Zbigniew Ziobro: Mafia w biznesie śmieciowym i sukces prokuratury
Zbigniew Ziobro odniósł się do sądowej decyzji w tzw. aferze śmieciowej i wskazał na powiązania mafii z biznesem odpadów oraz politykami. Zadeklarował, że prokuratura ujawniła mechanizmy korupcyjne i poparł utrzymanie tymczasowego aresztowania wobec byłego ministra rządu.
Zbigniew Ziobro mówił, że biznes śmieciowy służył do popełniania przestępstw i do uzyskiwania bardzo dużych łapówek kosztem mieszkańców Warszawy. Podkreślił, że sąd drugiej instancji, po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, uznał wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstw korupcyjnych, zbrodni VAT-owskich i działania zorganizowanej grupy przestępczej oraz utrzymał tymczasowe aresztowanie wobec byłego ministra rządu.
Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Wątek dotyczący tzw. pustych faktur wyodrębniono z postępowania o zorganizowanej grupie przestępczej; pojawiły się informacje o firmach wystawiających fikcyjne faktury dla podmiotu zajmującego się gospodarowaniem odpadów komunalnych dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie.
W toku śledztwa zatrzymano osoby zarządzające podmiotami wystawiającymi fikcyjne faktury. Kilkanaście podmiotów wystawiło około kilkudziesięciu faktur na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych, mimo że w rzeczywistości nie zajmowały się gospodarką odpadami. Pierwsze zatrzymania miały miejsce po wszczęciu sprawy w czerwcu ubiegłego roku, a kolejne w styczniu bieżącego roku.
Zbigniew Ziobro nazwał ujawnienie procederu wielkim sukcesem prokuratury i podziękował prokuratorom prowadzącym sprawę, jednocześnie przepraszając ich jako polityk za ataki i kalumnie, które ich spotykały. Wskazał, że krytycy, w tym politycy Platformy, atakowali prokuratorów prowadzących postępowanie, zamiast docenić wykrycie poważnego procederu korupcyjnego.
Zdaniem Zbigniewa Ziobro warszawiacy płacą wysokie koszty za wywóz odpadów, a ujawnione mechanizmy korupcyjne mogą tłumaczyć przyczyny tych podwyżek. Podkreślił, że usługa gospodarowania odpadami powinna być świadczona uczciwie i rzetelnie, bez "nawisów mafijno-łapówkarskich".
Najważniejsze ustalenia
Zbigniew Ziobro mówił, że biznes śmieciowy służył do popełniania przestępstw i do uzyskiwania bardzo dużych łapówek kosztem mieszkańców Warszawy. Podkreślił, że sąd drugiej instancji, po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, uznał wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstw korupcyjnych, zbrodni VAT-owskich i działania zorganizowanej grupy przestępczej oraz utrzymał tymczasowe aresztowanie wobec byłego ministra rządu.
Ustalenia śledztwa
Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Wątek dotyczący tzw. pustych faktur wyodrębniono z postępowania o zorganizowanej grupie przestępczej; pojawiły się informacje o firmach wystawiających fikcyjne faktury dla podmiotu zajmującego się gospodarowaniem odpadów komunalnych dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie.
Skala nadużyć wykrytych przez prokuraturę
W toku śledztwa zatrzymano osoby zarządzające podmiotami wystawiającymi fikcyjne faktury. Kilkanaście podmiotów wystawiło około kilkudziesięciu faktur na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych, mimo że w rzeczywistości nie zajmowały się gospodarką odpadami. Pierwsze zatrzymania miały miejsce po wszczęciu sprawy w czerwcu ubiegłego roku, a kolejne w styczniu bieżącego roku.
Ocena pracy prokuratury i reakcje polityczne
Zbigniew Ziobro nazwał ujawnienie procederu wielkim sukcesem prokuratury i podziękował prokuratorom prowadzącym sprawę, jednocześnie przepraszając ich jako polityk za ataki i kalumnie, które ich spotykały. Wskazał, że krytycy, w tym politycy Platformy, atakowali prokuratorów prowadzących postępowanie, zamiast docenić wykrycie poważnego procederu korupcyjnego.
Konsekwencje dla mieszkańców Warszawy
Zdaniem Zbigniewa Ziobro warszawiacy płacą wysokie koszty za wywóz odpadów, a ujawnione mechanizmy korupcyjne mogą tłumaczyć przyczyny tych podwyżek. Podkreślił, że usługa gospodarowania odpadami powinna być świadczona uczciwie i rzetelnie, bez "nawisów mafijno-łapówkarskich".
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Zbigniew Ziobro komentuje wskaźniki i opóźnienia w sądach
[PiS]: Konferencja prasowa Zbigniewa Ziobro
Zbigniew Ziobro ostrzega przed szantażem KE i opłatami za auta
Zbigniew Ziobro: Seweryn nawołuje do przemocy, maska opadła
Zbigniew Ziobro: Koniec bezkarności - dopuszcza 'owoc zatrutego drzewa'
Zbigniew Ziobro: Zmiany w sztabie są naturalne, krytyka mediów
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
Michał Woś ostrzega: UE chce przejąć zarząd nad polskimi lasami
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: Lewica o wsparciu dla niepełnosprawnych
Lewica
Lewica: PKP PLK przygotowała niemożliwe rozkłady jazdy
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty krytykuje uprzywilejowanie kleru
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty - spotkanie w Kielcach
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: Krytyka importu, apel o polskie produkty
Transkrypcja
Witamy Państwa na briefingu prasowym ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro oraz zastępcy prokuratora generalnego do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji pani Beaty Marczak. Briefing zwołaliśmy w związku z pytaniami dotyczącymi wczorajszej decyzji sądu w tak zwanej aferze śmieciowej. Panie ministrze, proszę. Jest to wiedza powszechna, że mafia zwykle lokuje swoje interesy, również tak zwane interesy śmieciowe. Nie jest więc zaskoczeniem, że dla istnienia relacji mafijnych i przestępstw, które są związane z przestępczością zorganizowaną, niezbędna jest relacja między przestępcami a politykami, ważnymi decydentami, którzy mogą umożliwić robić wielkie interesy, w tym wypadku na biznesie śmieciowym. Niestety ze skutkiem muszę Państwa poinformować, że tego rodzaju biznes śmieciowy służył do tego, aby popełniać przestępstwa, a dla politykom, by uzyskiwać bardzo duże łapówki kosztem mieszkańców miasta, kosztem tych, którzy za te śmieci płacą, bo ktoś na te łapówki musi się złożyć. Tak to wszędzie na świecie wygląda. Warszawiacy płacą niemało za śmieci i myślę, że mogą teraz więcej domyślać się co do tego, jakie są przyczyny tak wysokich kosztów, jakie muszą ponosić, płacąc każdorazowo za usługę, która im się należy, jedną z podstawowych usług samorządów w stosunku do mieszkańców, która powinna być uczciwie i rzetelnie świadczona bez dodatkowych nawisów mafijno-łapówkarskich. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że w tej już zaawansowanej sprawie, śledztwie prokuratura cały czas ujawnia nowe mechanizmy przestępcze, które pozwoliły zorganizowanej grupie przestępczej współkierowanej przez polityków wysokiej rangi, kiedyś członków rządu Donalda Tuska, wyprowadzać bardzo poważne kwoty na fundusz łapówkarski, a z drugiej strony popełniać inne ciężkie przestępstwa, włącznie zbrodniami VAT-owskimi i innymi przestępstwami, którymi zajmuje się dzisiaj Wydział Dowarki z Przestępstwem Zorganizowaną Prokuratury Katowickiej. Fakt, że ten proceder przestępczy został ujawniony jest wielkim sukcesem przede wszystkim prokuratury. To działalność wykrywcza własna prokuratury w wypadku konkretnego, bardzo zdolnego, prężnego prokuratora doprowadziła, że ponicet doszedł do tego kłębowiska, żmijowiska korupcyjnego, mafijnego, które jest niestety dalej przedmiotem dokładnego badania i rzutowało na sposób prowadzenia gospodarki śmieciowej w Warszawie z wszelkimi tego konsekwencjami. Mówię to z tym większym smutkiem, że politycy Platformy Beatryskiej od pewnego czasu konsekwentnie atakowali prokuratorów prowadzących tę sprawę. Ukazywały się zamawiane w ramach czarnego PR-u artykuły, które przedstawiały w złym świetle prokuratora prowadzącego i nadzorującego postępowanie. Chciałbym tym prokuratorom bardzo podziękować i przeprosić ich też jako polityk za to, że spotykają ich takie niezasłużone przykrości. I kalumnie, kłamstwa są kierowane w stosunku do nich ze strony ludzi, którzy powinni im podziękować, iż dzięki polskiej prokuratorze został wykryty bardzo poważny proceder przestępczy, korupcyjny, łapówkowy, urągający elementarnym zasadom uczciwości wobec mieszkańców miasta Warszawy, za który powinni włodarze, jeśli podchodzą poważnie do swoich obowiązków i odpowiedzialności wobec mieszkańców, podziękować tym prokuratorom, a nie czynić z nich tarczę do ataku i oszczeliwania za to, że uczciwie prowadzą postępowanie karne. Myślę, że tracą argumenty krytycy ze strony Platformy Obywatelskiej i działań prokuratury, kiedy już sąd drugiej instancji po zapoznaniu się zebranym przez prokuraturę materiałem dowodowym uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa kryminalnego, przestępstw korupcyjnych, zbrodni VAT-owskich, w ramach działania zorganizowanej grupy przestępczej. Zdecydował się w tym wypadku utrzymać tymczasowe aresztowanie wobec byłego ministra rządu Donalda Tuska, uznając, że zachodzą poważne przesłanki wskazujące na to, że może również podejmować działania, które będą zmierzać do mataczenia w sprawie i z racji grożącej mu wysokiej odpowiedzialności karnej, wysokiej kary, stosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, przede wszystkim z uwagi na zgromadzony materiał dowodowy jest ze wszech miar urzeszadnione. Jeśli Państwo pozwolicie, to oddam głos Pani Prokurator, mając nadzieję, że politycy Platformy zaprzestaną ataków na rzetelną pracę prokuratury. Dziękuję. Dziękuję Panie Ministrze. Szanowni Państwo, śledztwo, o którym dziś mowa, prowadzone jest w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. To śledztwo pojawiło się jako wątek innego postępowania dotyczącego poważnej zorganizowanej grupy przestępczej, związanej ze środowiskiem pseudokibiców ruchu chorzów o nazwie Psychofans. Dzięki wnikliwości prokuratora i wykonywanym przez niego czynnościom procesowych z udziałem uczestnika tej grupy, prokurator podjął wątek dotyczący wystawiania fikcyjnych dokumentów, które odzwierciedlały zjawiska gospodarcze niemające w rzeczywistości odzwierciedlenia. Ten wątek rozpoczął się jako tak zwany wątek pustych faktur. W ramach tego wątku pojawiły się informacje o firmie, która wystawiała faktury dla podmiotu, który zajmował się gospodarowaniem odpadami komunalnymi dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, spółka z o.o. w Warszawie. To śledztwo zostało wyłączone do odrębnego postępowania. Wszczęte w czerwcu ubiegłego roku i już w styczniu bieżącego roku dokonane zostały w tej sprawie pierwsze zatrzymania. Te zatrzymania dotyczyły osób zajmujących się zarządzaniem podmiotami gospodarczymi, które wystawiały fikcyjne faktury. Tych podmiotów było kilkanaście, wystawiły one faktury na łączną kwotę kilkudziesięciu, wystawiły około kilkudziesięciu faktur na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych. Były to różne podmioty o różnym przedmiocie swojej działalności, nie zajmujące się w rzeczywistości w ogóle gospodarką odpadami komunalnymi. Podmioty te wystawiały fikcyjne faktury, które miały dokumentować przede wszystkim gotowość do wykonywania czynności na rzecz firmy obsługującej odpady komunalne z miasta Warszawy w ten sposób, że deklarowały i posiadają odpowiednie oprzyrządowanie, sprzęty, jak również pracowników do zajmowania się utylizacją, przetwarzaniem śmieci. W rzeczywistości te podmioty miały zupełnie inny przedmiot działalności, nie wykonywały tego typu usług. Wystawiały one puste faktury dla zorganizowanej grupy przestępczej, którą jak wynika z ustaleń śledztwa założył bliski współpracownik Włodzimierza K., byłego ministra Skarbu Państwa. W stosownym czasie był to również współpracownik byłego ministra Skarbu Państwa Włodzimierza K., Rafał B., obecnie prezes Związku Przedsiębiorców RP. Dzięki bliskiej znajomości z kobietą, która zajmowała się organizacją podmiotów mających na celu wystawianie fikcyjnych faktur, możliwy był ten proceder. Na tym procederze zarabiali wszyscy, zarówno przedsiębiorcy, właściciele, czy też osoby kierujące tymi podmiotami, które uzyskiwały od 10 do 20% wartości wynikającej z faktury. Natomiast pozostałe wartości wynikające z tych faktur realizowane w formie płatności przekazywanych jako zapłata za rzekome usługi świadczone przez te podmioty na rzecz spółki kapitałowej, która zawarła kontrakty z MPO w Warszawie. Pieniądze wynikające z tych płatności przekazywane były następnie na rachunki bankowe podmiotów, które wystawiały puste faktury, a dalej w gotówce były one przekazywane kobiecie związanej z Rafałem B., jak również następnie pieniądze te, jak wynika z ustaleń śledztwa, przekazywane były Włodzimierzowi K. Jakie są dowody w tej sprawie, proszę Państwa? Tak jak powiedziałam, dowody już kilkukrotnie oceniał zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd drugiej instancji w sytuacji, kiedy oceniał zasadność kierowanych przez prokuratora wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania w poszczególnych realizacjach, mających miejsce od stycznia do końca lutego bieżącego roku. Były to sądy w różnych składach osobowych i różnych instancji. Materiał dowodowy to przede wszystkim wyjaśnienia osób, które brały udział w procederze. Tak jak powiedziałam, wyjaśnienia osób kierujących podmiotami gospodarczymi, zajmującymi się wystawianiem pustych faktur, jak również wyjaśnienia bliskiej znajomej Rafała B., a także osób przedstawicieli podmiotu, który uzyskał kontrakty z MPO w przestępczy sposób. Te wyjaśnienia miały charakter waloru wiarygodności popartego również innymi dowodami w tej sprawie. Te inne dowody w tej sprawie to przede wszystkim materiały zgromadzone na podstawie oględzin nośników elektronicznych, zestawienia billingów, BTS-ów, oględzin dokumentów, w szczególności zabezpieczonych faktur, jak również umów dokumentujących zawarte z MPO Spółka ZOO w Warszawie kontrakty. Wszystkie te materiały, wnikliwie zestawione przez prokuratora, zostały przedstawione sądowi i uznane jako wiarygodny materiał dowodowy świadczący o popełnieniu przestępstwa. Wygenerowane pieniądze poprzez wystawianie tych pustych faktur zostały podliczone przez prokuratora na bazie wyjaśnień składanych przez poszczególne osoby w tym śledztwie. Łączna kwota korzyści majątkowych, które zostały przekazane dla Włodzimierza K. oraz Rafała B., a także osób pośredniczących w łańcuchu dostaw faktur, które umożliwiły wyprowadzanie pieniędzy, wyniosła 4 miliony 990 tysięcy złotych. Kontrakty, jakie spółka kapitałowa zainteresowana udziałem w procederze korupcyjnym uzyskała, zarówno zrealizowane już, jak i przyszłe spodziewane, opiewają na łączną kwotę 600 milionów złotych. Możliwe to było wyłącznie dzięki porozumieniu, dzięki zmowie zawartej pomiędzy osobami reprezentującymi ten podmiot gospodarczy, jak również Rafałem B. oraz Włodzimierzem K. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że Włodzimierz K. odbył spotkanie, do którego doszło w Urzędzie Miasta, na którym zawarte zostało ostateczne porozumienie, po którym firma, spółka kapitałowa, dotąd nieuczestnicząca w gospodarowaniu odpadami komunalnymi Miasta Społecznego Warszawy uzyskała kontrakty. Do spotkania miało dojść w maju. Pierwsze kontrakty zostają zawarte z gminami podwarszawskimi w okresie od września 2020 roku. Spotkanie w maju 2020 roku, na którym Włodzimierz K. zadeklarował gotowość współpracy z tym podmiotem, w efekcie zawartych umów następuje przekazywanie pieniędzy. To przekazywanie pieniędzy odbywało się na prywatnych spotkaniach, które odbywała bliska znajoma Rafała B. z nim. Miejsca tych spotkań zostały ustalone w niewudzący sposób wątpliwości na podstawie BTS-ów dokumentujących spotkania. W tej sprawie istotne znaczenie mają również materiały niejawne, o których w oczywisty sposób nie będę dziś mówiła, ale przedstawione w całości sądowi. Proszę Państwa, ta sprawa wskazuje, iż rzetelna, ciężka praca prokuratora poparta pracą służb doprowadza do tego, że prokuratorzy ujawniają mechanizmy korupcyjne które dokumentują to, iż niezależnie od deklaracji dotyczących tego że ktoś w należyty sposób zajmuje się wykonywaniem zadań gminy w należyty sposób dba o interesy mieszkańców to jednocześnie duże pieniądze płyną do prywatnych kieszeni. Ja bym powiedziała w ten sposób, proszę Państwa, na łapówkach społeczeństwo zawsze traci. Tracą zwykli obywatele uczciwie odprowadzający podatki, tracą również przedsiębiorcy, którzy liczą na uczciwe, przejrzyste procedury pozyskiwania zamówień publicznych. W tym wypadku zgromadziła prokuratura dowody na to, iż tak nie było. I tak jak podkreśliłam, przedstawiamy rzetelnie, uczciwie cały zgromadzony materiał dowodowy sądowi na poszczególnych etapach tego postępowania. Prokuratorzy niczego przed sądem nie ukrywają. Czynności wykonywane są z podejrzanymi w sposób obiektywny, z udziałem obrońców, w sposób gwarantujący zachowanie praw stron. Rzetelnie informują o wszystkich postępach śledztwa, opinię publiczną. W miarę możliwości będziemy informować o tym dalej. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, Pan Donald Tusk apelował o program CELA+. W stosunku do polityków lub zajmujących wysokie stanowiska publiczne, myślę, że wyrazi satysfakcję, iż ten program CELA+, jest skutecznie realizowany. O skuteczności świadczą decyzje sądów. To już kolejny minister z najbliższego otoczenia Donalda Tuska, czasowego rządu, który jest tymczasowo aresztowany, w którym ustawione są bardzo poważne, ciężkie zarzuty korupcyjne. CELA+. Działa. Szanowni Państwo, jeśli są jakieś pytania, prosimy na początku w temacie konferencji. Pani ministrze, mam pytanie dotyczące wyroku, który zapadł w Warszawie, a dokładniej sprawa pomocnictwa w aborcji. Sędzia, która oczekała w tej sprawie, została delegowana do sądu apelacyjnego. Tutaj opozycja zarzuca i twierdzi, że jest to coś w rodzaju nagradzania za wyroki oraz dowód na upolitycznianie sądownictwa. Jakby mógł Pan to skomentować? Dziękuję. Pani redaktor, opozycja podwójnie się myli. Po pierwsze, każdy, kto umie czytać, a przedstawiciele opozycji, parlamentarzyści z definicji powinni potrafić przeczytać podstawy przepisy obowiązującego w Polsce kodeksu karnego, obowiązującego również w czasie ich rządów. Dowiedzą się, jeśli go przeczytają, że tego rodzaju zachowania, które zostały uznane za przestępstwo, są w kodeksie karnym przestępstwem. I to nie są zachowania, które jako przestępstwo zostały wprowadzone przez aktualny rząd czy Zjednoczoną Prawicę, ale te przepisy obowiązywały również w okresie rządów Platformy Obywatelskiej, a nawet rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Więc zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i polską konstytucją, prokuraturę i sądy obowiązuje zasada legalizmu. Jeżeli pewne zachowanie jest w kodeksie karnym zabronione pod groźbą kary, to jeżeli ktoś dopuszcza się takiego zachowania, to ponosi odpowiedzialność karną. I wyrażanie z tego powodu wielkiego zdziwienia dziwi. Bo w przeciwnym razie oznacza to, że państwo z Platformy Obywatelskiej zapominają, że konstytucję, na którą tak często się powołują, definiuje zasadę państwa prawa w obszarze prawa karnego, zasadę działania państwa z urzędu wtedy, kiedy określone zachowanie wyczerpuje cechy określone w kodeksie karnym. No tak właśnie miało miejsce w tym przypadku. To po pierwsze. Na po drugie, państwo z Platformy twierdzą, że w wyniku wyroku, jaki został wydany, Ministerstwo Sprawiedliwości, czy Minister Sprawiedliwości podjął decyzję o awansie tejże pani sędzi. Czy tak? Tak, tak uważają. Tak. I tutaj znowu błądzą. Pomijając to, że to nie ja podejmowałem decyzję, tylko podejmowała tę decyzję pani wiceministra Frydryk, która jest sędzią, ale nie to jest najistotniejsze. Mam przed sobą mail, którego może państwu pokażę, bo nie chcę tu ujawniać nazwisk wszystkich po drodze, który zostanie zaprezentowany na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości, który jest obiektywnym dowodem, że decyzja o delegacji pani sędzi zapadła zanim zapadł wyrok. Mianowicie ta decyzja zapadła tak naprawdę kilka dni wcześniej, ponieważ decyzja o delegacji sędziego do sądu apelacyjnego jest poprzedzona analizą obciążenia danego sądu i sędziów w danym sądzie i w sądzie, z którego deleguje się i w sądzie, do którego się deleguje. W wyniku takiej analizy wiceministr nadzorujący sprawy sądownictwa otrzymuje dane od dyrektora właśnie tego departamentu i w oparciu o niej dopiero podejmuje decyzję. Taka decyzja zapadła i wtedy pani minister zadekretowała decyzję pozytywną i poleciła przygotować projekt decyzji. Było to więc kilka dni przed tą rozprawą. Następnie sprawa trafiła do pani minister i o godzinie 10.56 ta decyzja 14 marca o godzinie 10.56 została już wysłana drogą mailową do sekretariatu prezesa sądu apelacyjnego w Warszawie i do sekretariatu prezesa sądu okręgowego w Warszawie. To jest rozstrzygający dowód, że decyzja zapadła zanim zapadł wyrok, a więc wyrok mógł zapaść zarówno w kierunku korzystnym dla oskarżonej, mógł to być wyrok uniewiniający i mógł to być wyrok wskazujący. O tym pani minister teoretycznie jakby znała tą sprawę, o niej wiedziała, nie mogła wiedzieć jaki zapadnie wyrok. Czyli argumenty Platformy Obywatelskiej, że decyzja o awansie była nagrodą za wyrok, no w pył się rozpadają wobec wymowy tych faktów i wysłanego maila podkreślam 14 kwietnia o godzinie 10.56 wyrok zakończył się, sprawa zakończyła się wyrokiem, jak mi przekazano o godzinie 15.40. W każdym razie po godzinie 15.00 na pewno. Czyli krótko mówiąc decyzja została zakomunikowana prezesowi sądu apelacyjnego i prezesowi sądu okręgowego w Warszawie na kilka godzin, zanim zapadło rozstrzygnięcie w sprawie, o którą pani redaktor pyta. Wyklucza to więc scenariusz, który zarzuca tu opozycja, że była to jakakolwiek nagroda. Nie, nie była to nagroda, tylko był to wynik wniosku, który był procedowany w Ministerstwie Sprawiedliwości od pewnego czasu, złożony już w styczniu przez skierowany do Ministerstwa Sprawiedliwości celem uzupełnienia składu sądu apelacyjnego. Ale to, co jest najważniejsze, godzina 10.56 została zakomunikowana definitywnie decyzja, która zapadła. Rozstrzygnięcie nastąpiło kilka godzin później, więc nie mogła to być żadna forma nagrody za wyrok. Dodam też, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma wglądu w okandy, jakie prowadzą sędziowie. Ministerstwo Sprawiedliwości tylko wiedzę o ilości spraw, które prowadzą poszczególni sędziowie, ale nie ma wiedzy o tym, jakie to są sprawy. A więc pani minister Frydrych podejmując tę decyzję nie wiedziała nawet o tym i nie mogła wiedzieć, jaką sprawę, czy jakie sprawy konkretnie prowadzi w danym dniu dana pani sędzia, czy pan sędzia. Bardzo dziękuję. Proszę, kolejną redakcję. I polecam pani redaktor strony internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. Ktoś tam krótki komunikat wraz ze skanem tego maila zostanie udostępniony jako dowód rozstrzygający w tej sprawie. Czy są jeszcze jakieś pytania? Jeśli nie ma pytań, w takim razie bardzo dziękujemy państwu za uwagę. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Do widzenia.