Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki o mieszkaniu: przekazuje lokal na cele charytatywne

Karol Nawrocki o mieszkaniu: przekazuje lokal na cele charytatywne

Karol Nawrocki oświadczył, że mieszkanie, o którym toczy się spór, przekaże na cele charytatywne. Wyjaśnił swoją relację z Jerzym Żywickim, podkreślając, że działał w granicach polskiego prawa i że polskie służby nie dopatrzyły się nieprawidłowości.

Najważniejsze ustalenia


- Karol Nawrocki powiedział, że od 2017 roku jest właścicielem mieszkania, nigdy nie miał do niego kluczy i nigdy z niego nie korzystał. Zadeklarował, że wykona wszystkie zobowiązania wobec Jerzego Żywickiego, w tym zadbanie o jego pogrzeb i nagrobek.

Uzasadnienie i kontekst relacji


- Opisał znajomość z Jerzym Żywickim trwającą 14–17 lat i podkreślił, że ich ustalenia miały charakter honorowy. Zaznaczył, że te fakty znajdują odzwierciedlenie w dokumentach potwierdzających przestrzeganie prawa.

Stanowisko wobec służb i zarzutów


- Zapewnił, że polskie służby monitorowały jego życie od 2009 roku w procesie przyznawania dostępu do informacji ściśle tajnych i nie dopatrzyły się niczego złego. Skrytykował krytyków, wskazując na środowisko Rafała Trzaskowskiego oraz określone grupy deweloperskie, które jego zdaniem nie rozumieją bezinteresownej pomocy.

Przekazanie mieszkania i warunki darowizny


- Poinformował, że wraz z żoną Martą podjęli decyzję o przekazaniu mieszkania organizacji charytatywnej, która ma używać lokalu dla osób starszych i wykluczonych. W umowie darowizny ma być zapisane, że Jerzy Żywicki może korzystać z mieszkania do końca życia.

Zakończenie i dalsze działania


- Na zakończenie zapowiedział wyjazd na spotkanie w Płocku i zakończył przemówienie słowami "Niech żyje Polska".

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
które zostały przekazane opinii publicznej i które pokazują, że miałem i czyste intencje z jednej strony, z drugiej strony posługiwałem się i działałem w ramach granicy i w granicach polskiego prawa w tej relacji z Jerzym Żywickim, wypełniając z jednej strony, szanowni państwo, swój obowiązek społeczny wobec człowieka, którego znałem od 14 lat. 14 lat temu nie było tylu kamer, nie było zainteresowania telewizji, nie było w naszej relacji wielu ludzi, którzy dziś wypowiadają się publicznie na temat Jerzego Żywickiego. Tak, gdy poznaliśmy się 17 lat temu, nie było zainteresowania medialnego. Te czyry, a nie słowa, szanowni państwo, znajdują więc swoje odbicie w dokumentach z jednej strony, które potwierdzają to, że działałem w ramach polskiego prawa, ale także w zachowaniu samego pana Jerzego Żywickiego, który przez 17 lat naszej znajomości, przy kolejnych etapach prawnych naszej znajomości nigdy nie zakwestionował tego, co w sposób honorowy, szlachetny ustaliliśmy. Więc ja wykonywałem całość tej umowy i będę wykonywał ją do końca, bo pan Jerzy zawsze chciał, abym zadbał o jego pogrzeb i o jego nagrobek. Także ze wszystkiego, co zadeklarowałem i zobowiązałem się, to wszystko, drodzy państwo, wykonam. Tych wątpliwości także, i to chcę bardzo mocno podkreślić, wobec naszej relacji nie miały nigdy polskie służby. Nie miały polskie służby, które monitorują całe moje życie od roku 2009 w kolejnych etapach mojego aplikowania do dostępu do informacji ściśle tajnych. To już kilkanaście lat. To już kilkanaście lat od czasu, gdy polskie służby zajmują się kolejno pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej dla Bezpieczeństwa Państwa Polskiego. Dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej i w końcu prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, który dostaje dostęp do najwyższych klauzul bezpieczeństwa państwa polskiego i Unii Europejskiej. A ta sprawa, tak jak wiele innych, była zainteresowaniu polskich służb, które nie dopatrzyły się niczego złego. Szanowni Państwo, więc wydawać by się mogło, że wątpliwości wokół tej sprawy mają dzisiaj ci, którzy nie potrafią sobie wyobrazić, nie potrafią zrozumieć tego, że można pomagać w sposób bezinteresowny drugiemu człowiekowi, nie czerpiąc żadnych korzyści z takiej relacji. To m.in. ci, którzy są właścicielami kilkunastu mieszkań, a są ze środowiska mojego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego. To czyściciele kamienic z Warszawy, z miasta, w którym rządzi Rafał Trzaskowski. Czy to patodeweloperzy, którzy wpłacają środki finansowe na kampanię Rafała Trzaskowskiego. Ja nie dziwię się tym osobom, że nie są w stanie zrozumieć tego, że można pomagać drugiemu człowiekowi, nie czerpiąc z tego korzyści. Bo w istocie, jak Państwo wiecie, od roku 2017 zgodnie z prawem jestem właścicielem tego mieszkania, a nigdy do tego mieszkania nie miałem kluczy, ani nigdy nie korzystałem z tego mieszkania w jakikolwiek sposób, wywiązując się ze swojej osobistej relacji, deklaracji z Jerzym Żywickim. Drodzy Państwo, zło trzeba zwyciężać dobrem i to chciałbym podkreślić podczas dzisiejszego spotkania. Dlatego wczoraj podjąłem decyzję wspólnie ze swoją żoną, z Martą, aby to mieszkanie przekazać na cele charytatywne jednej z organizacji charytatywnych, która będzie nadal wykonywała tą misję, którą ja wykonywałem wobec pana Jerzego Żywickiego. A więc to mieszkanie w kolejnych latach, mam nadzieję w kolejnych dekadach, będzie służyć osobom starszym, osobom, które potrzebują pomocy, osobom wykluczonym. Więc to mieszkanie nie zmieni istoty swojego trwania przez kolejne kilkanaście lat. Oczywiście w mojej umowie darowizny z organizacją charytatywną, z którą już jesteśmy w kontakcie, będzie jasny zapis, że pan Jerzy Żywicki, któremu życzę długiego życia i zdrowia niezmiennie od kilkunastu lat, drodzy Państwo, może z tego mieszkania korzystać do swojej śmierci. Zło trzeba zwyciężać dobrem. Lecę do Płocka na spotkanie z obywatelami i obywatelkami państwa polskiego. Niech żyje Polska. Dziękuję.