Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki: obniży VAT na prąd i wzywa do blokady importu

Karol Nawrocki: obniży VAT na prąd i wzywa do blokady importu

Karol Nawrocki w Kutnie mówił o rosnących cenach energii, krytykując decyzje rządu i zapowiadając ustawową obniżkę VAT na prąd i gaz do 8%. Zwracał uwagę na skutki dla gospodarstw domowych i małych i średnich przedsiębiorstw oraz wzywał do ochrony polskich rolników przed importem żywca.

Główne postulaty


Jako przyszły prezydent zapowiedział, że jedną z pierwszych inicjatyw ustawodawczych będzie obniżka VAT na energię elektryczną i gaz do 8% zamiast 23%. Podkreślił, że chce reprezentować interesy narodu i działać w interesie Polek i Polaków.

Skutki dla gospodarstw i przedsiębiorstw


Mówił o „rachunkach grozy” za energię elektryczną, które uderzają w gospodarstwa domowe oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Przywołał spotkania z piekarzami i browarnikiem, argumentując, że wysokie ceny energii zagrażają miejscu pracy i kondycji budżetu państwa.

Krytyka polityki rządowej dotyczącej energii


Oskarżył rząd o zbyt szybkie ściągnięcie tarcz i osłon na ceny energii oraz o nieudolność w działaniach, które mają chronić obywateli. Zaznaczył, że decyzje polityczne dotyczące energii wpływają na cały „krwioobieg” życia społecznego i gospodarczego.

Sprawy międzynarodowe i rolnictwo


Skrytykował widoczne jego zdaniem preferowanie interesów zachodniego sąsiada - wskazał na „niemieckie drzewka” i obawy związane z importem żywca z Niemiec. Wzywał do zablokowania importu żywca i przerobów mięsnych, a także wyraził zaniepokojenie wypowiedzią niemieckiego ministra o przyspieszeniu procesu przyjmowania migrantów do Polski.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Tylko rząd jest od tego, żeby rządzić, żeby opiekować się Polakami. Jako przyszły prezydent za sprawą i Rady Gabinetowej, i swojego stanowiska i prestiżu funkcji prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Będę zobowiązany tylko wobec państwa. Jednego szefa będzie miał ten prezydent. Naród Polski, Polki i Polaków. Ale to, czym będę się zajmował, to sprawy tych Polek i tych Polaków, nas wszystkich, a nie cyrki medialne, które do niczego nie prowadzą, drodzy państwo. Tutaj u państwa w Kutnie i w całym powiecie pewnie też płacicie rachunki grozy za energię elektryczną. Płacicie państwo? No właśnie. Płacimy rachunki grozy za energię elektryczną, drodzy państwo. Tylko dlatego, że zbyt szybko ściągnięto tarcze i osłony na ceny energii elektrycznej. To wydaje się być może zza ciemnej szyby limuzyny albo z warszawskiego ratusza rzeczą drugorzędną. Bo są tacy w naszej polityce, którzy czują się przeznaczeni do dobrobytu. W dobrobycie wychowani, na dobrobyt czekający, nierozumiejący. Takich osób z życia publicznego, jak pewnie duża część państwa, ale też jak ja, jak wasz obywatelski kandydat, który żeby tu stanąć przed państwem i być kandydatem obywateli na urząd prezydenta, musiał przejść naprawdę długą życiową drogę z jednej z robotniczych dzielnic Gdańska. By móc powiedzieć, że chcę was reprezentować. I te ceny energii elektrycznej, drodzy państwo, na skutek decyzji przecież rządu udało się tarcze energetyczne wprowadzać rządowi Zjednoczonej Prawicy przed 15 października 23 roku. Przecież to się działo. Był COVID, była wojna, początek wojny na Ukrainie, a polski rząd dbał o to, aby nie upadały w czasie COVID-u przedsiębiorstwa, aby dawać osłony energetyczne, drodzy państwo, aby Polska mogła się rozwijać. Bo z prądem i z cenami energii elektrycznej jest tak, że one dotykają naszych gospodarstw domowych z jednej strony, ale z drugiej strony zabijają tych, którzy w waszej strefie ekonomicznej rozwijają swoje przedsiębiorstwa i biznesy. Spotykam się z piekarzami, drodzy państwo, przed chwilą byłem u browarnika. W każdym zakładzie pracy ceny energii elektrycznej prowadzą do bardzo dramatycznej sytuacji, a mali i średni przedsiębiorcy decydują o tym, w jakim stanie jest budżet państwa polskiego. Prąd i te ceny to jest, drodzy państwo, serce do uruchamiania całego krwioobiegu naszego życia społecznego i gospodarczego. Nie możemy się na to zgodzić, aby za sprawą decyzji rządu polskiego w polskich gospodarstwach domowych płacić więcej za prąd i nie pozwolić rozwijać się małym i średnim przedsiębiorcom. Dlatego, drodzy państwo, wyszedłem z inicjatywą, która będzie jedną z pierwszych moich inicjatyw ustawodawczych jako przyszłego prezydenta. Wad na energię elektryczną i na gaz musi mieć 8%, a nie 23%, bo my za 2-3 lata nie będziemy mogli ani spokojnie żyć, ani się rozwijać, drodzy państwo. Nie możemy zgodzić się na to, aby za sprawą nieudolności rządu polskiego, rządu, który zajmuje się nie tym, co trzeba, dać sobie zabrać i dziś, i jutro. Gdy jeżdżę po Polsce, drodzy państwo, to jednocześnie zmienia się sytuacja dnia codziennego, także ta polityczna, więc wiele miast, stając na mojej trasie i tak miło mnie przyjmując, jak państwo w Kutnie i te nasze rozmowy odnoszą się często do spraw bardzo aktualnych. Ja mówię o kwestiach drożyzny, o kwestiach prądu, o tym, co dotyka nas wszystkich, obywateli, ale z drugiej strony bardzo wiele dzieje się także w przestrzeni publicznej i muszę to powiedzieć w Kutnie, drodzy państwo, bo wczoraj stała się rzecz karygodna. Chcę, żebyście to wiedzieli, choć pewnie o tym wiecie, ale chcę się przed państwem do tego odnieść. Mamy już w Warszawie, w polskiej stolicy niemieckie drzewka zamiast drzewek polskich. Ta tendencja gdzieś, drodzy państwo, cały czas krąży w państwie polskim, że no niestety dba się bardziej o interes naszego zachodniego sąsiada, niż o interes Polaków. I żeby była jasność, Niemcy mają prawo realizować swój interes ekonomiczny, swój interes w polityce pamięci, i swój interes polityczny. Ja się z nim nie zgadzam. Wiele lat debatowałem, walczyłem o prawdę, o polskiej historii, drodzy państwo, ale nie dziwię się rządowi niemieckiemu, że dba o interes swojego narodu. No to tak to wygląda, drodzy państwo, w demokracji. No ale gdy już my zaczynamy wspierać niemiecką gospodarkę, czy niemiecką pamięć historyczną, jak dzieje się w Muzeum II Wojny Światowej, gdzie byłem dyrektorem, to zaczynam się zastanawiać, czy to nie za wiele. Bo jak słyszę, że 60 kilometrów, drodzy państwo, od polskiej granicy jest Pryszczyca, która zagraża polskim rolnikom, przenosi się bardzo dynamicznie drogą powietrzną, drogą wiatrową, a rząd polski nie wprowadza blokady importu żywca niemieckiego, to pytam się, czemu? Czemu nie dbamy o interes polskiego rolnika, który, jak mówili mi wczoraj rolnicy, w trwodze, zastanawia się, jak rozwinie się Pryszczyca, a my nie blokujemy importu ze strony niemieckiej? Trudno to rozumieć. Jeszcze raz, panie premierze, zastępco, pana premiera partyjny, panie wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, wzywam was w imieniu polskich rolników. Zablokujcie import żywca i przerobów mięsnych na teren Rzeczpospolitej, bo zaraz wszyscy będziemy cierpieli. Drodzy Państwo, ale wydarzyła się jeszcze jedna rzecz. Wczoraj niemiecki minister ogłosił, że właściwie w Polsce proces przyjmowania imigrantów, a to już dotyczy nas wszystkich, przyspieszy, a mechanizm Solidarności w Polsce nie będzie działał. Zwracam uwagę na tę subtelność. Minister niemieckiego rządu ogłosił także w imieniu Polski, że będziemy mieli szybciej i więcej nielegalnych imigrantów w Polsce. Drodzy Państwo, to jest przekroczenie granicy nie tylko dyplomacji, ale też tego. Ja stawiam publiczne pytanie. Czy my jesteśmy wciąż gospodarzami w naszym kraju? Czy my nie mamy rzecznika polskich spraw na arenie międzynarodowej? Czy to minister niemieckiego rządu musi mówić polskim, Polkom i Polakom, że system przyjmowania migrantów przyspieszy w naszej ojczyźnie? Rozumiem, że wystarczy lotnisko w Berlinie i nie chcecie w Warszawie. No ale chyba rzecznik w Warszawie jakiś jest i ktoś się w końcu wypowie. Bo ja się nie zgadzam, drodzy Państwo, aby łamać polskie granice, aby sprawiać, że polskie granice nie są bezpieczne, aby atakować polskiego pogranicznika, polskiego żołnierza i nasyłać na nich prokuraturę. Ale nie zgadzam się też, aby nielegalna imigracja zagroziła bezpieczeństwu państwa polskiego, Polakom i Polkom. Nie ma na to mojej zgody i mówię jasno, jako przyszły prezydent Rzeczpospolitej Polskiej będę dążył do jednostronnego wypowiedzenia paktu migracyjnego. Szanowni Państwo, to oczywiście nie wyklucza tych, którzy pracują także waszej, wyklucza tych, nie dotyka tych, którzy pracują w strefie ekonomicznej. I tak, my jesteśmy otwarci. My chcemy tych, którzy wzmacniają polskie przedsiębiorstwa, którzy chcą z nami razem studiować, znam wielu studentów, którzy przyjeżdżają ze Szwecji i z innych państw. Przyjeżdżają, żeby kształcić się w Polsce, przyjeżdżają, żeby budować nasze przedsiębiorstwa w różnych strefach ekonomicznych. Jesteśmy przecież otwarci, drodzy Państwo, ale nie możemy zgodzić się na to, żeby nasze bezpieczeństwo i nasze granice traktować w ten sposób. Tak, my mamy prawo decydować o tym, kogo zapraszamy do własnego domu. I to my będziemy o tym decydować, a nie urzędnicy Unii Europejskiej, drodzy Państwo. My wiemy, co robić z naszą ojczyzną, z naszą Rzeczpospolitą, z Kutnem, z powiatem kutnowskim i z całą Polską. Wiemy, czego chcemy. Szanujemy naszą tradycję i nasze dziedzictwo. I niech, drodzy Państwo, te wszystkie tendencje, które mają nam zagrażać w kolejnych latach i w kolejnych dekadach, zostaną w końcu powstrzymane tą prostą rzeczą. Chcemy normalności, chcemy dobrobytu polskich gospodarstw, chcemy silnej, ambitnej, rozwijającej się Polski, którą zbudujemy dla naszych kolejnych pokoleń. Dziękuję Państwu, że tu jesteście. Niech żyje Polska! Prezydentem Polski, prezydentem Polski, prezydentem Polski, Karol Makowski, prezydentem Polski, Karol Makowski, prezydentem Polski, bardzo państwu dziękujemy za tę pierwszą część, czyli przemówienie pana doktora Karola Nawrockiego, przedstawienie jego wizji polskiej. I przechodzimy do drugiej części. Myślałem, że powie Pani Rzecznik, bardzo Państwu dziękujemy za tę pierwszą turę. Za to też, za to też. Wierzymy w pierwszą turę, oczywiście 18 maja idziemy na wybory, ale przechodzimy do serii pytań. Pięć pytań, proszę podnosić rękę, widzę Pana z tyłu, dobrze był Pan pierwszy, więc idę do Pana. I już będziemy tutaj zadawać pytania. Proszę bardzo, ja będę trzymać mikrofon, dobrze? Proszę pytań. A też, tramwaj. Dzień dobry, Dariusz Krawczyk z tej strony. Zapraszamy Pana Prezydenta ponownie do Kutna, jak Pan wygra oczywiście, żeby nie zapomnął. Dziękuję. Aha, krótko. Kto z Państwa pytanie? Obiecuję, że z przyjemnością przyjadę. Drodzy Państwo, ja jak wiecie, jestem na urlopie w Instytucie Pamięci Narodowej i spędzanie urlopu z Polakami jest naprawdę dla mnie świetną okazją do tego, aby posłuchać w całej Polsce, co Państwo myślicie o tym, gdzie się znajdujemy, jak powinna wyglądać nasza Rzeczpospolita, ale też jest dla mnie wielką przyjemnością. A ta atmosfera, która jest tutaj w Kutnie i w całym powiecie, drodzy Państwo, sprawia, że mogę Panu obiecać, że jako prezydent, jakby wniesiecie Państwo do pałacu, przyjadę. Obiecuję. I mamy kolejny głos z sali. Bardzo proszę. Ja się chciałem spytać Pana, co to są standardy europejskie i co to jest prawo europejskie, bo ja po prostu nie rozumiem tych rzeczy. Niech mi Pan coś bardziej tu przybliży to. Bo dla mnie standardy europejskie to się kojarzą, wie Pan z czym? Z girotyną, z cyklonem B i z obozami konstytucyjnymi. A prawo europejskie to dla mnie coś takiego, co nie istnieje. Bo jeżeli prawo niemieckie jest wyższe nad prawem unijnym, to oznacza, że nie ma prawa żadnego. Są takie momenty, drodzy Państwo, mówię o pierwszej części Pana pytania, w której jest mi wówczas miło. Państwo mnie, czy Pan, nie przecenia, abym wytłumaczył pewną rzecz, która sama budzi moje zainteresowanie. Ja nie jestem aż tak radykalny w tym poglądzie, że fundamenty i wartości Unii Europejskiej wiążą się tylko z tymi rzeczami, które Pan wymienił. To jest element tej historii. Natomiast ja również często zastanawiam się w 2025 roku i wcześniej, czym jest to, co nazywa się wartościami europejskimi. Bo ja znam tylko trzy fundamenty wspólnych wartości europejskich i Unii Europejskiej. To jest oczywiście fundament z jednej strony prawa rzymskiego i kultury greckiej i ten cały fundament cywilizacji greckiej. A trzecim albo pierwszym są wartości chrześcijańskie. I Unia Europejska często zdaje się zapomina o tym, że wartości chrześcijańskie, tak jak dla nas, dla Polaków, są fundamentalne i bardzo ważne, bo tworzą od tysiąca lat naszą tożsamość. To Unia Europejska też zdaje się często zapominać o tym, że powinniśmy wracać do tych trzech fundamentów budowania naszej narodowej wspólnoty. Ja rozumiem, że to Pana pytanie jest też pytaniem o to, jaką ja widzę przyszłość Polski w Unii Europejskiej. Ja jestem, drodzy Państwo, zwolennikiem Polski w Unii Europejskiej, ale Polski silnej, Polski z własnym głosem i Polski, która swoimi wartościami, tradycjami, przedsiębiorczością, możliwościami może z Unią Europejską współpracować. Jestem natomiast wielkim przeciwnikiem tego, abyśmy za 10 lat mieli w Rzeczpospolitej obywateli Unii Europejskiej polskiego pochodzenia. Ja na to się nie zgadzam. I cały zakres, jest takie nowoczesne słowo wykorzystywane, drodzy Państwo, w XXI wieku, jak coaching, ono do tego pasuje. Cały zakres, który płynie w zakresie, zakres tego szkolenia Polaków, w zakresie wartości, sądownictwa, naszej edukacji, zaraz może w zakresie naszego bezpieczeństwa, naszego rolnictwa, naszego leśnictwa. Szanowni Państwo, naszej przedsiębiorczości, naszej ekologii, środowiska. Te wszystkie tendencje, które płyną do Rzeczpospolitej, z jednej strony mnie martwią, a dwa, w sposób zdecydowany występuje przeciwko nim. Tak, powinniśmy być w strukturze Unii Europejskiej pod względem ekonomicznym, go przede wszystkim celnym, drodzy Państwo, bo to przynosi korzyści państwu polskiemu i to należy docenić. Natomiast nie będą nam agendy europejskie mówiły, co my mamy mówić naszym dzieciom w szkole, szanowni Państwo. To znaczy to, co się dzieje wokół edukacji zdrowotnej, która jest dobra, jak jest edukacją zdrowotną, a nie indoktrynacją naszych dzieci w konkretnym, radykalnym, lewicowym kierunku. Wszystkie te tendencje musimy odrzucać. Tak, mocny głos Polski w Unii Europejskiej i Polska liderem w Unii Europejskiej do budowania relacji transatlantyckich. Ja widzę taką przyszłość, a cała ideologia i te ich szkolenia, drodzy Państwo, jak my mamy gospodarować naszą Rzeczpospolitą, pierwszą konstytucję mieliśmy w całej Europie. My już demokrację budowaliśmy, jak niektórych państw jeszcze, drodzy Państwo, na świecie nie było. Musimy w siebie uwierzyć. Musimy uwierzyć w silną Polskę w Unii Europejskiej, a nie w obywateli Unii Europejskiej polskiego pochodzenia. Mamy kolejne pytanie. Proszę. Dzień dobry. Mam takie pytanie odnośnie Zielonego Ładu. Jaka jest wizja Pana? Bo widzimy, że skręca świat już, świat zachodni, to znaczy Stany Zjednoczone. Ja się martwię nie tylko o rodziny, ale i o nasze zakłady, gdzie będziemy, braknie nam konkurencyjności. Będziemy płacili tak dużo, że za chwilę będzie wielki bezrobocie, bo zaczną wychodzić z tą zakłady, z zakłady pracy. Będziemy, będziemy niekonkurencyjni w stosunku do innych, innych państw. Dlatego Chiny i Stany Zjednoczone mają dużo, dużo niższe koszty wytwarzania, dzięki, dzięki wtedy tanim sierot, surowcom. Dlatego chciałbym dopytać się, jak widzi Pan, jaką ma wizję na Zielony Ład, skoro mamy węgiel i najpierw niech będą nasze wykorzystane źródła energii. Z tego co wiem, to nawet Japonia korzysta z węgla i już ma technologii, gdzie można ją zagazować i mieć czyste powietrze. Dziękuję. Donald Trump w całej swojej kampanii wyborczej mówił drill baby drill. To znaczy jasno odrzucał już, zanim sobie stworzył ścieżkę legislacyjną jako prezydent i wygrywając tak, że mówię o republikanach, wybory i do Senatu i do Izby Reprezentantów. Więc ta zmiana w Stanach Zjednoczonych jest bardzo ważna pod względem i bezpieczeństwa Polski, ale także pod względem ekonomicznym oczywiście. Natomiast ja mam stały pogląd co do Zielonego Ładu. Na sam koniec powiem, jaki to jest pogląd. Mówię o nim, drodzy Państwo, publicznie, ale ja sobie nie zdaję sprawy, że ciężko sobie zdać sprawę z tego, do czego ekoterror, bo tak to nazwijmy i mówi to zwolennik ochrony środowiska, ale do czego ekoterror prowadzi w takim znaczeniu geopolitycznym. Bo nie wiem, Pan wymienił Chiny. Ja nie wiem, czy Państwo macie świadomość, że wykorzystanie przez Chiny węgla w chińskiej gospodarce jest o 30% większe niż wydobycie węgla w całej Europie, być może nawet na całym świecie. To bym musiał sprawdzić. Czyli generalnie ten cały zielony układ prowadzi do tego, że my w Polsce kosztem polskiego rolnika, polskiego leśnika ratujemy środowisko, a potem, bo większość tych ekonarzędzi, które pojawiają się na terenie Europy są produkcji chińskiej. Chińczycy na węglu budują narzędzia i aparaturę, którą my ratujemy środowisko w Unii Europejskiej i w Polsce. Więc to jest, drodzy Państwo, taki mechanizm, który prowadzi Unię Europejską na głębokie ekonomiczne, gospodarcze zderzenie. To szerszy kontekst tej sprawy. Dla mnie najbardziej zobowiązujące jest to, że i zielone podatki, i ETS, i cały zielony ład, który jest niekonstytucyjny, bo podważa polską konstytucję, zielony ład jest przebudowaniem polskiej gospodarki społecznej. Przede wszystkim ten zielony ład doskwiera Polakom. Ja mam jedno motto i wyznanie. Ja jestem Polakiem i mam obowiązki polskie. Jak polski rolnik cierpi, polski leśnik czy mieszkaniec takiego miasta czy takiego, no to mnie nie interesuje interes ani Chin, ani państwa niemieckiego, tylko my uczestniczymy w batalii politycznej o to, aby reprezentować Polaków, a nie Niemców, Chińczyków czy innych mieszkańców Unii Europejskiej. Więc ja mówię jasno i to jest zapisane, to będzie zapisane w moim programie, nie dla ekoterroru i nie dla zielonego ładu. Ale tu jeszcze, tu jeszcze jedna uwaga, drodzy państwo, bo teraz nie pogubcie się trochę w tej analizie o to was proszę i o to do was apeluję. Bo mi się wydaje, że zmieniła się trochę tendencja w Europie w stosunku do zielonego ładu. Tego też się nauczyliśmy. Nie wiem, czy państwo pamiętacie, jak świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński przestrzegał przed Federacją Rosyjską. To Europa nie słuchała. Reset zaczął dominować w polskiej polityce. Gaz cały czas rosyjski płynął, drodzy państwo, do Europy. I czym to się skończyło po kilku latach wojną i tym, co dzieje się do dnia dzisiejszego. Więc to jest taki moment, w którym Polacy szybciej wiedzą, co jest złe dla nich i dla Europy, niż ci, którzy podejmują decyzje. I dramatem tej całej sytuacji jest właśnie to, że część państw zaczyna się odwracać już w kuluarach Unii Europejskiej, a także w swoich parlamentach od zielonego ładu. I doprowadziło to do sytuacji, w której nawet człowiek, który nazywany był zielonym Rafałem na okładce Newsweeka, zaczyna, drodzy państwo, w debacie publicznej jako kandydat na prezydenta niektóre elementy tego zielonego ładu podważać. Więc chciałbym, żebyście też państwo mieli świadomość, czy oddajemy rzecz pospolitą ludziom, którzy są w stanie, wiedzą, co jest za naszymi plecami, jakie dziedzictwo kulturowe, pamięć narodowa, kim jesteśmy, ale też mają tę umiejętność przewidywania zagrożeń dla przyszłości Rzeczpospolitej. Bo to, że ktoś w kampanii mówi, że jest przeciwnikiem zielonego ładu, a ze swojego miasta w swoim mieście zrobił laboratorium ekoterroru, to to jest rzecz, którą wszyscy państwo, jeśli mogę was o to prosić, powinniście tłumaczyć swoim bliskim i znajomym, żeby nie dali się po prostu oszukać. Dzień dobry. Chciałam się zapytać pana odnośnie służby zdrowia, bo jak wiadomo, wydaje mi się, że leży na łopatki, ale jaki pan ma stosunek do zatrudniania w służbie zdrowia osób, szczególnie na stanowiskach zarządzających, które nie mają nic wspólnego ze służbą zdrowia, nie znają się po prostu na tym i są często zatrudniani politycznie. Czy tak będzie dalej? Czy będzie pan był w stanie coś zmienić? I jeszcze jedno, może o szkolnictwo, bo wydaje mi się, że w tej chwili to jest naprawdę tragedia. My, no w sensie my jako też rodzice, czy dziadkowie, czy nauczyciele, no te dzieci nic w tej chwili ze szkoły naprawdę nie wynoszą. Niezadawanie lekcji to jest tragedia, tragedia. To jest przychodzenie do domu, rzucanie plecaka i koniec. Czy jest pan w stanie jakoś wpłynąć na takie sprawy, jeżeli pan zostanie? A myślę, że tak. Dziękuję. Oczywiście służba zdrowia dla każdego prezydenta, a także dla mnie, gdy państwo wybierzecie mnie prezydentem, będzie sprawą zasadniczą. Oczywiście ta patologia przy zatrudnianiu osób, które nie są związane ze służbą zdrowia, czy służby zdrowia nie rozumieją. Ostatnio też mieliśmy wczoraj, zdaje się, sytuację w innym sektorze bardzo podobną, że ktoś, kto odpowiada właściwie, czy współodpowiada za nasze rachunki energii elektrycznej, właściwie nie zajmuje się energią elektryczną, tylko urządzaniem swojego apartamentu i kupowaniem nowego samochodu. I tu widzimy, że ta tendencja, jak rozumiem, odbija się także w służbie zdrowia. To jest pewna patologia co do rozwiązania, której prezydent z jednej strony może lobbować, apelować i za sprawą Rady Gabinetowej naciskać na rząd, żeby do tego typu sytuacji nie dochodziło. Ale zadaniem dla prezydenta jest raczej ogólne zajęcie się systemem służby zdrowia i to w swoim programie przedstawię, ale podzielę się z Państwem, jak ja na to patrzę. Muszę powiedzieć szczerze, że po roku 1989 właściwie nie udało się żadnemu rządowi zbudować przez te lata takiej służby zdrowia, która odpowiadałaby obywatelom, Polakom. Zawsze są problemy ze służbą zdrowia. Są natomiast lata, w których ta służba zdrowia funkcjonowała lepiej. W latach 2015-2023 udało się przyspieszyć niektóre procesy, choćby w kwestii endoprotezy, ale też nie było takich przełomów i takich dramatów, jak w dniu dzisiejszym przy dostępie do kroplówek chociaż. Ale ja patrzę na służbę zdrowia w sposób i w ogóle w takiej prognozie pięcioletniej, a być może nawet dziesięcioletniej, dążąc do stworzenia systemu. Ja jestem praktykiem i teoretykiem zarządzania i postawiłem przed sobą ambitny plan naprawy i objęcia patronatem prezydenckim naprawy służby zdrowia. Bo kolejki dzisiaj są, drodzy Państwo, wielkie do szpitali. O tym nawet nie przychylne mojej osobie, a przychylne Rafałowi Trzaskowskiemu media piszą i w ogóle Platformie Obywatelskiej. Pani minister zdrowia chciała zlikwidować 111 porodówek, 111 oddziałów ginekologicznych, bo tak wynikało z Excela i ze statystyk, że nie mamy na to środków finansowych. Dzisiaj jeden z dziennikarzy mi powiedział, że nie starcza środków finansowych na pacjentów onkologicznych. Czyli mój pomysł na służbę zdrowia, drodzy Państwo, to jest przede wszystkim pomysł wynikający z mojego poczucia solidarności społecznej, z takiego przekonania, że w cywilizowanym państwie nie można zaczynać od oszczędności na tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy, takich jak kobiety, które będą rodzić swoje dzieci, nie można im zamykać oddziałów ginekologicznych, osoby chore na raka, a zresztą jesteśmy w czasie wielkiej demograficznej zmiany, depopulacji. Osób starszych w Polsce będzie coraz więcej. Ta służba zdrowia za 5-10 lat będzie kluczowa dla utrzymania, drodzy Państwo, kondycji naszej wspólnoty narodowej. Ten projekt, z którym ja wyjdę przy służbie zdrowia, to będzie w końcu stworzenie Centrum Obsługi Pacjenta, drodzy Państwo. Mamy tyle niesintegrowanych systemów elektronicznych, które sprawiają i założę się, że jest ktoś na tej sali albo kilka osób, które często wychodząc od lekarza nie wiedzą, co dalej mają zrobić, gdzie pójść, jak trafić. To też generuje kolejki do lekarza. Dosypywane są kolejne środki finansowe, a nie jest rozwiązany podstawowy problem, który rozwiązały prywatne placówki medyczne i prywatne szpitale. Więc jako przyszły prezydent zagwarantuję Państwu i obejmę to swoim patronatem zrobienie jasnej ścieżki, jasnej ścieżki medycznej dla osób, które potrzebują pomocy. Stworzę taki system, obiecuję Pani. Dziękuję. Dziękuję.