Karol Nawrocki: Zaprzecza znajomości z prof. Antonim Dudkiem
Karol Nawrocki odpowiada na zarzuty dotyczące jego relacji z profesorem Antonim Dudkiem i zapowiada publikację recenzji z czasów pracy doktorskiej. Twierdzi, że profesor Dudek go nie zna, nazywa oskarżenia "jednym wielkim kłamstwem" i odwołuje się do listu doktora Michała Siedziaki.
Karol Nawrocki informuje, że Antoni Dudek był recenzentem jego pracy doktorskiej, że recenzja doceniała jego umiejętności naukowe i zdolność formułowania sądów, i zapowiada jej publikację. Podkreśla, że dalsza znajomość z profesorem Dudkiem ograniczyła się do kilku spotkań na konferencjach naukowych.
Nawrocki stwierdza, że profesor Dudek "mnie nie zna, ani ja nie znam profesora Dudka" i krytykuje plotki pochodzące z Instytutu Pamięci Narodowej. Wskazuje też na profesora Grzegorza Motykę jako członka Kolegium IPN i mówi, że nie można mówić o jego znajomości z nim; zaznacza przy tym kwestię dotyczącą wiedzy o kompetencjach prezesa Instytutu w sprawach zatrudnienia w oddziałach.
Karol Nawrocki przypomina, że opublikował list doktora Michała Siedziaki, w którym autor pisze, że Nawrocki o sprawie nie wiedział i że być może błędem było niepoinformowanie go. Używa tego dokumentu, by podważyć zarzuty formułowane wobec siebie i wskazać na nieprawdziwość części doniesień.
Nawrocki przypomina swoje doświadczenie - zatrudnianie ponad trzy tysiące pracowników jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej i prezes Instytutu Pamięci Narodowej - i podkreśla, że do momentu ubiegania się o urząd prezydenta nie było wobec niego postępowań ani zarzutów z kodeksu pracy. Zapowiada, że będzie wykonywał swoje obowiązki wobec Polaków z pełną determinacją, z myślą o tym, "aby Polska była wielka".
Wyjaśnienia dotyczące recenzji doktorskiej
Karol Nawrocki informuje, że Antoni Dudek był recenzentem jego pracy doktorskiej, że recenzja doceniała jego umiejętności naukowe i zdolność formułowania sądów, i zapowiada jej publikację. Podkreśla, że dalsza znajomość z profesorem Dudkiem ograniczyła się do kilku spotkań na konferencjach naukowych.
Relacje z historykami i członkami kolegium
Nawrocki stwierdza, że profesor Dudek "mnie nie zna, ani ja nie znam profesora Dudka" i krytykuje plotki pochodzące z Instytutu Pamięci Narodowej. Wskazuje też na profesora Grzegorza Motykę jako członka Kolegium IPN i mówi, że nie można mówić o jego znajomości z nim; zaznacza przy tym kwestię dotyczącą wiedzy o kompetencjach prezesa Instytutu w sprawach zatrudnienia w oddziałach.
Publikowane dokumenty jako element obrony
Karol Nawrocki przypomina, że opublikował list doktora Michała Siedziaki, w którym autor pisze, że Nawrocki o sprawie nie wiedział i że być może błędem było niepoinformowanie go. Używa tego dokumentu, by podważyć zarzuty formułowane wobec siebie i wskazać na nieprawdziwość części doniesień.
Doświadczenie zawodowe i deklaracja działania
Nawrocki przypomina swoje doświadczenie - zatrudnianie ponad trzy tysiące pracowników jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej i prezes Instytutu Pamięci Narodowej - i podkreśla, że do momentu ubiegania się o urząd prezydenta nie było wobec niego postępowań ani zarzutów z kodeksu pracy. Zapowiada, że będzie wykonywał swoje obowiązki wobec Polaków z pełną determinacją, z myślą o tym, "aby Polska była wielka".
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki o utraconej inwestycji Intela i technologicznej szansie
Karol Nawrocki: Powstanie styczniowe przestrogą przed imperium zła
Karol Nawrocki: Ogłosił zjednoczenie całego obozu patriotycznego
Karol Nawrocki przyjmuje insygnia Wielkiego Mistrza
Karol Nawrocki: Rzecznik i strażnik polskiego rolnictwa
Karol Nawrocki krytykuje Rafała Trzaskowskiego za unikanie debat
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Tusk: w wojnie o SAFE opadły wszystkie maski
Transkrypcja
Czy są jeszcze jakieś pytania? Ja mam pytanie, panie Pani Przewodniczący, jesteśmy przy tym pytaniu. Chciałam się zapytać o to, dlaczego profesorowie, którzy znają pana z IPN, mówią o panu, że jest pan jednym z najbardziej niebezpiecznych ludzi w polskiej przestrzeni publicznej? Właśnie, pani redaktor, to jest rzecz zasadnicza. Pan profesor Antoni Dudek zna mnie na tyle, że był recenzentem mojej pracy doktorskiej i miałem wątpliwości, czy dzielić się z opinią publiczną recenzją profesora Dudka na temat mojej pracy doktorskiej, ale po pytaniu pani redaktor, skoro nadal was, państwa to interesuje, to się nią podzielę. Pan profesor Dudek z wielkim entuzjazmem pisał o magistrze, wówczas magistrze Karolu Nawrockim, doceniając moje umiejętności naukowe, ale też umiejętność formułowania sądów, więc opublikuję tą recenzję. I właściwie moja znajomość z profesorem Dudkiem na tym się zakończyła. Później widzieliśmy się kilkukrotnie gdzieś na konferencjach naukowych, na oficjalnych spotkaniach. Także profesor Dudek mnie nie zna, ani ja nie znam profesora Dudka. Profesor Dudek, jak widzimy, podzielił się pewnymi plotkami z wewnątrz Instytutu Pamięci Narodowej, no i wyszedł na tym, nie będę może tego określenia używał, ale wyszedł na tym nie najlepiej, drodzy państwo, no bo widzimy, że to jest po prostu jedno wielkie kłamstwo. Przecież opublikowałem list doktora Michała Siedziaki do mnie, w którym ten człowiek, za którym ujmuje się profesor Dudek jasno pisze, że ja o sprawie nie wiedziałem i że jego błędem jest być może, żeby nie poinformował mnie o całej sprawie. Podobnie jest profesorem Grzegorzem Motyką, no nie możemy mówić o znajomości. Pan profesor Motyka jest po prostu członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i tak jak przed momentem pytała pani redaktor, tenże członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej nie wie, że prezes Instytutu Pamięci Narodowej ani nie zatrudnia, ani nie zwalnia pracowników w oddziale. Także nie chciałbym, abyśmy mówili o historykach, którzy mnie znają. Tu jest jeden historyk, który mnie zna, pan doktor Marek Jedynak. Rozglądam się, drodzy państwo. I jest takich historyków wielu w Polsce. Spytajcie naprawdę historyków, czy moich współpracowników, którzy mnie znają, jakim jestem człowiekiem, jakim jestem pracodawcą. A pracodawcą jestem takim, który, drodzy państwo, zatrudniając do tej pory ponad trzy tysiące pracowników, będąc dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej i prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Do momentu, jak został kandydatem na urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, to nie miał żadnej tego typu podobnej sytuacji, a co więcej, oczywiście żadnego postępowania o naruszenie czy kodeksu pracy, czy tego typu zachowania. A mówią, że jestem zdeterminowany, choć pani redaktor użyła innego słowa, z całą pewnością dlatego, że ja naprawdę jestem zdeterminowany, gdy wykonuję swoje obowiązki wobec Polaków i Rzeczpospolitej Polskiej, to możecie państwo być spokojni i przekonani, że będę je prowadził z pełną determinacją i z myślą o tym, aby Polska była wielka.