Polska 2050 ogłasza "Trzecia droga" - wspólny komitet wyborczy
Polska 2050 ogłosiła, że do wyborów pójdzie razem z Polskim Stronnictwem Ludowym jako koalicyjny Komitet Wyborczy Trzecia droga. Mówca zapowiedział, że celem koalicji jest przekonanie wyborców zmęczonych sporem dwóch głównych obozów oraz budowa mądrego, pro‑polskiego, pro‑państwowego rządu.
Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe będą kandydować pod nazwą Trzecia droga. Nazwa ma podkreślać wspólną drogę i alternatywę dla obecnego sporu politycznego, kierowaną do ludzi szukających innej polityki i nadziei.
Mówca podkreślił współpracę z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i zapowiedział działania kampanijne, w tym spotkania 4 czerwca w Lesznie i Białej Podlaskiej. Zaznaczył, że koalicja nie forsuje jednej listy opozycji; celem jest dać wyborcom wybór, by odsunić PiS od władzy i potem budować rząd.
Trzecia droga ma być alternatywą dla dwóch dominujących obozów - polityką przywracania mocy obywatelom Rzeczpospolitej, bez powrotu do tego, co było przed 2015 rokiem. Mówca krytykował politykę skupioną na „korycie” i wskazywał na potrzebę odpowiedzialnej, wymagającej drogi pod prąd.
Wypowiedź była apelem o nadzieję i mobilizację wyborców; padła deklaracja pełnej współpracy przy tworzeniu rządu po wyborach "z całego serca i na 100%". Mówca wyraził przekonanie, że w kilku miesiącach uda się przekonać tych, którzy dziś wahają się i szukają miejsca w polskiej polityce.
Ogłoszenie nazwy i cel koalicji
Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe będą kandydować pod nazwą Trzecia droga. Nazwa ma podkreślać wspólną drogę i alternatywę dla obecnego sporu politycznego, kierowaną do ludzi szukających innej polityki i nadziei.
Kontekst wyborczy i strategia
Mówca podkreślił współpracę z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i zapowiedział działania kampanijne, w tym spotkania 4 czerwca w Lesznie i Białej Podlaskiej. Zaznaczył, że koalicja nie forsuje jednej listy opozycji; celem jest dać wyborcom wybór, by odsunić PiS od władzy i potem budować rząd.
Wizja polityki i wartości
Trzecia droga ma być alternatywą dla dwóch dominujących obozów - polityką przywracania mocy obywatelom Rzeczpospolitej, bez powrotu do tego, co było przed 2015 rokiem. Mówca krytykował politykę skupioną na „korycie” i wskazywał na potrzebę odpowiedzialnej, wymagającej drogi pod prąd.
Nadzieja i mobilizacja
Wypowiedź była apelem o nadzieję i mobilizację wyborców; padła deklaracja pełnej współpracy przy tworzeniu rządu po wyborach "z całego serca i na 100%". Mówca wyraził przekonanie, że w kilku miesiącach uda się przekonać tych, którzy dziś wahają się i szukają miejsca w polskiej polityce.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Polska 2050: Projekt ustawy nadaje status prawny psom ratownikom
Polska-2050 apeluje: odrzucić poprawkę Senatu ws. kryptowalut
Polska 2050: żąda usunięcia artykułu 70a i końca rozdawnictwa
Bartosz Romowicz składa ustawę naprawczą dla samorządów
Polska 2050: Program i filary strategii rozwoju
Adriana Porowska: 40 mln dla organizacji pozarządowych i Inkubatora
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Andrzej Duda
Andrzej Duda dziękuje i gratuluje Straży Granicznej na Wawelu
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski o mieszkaniach, 0% kredycie i wsparciu dla kobiet
Lewica
Lewica ostrzega: 'Lex ministra' wraca jako inicjatywa obywatelska
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski w Krakowie wzywa do mobilizacji: 'Wygramy'
Donald Tusk
Donald Tusk żartuje: 'Drugi po papieżu, Jezus' na spotkaniu
Lewica
Lewica krytykuje postulaty PiS i żąda lepszej ochrony zdrowia
Artykuły
Transkrypcja
A ule widać? Są ule, są trudnie, wszystko jest jak trzeba. Drodzy Państwo, możemy? Bardzo jest mi miło przywitać się z Państwem na początku bardzo pracowitego tygodnia i od razu przedstawić to, co obiecaliśmy przedstawić, kiedy ogłaszaliśmy z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem początek współpracy naszych ugrupowań, to, że do wyborów pójdziemy razem. Powiedzieliśmy Wam, że zapoznamy Was też z nazwą naszego koalicyjnego Komitetu Wyborczego i dzisiaj tę nazwę chcieliśmy Wam przedstawić. Do wyborów pójdziemy razem jako trzecia droga. Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe. Tak będzie nazywał się nasz koalicyjny Komitet Wyborczy. Trzecia droga, wspólna droga. Pod tym hasłem będziemy starali się przekonać, jak widzimy w badaniach, miliony Polaków, którzy dzisiaj potrzebują innej polityki. Którzy dzisiaj zmęczeni są tym sporem, w którym zakleszczyło się polskie społeczeństwo. Jest w Polsce, a widzimy to jeżdżąc bez przerwy i rozmawiając z ludźmi, robiąc badania, słuchając godzinami Polaków, którzy opowiadają nam o tym, co czują, czego się boją, na co mają albo nie mają nadziei. Widzimy, jak bardzo potrzebna jest polityka, która jest inna niż ta, która jest oferowana przez ten spór dwóch wielkich politycznych obozów. Ludzie się w tym sporze po prostu nie mieszczą. Ludzie chcą czegoś innego. Ludzie chcą nadziei i polityki, która nie będzie o sile polityków, ale będzie o przywracaniu mocy obywatelom Rzeczpospolitej. Taką politykę będziemy chcieli w ramach trzeciej drogi proponować. Taką politykę będziemy tworzyć i budować. Już zaczęliśmy to robić, a w najbliższych dniach, o czym też powiemy za chwilę, tych działań będzie jeszcze więcej. Trzecia droga to autentyczna droga, która prowadzi nas do czegoś innego niż to, co było przed 2015 rokiem. Nie ma powrotu do tego, co było przed 2015 rokiem. I to sobie musimy jasno powiedzieć. Czasy się zmieniły. Wyzwania są zupełnie inne. Ale też musimy zaproponować dzisiaj Polskę inną niż proponuje nam Prawo i Sprawiedliwość Zjednoczona Prawica, bo to nie jest ta Polska, w której chcielibyśmy, żeby wzrastały nasze dzieci. Bo to nie jest Polska bezpieczna. To nie jest Polska, która myśli kategoriami pokolenia, a nie koryta, przy którym ten czy inny polityk wciąż zamierza trwać. Ta trzecia droga, i to też chcę jasno i wyraźnie drodzy Państwo powiedzieć, jest inną drogą niż te, które dzisiaj dominują w polskiej polityce. Ja myślę, my obaj chyba możemy to powiedzieć, szanujemy bardzo głęboko, naprawdę, mówię to zupełnie szczerze, bez żadnych podtekstów wyborców innych partii opozycyjnych, liderów innych partii opozycyjnych. Ale tak jak mówię, wybraliśmy swoją drogę. Chcę więc jasno powiedzieć, bo wielu z Państwa pyta o to, dociekacie, jest wiele dyskusji na ten temat, że właśnie dlatego 4 czerwca tego roku będziemy z Władysławem Kosiniakiem Kamyszem w Lesznie. Będziemy w Białej Podlaskiej, wiemy, że jest tam wielu ludzi, właśnie tych wahających się, tych czekających na trzecią drogę, tych szukających dla siebie miejsca w tej polskiej polityce, którzy chcieliby też świętować i rozmawiać z politykami o tym, jak Polska ma być urządzona. Wiemy, że tego dnia będzie duża manifestacja, protest Platformy Obywatelskiej w Warszawie, wiemy, że będą tam ludzie też z naszych ugrupowań. Cieszymy się z tego, szanujemy tych ludzi, którzy tam będą i będą dawali wyraz swoim przekonaniom. My wybraliśmy naszą drogę, naszą drogę docierania do tych, od których będzie zależał wynik tych wyborów. Nasza droga to też jasny i prosty komunikat. Chcę, żeby to też wybrzmiało, że dzisiaj mówimy nie wspólnej liście czy jednej liście opozycji w temat, który wymęczył nas wszystkich przez ostatnie miesiące, a nawet już można powiedzieć lata nadmiarę. Dzisiaj trzeba sobie powiedzieć wprost, musimy wygrać te wybory po to, żeby odsunąć PiS od władzy, ale odsuniemy go tylko wtedy od władzy, jeśli ludzie będą mieli wybór. Tylko wtedy będziemy w stanie po wyborach zbudować mądry, pro-polski, pro-państwowy rząd. I my taką współpracę przy budowaniu takiego rządu po wyborach z całego serca i na 100% deklarujemy. Dzisiaj ruszamy w tę trzecią drogę, wspólną drogę, mając, nazwijcie to, że naiwną, ale chciałbym, żebyście pozwolili nam na to, żeby w takich kluczowych momentach prowadziła nas głęboka wiara i głębokie przekonania, że można tę politykę robić inaczej. Ruszamy w trzecią drogę, w drogę, która mnie poprowadziła w 2019 roku do wyborów prezydenckich, gdzie byłem przekonany, że trzeba zaproponować właśnie coś innego niż tylko ten polaryzacyjny, podwójny układ, który polską politykę zdominował, bo Polacy się po prostu w nim nie mieszczą. Jest bardzo wielu, którzy potrzebują czegoś innego. Do nich dziś musimy dotrzeć. Ja głęboko wierzę, że tych kilka miesięcy, które od wyborów nas dzieli, doprowadzi nas do tego, że ci Polacy staną razem z nami, że ci obywatele i obywatelki uwierzą, że zmiana jest możliwa. I razem zbudujemy taką Polskę, o której marzymy, której chcemy i którą zapisaliśmy już w pierwszych dokumentach, które wspólnie z Władysławem Kosiniakiem Kamyszem, z PSL-em Polska 2050 i ja osobiście wypracowaliśmy. Trzecia droga to jest wybór większego dobra, a nie mniejszego zła. Trzecia droga jest alternatywą dla tych, którzy dzisiaj rządzą i prowadzą Polskę drogą na manowce. Jest alternatywą dla tych, którzy chcą prowadzić Polskę drogą na skróty, czasem prosto w przepaść. Jest drogą trudną i wymagającą. Tak, to jest odpowiedzialność, to jest wysiłek. Droga, którą proponujemy jest drogą pod prąd do góry, żeby dotrzeć do źródła. Żeby nastąpił odrodzenie, odnowienie, żeby to wszystko, co jest pragnieniem i marzeniem, to co mówił Szymon Hołownia przed chwilą, że to trzeba w dzisiejszych czasach mieć marzenia. Że często jest sytuacja tak przytłaczająca. Często dochodzimy do ściany i wydaje nam się, że nic nie można zrobić. To wtedy trzeba otworzyć mocno tą wrażliwość swoją, przekonanie, że wszystko, co dobre przed nami, ale wybrać trzecią drogę, a nie drogę na manowce, nie drogę na skróty, tylko drogę pod prąd do góry, żeby dać tą siłę odnowy, odrodzenia Polski dla polskich rodzin, przedsiębiorców, pracowników, rolników, dla tych wszystkich, którzy tworzą organizacje pozarządowe, którzy chcą uwierzyć po raz kolejny, że wygrana jest możliwa, że lepsza Polska jest możliwa, że wszystko to, co robimy ma po prostu sens, że nic nie jest stracone. Przykłady, które idą i ze świata i często z tych emocji w Polsce są czasem smutne, więc prosimy Was o zaufanie, o uwierzenie w to, że to wszystko, co dzisiaj przedstawiamy, ma głęboki sens i jest przygotowane. Nie ma bardziej przygotowanych ludzi do wyboru, którzy mają plan, którzy mają pomysł na Polskę, którzy mają własny program wynegocjowany, którzy się różnią. I to jest bardzo dobre, bo po pierwsze nie udajemy, że we wszystkim się zgadzamy. Nie ma czegoś takiego jak zgadzanie się na ślepo. Ale ta nawet czasem nasza dyskusja jest konstruktywna, bo ona prowadzi do wspólnego celu. Mamy wspólny cel wygrać wybory. Mamy wspólny cel stworzyć najlepszy rząd. Mamy wspólny cel polepszyć jakość życia Polaków. Sprawić, żeby lepsza zmiana przyszła do władzy, bo dobra się nie sprawdziła. Żeby był lepszy gospodarz, bo dzisiaj tego gospodarza nie ma. Stąd właśnie wybór trzeciej drogi. I może prostszym by było pójście właśnie na skróty. Stworzenie i wrzucenie wszystkich do jednego worka. Może to byłoby atrakcyjne dla polityków naszych ugrupowań. Pod względem mandatów, później pod względem nawet wielkości klubu. Ale czy to byłoby atrakcyjne dla zwycięstwa? Nie sądzę. Bo tego zwycięstwa mogłoby w ogóle nie być. Polacy nam jednego nie wybaczą. Zmarnowanej szansy i okazji. Zmarnowanej nadziei. I dlatego jesteśmy dzisiaj razem. Dlatego różne środowiska. Najstarsza i najmłodsza partia w Polsce. Tradycja i nowoczesność idzie wspólnie ze sobą. Mamy listę wspólnych spraw. Dzisiaj żaden komitet wyborczy, łącznie z tym, czy żadna partia nie przedstawiła programu całościowego dla Polski. My przedstawiliśmy to, co jesteśmy wspólnie w stanie zrealizować. Na przykład zmiany w szkole, która tego bardzo potrzebuje. I organizacyjne, żeby subwencja pokrywała wynagrodzenia, żeby nie było tak, że samorządy dopłacają. Ale też zmiany programowe. Że dzieciaki po podstawówce będą mówić biegle po angielsku. Że będą miały ciepły posiłek. W polityce rodzinnej chcemy wprowadzić inny system rozliczenia podatków. Na wzór francuski. Gdzie się rozlicza cała rodzina. Gdzie to promuje też dzietność. I to wpływa na jakość życia rodziny wielodzietnej szczególnie. Ale to jest docenianie pracy. Ten wspólny mianownik to jest praca. Docenienie ludzi pracy. Docenienie ludzi aktywnych. Docenienie przedsiębiorców. Docenienie tych, którzy wzięli sprawy w swoje ręce. I docenienie pracowników. Tym, którym się chce. Którzy każdego dnia rano wstają i zasuwają od świtu do nocy, żeby swoją rodzinę utrzymać. A teraz muszą zasuwać często dwa razy bardziej. Bo kredyt na mieszkanie coraz wyższy. Bo dodatkowe zajęcia, korepetycje dla dzieciaków. To wszystko, na to wszystko trzeba mieć pieniądze. I czasem nawet piękne zaklęcia nie pomogą, żeby to wszystko, co trzeba zrobić, się zrealizowało. Stąd trzecia droga. Stąd wybór wspólnej drogi Polski 2050 i PSL-u. PSL-u i Polski 2050. Stąd szacunek dla swojej tożsamości. I każdy w tym naszej drużynie może się zmieścić. Jak spojrzy, kiedy przyjdzie już do wyborów na listę kandydatów, to też będziemy bardzo stawiać na to, żeby nie tylko głosować na formację, na komitet wyborczy. Ale też, żeby ta świadomość wyborcza głosowania na daną osobę była większa. Może to się pierwszy raz uda. Może to będą te wybory, które przełamią stereotypy, które zmienią rzeczywistość. My głęboko w to wierzymy. Mamy to marzenie o lepszej Polsce. I wiemy, że to marzenie o lepszej Polsce może się zrealizować tylko z wami, dzięki wam i dla was. Bardzo prosimy o wsparcie już dzisiaj. Przychodźcie do nas, przychodźcie na spotkania, zgłaszajcie wasze pomysły. Jesteśmy otwarci. Trzecia droga jest drogą wspólną. Dla Polski, dla Polaków, nie dla ugrupowań politycznych. Tylko dla ludzi, którzy chcą wybrać większe dobro, a nie mniejsze zło. Mamy to marzenie, które jest chyba marzeniem bardzo wielu Polaków. Zobaczyć w kabinie wyborczej, na kartce wyborczej po tych 20 latach proste dwa słowa. Trzecia droga. Żebyśmy znowu uwierzyli, że coś może od nas w realny sposób zależeć. Tak jak Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, my już wykonaliśmy pracę programową. Ale to dopiero początek pokazywania Polakom, ile tych rozwiązań już mamy, a ile jeszcze będziemy w stanie wspólnie wypracować. Również po tych wydarzeniach ostatnich dni, których państwo byli świadkami, po tych deklaracjach pszczelarskich i innych, wszyscy mamy takie poczucie, że potrzeba dzisiaj w Polsce poważnej rozmowy. O tym, jak Polska musi być poukładana, jak pozałatwiać polskie sprawy. Nie fabryki przedwyborczego miodu, ani fabryki przedwyborczej kiełbasy. Tylko poważnych, prawdziwych rozwiązań, problemów, z którymi borykamy się na co dzień. Miliony z nas. Dzisiaj taką rozmowę zapowiadamy. Ona będzie miała swoje kolejne odsłony w najbliższych tygodniach i miesiącach. Mam nadzieję, że uda nam się przekonać Polaków i Polki, że ta trzecia droga jest ich drogą. Drodzy państwo, jeżeli macie jakieś pytania, a zakładamy, że chyba tak... Chciałbym mówić, że taką oczywistą nazwą wcześniej waszego komitetu układają nazwa Koalicja Polska 2050. Czy to, że jest ta zmiana, oznacza, że PSL rezygnuje z formu i Koalicji Polskiej? Nie, to tak jak Polska 2050 nie rezygnuje ze swojej nazwy, Polskie Stronnictwo Ludowe nie rezygnuje ze swojej nazwy i Koalicja Polska nie rezygnuje ze swojej nazwy. To się uzupełnia. Tylko trzecia droga według nas oddaje więcej niż tylko i wyłącznie nazwa o charakterze pewnego zgrupowania. Trzecia droga to jest filozofia. Tak jest. To jest filozofia działania, filozofia polityczna. To jest też poszukiwanie rozwiązania, które my znaleźliśmy i proponujemy dzisiaj wyborcom, które nie dotyczy tylko i wyłącznie porozumienia ugrupowań. To chodzi o trzecią drogę dla Polaków, nie tylko dla ugrupowań, a Koalicja Polska i Polska 2050 to też się pięknie uzupełnia. Jak ten wniosek dla Panów płynie z tego wszystkiego, co już wiemy o rakiecie, która spadła, teraz mamy walon, po tej całej wymianie uprzejmości między generałami a ministrem obrony narodowej. Jaki jest Panów wniosek w tej sprawie? Mój wniosek jest bardzo prosty. Minister Błaszczak nie powinien być ministrem ani przez godzinę dłużej. To jest żenujące, że minister obrony narodowej mówi, to ci, to oni zrobili, to żołnierze, ja nie mam z tym nic wspólnego, zachowuję się jak Jasio z przedszkola. Jasio z przedszkola ma więcej honoru niż minister Błaszczak, bo wie, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny i za swoje słowa. W żadnym normalnym kraju człowiek, który dopuścił do takich rzeczy, albo na jego wakcie takie rzeczy się wydarzyły, nie byłby ministrem sekundy dłużej. On się natychmiast powinien podać do dymisji. Jakie my mamy mieć poczucie bezpieczeństwa, jeżeli słyszymy o takiej kaskadzie zdarzeń? Najpierw rakieta, której nie mogli znaleźć przez pół roku. Teraz balon, który przeleciał przez całą Polskę, a ostatnio znowu w Kujawsko-Pomorskie. Nie wiem dlaczego, może tam jest jakiś specjalny czakram radarowy, albo coś się tam innego wydarzyło, stracili kontrolę, znowu w Kujawsko-Pomorskiem, nad tym radarem, ale nad tym balonem doleciał do Szczecina. Teraz słyszymy o dronie wielkości szybowca na okęciu, którego nikt nie zauważył. Dzisiaj po Ukrainie wiemy, że nie ma bardziej wrażliwego miejsca w całym systemie obrony, może poza cyberprzestrzenią, niż powietrze, niż to co się dzieje w powietrzu, bo z powietrza można zrobić wszystko. Minister Błaszczak powinien podać się do dymisji, a nie skarżyć na swoich podwładnych i zasłaniać się swoimi podwładnymi, żądając ich dymisji. Ta reakcja prezydenta, który uderzył Błaszczaka po łapach, mówiąc zupełnie wprost, i powiedział, że hola, hola, kolego, nie tak szybko z tymi dymisjami, to jakiś pozytywny sygnał w całym tym bałaganie. To jest totalna kompromitacja ministra Błaszczaka, totalna kompromitacja ludzi, którzy dzisiaj szczycą się tym i powtarzają to na każdym kroku, że dzięki nim Polska jest bezpieczna. To zobaczcie, jak jest bezpieczna. To zobaczcie po tym dronie, zobaczcie po rakiecie, zobaczcie po balonie. Co jeszcze musi wlecieć w polską przestrzeń powietrzną, żeby Błaszczak podał się do dymisji? Co jeszcze to musi być? Musi być bombowiec strategiczny, który doleci do Świnoujścia? Co jeszcze musi się wydarzyć? I na to pytanie dzisiaj minister Błaszczak, zamiast opowiadać o tym, że to nie ja, to inni, powinien nam odpowiedzieć. Wspólnie uczestniczymy w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego i tam byliśmy zapewniani, a przez to nasi wyborcy, czyli miliony osób, o tym, że Polska jest bardzo bezpieczna, że wszystko działa prawidłowo, wszystkie procedury, wszystkie systemy są w stanie najwyższej gotowości i perfekcyjnie działają. Dwa zdarzenia i dwie wtopy. To pokazuje, jak oszukiwane jest społeczeństwo, my jako przedstawiciele, ale przede wszystkim nasi obywatele. Nie mają dzisiaj prawa mieć poczucia bezpieczeństwa, niestety, bo to bezpieczeństwo zostało nadszarpnięte przez działania pana Błaszczaka. On doprowadził do tego, że też nie ma zaufania i takiej pełnej integracji pomiędzy nadzorem cywilnym nad armią i żołnierzami, pomiędzy Wojskiem Polski. Jeżeli ktoś dzisiaj zrzuca odpowiedzialność na swoich podwładnych, ale na Wojsko Polskie ktoś próbuje zrzucić odpowiedzialność, na oficerów Wojska Polskiego, na najwyższym stopniem generałów Wojsku Polskim, powoduje, że jest to wbicie klina też między nadzór cywilny, a wojskowych, a całą armię. To powoduje bardzo niebezpieczne sytuacje. Mamy poczucie, że dzisiaj nie ma bezpieczeństwa Polski przez to, że jest taki rozgardiarz na szczytach władzy, przez to, że nie ma odpowiedzialności, że traktują władzę jako tylko i wyłącznie zabawkę, a nie jako odpowiedzialność. Władza to jest odpowiedzialność. To jest też ponoszenie odpowiedzialności za decyzje, za niedociągnięcia, za to, co się udaje, ale częściej za to, co nie wychodzi. A tego nie ma w nich. Oni po prostu nie stosują kodeksu honorowego. A szczególnie Minister Obrony Narodowej powinien ten kodeks honorowy stosować. Jeżeli nie wiedział, że coś takiego miało miejsce, to jest dyskwalifikujący. Jeżeli wiedział i teraz zrzuca odpowiedzialność na wojskowych, to to jest kompromitujące. I dyskwalifikacja, i kompromitacja powodują jedno, tylko dymisja. Jak się ma czuć, jak się ma czuć oficer? Jak się ma czuć dzisiaj podoficer szeregowy? Jak się ma czuć dzisiaj żołnierz? Jeżeli jego przełożony wystawia go na strzał w sytuacji kryzysowej, chowa się za niego, skarży na niego. Jesteśmy w sytuacji wojny. Wyobrażacie sobie taką armię, w której przełożony, w której dowódca wystawia na strzał, wystawia na dymisję, na konsekwencje, skarży na swojego podwładnego? Mi się to po prostu w głowie nie mieści. I mam wrażenie, że wszystkim, którzy dzisiaj w siłach zbrojnych obserwują tę sytuację, nie mieści się tak w głowie. To, co Władysław Kaślinia-Kamysz przed chwilą powiedział, to będzie skutkowało potężnym kryzysem zaufania. Pomiędzy cywilnym kierownictwem a armią, a to jest ostatnia rzecz, której potrzebujemy, w sytuacji wzmożonego konfliktu za naszą wschodnią granicą. Prezes Nierazław Kaczyński. Jest fakt senacki. On Państwa zdaniem zdał egzamin. I teraz pytanie. Rewizja proponuje fakt sejmowy. Czy trzecia droga polskiego, z którymi dowoduje Polskie 2050, 2050 wyjdzie się wspólnie na jednej tej drodze współpracy już po wyborach, po złożeniu wspólnego rządu, a teraz w trakcie wyboru taki fakt o nieagresji, czyli nieatakowaniu wzajemnie się w związku z różnicami programowymi. To jest moje pierwsze pytanie. A drugie pytanie odnosi się do tego, o czym Państwo wspomnieli, czyli do tego programowego ulog Prawa i Sprawiedliwości. Przedstawione są trzy kontrety. Państwo wiedzą, o co chodzi. Autostrady, waloryzacja 500 klucz i darmowe leki dla osób do 18 roku życia i po 65. Jakie są Państwa propozycje w związku z tymi trzema konkretami? Czy one są do sprawienia, Państwa zdanie? Jeśli tak, to kiedy? Ale może Państwo mają jakieś lepsze propozycje dla Polaków? To, że mamy lepsze, tak. Dziękujemy za to docenienie, uznanie i zauważenie. Wypracowaliśmy je. Wypracowaliśmy je. To jest to, co przed chwilą wspominałem. Propozycja rozliczenia całej rodziny w systemie podatkowym na wzór francuski. To jest postawienie na budowę żłobków, przedszkoli i dostęp do tych żłobków i przedszkoli. Bo wybudowanie żłobka to jedno, ale później wielu rodziców nie stać na zapłacenie 2,5 tysiąca złotych za posłanie dziecka do takiego żłobka. Musi to być dostępne na terenach i wiejskich i w miastach, czyli dostępne żłobki, zmiana w systemie edukacji. To jest naszym zdanie na przykład ciepły posiłek. Dla wszystkich uczniów. Często mówimy o systemie fińskim jako wzór do naśladowania w edukacji. To tam też sprawa socjalna, jaką jest, czy też kultura związana z wspólnym spożywaniem posiłku jest jednym z elementów wychowawczych i daje siłę do nauczania. To jest darmowy ciepły posiłek dla każdego ucznia. To jest ta nasza ambicja. Mamy cały projekt polityki rodzinnej, która przynosi efekty demograficzne, a nie tylko i wyłącznie z zabezpieczeniem socjalnym. Bo PiS zadbał o zabezpieczenie socjalne, szczególnie rodzin wielodzietnych. I to doceniamy. Będziemy to kontynuować. Ale nie można pominać pracy, roli pracy w tym, docenienia ludzi pracy i roli, jaką państwo powinno odgrywać w wspieraniu dzietności. Bo dzietność jest dramatycznie niska. Rok 2017 to jest 400 tysięcy urodzeń w Polsce. Rok 2022 to jest 300 tysięcy urodzeń. To jest naprawdę zatrważający spadek liczby urodzeń i wzrost niestety liczby zgonów. To jest nasz program. On jest lepszy. On jest najlepszy. Zapraszamy do wsparcia tego programu. Jeśli chodzi o pakt senacki, to podpisaliśmy się pod paktem senackim. To jest dobre rozwiązanie, bo inne są tam wybory. Tam wystawianie wielu kandydatów po stronie opozycji po prostu na starcie nas eliminuje. Też pamiętajmy o tym, że tam nikt nie startuje spod jednego szyldu, tylko każdy zachowuje swoją podmiotowość. To jest bardzo ważne, bo wtedy wyborca wie, na jaki komitet głosuje, ale ma poczucie współpracy. I my jako pierwsi napisaliśmy w naszych dokumentach koalicyjnego komitetu wyborczego, że naszym celem jest utworzenie wspólnego rządu z partiami demokratycznymi, a nie z tymi, którzy dzisiaj rządzą, bo oni tych reguł demokratycznych nie przestrzegają. I to jest chyba najlepsze świadectwo, że my nie tylko słowa, ale też zapisaliśmy to w naszym najważniejszym dokumencie, czyli w umowie koalicyjnej. I ta wspólna droga nasza jest otwarta po wyborach dla tych wszystkich, którzy spełniają standardy demokratyczne. Jeżeli chodzi o życzliwość do innych komitetów demokratycznych, oczywiście. Wsparcie, życzliwość. Dlatego kibicujemy każdemu dobremu pomysłowi i liczymy na poparcie naszych dobrych pomysłów. My nikomu nóg nie będziemy podkładać, kuksańców nie będzie. Jak z drugiej strony będzie taka sama, no to trzymam kciuki, żeby druga strona też w tym wytrzymała, żeby dali radę. Odpowiadając na pierwsze pytanie, ja nie widzę potrzeby, podobnie jak Władysław Kosiniak-Kamysz, podpisywania jakichś nowych dokumentów. Myśmy jasno, bardzo wyraźnie powiedzieli, chcemy tworzyć wspólny rząd z ugrupowaniami demokratycznymi po wyborach, a nie z PiS-em. Powiedzieliśmy to bardzo wyraźnie. Możemy to oczywiście podpisywać jeszcze 20 razy, ale to już zostało podpisane, to zostało powiedziane. Nie ma po co mnożyć bytów. Natomiast jeżeli w tym pomyśle jest pomysł na wspólną kampanię przed wyborami, czy jakieś formy wspólnego budowania, szukania poparcia przed wyborami, to mówimy temu nie. Uważamy, że to zły pomysł. Ludzie powinni mieć dzisiaj wybór. Powinna być możliwa do wyboru taka droga i inna droga. My budujemy naszą trzecią drogę, bo uważamy, że tylko to zapewni zwycięstwo wyborcze demokracji w Polsce. Pakt o nieagresji. My nie musimy go podpisywać, bo my go wcielamy w życie. Nie atakujemy, nie będziemy nikogo atakować. Jesteśmy pełni naprawdę szacunku i życzliwości dla osiągnięć naszych kolegów i koleżanek z innych ugrupowań. Cieszymy się z tego, że budują swoje poparcie, bo cieszymy się z tego, że wraz z tym wiąże się większa szansa na to, że będziemy mieli dobry rząd po wyborach. My będziemy tego rządu częścią. Nie mnóżmy kolejnych wydarzeń medialnych, tylko róbmy robotę, żebyśmy my zaprosili do współpracy kolejne setki tysięcy wyborców. Oni, swoich wyborców, to naprawdę ma sens. W tej różnorodności i szacunku, w który chcemy pokazać i który pokazujemy, jest nasza siła, a nie słabość. Nigdy nie dam sobie wmówić, że jest odwrotnie. Natomiast jeżeli chodzi o te propozycje, które wczoraj złożył Jarosław Kaczyński, my myślimy bardzo podobnie z Władysławem Kośniakiem-Kamyszem. Może zacznę od autostrad. Ta hojna propozycja pana Jarosława Kaczyńskiego dotyczy dwóch odcinków. On chyba za bardzo nie ma do czynienia z kierowaniem pojazdami mechanicznymi. Natomiast powinien wiedzieć, że to dotyczy dwóch odcinków w Polsce. Łaskawy pan. Trzeba było zrobić to już dawno temu. Ale jeżeli chce rzucić to jako kiełbasę wyborczą na wyborczy ruszt, bardzo głęboko doceniany. Jeżeli chodzi z kolei o realną, czy o większym zasięgu propozycję, czyli waloryzację świadczenia 500+, my mówimy od bardzo dawna bardzo konsekwentnie. 500+, inflacja minus. Dzisiaj jeżeli Kaczyński wychodzi i mówi podniesiemy do 800+, to ja chciałbym mu zadać dwa pytania. Jeżeli są na to pieniądze, to dlaczego nie podnosi teraz? Przecież polskie rodziny tego potrzebują. A jeżeli nie ma na to pieniędzy, to komu chce zabrać, żeby od stycznia te pieniądze innym dać? Bo dzisiaj Kaczyński o tym nie mówi, ale on te 800+, sfinansuje z kredytobiorców, z tych Polaków, którzy mają mieszkania w kredycie, a jest ich bardzo dużo. Sfinansuje to z podatków tych, którzy z jakichś powodów nie mogą mieć dzieci. Oni będą musieli się na to zrzucić. Wszyscy będziemy się musieli zrzucić na ten system, na to, że Kaczyński teraz, doprowadziwszy polityką gospodarczą 500+, do tego, że realnie jest warte 300+, będzie próbował robić kiełbasę wyborczą z tego, że do 800 podwyższy. To nie jest ta droga. My dzisiaj mówimy, po tym, co zrobiliście polskiemu państwu, państwa polskiego może nie być stać na takie rzeczy i to przez was może nie być stać na takie rzeczy. Mówię o rządzie Zjednoczonej Prawicy, Prawa i Sprawiedliwości. Więc my dzisiaj mówimy, zamiast takich pomysłów, wszystkie te pieniądze, 25 miliardów czy więcej, nawet jeżeli wyjdzie, w żłobki, w dostępność żłobków, w tani prąd dla rodzin, żeby nie musiały dzisiaj płacić tak horrendalnych rachunków i żeby wszystko tak drogo nie kosztowało. Dzisiaj Kaczyńskiemu trzeba zadawać proste pytanie. Skąd on chce wziąć na to pieniądze? Komu chce podnieść podatki? Kto będzie miał się na to zrzucić? Co on dzisiaj odpowiada? I odpowiedź na to pytanie chcielibyśmy usłyszeć. PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz mają jeszcze inną propozycję. Władysław o tym wspominał przed chwilą. Czyli waloryzacja tak, ale dla osób, które pracują, dla rodziców pracujących. To ciekawy pomysł. Możemy o tym rozmawiać. Natomiast jesteśmy przeciwko w takiej sytuacji, w której dzisiaj są polskie finanse, nakładaniu na Polaków dodatkowych obciążeń w imię tego, że Kaczyński przed wyborami chce po prostu kogoś przekupić, dać komuś coś i obiecać, że coś takiego będzie. Natomiast ostatnia rzecz, bo ona jest ważna, leki dla seniorów. Zobaczcie Państwo. Dzisiaj on mówi, damy darmowe leki do seniorów, a ile seniorzy muszą dzisiaj wydać? I ile muszą czekać na wizytę specjalisty, który im te leki przepiszy? No może zaczniemy od początku. Może zaczniemy od tego, i to jest w naszym programie, że trzeba system ochrony zdrowia przebudować tak, żeby nie trzeba było wydawać 2,5 tysiąca czy 3 tysiące na to, żeby się dostać do prywatnego lekarza miesięcznie. Czasami są takie przypadki, słyszymy przecież o nich. I że Państwo, to jest nasz konkretny postulat, nasz i to jest obietnica, którą złożyliśmy publicznie. Jeżeli nie jesteś w stanie dostać się do lekarza w ciągu specjalisty, w ciągu trzech miesięcy, Państwo refunduje Ci koszt wizyty prywatnej. I my temu, co Kaczyński mówi tak szeroko i rozlewa, przeciwstawiamy, czy pokazujemy konkretne rozwiązanie, które dzisiaj mogłoby sprawić, że ludzie do lekarza rzeczywiście się dostaną. Jesteśmy pełni, ja jestem pełen obaw, jeżeli chodzi o kolejne pomysły, które Jarosław Kaczyński wraz ze swoimi trutniami będą wrzucali w przedwyborczy obieg. Apeluję do Polaków tylko, żeby pamiętali o jednym. W ten sposób nie zbuduje się sprawiedliwego państwa. Jeżeli Kaczyński dzisiaj komuś coś obiecuje, to pamiętajcie, że komuś chce coś zabrać. I teraz pytanie, czy rzeczywiście chcemy być przez niego w imię wyborów tak traktowani, tak przedmiotowo traktowani, zamiast usłyszeć poważną rozmowę o tym, jak rozwiązać dzisiaj w Polsce problem edukacji, ochrony zdrowia, dzietności i wiele innych, które na rozwiązanie czekają czasami od 20-30 lat. Jako lekarz jest...