Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki: Polska w UE, nie para-państwo

Karol Nawrocki: Polska w UE, nie para-państwo

Karol Nawrocki w Ostrowie Wielkopolskim mówił o suwerenności, bezpieczeństwie i roli Polski w Unii Europejskiej. Zajął stanowisko przeciwko oddawaniu kompetencji bezpieczeństwa instytucjom unijnym i wezwał, by wybory 18 maja potraktować jako referendum wobec odrzucenia rządu.

Główne tezy


Karol Nawrocki podkreślił, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej dla korzyści gospodarczych i swobód, ale sprzeciwia się budowie europejskiego „para-państwa”. Mówił o potrzebie ochrony tożsamości narodowej i o tym, by decyzje o sprawach społecznych nie narzucały „brukselskie elity”.

Bezpieczeństwo i siły zbrojne


Mówił o konieczności budowy silnych polskich sił zbrojnych - wskazał jako cel co najmniej trzystutysięczną armię - oraz o potrzebie zakupu sprzętu, m.in. Abramsów i czołgów K2. Wyraził sprzeciw wobec oddawania kompetencji bezpieczeństwa do Brukseli i Berlina i ostrzegł przed rezolucjami o rozwoju obronności Unii Europejskiej.

Historia i tożsamość


Nawiązał do Republiki Ostrowskiej z 1918 roku i Powstania Wielkopolskiego jako źródeł dumy i tradycji wolności. Przywołał też pamięć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wskazując na historyczne ostrzeżenia przed neoimperialnymi zagrożeniami ze Wschodu.

Program i wartości


Zaznaczył, że jego wizja Polski - nazwana „sferą normalności” w planie 21 - obejmuje sprzeciw wobec „ekoterroryzmu” i zielonego ładu, które jego zdaniem szkodzą gospodarce. Apelował o utrzymanie suwerenności decyzyjnej w kluczowych sprawach państwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szarusz! Szarusz! Szarusz! Szarusz! Jesteście Państwo niesamowici, te Morze Biało-Czerwonych, Flak i ta wspaniała wolność nasza i nadzieja na to, że razem zmienimy Polskę i Ostrów Wielkopolski i ta wielkopolska ziemia, drodzy Państwo, ziemia zwycięstwa i ziemia naszej wolności. Mówi dzisiaj, że jesteśmy tutaj po to, bo chcemy zmian. Chcemy zmian, a nadchodzące wybory te 18 maja będą w istocie referendum wobec odrzucenia rządu Donalda Tuska i to musimy sobie powiedzieć, drodzy Państwo, jasno. To będzie referendum. Drodzy Państwo, Republika Ostrowska, ta z roku 1918, przypomina nam wszystkim, że jesteśmy ludźmi wolności, że Wy jesteście potomkami ludźmi wolności i ludzi zwycięstwa z Powstania Wielkopolskiego. Tak pięknie jedna z tych flag przywołuje naszą wspólną historię. Tak, ludzie zwycięstwa i ludzie wolności. My jako naród, jako wspólnota narodowa wiemy doskonale, jak płaciliśmy za wolność w kolejnych dekadach i w kolejnych wiekach. I dziś zadajemy sobie wszyscy pytanie, czy możemy zgodzić się na to, aby naszą wolność w imieniu nas wszystkich oddawał premier rządu polskiego Donald Tusk, Gdy za wolność nie możemy, nie musimy ginąć, gdy żyjemy w wolnej, niepodległej, i demokratycznej Polsce, to nie chcemy, by naszą wolność oddawano na salonach europejskich. Jesteśmy pewnie wszyscy zwolennikami Unii Europejskiej i tego, żeby Polska w Unii Europejskiej była. Tak, wchodziliśmy do Unii Europejskiej, żeby mieć więcej wolności. Wolności gospodarczej, aby nasi przedsiębiorcy, a tak wielu doskonałych przedsiębiorców jest na państwa ziemi, mogli się realizować na wspólnym europejskim rynku, aby nie ograniczała nas kwestia ceł, żebyśmy mogli żyć w strefie Schengen. Tak, chcemy wspólnego rynku, chcemy rozwoju, chcemy być mocnym głosem w Unii Europejskiej, ale nie chcemy, by o naszej wolności w całym zakresie życia społecznego decydowały brukselskie elity. Nie chcemy, aby ideologia płynąca z zachodu wpływała do naszych szkół, placówek oświatowych, do naszej edukacji, bo mamy swoją tożsamość, jesteśmy Polakami i chcemy budować przyszłość Rzeczpospolitej na tym, co dla nas ważne i co ważne było dla naszych przodków i co powinno zostać ważne w naszej przyszłości, szanowni państwo. Wchodziliśmy do Unii Europejskiej, która była zbudowana na fundamencie cywilizacji greckiej, i cywilizacji rzymskiej i wartości chrześcijańskich, które dla nas są ważne. Dziś ta Unia, drodzy państwo, zmienia się na naszych oczach. I nie chcemy, by decydowała o tym, jak się ubieramy, co jemy, czy w Polsce będą nielegalni imigranci, czy ich nie będzie, bo to są egzystencjalne, zasadnicze kwestie państwa polskiego. Wchodziliśmy do Unii Europejskiej, a nie do para państwa europejskiego z dwoma stolicami. Jedną w Brukseli, a drugą w Berlinie. My chcemy żyć we wspólnym rynku, a nie we wspólnym para państwie. I czemu to mówię akurat dzisiaj, szanowni państwo? Bo dzieje się na naszych oczach historia, która jest szczególnie niebezpieczna i która zobowiązuje mnie jako kandydata na urząd prezydenta Rzeczpospolitej, przyszłego zwierzchnika sił zbrojnych, żebym na nią jednoznacznie zareagował. Oddawanie kompetencji bezpieczeństwa państwa polskiego, europejskim elitom i Brukseli. A więc to, co dzisiaj chce zrobić środowisko Donalda Tuska, w tym zastępca Donalda Tuska, czyli Rafał Trzaskowski, jest bardzo niebezpieczne dla państwa polskiego. Jest niebezpieczne, bo nasze bezpieczeństwo budujemy na potencjale polskich sił zbrojnych. To naturalne. Sojusznicy bronią tylko tych, którzy sami potrafią się bronić, a my chcemy co najmniej trzystutysięcznej polskiej armii. Ale musimy, drodzy państwo, też współpracować z tymi, którzy bezpieczeństwo nam współgwarantują. Tak, musimy mieć swobodę kuchpowania amerykańskich Abramsów, południowo-koreańskich czołgów K2. Na nie wciąż czekamy dzisiaj. Rząd nie zrealizował tych kontraktów, które udało się wynegocjować rządom Zjednoczonej Prawicy. Potrzebujemy tego sprzętu, a nie potrzebujemy decydowania o polskich siłach zbrojnych w Brukseli i w Berlinie. Bo my może nie chcemy mieć niemieckich leopardów, tylko chcemy mieć amerykańskie Abramsy. To, co dzieje się dzisiaj w zakresie rezolucji o rozwoju obronności Unii Europejskiej jest też niebezpieczne dlatego, że nasza strategia bezpieczeństwa, choć jesteśmy, drodzy państwo, na zachodzie Polski, ale widzę, że jestem wśród polskich patriotów. Jestem przekonany, że nie macie wątpliwości, że powinniśmy bronić każdego centymetra Rzeczpospolitej Polskiej, bo jest jedna Polska tutaj u państwa i na wschodzie jest jedna i ta sama Polska. Tu jest Polska i nigdy nie zgodzimy się bronić Polski na linii Wisły. A gdy decyzje o tym, jak bronić Polski, będą zapadały, drodzy państwo, w Brukseli albo w Berlinie, to nie wiemy, w którym kierunku pójdą te decyzje. Bo być może elity Unii Europejskiej wolą się bronić na Wiśle, bo są dalej od tego zła Federacji Rosyjskiej, postsowieckiego i neoimperialnego państwa, o którym przestrzegał świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński już w 2009 roku. A elity nie słuchały ani elity polskie, ani elity europejskie. Chciały oswajać tą sowiecką bestię i karmić ją milionami euro. Nie słuchali prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dlatego uczestniczymy dzisiaj w tym, w czym, drodzy państwo, uczestniczymy. Mówię jasno nie. Mówię jasno nie budowie europejskiego para państwa. Mówię tak dla Polski w Unii Europejskiej, a nie dla budowy para państwa i nie dla oddawaniu naszych kompetencji bezpieczeństwa do Brukseli i do Berlina. To nie jest nasz narodowy interes. A my jasno mówimy. Po pierwsze Polska! Polska, do której chcemy razem iść, to Polska, która jest sferą normalności. W moim planie 21, którego fragmentu tego planu państwo nie zobaczycie, to będzie wybrzmiewać jasno. Po pierwsze Polska, ale będzie wybrzmiewać też to, że Polska powinna być sferą normalności. Polska powinna być sferą normalności. Powinniśmy przestać oglądać się za cudze ramię. Powinniśmy w sposób jasny i zdecydowany odrzucić ekoterror i zielony ład, bo niszczy polską gospodarkę społeczną. Ceny energii elektrycznej zaczyna nam doskwierać bardziej niż kiedykolwiek. Musimy głośno mówić nie dla zielonego ładu, bo niszczy polskiego leśnika, rolnika i komfort 14 milionów polskich gospodarstw domowych. Polska, która jest sferą normalności, jest też Polską rozwijającą się w sposób zrównoważony. Polską, która dostrzega wielkie aglomeracje. Dostrzega Warszawę, Gdańsk, Wrocław, Poznań, ale dostrzega też Polskę gminną i Polskę powiatową. Tyle zapisanych skarbów, drodzy państwo, jest w naszej Polsce gminnej, w Polsce powiatowej, w tych średnich także miastach, które państwo polskie musi po prostu wyłuskać dla naszej wspólnej przyszłości. Czego potrzebujemy w Polsce powiatowej, w średnich miastach i w gminach? Potrzebujemy środków finansowych na rozwój komunikacji, instytucji szkolnych, oświaty. Potrzebujemy środków finansowych na rozwój służby zdrowia. Potrzebujemy, drodzy państwo, tego, że ci z Warszawy i ci z rządu i prezydent polski wierzy w tych, którzy są w polskich gminach, bo my jesteśmy wszyscy z miast i wiosek polskich razem. Jak jeden naród. Musimy wrócić, drodzy państwo, do zrównoważonego rozwoju państwa polskiego. Przypomnę tylko, że w całym powiecie, w państwa powiecie, w latach 2015-2023 rząd Zjednoczonej Prawicy zrealizował 111 inwestycji w wysokości 330 milionów polskich złotych. Drogi, zabezpieczenie wodno-kanalizacyjne, instytucje, szkoły, edukacja. Drodzy państwo, musimy wrócić do Polski z równoważonego rozwoju po to, aby inwestując lokalnie, zyskiwać centralnie, bo jest jedna Polska. Dlatego moja pierwsza inicjatywa ustawodawcza będzie dotyczyła właśnie Centralnego Portu Komunikacyjnego i powrotu do zrównoważonego rozwoju państwa polskiego. CPK jest, jak państwo wiecie, nie tylko symbolem braku aspiracji rządu Donalda Tuska, bo zamknięcie tego projektu, naszego koła zamachowego, naszych aspiracji do tego, aby w rzeczywistości być centrum Europy i skorzystać po raz pierwszy w dziejach, z naszego położenia, z naszej topografii, z tego, że jesteśmy centrum Europy, to decydujemy się, czy rząd zdecydował się okroić ten projekt. CPK jest także symbolem tego, że władza nie słucha obywateli. Projekt obywatelski CPK został podpisany przez 200 tysięcy osób, przez osoby głosujące na różne środowiska partyjne, na różne środowiska polityczne i pewne też zostały podpisane przez osoby głosujące na różnych kandydatów na urząd prezydenta. Ale 200 tysięcy obywateli i ich głos powinni zostać przynajmniej wysłuchani w polskim parlamencie. Więc mówię państwu, zgadzam się z wami. Tak dla CPK, bo chcemy rozwoju, chcemy realizować nasze aspiracje, ale chcemy i będziemy także słuchani, bo jesteśmy obywatelami państwa polskiego. To jest nasze państwo. Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Drodzy państwo, Polska, która jest sferą normalności. W tej sferze normalności odrzucamy oglądanie się za cudze ramię. Tak, odrzucamy zielony ład. Zwracam się szczególnie do rolników. Walczymy o to, ja jako prezydent będę walczył o to, żeby nie podpisaną umowy Unii Europejskiej z państwami MERKOSUR, bo polskie gospodarstwa rolne to jest nie tylko piękna polska tradycja, ale to są gospodarstwa, które żywią całą Rzeczpospolitą. To jest nasze bezpieczeństwo narodowe. To jest kwestia strategii państwa polskiego. My nigdy nie będziemy bezpieczni, jeśli nie będziemy bezpieczni żywnościowo. O tym mówi nie tylko logika, ale o tym też mówi historia. Nie można bezpieczeństwa żywnościowego budować na imporcie. My musimy, drodzy państwo, doceniać polskiego rolnika, walczyć z zielonym ładem, z MERKOSUR i robić wszystko, żeby polski rolnik skupiał się na swoim gospodarstwie, a nie na ostrzeliwaniu się przed kolejnymi ekoterrorami. Tak, polska sfera normalności to sfera normalności bez tych ideologii, które niszczą naszą gospodarkę. Ale polska sfera normalności to jest też dobra polska szkoła. Jeden z moich postulatów w planie 21 to jest polska dobra szkoła. Uczniowie mają prawo wychodzić ze szkół Polakami. To jest oczywiste i to powinno nas wszystkich mobilizować do tego, że uczymy się przywiązania do naszego pięknego, dźwięcznego języka, do naszego dziedzictwa, do tego, kim jesteśmy. Tak, chcemy, drodzy państwo, naszej przyszłości budowanej na edukacji, na kolejnych pokoleniach Polaków, którzy są też za moimi plecami. Chcemy normalności, a nie eksperymentów na tożsamości. Dobra polska szkoła, dobra polska szkoła, w której uczniowie nabierają umiejętności odnajdywania się we współczesnym świecie. Jedną z nich musi być przygotowanie do uczestnictwa w ruchu drogowym. Czemu do tej pory tego, drodzy państwo, nie udało się zrobić? Tego oczywiście na to pytanie sobie nie odpowiemy, ale uznaję, że to jest oryginalny pomysł, niezależnie od emocji politycznych, żeby osiemnastolatkowie mogli już w szkole podejmować umiejętność uczestnictwa w ruchu drogowym i aby wchodzili w dorosłość także za sprawą szkoły, z tymi umiejętnościami, które na rynku pracy sprawiają, że są jeszcze lepsi. Ale polska normalności, szanowni państwo, to też Polska, w której środowiska polityczne wywiązują się ze swoich obietnic. I od tego jest prezydent Polski, aby rozliczać środowiska polityczne i partie polityczne aspirujące do rządzenia naszą Rzeczpospolitą z tego, co obiecali Polakom. Niezależnie od tego, czy nam się podobają te postulaty, czy nam się nie podobają. Ale w latach 2015, mi się bardzo podobają, ale w latach 2015-2023 dojrzeliśmy do sytuacji, w której składane postulaty wyborcze były realizowane. Patrzę na panią minister Marlenę Malą, która jest z Państwa miasta, więc szczególnie ją uwitam, drodzy państwo. Była obietnica 500+, została zrealizowana. Dziś mamy 800+, którego nie dam zabrać, żeby była jasność. Była obietnica obniżenia wieku emerytalnego. Szanowni państwo, obniżono wiek emerytalny. Trzynasta i czternasta emerytura, chociaż czternastki teraz wypłacają mniejsze. Obecny rząd Donalda Tuska te czternastki wypłaca mniejsze. Tych zdobyczy socjalnych lat 15-23, gdy zostanę prezydentem Polski, nie dam zabrać. Nie podwyższę wieku emerytalnego i drodzy emeryci, nie dam wam zabrać trzynastek i czternastek. My zresztą wszyscy kiedyś będziemy emerytami, więc myślę też o moim pokoleniu, drodzy państwo. My kiedyś wszyscy będziemy emerytami i to nie może być tak, że przy braku dbałości o finanse publiczne obecnego rządu, przy tym, że mamy 45 miliardów luki podatkowej i 200 miliardów długu, rząd poszukuje odpowiedzialnych wśród zwykłych obywateli. To nie jest ten system, który jest, drodzy państwo, dla nas akceptowalny. Trzeba się wziąć do pracy, a nie obciążać kolejnymi katastratami Polaków. I to jest kierunek dla każdego polskiego rządu, a na początek dla rządu pana premiera Donalda Tuska. Szanowni państwo, chcę iść z wami do Polski, która jest sferą normalności, Polski, która jest sferą rozwoju. Tak, z CPK, z działaniami inwestycyjnymi w polskie rzeki, w rzeglugę śródlądową, w działalność turystyczną wokół polskich rzek, w Polskę rozwijającą się, z drogami kolejowymi, z drogami dla samochodów, które, drodzy państwo, muszą połączyć nasz w jeden spójny organizm państwa polskiego z tymi aspiracjami zamkniętymi też w Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Ta normalność i ten rozwój musi być zagwarantowana przez bezpieczeństwo. Chcę zagwarantować państwu bezpieczeństwo. A wiem, co jest planowane w Ostrowie Wielkopolskim. Drodzy państwo, wiem, że planowane jest Centrum Integracji Nielegalnych Migrantów. Ja wczoraj byłem na Dolnym Śląsku. Byłem i w Subicach i w Gubinie, przy samej Odrze, przy samej granicy państwa polskiego. To nie z telewizji, to od ludzi dowiaduje się, że nielegalni migranci przekraczają mosty, przekraczają kładki, także za sprawą tego, co robi dzisiaj państwo niemieckie. Feisenhutenstadt jest specjalny ośrodek dla migrantów, który kumuluje migrantów z Niemiec. Gwarantuje im tylko łóżko, wodę i chleb, tak aby zachęcić ich do przekraczania granicy państwa polskiego. To się dzieje na naszych oczach, a rząd polski abdykuje z zakresu bezpieczeństwa państwa polskiego. I polscy patrioci wypełniają tą lukę protestując przy Odrze, mówiąc nie godzimy się na nielegalnych migrantów. To nie jest nasze obciążenie. To nie jest obciążenie państwa polskiego. Ani moralne. Bo my kolonii nie mieliśmy. Bo my, gdy po roku 1945 państwa zachodnie miały jeszcze swoje kolonie, to my sami byliśmy kolonią. Kolonią Związku Sowieckiego. My na kolonializmie nigdy, drodzy państwo, nie budowaliśmy naszego potencjału gospodarczego, ekonomicznego. I bardzo dobrze, że państwa zachodnie mierzą się ze swoim sumieniem i z tym, co zrobili w wieku XIX, XX i wcześniej kolonizowanym przez siebie ludom. Ale to nie jest nasze sumienie. To nie jest sumienie państwa polskiego. I to nie są polityczne błędy państwa polskiego, tylko Unii Europejskiej i tych państw, że przyjęły pakt migracyjny. A dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy i zahamowaniu automatycznej relokacji, my byliśmy twierdzą bezpieczeństwa do roku 2023. I jako prezydent nie pozwolę na to, by się to zmieniło, drodzy państwo. KONIEC! KONIEC! Będę z wielką przyjemnością i z ogromnym zobowiązaniem wobec państwa, wobec naszego narodu, prezydentem Polski, który zrobi wszystko, żeby jednostronnie wypowiedzieć pakt migracyjny. Musimy to zrobić. I nie tylko. W planie 21... W planie 21, drodzy państwo, zapisałem i to zrealizuję. Jeśli do czasu, gdy zostanę prezydentem, nielegalna migracja będzie doskwierać państwu polskiemu i te procesy Donalda Tuska będą się realizować na terenie Rzeczpospolitej, to powołam specjalny urząd do spraw walki z nielegalną migracją. Odciążając naszych bohaterów ze Straży Granicznej, ale też dając nam poczucie, że cały ten przemysł, cały ten biznes nielegalnej migracji, który wpycha w Rzeczpospolitą nielegalnych migrantów, będzie zwalczany przez szczególny polski urząd, który powstanie pod patronatem prezydenta Rzeczpospolitej. A te środki finansowe, które mają być przeznaczone na ośrodek do spraw integracji nielegalnych migrantów, i w Ostrowie Wielkopolskim i w Kaliszu. Myślę, że państwo radni i wszyscy, którzy, drodzy państwo, odpowiadają za naszą politykę samorządową, moglibyśmy przekazać i zagospodarować w zupełnie inny sposób. Pewnie pomysłów, jak patrzę tak na państwa, byłoby dużo. Jak zainwestować te środki finansowe w tych, którzy mają polskie korzenie, a chcieliby być obywatelami Rzeczpospolitej, w naszą młodzież, w nasze dzieci, czy w rozwój infrastruktury komunikacyjnej, w całym powiecie, czy w polskich gminach. Na pewno byśmy sobie z tym, drodzy państwo, poradzili. Tak myślę, bo my nic nie musimy udowadniać. My jesteśmy narodem solidarnym. My jesteśmy narodem, który przyjął ponad milion Ukraińców. Jesteśmy, jak miłosierni Samarytanie, otwarci do tych kultur. Tak, do polskich Tatarów, do polskich Żydów przed 1939 rokiem, do polskich Białorusinów, do tych, którzy przyjechali tu z Ukrainy. My jesteśmy narodem, drodzy państwo, otwartym. Jeśli ktoś szanuje nasz próg domu, nasze tradycje i nasze wartości i szanuje to, że państwo polskie istnieje, ma swoją granicę, ma swoją agendę i swoje cele, to zapraszamy i współpracujemy. Ale nie dla łamania tego, co dla nas jest najważniejsze, dla łamania bezpieczeństwa kobiet, dzieci i mężczyzn też. Na sam koniec, drodzy państwo, widzę, że wielu młodych ludzi jest dzisiaj ze mną. Polska będzie normalna wówczas, gdy młodzi ludzie nie będą w ciągłej trwodze o to, czy będzie ich kiedykolwiek stać na własne mieszkanie. O tym mówią i statystyki, i praca zespołu do spraw młodzieży przy panu prezydencie Andrzeju Dudzie, ale o tym też mówią mi młodzi ludzie na spotkaniach w całej Polsce. Jest trwoga o to, czy kiedykolwiek będzie stać ich na zakup własnego mieszkania. Ja chcę pójść z państwem do Polski, która nie jest polską interesów wielkich banków i kredytodawców, tylko jest polską, w której buduje się dużo tanich mieszkań. A żeby to zrobić, to trzeba w końcu uwolnić polską, państwową ziemię dla samorządów i spółdzielni. Wtedy będziemy budować więcej i taniej, a młodzi ludzie będą mogli kupować swoje własne mieszkania. Więc musimy do tego dążyć i jako prezydent nie zrezygnuje z tej ścieżki. Obiecuję, droga młodzieży. Prezydentem Polski! Drodzy Państwo, tak mnie tu przyjmujecie, że najchętniej bym się z Wami zupełnie nie rozstawał. Jesteście potomkami naszych wielkich bohaterów, skończę tak jak zacząłem. Jesteście ludźmi wolności, wielkiej miłości do Polski, przedsiębiorczymi ludźmi, którzy budują nasz potencjał narodowy, nasz potencjał PKB. Dziękuję za to, że mnie tak tutaj przyjęliście w Ostrowie Wielkopolskim. Na koniec powiem krótko. Polska to jest wielka sprawa. Polska musi być wielka. Musimy do tego dążyć. Niech żyje Ostrów Wielkopolski. Niech żyje Wielkopolska. Nie ma Wielkopolski bez Polski. Nie ma Polski bez Wielkopolski. I niech żyje Polska! Dziękuję bardzo!