Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Szymon Hołownia podsumowuje rok Sejmu i zapowiada intensywny plan

Szymon Hołownia podsumowuje rok Sejmu i zapowiada intensywny plan

Szymon Hołownia podsumował pierwszy rok pracy Sejmu X kadencji, przedstawił raport z aktywności legislacyjnej i zapowiedział przedłużone posiedzenie oraz pilne projekty ustaw. Zwrócił uwagę na potrzebę rozłożenia pracy legislacyjnej w czasie i zapowiedział rozmowy z premierem i ministrem o jakości stanowienia prawa.

Rocznica i najważniejsze liczby


Szymon Hołownia przypomniał, że Sejm odwiedziło 140 tysięcy osób - o 40% więcej niż w poprzednim roku. W pierwszym roku kadencji przyjęto 100 ustaw; 11 projektów zgłoszonych przez opozycję było czytanych na posiedzeniu, a 8 ustaw nie podpisał prezydent Andrzej Duda, wysyłając je do Trybunału lub wieszając veto.

Harmonogram i kolejne posiedzenia


Marszałek poinformował, że obecne posiedzenie będzie dłuższe i zostanie dokończone w przyszłą środę, z intensywnym dniem obrad i głosowaniami wieczorem. Wyjaśnił, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wpłynęło do Sejmu 50 projektów rządowych i że spodziewanych jest jeszcze sześć projektów po posiedzeniu Rady Ministrów, stąd konieczność korekt harmonogramu.

Kluczowe projekty ustaw


Wymienił jako priorytety ustawę o składce zdrowotnej (z autopoprawką), ustawę o mrożeniu cen energii, ustawę amunicyjną oraz szereg ustaw dotyczących ochrony przeciwpowodziowej, wodorowni, odpadów budowlanych i likwidacji nielegalnych składowisk, cyfrowych podręczników, doręczeń elektronicznych i ograniczeń emisji przemysłowych. Wspomniał też o ustawie zwiększającej wypłaty z funduszu alimentacyjnego z 500 do 1000 zł.

Konsultacje społeczne i jakość prawa


Szymon Hołownia podkreślił rolę konsultacji społecznych - już ponad 3 tysiące osób wzięło w nich udział - i wskazał na konieczność dbania o jakość legislacji. Apelował do premiera i ministra o rozłożenie aktywności legislacyjnej w czasie, aby uniknąć nadmiernego pośpiechu i skracania terminów procedowania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witamy Państwa serdecznie. Rozpoczęło się już 22. posiedzenie Sejmu, ale to też pierwsze posiedzenie po roku działalności Sejmu X kadencji, o czym też chcielibyśmy Państwu króciutko powiedzieć. I rozpoczynamy nasz każdorazowy briefing. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia już jest z nami. Witam serdecznie Panie Marszałku, oddaję Panu głos. Za Pana plecami jeszcze tylko powiem, jest nasz raport, który też Państwo mogą pobrać ze strony internetowej Sejmu, mówiący o tym, jak wyglądał ten rok właśnie, jeśli chodzi o legislację i pracę tego urzędu. Panie Marszałku, proszę. Dzień dobry Państwu. Szanowni Państwo, tak jak wspomniała Pani Dyrektor Karpa Świderek, cieszymy się z tego, że rok Sejmu już za nami. Ten rok był bardzo intensywny. Raport o Sejmie Otwartym i jego pierwszym roku wszyscy Państwo otrzymaliście. W parę podstawowych liczb 140 tysięcy osób odwiedziło Sejm. To jest o 40% więcej niż w poprzednim roku. 11 projektów ustaw zgłoszonych przez opozycję było czytanych na posiedzeniu Sejmu. To jest trzykrotnie więcej niż liczba ustaw zgłoszonych przez Platformę Obywatelską, czytanych przez całą poprzednią kadencję. Ośmiu ustaw nie podpisał prezydent Andrzej Duda. Wysłał je do Trybunału albo zawetował. To jest więcej niż za całej poprzedniej kadencji. 100 ustaw, dokładnie, tak się złożyło, uchwaliliśmy przez pierwszy rok pracy. To bardzo ważne ustawy, m.in. bon energetyczny, renta socjalna, aktywny rodzic, wakacje od ZUS-u dla przedsiębiorców, ustawa powodziowa, obrona cywilna, ustawa o inwestycjach w odnawialne źródła energii. Sporo tego jeszcze będzie oczywiście w tym drugim roku, przez który przejdzie mi pewnie, jak nic się nie zdarzy, pełnić funkcję Marszałka Sejmu. Bardzo się cieszę z tych konsultacji społecznych. Już ponad 3 tysiące osób wzięło udział w konsultacjach pierwszych projektów ustaw. I to pokazuje, jak one były potrzebne, jak ważne było dla ludzi to, żeby móc wypowiedzieć się w prawie, czy na temat prawa, które ma ich dotyczyć. To tyle o rocznicy. Tutaj macie Państwo różnego rodzaju materiały, jeszcze wizualne, które nam ten rok przypominają. Ale idziemy dalej. Pierwsze posiedzenie Sejmu w tej kolejnej półrocznej, można powiedzieć, ćwierć kadencji będzie dłuższe niż przewidywaliśmy. Nie ma wyjścia. Musimy zrobić dokończenie tego posiedzenia w przyszłą środę. To będzie cały dzień intensywnej pracy. Będziemy zajmowali się, mam nadzieję, wtedy już finalnym uchwaleniem ustawy o składce zdrowotnej. O niej jeszcze troszeczkę za chwilę ustawy amunicyjnej, która dzisiaj wyjdzie z rządu. Wielu ustaw, które są terminowe, dotyczące ubezpieczenia rolników, rehabilitacji. A więc Sejm to posiedzenie będzie dokończone w przyszłą środę. Zakończy się głosowaniami, pewnie około godziny 21, może nawet 22. Nie lubię podejmować takich decyzji o zmianie harmonogramu, bo uważam, że Sejm powinien pracować, w przeciwieństwie do poprzednych kadencji, w sposób przewidywalny, ale tutaj nie mamy możliwości ruchu. To przede wszystkim dlatego, że przez ostatnie dwa miesiące do Sejmu wpłynęło, łącznie z tymi, których spodziewamy się dzisiaj, 50 projektów rządowych. To jest więcej niż w ciągu poprzednich ośmiu miesięcy. Zapowiadał rząd ofensywę legislacyjną. Bardzo się cieszę, że ona stała się faktem. Ale będę rozmawiał i z panem premierem, i z panem ministrem Berkiem, że dla jakości stanowienia prawa dobrze by było, żeby ta aktywność była rozłożona nieco w czasie. I żebyśmy nie mieli później takich zgęstek, jak teraz mamy na końcu roku, że musimy robić dodatkowe dni posiedzeń. A nie chcemy też z drugiej strony w szalony sposób skracać terminów, tak jak to było wcześniej. Że ustawa wpada i w trzy dni wychodzi z Sejmu i już też czasem po Senacie leci do prezydenta. Stąd ten dodatkowy dzień i, tak jak mówimy się dzisiaj, dodatkowych jeszcze sześciu projektów po Radzie Ministrów spodziewamy. W tym składki zdrowotnej, a nie jeszcze za chwilę ustawy amunicyjnej i paru jeszcze innych rzeczy, które rząd, mam nadzieję, uchwali. Na tym Sejmie, jak państwo wiecie, też sporo ważnych rzeczy. Ustawa powodziowa, nowelizacja ustawy powodziowej. Byłem wczoraj w Głuchołazach w Kłodzku. Nasłuchałem się bardzo dużo o tym, ile rzeczy jeszcze nie zostało zrobionych. Ile powinno zostać zrobionych, żeby ta pomoc szła sprawnie. Idzie za wolno w bardzo wielu miejscach. Ale też z przewodniczącym Suchoniem na bieżąco rozmawialiśmy o konkretnych sprawach, które może nawet jako poprawki w tej ustawie powodziowej się znajdą. Na tym Sejmie również m.in. ustawa wodorowa. Ustawa o odpadach budowlanych i rozbiórkowych. To jest ustawa o usuwaniu nielegalnych składowisk. Tutaj duża praca pani minister Heni Kloski. Wiecie państwo, że wam mówiłem, że kilkaset milionów złotych rocznie zagwarantowanych jest teraz na likwidację tych tykających bomb w nielegalnych składowisk odpadów w całej Polsce. Ktoś się wreszcie musi tym zająć. I jedna z tych ustaw, które będziemy procedować, również tych nielegalnych składowisk dotyczy. Ustawa o cyfrowych podręcznikach. Ustawa o dyskryminacji, a raczej o wprowadzeniu sensownych parytetów w sporcie. Ustawa o doręczeniach elektronicznych. Ograniczenie emisji z przemysłu. Sprawozdanie Państwowej Inspekcji Pracy. O powodziowej już mówiłem. Ustawa o alimentach. Wiecie państwo, podwyższająca z 500 do 1000 zł wypłatę z funduszu alimentacyjnego. Ustawa o mrożeniu cen energii. Bardzo przez nas wyczekiwana dzisiaj wyjdzie z rządu. I chcielibyśmy pierwsze czytanie tej ustawy zrobić już na tej części Sejmu. A dokończyć i uchwalić w środę. A więc ustawa rządowa o mrożeniu cen energii dzisiaj, mam nadzieję, z rządu wyjdzie. Razem ze składką zdrowotną, czy autopoprawką do składki zdrowotnej. Ustawą amunicyjną i tak dalej. Wotum nieufności wobec minister Leszczyny będziemy rozpatrywać w czwartek. Wstępnie w harmonogramie o 16.15 mamy ten punkt zapisany. I ustawa, o której dużo słyszałem, o wcześniakach. Bardzo przez nas wyczekiwana i przeze mnie też. Bardzo się cieszę, że już na tym Sejmie się znajdzie. Ustawa wydłużająca rodzicom wcześniaków okres urlopu macierzyńskiego. O ten okres, który muszą spędzić przy dziecku, które wcześniej się urodziło, opiekując się nim w tym trudnym okresie życia. W piątek rano wysłuchamy sprawozdania Komisji Śledczej. Komisji Kopertowej tak zwanej. Bardzo się cieszę, że komisje już konkludują, że puentują, bo najwyższy czas na to. Dwie ustawy obywatelskie w piątek będą miały swoje pierwsze czytanie, a więc ustawa tak dla CPK i ustawa obywatelska o prawach zwierząt. Będzie też ustawa o planach miejscowych, ustawa antysmogowa. No i tak jak powiedziałem, w środę mam nadzieję uchwalimy ustawę o mrożeniu cen energii amunicyjną, składkę zdrowotną i modernizację bazy danych o odpadach. Wtedy też wysłuchamy sprawozdania dotyczącego ochrony naszych danych osobowych. To tak wygląda mniej więcej plan tego bardzo intensywnego i wydłużonego posiedzenia. Co do składki zdrowotnej, drodzy państwo, na dzisiaj idzie przez rząd, natomiast spodziewamy się dobrych wiadomości. One nie będą tak dobre, jak chcielibyśmy, żeby były finalnie. Czyli nie wrócimy w sposób jeden do jednego do ustaleń sprzed Polskiego Ładu, ale zostanie, wierzę w to, dzięki ciężkiej pracy naszych posłów, naszych ministrów, w zaproponowane rozwiązanie, które wyjdzie ponad środki trwałe. Bo do tej pory mówiliśmy tylko środki trwałe. Wyjdzie jednak ponad środki trwałe i dotknie bardzo wielu w pozytywny sposób przedsiębiorców w Polsce, zwłaszcza tych najmniejszych. A w pakiecie do tego pójdzie też ustawa od razu na 2026 rok, która zagwarantuje środki, dużo bardziej konkretne, na 2026 rok. Chciałbym, żebyśmy te ustawy uchwalili razem. Mam nadzieję, że Lewica tutaj też z nami zagłosuje. My wspieraliśmy ich dobre projekty, takie choćby jak renta wdowia. Wydaje mi się, że ulga w tych składkach dla tych najmniejszych polskich przedsiębiorców. Właścicieli kwiaciarni, małych warsztatów, sklepików. To jest coś, co też w duchu naszego lewicowego koalicjanta się mieści. Bardzo się cieszę, że ta presja Polski 2050 wydaje się mieć zwieńczenie w sensownym... To nie jest finał, to jest kolejny krok na drodze, ale dobrze, że to się stało. Powiedziałem już o ustawie o mrożeniu cen energii. Ona dzisiaj też ma wyjść z rządu. Takie zapowiedzi słyszałem od pani minister Henik-Kloski. Ponieważ sprawa jest pilna, będziemy nad nią pracować w tej części posiedzenia i uchwalimy, mam nadzieję, w środę. Ta ustawa musi spotkać się w komisji z tą ustawą, o którą walczy PiS. I która w podkomisji u posła Gierady była do tej pory. Będę też z posłem Gieradą rozmawiał, żeby tak właśnie ten proces legislacyjny przeprowadzić. Żeby te dwie ustawy mogły się ze sobą na Sejmie, a raczej w komisji spotkać. Co do ustawy o wolnej wigilii, jest jak wiecie państwo bardzo szeroka i duża, i bardzo dobrze, że jest dyskusja. Pojawiły się głosy pani marszałek Biejat, ale też i innych uczestników rozmów, że Lewica być może będzie w stanie zgodzić się na to, czy położy na stole takie rozwiązanie, żebyśmy, owszem, uchwalili wolną wigilię, ale z rocznym wakacjo legis, a więc od następnego roku. Bo w tym momencie spowodowałoby to już za duży bałagan i w gospodarce, i w życiu, które jest już poukładane. Ja będę prosił i przewodniczącego Petru i przewodniczącą Uberhan, bo to jest, jak wiecie, w dwóch komisjach, żeby uporali się z tą kwestią do następnej środy. Żebyśmy mogli uzupełnić porządek następnej środy o głosowanie ustawy o wigilii, żeby było sprawozdanie dwóch komisji w tej sprawie. Mają czas na to, tydzień mają na to, żeby zrobić wysłuchania, które potrzebują zrobić, żeby porozmawiać z tymi, z którymi trzeba porozmawiać. Tej ustawy nie ma co uchwalać pospiesznie, ale tydzień to jest naprawdę tyle czasu, ile trzeba, żebyśmy mogli mieć tę sprawę rozstrzygniętą. Będę bardzo dużym rzecznikiem tego, żebyśmy w środę tę sprawę rozstrzygnęli. Informacja dla państwa o Trybunale Konstytucyjnym. Jak państwo wiedzą, minęły już terminy zgłaszania kandydatów na troje trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. One wszystkie minęły, można powiedzieć, po cichu, dlatego że to są terminy, które wynikają z samego regulaminu i nie potrzebują żadnych akcji ze strony kogokolwiek. Te terminy minęły, zgłoszeń nie było żadnych. Dzisiaj pytałem na konwencie i na prezydium, czy jest wola polityczna, żeby ktokolwiek zgłaszał kandydatów, czy to ze strony koalicji, czy ze strony opozycji. PiS nie usłyszałem żadnych zgłoszeń. Konfederacja powiedziała, że może ona by chciała, tylko że problem polega na tym, że trzeba mieć 50 posłów, żeby takiego kandydata czy kandydatkę zgłosić. Albo musi tu podjąć decyzję prezydium Sejmu. Prezydium kandydatów nie zgłosi, uważając, że Trybunał jest w takim kryzysie, że dzisiaj nie ma potrzeby i nie ma możliwości w ogóle naprawiania go poprzez uzupełnianie składu. Skoro PiS też nie chce, no to nie chce. Natomiast ja ze swojej strony na wszelki wypadek, żeby być pewnym, że wszystkie formalności zostały dopełnione, ogłoszę dzisiaj albo jutro dodatkowy termin 21-dniowy na zgłoszenie kandydatów, czy kandydatek na te trzy miejsca, które za chwilę będą wakować w Trybunale Konstytucyjnym. To jest miejsce pani Przyłębskiej, pana Muszyńskiego i pana Pszczółkowskiego, które za chwilę będą nieobsadzone. Kolejna rzecz, o której chcę powiedzieć, to ustawa o spółkach Skarbu Państwa. Widzieli dzisiaj państwo już przedsmak debaty, która się w Sejmie toczy w tej sprawie. Mamy nadzieję, że ona wyjdzie z tej podkomisji. Dzisiaj jest jej chyba kolejne, dzisiaj, tak, czy jutro? Jutro jest kolejne posiedzenie podkomisji. Było 2 do 2 na ostatnim posiedzeniu. Będziemy rozmawiali z naszymi koalicjantami, bo to jest w interesie i Platformy Obywatelskiej, i PSL-u, i nas wszystkich, żebyśmy wprowadzili przejrzystość do spółek Skarbu Państwa. Wielka praca pana posła Komarewicza tutaj, jako przewodniczącego tej podkomisji. Ja go będę bardzo wspierał w tym, żeby jak najszybciej ten projekt ustawy tak potrzebny, budzący takie emocje i tak zgodny z oczekiwaniami społecznymi, żeby nie było wreszcie kolesiostwa, żeby procedury były przejrzyste, żebyśmy wiedzieli, kto ma jakie kompetencje, zasiadając w spółkach Skarbu Państwa, żeby został jak najszybciej przegłosowany. To nie jest projekt przeciwko komukolwiek. To jest projekt za czymś. To jest projekt wprowadzający porządek do miejsca w państwie, w którym jest bałagan. No i ostatnia rzecz, bo państwo często o nią pytają, a widzę też, że jakieś emocje na Twitterze i w innych miejscach buzują, a ja jestem zwolennikiem deeskalacji i zawsze tam, gdzie emocje buzują, staram się wchodzić z gałązką oliwną i tłumaczyć, jakie są fakty. Sprawy immunitetowe. Jeżeli chodzi o immunitet pana posła Mejzy, 13 listopada odebrał ode mnie korespondencję w tej sprawie. Mamy dowód rzeczowy z poczty, że ta korespondencja została odebrana. Oczywiście została wysłana w pierwszym możliwym terminie. Jutro panu posłowi mija czas na ustosunkowanie się do mojej prośby o ustosunkowanie się do wniosku. Pan poseł może zrzec się immunitetu, może się go nie zrzec, natomiast musi mnie o tym poinformować. Ja dzisiaj poproszę sekretariat, żeby zadzwonił do pana posła Mejzy i poprosił go, że skoro jest posiedzenie Sejmu, żeby już się nie bawić w pocztę, tylko żeby złożył jutro w tym terminie odpowiednie oświadczenie w lewo albo w prawo w sekretariacie, żebyśmy to mogli dalej procedować bez zbędnej zwłoki. W pozostałych kwestiach, które podnoszone były, bo usłyszałem bardzo wiele głosów, marszałek mrozi immunitety, to kłamstwo. Chcę je sprostować. Dla państwa wiedzy kilka dat, które pokażą, jak ten proces wygląda. Pierwszy wniosek w sprawie posła Kaczyńskiego trafił do Komisji Regulaminowej Spraw Poselskich i Immunitetowych ode mnie 30 kwietnia, a do Sejmu wpłynął 11 kwietnia. Wniosek pana Ramona Giertycha z prywatnego oskarżenia przeciwko posłowi Ziobrze został uzupełniony 18 czerwca do komisji przekazany 2 lipca. Kolejny wniosek Romana Giertycha z prywatnego oskarżenia przeciwko Mariuszowi Błaszczakowi wpłynął do Sejmu 2 lipca, a do komisji został przeze mnie przekazany 11 lipca. Wniosek Komitetu Obrony Demokracji przeciwko posłowi Markowi Suskiemu uzupełniony 14 sierpnia, przekazany przeze mnie do komisji 28 sierpnia. Ostatni wniosek z prywatnego oskarżenia pana Zbigniewa Komosy, to jest w sprawie pana Kaczyńskiego, wpłynął 10 października, do komisji wysłałem go 31 października. Na tym posiedzeniu głosowany będzie wniosek z prywatnego oskarżenia, bo to jest większość tych wniosków, one są z prywatnego oskarżenia, ktoś kogoś uważa się pomówiony, tego typu rzeczy. Uchylenia immunitetu posła Frysztaka wniosek złożył pan Robert Bonkiewicz. Mamy w tej chwili w Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich 13 wniosków? 13. 13 wniosków, które czekają na rozpatrzenie. Mam nadzieję, że Komisja Regulaminowa w miarę sprawnie się z nimi upora, na co liczę. Natomiast poproszę też przewodniczącego Urbaniaka, bo tu wydaje nam się, że jest pole do zmiany prawa. Te sprawy immunitetowe nie powinny być, w mojej ocenie, z moich doświadczeń, to wynika prowadzone w ten sposób. Mamy podstawowy problem, że nie nadajemy im numerów druków i że one są niejawne. Moim zdaniem powinny być jawne i powinny być traktowane jak wszystkie druki sejmowe, tak żeby państwo, ale też i wszyscy mieli wgląd na to, jak procedura idzie. Kiedy został zgłoszony, złożony numer druku, wiadomo, kiedy poszło do Komisji. Jeżeli będą w tych wnioskach jakieś rzeczy, które należy zastrzec, to będziemy mogli je zastrzegać na wniosek prokuratora. Tak, że są pewne sprawy, które nie powinny być ujawnione. Tutaj będę prosił pana przewodniczącego Urbaniaka też o radę, o wsparcie. Będę postulował na prezydium Sejmu, żebyśmy taką zmianę przeprocedowali, żebyśmy nie robili z wniosków immunitetowych jakiejś tajemnej kategorii spraw, które są w dyskrecjonalnej dyspozycji marszałka. Tak nie jest. Ja je traktuję jak normalne sejmowe druki, które muszą przejść normalne, formalne procedury, więc nie wiem, dlaczego państwo i opinia publiczna nie mielibyście wiedzieć, jak te procedury wyglądają. I z takim wnioskiem racjonalizatorskim do prezydium, mam nadzieję, że z pomocą pana przewodniczącego Urbaniaka, się zwrócę. To chyba tyle, jeśli chodzi o sprawy związane z tym posiedzeniem Sejmu i im towarzyszące. Jeżeli macie państwo pytania, a wy staliście już tyle w tej kolejce, to bardzo uprzejmie o niebawcie. Dziennik Gazeta Prawna, bardzo proszę. Dzień dobry panie marszałku, Marek Mikołajczyk, Dziennik Gazeta Prawna. Ja mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy kwestii wakatów w Trybunale Konstytucyjnym. Powiedział pan, że ten drugi termin zostanie dzisiaj lub jutro ogłoszony, 21-dniowy. Ja mam pytanie, no bo wiemy, że prawdopodobnie tych kandydatów Sejm nie wybierze na te trzy miejsca, ale sytuacja będzie się piętrzyć, no bo w przyszłym roku wygaśnie kolejny mandat, a nawet chyba dwa. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? No bo na dłuższą metę nie możemy funkcjonować z Trybunałem Konstytucyjnym, który nie ma po prostu sędziów. Już funkcjonujemy z Trybunałem Konstytucyjnym, który jest głęboko dysfunkcjonalny i doprowadził sądownictwo konstytucyjne w Polsce do takiego poziomu, do jakiego nikt wcześniej go nie doprowadził. Myśmy swoje zrobili i myśmy wyciągnęli rękę, uchwalając ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Tam są zawarte rozwiązania. To, że pan prezydent Duda stwierdził, że ta ustawa mu nie pasuje, no to jest odpowiedzialność pana prezydenta Dudy. Sejm swoją pracę wykonał, jasno powiedział, jaki jest jego pomysł na uzdrowienie sytuacji z Trybunałem Konstytucyjnym, a ona, zgadzam się z panem, jest po pierwsze skandaliczna, po drugie paląca. Ja też jako organ państwa chciałbym mieć możliwość czasem odwołania się jako do arbitra w jakichś wątpliwościach do rzeczywiście legalnie działającego, prawidłowo obsadzonego Trybunału Konstytucyjnego. Działania PiSu, który rozmontowywał Trybunał i robił z niego partyjny parking dla partyjnych nominatów, którzy z sali sejmowej przesiadali się prosto do pałacyku Walei Szucha, do tego doprowadził. To nie my jesteśmy temu winni i na pewno nie marszałek sejmu jest temu winny, co się dzieje. Sejm wykonał swoją pracę, prezydent sabotuje tę pracę. Proszę rozmawiać z prezydentem. Co my więcej tu możemy zrobić? Zaproponowaliśmy rozwiązanie, rozwiązanie systemowe. Co jeszcze mamy zrobić? Mamy drugi raz uchwalić te same ustawy, żeby on je znowu zawetował? Planowisko sejmu w tej sprawie jest jasne. To, że pan prezydent sabotuje dzisiaj uzdrowienie Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, obciąża pana prezydenta Andrzeja Duda. Druga kwestia dotyczy wczorajszej decyzji Państwowej Komisji Wyborczej. Wiemy, że ta pierwsza decyzja sierpniowa zostanie teraz rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy. Czy pana zdaniem należy respektować przyszłe orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej? Bo wiemy, że dzisiaj pojawiają się głosy, że niezależnie od tego, co postanowi ta Izba, nie należy respektować tego orzeczenia. Jakie pan ma zdanie w tej kwestii? Ja mam bardzo poważne wątpliwości. Wielokrotnie dawałem temu wyraz. Nie tylko ja, europejskie sądy, bardzo wiele sądów innych. Mamy wątpliwości co do tego, jak ukonstytuowana jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Jakie miejsce pełni w polskim porządku prawnym? To jest akurat miejsce, znowu stworzone przez PiS i pana prezydenta Dudę, które powinno być bez żadnych wątpliwości Sądem Najwyższym, a mamy wątpliwości, czy nim jest. Ja, przypominacie sobie państwo, miałem swoje przejścia z tą Izbą, wykradaniem do niej dokumentów, orzekaniem przez partyjnych kolegów w tej Izbie, kiedy mówiliśmy o immunitetach, znaczy czy o sprawach pana Kamińskiego i Wąsika. Więc ja mam swoje przejścia i swoje zdanie na temat tej Izby. Decyzja Państwowej Komisji Wyborczej jest jednoznaczna. To nie jest żadna polityczna zemsta. Wczoraj już o tym mówiłem. Bardzo chciałbym, żebyśmy uniknęli polityzowania tej kwestii, bo to nie jest kwestia polityczna. Nam też w partii nie przyjmowano sprawozdań, przyjmowano zastrzeżeniami. To jest prawo, które w Polsce obowiązuje. I są pewne konsekwencje czynów. Ja rozumiem, że PiS by chciał robić różne rzeczy i nie ponosić konsekwencji. Przerwać ten łańcuch przyczynowo-skutkowy. Tak się nie da. W demokracji to działa tak, że jak coś robisz, to ponosisz konsekwencje i ponosisz odpowiedzialność. Robili, ponoszą odpowiedzialność. To nie państwowa komisja wyborcza ich dzisiaj każe. To oni się sami ukarali, robiąc te rzeczy, które robili. I tutaj nie powinno być żadnej politycznej dyskusji. Natomiast zwracam państwa uwagę na pewien kruczek prawny. Pół żartem, pół serio, ale rozmawialiśmy już o tym i tutaj na konferencjach i też na tej konferencji. Profesor Garlicki o tym mówił. Zobaczcie, do czego PiS doprowadził Polskę. PiS doprowadził Polskę do tego, że będziemy mieli za chwilę wybory prezydenckie. I to ktoś musi stwierdzić ich ważność, żeby prezydent mógł złożyć przysięgę. W pozostałych przypadkach wyborów jest domniemanie ważności wyborów, a Sąd Najwyższy może co najwyżej stwierdzić, że były nieważne, jeśli ma na to dowody. W przypadku wyboru prezydenta orzeczenie Sądu Najwyższego o ważności wyborów jest warunkiem, żeby mógł być wpuszczony na salę i składać przysięgi. Chyba nie muszę państwu mówić, co będzie, jeżeli prezydent nie będzie mógł złożyć przysięgi. Kto będzie wtedy wykonywał jego funkcję w zastępstwie prezydenta. Ale to już mówię tak pół żartem, pół serio. Bo to nie ja wymyśliłem, to profesor Garlicki na to zwrócił uwagę. Ale to też pokazuje, do jakiego stanu prawnego to prowadziło nas Prawo i Sprawiedliwość. To już nie jest zmiana partii na partię, to jest demontowanie fundamentów państwa. To ja tylko dopytam, respektować czy nie respektować? Ja mam bardzo poważne wątpliwości, czy respektować, ale nie chcę się w tej sprawie wypowiadać, bo jestem politykiem, a to nie jest sprawa, która powinna dotykać dzisiaj marszałka Sejmu. Ja swoje wątpliwości w sprawie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wielokrotnie przez sprawach, które mnie dotyczyły wyraziłem. One pozostają w nocy. Dziękuję. Polska Agencja Prasowa. Bardzo proszę, pani redaktor. Dzień dobry. Ja chciałam prosić o komentarz do znowelizowania przez Putina doktryny nuklearnej. Teraz pretekstem do użycia broni jądrowej może być krytyczne zagrożenie suwerenności Białorusi i Rosji, a nie tak jak wcześniej zagrożenie istnienia państwa. O ile dobrze pamiętam, to te warunki w doktrynie nuklearnej Rosji były już wcześniej spełnione do użycia taktycznej broni jądrowej w momencie, w którym doszło do tego uderzenia Ukrainy na pozycje rosyjskie w granicach choćby Wodu Kurskiego. Putin, rozumiem, w tej chwili próbuje pokazać, że reaguje w jakiś sposób na decyzję prezydenta Bidena co do umożliwienia Ukraińcom odpowiadania na ataki, które dotykają ukraińskie domy, ukraińskie osiedla głęboko na terytorium Ukrainy. Mam poważne wątpliwości co do tego, że ktokolwiek na świecie dzisiaj zdecyduje się na użycie arsenału jądrowego, bo użycie arsenału jądrowego przez kogokolwiek z graczy jest wywołaniem reakcji łańcuchowej w warunkach niekontrolowanych, która uderzy również w tego, kto ten atak rozpoczął. Decyzja Putina o rozpoczęciu wojny nuklearnej, czy wyciągnięciu arsenału taktycznego i nawet punktowych uderzeniach spotka się z bardzo twardą odpowiedzią i Sojuszu Północnoatlantyckiego i w ogóle społeczności międzynarodowej. Putin będzie miał wojnę jądrową nie na Ukrainie. Będzie być może miał ją u siebie albo zmasowaną wojnę o charakterze konwencjonalnym. Rozumiem, że musi wykonywać takie ruchy polityczne, bo to nakazuje mu jego perfidna logika. Natomiast zachowałbym daleko idący spokój, a przede wszystkim konsekwencje w działaniach. Jeżeli taka decyzja została podjęta, a ona jest słuszna, dlatego, że to nie może być tak, że jeżeli Rosjanie atakują cele cywilne 300 km w głąb Ukrainy, to Ukraina nie może odpowiedzieć 300 km w głąb Rosji, atakując cele wojskowe, z których atakowane są te cele cywilne. Przecież państwo oglądają te same media. Przecież państwo widzą, co oni atakują. Rakietami balistycznymi walą, mówiąc już kolokwialnym językiem, w osiedla ze śpiącymi ludźmi. Giną dzieci pod gruzami tych domów. Ja rozumiem jeszcze w jakiejś logice prowadzenia wojny, że można atakować ten czy inny cel wojskowy, choć ta wojna od samego początku jest niesprawiedliwa. Ale przecież na tej wojnie giną cywile. Przecież giną dzieci. Przecież te rakiety uderzają w klubiki dziecięce. Uderzają w kawiarnie. Uderzają w parki. Uderzają w szkoły. Jak można nie dać Ukraińcom prawa do samoobrony w tym względzie? Nie rozumiem. I dobrze, że ta decyzja została zmieniona. A co Putin będzie z tym robił, to dowiemy się na polu walki, a nie z buńczucznych zapowiedzi pani Zacharowej czy pana Pieskowa. Pan redaktor Perzyna. Łukasz Perzyna, pnp24.pl. Panie marszałku, czy w pana ocenie kwestia pochodzenia narodowościowego żon kandydatów powinna być, powinna stać się tematem kampanii prezydenckiej, która jeszcze się nie zaczęła? I czy to nie jest tak przypadkiem, ja oczywiście nawiązuję do występu Moniki Olejnik w rozmowie z Radkiem Sikorskim w stacji TVN mającej amerykańskiego właściciela, czy nie jest przypadkiem tak, że media mające zagranicznego właściciela pobudzają podświadomie lub świadomie złe emocje tak naprawdę w polskim społeczeństwie nieobecne i takie, na które właściciele tych mediów poza Polską we własnym kraju nie pozwalają? Ciekawa obserwacja, ale nie wiem, czy byłbym w stanie również jako dziennikarz z wieloletnim stażem udowodnić taki związek przyczynowo-skutkowy, że właściciele sięgają aż tak głęboko. Moim zdaniem polityka stacji, tak jest moje zdanie i obserwacja dzieje się jednak na poziomie newsroomów i wydawców. Właściciele bardzo rzadko ingerują w treść przekazu, natomiast co do istoty pańskiego pytania to by było dowodem na to, że bardzo nisko upadliśmy, jeśli chodzi o w naszą demokrację. Są pewne rzeczy, co do których powinna panować zgoda. Ja byłem raz kandydatem na prezydenta, rozmawiałem o tym też z prezydentem, później Andrzejem Dudą. Do prezydenta Dudy też przychodzili różni ludzie z tego, co mi mówił i próbowali oferować różne rzeczy, które mogą zrobić na przykład mojej żonie, która, jak wiecie, pełni funkcję w wojsku, czy pracuje, służy w wojsku. I odpowiedź pana prezydenta była jasna. Żon nie ruszamy pod żadnym pozorem i pod żadnym względem. Moja postawa w poprzedniej kampanii wyborczej była identyczna. Absolutnie nie oceniam ani działalności pani Agaty Korthauser-Dudy, ani pani Anny Komorowskiej, ani Jolanty Kwaśniewskiej. Dlaczego? Dlatego, że żony sobie tego losu nie wybrały. To myśmy, politycy, decydowali, czy chcemy kandydować, czy nie, a one są niejako czasami, można powiedzieć, ofiarami tych naszych decyzji. To nie są osoby polityczne bardzo często. To nie są osoby, które mogą mieć koniecznie ochotę, czy przekonanie, żeby pełnić publiczne funkcje. A więc ja zawsze z największym szacunkiem odnoszę się i do rząd prezydentów, i do rząd kandydatów na prezydentów. Nigdy nie powinniśmy z tego robić żadnego tematu, a już z pochodzenia to w ostatnim chyba momencie. I też nie rozumiem takiej postawy, że o to mówimy, a ponieważ ludzi to interesuje, to musimy o to pytać. Nie. My nie jesteśmy też automatami. Znaczy są rzeczy, w których możemy powiedzieć stop. Mamy obowiązki i wy, i my związane z kształtowaniem debaty publicznej. Nie jesteśmy tylko i wyłącznie szafą grającą, która albo echem, które ma odpowiadać, kiedy jakiś głos mniej czy bardziej mądry w internecie się podniesie, a więc absolutnie nie. Albo te pierwsze żony, czy kandydatki na pierwsze damy, ani ich pochodzenie, ani ich styl, ani...