Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki w Zamościu: obrona tożsamości i sprzeciw

Karol Nawrocki w Zamościu: obrona tożsamości i sprzeciw

Karol Nawrocki podczas spotkania w Zamościu przypomniał o XVI‑wiecznym dziedzictwie miasta i wezwał do obrony polskiej tożsamości, rolnictwa i leśnictwa przed wpływami zewnętrznymi. Wyraził zdecydowany sprzeciw wobec Zielonego Ładu i ideologicznych wpływów w edukacji, podkreślając potrzebę suwerenności Polski w Unii Europejskiej.

Dziedzictwo Zamościa i rewitalizacja


Karol Nawrocki podkreślił historyczne znaczenie Zamościa — XVI wiek, początki Akademii Zamojskiej i ratusza — oraz wskazał na rewitalizację Akademii przeprowadzoną przed 15 października 2023 roku za 73 miliony złotych. Zwrócił uwagę, że miasto jest perłą kulturową i akademicką, z której powinni być dumni mieszkańcy.

Ochrona rolnictwa i leśnictwa


W swoim wystąpieniu nawoływał, by nikt nie pouczał polskiego rolnika ani leśnika, akcentując wielopokoleniowe doświadczenie w prowadzeniu zrównoważonej gospodarki leśnej. Wprost sprzeciwił się politykom i programom, które jego zdaniem zagrażają gospodarstwom rolnym — wykrzykiwał „Stop Zielonemu Ładowi!”.

Suwerenność edukacyjna i obrona tożsamości


Nawrocki ostrzegał przed planami akcesyjnymi Unii Europejskiej, które mogą prowadzić do ujednolicenia edukacji i wpływu ideologii na szkoły. Podkreślił, że to Polacy mają decydować o wychowaniu dzieci i tożsamości narodowej, a nie Bruksela, Berlin czy Kijów.

Solidarność z Ukrainą i agenda polska


Mówił także o polskiej gościnności wobec Ukraińców podczas ataku Federacji Rosyjskiej i o środkach wsparcia dla uchodźców. Zauważył, że przed 15 października 2023 r. Polska przezbrajała swoje siły zbrojne, wysyłając część sprzętu na Ukrainę i zawierając kontrakty z partnerami zagranicznymi, ale zaznaczył, że teraz priorytetem musi być agenda spraw polskich.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Drodzy Państwo, tę głęboką świadomość, kim my właściwie jesteśmy. To XVI wiek. To XVI wiek początku tego miasta. Wielkiej, silnej, strategicznej dla Rzeczpospolitej twierdzy. To początek Akademii Zamojskiej, drodzy Państwo. Początek pięknego ratusza. Początek miasta w XVI wieku Akademii Zamojskiej, którą zresztą udało się przed 15 października roku 2023 zrewitalizować, drodzy Państwo, za 73 miliony złotych. Myślę, że Zamość jest z tego dumny, bo wracamy do korzeni tego miasta. Szanowni Państwo, XVI wieczne doświadczenie tej ziemi, tego miasta, które jest częścią naszej narodowej, to tak wiele, kim jesteśmy. Centrum Życia Kulturalnego, Centrum Życia Akademickiego, wielka twierdza, o której już przed momentem wspomniałem. Tak, jesteśmy też narodem, który miał pierwszą w Europie konstytucję i drugą konstytucję na świecie. Potrafiliśmy otworzyć się na wszystkie warstwy społeczne, skodyfikować nasze prawo, zaproponować rozwiązania nowoczesne, jak na tamten czas, takie, które podziwiała cała Europa i cały świat. I gdy to się widzi tutaj w Zamościu i gdy to się rozumie, gdy tym się żyje, drodzy Państwo, to trzeba zadać pytanie. Kim jesteśmy dzisiaj? Czy my to wiemy? Czy my tego nie wiemy jako narodowa wspólnota? Że reprezentujemy tysiąc lat dziedzictwa kulturowego. Mamy takie perły Polski jak właśnie Zamość. A czasami wydaje mi się, i to nie jest żal do Państwa obecnych tutaj, czasami zadaję sobie pytanie, co my z tą wolnością, z tym potencjałem, z naszą kulturą, z naszą nauką robimy pod presją tych, których słuchać nie powinniśmy, którzy zabierają nam narodową dumę, naszą tożsamość i świadomość tego, gdzie jesteśmy, co reprezentujemy i gdzie chcemy iść, drodzy Państwo. Nie możemy się na to zgodzić, bo nikt nie będzie polskiego rolnika pouczał, jak ma zajmować się polskim gospodarstwem. Nikt nie będzie zielonym ładem niszczył polskich gospodarstw rolnych. Drodzy Państwo, stop zielonemu ładowi! Nikt nie będzie polskiemu leśnikowi mówił, jak się lasem zajmować, bo ten leśnik się od stu lat, polski leśnik zajmuje lasem i wie, jak prowadzić do zrównoważonej gospodarki leśnej, tej społecznej, tej środowiskowej, drodzy Państwo, i tej ekonomicznej i gospodarczej. Na co my jesteśmy gotowi jako narodowa wspólnota dzisiaj? Nie Państwo, nie ja, ale w którym kierunku jesteśmy prowadzeni i czy codziennie pamiętamy o tym, że my tu w Zamościu, drodzy Państwo, i na ziemi zamojskiej mamy tradycje piękne, wielkie, tradycje bezpieczeństwa, nauki, kultury sięgające wieku XVI, a pchamy naszą Rzeczpospolitą za sprawą pewnych tendencji niepokojących, tendencji zewnętrznych, drodzy Państwo. Pchamy Polskę w dewastowanie polskiej gospodarki społecznej i rynkowej, a nawet w kolejne plany akcesyjne Unii Europejskiej, które mają prowadzić do jednego w zakresie edukacji, w zakresie oświaty, w zakresie tym, kim my jesteśmy, drodzy Państwo. Pchają nas w kierunku zbudowania Rzeczpospolitej, w której są obywatele Unii Europejskiej polskiego pochodzenia. I ja mówię jasno, jako przyszły prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nigdy się na to nie zgodzę, bo wiem, kim jestem. Karol, Karol, Karol, Karol, I znów pytanie, na które nie zawaham się odpowiedzieć, drodzy Państwo. Czy naprawdę chcemy, żeby to nie Polska i Polacy decydowali o tym, jak kształcone i wychowywane będą nasze dzieci? Czy zgodzimy się na to, aby to straszne słowo na i, ideologia, wisiała nad naszą szkołą, nad naszym rolnictwem, nad naszym leśnictwem, nad naszym rozwojem? Tak, tak jak i Państwo, jestem zwolennikiem Polski w Unii Europejskiej, ale silnej Polski, Polski mówiącej swoim głosem, Polski czerpiącej z Unii Europejskiej i przypominającej Unii Europejskiej, że też fundamentem tej wspólnoty są wartości chrześcijańskie i są Państwa, drodzy Państwo, narodowe ze swoją tożsamością, ze swoim dziedzictwem i ze swoim zdaniem, które trzeba powtarzać. I jak coś jest złe dla polskiego rolnika, leśnika, czy dla polskiego dziecka, to mówimy nie. I mamy prawo do własnego zdania. To też już w kwestiach technicznych, drodzy Państwo, w odniesieniu do spraw tak ważnych, to przecież Państwo, Polki, Polacy, będą wybierać prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. A prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nie będzie wybierała nam ani Bruksela, ani Berlin, ani Kijów. Tylko Wy. Drodzy Państwo, Drodzy Państwo, wiem, jak to jest ważne na Zamojszczyźnie, i w całym województwie lubelskim, i to też chcę powiedzieć w kategoriach mojej strategii jako jednego z Was, przyszłego prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, jak będę układał relacje z naszym wschodnim sąsiadem, z Ukrainą. Wiem, że to tutaj jest bardzo ważne u Państwa. Zresztą, jak byłem w Zamościu, to głównie ten temat pochłaniał nasze bardzo miłe, ważne spotkanie i dyskusje. Drodzy Państwo, jesteśmy narodem pełnym solidarności, otwartości na cierpiących. To naturalne. To jest też część naszej tożsamości. Często jesteśmy, jak miłosierni Samarytanie. Po prostu tacy jesteśmy. Otwarci, gotowi do dialogu, do dyskusji, do pomocy człowiekowi skrzywdzonemu. To jest zresztą bardzo chrześcijańskie. I tak się zachowaliśmy. W czasie ataku postsowieckiej Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Tak to nasz Pan Prezydent alarmował całą Europę i cały świat o tym, co się dzieje. Tak to my przyjęliśmy miliony Ukraińców, drodzy Państwo. To my zadbaliśmy, żeby czuli się tutaj bezpiecznie i dobrze. To Polska przed 15 października 2023 roku za sprawą pana wicepremiera ówczesnego ministra obrony narodowej przezbroiła swoje siły zbrojne, wysyłając część sprzętu na Ukrainę, a zawierając bardzo ważne kontrakty z Amerykanami, z Koreańczykami południowymi. My nie musimy nikomu nic udowadniać, także w tym zakresie. Jacy jesteśmy, jak bardzo pomogliśmy, jaką pomocą służyliśmy, jak pomogliśmy także Ukrainie przetrwać pierwsze miesiące i pierwsze lata wojny. Ale, drodzy Państwo, tu jest kropka. I tu się zaczyna agenda spraw polskich. Bo ja jestem Polakiem i mam obowiązki polskie, a Wy też jesteście Polakami i macie obowiązki polskie. I jeśli, drodzy Państwo, to co idzie zza wschodniej granicy, nieuczciwa konkurencja, która zagraża polskiemu rolnikowi, nieuczciwa konkurencja, która zagraża polskiemu przemysłowi transportowemu, jednemu z najlepszych przemysłów, tak nie można mówić, jednej z najlepszych gałęzi i polskich przedsiębiorców, którzy mają firmy transportowe w Polsce, a osiągają wspaniałe wyniki w całej Unii Europejskiej. Jeśli coś zagraża sprawie polskiej, albo jeśli mamy obowiązek państwa polskiego upomnienia się o 120 tysięcy osób zamordowanych na Wołyniu, to my nie mamy prawa rezygnować z polskiej agendy. I powtórzę jeszcze raz, bo jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie. I ten obowiązek wymaga tego. Nie ma bowiem narodów wybranych do przeżywania swojej historii, nie ma narodów wybranych, drodzy państwo, do tego, aby dbać o swój interes. Tak, mamy prawo w sensie strategicznym i geopolitycznym, nawet obowiązek dbać o wsparcie Ukrainy w wojnie z Federacją Rosyjską. To jest nasz interes strategiczny i geopolityczny, żeby Ukraina tę wojnę, drodzy państwo, wygrała. I my to rozumiemy. Ale nie pozwolimy zdemolować ani swojej gospodarki społecznej, rynkowej, ani nigdy nie powinniśmy zejść z obowiązku ubiegania się o sprawy zasadnicze. Bo my nie jesteśmy nikogo junior partnerem. Tylko możemy być partnerem z mocnym głosem w sprawach dotyczących polskiego narodu. I powinniśmy się upominać o sprawy, które nas zobowiązują. A żeby być w Unii Europejskiej, to czekaliśmy wszyscy, drodzy państwo, 16 lat w procesie akcesyjnym. I jeśli kogoś chce się przyjąć do Unii Europejskiej, jeśli państwo aspiruje do Unii Europejskiej, to musi spełnić też cywilizacyjne normy. Nie może nieść na sobie bagażu nierozliczenia się ze strasznym ludobójstwem i musi przy wejściu do tej Unii spełnić wszystkie warunki. A wśród tych warunków jest także interes polskiego rolnika, czy transportowca i państwa polskiego. Jest wieczór, więc nie chcę zbyt wiele czasu poświęcać, drodzy państwo, swojemu głównemu kontrkandydatowi, zastępcy Donalda Tuska, Rafałowi Trzaskowskiemu. Więc nie będę o nim mówił. Wybaczcie, niech śpi spokojnie, drodzy państwo. Rafał Trzaskowski, ja dzisiaj odpuszczam, panie Rafale. Dobranoc. Spokojnych snów, o ile to w ogóle możliwe, jeśli zobaczy pan, co się wydarzyło w Zamościu. Ale spokojnych snów. Karol, Karol, Karol, Karol, Karol. Karol, Karol, Karol, Karol, Karol, Karol. Drodzy państwo, chcę was zabrać do Polski roku 2030. Do Polski roku 2030. Do Polski bezpiecznej. Do Polski bezpiecznej militarnie i wojskowo. Do Polski z co najmniej 300-tysięczną armią polską. 300-tysięczną armią, a więc z największą armią NATO w Unii Europejskiej. I gwarantuję, że do tego doprowadzę. Chcę, żebyście byli ze mną w Polsce roku 2030. W Polsce bezpiecznej żywnościowo. W Polsce, w której rozumiemy, że na imporcie nie buduje się, drodzy państwo, bezpieczeństwa żywnościowego, tylko na pracy polskich gospodarstw rolnych. Ta Polska to Polska bez ekoterroru, bez zielonego ładu i bez umowy Rady Unii Europejskiej z państwami MERKOS-u. Chcę, żebyście byli ze mną w Polsce roku 2030. Bezpiecznej energetycznie. Polsce z atomową elektrownią, z elektrownią jądrową, z atomem, który jest najbardziej stabilnym i elastycznym źródłem energii, które pozwoli nam się rozwijać. Ale też z Polską, która do momentu wybudowania elektrowni jądrowej nie pozbędzie się swojego czarnego złota. Surowca, które daje nam siłę. Oklaski. Oklaski. I w końcu to Polska, drodzy państwo, odporna i silna w zakresie nas, społeczeństwa, obywateli. Obywateli, którzy rozumieją, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Obywateli, którzy wyznają swoje wartości i się tego nie wstydzą. Polska bezpieczna pod względem systemu immunologicznego, systemu odpornościowego. Polacy, którzy rozumieją, że chcemy bezpiecznej Polski militarnie, żywnościowo i energetycznie, bo jesteśmy Polakami Polski, w której wiemy, że Polska musi zostać polską, bo inaczej to wszystko, drodzy państwo, straci sens. Bądźcie ze mną w tej drodze i bądźcie ze mną w Polsce roku 2030. Szanowni państwo, kandydat, kandydat obywatelski. Zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy, zwyciężymy. Lista życzeń się wydłuża, drodzy Państwo. Rzeczywiście lepiej byłoby wygrać w pierwszej turze. Wszędzie to powtarzał, drodzy Państwo. Już bym miał dwa tygodnie ciężkiej pracy dla Polski od 18 maja do 1 czerwca. Bo wy ciężko pracujecie, drodzy Państwo. Często przez całe swoje życie. I potrzebujecie prezydenta, który jest gotowy dla Was ciężko pracować. Do 35 roku. Kolejna lista życzeń do 35 roku. Dobrze, dziękuję. Szanowni Państwo, kandydat obywatelski ma swoje zobowiązania wobec obywateli. A jednym z tych zobowiązań jest przy pracy nad programem, który ma już swoje zręby. Ale ja nie piszę programu bez rozmowy z Polakami. Jak Państwo wiecie, to jest to zobowiązanie obywatelskiego kandydata. Obywatelskiego kandydata wystawionego przez Komitet Obywatelski. Człowieka, który przez 41 lat nie był nigdy w żadnej partii politycznej. I jest mu z tym dobrze. Kandydata, który jest popierany przez wiele środowisk, a najważniejszym z tych środowisk, najmocniejszym, jest środowisko Prawa i Sprawiedliwości, partii politycznej. I to jest, drodzy Państwo, sytuacja nowa w polskich wyborach prezydenckich, ale sytuacja, którą jako ten obywatelski kandydat chciałem w kilku słowach na sam koniec Państwu opowiedzieć. Tyle ludzi mówi o demokracji, tyle środowisk mówi o obywatelskości, tyle partii politycznych mówi, że wystawiają swoich niezależnych kandydatów. Ja nigdy członkiem Prawa i Sprawiedliwości nie byłem, drodzy Państwo, ale mam wielki szacunek do tego środowiska politycznego. Za to, jak Polska w latach 2015-2023 się rozwijała, niezależnie od tego, czy jest to powiat, czy małe miasto, czy wielkie miasto. Tak, był program, pomysł, strategia zrównoważonego rozwoju. Nie muszę Państwu o tym opowiadać, bo to tutaj w powiecie zamojskim wybudowano przecież 300 kilometrów dróg. Podjęto wiele inicjatyw drogowych, infrastrukturalnych. Były na to pieniądze, a dziś na to pieniędzy, jak potwierdzają samorządowcy, w całej Polsce nie ma. I nie wiemy, czy nie ma i nie będzie, czy nie ma, drodzy Państwo, ale na dzień dzisiejszy tych środków finansowych nie ma. Ale mam też szacunek za to, drodzy Państwo, wracając do demokracji, że oto sytuacja w Polsce dojrzała do tego. Drożyzna w sklepach, zwijanie centralnego projektu, centralnego portu komunikacyjnego, zwijanie wielu ważnych lokalnie, regionalnie, powiatowo projektów w całej Polsce. I oto jedno środowisko polityczne. Jedno. W całej Polsce. Jedna partia polityczna w całej Polsce. Powiedziała, Polska jest dzisiaj w takim stanie. Wojna polsko-polska jest na takim etapie, że musimy przyszłość Rzeczpospolitej Polskiej oddać obywatelom, wystawiając obywatelskiego, bezpartyjnego kandydata na urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Chorun! Chorun! Chorun! Drodzy Państwo, no a te obowiązki obywatelskiego kandydata są takie, że obywatelski kandydat pisze swój program z obywatelami. Mam już jego oczywiście zręby, dzielę się często nimi publicznie. Jak będzie wyglądał mój program dzisiaj z Państwem. Tak, że się podzieliłem, ale nie napiszę go, jeśli nie porozmawiam z ludźmi z Zamościa i z Zamojszczyzny. Dlatego w tym momencie przechodzimy do Państwa pytań. Odpowiem na każde, drodzy Państwo. Przechodzimy do serii pytań. Tak widzę, że Pan się zgłasza momencik, bo też, o jest właśnie, już jeszcze przed wyjściem Pana Prezesa na scenę, rzeczywiście jeden Pan mnie zaczepił, powiedział, że chcę zadać pytania za tym. I też dobrze by było, gdyby rzeczywiście tutaj Państwo podchodzili, bo sala jest tak duża, będzie ciężko nam tutaj wszędzie dojść. Bardzo proszę. Dobry wieczór. Panie Prezesie, mieliśmy przyjemność współpracować przy pomniku chwały kawalerii altylerii konnej. Osobiście miałem zaszczyt wręczyć Panu medal budowniczego. Jeszcze raz dziękuję. Tylko brody Pan miał. Nie miałam takiej brody. Może chciałem się za tą brodą ukryć. Bardzo cenię sobie tą współpracę. Panie Prezesie, tak jak Pan powiedział, jesteśmy w twierdzy, w twierdzy Zamość, niezdobytej przez Szwedów, Mielnickiego, Sowietów w roku 20 i w ramach operacji zamojskiej pod Komarowem, tam gdzie stoi piękny pomnik, tam gdzie razem celebrowaliśmy jego odsłonięcie, daliśmy w łeb Sowietom ad vocem tego, co się dzisiaj dzieje na Ukrainie. I pokazaliśmy, że jesteśmy silni. Dzisiaj w tym symbolicznym miejscu, na wprost tego pomnika planowana jest farma wiatrowa, na wprost naszych szarżujących kawalerzystów, niemieckich szlotów. I teraz moje dwa pytania. Czy jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej będzie Pan miał tego sytuacji, tego sytuacji, na uwadze takie sytuacje, chroniąc nasz kręgosłup? A drugie pytanie, czy jako Prezydent Rzeczypospolitej, zwierzchnik sił zbrojnych, przyjmie Pan zaproszenie na 105. rocznicę bitwy pod Komarwem? Już teraz Pana zapraszam. Dziękuję. Ja, Panie Prezesie, bardzo dziękuję. Rzeczywiście nasza współpraca była bardzo udana. Jeszcze Pan Poseł Zawiślak w tej współpracy brał wówczas udział. No, pokazaliście Państwo, że można zbudować pomnik wielkiego zwycięstwa i wielkiej chwały. Nam brakuje takiego centralnego pomnika zwycięstwa Polski nad bolszewikami w Warszawie. I gdyby nie ten pomnik bitwy pod Komarowem, drodzy Państwo, to być może nie mielibyśmy żadnego. Więc ja jeszcze raz dziękuję za tą inicjatywę i za to, że Państwo właśnie z Lubelszczyzny, z Zamojszczyzny daliście tak mocny sygnał tego, że pamiętamy o naszym wielkim zwycięstwie. A zresztą ja bym mógł to wpisać w tą sekwencję wypowiedzi o tym, kim jesteśmy jako naród, drodzy Państwo. Tak, to się zgadza. Odepchnęliśmy bolszewików, Sowietów, którzy mieli zniszczyć całe Europę w roku 1920 i zrobiliśmy to właśnie, nie my osobiście, ale ci, którzy byli przed nami. I też tak wielka zasługa polskich chłopów w tym wszystkim, bo polski chłop i żywi i broni, drodzy Państwo, polski gospodarz i żywi i broni. A tam udział chłopów był oczywiście zasadniczy, nie w samej bitwie, ale w wojnie polsko-bolszewickiej. Przyjmuję oczywiście zaproszenie, jako prezydent z przyjemnością przyjadę, aby wziąć udział w 105. rocznicy. Co do farm wiatrowych, ja przed chwilą byłem w Biłgoraju, drodzy Państwo, i padło to samo pytanie, tylko ono nie dotyczyło kwestii historycznych, tylko farm wiatrowych, które z jednej strony burzą krajobraz, z drugiej strony poczucie spokoju gospodarstw domowych. Tam było takie również zaskoczenie i właściwie zawód lokalnej społeczności, która mówi, że nikt z nimi nie rozmawia, tylko stawia się te wiatraki produkcji niemieckiej tam były, bo podpytałem o to, czy tutaj jest podobnie. Nie bacząc na to, co się dzieje dookoła. Tutaj słyszymy, że też miejsca historyczne są tym w jakiś sposób zagrożone. Ja myślę, że to jest element pewnej szerszej całości. Tej szerszej całości, która zamyka się jednak w takim poczuciu, że zielony ład agresywnie wchodzi na teren Rzeczpospolitej. Jestem jednoznacznym tego oczywiście przeciwnikiem, ale zwróciłem też i zwracam też uwagę na pewną tendencję, drodzy Państwo. To długa odpowiedź na to pytanie, ale my tymi wiatrakami nie zabezpieczymy polskiej energii elektrycznej w polskich domach i w polskich przedsiębiorstwach. To znaczy nasz kierunek jest jasny. Nasz kierunek to atom. A momentu, w którym atomu, drodzy Państwo, nie będzie, a umowa społeczna nie jest ratyfikowana między stroną związkową, a polskim rządem przez Unię Europejską, to trzeba powiedzieć jasno. Ręce precz od polskiego węgla. Bo my za moment zupełnie nie będziemy mieli możliwości nawet energetycznych do tego, żeby się rozwijać, żeby nasze zakłady funkcjonowały. I tu przychodzę do Pana Prezesa, do odpowiedzi na pytanie Pana Prezesa. No odnawialne źródła energii i te wiatraki na dzień dzisiejszy, oczywiście wspieramy energię odnawialną i fotowoltaikę i wiatraki. Natomiast ona nie jest w stanie nam zabezpieczyć rozwoju Polski i dostępu polskich gospodarstw i polskich przedsiębiorstw. A jeśli zaczynamy to robić, nie szanując tych, którzy mieszkają w danej lokalizacji, jeśli nie szanujemy polskiej historii, jak słyszę, i miejsc, które są ważne, i święta kawalerii polskiej, no to jest jakiś problem. Jest problem z dialogiem rządu ze stroną społeczną. Do tego przywykliśmy, drodzy Państwo. Ja chcę być prezydentem dialogu i rozmowy. Mogą być wszystkie telewizje na spotkaniach ze mną. Państwo mogą zapytać o co chcecie. Nie wyganiam, drodzy Państwo, tych telewizji, które robią o mnie złe materiały albo nawet takie materiały, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Tylko po prostu odpowiadam na pytania wszystkich dziennikarzy. A tu widzimy, że w sprawach zasadniczych nie chcę się rozmawiać z tymi, którzy są przywiązani do swoich gospodarstw domowych, którzy są przywiązani do krajobrazu. Nie będę takim prezydentem i to chcę obiecać. Dialog jest potrzebny. A jeśli chodzi o panele... O wiatrach i... I mamy tutaj pytanie z drugiej strony. Tutaj jesteśmy. Bardzo proszę. Dobry wieczór. Witam Państwa. Chciałabym w końcu zapytać, kiedy w swoim imieniu, tak jak również w imieniu wielu mieszkań...