Zbigniew Ziobro o zatrzymaniu aktywistki i zagrożeniu na granicy
Zbigniew Ziobro poinformował, że Centralne Biuro Śledcze i Straż Graniczna zatrzymały aktywistkę, wobec której prokuratura przedstawiła zarzuty, a sąd zastosował tymczasowy areszt. Zaznaczył, że grupa miała organizować przemyt uchodźców przez wschodnią granicę i podkreślił rolę służb w zapobieganiu kryzysowi.
Zbigniew Ziobro wskazał, że zatrzymana to znana aktywistka pani Ewa M., intensywnie obecna w mediach społecznościowych i wspierająca między innymi działania Agnieszki Holand. Podkreślił, że działania CBŚ, Straży Granicznej i prokuratury doprowadziły do postawienia zarzutów i tymczasowego aresztowania.
Ziobro przedstawił ustalenia dotyczące przemytniczego procederu - za przerzucenie jednej osoby międzynarodowa grupa przestępcza żądała 5 tysięcy euro, a za dotarcie do Wielkiej Brytanii 10 tysięcy euro. Zwrócił uwagę na zorganizowany charakter grupy i jej działalność na wielką skalę.
Wypowiedź akcentowała powiązania procederu z działaniami służb podległych władzom Białorusi i Rosji - Ziobro określił to jako prowokację wymierzoną w bezpieczeństwo Polski i Unii Europejskiej. Ostrzegł przed gotowością niektórych osób do uczestnictwa w tych działaniach dla pieniędzy.
Ziobro zapowiedział wizytę w województwie świętokrzyskim z Januszem Kowalskim, wsparcie dla posła Mariusza Goska i wskazał na rolę Jarosława Kaczyńskiego jako lidera listy. Jako minister sprawiedliwości wyraził wdzięczność służbom - CBŚ, Straży Granicznej i prokuraturze - za wykrycie grupy i oczekuje dalszych działań zapewniających ochronę granic.
Najważniejsze ustalenia
Zbigniew Ziobro wskazał, że zatrzymana to znana aktywistka pani Ewa M., intensywnie obecna w mediach społecznościowych i wspierająca między innymi działania Agnieszki Holand. Podkreślił, że działania CBŚ, Straży Granicznej i prokuratury doprowadziły do postawienia zarzutów i tymczasowego aresztowania.
Zarzuty i mechanizm przestępczy
Ziobro przedstawił ustalenia dotyczące przemytniczego procederu - za przerzucenie jednej osoby międzynarodowa grupa przestępcza żądała 5 tysięcy euro, a za dotarcie do Wielkiej Brytanii 10 tysięcy euro. Zwrócił uwagę na zorganizowany charakter grupy i jej działalność na wielką skalę.
Międzynarodowy kontekst i zagrożenia
Wypowiedź akcentowała powiązania procederu z działaniami służb podległych władzom Białorusi i Rosji - Ziobro określił to jako prowokację wymierzoną w bezpieczeństwo Polski i Unii Europejskiej. Ostrzegł przed gotowością niektórych osób do uczestnictwa w tych działaniach dla pieniędzy.
Wsparcie dla województwa świętokrzyskiego i podziękowania dla służb
Ziobro zapowiedział wizytę w województwie świętokrzyskim z Januszem Kowalskim, wsparcie dla posła Mariusza Goska i wskazał na rolę Jarosława Kaczyńskiego jako lidera listy. Jako minister sprawiedliwości wyraził wdzięczność służbom - CBŚ, Straży Granicznej i prokuraturze - za wykrycie grupy i oczekuje dalszych działań zapewniających ochronę granic.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Zbigniew Ziobro krytykuje Ochojską i zapowiada śledztwo
Zbigniew Ziobro: Broni Bełchatowa i taniej energii
Zbigniew Ziobro popiera Jana Kantaka i krytykuje PSL
Zbigniew Ziobro o rozbiciu międzynarodowej grupy narkotykowej
Zbigniew Ziobro krytykuje wyrok SUE i żąda wyjaśnień
Zbigniew Ziobro o otwarciu Kliniki Budzik dla Dorosłych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Bogna Wiltowska przedstawia sześć konkretów dla zwierząt
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o programie dla gmin popegeerowskich
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Mówią o 250 tys. wydanych wiz, żądają wyjaśnień
PiS
PiS odpiera apele Artura Łąckiego o przyjęcie migrantów
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Kanał Gliwicki i alarm dla Odry
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: tysiące niepełnosprawnych tracą świadczenia
Transkrypcja
oraz poseł na Sejm RP Mariusz Gosok. Bardzo proszę, panie ministrze. Dzień dobry państwu. Na wstępie chciałbym potwierdzić pytania, które są do mnie kierowane jako prokuratora generalnego. Tak, rzeczywiście Centralne Biuro Śledcze oraz funkcjonariusze Straży Granicznej kilka dni temu zatrzymali i wspólnie z prokuraturą działając doprowadzili do przedstawienia zarzutów i wniosek do sądu. Sąd tymczasowo aresztował aktywistkę wspierającą Donalda Tuska, a zarazem zajmującą się i kierującą zorganizowaną grupą przestępczą, uperającą się przemytem uchodźców przez wschodnią granicę Polski do naszego kraju, jak i do Unii Europejskiej. Taki fakt rzeczywiście miał miejsce. Jest to znana aktywiska pani Ewa M., bardzo intensywnie obecna w mediach społecznościowych, wspierającą między innymi nowe dzieło, w cudzysłowie pani Agnieszki Holand. Niezwykle intensywnie widać, kto jest zainteresowany obrzydzaniem i niszczeniem wizerunku polskiego munduru, polskich żołnierzy, polskiej policji, polskiej straży granicznej. Myślę, że to ta historia wiele da do myślenia. Ustalenia są niezwykle ciekawe. Za przerzucenie jednej osoby, międzynarodowa grupa przestępcza, którą kierowała ta pani, życzyła sobie 5 tysięcy euro, a jak ktoś chciał trafić do Wielkiej Brytanii, to było to 10 tysięcy euro. Czyli aktywiści stojący po stronie Donalda Tuska, stojący po stronie pani Holand, widać, że są mocno zaangażowani w promocję wszystkich tych informacji, które mają uderzać w działania polskich władz, zmierzających do ochrony naszego kraju, bezpieczeństwa Polski, bezpieczeństwa Polaków, a przy okazji bezpieczeństwa Unii Europejskiej przed zorganizowanym na wielką skalę procederem przez tak naprawdę służby państwowe przestępczego państwa, jakim jest Białoruś, na polucenie nie tyle Łukaszenki, co bezpośrednio Putina. Wiemy, jaki jest kontekst tych wszystkich działań. Jest smutne, że również wśród polskich obywateli znajdują się tacy, którzy za pieniądze są gotowi uczestniczyć w tej prowokacji Putina i Łukaszenki przeciwko bezpieczeństwu Polaków i bezpieczeństwu naszego państwa, ale też i bezpieczeństwu Unii Europejskiej. Gdyby nie stanowcze, zdecydowane działania polskich władz, polskiego rządu, a nade wszystko, za co jeszcze raz wyrażam im wdzięczność, polskich żołnierzy, polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej, polskich policjantów, to dzisiaj bylibyśmy zalani setkami tysięcy, jeśli nie milionami uchodźców sprowadzonych na gigantyczną skalę przez służby podległe Łukaszence i Putinowi. To się na szczęście nie stało, ponieważ kieruje nami rząd, kieruje dziś Polską rząd, z prawami Polski, z prawem bezpieczeństwa ludzie, którzy stawiają sobie na pierwszym planie odpowiedzialną troskę za bezpieczeństwo Polaków. Ale są, jak okazuje się, też tacy ludzie, którzy dla pieniędzy są gotowi również grać interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. Na szczęście polskie służby działają. Chciałem podziękować funkcjonariuszom Centralnego Biura Śledczego, Straży Granicznej oraz prokuratury za zdecydowane i stanowcze działanie, za wykrycie tej zorganizowanej grupy przestępczej i ufam, że to śledztwo rozwojowe przyniesie kolejne ważne decyzje związane z ochroną bezpieczeństwa polskich granic. Ale, drodzy Państwo, niezależnie od tych pytań, które po drodze niektórzy z Państwa do mnie skierowali i od razu postanowiłem na nie odpowiedzieć, chciałbym Państwu powiedzieć, że przyjeżdżamy dzisiaj do województwa świętokrzyskiego z panem Januszem Kowalskim. Po pierwsze, by oczywiście wesprzeć naszego przyjaciela, pana posła Mariusza Goska, który pozostaje na licie świętokrzyskiej, suwernej Polski i gorąco zachęci wszystkich mieszkańców województwa świętokrzyskiego do głosowania na niego. Przy okazji chciałbym też powiedzieć, że ziemia świętokrzyska zyskuje najpotężniejszego, jeżeli chodzi o sprawczość polityka w Polsce. To wielka szansa dla województwa świętokrzyskiego, że liderem listy został Jarosław Kaczyński. Dlatego ani sekundy nie wahałem się, kiedy Jarosław Kaczyński spytał mnie, czy zgodzę się odstąpić miejsce lidera listy województwa świętokrzyskiego, ponieważ wiem, w jaki sposób podejmowane są decyzje w polityce, że siła lidera jest zawsze siłą rozstrzygającą. A to Jarosław Kaczyński jest dzisiaj liderem obozu rządzącego i to on może decydować o transferze też ważnych środków na wiele ważnych inwestycji dla ziemi świętokrzyskiej, których będę Jarosława Kaczyńskiego również w przyszłości ufam, jeśli będziemy dalej rządzić namawiał, bo województwo świętokrzyskie zasługuje na jeszcze więcej, jeszcze większe wsparcie. Jako minister sprawiedliwości, prokurator generalny kierowałem wiele środków, którymi podlegają, by rozwijać województwo świętokrzyskie w zakresie spraw, inwestycji związanych z sądownictwem, prokuraturą, służbą więzienną. No ale to siłą rzeczy jest tylko jeden z segmentów, jeden z wielu segmentów działania państwa. Lider obozu politycznego może podejmować decyzje w każdym segmencie związane z jakością życia mieszkańców, więc mam dobrą informację dla mieszkańców ziemi świętokrzyskiej. Po pierwsze zawsze będę pamiętał i będę wdzięczny, chciałem państwu podziękować tym wszystkim, którzy tak licznie na mnie głosowali. Jestem wam bardzo wdzięczny i będę tu zawsze obecny do pomocy też i Mariuszowi i wszystkim innym, jeśli będzie potrzeba wspierać województwo świętokrzyskie, niezależnie od tego, skąd dzisiaj będę startował. Ale też chciałbym powiedzieć, że siła w polityce, jeżeli chodzi o decyzje, inwestycje ma znaczenie, a województwo świętokrzyskie zasługuje na wiele ważnych inwestycji, które w ten sposób, mam nadzieję, zostaną zrealizowane. Kiedyś taki przełom również, jeżeli chodzi o inwestycje, o wsparcie województwa zapewnił pan świętej pamięci wicepremier Przemysław Gosiewski i ufam, że teraz jest szansa na kolejny taki bardzo duży skok i zaszczyk środków finansowych dla tego województwa. Dlatego nie wahając ani sekundy. Choć to nie była w tym sensie łatwa decyzja w wymiarze osobistym. Miałem znakomite wyniki, poparcie Wielkie Województwo Świętokrzyskim, ale kierując się dobrem województwa świętokrzyskiego, też oczywiście myśleniem w kategoriach decyzji całego obozu politycznego, uznałem, że jest to trafna decyzja i będzie z korzyścią dla mieszkańców i dla tego regionu. Natomiast zawsze bezpośredni kontakt z wyborcami i później przenoszenie tych wniosków, prośb, problemów to jest rola posłów, którzy na co dzień są związani z tą ziemią. I takim człowiekiem jeszcze raz chciałem podkreślić jest pan poseł, kiedyś zresztą asystent świętej pamięci Przemysława Gosiewskiego, jego współpracownik Mariusz Gosek. I gorąco namawiam też wszystkich mieszkańców, by zwrócili uwagę na miejsce dziesiąte. Miejsce numer dziesięć. Na liście. To naprawdę będzie dobrze oddany głos. To jest tam niebywale pracowity poseł. Można popatrzeć na jego Facebook. Każdy weekend, każdy wolny dzień spędza razem z wyborcami, spotykając się, rozmawiając o ich problemach, rozmawiając z ludźmi. To jest ważna cecha polityka, który jest reprezentantem tej ziemi, więc postawienie na dziesiątkę to jest dobrze oddany głos w interesie mieszkańców województwa ziemi świętokrzyskiej. Niemniej, pan minister Janusz Kowalski był inicjatorem niezwykle ważnej uchwały, którą podjął polski rząd, a ostatnio w konsekwencji też kontynuował tę decyzję. Chodzi mianowicie o uchwałę obroni polskiego rolnictwa. Polska jest i Polacy. My jesteśmy i możemy być dumni pomocy, jaką udzielaliśmy napadniętym Ukrainie, zwłaszcza kobietom i dzieciom. Niezależnie od trudnych relacji historycznych, które są związane z naszymi krajami. Ufam, że one będą wyjaśniane w imię prawdy, bo to jest potrzebne dla pojednania. Ale widząc bombardowanie, zabijanie dzieci w Buczy i w innych miejscach, Polacy otworzyli swoje domy i serca dla milionów, zwłaszcza tych najsłabszych, kobiet i dzieci. To jest piękny gest pomocy, przyjaźni, ale też i pewnego rodzaju gest poświęcenia. W innych krajach tworzono obozy, tutaj otwierano mieszkania. W ten sposób Polacy zresztą przełamali ten fałszywy stereotyp, który dziś znowu chce Holand budować, że jesteśmy jakimś narodem ksenofobicznym, zamkniętym. Nie, my jesteśmy narodem otwartym, chrześcijańskim. Udzieliliśmy też ogromnego wsparcia w wymiarze pomocy militarnej dla Ukrainy. Nie chodzi o to, żeby się licytować, ale to wsparcie nie może być kosztem podstawowych interesów naszego rolnictwa, naszych obywateli. Obowiązkiem polskiego rządu jest w pierwszej kolejności chronić podstawowych, egzystencjonalnych interesów naszych obywateli. I niech nikt nie myśli, że my kiedykolwiek z tego zrezygnujemy i od tego odstąpimy. Niech pan Sikorski nie rozpacza tak, że ucierpią relacje polsko-ukraińskie i przyjaźń polsko-ukraińska, bo przyjaźń nie może być budowana na niesprawiedliwości. Być może Platforma chciałaby poświęcić polskie rolnictwo na rzecz interesów oligarchów ukraińskich, bo to głównie ich dotyczy. Ten interes i wielkich korporacji zachodnich, które posiadają wielkie gospodarstwo na Ukrainie. Ale my, rząd zjednoczonej prawicy, będziemy bronić podstawowych interesów polskich rolników. I wyrazem tego jest podjęta przez nas uchwała. Wcześniej, zresztą to był wniosek suwerennej Polski, właśnie zjednoczony przez pana ministra Kowalskiego, formalnie przeze mnie złożony, w marcu jeszcze bieżącego roku, co skłoniło Unię Europejską do wprowadzenia ograniczeń. I podjęliśmy decyzję kilka dni temu, jako rząd, dając jasną informację również Unii Europejskiej. Jeżeli wy nie wprowadzicie dalszych barier, które by chroniły naszych rolników, nasze rolnictwo, nasze bezpieczeństwo żywnościowe, nas Polaków na przyszłość, bo upadek polskiego rolnictwa to jest upadek i klęska bezpieczeństwa żywnościowego Polaków na przyszłość, w razie jakichkolwiek klęsk związanych z bezpieczeństwem, z żywnością. W związku z tym, jeżeli Unia Europejska tego nie zrobi, to my i tak to zrobimy. Wiemy, że Unia Europejska nie chciała tego zrobić, ale sądzę i mam nadzieję, że nasza decyzja skłoni panią von der Leyen, przyjaciółkę Donalda Tuska do tego, aby nie sabotowała pozostałych interesów polskiego rolnictwa i aby podjęła mądrą, odpowiedzialną i roztropną decyzję, która wynika z rzetelnej analizy faktów. Panie ministrze. Jest 15 września i dzielą nas już nawet nie godziny, ale minuty od ostatecznej decyzji Ursuli von der Leyen, Manfreda Webera, Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysz, a więc polityków Europejskiej Partii Ludowej, którzy chcą dzisiaj uderzyć w polskie rolnictwo. Bo to szefem Komisji Europejskiej jest Ursula von der Leyen z Europejskiej Partii Ludowej, a komisarzem, który chce uderzyć w polskie rolnictwo i znieść zakaz ten przedłużony 5 czerwca. Również z uwagi na twarde stanowisko polskiego rządu, zakaz importu pszenicy, rzepaku, kukurydzy i nasion słonecznika do Polski jest Waldis Dąbrowski, polityk Europejskiej Partii Ludowej. I chcemy w tym miejscu na ziemi świętokrzyskiej z panem ministrem Zbigniewem Ziobro i z panem posłem Mariuszem Goskiem powiedzieć jasno. Polscy rolnicy, rolnicy z województwa świętokrzyskiego, z województwa podkarpackiego, podlaskiego, lubelskiego, wszyscy polscy rolnicy mogą spać spokojnie. Mamy przygotowane rozporządzenie, które jeżeli Komisja Europejska nie zmieni zdania, jeżeli Ursula von der Leyen w interesie zagranicznych, szczególnie niemieckich, holenderskich, korporacji oligarchów ukraińskich, a nie w interesie producentów rolnych z pięciu państw Unii Europejskiej nie zmieni swojego zdania, to wprowadzimy, podobnie jak to wprowadziliśmy w połowie kwietnia, właśnie z uwagi na tą zainicjowaną przez pana ministra Zbigniewa Ziobro 29 marca 2023 roku twardą uchwałą Polskiego Sejmu wprowadzimy polskie, krajowe środki blokujące import zbóż z Ukrainy. A chcemy jasno powiedzieć, że ten model, który polski rząd zaproponował, sprawdza się. Tranzyt ukraińskich zbóż przez Polskę w ciągu ostatnich kilku miesięcy wzrósł ponad dwukrotnie. To pokazuje, że możemy chronić polskich rolników, możemy wykazywać solidarność wewnątrz Unii Europejskiej dla producentów państw przyfrontowych, ale również możemy pomagać Ukrainie. Żądamy tego, aby zakaz został przedłużony. Oczywiście tak samo, jak jest to w deklaracji rzeszowskiej, którą pan minister Zbigniew Ziobro przedstawił 3 czerwca w Rzeszowie, wskazując, że naszym oczekiwaniem, oczekiwaniem wszystkich polskich polityków, jest to, żeby ten zakaz obowiązywał do końca obowiązywania unijnego rozporządzenia o liberalizacji handlu z Ukrainą, czyli do czerwca roku 2024. To jest cel, który zapewnia Polsce bezpieczeństwo żywnościowe, zapewnia stabilizację. Podsumowując, razem z panem ministrem Zbigniewem Ziobro, z panem posłem Mariuszem Golskim, wielkim przyjacielem polskich rolników, któremu bardzo serdecznie również chcę w tym miejscu podziękować. Mogę powiedzieć wigilię swojego powołania do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju wsi z rekomendacji pana ministra Zbigniewa Ziobro. I w sytuacji, kiedy właśnie 11 września, czyli 5 dni temu weszła nasza kluczowa ustawa, przyjęta przez wszystkich posłów i senatorów bez głosu sprzeciwu, ustawa kluczowa dla obszarów wiejskich, czyli ustawa o biogazowniach rolniczych, o wprowadzeniu paliwa E10 z większą ilością biokomponentów, to jest pół miliona ton kukurydzy więcej od polskich rolników na produkcję bioetanolu rocznie. 300-400 tys. ton rzepaku do produkcji biodiesela. Szanowni Państwo, tą ustawą ustabilizowaliśmy sytuację dzisiaj już na pewno, jeżeli chodzi o rynek rzepaku i kwestia dotyczącą oczywiście biometanu, spółdzielni energetycznych i hipofermentu. To zostawiamy, Szanowni Państwo, jako koalicjant Prawa i Sprawiedliwości po roku naszej pracy w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju wsi. Bardzo serdecznie chcę panu posłowi Mariuszowi Goskowi podziękować za to wielkie zaangażowanie, szczególnie, jeżeli chodzi o walkę o tzw. poferment, czyli nawóz rolniczy naturalny, uproszczenie procedur dla polskich rolników. Część tych przepisów była proskonsultowana z panem Mariuszem Goskiem, wielkim przyjacielem świętokrzyskich rolników. Stoimy murem za polskimi rolnikami i nie pozwolimy ich skrzywdzić. Jesteśmy przygotowani na wprowadzenie jutro zakazu. Natomiast ufamy, że Ursula von der Leyen, która nie znalazła czasu, żeby przyjechać tutaj do województwa świętokrzyskiego, nie znalazła czasu, żeby przyjechać do województwa podkarpackiego, czy na granicę polsko-ukraińską, żeby spotkać się z protestującymi rolnikami. Zmieni zdanie i zacznie w końcu wykonywać to, za co jej płacimy. Czyli będzie bronić interesów producentów rolnych z państw Unii Europejskiej, a nie realizować interesy zagranicznych, niemieckich czy holenderskich korporacji, które wyprowadzają produkcję rolną z Unii Europejskiej na Ukrainę, żeby zarabiać na nas miliardy euro kosztem polskich rolników i rolników z Rumunii, Słowacji, Węgier czy Bułgarii. Szanowni Państwo, bo jakie są fakty? Otóż rząd Zjednoczonej Prawicy, Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski, przeznaczył 15 miliardów złotych na rzecz wsparcia dla polskich rolników. A ile w tym czasie przeznaczyła Unia Europejska? Mówię tutaj o czasie od momentu rozpoczęcia bestialskiej inwazji reżimu Putina na Ukrainę. Uwaga, 300 milionów złotych. To jest ta obuda i hipokryzja pani komisarze von der Leyen, pana Webera, przyjaciela Donalda Tuska, przypomnijmy tutaj, jasno trzeba wezwać Donalda Tuska, który nigdy nie stał, nie stoi i nie wierzę, żeby kiedykolwiek stanął po stronie polskich rolników, żeby upomniał się o nich tam w Brukseli. Dzisiaj, tak jak pan minister Janusz Kowalski wskazał, decydują się losy polskiego rolnika. Do 15 września był zakaz importu zboża z terytorium Ukrainy na teren Rzeczpospolitej Polskiej. Głęboko ufamy, jesteśmy przekonani i będziemy stanowczo stawiali tą sprawę, żeby ten zakaz importu został utrzymany. Jeżeli nie zostanie utrzymany, to tak jak wskazał pan minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, polski rząd trzy dni temu podjął uchwałę z apelem do Komisji Europejskiej, wzywającym Komisję Europejską do tego, żeby zakaz importu z burz z terytorium Ukrainy został utrzymany. Mamy jasne przesłanie do polskich rolników. Możecie spać spokojnie, nawet jeżeli Komisja Europejska uderzy w polskich rolników. Przyjaciele Donalda Tuska na czele z Manfredem Weberem z IPL-u, przypomnijmy, to tam wiceprzewodniczącym jest Tusk. Będziemy stali po stronie polskiego rolnika i my anizmami wewnętrznymi wprowadzimy ten zakaz. Po to, żeby, tak jak pan minister Zbigniew Ziobro wskazał, chronić polskich rolników, po to, żeby bezpieczeństwo żywnościowe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej również tutaj świętokrzyskim zostało utrzymane. Ja wczoraj, szanowni państwo, spotkałem się z rolnikami, z grupami rolników. Miałem umówione spotkania, między innymi spotkałem się z szefami Solidarności Rolników Indywidualnych, świętokrzyskich rolników. Można to obejrzeć na moim Facebooku. Oni są bardzo mocno zaniepokojeni i wprost artykułują swoje żądania do Komisji Europejskiej. Mam nadzieję, że dzisiaj Donald Tusk wyjdzie i powie jasno w stronę swojego przyjaciela Webera i w stronę Urszuli von der Leyen, żeby ten zakaz został utrzymany. Wszystkiego dobrego. Dziękuję. Zapraszamy państwa do zadawania pytań. Prosimy o jedno pytanie na redakcję. Może tu pani redaktor pozwolimy. Pani redaktor, w dniu wczorajszym prokuratorzy, którzy sprawy nadzorują, łącznie z przedstawicielami służb państwowych Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Pani redaktor, w dniu wczorajszym prokuratorzy, którzy sprawy nadzorują, łącznie z przedstawicielami służb państwowych Centralnego Biura Antykorupcyjnego, myślę tu panu ministrze Żarynie, który nadzoruje przekaz informacyjny w tym zakresie, udzielali informacji państwu. I myślę, że warto by pani sięgnęła do tych materiałów i wypowiedzi, które wczoraj w tej sprawie padły. Pani redaktor, kiedy się dowiedziałem natychmiast poleciłem intensywnie prowadzić śledztwo i tym się różni ta historia korupcyjna od historii korupcyjnej, które miały miejsce czasów rządów Donalda Tuska. Otóż wbrew temu, co kłamiwie przedstawia pan Donald Tusk, ta afera korupcyjna, pod względem afer korupcyjnych w obszarze MEZ-u i WIS za czasów Donalda Tuska, nie dotyczy milionów, tylko dotyczy kilkuset przypadków. Podobnie jak już czasów Donalda Tuska, to chciałbym precyzyjnie powiedzieć, tych przypadków potwierdzonych dokumentami, działaniami służb państwowych oraz prokuratury. Nie było liczonych rzędem milionów spraw, ale tysięcy już tak. Krótko mówiąc, dysponujemy materiałami procesowymi, które są teraz przedmiotem analizy, wskazującymi na dużo bardziej rozległy proceder korupcyjny, jeżeli chodzi o wyłudzanie WIS w okresie rządów Donalda Tuska, niż w sprawie, którą tak w tej chwili nagłaśnia sam Donald Tusk i jego partyjni towarzysze. Może się okazać, jeśli bieg wydarzeń i analizy, jakie prowadzimy, kwerendę różnych spraw dotyczących praktyk korupcyjnych związanych z wyłudzaniem WIS na przestrzeni ostatnich lat, może się okazać, że te afery za czas Donalda Tuska w tym sensie były dużo bardziej rozległe i w wymiarze liczby wyłudzanych w związku z korupcją WIS były wielokrotnie większe od tej tak zwanej afery korupcyjnej, która została wykryta ze sprawą polskich służb. Co więcej, muszę Państwu powiedzieć taką ciekawostkę w kontekście kłamstw, które w tej sprawie przedstawia Donalda Tuskiego towarzysze partyjni. Mianowicie oni twierdzą za mediami, którymi, że o procedurze korupcyjnym, który dotyczył polityki wizowej dziejących się na przestrzeni ostatnich lat w MSZ-cie Polska i polskie służby dowiedziały się od zagranicznych partnerów. To jest kłamstwo. Otóż ta sprawa została wykryta przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. To jest właśnie dowód, że polskie służby działają. A kiedy została wykryta od strony operacyjnej, jak tylko dowody zebrane na to pozwoliły, CBA dostarczyło materiał do prokuratury i prokuratura natychmiast, bardzo intensywnie podjęła działania na wysokim szczeblu prokuratury, pionów PZ, doprowadzając do zatrzymań, zarzutów i nawet aresztowań, które miały w tej sprawie miejsce. To jest zupełnie inny sposób postępowania niż w przypadku podobnych afer na znacznie większą skalę, jeśli chodzi o iluś wyłudzanych wiz, które są procesowo udokumentowane w okresie rządów Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Tam nie było tej intensywności zdecydowania i pryncypialności działania służb, choć podkreślam proceder wyłudzania wiz był znacznie większy i rozleglejszy niż w przypadku tej sprawy, o której tutaj mówimy. Nie chodzi o miliony, tylko chodzi o kilkaset wiz. W przypadku afer konsularnych za czasów Platformy Obywatelskiej ten proceder był znacznie szerszy. Wyłudzano znacznie większe ilości wiz niż ma to miejsce w tym wypadku. A więc myślę, że warto sięgnąć do faktów i te fakty będą mówić same za siebie. To, co jest najważniejsze, to to, że polskie państwo działa. Ludzie uczciwi i nieuczciwi mogą zdarzyć się wszędzie, ale miarą odpowiedzialnych władz jest umiejętność wykrycia takiej sprawy i następnie wyciągania odpowiedzialności. My to właśnie robimy. Tak się nie działo w okresie, kiedy premierem był Donald Tusk. Co więcej, właśnie wtedy w jednym z takich afer konsularnych została zinicjowana w wyniku informacji ze strony służb obcego państwa. Chodziło o służby francuskie, które wykryły i potwierdziły, że dochodzi do procederu wyłudzanie, udzielania wiz osobom poprzez proceder korupcyjny. I wcale dopiero ruszyło postępowanie, które miały zresztą marne efekty. Dziękuję. Dziękuję. Panie ministrze, ja też chciałem zapytać o rolę w tym ocenie, że posła Babrzyka, mojego ministra, to posł Stąd ze Świętokrzyskiego, z Kielc, który był członkiem rządu, nie Donalda, tylko Matusza Mrowieckiego. Chciałem, jak Pan mówił, nieraz przecież, nieraz Pan mówi o uchodźcach, o nielegalnej migracji, jak Pan się uzuje z tym, że zasiadał Pan razem w rządzie z postą Babrzykiem, którego rolę media sprowadzają do stworzenia wręcz systemu nielegalnego przyznawania wiz. Panie redaktorze, niektóre media niestety są rozgrzane wyborczo i zamiast pokazywać prawdę, pokazują własną opowieść, która wpisuje się w przekaz Platformy Obywatelskiej. Nie chodzi tu o jakiś gigantyczny mechanizm i miliony wiz, tylko chodzi o kilkaset wiz. I zapewniam Pana, że w okresie rządów Donalda, Tuska i Platformy Obywatelskiej takie afery związane z wyłudzaniem wiz w związku z procederem łapownictwa były na znacznie większą skalę i one są procesowo potwierdzone. W tej chwili mamy przecież w tej sprawie nie tylko działania prokuratury i służb, ale też i sądów, które kontrolują te decyzje. I do tej pory możemy mówić o udokumentowaniu kilkuset wiz, które zostały wyłudzone, a nie milionów, o czym kłamliwie informują niektóre media i opozycja. Ja rozumiem, że prawem opozycji jest krytykować, ale prawem krytyka nie oznacza okłamywanie polskiej opinii publicznej i Polaków. W związku z tym, to jest pierwszy ważny fakt, prosiłbym nie kłamać, prosiłbym nie mówić o tym, że afera dotyczy milionów, sytuacja dotyczy trzystu czy kilkuset wiz. Prosiłbym też o pokazywanie pewnego kontekstu, że nie jest to pierwsza afera w obszarze MSZ, jeśli chodzi o wizy, bo w okresie poprzednich rządów takie afery też były, bo zdarzali się również wtedy ludzie skorumpowani i również wizy były wyłudzane w sposób przestępny i na znacznie większą skalę potwierdzoną procesowo niż ma to miejsce w tej sprawie. Ta sprawa jest tak rozdmuchiwana, jeżeli chodzi o jej rzekomą wielkość i konsekwencje z uwagi na timing polityczny i okres wyborczy, ale to, że zbliżają się wybory nie znaczy, że to usprawiedliwia i pozwala posługiwać się oczywistymi kłamstwami i faktami, które nie mają nic do rzeczywistości. Jeśli Pan pytał Pana Wawrzyka, otóż my w odwrózaniu rządu Donalda Tuska natychmiast wyciągamy odpowiedzialność polityczną. Znaczy Pan Wawrzyk jako wiceminister nadzorował ten obszar i w związku z tym, że to nie dotyczy milionów, jak mówi Donalda Tusk bodaj za mediami, ale kilkuset spraw, ale i tak wyciągamy konsekwencje polityczne, bo na razie możemy mówić o odpowiedzialności politycznej. Ustalenia procesowe, dowodowe nie wskazują na ten moment, że Pan Minister Wawrzyk czerpał jakiekolwiek korzyści materialne z tego procederu, wbrew też narracji medialnej. Ale za błędy w polityce trzeba czasami ponosić odpowiedzialność. I prezyd Jarosław Kaczyński podjął decyzję, że Pan Minister Wawrzyk tą odpowiedzialność poniesie. Oczywiście narracja mediów już z góry przesądza odpowiedzialność też i za przestępczy proceder Pana Wawrzyka. Ja nie wiem, co ostatecznie przyniosą pełne ustalenie śledztwa. Śledztwo jest rozwojowe, jest w trakcie w tym sensie. Jeśli okaże się, że znalazłyby się dowody, które by wskazywały, że Pan Minister Wawrzyk uczestniczył w procederze przestępczym i czerpał w tym sensie z tego korzyści, to zapewniam Państwa, że wówczas nie będzie żadnej taryfy ulgowej. A wręcz przeciwnie, traktowałbym to jako prokurator generalny, jako okoliczność obciążającą, że osoba tej rangi na tym szczeblu rządu, znając politykę rządu w tym obszarze, zdecydowała się wejść w proceder przestępczy. Ale na ten moment nie ma takich dowodów. I na ten moment chciałbym Państwa prosić o powściągliwość. W imię zasady też, które Państwu są znane, które czytajmy nie przypominaliście. Jaka to jest zasada, Panie Redaktorze? Konstytucyjna. Do mnie małe niewinności. Która, jeśli więc Pan Wawrzyk i dowody zebrane przez prokuraturę na ten moment nie wskazują, że dopuścił się on działań przestępczych i czerpał korzyści materialne z tego procederu, wskazują natomiast ustalenia, że w wymiarze politycznym na pewno ponosi odpowiedzialność za brak właściwego nadzoru. I dlatego zostały natychmiast, kiedy sprawa ustaleń na to wskazywała, wyciągnięte konsekwencje wobec Pana Wawrzyka. Nie ma go w rządzie i nie ma go na listach wyborczych. To jest chyba jasne. I tak powinno się dziać w każdym cywilizowanym państwie. Natomiast nie wyciągajmy wnioski z tego, że w jakimś urzędzie na niższym szczeblu dochodziło do działań przestępnych, bo do takich samych działań, podkreślam, związanych z wyprowadzaniem wiz na większą skalę dochodziło w okresie rządów Platformy Obywatelskiej. Ja nie przepadam za Panem Sikorskim i podległym mu kierownictwem ówczesnego resortu spraw zagranicznych, mówiąc oględnie, ale nie przyszłoby mi do głowy, by twierdzić dzisiaj w związku z tym, że ktokolwiek z wiceprzewodniczącym,