Szymon Hołownia o powodzi, laptopach i służbie zdrowia
Szymon Hołownia omawiał skutki powodzi, rozważaną zmianę w specustawie dotyczącą programu "laptop dla ucznia" oraz obawy o funkcjonowanie opieki zdrowotnej. Zaznaczył, że nie zapoznał się jeszcze w pełni z drukiem ustawy, ale widząc skalę zniszczeń opowiada się za szybkim i zorganizowanym wsparciem.
- Hołownia relacjonował wizyty w miejscach dotkniętych powodzią, m.in. w Głuchołazach, i podkreślał ogrom zniszczeń sprzętu. Uważa, że przywrócenie możliwości nauki dzieci może wymagać szybkich rozwiązań, w tym elementów przewidzianych w projekcie ustawy.
- Polityk przyznał, że nie przeczytał jeszcze całego druku ustawy (ok. 90 stron), więc nie odpowie w 100% na pytanie, dlaczego takie rozwiązanie się tam znalazło. Stwierdził jednak, że z jego punktu widzenia to może być próba rozwiązania realnego problemu zalań sprzętu uczniowskiego.
- W relacji ze spotkań na miejscu Hołownia opisał, jak działa pomoc: są miejsca, gdzie reakcja jest sprawna, i miejsca, gdzie problemy się spiętrzają — np. konieczność naprawy drogi przy ciekach wodnych, decyzje o wjeździe koparek. Wskazał na przemęczonych żołnierzy i samorządowców oraz na ryzyko stresu pourazowego (PTSD) wśród tych, którzy pracowali bez snu przez wiele dni.
- Jako były ratownik Hołownia wyraził niepokój doniesieniami o zamykaniu oddziałów i ograniczeniach finansowania przez NFZ, podkreślając, że dyrektorzy alarmują o problemach. Powiedział, że na szczegółowe odpowiedzi potrzeba zapoznania się z dokumentami.
- Polityk zaapelował, by w obliczu ludzkiego nieszczęścia zrezygnować z politycznych wycieczek i skoncentrować się na pomocy: Nie kłóćcie się, pomagajcie.
Najważniejsze ustalenia
- Hołownia relacjonował wizyty w miejscach dotkniętych powodzią, m.in. w Głuchołazach, i podkreślał ogrom zniszczeń sprzętu. Uważa, że przywrócenie możliwości nauki dzieci może wymagać szybkich rozwiązań, w tym elementów przewidzianych w projekcie ustawy.
Dyskusja o wrzutce laptopowej
- Polityk przyznał, że nie przeczytał jeszcze całego druku ustawy (ok. 90 stron), więc nie odpowie w 100% na pytanie, dlaczego takie rozwiązanie się tam znalazło. Stwierdził jednak, że z jego punktu widzenia to może być próba rozwiązania realnego problemu zalań sprzętu uczniowskiego.
Zarządzanie kryzysowe i doświadczenia z terenu
- W relacji ze spotkań na miejscu Hołownia opisał, jak działa pomoc: są miejsca, gdzie reakcja jest sprawna, i miejsca, gdzie problemy się spiętrzają — np. konieczność naprawy drogi przy ciekach wodnych, decyzje o wjeździe koparek. Wskazał na przemęczonych żołnierzy i samorządowców oraz na ryzyko stresu pourazowego (PTSD) wśród tych, którzy pracowali bez snu przez wiele dni.
Obawy o służbę zdrowia
- Jako były ratownik Hołownia wyraził niepokój doniesieniami o zamykaniu oddziałów i ograniczeniach finansowania przez NFZ, podkreślając, że dyrektorzy alarmują o problemach. Powiedział, że na szczegółowe odpowiedzi potrzeba zapoznania się z dokumentami.
Apel przeciwko politycznym sporom
- Polityk zaapelował, by w obliczu ludzkiego nieszczęścia zrezygnować z politycznych wycieczek i skoncentrować się na pomocy: Nie kłóćcie się, pomagajcie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Szymon Hołownia w Opolu apeluje o wsparcie hospicjum i reformy
Konferencja prasowa przedstawicieli #Polska2050 Szymona Hołowni w Radomiu
Szymon Hołownia zapowiada wieczorne spotkania i krytykuje rozdawnictwo
Szymon Hołownia otworzył wystawę o rodzicielstwie zastępczym
Szymon Hołownia: Ostrzeżenie o katastrofie w opiece zdrowotnej
Szymon Hołownia wzywa do sankcji i solidarności z Białorusią
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Jaros
Michał Jaros chwali rząd za reakcję, krytykuje zaniedbania przeciwpowodziowe
Sejm RP
Katarzyna Kierzek-Koperska o kasowym PIT i limicie 1 mln zł
Anita Kucharska-Dziedzic
Anita Kucharska-Dziedzic krytykuje infrastrukturę przeciwpowodziową
Sławomir Ćwik
Sławomir Ćwik - wystąpienie z 25.09.2024
Dariusz Klimczak
Dariusz Klimczak dziękuje służbom za działania przeciwpowodziowe
Witold Zembaczyński
Witold Zembaczyński apeluje o koordynację pomocy po powodzi
Artykuły
Transkrypcja
Jeśli macie jakieś pytania, to bardzo proszę, a zaraz idę na prezydium i konwent jeszcze. Telewizja Polsat, bardzo proszę. Dzień dobry. Marcin Fijołek, Wydarzenia Polsat. Panie marszałku, dwie sprawy. Jedna a propos powodzi, druga nie powodzi. Czy to, że pan mówił o tym, że ta specustawa dzisiejsza będzie bez wrzutek innych spraw niż powódź, oznacza, że z projektu wypadnie ta wrzutka laptopowa, o której piszą Mani.pl i Dziennik Gazeta Prawna, to znaczy likwidacja programu laptop dla ucznia, która nie zdążała, znaczy nie była przyjęta do tej pory, a została dorzucona w trybie takim najbardziej kolorowych, nazwijmy to, lat Prawa i Sprawiedliwości. Druga rzecz, o powódź chciałem zapytać, czy pan będąc na miejscu tam w Głuchołazach i w terenach zalanych, poszkodowanych, usłyszał pan jakieś pretensje, bo premier w Głogowie mówił kilka dni temu o potrzebnej mapie zaniechań, mapie partactwa, które być może gdzieś miało miejsce. Gdzie pan taki odcinek widzi? A to pytanie niepowodziowe, to chciałem zapytać o ochronę zdrowia. Czy pana nie niepokoją także jako byłego ratownika te doniesienia o szpitalach, które zamykają oddziały, o tym, że NFZ nie będzie finansował świadczeń nielimitowych w tym roku, no i w przyszłym pewnie też w wielu miejscach dyrektorzy biją na alarm. Dziękuję. Jest pan niesamowity. Zapowiedział pan dwa pytania, zadał pan trzy. To jest też pewna sztuka. A mówiąc zupełnie poważnie, nie przeczytałem jeszcze aż tak dokładnie o ESR-u tej ustawy, bo ona dzisiaj w nocy wpłynęła, żeby odpowiedzieć panu kompetentnie na to pytanie. Natomiast ja przyznam jako laik, rozumiem, że to nie jest wrzutka, tylko to jest próba rozwiązania problemu, który dzisiaj naprawdę będzie istotny. Dlaczego będzie istotny? Dlatego, że mnóstwo sprzętu zalało. Mnóstwo sprzętu zalało i ja to widziałem na własne oczy. I dzisiaj być może my potrzebujemy, żeby przywrócić dzieciakom możliwość takiego uczenia się w takim trybie, jaki miały do tej pory, już nie mówię nawet rozwijania, musimy uciec się również do takiego programu. Natomiast nie odpowiem panu w 100%, dlatego że nie znam aż tak dobrze, nie prowadzę tego druku o ESR-u tej ustawy, żeby cytować, dlaczego akurat to rozwiązanie tam się znajduje. Macie już to państwo dostępne, bo już to jest publiczna wiedza, więc możecie się z tym zapoznać. To jest duża ustawa, około 90 chyba stron tekstu normatywnego, drugie tyle uzasadnienia, więc tam na pewno odpowiedź też na to pytanie się znajdzie. Ja jako człowiek, który tam był i widział, jaka jest skala zniszczeń, uważam, że to może być całkiem rozsądne rozwiązanie. Natomiast jeżeli chodzi o to, co pan powiedział o pretensjach, czy ludzie wyrażają pretensje, oczywiście, że wyrażają pretensje. To jest naturalne. Jeżeli komuś z nas zawaliłby się dom, zalałoby gospodarstwo, zalało sprzęt, na który miał kredyt, to oczywiście, że wyrażałby pretensje i oczekiwał pomocy i ma prawo wyrażać pretensje i ma prawo oczekiwać pomocy. Pytanie jest nie w tym, czy ludzie wyrażają pretensje, czy wyrażają oczekiwania, bo będą je wyrażać, tylko w tym, jak szybko na nie nadchodzi odpowiedź. W jak zorganizowany sposób ta odpowiedź przychodzi. I ja rozmawiałem też po tych swoich wizytach, nie chciałem tam ani kamer, ani jakiegoś wielkiego towarzystwa, bo właśnie chciałem porozmawiać z ludźmi, a nie, przepraszam, z całym szacunkiem, nie z dziennikarzami, o tym, co widzę, co czuję i porozmawiać szczerze. I oni wskazywali na pewne punkty, bo w niektórych miejscach to działa wspaniale i to działa po prostu jak wielka maszyna. Nie zdążysz wyrazić, że czegoś potrzebujesz i jedziemy, tak jak jeździliśmy, zawoziliśmy to materac, to coś innego, bo jeździłem z tymi ludźmi tam z tego sztabu lokalnego. Natomiast czasami było tak, że spiętrzały się problemy. Nagle słyszymy, że przyjadą koparki, ale droga jest nienaprawiona. Kto ma zdecydować o tym, czy ta droga może być naprawiona, jak obok jest ciek wodny, który należy do kogoś innego i może dalej stanowić zagrożenie. I teraz pytanie, czy w ogóle można ruszać ten ciek wodny, a więc drogę, a więc czy wjadą koparki, które pomogą ludziom się odkopać. I tutaj zarządzanie kryzysowe jest tak żywym mechanizmem, że będą sytuacje, w których czasami na tę odpowiedź trzeba będzie poczekać. I mówi pan o mapie partactwa. Ja rozumiem, mapę partactwa jako jednak szukanie czegoś, co nie zostało zrobione w przeszłości, dzięki czemu wydarzyło się to, czy przez co wydarzyło się to, co dzieje się dzisiaj. Natomiast my dzisiaj musimy, oczywiście czas na rozliczenie tych, którzy popełnili błędy przyjdzie. Natomiast dzisiaj powinniśmy przede wszystkim skupić się na tym, żeby ta maszyna działała. Żeby strażak, który jest szefem zarządzania kryzysowego, wiedział, co może kazać staroście, a co burmistrzowi. Dzień dobry pani poseł. Co powinien zrobić burmistrz, co powinna zrobić straż pożarna, a co żołnierze. Słuchajcie, ja tam widziałem żołnierzy tak umordowanych pracą, na przykład przy budowie mostu w Głuchołazach. Te chłopaki były po prostu, no wszystko z siebie dały, co można było dać. Widziałem samorządowców, którzy naprawdę nie śpią od bardzo wielu godzin i są na ostatnich nerwach, ręce im się trzęsą, bo mówią mi, słuchaj, ja nie śpię od pięciu godzin, znaczy od pięciu dni, godziny nie przespałem, bo co zamknę oczy, wszystko mi znowu staje przed oczyma, tak? I to są ludzie, którzy będą mieli bardzo poważne też później potrzeby psychologiczne, bo wielu z nich doświadczyło po prostu PTSD. Będą mieli stres pourazowy i to bardzo głęboki. Więc dzisiaj ja naprawdę, jak wejdę za chwilę na tę salę, to ostatnia rzecz, którą chciałbym usłyszeć, to polityczne wycie jednych na drugich. Ja mam cały czas w uszach głos tych ludzi, tam na miejscu i jeżeli dzisiaj usłyszę głos, który się w ten chór nie wpisuje, który będzie po prostu wył tradycyjnie jedni na drugich, stara polska wojna i polaryzacja, tylko teraz ludzkim nieszczęściem na głowach, to nie wiem, chyba z siebie wyjdę. Nie kłóćcie się, pomagajcie. A jak nie umiecie pomagać, to przynajmniej nie przeszkadzajcie. I dzisiaj to jest wezwanie do wszystkich tych, którzy przez najbliższe trzy dni chcieliby zbić na tym posiedzeniu swój polityczny kapitał. Podsumowując, robota idzie, nie zawsze będzie perfekcyjnie wszędzie, natomiast pytanie, jaka będzie, trzeba robić absolutnie każdego dnia wszystko, żeby skala tego, gdzie się nie udało od razu, była jak najmniejsza. A trzecia rzecz, proszę mi pozwolić, że dowiem się więcej w tej sprawie, bo to jest news, o którym, mówiąc szczerze, nie wiem, zajmowałem się głównie kwestią powodzi. W ostatnich dniach każdy sygnał o tym, że będą zamykane oddziały szpitalne jest niepokojący. Każdy sygnał o tym, że nie będzie jakichś nadwykonań finansowanych jest niepokojący. Ale proszę mi pozwolić to sprawdzić. Dzień dobry, Sebastian Napieraj. Panie Marszałku, dwa pytania. Pierwsze o specustawę. Czy Pana zdaniem nie brakuje w tym dokumencie rozwiązań dla przedsiębiorców? To jest jedna rzecz. A druga o aferę wizową. Pan był już pytany o to w tym tygodniu. Ale chciałem zapytać, czy Pana zdaniem obecnie system przyznawania wiz jest szczelny? Wie Pan, po pierwsze, jeżeli chodzi o ustawę, powiedziałem, nie miałem jeszcze okazji, żeby z nią zapoznać się tak wnikliwie, z tym całym tekstem, bo zajmowaliśmy się organizacją posiedzenia. To jest zadanie posłów prowadzących druki. Rozmawialiśmy natomiast na spotkaniach koalicyjnych wielokrotnie o tym, że takie rozwiązania są potrzebne. Ja rozmawiałem też o tym podczas moich spotkań z osobami, które ucierpiały w powodzi, że oni dzisiaj, zwłaszcza te małe firmy, znowu już tak dotknięte wcześniej, potrzebują szybko wsparcia, zawieszenia możliwości różnych opłat. Pewnie część tego znajduje się w tej ustawie, a jeżeli nie, to my mamy zapowiedziane z rządu, że to jest pierwsza z cyklu ustaw, które będą teraz do Sejmu spływały. To nie jest ukoronowanie dzieła. To jest rzecz, którą trzeba zrobić na cito, szybko, wylać pewien fundament. Spodziewamy się kolejnych ruchów w tym zakresie i my też jako Polska 2050, ja osobiście, będziemy bardzo mocno w cudzysłowie cisnąć, żeby ci, którzy doświadczyli, są przedsiębiorcami, mają małe firmy, średnie firmy, zalało ich, żeby jak najszybciej uzyskali ulgę od państwa, żeby uzyskali pomoc. To oczywiście kosztuje pieniądze. I dzisiaj widzimy, że skala całego tego wsparcia, całego tego projektu odbudowy, który stoi dzisiaj przed nami, to jest skala liczona już nawet nie w pojedynczych miliardach, a w dziesiątkach miliardów złotych. I państwo będzie musiało temu sprostać. To będzie potężne wyzwanie. Być może nie od razu wystarczy na wszystko, natomiast na pewno mali i średni przedsiębiorcy będą mieli we mnie i w moim ugrupowaniu rzecznika, który będzie pilnował, aby nasza koalicja jak najszybciej przygotowała rozwiązania, które choć trochę przedsiębiorcom pomogą. Pytał pan o afery wizorów? Wie pan, mam nadzieję, że tak jest. Głęboko w to wierzę, dlatego że tam teraz są wreszcie fachowcy, a nie goście, którzy stawiali stragany i sprzedawali wizy przy tym murze, którego kazali nam chronić. A tyłem puszczali za pieniądze osoby, które nielegalnie do Polski wjeżdżały i na teren Unii Europejskiej. Ja czasem mam wrażenie, jak obserwuję działania MSZ-u, że on nawet może czasami, przepraszam, powiem to wprost, idzie za ostro w pewnych kwestiach. Może lepiej czasami pójść za ostro niż później i uspokoić system, niż później mieć kłopot, więc ok, przyglądamy się, czy to będzie efektywne. Mówię tutaj przede wszystkim o wizach dla studentów, bo ten system został uszczelniony tak, że można powiedzieć, że pytanie czy nie za ostro jest tutaj istotne. Rozumiem, co robią, rozumiem, że bardzo poważnie to traktują, mówię o ekipie w MSZ-cie i że możemy teraz być dużo bardziej spokojni o naszą granicę i że wreszcie, mam nadzieję, przyjdzie czas, że my jak już uspokoimy te wszystkie nagłe wątki, usiądziemy i zaplanujemy sensowną politykę migracyjną Rzeczpospolitej na lata. My wiemy, że będziemy potrzebowali ludzi na rynek pracy. My wiemy, że oni do nas przyjadą również z innych kręgów kulturowych, ale my to musimy mądrze zrobić. I nie musimy popełniać błędów Szwecji, Holandii czy Francji, bo startujemy tak naprawdę z poziomu zero. To jest wielka odpowiedzialność, tylko to znowu wymaga myślenia, przepraszam, że zacytuję, w kategoriach nie kadencji, a pokolenia. Trzeba trochę dłuższego rozpędu i wierzę, że to się już zaczyna dziać i że w tej kadencji będziemy w stanie taką politykę migracyjną zaakceptować. Ja bym poprosiła już po jednym pytaniu, bo mamy ostatnie minuty. Telewizja Republika, bardzo proszę. Ale pan redaktor ma specjalne prawa, dlatego że on jest szykanowany, a tutaj jest ta łaza wolności, w której jego talent rozkwita. Dobra, już się nie będę wyzłośliwał. Panie redaktorze, bardzo proszę. Dzień dobry, Michał Jelonek. Panie marszałku, to jest poważna polityka, nie jest pan już prezenterem w jednej z stacji. O Jezu, jak dobrze, że mi pan przypomniał, bo przypomina mi pan nie jednego z uczestników. Wie pan, niestety nie dysponuję czerwonym przyciskiem. Chętnie dałbym panu przycisk złoty. Rozumiem, panie marszałku, ja tylko jedno pytanie, bo o poważnej polityce rozmawiamy. Jest pan niezwykle poważnym człowiekiem, zawsze poważnie. Dobrze, panie marszałku, jednak chciałem dopytać o tę sytuację w służbie zdrowia, zamykane kolejne szpitale. Szpital w Żywcu mówi, że od NFZ-u nie dostał nawet złotówki. Jak czytamy w oświadczeniu, w odpowiedzi z NFZ-u, szpital jest sam sobie winien, bo przyjął zbyt wielu pacjentów. No tylko pytanie, czy winny nie jest jednak ktoś inny, mianowicie pani minister Izabela Leszczyna w toku kampanii wyborczej przecież zapewniała, że wszystko można zmienić na lepsze za pomocą czarodziejskiej różdżki. Tak zapowiadała? No tak mówiła. To widzi pan, to pan wie więcej o różnych potencjalnych uczestnikach programu Mam Talent albo innych talent, niż ja wiem. Ja żadnej czarodziejskiej różdżki pani minister Leszczyny nie widziałem. Nie wiem, czy ktoś z państwa widział. Może to czas, żeby rozpisać drugi konkurs marszałka Sejmu. Bardzo lubię taki obiektywizm i brak osądzania, który tchnie z pana pytań. Natomiast jeżeli mamy odpowiedzieć, mam na to powiedzieć zupełnie poważnie, odpowiem tak, jak odpowiedziałem koledze przed chwilą. Aż tak dobrze nie znam tej sprawy szpitala w Żywcu. Zapoznam się z nią dzisiaj. Zapytam ludzi, którzy się na tym znają u nas w ugrupowaniu. Spróbujemy zainterweniować. Mamy posłów. Zadać pytanie i uzyskać odpowiedź, co się dzieje, dlaczego się dzieje, czy można temu przeciwdziałać. Powtórzę, każda informacja o tym, że gdzieś zamykany jest jakiś oddział, że ktoś nie będzie miał zapłacone za nadwykonania, jest niepokojąca, powinna zostać sprawdzona, bo chodzi o nasze zdrowie i życie. I naprawdę nie wiem, jaki związek ma z tym czarodziejska różka, której nie widziałem pani minister Leszczyny. Sprawdzę, dowiem się, dam znać, jak się gdzieś złapiemy po drodze jeszcze dzisiaj, to pewnie będę bardziej przygotowany do odpowiedzi na to konkretne pytanie. Bardzo dziękuję za jedno pytanie. Fakty TVN teraz. Arleta Zalewska, Fakty TVN. Panie marszałku, chciałam zapytać, czy ma pan wiedzę dotyczącą rządowego projektu dotyczącego obniżki składki zdrowotnej, kiedy on może do Sejmu wpłynąć? I pytanie również o projekty dotyczące mieszkalnictwa, w tym kredyt 0%. Czy pan wie, kiedy takie projekty wpłyną do Sejmu i czy Polska 2050 zmieniła w tej sprawie zdanie? Nie, Polska 2050 zdania w tej sprawie absolutnie nie zmieniła, bo to są pewne fundamentalne rzeczy dla nas. Nie będziemy dopłacać, nie chcemy dopłacać deweloperom i bankom. Chcemy dopłacać ludziom w ten sposób, że damy im mieszkania, które będą mogli taniej kupić. Natomiast co do składki zdrowotnej, mamy jakieś uzgodnienia, które leżą na stole i wydaje się, że jesteśmy blisko dogadania się w tej skali, w która dzisiaj jest możliwa. No ale proszę mi wybaczyć, teraz wszystkie siły poszły na przygotowanie ustawy powodziowej. Wszyscy ludzie byli tym zajęci, naprawdę dzień i noc nad tym pracowali. Teraz musimy ją przeprowadzić przez Sejm i natychmiast po tym wrócimy do tematu, też wiedząc, ile pieniędzy nas powódź po prostu kosztuje. Ta składka zdrowotna jest o tyle istotna, że ona też ulży tym, których powódź dotknęła. Bardzo wielu z nich. Dlatego tego tematu na pewno nie odpuścimy. I mam nadzieję, że mówimy o tygodniach, a nie o miesiącach, kiedy ten temat, ta ustawa w Sejmie się znajdzie. Co do mieszkalnictwa, bardzo dużo o mieszkalnictwie, chyba najwięcej, jest w tej ustawie, którą dzisiaj rząd do Sejmu przysłał, w tej ustawie powodziowej, o infrastrukturze o mieszkaniach właśnie. Pamiętajcie państwo, że to jest bardzo trudna materia, bo czasami będzie odtwarzanie tej tkanki mieszkaniowej, a czasami trzeba będzie budować od początku. Trzeba będzie bardzo precyzyjnie ocenić, kto jakie zniszczenia ma, żeby dostał odpowiednią ilość pieniędzy i żeby to wszystko rzeczywiście spinało się tak, jak powinno. Tutaj pewnie dojdzie do jeszcze raz dyskusji wewnątrz rządu, czy stać nas teraz na kredyt 0%, na jakie rozwiązania inne nas stać. Ale proszę wybaczyć, w tej chwili wszyscy zajmowali się trochę czym innym, bo nam ta powódź zresetowała wiele tematów, którymi się zajmowaliśmy. Do składki zdrowotnej na pewno będziemy wracać, na pewno jej nie odpuścimy, a nasze stanowisko w sprawie kredytu jest jasne. Panie Marszałku, ostatnie pytanie, Telewizja Polska. Jest to jedno z trzech ostatnich pytań, ale bardzo się cieszy. Marian Banaś zapowiedział, że Najwyższa Izba Kontroli złoży zawiadomienie do prokuratury w związku z aferą wizową. Zasadnie? Prezes Banaś ma wiedzę, więc jeżeli móc z tej wiedzy wychodzi, że należy złożyć zawiadomienie do prokuratury, to niech składa. Myślę, że po pracy Komisji Wizowej też będziemy mieli jakiś urobek, bo moje stanowisko w tej sprawie jest jasne. Bardzo dobrze, że o tym wszystkim rozmawiamy. To jest bardzo potrzebne, tylko że to się musi w prokuraturze skończyć. To prokuratura w Polsce, a nie media, a nie nawet sala sejmowa często decydują o tym, czy ktoś jest winny, czy niewinny. My możemy uchylić komuś immunitet, my możemy umożliwić w prokuraturze działanie, ale to sądy, to prokuratura robi jaka to skarżenia, a sądy decydują, czy ktoś jest winny, czy niewinny. Także jeżeli pan prezes uważa, że ma materię prawną do złożenia takiego zawiadomienia, no to powinien je składać. Nie mam co do tego wątpliwości. Jakby wiedział o popełnionym przestępstwie, a nie złożył tego zawiadomienia, to też podlegałby odpowiedzialności karnej i musielibyśmy się z kolei zająć immunitetem pana prezesa Banasia. Już raz się zajmowaliśmy, drugi raz bym nie chciał. Bardzo dziękujemy i zapraszamy do obserwowania obrotu. Dziękuję i widzimy się za chwilę na sali.