nieco ponad 1,60 zł. Na przykład przy rozliczeniu miesięcznym dla tego gospodarstwa różnica w przychodach wynosi około 160 tysięcy złotych (z ponad 380 tys. zł w poprzednim roku do 214 tys. zł obecnie). Przytoczył też faktury pokazujące zmiany kosztów nawozów i energii.
Rola pośredników i supermarketów
Zwrócił uwagę, że konsumenci nadal płacą wysokie ceny w sklepach mimo spadku cen u producentów, a supermarkety i pośrednicy zyskują. Stwierdził, że nie da się ominąć pośredników w obecnym modelu handlu i że rynek w tej formie wykorzystuje swoją pozycję.
Postulowane rozwiązania i narzędzia
Postuluje wprowadzenie kontraktów długoterminowych, które dawałyby rolnikom przewidywalność cen oraz zobowiązanie sieci handlowych do powiązania ceny końcowej z ceną początkową. Wskazywał także na konieczność rozszerzenia narzędzi OKIK, w tym nadania mu uprawnień prokuratorskich do szybkiego wykrywania i karania nadużyć pozycji rynkowej.
Braki paliwa i wpływ na prace polowe
Zwrócił uwagę na problemy z dostępem do paliwa — jak relacjonował Filip Pawlik, kombajn nie wyjechał na pole, bo dostawa paliwa nie dotarła, mimo wcześniejszego zamówienia, co zatrzymuje prace i zbiory.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: Premier podał dymisję i uciekł jak szczur
Michał Kołodziejczak oskarża o kłamstwo ws. listy importerów i komisji
Michał Kołodziejczak: Za darmo grunt - 20% mieszkań dla miasta
Michał Kołodziejczak żąda zakazu handlu ukraińskim zbożem
Michał Kołodziejczak: Zarzuca rządowi manipulacje po spotkaniu
Michał Kołodziejczak żąda listy firm kupujących zboże z Ukrainy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
Donald Tusk w Rzeszowie: Rzeszów symbolem powrotu demokracji
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Komisja ds. pedofilii nie działa
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zarzuca policji bezkarność i nadużycia
Donald Tusk
Donald Tusk w Lesku: Apel o ratunek dla szpitala i obwodnicę
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska ostrzega przed 'Aleją Milionerów'
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: O braku powiadomień i reakcjach prokuratury
Transkrypcja
Dzień dobry, witam dzisiaj Was z gospodarstwa u Dawida Kraski. Gospodarstwa, które zajmuje się głównie hodowlą krów i nastawione jest na produkcję mleka. Rolnicy przeżywają w ostatnim czasie bardzo trudny czas, który związany jest ze wzrostem kosztów produkcji, a także połączony z tym tak naprawdę mocnym spadkiem cen, które dostają za swoje produkty i na przykładzie mleka widać to jak na dłoni. Tutaj w tym gospodarstwie 400 krów łącznie wszystkich, w dużej części są to krowy, które dają teraz mleko i mówimy tutaj o tym, że żeby to wyglądało odpowiednio, pasza, którą jedzą te zwierzęta obecnie jest najdroższą paszą od wielu, wielu lat, a może i nawet najdroższą w historii, wyprodukowaną w bardzo wysokich kosztach produkcji, spowodowanych wysokimi cenami za energię, nawozy, paliwo, a połączone jest to wszystko z bardzo niskimi w porównaniu z poprzednim rokiem cenami za mleko, które w tamtym roku sięgały nawet prawie 3 zł za litr. Dzisiaj to nieco ponad 1,60 zł za jeden litr mleka. I to co jest najbardziej przykre w całej tej sytuacji to to, że nie widzimy tych spadków w sklepach. Rolnik sprzedaje taniej, w sklepie cena utrzymuje się na podobnym poziomie jaka była rok temu, ktoś na tym dużo zarabia, klienci kupują drogo, ludzie w miastach czy też na wioskach, bo nie każdy ma krowy i te pieniądze gdzieś nam uciekają. Widzimy tutaj bardzo zadbane stado, które musi z dnia na dzień ciągle dobrze żyć i mamy też tutaj faktury, mamy tutaj też z nami faktury chociażby za mleko, które pierwsze pokazuje różnicę cenową i często mówi się o takich różnicach, że mleko potaniało 1,30 zł na litrze, tak jak w tym przypadku, ale to w całości daje bardzo duże różnice, bo jeżeli mamy rozliczenie mleka za dany miesiąc, to jest to różnica, uwaga, 160 tysięcy złotych, których jest mniej w porównaniu z poprzednim rokiem. To jest wysokobudżetowy i wysokoobrotowy interes. Jeżeli w tamtym roku za taką samą ilość mleka rolnik tutaj dostawał ponad 380 tysięcy złotych, a w tym roku to jest 214 tysięcy złotych, to jest bardzo duża różnica, która pokazuje, że te pieniądze giną. A to wszystko w połączeniu z wysokimi kosztami produkcji, bo w tamtym roku za nawóz, który dzisiaj jest tak naprawdę wykorzystywany tutaj w tym gospodarstwie, rolnik zapłacił, obecny tutaj Dawid, 102 tysiące złotych za taką samą ilość nawozu, gdzie normalna cena, która dzisiaj nieco spadła, to jest 30 tysięcy złotych, na co są jasne faktury. Przy miesięcznych kosztach energii widzimy też różnicę, że one zmieniły się na fakturze z poprzedniego roku, z listopada jest 8 tysięcy złotych za miesiąc, a za maj w tym roku 20 tysięcy złotych za taki sam okres rozliczeniowy. Więc widzimy tutaj bardzo duże różnice, różnice cenowe i ja bym chciał też prosić gospodarza, żeby powiedział, jak to przekłada się na funkcjonowanie gospodarstwa, z czego trzeba rezygnować, żeby jednak koniec z końcem związać, a krowy muszą codziennie jeść, żyć, gospodarstwo musi pracować, żeby ta ciągłość była utrzymana. Witam, dzień dobry. Najważniejsze, to chodzi o to tutaj, że najwięcej, co mnie boli, to to, że konsumenci nadal płacą wysokie ceny mleka. Niestety mleko dla nich nie spada. Druga sprawa. Michał powiedział tutaj o kosztach i o utrzymaniu tego stada. Dzisiaj 1,60 zł za litr, to tak naprawdę utrzymyjemy tylko te stado. Nie stać nas na wybudowanie czegoś, czy zmodernizowanie. I musieliśmy zrezygnować z utwardzenia terenu pod pasze objętościowe, z tego względu, że po prostu dzisiaj trzeba do tego mleka dokładać. I tak to wygląda. Najważniejsze jest to, że nawet jak teraz mleko pójdzie do góry, to konsument w markecie też zapłaci więcej, tak? Jeżeli cena mleka u rolnika się zwiększy, to supermarkety automatycznie też podniosą cenę. I będzie to taki odnośnik, no i niestety przekłamany, tak? I widzimy tutaj, niestety, to trzeba jasno i głośno powiedzieć, słabość państwa, która pozwala na to, że supermarket zarabia ciągle bardzo dużo, rolnik traci, konsument traci, pośrednicy zarabiają, supermarkety zarabiają, a my wszyscy jako społeczeństwo tracimy. I to jest dziś na mleku, widać to niestety bardzo mocno. I w takim przypadku, przy takim stadzie, które jest, nie da się ominąć pośrednika, nie da się ominąć supermarketu, sklepu, no bo sklepy są od tego, żeby to one handlowały. Jesteśmy i żyjemy w Polsce, która powinna tutaj nasz rząd, nasze państwo, trzymać kontrolę nad tym, co się dzieje. I my mamy rozwiązania, które mówią jasno, że chociażby rolnik powinien znać cenę, która będzie w następnych miesiącach, która będzie za pół roku, która będzie w przyszłym roku. To są kontrakty długoterminowe, które do podpisywania, których powinny być zobowiązane supermarkety, żeby była przewidywalność w tych cenach, w działaniu. Powinna być tak, że cena końcowa powiązana z ceną początkową. Nie może być tak, że ktoś zarabia nie wiadomo jak dużo na ludzkiej pracy. Rozwiązania są, jak na dłoni. Tutaj też narzędzia u OKIKu powinny być rozszerzone, żeby jasno i szybko wskazywać, kto gdzie nadużywa swojej pozycji. Dlatego my też mówimy, że u OKIK powinien mieć narzędzia prokuratorskie, który działałby w takich sytuacjach i wręcz zmuszał do tego, żeby cenę w sklepie opuszczać, kiedy cena u producentów danych produktów jest zmniejszana. I to, z czym mamy dzisiaj do czynienia, to nie jest wolny rynek. To jest rynek, który wykorzystuje swoją pozycję i po prostu dorabia się na ciężkiej pracy ludzi. Mamy dzisiaj kolejne problemy, które składają się na to, co się dzieje. Chociażby problemy z paliwem, o czym też powie więcej Filip Pawlik, który jest z nami i o problemach też, które dotyczą innych produktów. Dzień dobry. Szanowni Państwo, na dzień dzisiejszy nasze gospodarstwa, można powiedzieć, stoją. W większości stoją. Tak jak w przypadku u mnie, gdzie dziś i przez ostatnie dwa tygodnie były wykopki ziemniaków. Dziś kombajn nie wyjechał w pole, z tego względu, że wczoraj nie dojechał paliwo. Paliwo, które było zamówione już wcześniej, w zeszłym tygodniu. I ten dostęp, brak dostępu do tego paliwa jest niewiadomo z takich powodów sterowany. Nie wiadomo, co się będzie działo dalej. Dzisiaj mamy moje gospodarstwo warzywnicze. Sezon, październik, listopad to jest okres zbiorów u nas. Nie wyobrażam sobie zbierać warzyw bez paliwa. Po prostu tego się nie da. Rękoma tego wszystkiego nie zrobimy. Także produkcja na tą chwilę, pieniądze, które były ładowane w tego gospodarstwo przez ponad pół roku od wiosny, dzisiaj są wielką niewiadomość. Tego gospodarstwo pochłonęło, cała produkcja warzyw pochłonęło kilkaset tysięcy złotych, żeby dziś zbierać, magazynować. Tego się nie robi. Jeżeli się tego nie zrobi w danych miesiącach, to chwilę przyjmie przymrozek. Pierwszy, warzywa, powiem, po rolniczemu, od przymrozku troszeczkę dostaną, czyli stracą lekko na jakości, co spowoduje pewnie obniżenie ich wartości sprzedażowej. I to jest naprawdę wielki problem. To jest nie tylko u mnie. Dostaję wiele telefonów od rolników, od sąsiadów. Pewne firmy dostarczają te paliwa, ale jest to wszystko mocno okrojone w tych ilościach. Mało tego, jeżeli chodzi o samą cenę paliwa, bo to też trzeba powiedzieć. Dziś cena paliwa hurtowego jest droższa, jest wyższa niż cena na stacji. Dobra, okej. Wsiądę w traktor, pojadę sobie na stację i zatankuję. Niestety nie mogę, bo paliwo jest dla klientów na stacji, a nie dla rolników. Ale rolnik nie jest w stanie zatankować na stacji. A ja nie jestem w stanie zatankować, bo zbiornik mojego traktora to jest 350 litrów. Gabaryt. Dokładnie. Dziękuję. Tak. Więc tutaj też trzeba jasno powiedzieć, że takie gospodarstwo jak to w tamtym tygodniu zużyło 8 tysięcy litrów paliwa, bo były zbiory produktów z pól i trzeba było je tutaj dowieźć do gospodarstwa. Każdego dnia 150 litrów paliwa trzeba przeznaczyć chociażby na samą obsługę dawania jedzenia dla tych zwierząt. Więc tutaj jasno to widzimy, ale na końcu chcemy też poruszyć bardzo mocno tutaj aspekt też tego, że z dużym niepokojem patrzymy na to, co dzieje się w stosunkach między Polską, a Unią Europejską i Polską, a Ukrainą. Wczoraj dostaliśmy sygnał, że z Ukrainy zaczyna przyjeżdżać bardzo mocno koncentrat jabłkowy do naszego kraju i jest on przywożony. Dlatego tutaj kolejne fiasko naszych dyplomatów i brak rozwiązań długofalowych, jak ma wyglądać handel z Ukrainą. My boimy się o to, co będzie dalej z dopłatami, które też w Unii Europejskiej są pewną normą dla polskich rolników. Widzimy, że przy tak dziwnych i trudnych stosunkach z Unią Europejską te dopłaty mogą być okrojone albo może ich po prostu w ogóle nie być. Więc te gospodarstwa już w ogóle będą miały wtedy duży problem i nie da się tutaj żyć z dnia na dzień. Musimy żyć z pewnym wyprzedzeniem i z pewną pewnością, z gwarancją tego, co będzie dalej. Dzisiaj pełni obaw wyjeżdżamy z gospodarstwa i będziemy tę sytuację obserwować. Proszę Państwa, jeżeli są jakieś pytania, to możemy, a jak temat wyczerpany, to chyba, że tutaj któryś z Panów jeszcze pominęliśmy, więc dziękujemy.