Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak rozpoczyna kampanię do Parlamentu Europejskiego

Krzysztof Bosak rozpoczyna kampanię do Parlamentu Europejskiego

Krzysztof Bosak rozpoczął trzeci etap kampanii europarlamentarnej i wezwał do mobilizacji, by wysłać do Parlamentu Europejskiego „prawdziwą, pryncypialną” reprezentację. Zadeklarował sprzeciw wobec eurofederalizmu, Fit for 55 i Europejskiego Zielonego Ładu oraz podkreślił chęć konstruktywnej współpracy europejskiej.

Start kampanii i dotychczasowe rezultaty


Wystąpienie otworzyło trzeci etap „czteropaku wyborczego”. Bosak przypomniał o poprawionej reprezentacji w parlamencie krajowym i obecności na wszystkich szczeblach samorządu - w sejmikach, radach powiatów i gminach - i wskazał, że teraz celem jest sukces w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Koalicja społeczna i cele personalne


Mówca apelował o zjednoczenie różnych środowisk - narodowców, tradycjonalistów, konserwatywnych liberałów, wolnościowców, samodzielnie myślących profesorów i rolników oraz tych, którzy sprzeciwiali się lockdownom - żeby uzyskać znaczną liczbę euromandatów. Przypomniał też o historycznych sukcesach, jak posłowie z Ligi Polskich Rodzin i Kongresu Nowej Prawicy.

Rywalizacja ideologiczna w PE


Bosak wskazywał, że Polska powinna mieć reprezentowane całe spektrum polityczne w Parlamencie Europejskim. Ostrzegał przed dominacją euroentuzjastów i eurofederalistów oraz politykami promującymi Europejski Zielony Ład, Eurodług i Europodatki, które jego zdaniem wzmacniają instytucje unijne kosztem suwerenności państw.

Współpraca europejska i suwerenność państw


Mówca podkreślił, że jego postawa nie jest izolacjonistyczna - jest za współpracą europejską, ale w formie "normalnej", z poszanowaniem różnic między państwami. Zaznaczył, że Polska powinna zachować własną tożsamość wobec multikulturalizmu i unifikacji politycznych programów w Europie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, dziękuję serdecznie. Szanowni Państwo, koleżanki i koledzy, drodzy działacze, drodzy sympatycy, drodzy wyborcy, którzy oglądacie tę transmisję być może przez internet, zarówno wyborcy nasi, jak i jeszcze nie nasi. Zapraszamy. Rusza trzeci etap czteropaku wyborczego. Jeżeli ktoś złapał zadyszkę w poprzednich kampaniach, to teraz jest ten moment, kiedy trzeba złapać świeżo oddech i ruszamy do kolejnej walki o kolejną instytucję. Wprowadziliśmy lepszą reprezentację do Parlamentu Krajowego. Wprowadziliśmy reprezentację na wszystkie szczeble władzy samorządowej. Nie tak wielu, jak byśmy chcieli, ale jesteśmy w sejmikach, jesteśmy w radach powiatów, jesteśmy w radach gmin i jesteśmy w drugiej turze. I teraz jest ten moment, kiedy musimy zrobić to, co nie udało się w 2019 roku. Wprowadzić prawdziwą, pryncypialną, dobrą, mocną, zdrową ekipę do Parlamentu Europejskiego. Polska nie może być gorszym krajem niż pozostałe państwa członkowskie. Polska musi mieć reprezentowane całe spektrum polityczne w Parlamencie Europejskim. I z każdego poważnego państwa europejskiego na najważniejsze forum w Unii Europejskiej, czyli do Parlamentu Europejskiego, przyjeżdżają euroentuzjaści, skrajni eurofederaliści, przyjeżdżają przedstawiciele wszystkich nurtów lewicy, przyjeżdżają centrowcy, przyjeżdżają chadecy, przyjeżdżają liberałowie progresywni i przyjeżdża prawica, ta prawdziwa, ideowa, narodowa, wolnościowa, eurokrytyczna, eurosceptyczna. Z każdego państwa taka poważna partia przyjeżdża. I teraz w najbliższych wyborach to, co mamy do zrobienia, to żeby z Polski przyjechała dobra reprezentacja. My taką reprezentację w przeszłości już mieliśmy. Mieliśmy 10 europosłów z Ligi Polskich Rodzin, formacji konserwatywnej, niepodległościowej. Formacji, dla której wiele lat temu pracowałem, także w Parlamencie Europejskim. I wiem, co to znaczy mieć tam reprezentantów. Wiem, co to znaczy, jeżeli się z nami tam liczą, jeżeli mamy tam swój głos. Mieliśmy dobrą reprezentację czteroosobową z Kongresu Nowej Prawicy kilka lat temu. I wszyscy z nas, którzy są zaangażowani w nasze środowiska, wiedzą, jak wielki to był progres dla partii, które wspierały w kampanii konserwatywnych liberałów. Ja byłem w liście rywalizującej. I gratuluję tym, którym się wtedy to udało. Widziałem, jak to był wielki progres. I teraz nie ma żadnego powodu, żeby połączone siły narodowców, tradycjonalistów, konserwatywnych liberałów, wolnościowców, szanujących się obywateli, samodzielnie myślących profesorów, rolników, rolników, tych, którzy walczyli z głupimi ograniczeniami lockdownowymi, żeby cały ten nasz sojusz nie wziął pokaźnej liczby euromandatów z tych, które są do rozdzielenia dla Polaków. To nie może być tak, że nas będą reprezentować ludzie, którzy z jednej strony chcą eurofederalizmu, a na drugim biegunie, którzy chcą Fit for 55, Europejskiego Zielonego Ładu, Eurodługu, Europodatków i wzmocnienia instytucji unijnych po to, żeby rzekomo lepiej chroniły europejskich granic. Wiecie doskonale, o jakiej partii mówię. To nie może tak być. My się na to nie zgadzamy. My tam musimy mieć prawdziwych ideowców. I teraz, gdyż powie, że Unia Europejska wam się nie podoba, to po co chcecie tam iść? Czego chcecie tam szukać? Siedźcie sobie w kraju, Bruksela, Strasburg, te fora unijne, europejskie to są dla tych, którzy są za Europą. No to odpowiedzmy od razu tym ludziom. My jesteśmy za Europą. Nie tylko Polskę, ale Europę ktoś musi chronić. Przed szaleństwem, przed wariactwem, przed zaczadzeniem różnymi szkodliwymi ideami. I to są właśnie ludzie zdroworozsądkowo myślący, którzy przyjeżdżają do Parlamentu Europejskiego z całej Europy. Parlament Europejski jest jednym z dwóch głównych forów, nie tylko uprawiania polityki, ale politycznego także networkingu, gdzie ludzie mający podobne przekonania, podobne idee, wymieniają te przekonania, wymieniają te idee, budują sojusze i próbują przeciwdziałać dryfowi całego naszego kontynentu w bardzo, bardzo złą i szkodliwą stronę. I my w tym chcemy uczestniczyć. Nie może być tak, że prawica z innych państw europejskich uważa, że główną i jedyną reprezentacją prawicowych Polaków jest PiS. To jest kompletne nieporozumienie. No i oczywiście nie może być tak, żeby komuś się wydawało, że reprezentacją całej reszty Polaków jest Platforma, Lewica, PSL, Polska 2050, partie wpisujące się absolutnie w ten głównonurtowy konsensus, które ostatnio dogadywały się na tzw. konferencji o przyszłości Europy i które już pracują nad reformą traktatową, tak żeby od Europejczyków zależało coraz mniej, od eurokratów coraz więcej. To nie jest kierunek, w którym kontynent nasz powinien iść. Będą nam zarzucać, że jesteśmy za izolacjonizmem. I od razu powiedzmy, to nieprawda. My jesteśmy wielkimi zwolennikami współpracy europejskiej. Ja już jestem z tego pokolenia, które po Europie jeździło, które miało okazję ją poznać, które nie wyrastało w atmosferze kompleksów, które nie musi nikomu nic udowadniać. My nie musimy jeździć do Brukseli, żeby uzyskać od kogoś pieczątkę czy naszywkę na rękaw, że jesteśmy prawdziwymi Europejczykami. My wiemy, kim jesteśmy. My wiemy, jaką kulturę reprezentujemy. My wiemy, skąd się wzięło państwo. My wiemy, ile lat ma nasza tradycja. I to, czego my chcemy, to jest współpracy normalnej. To hasło, chcemy żyć normalnie. W ramach normalnego życia jest normalne życie społeczne i gospodarcze w naszym państwie i jest normalne życie europejskie. A normalne życie europejskie to jest takie, że państwa mają prawo do różnic pomiędzy sobą. Zjednoczeni w różnorodności. To jest hasło Unii Europejskiej. Czy my jesteśmy temu przeciwni? Nie, my chcemy, żeby Unia Europejska zaakceptowała to, że Polska i Polska scena polityczna jest różna niż scena polityczna w Niemczech i w innych państwach. Chcemy, żeby ta różnorodność była utrzymana. Nie chcemy multikulturalizmu. Nie chcemy tego, żeby wszystkie państwa upodobniły się do siebie. Nie chcemy, żeby wszystkie partie polityczne w Europie miały te same programy. Nie chcemy, żeby wszystkie sceny polityczne do złudzenia nawzajem siebie przypominały. Także można polityków powymieniać miejscami i nie trzeba im zmienić nawet tego, co mówią i co piszą. Polska ma prawo do swojej własnej drogi. Drogi pewnej wyjątkowości. Tak samo jak każde inne państwo europejskie. I tego chcemy. A współpraca europejska jak najbardziej powinna być. Powinna być dobrowolna, oparta na wolnym życiu gospodarczym, gdzie te przedsiębiorstwa, które chcą ze sobą handlować, ze sobą handlują. Te przedsiębiorstwa, czy te organizacje gospodarcze, czy te państwa, które chcą ujednolicić różnego rodzaju standardu, robią to dla pewnego postępu i dla własnej korzyści. A nie, że wszystko jest narzucane z Brukseli. Ten stopień inflacji, regulacji, który w tej chwili nastąpił, nie ma żadnych podstaw traktatowych. To wszystko jest, proszę państwa, wiązane z sznurkiem od snopowiązamki. To nie jest dobra prawnicza robota. To nie jest dobra regulacyjna robota. Ktoś musi powiedzieć, król jest nagi. Ten chochoł europejskiej polityki klimatycznej jest nagi. To nie prowadzi do rozwoju gospodarczego, to nie prowadzi do postępu. To jest oparte na mitach. I my tego nie chcemy. My nie chcemy, żeby ktoś nam mówił, kto ma w Polsce mieszkać. My nie chcemy, żeby ktoś nam mówił, co mamy myśleć. My nie chcemy, żeby ktoś nam tłumaczył, czym są europejskie wartości. My nie chcemy, żeby ktoś nam tłumaczył, czym są liberalne wartości. Bo mamy w Polsce liberałów, którzy mogą się o to spierać i w zupełności nam ten spór wystarczy. My nie chcemy, żeby ktoś nam tłumaczył, jaki mamy prezentować rodzaj patriotyzmu czy nacjonalizmu. Po to mamy naszą scenę polityczną, żeby tutaj o takich rzeczach sobie dyskutować. Tutaj ustalić granice. Tutaj wydyskutować kompromisy. A na forum europejskie pojechać po to, żeby dyskutować o wyzwaniach polityki światowej, z której tak się składa, że doskonale widzimy, że Unia Europejska nie ma żadnego wspólnego programu, żadnej wspólnej strategii, mimo że zostały miliardy wydane na zbudowanie europejskiej dyplomacji i pozorów posiadania europejskiej obronności. To są realne wyzwania europejskie, na które pozostałe partie nie mają kompletnie nic konstruktywnego do powiedzenia. A dlaczego? Dlatego, że wychodzą z błędnej diagnozy, że nie mogą zaprzeczyć trendom integracyjnym, które dominują przez ostatnie lata. Otóż można temu zaprzeczyć, otóż można odrzucić, otóż można wetować. I my potrzebujemy europosów, którzy będą mieć odwagę głosować przeciw, którzy będą mieć odwagę tam mówić nie to, co ci, którzy rządzą w Brukseli chcą usłyszeć, tylko to, co chcą powiedzieć Polacy i którzy będą mieli odwagę głosić swoje wartości, pociągać swoim przykładem, budować prawdziwe przywództwo polityczne na forum europejskim. Za chwilę na tej scenie takich ludzi zobaczycie, naszych kandydatów do Parlamentu Europejskiego, którzy są lepsi niż to, co proponują wszystkie inne partie. Dlatego jestem przekonany, że w tej kampanii zrobimy kolejny duży progres polityczny. Nie tak, jakby chcieli progresywiści, ale prawdziwy progres. Krok do przodu. Krok do przodu dla uczciwie, samodzielnie myślących Polaków. Tych, którym chcemy służyć. Dziękuję bardzo.