Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun krytykuje umowę o obrocie wyrobami tytoniowymi

Grzegorz Braun krytykuje umowę o obrocie wyrobami tytoniowymi

Grzegorz Braun skrytykował plan ratyfikacji międzynarodowej umowy dotyczącej obrotu wyrobami tytoniowymi i ostrzegł, że może ona napędzać nielegalny obrót oraz przestępcze gangi. Zaznaczył, że polityka reżimowa w tej sferze prowadzi do monopoli i spadku jakości produktów.

Najważniejsze tezy


Grzegorz Braun argumentował, że gdy walka z używkami zostaje podniesiona do poziomu państwowego i ministerialnego, skutkuje to nakręceniem koniunktury gangom zajmującym się przemytem, zbytem i reklamą produktów tytoniowych. Ostrzegał przed systemowym podejściem, które jego zdaniem ogranicza wolny rynek i prowadzi do efektów odwrotnych od zamierzonych.

Historyczne przykłady


W swoim wystąpieniu przywołał przykłady z przeszłości — Chicago z czasów Al Capone i walkę z kartelami narkotykowymi — oraz polski przypadek monopolu alkoholowo-tytoniowego sprzedawanego przez ministra finansów pewnemu kupcowi z Podola. Wspomniał o archiwalnych próbkach tytoniu mieszanego z piaskiem, zachowanych w aktach i wysyłanych między miastami, m.in. z Lublina.

Zastrzeżenia wobec umowy


Braun krytykował praktykę ratyfikacji międzynarodowej umowy, którą określił jako mechanizm ryglujący rynki i wprowadzający „globalny zamordyzm”. Podkreślił, że formalne procedury mogą być tylko pro forma i nie rozwiążą problemu nielegalnego obrotu wyrobami tytoniowymi.

Konsekwencje dla palaczy i rynku


Mówca zauważył też społeczne skutki zaostrzeń — palacze stają się, według niego, prześladowaną mniejszością, a monopolista, zapewniony zbytem, nie musi dbać o jakość wyrobów. Zadeklarował, że palacze zawsze znajdą u niego schronienie, sprzeciwiając się globalnym regulacjom ograniczającym handel używkami.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Nie pij, nie pal, umrzesz zdrowszy. Szanowni Państwo, ludzkość korzysta z rozmaitych używek i jedna rzecz jest pewna, że walka z tym procederem, dzielenie tych używek na legalne, nielegalne, zawsze skutkuje, jeśli zostanie podniesiona na poziom reżimowy, państwowy, ministerialny, policyjny, skutkuje oczywiście nakręceniem koniunktury gangom, które trudnią się produkcją przemytem, zbytem i reklamą tego typu produktów. Mamy tego historyczne przykłady. Chicago czasów Al Capone, walka z kartelami narkotykowymi prowadzona przez rozmaite służby i instytucje państwa amerykańskiego, ale mamy także polskie przykłady. Od przed rewolucją listopadową 1830 roku lód Warszawy ulegał coraz większemu pobudzeniu i wzburzeniu, na tle monopolu alkoholowego i tytoniowego, który minister finansów, książe Drudzki-Lubecki, sprzedał był pewnemu zasymilowanemu do ruszczyzny Żydowi z Podola, niejakiemu Nowachowiczowi. I stąd wzburzenie ludu, rewolucja noc listopadowa, lud Warszawy, wbrew pięknym legendom z czytanek patriotycznych, nie tyle na tle gwałcenia konstytucji przez księcia Konstantego, tylko właśnie na tle drożyzny tytoniu, spadku jego jakości i również alkoholu. Do dzisiaj w archiwum akt dawnych możecie państwo znaleźć w grubych poszytach dokumentów z tamtego czasu, takie nadsyłane do Warszawy, także z innych miast, próbki tego tytoniu z fabryk Nowachowicza, jak dziś pamiętam w Lublinie. Tytoń wymieszany z piaskiem, prawda? No, bo jeżeli tworzy się monopol, to monopolista, mając zagwarantowany zbyt, może nie martwić się o jakość. No i tak z tej historii, wracając do współczesności, nie możemy popierać, szanowni państwo, takiego systemowego podchodzenia do tego problemu, który reprezentuje właśnie ta międzynarodowa umowa, do której ratyfikacji państwo tutaj się przymierzacie, czy inaczej, już się przymierzyliście, a przyszliście tutaj tylko pro forma uzyskać kontrasygnatę Sejmu. Tutaj wszyscy kiwają głowami, że oczywiście palenie zdrowiu nie służy i ja kiwne. Jasna sprawa, akurat nie hołduję takim nałogom. Suma nałogów człowieku jest stała, ale bywają one różne. Palacze, którzy stają się powoli mniejszością prześladowaną w naszym państwie, zawsze znajdą schronienie także pod moim dachem. Popieranie takiego globalnego zamordyzmu, ryglującego rynki handlu używkami, nie jest wskazane. Bardzo proszę.