Szymon Hołownia o aukcji WOŚP, barierce spod Sejmu i projektach
Szymon Hołownia mówił o aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i o porządku najbliższego posiedzenia Sejmu. Wyraził zadowolenie z zainteresowania licytacjami i zapowiedział procedowanie zaległych projektów obywatelskich.
Szymon Hołownia mówił z humorem o przedmiotach wystawionych na aukcję, m.in. o barierce spod Sejmu, która osiągnęła ponad 30 tysięcy złotych. Wspomniał też o innych wysokich kwotach na licytacjach i zaznaczył, że rywalizacja w tej formie jest „dobra” i napawa go radością.
Hołownia poinformował, że zaakceptowano porządek przyszłego posiedzenia, które odbędzie się za dwa tygodnie, a dokumenty zostały podpisane po pozytywnej opinii Konwentu Seniorów. Zasygnalizował, że pierwszego dnia będzie wotum nieufności wobec ministra Bodnara, a kolejne dni poświęcone będą m.in. dniowi obywatelskiemu z procedowaniem projektów wniesionych przez obywateli.
Marszałek podkreślił, że celem jest przeprocedowanie dziesięciu projektów obywatelskich pozostawionych po poprzedniej kadencji. Wstępne plany zakładają, że po tym i następnym posiedzeniu wszystkie te projekty będą rozpatrzone, co Hołownia uznał za dowód traktowania obywateli i demokracji poważnie.
W wypowiedzi pojawiła się także kwestia techniczna dotycząca wymiany tabliczek przy fotelach poselskich – spór o formę "posłanka" vs "poseł" i kompromis polegający na ujednoliceniu zapisu. Hołownia wspomniał też o zgłoszeniach projektów dotyczących prawa aborcyjnego - są gotowe projekty Lewicy i projekt Platformy, które trafiają teraz do konsultacji i mogą wymagać czasu procedowania.
Najważniejsze informacje
Szymon Hołownia mówił z humorem o przedmiotach wystawionych na aukcję, m.in. o barierce spod Sejmu, która osiągnęła ponad 30 tysięcy złotych. Wspomniał też o innych wysokich kwotach na licytacjach i zaznaczył, że rywalizacja w tej formie jest „dobra” i napawa go radością.
Plan posiedzenia Sejmu
Hołownia poinformował, że zaakceptowano porządek przyszłego posiedzenia, które odbędzie się za dwa tygodnie, a dokumenty zostały podpisane po pozytywnej opinii Konwentu Seniorów. Zasygnalizował, że pierwszego dnia będzie wotum nieufności wobec ministra Bodnara, a kolejne dni poświęcone będą m.in. dniowi obywatelskiemu z procedowaniem projektów wniesionych przez obywateli.
Procedowanie projektów obywatelskich
Marszałek podkreślił, że celem jest przeprocedowanie dziesięciu projektów obywatelskich pozostawionych po poprzedniej kadencji. Wstępne plany zakładają, że po tym i następnym posiedzeniu wszystkie te projekty będą rozpatrzone, co Hołownia uznał za dowód traktowania obywateli i demokracji poważnie.
Dyskusje praktyczne i polityczne w Sejmie
W wypowiedzi pojawiła się także kwestia techniczna dotycząca wymiany tabliczek przy fotelach poselskich – spór o formę "posłanka" vs "poseł" i kompromis polegający na ujednoliceniu zapisu. Hołownia wspomniał też o zgłoszeniach projektów dotyczących prawa aborcyjnego - są gotowe projekty Lewicy i projekt Platformy, które trafiają teraz do konsultacji i mogą wymagać czasu procedowania.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Szymon Hołownia o nadchodzącym wyścigu wyborczym i szansie
Szymon Hołownia: krytyka prokuratury i apel o dialog z Żulczykiem
Szymon Hołownia: Dość kłótni — Polska ma być stołem
Szymon Hołownia wzywa: Rafał, zburz ten mur
Szymon Hołownia w Opolu apeluje o wsparcie hospicjum i reformy
Szymon Hołownia zapowiada priorytety Sejmu i projekty ustaw
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira: Ziobro i Kościół jako 'jądro ciemności'
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska pyta o koszty podkomisji Macierewicza
Tomasz Zimoch
Tomasz Zimoch pyta o kontrolę CKE i zdalne głosowanie KRS
Mariusz Witczak
Mariusz Witczak: Krytykuje wydatkowanie Funduszu Sprawiedliwości
Magdalena Łośko
Magdalena Łośko - ślubowanie z 26.01.2024
Stanisław Tomczyszyn
Stanisław Tomczyszyn: Wsparcie dla polityki senioralnej po raporcie
Artykuły
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Artykuł
Marzec 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Wrzesień 2023: kampanijny spór o kolejki, szpitale i ochronę zdrowia
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Artykuł
Wrzesień 2021: protest medyków i spór o podwyżki w ochronie zdrowia
Transkrypcja
Przecież do tematu mogę zacząć i zapytać, jak przebiega aukcja małażer w Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dobrze, dobrze, mam nadzieję, do kogo? No przecież Pani mi zadała pytanie, ale to jest nienaturalne, ja muszę mówić do człowieka, ja jestem personalistą. A tu? Punkt dla Pana, ale ten mecz jeszcze się nie skończy. Oczywiście bardzo się cieszę z tego, że to zainteresowanie tym gadżetem, jeśli można tak powiedzieć, tym artefaktem jest spore, kwota za barierkę spod Sejmu, no to stoi teraz w gabinecie, mogę zaraz Państwu wynieść i pokazać, to już ponad 30 tysięcy złotych i mam nadzieję, znaczy do tego jest dołączone oczywiście, to chyba jest 500 złotych z tych 33 tysięcy już chyba złotych, bo więcej tego na pewno nie wyceniam. Obiad z marszałkiem dołączony, żeby można było skorzystać też z takiego doświadczenia, jakim jest żywienie zbiorowe w Sejmie i poczuć się jak parlamentarzysta również od środka, więc to cieszy. Obserwuję też aukcje innych, widziałem, że ołówek Pana Premiera Tuska, w zasadzie Władysława Sikorskiego osiągnął już 50 tysięcy. Będziemy się ścigać w tej rywalizacji, bo to jest dobra rywalizacja. Wczoraj Pani Redaktor Olejnik wskazała, że ona wystawiła, bo byłem u niej gościem, bieganie z sobą, bo ona jest biegaczką na aukcję i to też dobrze wygląda. Ja podpisałem chyba z milion konstytucji dla naszych posłów i współpracowników, które też widzę już są powystawiane na aukcji, a więc może się okazać, że z tego ruchu sejmowego tylko ładnych kilkaset tysięcy na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wpłynie, z czego ja się mogę tylko i wyłącznie cieszyć. Wiecie Państwo, jak to jest z tymi aukcjami, że oczywiście wszyscy wiemy, że cel jest super, że bardzo się cieszymy, że możemy to zrobić, ale ten gen rywalizacji się uruchamia i się później patrzy, kto kogo w tych aukcjach prześcignął. Pewnie tak samo będzie i tym razem, bo tak jest co roku. Co było na prezentrum i konwencjach? Fascynujące rzeczy, a mianowicie zaakceptowaliśmy porządek przyszłego posiedzenia Sejmu, który odbędzie się za dwa tygodnie, taki ramowy plan, za chwilę zobaczycie go Państwo w internecie. Jednym z jego elementów jest taki dzień obywatelski. Chcemy przeprocesować wszystkie projekty obywatelskie, jakie leżały tutaj w Sejmie w zamrażarce po poprzedniej kadencji. Wszystkie dziesięć, bo mamy w tej chwili przeczytane cztery, zostało jeszcze sześć, a więc pierwszego dnia będą, znaczy nie pierwszego dnia, tylko drugiego dnia tak naprawdę obrad, bo pierwszego jest wotum nieufności wobec ministra Bodnara. Między innymi tam jeszcze wiele innych rzeczy, natomiast drugiego dnia projekt o rencie w dowień i o emeryturach stażowych zgłoszonych przez środowisko Solidarności, a następnego dnia cztery projekty obywatelskie. Jakby to powiedzieć, niekiedy trudne dla mnie, nawet jak czytam ich opisy, ale jednak zgłoszone przez obywateli zgodnie z prawem, zebrano pod nimi podpisy, obywatele wnieśli je do Sejmu, a więc szacunek dla obywateli, dla demokracji wymaga tego, żeby Sejm się nimi zajął. Więc wstępnie zaplanowaliśmy ten dzień obywatelski. Jeżeli nam się uda, to będzie oznaczało, że po tym posiedzeniu następnym będziemy mieli przeprocedowane wszystkie projekty obywatelskie, wszystkie dziesięć, które zostały po poprzedniej kadencji. I damy też tym dowód, że naprawdę zależy nam na tym, żeby demokracja w Polsce była bezpośrednia i żeby ludzie byli poważnie traktowani, kiedy coś do Sejmu. Gdzieś Sejm może później wyrazić swoje zdania na ten temat, ale jednak Sejm się po prostu tym zajął. Za chwilę będziecie widzieli Państwo porządek dzienny w systemie. Przed chwilą podpisałem dokumenty, więc Konwent Seniorów zaopiniował to pozytywnie, więc po prostu widzimy się za dwa tygodnie. A czy zapadła to jest decyzja dotycząca powołania komisji do spraw projektów aborcyjnych? Bo tak nam tutaj wrzucił Pan posłał Suski z burzą. Tak, o burzą. Boże te komisje. To komisja w Sejmie. I tabliczkami też. Zmianami w tabliczkach. No tabliczki. Tabliczki to z łatwa. Że to wbioty jest na dokładnie. Wiecie Państwo, ja nie umiem się ukrywać po tych dwóch miesiącach i Wy też chyba już wiecie, że ja mam specjalne uczucie do Pana posła Suskiego. My też. My też. Wczoraj przyszedł do mnie Pan poseł Paweł Suski i pytał, czy to jego też obejmie, ale postanowiłem jednak pozostać wierny oryginałowi. W tym sensie, że Pan Paweł Suski też jest oryginałem, to bezwzględnie jest wspaniałym parlamentarzystą. Natomiast Pan poseł Marek Suski jest jeden jedyny na polski parlament. Tak, faktycznie kwestia tych tabliczek była poruszona, bo jak Państwo wiecie zgłosiła się grupa posłanek, która, ja porozumiem, zgłosiła propozycję, żeby na tych tabliczkach przy fotelach sejmowych było nie poseł, tylko posłanka na Sejm. Rzeczypospolitej Polskiej. Okazało się, że jest to spory problem techniczny, bo tu na pewno rzecz, która fascynuje obywateli Rzeczypospolitej, trzeba wymienić podkładkę pod tę tabliczkę, a nie to nie jest tylko wymiana po tego elementu, tylko trzeba wymienić też ten element, co też generuje pewne koszty. No dobrze, akurat staliśmy włąc, żeby tam na takim clipcharcie, można powiedzieć, w pewnym powerpointcie takim analogowym to zaprezentować, więc to trzeba to też wymienić. I to chyba oburzyło posła Suskiego, bo powstała mała dyskusja, bo on twierdził, że nie ma czegoś takiego jak posłanka, myśmy twierdzili, że raczej jest. Pojawił się kompromis, leks zębaczyński mówiąc oględnie, żeby po prostu dać wszystkim osoby poselskie i w ten sposób tę sytuację rozwiązać. Natomiast zajęliśmy się też obok tego dyskusją krótką o tym, bo pytała o to pani poseł Żukowska, znaczy pytała, zgłosiła swoją opinię, jak procedować te projekty dotyczące zmiany prawa aborcyjnego. Tak jak powiedziałem są już dwa gotowe projekty Lewicy z numerami druków, jest projekt Platformy, który wpłynął i teraz poszedł do konsultacji. I one potrafią zająć nawet do miesiąca, bo tak było też w przypadku projektów Lewicy. Zobaczymy, czy będzie projekt trzeciej drogi, bo rozmowy w tej sprawie trwają. Zobaczymy, czy będzie projekt Konfederacji, może tak, może nie. Natomiast ja już o tym mówiłem, a dzisiaj pani Żukowska to podniosła. Jeżeli te projekty będą, to chyba dobrze będzie po prostu przeczytać je razem na Sejmie i powołać komisję nadzwyczajną do rozpatrzenia wszystkich tych projektów. I to o taką komisję chodzi. Nie da się zrobić tego pod komisją, w którejś komisji, bo to dotyczy różnych komisji. Bo tu jest zmiana kodeksu, tu zmiana innej ustawy. Natomiast zrobienie takiej wspólnej komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia tych kolejnych projektów mogło być dobrym rozwiązaniem. I z tego co słyszałem na konwencie, takie rozwiązanie spotkało się z pozytywnym przyjęciem. To nie jest decyzja, bo my na razie rozmawiamy jeszcze, ale wygląda na to, że to tak może właśnie wygląda. Także panowie Pana Szynek i Kamiński mają wyróżdżone jakieś formalności, bo tak sugeruje pan poseł Roman Giertych mówiąc, że powinien przyjść do Sejmu i wyjeczyć biurę. Czy tu ten etap trzeba jakoś zamknąć formalnie? Będziemy wprowadzali pewne zmiany w Kancelarii Sejmu. Bardzo się cieszę, że jak rozumiem to też akces pana posła Giertycha, żeby wstąpić w szeregi urzędników Kancelarii Sejmu. Niestety większość tych stanowisk jest zajęta, ale dla pana posła Giertycha stworzymy nawet specjalne stanowisko do spraw rozliczania posłów. Ja nie mam takiej wiedzy jak ma pan poseł Giertych, że oni jeszcze jakiś obiegówek nie rozliczyli, książek do biblioteki nie oddali albo nie wiem co tam jeszcze mogło być. Natomiast cieszę się, że jest czujne oko pana posła zawieszone nad tymi dwoma byłymi posłami, a przede wszystkim nad dobrem Kancelarii Sejmu i pieniędzmi podatnika. Mówiąc szczerze, ja się tym naprawdę nie zajmuję. Nie wiem, czy tam coś jeszcze jest do rozliczenia, czy nie ma do rozliczenia. Naprawdę mamy w tej chwili inne problemy i słuchajcie państwo, ja naprawdę bym strasznie chciał, ja rozumiem, że wszyscy mamy swoją pracę, ale ten Sejm nie jest o Kamińskim i Wąsiku. Ten Sejm naprawdę jest o Rzeczniku Praw Obywatelskich, który tu dzisiaj był ze swoim super ważnym sprawozdaniem. Jest o tych osobach z niepełnosprawnościami, które tu wczoraj były. My się zajmujemy dwoma posłami i też mam trochę do nich o to żal, że oni na to pozwalają, żeby zasłaniać sobą tych wszystkich ludzi, dla których Sejm jest miejscem załatwiania ich ważnych życiowych spraw. Tak nie powinno być. Tak nie powinno po prostu być. Panowie zostali ułaskawieni przez prezydenta również z pozbawienia praw publicznych, mogą kontynuować karierę polityczną. Za chwilę są jedne wybory, za 10 tygodni samorządowe wybory, chwilę później są wybory do europarlamentu. Nie ma powodu, żeby nasz Sejm, tak różnorodny i zajmujący się tak ważnymi sprawami, zajmował się tylko i wyłącznie sprawą tych dwóch posłów. Bo to jest nie fair w stosunku do obywateli, którzy na rozstrzygnięcia tego Sejmu czekają, a słyszą tylko kamiński wąsik, wąsik, kamiński, kamiński wąsik. Czym myśmy się wczoraj zajmowali? Dziękuję, że państwo byliście, kiedy były tutaj te osoby z niepełnosprawnościami, które wcześniej były na korytarzu, a dzisiaj mogły być w gabinecie marszałka Sejmu. No ale pamiętacie, co się działo rano, prawda? Weszli przez garaż, zjechali na spadochronie, a może stoją pod bramką, a podjechał stop prezydencki, to może są w bagażniku. No miejmy jakąś elementarną gradację tego, o czym jest to miejsce, w którym pracujemy. Ono jest o obywatelach Rzeczpospolitej, a nie o dwóch byłych posłach. Z taką uprzejmą prośbą, też szanując państwa pracę, się zwracam, bo po tych dwóch dniach już naprawdę chcielibyśmy wszyscy chyba i też Polacy, z którymi my rozmawiamy, zająć czymś innym. Ludzie mówią, dajcie już z tym spokój. Zajmijmy się wreszcie normalnymi rzeczami, bo już się nie da tego słuchać, nie da się już tego oglądać, za dużo tego. Sprawy są jasne, formalności wszystkie zostały dopełnione, zostaną dopełnione i tyle. Zamierza się do niego się opisać pismo Mariusza Błaszczaka? A właśnie, mam tu ze sobą pismo Mariusza Błaszczaka, bo zachodziłem w głowę, czy w jakiś sposób, w sposób formalny odpowiedzieć, może odpowiem, no ale wiecie państwo. Co ja tutaj czytam w piśmie pana Mariusza Błaszczaka? Pańskie arbitralne decyzje lub zaniechania sprawiły, że nasz klub nie ma swojego przedstawiciela w prezydium Sejmu. Moje? To przecież Wysoka Izba zdecydowała, przecież to nie marszałek Sejmu decyduje, kto będzie w Sejmie wicemarszałkiem, a więc zły adres. Nie zostały dochowane parytety w komisjach sejmowych, jak nie zostały dochowane, jeżeli prezydium Sejmu precyzyjnie je wyznaczyło i w bardzo wielu komisjach PiS ma tylu, ile wynika z arytmetyki, a więc większość, choćby w komisjach śledczych ma najwięcej członków ze wszystkich ugrupowań. Posłowie Mariusz Kamiński oraz Maciej Wąsik bezprawnie nie są dopuszczani do obrad, rozumiem, że tutaj jest spór, a kandydatury naszych parlamentarzystów do składów komisji śledczych nie są akceptowalne, pomimo braku realnych, formalnych przekupów. No jak nie są akceptowalne? Przecież już trzy komisje śledcze z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości Sejm powołała, a że czasami niektórzy posłowie mają jakieś zastrzeżenia, to to jest zrozumiałe i w procedurze opisane. No i teraz najciekawsze. Wczorajsza sytuacja, gdy postanowił pan ściągnąć do Sejmu RP policyjne oddziały i przeprowadzić drobiazgowe kontrole samochodów w obawie przed przyjściem dwóch posłów Kamińskiego i Wąsika, jest kolejnym dowodem na to, że nasza współpraca nie układa się we właściwy sposób. To inaczej, panie przewodniczący, rozumiemy współpracę. Moim zdaniem nam obu powinno zależeć na tym, żeby Sejm był miejscem bezpiecznym. I tu nie chodzi o panów Kamińskiego i Wąsika. Tylko cały ten ferwor, który został nakręcony wokół tej sprawy, on mógł stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa, czy to funkcjonariuszy, czy to osób postronnych, które posłami nie są. My musimy w takich sytuacjach być przygotowani, bo może się zdarzyć, że powstanie jakiś tumult, ktoś kogoś popchnie, wydarzy się jakaś sytuacja nieprzewidywalna i my wtedy za to ponosimy odpowiedzialność. Jeżeli dla któregoś z posłów Rzeczpospolitej problemem są kontrole przy wjeździe do parlamentu, to powiem, że ten poseł nie dba o bezpieczeństwo naszych obrad, nie dba o bezpieczeństwo pracowników, nie dba o bezpieczeństwo tych, którzy w tym budynku spędzają bardzo dużo czasu. Kontrole są czymś normalnym, będą problemowane. Straż Marszałkowska ma do tego uprawnienia. Raz będą bardziej szczegółowe, innym razem mniej szczegółowe. O tym będzie typlowała za każdym razem Straż Marszałkowska po ocenie sytuacji związanej z bezpieczeństwem. Tego typu decyzje, jaką formę kontroli przyjąć, podejmuje Straż Marszałkowska, a nie Marszałek Sejmu. To są profesjonaliści, przekonałem się już o tym. Pan komendant Sadoń bardzo precyzyjnie i w wyważony sposób zarządza tym tematem, a więc fundamentalnie nie zgadzam się tutaj z panem Błaszczakiem. Mówię o tym wszystkim Państwu, choć oczywiście też napiszę z jeszcze jednego powodu, który jest w tym piśmie podniesiony. Pan Błaszczak mnie tam obraża, że zamieniłem to w studio telewizyjne. Ciekawe w co zamienia salę sejmową wyskakujący co chwila na mównicę pan bez trybu. Pan poseł Macierewicz, pan poseł Kaczyński. Widzieliście dzisiaj debatę nad informacją rządu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości? To ja zamieniam salę sejmową w studio telewizyjne, w którym robi się show, wznosi okrzyki, obraża, tłupie, krzyczy. To ja to robię? Może warto by było czasem spojrzeć w lustro. Natomiast to jest najlepsza rzecz i dlatego rozmawiam o tym z Państwem. Ze zdumieniem odnotowaliśmy. Aha, wczoraj, przepraszam. Grupa posłów PiS chciała wczoraj spotkać się z panem, by przedstawić dowody m.in. postanowienia Sądu Najwyższego, które świadczą o tym, że łamie pan prawo. Ze zdumieniem odnotowaliśmy fakt, iż zażądał pan imiennej listy osób, które z naszej strony w wyżej wymienionym spotkaniu miały uczestniczyć. Drodzy Państwo, jeżeli ja się z kimś umawiam, to chciałbym wiedzieć, kto przyjdzie. Ja nie wiem, czy to jest jakaś specjalna szykana w Państwa ocenie albo w ocenie obywateli. Jeżeli ktoś mówi, chciałbym się zobaczyć, a później mój sekretariat dzwoni i mówi, a czy mógłbym by było wiedzieć, z kim marszałek się zobaczy, to kontakt się urywa. To czy to jest sytuacja, do której trzeba koniecznie twórczości epistolograficznej, z którą tutaj mamy do czynienia? Przecież gdyby ci Państwo powiedzieli, kto przyjdzie, to ja bym serdecznie i z radością tych Państwa zaprosił, bo spotykam się z różnymi posłami w różnych okolicznościach, również Prawa i Sprawiedliwości i nigdy kłopotu nie było. To są rzeczy związane z elementarną, takim powiedziałbym, abecadłem kontaktów międzyludzkich. A więc, panie pośle Błaszczak, ja się nie boję naprawdę ani pani Kamińskiego, pana Kamińskiego, pana Wąsika, ani kogo się generalnie nie boję. Ja nie chcę już wchodzić tu w refleksje teologiczne, kogo jedynie się boję. Natomiast, jeżeli ktoś się chce spotkać, to w pewnym sensie jest sprawa teologiczna, ponieważ jest położony ubóstwem. Natomiast, mówiąc zupełnie poważnie, słuchajcie, z jakich rzeczy kręci się tutaj afery? Powiedzieliby, kto chce przyjść, nie byłoby najmniejszego problemu, pani sekretarka nie byłaby w konfuzji, a robi się z tego sprawę polityczną na jakieś wielkie listy, że oto tutaj współpraca ze mną okazuje się niemożliwa. A na koniec jest taka, przepraszam, że jak robię analizę, ale kiedyś zajmowałem się zawodowo analizą tekstów, więc nie mogę się powstrzymać, takie ciepłe słowa, które otwierają relacje. Bo tutaj to pismo jest jakby wezwaniem o to, żeby nasza współpraca była wreszcie dobra. I na koniec tego listu pan Błaszczak wychodzi z taką wyciągniętą ręką, żeby ta współpraca rzeczywiście teraz była dobra. I to brzmi tak. W związku z powyższym wzywam pana do zaprzestania łamania prawa oraz ośmieszania urzędu, który pan pełni. A więc ja nie wyobrażam sobie, miałem parę relacji w życiu, lepszego wstępu do relacji albo naprawy kryzysu w relacji niż powiedzenie ty złodzieju i błaźnie, chętnie się spotkamy. Panie przewodniczący Błaszczak zawsze chętnie się z panem spotkam i ze wszystkimi posłami, którzy zostaną zgłoszeni w normalny, cywilizowany sposób do sekretariatu. Bo jeżeli ja bym poszedł do państwa, do klubu, to nie rzucałbym słuchawką i nie mówił, nie powiem kto przyjdzie. Tylko powiedziałbym, że przyjdzie Szymon Hołownia, Stanisław Zakroczymski, być może jeszcze ktoś z mojego biura. Słuchajcie, kręcenie afery z niczego, a spór między nami tak naprawdę jest jeden, fundamentalny i nazwaliśmy go dobrze. Oni twierdzą, że Kamiński i Wosik są posłami. My twierdzimy, że nimi nie są i mamy na to twarde dowody w postaci Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawy, kodeks wyborczy. Panie Marszałku, jeszcze chciałam zapytać o tę fuzję Orlenu z Latosem po materiale czarno-na-białym, bo wspomniany już tutaj Roman Giertych twierdzi, że może u nieważnienie tej transakcji. Więc pytanie, czy to rzeczywiście jest możliwe i co z Komisją Śledczą? Czy w jakiejś sprawie może być jakaś Komisja Śledczą? Powiem tu jako Marszałek Sejmu, nie mam jeszcze żadnego wniosku w tej sprawie, w sprawie powołania Komisji Śledczej, która miałaby zbadać tę fuzję. Wielokrotnie jako polityk mówiłem, że ta fuzja, jako Polska 2050, zwracaliśmy na to uwagę, budzi wątpliwości i powinny wszystkie jej okoliczności z uwagi na jej skalę, z uwagi na jej impakt, wpływ na rynek paliwowy, na bezpieczeństwo energetyczne Polski zostać wyjaśnione. Natomiast żadna z sił politycznych wniosku o taką Komisję Śledczą do tej pory nie złożyła. A te słowa Romana Giertycha o unieważnieniu? Czy to jest takie unieważnienie transakcji z możliwami? Chciałbym, abyśmy odróżnili publicystykę polityczną od polityki per se. Unieważnienie to jest bardzo duża sprawa i w tej sprawie głównie, jak zawsze szanuję zdanie pana posła Giertycha, jako wybitnego prawnika, ale powinny się wypowiadać organy, które bezpośrednio tym będą się zajmować. Politycy, którzy bezpośrednio w tym nie uczestniczą, oczywiście mogą zgłaszać swoje postulaty w tej sprawie. Rozumiem, że on o takim postulacie mówi, ale słuchajcie, my mówimy o tak naprawdę delikatnej kwestii. My mówimy o bezpieczeństwie energetycznym Rzeczpospolitej. Mówimy o tym, co dzisiaj jest przyczyną wojen na świecie, albo co umożliwia zachowanie pokoju i rozwój narodów. Dlatego musimy być w tej sprawie super ostrożni i nie traktować je jako kolejnej okazji do politycznej mózgi, bo możemy sami siebie uszkodzić, sami sobie możemy zrobić krzywdę. Musimy ją traktować bardzo ostrożnie, profesjonalnie i na zimno. No muszą być takie obszary w naszym życiu, które tak właśnie traktujemy. Pani marszałka, czy Pani jest marszałkiem? To jest głębokie, filozoficzne pytanie. Jeżeli miałbym odwołać się do tego, co czytam na tych drzwiach, co jeszcze nie zostało zerwane. Nie wiem dlaczego, ani nawet zamazane. Może to się zmieni. A może właśnie kogoś zachęciłem. To, wie Pani, żarty na bok. No w tej sprawie nie ma wątpliwości. Czy się to komuś podoba, czy nie jest uchwała Sejmu, która bardzo wyraźnie o tym mówi. Natomiast, jeżeli ktoś mówi, że Sejmu de facto nie ma, to to jest ważna informacja dla Kancelarii Sejmu, bo może trzeba przestać wypłacać wynagrodzenia. Analizujemy te sprawy teraz w Kancelarii, no bo nie można. To by była nieznośna sprzeczność, w której nie chcielibyśmy stawiać posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy musieliby rozstrzygnąć pewien ontologiczny dylemat. Jak mogą otrzymywać coś z niczego? No bo jeżeli nie ma Sejmu, no to przecież on nie może wypłacić, nie istniejąc, wynagrodzeń parlamentarnych. A mówiąc zupełnie poważnie, pan Kaczyński powinien w mojej ocenie, być może mnie też uzna za gówniarza, ale w mojej ocenie powinien nieco przyhamować z metaforami, ponieważ one mu się szybko skończą. Myśmy już byli we wszystkich epokach historycznych razem z nim przez ostatnie dwa tygodnie, przy wielu wydarzeniach z historii Polski, przy wielu dramatach z historii świata. No ale jeżeli dzisiaj już poleciał tak filozoficzny tekst o tym, że coś co istnieje, nie istnieje, no to okej, to wyciągnijmy z tego poważne konsekwencje. Ciekawe jak zareagują na taki komunikat przedstawiciele jego partii, tych 190 czy 189 posłów, którzy dowiedzą się, że od jutra pensji nie będzie, bo prezes unieważnił parlament. A też żeby była jasność, pan prezes unieważnił parlament na drodze takiej ekwilibrystyki prawnej, że skoro Izba Kontroli Nadzwyczajnej uznała, że wybory są ważne, to znaczy, że ponieważ wielu nie uznaje legitymacji tej izby, to wybory są nieważne. Panie prezesie, ja jestem prostym człowiekiem, być może młodszym mam, co pani Van Helkelholm podkreśla bardzo często, tylko skromną maturę, choć z dobrego liceum, ale nawet ja wiem, że wybory są ważne, a ewentualnie Izba może to potwierdzić, sąd może to potwierdzić, zaprzeczyć temu, ale one od momentu ogłoszenia wyników są ważne. Jest domniemanie ważności wyborów jako założenie. A więc one są po prostu ważne. I nie ma znaczenia tutaj w tym momencie, ona, nawet jeżeli je uznajemy, nie stwierdziła, że są nieważne. Ale one ważne były od samego początku, a więc i Sejm jest ważny od samego początku i posiada stosowną legitymację, żeby załatwiać ważne dla Polaków sprawy. Czy jeszcze w czymś mogę państwu pomóc? Bo to już na koniec, bo pani poseł Łośko już czeka, a obiecała mi, jak będzie ciekawe. Słuchajcie. A jak pan odwiedź się, że załatwiała Kaczyńskiego dzisiaj, bo są przed nieniemiecką partię? Która? No niemiecką. Znaczy, wszystkie partie są niemieckie poza PiS-em w Sejmie, tak? To może byśmy to uprościli. Czy jest jakiś inny podział, bo się gubię? Nie, no, że rządzą Niemcy. Że rządzą Niemcy teraz w Polsce, tak? Tak. Ach tak. No tak, zwiedzamy coraz dalsze rejony Drogi Mlecznej z refleksją polityczną pana prezesa Kaczyńskiego. Ja tylko współczuję niektórym wyborcom Prawa i Sprawiedliwości, którzy w tę kosmiczną podróż nie bardzo mają ochotę się wybierać. Były już podróże po historii, teraz są po kosmosie, bo to już jest kosmos, co pan opowiada. I też dowód takiej kompletnej bezradności. No bo to już jest taka trochę gra w pomidora, tak? To znaczy, że na koniec nie wiadomo co zrobić, gdzie iść, jaki mieć pomysł, czym zająć Polaków, to się mówi, ja tam ci to nie chcę. Mnie to robienie polityki w ten sposób nie interesuje i szedłem do polityki również po to, żeby wreszcie tego typu zachowania się skończyły, bo to są naprawdę zbyt niebezpieczne i skomplikowane czasy i wyzwania przed nami za duże, żebyśmy się ganiali po tym budynku i krzyczeli, że jeden jest Niemcem, a drugi, nie wiem, Rosjaninem, a jeszcze ktoś kimś innym. Ja nie mam nic do Niemców i do porządnych Rosjan, natomiast to jest dla mnie jakiś poziom absurdu, którego nie obejmuję. Myślę, że panu prezesowi Kaczyńskiemu po prostu puszczają nerwy, a jak puszczają nerwy, to jest to ze szkodą dla jego zawsze wyostrzonej refleksji natury politycznej. Dziękuję państwu serdecznie. A jeszcze można jedno pytanko? Ale jedno, tylko dlatego, że reprezentuje pani był ulubioną w stałach. Dziękuję bardzo. Poza wasmi wszystkimi, bo też... No ładnie, no ładnie, teraz pan potrafi. Staram się kokietować jak umiem, ale nawet czasami ja się potknę. W takim razie ja bardzo dziękuję, ale teraz do rzeczy chciałabym zapytać o te priorytetowe działania rządu na najbliższy czas. Ale ja jestem marszałkiem Sejmu. No dobrze. Więc mogę opowiedzieć o priorytetowych działaniach marszałka Sejmu. W takim razie o priorytetowych pana działaniach. O moich priorytetowych działaniach. Czyli po prostu generalnie interesują panią priorytetowe działania. Tak, w rządzie. Nie ma znaczenia, kto... Moje priorytetowe działania to doprowadzić do deeskalacji konfliktu i uchwalanie dobrych ustaw tutaj w tej izbie. Otwarcie Sejmu na ludzi i pokazanie, że można robiąc politykę lubić ludzi, być na nim otwartych, nie nienawidzić się. I to są chyba takie moje meta-priorytety. Serdecznie dziękuję. Dziękujemy.