Karol Nawrocki w Raciborzu: obietnice, Rafako i CPK
Karol Nawrocki w Raciborzu mówił jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej i obywatelski kandydat na prezydenta, zapowiadając realizację złożonych obietnic oraz wsparcie dla obywatelskiego wniosku o centralny port komunikacyjny. Wyróżnił sprawy zwolnień w Rafako, ochronę przeciwpowodziową i potrzebę odpowiedzialności w polityce.
Karol Nawrocki przedstawił się jako obywatelski kandydat i prezes Instytutu Pamięci Narodowej, podkreślając wagę pamięci historycznej dla tożsamości narodowej. Zwrócił uwagę, że myślenie o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości decyduje o tym, czy społeczeństwo jest cywilizowane - stawiał nacisk na przywiązanie do wartości.
W wystąpieniu poruszył problem niespełnionych obietnic względem pracowników Rafako, wskazując na około 700 osób tracących pracę i podkreślając konieczność odpowiedzialności za składane słowa. Zaproponował zasadę "kontraktu Nawrockiego" - deklarację, że obietnice, które on złoży, będą realizowane.
Przypomniał powódź z 1997 roku i rolę polderu oraz zbiornika retencyjnego w zabezpieczeniu Raciborza, dziękując osobom odpowiedzialnym za przywrócenie projektu. Zwrócił uwagę, że dzięki tym rozwiązaniom w 2024 roku miasto nie zostało zalane, co uznał za dowód odpowiedzialnego działania.
Omówił obywatelski wniosek dotyczący centralnego portu komunikacyjnego (CPK) i poinformował, że jeśli wniosek przepadnie w parlamencie, to jego pierwszą inicjatywą ustawodawczą będzie powrót do pierwotnej wersji projektu. Podkreślił, że budowa takiej inwestycji wpisuje się w narodowe ambicje i rozwój kraju.
Przemówienie i tożsamość
Karol Nawrocki przedstawił się jako obywatelski kandydat i prezes Instytutu Pamięci Narodowej, podkreślając wagę pamięci historycznej dla tożsamości narodowej. Zwrócił uwagę, że myślenie o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości decyduje o tym, czy społeczeństwo jest cywilizowane - stawiał nacisk na przywiązanie do wartości.
Zwolnienia w Rafako i odpowiedzialność
W wystąpieniu poruszył problem niespełnionych obietnic względem pracowników Rafako, wskazując na około 700 osób tracących pracę i podkreślając konieczność odpowiedzialności za składane słowa. Zaproponował zasadę "kontraktu Nawrockiego" - deklarację, że obietnice, które on złoży, będą realizowane.
Ochrona przeciwpowodziowa i lokalne inwestycje
Przypomniał powódź z 1997 roku i rolę polderu oraz zbiornika retencyjnego w zabezpieczeniu Raciborza, dziękując osobom odpowiedzialnym za przywrócenie projektu. Zwrócił uwagę, że dzięki tym rozwiązaniom w 2024 roku miasto nie zostało zalane, co uznał za dowód odpowiedzialnego działania.
Centralny port komunikacyjny i inicjatywa ustawodawcza
Omówił obywatelski wniosek dotyczący centralnego portu komunikacyjnego (CPK) i poinformował, że jeśli wniosek przepadnie w parlamencie, to jego pierwszą inicjatywą ustawodawczą będzie powrót do pierwotnej wersji projektu. Podkreślił, że budowa takiej inwestycji wpisuje się w narodowe ambicje i rozwój kraju.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki: W obcym języku trzeba załatwiać polskie sprawy
Karol Nawrocki: Apel o jedność Polonii i sojusz z Wielką Brytanią
Karol Nawrocki w Zamościu: obrona tożsamości i sprzeciw
Nawrocki: CZOŁEM ŻOŁNIERZE!
Karol Nawrocki: 'Po pierwsze Polska' i obrona suwerenności
Karol Nawrocki podpisuje PIT 0 Rodzina na Plus w Kolbuszowej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
Przemysław Czarnek: Kontrola w MEN ws. edukacji seksualnej i petycji
Dominik Jaśkowiec
Dominik Jaśkowiec: zarzuty o przekazanie kontroli nad amunicją
Artur Łącki
Artur Łącki: ostre zarzuty o 'komunistyczną' politykę i koszty ustawy
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak: Propozycja wyjątków niedzielnych dla pracowników handlu
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski wzywa do inwestycji obniżających cenę energii
Władysław Kurowski
Władysław Kurowski: Amunicja 155 mm wymaga większej produkcji
Artykuły
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Tusk: w wojnie o SAFE opadły wszystkie maski
Transkrypcja
Szanowni Państwo, witamy u nas w Raciborzu doktora Karola Nawrockiego, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i obywatelskiego kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej. Już w maju, od maja przyszły prezydent Rzeczypospolitej Polski. Witamy serdecznie w Raciborzu. Witamy. Oddajemy głos. Naszej gwiazda wieczoru to Karol, Karol, Karol Nawrocki. Pięknie, dziękuję. Drodzy Państwo, pozwólcie, że zejdę z tej sceny, bo jestem jednym z Was. Mam zostać, bo będziecie mnie lepiej widzieć. Ale przyjmiecie to, że jestem jednym z Was, jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję za zaproszenie i za tą energię, którą mnie tutaj przywitaliście, drodzy Państwo. Dzisiaj tutaj w Raciborzu bije serce Polski i przyjeżdżając do stolicy Śląska z tak piękną tradycją, sięgającą jeszcze XII wieku państwa piastowskiego, wymienioną przez gale Anonima w Kronice, myślałem sobie, drodzy Państwo, o Was, o mieszkańcach Raciborza i tej ziemi. Bo wiemy przecież wszyscy, że być Polakiem w Raciborzu w wieku XX, ale tak samo dziś, to nieść w swoim sercu dumę z naszych narodowych wartości i z naszej tożsamości. W wieku XX być Polakiem to znaczyło być odważnym, być przekonanym o tym, że Polska zagrzewa nas do działania i buduje w naszych sercach przekonanie, że nawet w najtrudniejszych czasach to Rzeczpospolita, to te biało-czerwone barwy, które macie Państwo tutaj dzisiaj w swoich rękach sprawiają, że jesteśmy też narodem z wielkimi ambicjami i wielkimi aspiracjami. Zaprosiliście mnie jeszcze, drodzy Państwo, zaprosił mnie pan minister Michał Woś, gdy jeszcze byłem prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, wyłącznie. Dzisiaj nadal jestem prezesem tej zacnej instytucji, ale jestem też obywatelskim kandydatem na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Jestem Waszym kandydatem. Pięknie, dziękuję. Drodzy Państwo, ten wyłącznie, ten wyłącznie historyczny temat, ten sięgający do przeszłości, od którego zacząłem, ale zaraz będę mówił o przyszłości Rzeczpospolitej Polskiej, mówi nami, przypomina, że wszystkie cywilizacje, cały cywilizowany świat i cywilizacje jeszcze przed narodzinami Jezusa Chrystusa rodziły się wówczas, gdy ludzie potrafili myśleć na linii przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. To decyduje o tym, czy jesteśmy cywilizacją, czy nie. Czy potrafimy mieć świadomość naszej przeszłości, żyć w teraźniejszości i myśleć o przyszłości. Bo jakże moglibyśmy myśleć o przyszłości, nie znając sami siebie, nie będąc przywiązanymi do naszych wartości i nie znając naszej tożsamości. To z przeszłości, z historii wynika nasza tożsamość i nikt nie ma chyba wątpliwości, drodzy Państwo, że tak jest. Natomiast dla nas dzisiaj najważniejsza jest teraźniejszość i nasza wspólna przyszłość. Wasza teraźniejszość, teraźniejszość mieszkańców miasta Raciborza odnosi się do konkretnych problemów, z którymi zapewne się spotykacie i o których ja też przyjechałem posłuchać. Bo chciałbym, żebyście mieli wszyscy Państwo przekonanie, że ja chcę do Was powiedzieć o sobie i o swoich myślach, ale chcę też Was wysłuchać, posłuchać i odpowiedzieć na Wasze pytania, aby móc Was reprezentować w przyszłości i wiedzieć, co Polacy mają w swoim sercu. Dzisiejsza teraźniejszość mieszkańców Raciborza spoglądam tu w stronę pani poseł i pana posła, którzy mi to sygnalizowali, to niespełnione obietnice wobec części z Was, drodzy Państwo. Bo czy nie obiecano Wam, że nie zostaną zwolnieni pracownicy Rafako? Obiecano Wam to. Zarówno Urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, jak i sprawowanie rządów Rzeczpospolitej Polskiej wymaga ludzi odpowiedzialnych. Odpowiedzialnych za swoje słowo. Ludzi, którzy gdy obiecają, spełnią te obietnice. A zakład Rafako, drodzy Państwo, który przecież wykształcił i ma w swoim zasięgu tak wielu specjalistów, ale tak doskonale adaptował się też, przystosowywał się do aspiracyjnych działań Polski w zakresie energii atomowej i w zakresie także wyzwań ekologicznych. Byliście na to gotowi. Natomiast blisko 700 osób musi stracić swoją pracę, a jest to jeden z większych pracodawców w Waszym regionie. Dlatego jako prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, prezydent obywatelski Rzeczpospolitej Polskiej, muszę Państwa zapewnić, że będę podchodził z głęboką wrażliwością i z wielką odpowiedzialnością do złożonych obietnic. Umówmy się na kontrakt Nawrockiego tutaj w Raciborzu, że jak już coś powiem i obiecam, to to zrealizuję, bo mam takie zasady i do nich jestem bardzo przywiązany. Ale Raciborz to też, drodzy Państwo, inna lekcja tego, jak ważna jest nawet ta najbliższa przeszłość. W roku 1997 to miasto ucierpiało w wyniku powodzi. I gdyby nie polder, gdyby nie zbiornik retencyjny w Raciborzu, który został najpierw, ten projekt został zaprzepaszczony, a później dzięki ludziom odpowiedzialnym, dzięki ludziom takim jak Pan Minister Wojś i ludzie, którzy mieli świadomość tego, jak ważny jest zbiornik retencyjny w Raciborzu. To, co wydarzyło się w przeszłości, nie wydarzyło się dzisiaj. W roku 2024 miasto nie zostało zalane, bo wiedzieliście, co może się stać i byli ludzie odpowiedzialni za Wasze bezpieczeństwo. Słowo odpowiedzialność powinno dzisiaj przyświecać naszemu spotkaniu i powinno nas mobilizować do tego, aby na czele państwa polskiego stały osoby odpowiedzialne za swoje słowo i odpowiedzialne za obywateli, których reprezentują. Drodzy Państwo, i przyszłość. W przyszłość. Centralny port komunikacyjny. Przed chwilą dostałem informację z polskiego parlamentu, że obywatelski wniosek odnoszący się do budowy centralnego portu komunikacyjnego, a więc obywatelski wniosek ustawy o centralnym porcie komunikacyjnym, po apelu obywateli i po moim osobistym apelu rano podczas konferencji prasowej, jeszcze być może pod presją obywateli, być może będzie miał szansę realizacji. Dziś rano zapowiadałem, że jeśli ten wniosek obywatelski przepadnie w polskim Sejmie i w polskim parlamencie, to będzie to moja pierwsza inicjatywa ustawodawcza, aby wrócić do pierwotnej wersji centralnego portu komunikacyjnego. I chcę Państwu powiedzieć dlaczego. Jesteśmy narodem ze swoimi ambicjami. Jesteśmy narodem ze swoimi aspiracjami. Potrzebujemy upartych wizjonerów, którzy będą reprezentować państwo polskie, myśląc o Polsce jako o podmiocie swoich zadań. Niezależnie od tego, czy patrzymy na wschód, czy patrzymy na zachód, czy patrzymy w przeszłość, czy patrzymy w przyszłość. Kiedy chcemy pełnić funkcje publiczne, Polska musi być w naszym sercu. Miłość do Polski powinna być pierwszą kategorią życia publicznego. Wyobrażacie sobie inaczej, drodzy Państwo? Nie. Centralny port komunikacyjny, Szanowni Państwo, daje nam wielką szansę, nie tylko na to, aby to Polska stała się miejscem, w którym będzie większe lotnisko w tej części Europy. Ale Centralny port komunikacyjny, to zabrzmi kuriozalnie, drodzy Państwo. Po raz pierwszy da nam szansę scalenia ziem polskich od czasów zaborów. Scalenia polskich sieci komunikacyjnych, polskich sieci kolejowych, ale także dróg ekspresowych i autostrad. Największe lotnisko w tej części Europy powinno być w Polsce, w Warszawie. Zależnie od tego, że jak mówią inni kandydaci, duże lotnisko jest w Berlinie. Szanowni Państwo, jesteśmy narodem, który musi myśleć aspiracyjnie, ambitnie, powtórzę to jeszcze raz, musimy mieć upartych wizjonerów, dla których Polska jest po prostu najważniejsza. I niech to będzie pierwszy krok do budowania naszej przyszłości i odpowiedzialności za naszą przeszłość. Podobnie jest z kwestią, która jest dzisiaj również bardzo aktualna. Niektórzy chcą Wam wmówić, że od zawsze, że od zawsze bili się o Polaków pomordowanych w ramach ludobójstwa wołyńskiego. Rozpoczyna się proces wykorzystywania rzeczy dla mnie osobiście. Najważniejszych, bo jak Państwo wiecie, od trzech lat jestem prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. I wiele lat związanych, związanym z tematami historycznymi. I dzisiaj nagle ludobójstwo wołyńskie staje się tematem dla polityków, którzy z pragmatyzmu politycznego przez lata omijali ten temat. On zaczyna być interesujący tylko ze względów politycznych. Zaczyna być interesujący, bo Polacy lubią historię, interesują się historią i co więcej Polacy w zachodnich województwach są związani z kwestią ludobójstwa wołyńskiego poprzez więzy rodzinne, tragedie rodzinne. Jest to kwestia bardzo sensytywna, emocjonalna dla wielu rodzin. I nie może stawać się ona elementem dyskusji politycznej, czy dyskusji przedwyborczej. I w sytuacji, gdy zbrodnia ludobójstwa wołyńskiego do tematów prekampanijnych zaczyna wchodzić, to ja mówię, sprawdzam, drodzy Państwo. I mówię to do Was jako kandydat, a nie prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Bo w ostatnich latach i w ostatnim roku w sposób szczególny, tak mało ludzi upominało się o rozpoczęcie ekshumacji na Wołyniu. Tak, upominał się pan premier Mateusz Morawiecki w sposób konsekwentny. Natomiast część klasy politycznej w Polsce właściwie udawała, że tematu 120 tysięcy Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów nie istnieje. Nie możemy pozwolić sobie zabrać naszej przeszłości i naszej historii i oddać ją na pożytek działań politycznych, co nie znaczy, że ci, którzy nie upominali się konsekwentnie o naszych rodaków, którzy potracili życie w czasie ludobójstwa wołyńskiego, ci dzisiaj mają rację, drodzy Państwo. I znów Polska jest podmiotem naszych działań i naszych zobowiązań wobec przeszłości i wobec przyszłości. Dlaczego tak się, drodzy Państwo, dzieje? Bowiem naród, bowiem naród, my, narodowa wspólnota, to ci, którzy byli przed nami, to my, którzy jesteśmy dzisiaj tutaj w Raciborzu i to ci, którzy przyjdą po nas. Taka jest definicja narodu. My jesteśmy dzisiaj wyłącznie depozytariuszami tej pięknej, wielkiej sprawy, jakiej jest na imię Polska. I teraz pewnie to, co najważniejsze, drodzy Państwo, wasze życie codzienne, wasz portfel, mimo że bezrobocie w Raciborzu, jak mówią oficjalne statystyki, jest na poziomie zaledwie 3-4%, to z całą pewnością zauważacie, że coś się zmienia, że rosną Wam rachunki za energię, a jeszcze jesteśmy przed styczniem, przed zimą w ogóle i czeka nas rodzaj przełomu. Wspomniałem o Rafako i o problemie potencjalnego wzrostu bezrobocia właśnie tutaj, na tym terenie u Państwa w Raciborzu. I dlatego właśnie, myśląc w kontekście głęboko cywilizacyjnym, przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, to właśnie dzisiaj nadchodzi największa odpowiedzialność za to, co wydarzy się w ciągu najbliższego pół roku i w kolejnych latach, bo tak jak krzyczy do Państwa polder w Raciborzu, tak jak mówi do Państwa zbiornik retencyjny w Raciborzu, to, co dzieje się dzisiaj, wybory dokonywane dzisiaj, odpowiedzialność za wybory dokonane w przeszłości, będzie naszym żniwem w przyszłości. Dlatego musimy wybierać ludzi odpowiedzialnych, kochających Rzeczpospolitą i takich, którzy Was nie oszukali. A teraz, a teraz drodzy Państwo, tak jak powiedziałem, pan minister Woś mówił, że mam 30 minut na to, żeby przedstawić bieżące sprawy Państwu. Ja pewnie jeszcze mógłbym mówić, ale tak bardzo chcę posłuchać Was. Nie jest to moja pierwsza wizyta w Raciborzu. Drodzy Państwo, dzisiaj już odwiedziłem cmentarz, Jeruzalem i racibolską łączkę, gdzie pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej znaleźli naszych bohaterów w walki z systemem komunistycznym, żołnierzy wyklętych, żołnierzy niezłomnych. Wielu z nich już jest dzisiaj pochowana, więc byłem pod raciborskim także więzieniem, gdzie złożyłem hołd naszym bohaterom. Ale mówię, że nie jestem po raz pierwszy w Raciborzu, bowiem na zaproszenie pana ministra Michała Wosia w 2022 roku, w lutym, miałem wielką przyjemność, zaszczyt i tę refleksję, że odsłaniałem razem z panem ministrem pomnik żołnierzy wyklętych. I dzięki tamtemu wydarzeniu dzisiaj nie jestem po raz pierwszy w Raciborzu, ale powiem Państwu więcej. Nie jestem też po raz ostatni. Gdy zostanę prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej, to przyjadę znowu. Drodzy Państwo, i teraz to już jest ten moment, w którym chcę oddać głos Państwu. Naprawdę potraktujcie mnie jako kogoś, kto dzisiaj przyjmie Wasze opinie, kto wsłucha się w Wasz głos, w Wasze problemy, w Wasze trwogi i zaniesie te problemy i trwogi do Pałacu Prezydenckiego i dopiero to da mi szansę, żeby móc reprezentować Polaków. Chcę wsłuchać się w Wasz głos, odpowiem na wszystkie pytania i przyjmę wszystkie opinie i oddaję teraz głos Panu Ministrowi Michałowi Wosiowi. Bardzo dziękuję, chociaż ja bym wolał, żeby Pan doktor mówił i mówił. Szanowni Państwo, dziękujemy za tą część Panu Prezesowi Karolowi Nawrockiemu. Ja tylko w króciutkiej kwestii technicznej, Panie Prezesie, Panie Doktorze, bo jak wszyscy widzimy, przyszło nas ponad pół tysiąca, mimo tego, że to w kilka dni właściwie zostało zorganizowane. To pokazuje, jak jest wielka potrzeba na zmiany w Polsce, Szanowni Państwo, i na to, żeby w maju prezydentem Rzeczypospolitej został Pan Karol Nawrocki. Głęboko w to wierzymy, Panie Prezesie. Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy! Szanowni Państwo, nie mam najmniejszych wątpliwości, że zwyciężymy, jeżeli tak będzie w czasie tego objazdu po wszystkich powiatach, który zapowiedział Pan Prezes, a który zaczyna tutaj u nas w Raciborzu, w całej Polsce, to jestem przekonany, że zwygramy i zwyciężymy. Drodzy Państwo, kwestia techniczna. Zrobimy tak, że będą po trzy pytania. Proszę się bardzo zwięźle komunikować w sprawie tych pytań, to wtedy więcej tych pytań zdołamy zadać. Teraz już muszę zejść, drodzy Państwo, z tej sceny, żeby być bliżej Was, jak będziemy rozmawiać. Musicie mi wybaczyć. Tak. I bardzo proszę o zgłoszenia. To tutaj Pan się zgłosił jako pierwszy. Roman, chciałem spytać Pana Prezesa, czy Pan Prezes podpisze ustawę o regionalizacji języka śląskiego, która została zawetowana przez obecnego Prezydenta? Pytanie drugie. Okej. Okej. Proszę bardzo. Tutaj Pan się zgłosił. Ludzie odpowiedzieli. Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska, tak jest. Proszę bardzo, drugie pytanie. Mam wrażenie, drodzy Państwo, że przenieśliśmy się do XX wieku i do domu polskiego strzecha, jak zobaczyłem Waszą relację. Dziękuję. Proszę bardzo, drugie pytanie. Panie Prezydencie, ja sobie pozwolę poruszyć, Ryszard Frączek, poruszyć sprawę wołyńską i cieszę się, że to była druga sprawa, którą Pan tutaj ruszył. My Pana znamy, kresowiacy. Dziękuję, że Pan wysyła właściwych ludzi na rzesie, mszę świętą w lipcu. Pana zastępca, jako jedyny Polak wśród wielu uczestników władz, powiedział, upomniał się o ekshumację i o tych zamordowanych kilkuset tysięcy Polaków. Ale ja Pana się pytam, bo Pan wczoraj śledził ten pajacowaty układ ministra spraw zagranicznych Ukrainy i Sikorskiego, który nam obiecał, że nie ma żadnych przeszkód w sprawie ekshumacji. I ja się to zdanie powiem. Ja, kiedy miesiąc temu władze ukraińskie ogłosiły, że będą ekshumacje, to Pan powiedział piękne zdanie. Nie wiem, gdzie Pana słyszałem, ale powiedział Pan tak z uśmiechem takim, z taką ironią troszeczkę, jaką my. Będą ekshumacje, ale tylko w okręgu Rówieńskim. Będą ekshumacje, które będą prowadzić władze Ukrainy po swojemu. I będą ekshumacje, ale na setki pism moich nie ma do dzisiaj odpowiedzi. Czy Pan może dzisiaj powiedzieć, tak odważnie Pan powiedział, że Pan, nie będę oceniał Pana Prezydenta Dudy, chyba widzi, że go Żereński oszukał. Czy Pan może odważnie powiedzieć, że Pan doprowadzi do tego, że za te przynajmniej 100 miliardów złotych dostaniemy zgodę, żeby godnie pochować naszych rodaków. I kończę to jeszcze pytanie. Pan wie o tym, nie, nie, to jest ważna sprawa. Około 500 Polaków, proszę Państwa, dzisiaj w Polsce od wielu lat ma sprawy karne za mowę nienawiści, za to, że nazywa Ukraińców banderowcami. Wie Pan, to są ludzie, którzy uciekli przy siekiery. Pan wie dobrze o tym, że takie zloby dzisiaj banderowskie w Polsce i w polskich sądach. Czy Pan o tych ludzi się upomni? I w końcu, czy Pan pozwoli nam jechać na Ukrainę, bo ciągle Pana ludzie mają wbijane persona non grata? Bardzo dziękuję. Drugie pytanie i trzecie pytanie. Tutaj Pan, widziałem dobrze, Pan Marek się zgłaszał, także bardzo proszę już tam z mikrofonem Szymon ku Panu zmierza i będziemy mieli trzecie pytanie. Czyli pierwsze pytanie jest, drugie pytanie i za chwilę będziemy, poprosimy Pana Prezesa o odpowiedź. Jak się uda, sami Państwo widzą. Setki Polaków zdecydowało się przyjść, porozmawiać, bezpośrednio poznać Pana Prezesa, ale też przecież był znany w Raciborzu już ze swoich działań. I trzecie pytanie, proszę bardzo. Marek Rapnicki, kilkadziesiąt lat temu, przewodniczący Raciborskiego Komitetu Obywatelskiego. Czuję ten sam nastrój i dlatego wiem, że wygramy, ale jako organizator wielu wydarzeń i wielu kampanii wiem, że ten nastrój wspaniały jest dlatego, że Pan tu przyjechał. Trzeba do tego sporo paliwa. Moje pytanie krótkie jest takie, jak Państwo w sztabie wyobrażacie sobie finansowanie kampanii, a chcę zakończyć, skoro już tu stoję i trzymam mikrofon, że tak jak tu stoimy, nikt nie powinien do Wielkanocy pozostać bez wpłaty, choćby ona była wdowim groszem. Bo ten entuzjazm musi nas kosztować. Oprócz miłości, łez i tej radości, bez tego Pan do 250 powiatu już nie dojedzie. Bo na oparach będziemy ciągnąć, dopóki ten rząd zwany Szajką przeze mnie będzie tak się zachowywał. Bardzo dziękuję. Panie prezesie, proszę bardzo. Rzeczywiście Pan Marek powiedział o rzeczy zasadniczej, że ten wyścig, drodzy Państwo, nie jest do końca uczciwy, bo środki na kampanię Prawa i Sprawiedliwości, które to środowisko wspiera mnie jako kandydata obywatelskiego, jak wiecie Państwo, zostały zablokowane, i ten wyścig dlatego nie jest uczciwy. Idziemy z zupełnie innymi możliwościami, ale ta państwa energia i też to, że jesteśmy Polakami, że czym więcej mamy przeszkód w naszym życiu i jako wspólnota narodowa, i jako pojedyncze osoby, to radzimy sobie z tym od wieków. Przeżyliśmy już zabory, przeżyliśmy okupację, przeżyliśmy czas, kiedy Polska była sowiecką kolonią i jesteśmy, stoimy, drodzy Państwo, i mamy energię do tego, żeby walczyć o białą, czerwoną flagę i o ważne dla nas wartości. Dlatego ten sygnał Pana Marka, oczywiście o wpłaty, który popieram z całego serca, ale mówi o tym, że konkurencja jest nie do końca uczciwa i wiemy, w jakiej znajdujemy się sytuacji. Jest do odwiedzenia ponad 300 powiatów przeze mnie. Tu został zarysowany ten 250 jako ostatni limit, ale to się nie stanie dzięki Państwa wielkiemu sercu, dzięki Państwa energii, dzięki temu, że to największe środowisko polityczne, które mnie wspiera jako kandydata obywatelskiego, do tego środowiska, do Prawa i Sprawiedliwości, dołączają się kolejne środowiska, drodzy Państwo. W moim komitecie poparcia jest ponad 150 osób, ludzi, którzy przychodzą z zupełnie różnych środowisk, a łączy ich po prostu wielka miłość do Polski i świadomość, że potrzebują odpowiedzialnego, przywiązanego do wartości i zainteresowanego do myślenia o przyszłości kandydata bezpartyjnego, obywatelskiego, a popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość i przez tych polityków, którzy przez dwie ostatnie pełne kadencje zrobili dla państwa polskiego, dla nas wszystkich, tak wiele dobrego. Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, to sala na nie odpowiedziała. Ja oczywiście jako przyszły prezydent Rzeczpospolitej Polskiej będę się pochylał nad każdą ustawą w sposób szczęśliwy, Ale widząc jak reaguje dzisiaj sala, drodzy Państwo, tak jak mówię, czułem się jakbym przeniósł się, choć nigdy tam nie byłem. Znam to tylko z opracowań do Domu Polskiego Strzecha właśnie w Raciborzu, gdzie na pytanie zadane przez Pana powstał taki entuzjazm i te krzyki, tu jest Polska. Ale każda, zapewniam Pana, że każda ustawa, która wyląduje na biurku Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Obywatelskiego będzie analizowana i będzie podejmowana pod względem właśnie tych trzech zasad. Zasady wielkiej miłości do Polski, wielkiej odpowiedzialności za Polaków i naszej wspólnej przyszłości. Bardzo ważne pytanie w kwestii ukraińskiej, drodzy Państwo. Pytanie można powiedzieć geopolityczne, zasadnicze. Dlatego o tym dzisiaj postanowiłem powiedzieć ze sceny, bo także bardzo aktualne. Rzeczywiście pod względem geopolitycznym, jako Polacy mamy ten interes i to zobowiązanie, aby pomagać państwu ukraińskiemu w tej strasznej wojnie i w czasie najazdu Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. My jesteśmy narodem solidarnym. My jesteśmy narodem, który w swoim genotypie ma pomoc drugiemu człowiekowi, człowiekowi cierpiącemu. Jesteśmy narodem zbudowanym na fundamencie chrześcijańskim. Tak, jesteśmy jak Samarytanie. Pomagamy tym, którzy cierpią. A jeśli ktoś cierpi jeszcze za sprawą...