Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki: Będzie strażnikiem polskiej suwerenności

Karol Nawrocki: Będzie strażnikiem polskiej suwerenności

Karol Nawrocki w Koszalinie mówił o suwerenności Polski i o swojej gotowości objąć urząd Prezydenta RP. Zadeklarował, że jako prezydent będzie "strażnikiem polskiej suwerenności", wspierał ambitne inwestycje i budowę co najmniej 300-tysięcznej armii.

Główne przesłanie

Karol Nawrocki wielokrotnie powtarzał hasło zwycięstwa i podkreślał priorytet Polski i Polaków. Odwołał się do słów Jana Pawła II z wizyty w Koszalinie w 1991 roku, akcentując potrzebę suwerennego społeczeństwa i suwerennego narodu.

Suwerenność i relacje międzynarodowe

Mówił, że Polska powinna być częścią Unii Europejskiej dla korzyści gospodarczych i swobodnego podróżowania w strefie Schengen, ale jednocześnie podkreślał konieczność obrony suwerenności. Ostrzegał przed byciem zakładnikiem "pana Sorosza" czy niemieckich fundacji i wyraźnie opowiadał się za możliwością mówienia "nie" ideologiom w szkołach, gospodarstwach i lasach.

Inwestycje i rozwój lokalny

Przypominał o konieczności realizacji dużych projektów inwestycyjnych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny, i przywoływał przykłady zrealizowanych programów w poprzednich latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Wspomniał o specjalnej strefie inwestycyjnej w Koszalinie, której koszt wyniósł 98 milionów złotych, oraz o sile lokalnej przedsiębiorczości – 18 tysięcy podmiotów gospodarczych, z czego 97% to prywatne firmy.

Bezpieczeństwo i obrona

Podkreślił, że nie ma rozwoju bez bezpieczeństwa i zapowiedział, iż jako zwierzchnik sił zbrojnych będzie dążył do powstania co najmniej 300-tysięcznej Armii Polskiej. Wezwał do podpisania Konstytucji Bezpieczeństwa Rzeczpospolitej oraz budowy narodowego systemu odporności gwarantującego bezpieczeństwo inwestycji i rozwoju.

Apel wyborczy

Nawrocki wezwał do ambicji i determinacji w kampanii, mówiąc o przygotowaniu Polski dla przyszłych pokoleń. Powtarzał hasła mobilizacyjne i podkreślał, że walka o realizację wielkich marzeń i inwestycji to wspólne zadanie na ostatnie tygodnie kampanii.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy i nie damy sobie odebrać Polski, jaką kochamy, drodzy Państwo. Ale w słowach Waszego przywitania usłyszałem głos mojej ojczyzny, głos nowy, głos Rzeczpospolitej, który jest świadectwem Rzeczpospolitej i suwerennego społeczeństwa i suwerennego narodu. Tak święty papież Polak, Jan Paweł II, tu w Koszalinie powiedział w roku 1991 do Was, podczas pierwszej swojej wizyty do wolnej Polski, tak mówił o głosie Polski suwerennej, o głosie suwerennego narodu i suwerennego społeczeństwa. My jesteśmy wobec tych słów wciąż, drodzy Państwo, zobowiązani. Tak chcemy Polski suwerennej dzisiaj. Polski suwerennej, Polski ambitnej, Polski podejmującej swoje decyzje, a nie słuchającej głosu czy z Brukseli, czy z Berlina, czy z Paryża, czy z Kijowa. Bo tu w Koszalinie jest Polska i my jesteśmy Polakami, a Wasz kandydat na prezydenta mówi wprost, po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Brawo na polski, brawo na polski, brawo na polski, brawo na polski. Brawo na polski, brawo na polski, prezydenta polski, brawo na polski. Jestem gotowy być prezydentem Polski, aby być waszym, naszym głosem w Pałacu Prezydenckim i aby być strażnikiem polskiej suwerenności. Strażnikiem polskiej suwerenności. Tak, jesteśmy i powinniśmy być częścią Unii Europejskiej, aby rozwijać, mogli się nasi przedsiębiorcy korzystać ze wspólnego rynku. Aby nasza młodzież i my starsi, abyśmy mogli wspólnie i swobodnie podróżować korzystając z strefy Schengen. Ale dzisiaj w Pałacu Prezydenckim potrzebny jest głos prezydenta, który będzie strażnikiem suwerenności, a nie będzie zakładnikiem pana Sorosza czy niemieckich fundacji, które go sponsorują. Bo my chcemy, drodzy państwo, suwerennej, odważnej, ambitnej Polski w Unii Europejskiej. Polski, która gdy trzeba powiedzieć nie, ideologii w naszych szkołach, ideologii w gospodarstwach rolnych, ideologii w polskim lesie, to Polska musi powiedzieć nie, bo my nie chcemy być województwem Unii Europejskiej, tylko chcemy być dumną, ponad tysiącletnią Polską, ze swoim dziedzictwem i swoim głosem w Unii Europejskiej. Nie żyje Polska! Suwerenność wymaga też od nas mocnych i ambitnych decyzji, zdecydowanych decyzji w kwestiach naszego rozwoju. Drodzy państwo, ja od wielu miesięcy jeżdżę po całej Polsce. Spotykam pięknych Polaków i piękne Polki, ludzi ambitnych, ludzi przedsiębiorczych, ludzi z wielkimi ambicjami, ludzi gotowych do tego, aby żyć w wielkim projekcie, jakiemu na imię jest ambitna Polska. My dziś nie powinniśmy zadawać pytania, czy stać nas na te programy inwestycyjne, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, czy na te programy, które dawały życie takim miastom jak Koszalin i mniejszym miastom i większym miastom. Te programy udawało się realizować przez 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy, a specjalna strefa inwestycyjna w Koszalinie kosztowała 98 milionów polskich złotych. Były na to środki finansowe, bo tu są ludzie ambitni i przedsiębiorczy. Nie tylko piękny krajobraz i rzeki i jeziora, drodzy Państwo, nie tylko piękny krajobraz i 40% terytorium Koszalina to przecież tereny zielone, ale także ambitni ludzie i ludzie przedsiębiorczy. 18 tysięcy podmiotów gospodarczych i 97% tych podmiotów to podmioty prywatne. Czego my potrzebujemy? Czego wy potrzebujecie? Troski prezydenta państwa polskiego o to, aby Koszalin, całe zachodnie Pomorze, Sierokowe Pomorze się rozwijało. Potrzebujemy tego. Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Karol na wrocławki! Jesteśmy wszyscy gotowi do realizacji naszych wielkich marzeń i poważnych inwestycji. Jesteśmy narodem ambitnym. Nie możemy dać sobie tego zabrać wyznawcom mikromanii, którzy nie mają pomysłu na naszą Polskę. Nie możemy dać sobie zabrać to tym, którzy relacje polsko-amerykańskie oceniają na podstawie wafelka Prince Polo. Nie możemy dać sobie zabrać naszych marzeń i naszych ambicji tym, drodzy Państwo, którzy mówią, że końcem ich aspiracji jest lotnisko w Berlinie. Tak, tu jest Polska! Polska ambitna! Polska wielkich inwestycji! Tych centralnych i tych lokalnych! Tu jest koszalin! Specjalna strefa inwestycyjna! Ludzie przedsiębiorczy! Ruchomię jako prezydent państwa polskiego, cały potencjał naszej wspaniałej Polski, naszej wspaniałej Rzeczpospolitej, bo Polska jest jedna. I nie stać nas dzisiaj, drodzy Państwo, żeby przespać i rewolucję gospodarczą, i rewolucję geopolityczną, i rewolucję technologiczną, bo my jesteśmy dziś tylko depozytariuszami Rzeczpospolitej, a wy doskonale wiecie, dla kogo musimy przygotować Polskę. Dla tych, którzy za mną, dla naszych dzieci i dla naszych wnuków. i będziemy ambitni, do ambitnej Polski! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Zwyciężymy! Zwyciężymy dla Polski, szanowni państwo, też to czuję i czuję waszą energię i determinację na te ostatnie trzy tygodnie. Idziemy drogą do zwycięstwa, dowodząc, że warto być Polakiem. Nie ma, szanowni państwo, wielkich inwestycji, ambicji i projektów bez suwerenności w zakresie naszego wspólnego bezpieczeństwa. Tak, prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Nie ma rozwoju bez bezpieczeństwa i nie ma bezpieczeństwa bez rozwoju. Rozwijamy się, inwestujemy, budujemy naszą gospodarkę, aby móc budować nasz narodowy system immunologiczny, nasze bezpieczeństwo, naszą odporność. I potrzebujemy być bezpieczni, żeby móc inwestować i się rozwijać. Dlatego będę zwierzchnikiem sił zbrojnych, który będzie dążył do powstania co najmniej 300-tysięcznej Armii Polskiej. My musimy, drodzy państwo, podpisać w końcu, jeszcze raz wzywam do tego moich kontrkandydatów. Konstytucję Bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. Nasze wspólne bezpieczeństwo nie może być przedmiotem targów politycznych. Ono należy się każdemu. I tym, którzy popierają mnie i są dzisiaj ze mną tutaj. I tych, którzy nie są w stanie zgodzić się z naszym programem i z naszymi emocjami. Potrzebujemy bezpiecznej Polski z co najmniej 300-tysięczną Armią, ale potrzebujemy też realizacji kontraktów. I południowo-koreańskich i amerykańskich. Potrzebujemy hajmarszów, abramsów, czołgów K2 i musimy to zrealizować. Tak jak zaplanował rząd Zjednoczonej Prawicy. Karol Noworowski! Karol Noworowski! Presidente Polski! Karol Noworowski! Presidente Polski! Suwerenność i bezpieczeństwo. Pamiętacie państwo, jak całkiem niedawno.